Strona główna Blog Strona 2020

Boże Narodzenie: Pijanych kierowców jest coraz więcej

0
131 wypadków drogowych, śmierć 11 osób i obrażenia u 161, a także zatrzymanych 345 nietrzeźwych kierowców. To bilans Wigilii i pierwszego dnia Bożego Narodzenia w Polsce.

Jak informuje Komenda Główna Policji, podczas tych świąt policjanci zatrzymali o 84 osoby więcej niż rok temu za jazdę pod wpływem alkoholu. I właśnie pijani kierowcy stanowią coraz większy problem, ponieważ wypadki, jakie powodują, dotykają nie tylko ich, ale też tych użytkowników dróg, którzy chodzą i jeżdżą zgodnie z przepisami.

Przypomnijmy, że w trosce o bezpieczeństwo podróżujących w dniach 24 – 29 grudnia 2019 roku policjanci ruchu drogowego prowadzą działania pod nazwą “Bezpieczny Weekend – Boże Narodzenie”. Funkcjonariusze będą obecni głównie w miejscach niebezpiecznych, gdzie częściej dochodzi do łamania przepisów, a także tam, gdzie natężenie ruchu jest największe.

Jednak nie mogą być wszędzie – dlatego apelują, by każdy, kto widzi osobę pod wpływem alkoholu, która zamierza usiąść za kierownicę, uniemożliwił jej to. A jeśli perswazja nie da efektów – wezwał policję.

KGP, el

Oborniki Wielkopolskie: Obchody rocznicy Powstania Wielkopolskiego

0
Iluminacja na płycie rynku – tak będą wyglądały obchody 101 rocznicy wybuchu zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego w Obornikach Wielkopolskich.

Do udziału w akcji zaproszeni są wszyscy, którzy chcą odpaleniem symbolicznej racy uczcić pamięć bohaterów walczących w powstaniu.

Uroczyste rozpoczęcie iluminacji będzie miało miejsce 27 grudnia o 17.00 na obornickim rynku.

el

Jak Polacy spędzają Boże Narodzenie?

0
Wigilia nadal niezmiennie pozostaje świętem rodzinnym, ale poza tym w spędzaniu świąt pojawiają się nowe trendy. Tak wynika z badań Keralla Research, jak podaje Onet.pl.

Święta nadal spędzamy przede wszystkim w domu – tak deklaruje 71 proc. Polaków. Co trzecia osoba odwiedza krewnych w tej samej miejscowości, co trzecia jedzie do rodziny w innym mieście. 2 proc. Polaków było na świętach u rodziny lub przyjaciół za granicą. Tu niewiele się zmieniło.

Zmienia się natomiast samo podejście do świąt. Ten szczególny uroczysty nastrój jest coraz częściej rezerwowany wyłącznie dla Wigilii, która jest bardzo tradycyjna. Zawsze jest opłatek, karp, dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa i brak alkoholu.

Jeszcze dwa lata temu mało kto przyjmował w Wigilię w domu kogoś spoza rodziny – mówiło o tym tylko 4 proc. badanych. Rok temu było już o 1 proc. więcej, a w tym roku prawie 9 proc. ankietowanych przyznało, że przy wigilijnym, stole będzie nie tylko rodzina, ale i przyjaciele. Coraz więcej, zwłaszcza młodych ludzi, deklaruje spędzanie świąt z dala od rodziny, na przykład na wspólnych wyjazdach z przyjaciółmi.

Badanie przeprowadziła w grudniu 2019 r. na próbie 1065 Polaków w wieku 25-65 lat, metodą CAWI firma badawcza Keralla Research na zlecenie BIG InfoMonitor.

Onet.pl, el

Łopuchówko: Pożar domu jednorodzinnego

0
Około godziny 16.00 w pierwszy dzień świąt zapalił się budynek mieszkalny w miejscowości Łopuchówko. Ogień gasiło 10 zastępów straży pożarnej.

W akcji brali udział strażacy ochotnicy z OSP Łopuchowo, Murowana Goślina, Białężyn, Promnice i Nieszawa, a także JRG 8 z Poznania. Ogień udało się ugasić dość szybko, akcja trwała dwie godziny. Na szczęście w domu nikogo nie było, więc nikt nie został ranny.

Najprawdopodobniej przyczyną pojawienia się ognia było zwarcie w instalacji elektrycznej, jednak na pewno będzie wiadomo po dokładnym zbadaniu okoliczności pożaru.

OSP Łopuchowo, el

Osieczna: Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa zaprasza na bitwę!

0
Tradycyjnie już muzeum w Osiecznej zaprasza na rekonstrukcję jeden z bitew Powstania Wielkopolskiego – „Bitwy pod wiatrakami”. Chętni powinni stawić się na terenie placówki dziś, o godzinie 14.00.

Rekonstrukcja odbywająca się w muzeum od kilku lat przedstawia jedną ze zwycięskich bitew stoczonych przez powstańców wielkopolskich z Niemcami w Osiecznej 11 stycznia 1919 roku. Ze względu na sąsiedztwo bitwa zwana jest „Bitwą pod wiatrakami”.

Od godziny 14.00 goście będą mogli podziwiać wojskowy sprzęt z epoki, szpital polowy z pełnym wyposażeniem, pocztę powstańczą oraz kuchnię polową z wojskową grochówką i punkt żywności: wydawanie chleba. O 15.00 zostaną złożone kwiaty pod pomnikiem Powstańców Wielkopolskich, a później już rozpocznie się rekonstrukcja „Bitwy pod wiatrakami”.

Na bitwę zapraszają Burmistrz Miasta i Gminy w Osiecznej, Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa w Osiecznej, Powiat Leszczyński oraz Samorząd Województwa Wielkopolskiego. Wstęp wolny.

el

https://www.facebook.com/430378337027305/videos/1549099068488554/

Poznań: Obywatel Ukrainy dostał w głowę butelką. Jest w śpiączce

0
W Poznaniu w centrum miasta, obywatel Ukrainy dostał w głowę butelką, bo stanął w obronie atakowanego przechodnia. Po ataku zapadł w śpiączkę i potrzebuje pomocy.

Butelką uderzył go Polak, jeden z uczestników awantury. Następnego dnia uderzony Ukrainiec zapadł w śpiączkę, a jego stan jest bardzo poważny. Na portalu zrzutka.pl można wspomóc leczenie chłopaka. Potrzeba 20 tys. zł. Kto chciałby pomóc – może to zrobić tutaj.

O wsparcie dla rannego poprosił też radny Paweł Sowa, który przytoczył fragmenty raportu „Obywatele Ukrainy w Metropolii Poznańskiej – dwa spojrzenia” z 2018 r. Zgodnie z nim w Poznaniu i powiecie poznańskim mieszka ok. 100 tysięcy osób posiadających obywatelstwo ukraińskie, w całym województwie wielkopolskim ok. 300 tysięcy.

– Pracując tutaj, płacąc podatki, kupując różne produkty i usługi, przyczyniają się do budowania naszej gospodarki i dobrobytu – przypomniał radny. – Niestety cudzoziemcy przebywający poza granicami swoich krajów są łatwym celem ataków, od krzywdzących opinii po agresję fizyczną. Myślę, że przekonało się o tym wielu Polaków pracujących na emigracji. Ileż absurdalnych opinii na nasz temat musieliśmy przeczytać lub usłyszeć i z jakimi stereotypami się zmierzyć… Wie o tym każdy, kto chociaż przez jakiś czas popracował za granicą. Ja sam miałem okazję się o tym przekonać kilkanaście lat temu we Włoszech. Tym bardziej jest mi przykro, kiedy cudzoziemcy przebywający w Polsce padają ofiarami przemocy i pogardy tylko i wyłącznie ze względu na swoje pochodzenie. Nie pozwalajmy na to – szczególnie że historię mamy piękną, a nasze państwo w przeszłości było domem dla różnych grup narodowościowych.

el

Arcybiskup Jędraszewski: Ekologizm to nowa forma totalitaryzmu

0
Taką opinię wyraził arcybiskup Marek Jędraszewski podczas wywiadu w Telewizji Republika. To po słynnej „tęczowej zarazie” kolejna kontrowersyjna opinia krakowskiego metropolity.

Jego zdaniem ekologizm jest niezwykle niebezpieczny nie z powodu nastolatki, która coś narzuca całemu światu – arcybiskup miał tu na myśli Gretę Thunberg. Jest niebezpieczny, bo tak naprawdę jest nową formą totalitaryzmu, która nie eliminuje ludzi fizycznie, ale próbuje zdegradować duchowo.

Arcybiskup określił też ochronę środowiska i walkę o zatrzymanie globalnego ocieplenia jako powrót do doktryny Engelsa i taką samą prawdę jako to, że małżeństwo jest formą ucisku. Duchowny postrzega też ekologizm jako ideologię walczącą z tradycja i kulturą chrześcijańską. Tymczasem jego zdaniem bez tej tradycji w Europie nie będzie można osiągnąć jakiegokolwiek porozumienia, bo to właśnie stulecia wspólnej tradycji chrześcijańskiej to porozumienie nam umożliwiają.

Marek Jędraszewski powiedział też, że podejście do zagadnień ochrony środowiska reprezentowane przez Gretę Thunberg jest bardzo niebezpieczne, bo nie zgadza się z Biblią.
– To jest sprzeczne z tym wszystkim co jest zapisane w Biblii począwszy od Księgi Rodzaju, gdzie jest wyraźnie mowa o cudzie stworzenia świata przez Boga – powiedział. – Człowiek jest postawiony jako ukoronowanie całego dzieła stworzenia.

A to, zdaniem arcybiskupa oznacza, że to człowiek panuje nad ziemią i zwierzętami, a one maja mu być poddane. Partnerką dla człowieka jest jedynie kobieta – i taka wizja świata obowiązuje wyznawców chrześcijaństwa. Powołuje się przy tym na cytat z Biblii: „czyńcie sobie ziemię poddaną”.

Nawoływanie do dbałości o środowisko, szacunku dla zwierząt i ochrony ich jest więc tak naprawdę kwestionowaniem całej kultury chrześcijańskiej, istnienia Boga oraz roli o godności człowieka jako „korony stworzenia”. Chrześcijanie, zdaniem arcybiskupa, próbują odczytać tajemnice tego świata, poznać go. Natomiast ideologie chcą siłą wprowadzać w życie idee oderwane od rzeczywistości nie patrząc na koszty. Taką ideologią był komunizm, który obiecywał szczęście ludzkości za cenę milionów istnień ludzkich. A ekologizm głosi przecież, że najlepsze dla Ziemi byłoby wyginięcie rodzaju ludzkiego, bo wtedy nie będzie nikogo, kto by wywoływał efekt cieplarniany.

Zdaniem arcybiskupa ratunek tkwi w głębokim nawróceniu, które pozwoli docenić i uszanować Ziemię jako boże dzieło i nie ulegać wpływom ruchów ekologicznych.

TV Republika, el

Poznań: Palmiarnia zaprasza na świąteczny koncert

0
Duet Stage of Arts: Anita Klepacka – wokal i Grzegorz Rudny – fortepian wystąpią dla gości Palmiarni Poznańskiej ze świątecznym repertuarem. Koncert rozpocznie się o godzinie 14.00.

Anita – obyta ze sceną od najmłodszych lat. Długo szukała swojej muzycznej drogi, błądząc między popem, rockiem, a nawet progresywnym metalem, by wstąpić na ścieżkę jazzu i soulu. Doświadczona w śpiewaniu chóralnym (repertuar zarówno rozrywkowy jak i religijny). Obyta z interpretacją tekstów dzięki występom w Studni Poezji (projekt dot. poezji śpiewanej i piosenki aktorskiej) oraz w przedstawieniach teatralnych.

Grzegorz – absolwent Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu oraz Universität für Musik und Darstellende Kunst w Wiedniu. Koncertował na wielu scenach Polski oraz Europy (Concertgebouw w Amsterdamie, Filharmonia Poznańska, Filharmonia Szczecińska), a także na licznych festiwalach, m. in. podczas 41. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej Poznańska Wiosna Muzyczna, 11. Polsko-Rosyjskiego Festiwalu Sztuki w Moskwie, czy Julitafestivalen w Szwecji.

Wydarzenie w cenie biletów wstępu do palmiarni: normalny: 10 zł, ulgowy: 7 zł.

el

Ignacy Jan Paderewski przyjeżdża do Poznania

0
Pojawi się na Dworcu letnim w Poznaniu, gdzie wygłosi przemówienie. Będzie go można spotkać też na dworcu w Swarzędzu. Jak co roku jego przyjazd rozpoczyna obchody rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego.

Ignacy Jan Paderewski przyjedzie do Poznania na Dworzec Letni o godzinie 16.00 niezwykłym pociągiem, złożonym z zabytkowego wagonu, ciągniętego przez równie zabytkowy parowóz. Powitają go członkowie Chóru Nauczycieli im. I.J. Paderewskiego, którzy wspólnie z Kolejami Wielkopolskimi oraz firmą Torpol co roku organizują tę uroczystość.

Mistrz (w tej roli aktor Teatru Nowego – Andrzej Lajborek) wygłosi przemówienie, odśpiewa wraz z chórem patriotyczne pieśni, a później wyruszy w podróż pociągiem do Swarzędza, gdzie jego przyjazd i powitanie jest spodziewane o godzinie 17.30.

Na peronie 1 swarzędzkiego dworca czekać będą Powstańcy Wielkopolscy (grupa rekonstrukcji historycznej), z koncertem patriotycznych pieśni wystąpi Chór Męski Akord – Swarzędz i Swarzędzka Orkiestra Dęta. Atrakcją będzie bez wątpienia widowiskowe przetoczenie parowozu na stacji w Swarzędzu.

Na przejażdżkę z mistrzem zabytkowym pociągiem mogą się wybrać wszyscy chętni – bilety są do kupienia w kasach Dworca Letniego w Poznaniu i dworca w Swarzędzu w cenie 5 zł. Powrót do Poznania przewidziany jest o godzinie 18.35.

el

Szczecin: miasto do długiego odkrywania

0
Wały Chrobrego, może jeszcze nowa przystań miejska i filharmonia. To najbardziej znane miejsca w Szczecinie, który poza tym uchodzi za – niestety – raczej brzydkie miasto. Czy rzeczywiście? Pokażemy, że Szczecin ma i wyjątkowo piękne miejsca, które koniecznie warto obejrzeć.

Najpierw kilka informacji technicznych. Czy wiecie, że Szczecin jest stolicą województwa najbardziej oddaloną od Warszawy? Ale połączenie kolejowe ma z nią bardzo dobre i nie brakuje ludzi, którzy jadą do stolicy na jeden dzień, by załatwić swoje sprawy i wieczorem wrócić do Szczecina.

Szczecin jest trzecim pod względem zajmowanej powierzchni – ponad 300,55 km kw. – i siódmym, jeśli chodzi o liczbę ludności. Wedłiug danych z 2017 roku liczy 403 883 mieszkańców. Jest ośrodkiem gospodarczym Pomorza Zachodniego, tak ze względu na historię, jak i położenie – niedaleko ujścia Odry do Bałtyku. Znajduje się tu port morski, stocznie remontowe, jachtowe oraz żeglugi morskiej. Miasto otaczają trzy duże kompleksy leśne, puszcze: Wkrzańska od północy, Bukowa od południa oraz Goleniowska od wschodu.

Leszek Herman, znakomity szczeciński pisarz, w swojej pierwszej książce „Sedinum” napisał o Szczecinie tak: „Tak się przyzwyczaiłaś do bylejakości tego miasta, do tych różowych bloków, że nie pamiętasz – to my sami jesteśmy temu winni. To my zrobiliśmy z tego miasta blokowisko, my rozebraliśmy teatr, stare miasto, to my odsunęliśmy Szczecin od rzeki. Żyjemy tu, nic nie wiedząc o jego byłych mieszkańcach, nie znając jego historii i uważając Szczecin za prowincję, za jakieś byle jakie miejsce, w którym nic się nie może zdarzyć. A przecież to nie jest byle jakie miejsce. Tutaj urodziły się Katarzyna Wielka i caryca Maria Piotrowna, tutaj powstawały największe transatlantyki. To w tym mieście odbywały się pierwsze loty braci Wright, to tutaj lądował Hindeburg. Mamy najstarsze na świecie kino. To miasto jeszcze przed wojną uchodziło za jedne z najpiękniejszych w północnej Europie. Dlaczego nie miałoby się tutaj wydarzyć coś ekscytującego? To nie Szczecin jest byle jaki, tylko my, jego aktualni mieszkańcy!”

Już choćby ten opis powinien zachęcić do odwiedzenia stolicy Pomorza Zachodniego i zobaczenia tego miasta na własne oczy. Co prawda – i tu trzeba przyznać rację Leszkowi Hermanowi – niewiele z tej świetności można dziś dostrzec na szczecińskich ulicach. Ale mimo wszystko ci, którzy chcą zobaczyć piękno tego miasta, mają do wyboru jeszcze całkiem sporo miejsc, gdzie można je znaleźć.

Wyjątkowość miasta można dostrzec już wysiadając z pociągu. Jedno z dwóch wyjść głównych wychodzi wprost na Odrę i widok z dworca jest chyba jednym z najpiękniejszych widoków, jakie można zobaczyć na dworcu PKP w Polsce.

Od dworca brzegiem Odry wyremontowany Bulwar Piastowski prowadzi aż na północne krańce miasta, mijając po drodze tę reprezentacyjną i chyba najpiękniejszą część Szczecina – Wały Chrobrego. To miejsce koniecznie trzeba zobaczyć, nie tylko dlatego, że w „Sedinum” Leszka Hermana zajmuje znaczące miejsce. Jest po prostu piękne, a widok ze schodów na Odrę – urzekający.

Kolejnym miejscem godnym odwiedzenia jest Zamek Książąt Pomorskich, który również zapewnia piękne widoki na miasto, odkąd na dachu otwarto taras widokowy. Zamek jest też centrum kulturalnym miasta i zawsze jest tam wystawa, koncert czy akcja artystyczna, którą warto zobaczyć.

Gdyby jednak ktoś chciał zobaczyć ten stary Szczecin, do którego wzdycha Leszek Herman, koniecznie musi odwiedzić Pogodno. Ta dzielnica rozciąga się po dwóch stronach Alei Wojska Polskiego, reprezentacyjnej ulicy Szczecina i samej w sobie zasługującej na uwagę oraz oddzielnie zwiedzanie.

Mieszkańcy Poznania łatwiej niż inni zrozumieją, na czym polega urok tego miejsca – Pogodno to taki kilka razy większy Sołacz ze wszystkimi urokami tej dzielnicy, łącznie z jeziorem, krętymi uliczkami i urokliwymi przedwojennymi willami w ogrodach. Tam można odnieść wrażenie, że czas się zatrzymał na dwudziestoleciu międzywojennymi w zachwycie błądzić między urokliwymi domami, niektórymi odnowionymi, innymi nie, zachwycając się detalami architektonicznymi, ulicami brukowanymi szlifowaną granitową kostką i mnóstwem zieleni nawet zimą. Wystarczy wejść w ulicę Mickiewicza – to boczna od Alei Wojska Polskiego – i skręcać na chybił-trafił to w jendą ulicę, to w drugą. Wszystkie są godne uwagi i wszystkie warto zobaczyć. Później warto zajrzeć na drugą stronę Pogodną, tą schodzącą do jeziora Rusałka. Piękny park, urokliwy amfiteatr i kolejne szeregi pięknych przedwojennych willi dadzą zwiedzającemu niejakie pojęcie o tym, jaki był przedwojenny Szczecin.

Na zakończenie koniecznie trzeba spróbować szczecińskich pasztecików – smakują inaczej niż paszteciki w innych miastach i podobno przybysze nie są w stanie docenić subtelnego uroku tego dania w połączeniu z czerwonym barszczem. Ale warto spróbować! Paszteciki można znaleźć w całym mieście, ale jeśli wybierzecie punkt przy Wojska Polskiego – jako dodatkowy bonus zyskacie uczucie wędrówki w czasie. Bo tam czas jakby się zatrzymał na wczesnych latach 60. ubiegłego wieku…

Skarbów do odkrywania jest w stolicy Pomorza Zachodniego znacznie więcej: warto się wybrać motorówką na przejażdżkę po porcie, zwiedzić szczecińską Wenecję i obejrzeć budynek filharmonii, który jednych zachwyca – innych oburza. Warto poszukać śladów wilkołaków w Puszczy Wkrzańskiej – w XVIII wieku mówiła o nich cała Europa! I zobaczyć Dni Morza w czerwcu, a festiwal fajerwerków w sierpniu nad Odrą. I tak dalej, i tym podobnie…

I dzięki temu z mniejszym wstrząsem estetycznym będziemy się przyglądać wszechobecnym w centrum Szczecina różowym blokom…

Lilia Łada, fot. L. Łada

Rejestracja samochodu – zmiany od stycznia

0
Od 1 stycznia 2020 roku w życie wchodzą nowe przepisy: kierowcy w całej Polsce będą mieli 30 dni, by złożyć wniosek o rejestrację sprowadzonego pojazdu lub zawiadomić o nabyciu lub zbyciu pojazdu zarejestrowanego w kraju.

30 dni na rejestrację samochodu to nic nowego – taki przepis obowiązuje już obecnie. Do tej pory jednak prawo nie przewidywało karania właścicieli samochodów, którzy nie dopełnią tego obowiązku. Od 1 stycznia to się zmieni i kierowcy, którzy nie zarejestrują samochodu w terminie, będą musieli liczyć się z karą od 200 do nawet 1000 zł.

– Przepis dotyczy osób, które zawrą transakcję po pierwszym stycznia 2020 roku – wyjaśnia Bartosz Pelczarski, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich i Uprawnień Komunikacyjnych Urzędu Miasta Poznania. – Jeśli ktoś kupił lub sprowadził samochód w ubiegłym tygodniu czy nawet dwa lata temu i do tej pory go nie zarejestrował, nie zostanie ukarany. Oczywiście taka osoba nadal powinna dopełnić obowiązku, ale może to zrobić spokojnie po świętach, w styczniu, bez ryzyka narażenia się na karę.

Od 1 stycznia 2020 roku 30 dni, o których mowa w przepisach, będzie odliczane od dnia kupna samochodu albo od sprowadzenia samochodu z innego kraju Unii Europejskiej do Polski.

Termin 30 dni obowiązuje także w przypadku zbycia pojazdu.

Za przekroczenie terminów właścicielom samochodów może grozić od 200 do 1000 zł kary.

UMP, el

Poznań: Czas na oglądanie bożonarodzeniowych szopek

0
To już wieloletnia tradycja: podczas Bożego Narodzenia poznaniacy podziwiają szopki bożonarodzeniowe, które można podziwiać w poznańskich kościołach. A jest co oglądać!

Z pewnością wszyscy miłośnicy tego rodzaju sztuki skierują swe kroki do kościoła ojców franciszkanów przy placu Bernardyńskim, gdzie co roku powstaje największa szopka w Europie, a przy tym ruchoma. Zajmuje całą przestrzeń nad ołtarzem głównym, liczy sobie ponad 16 m wysokości i 14 szerokości, a pojawia się w niej aż 400 figur. Budowa tej szopki rozpoczyna się już na początku grudnia, a efekt zawsze jest godny podziwu. Kto jeszcze jej nie widział – koniecznie powinien tam zajrzeć.

Szopki są oczywiście we wszystkich kościołach, można je też oglądać w Muzeum Etnograficznym w Poznaniu, gdzie co roku o tej porze organizuje się niezwykle ciekawą wystawę szopek, a także w kościele franciszkanów w Koninie przy ul. Reformackiej 2, gdzie na wystawie jest prezentowanych ponad 50 szopek.

Tradycję budowania i podziwiania szopek zawdzięczamy św. Franciszkowi z Asyżu (1181-1226), który 24 grudnia 1223 zbudował w grocie w Greccio pierwszą żywą szopkę bożonarodzeniową. Chciał w ten sposób przybliżyć prostym ludziom tajemnicę narodzin Jezusa.

W grocie znalazł się żłóbek wyścielony sianem z figurką Jezusa, obok stanęły żywe wół i osioł, a role Maryi i Józefa oraz pasterzy odegrali mieszkańcy Greccio. Pomysł spodobał się bardzo nie tyle dostojnikom kościoła, ale wędrownym komediantom i aktorom, którzy podróżowali po całej Europie ciesząc ludzi swoją sztuką dzięki teatrzykom kukiełkowym czy jasełkom. I to oni włączyli sceny ze żłóbkiem do swojego repertuaru, popularyzując pomysł św. Franciszka.

el, fot. Sławek Wąchała

Policyjna akcja „Bezpieczny weekend – Boże Narodzenie”

0
W trosce o bezpieczeństwo podróżujących w dniach 24 – 29 grudnia 2019 roku policjanci ruchu drogowego będą prowadzili działania pod nazwą „Bezpieczny Weekend – Boże Narodzenie”.

Święta Bożego Narodzenia to okres wzmożonego ruchu na drogach. Przygotowania związane z okresem przedświątecznym oraz samymi świętami powodują, że wszyscy się śpieszymy, ciągle brakuje nam czasu i jesteśmy roztargnieni. Na drogach pojawia się więcej niż zwykle pojazdów i pieszych. To wszystko w połączeniu ze zmiennymi, niekorzystnymi o tej porze roku warunkami drogowymi i wcześnie zapadającym zmrokiem, może powodować sytuacje zagrażające bezpieczeństwu w ruchu drogowym.

W tym wyjątkowym okresie policjanci będą wspierać podróżnych w bezpiecznym dotarciu do celu.

Podczas prowadzonych działań będą też zwracać uwagę na przestrzeganie przez kierujących przepisów ruchu drogowego, w tym poruszanie się z dozwoloną prędkością, korzystanie z pasów bezpieczeństwa oraz przewożenie dzieci w fotelikach bezpieczeństwa lub innych urządzeniach podtrzymujących. Funkcjonariusze będą również sprawdzać stan trzeźwości kierujących pojazdami oraz reagować na każde zachowanie niezgodne z prawem.

W podróży wykażmy się odpowiedzialnością i rozwagą, respektujmy przepisy, bądźmy życzliwi dla innych użytkowników dróg.

Pamiętajmy też, że obecna pora roku nie sprzyja pieszym. Apelujemy do kierujących, aby obserwując drogę wzięli pod uwagę, że poruszają się po niej niechronieni uczestnicy ruchu, którzy ze względu na wcześnie zapadający zmrok i warunki pogodowe mogą być słabo widoczni.

Życzymy wszystkim uczestnikom ruchu drogowego udanych, spokojnych świąt Bożego Narodzenia i bezpiecznej podróży.

KGP, el

Poznań: Powstanie Wielkopolskie na deskach Teatru Polskiego. W wydaniu jarocińskim

0

27 grudnia w Teatrze Polskim widzowie będą mieli niepowtarzalną okazję zobaczyć spektakl „Nie należy dłużej czekać” Łukasza Pawłowskiego w reżyserii aktora Teatru Polskiego w Poznaniu, Piotra Kaźmierczaka.

Spektakl miał premierę 22 listopada 2019 r. na deskach Jarocińskiego Ośrodka Kultury.

„Nie należy dłużej czekać” to sztuka oparta na wspomnieniach jarocińskich powstańców wielkopolskich, przedstawiająca ich udział w konspiracji niepodległościowej oraz zrywie z przełomu lat 1918/1919.

W dialogach głównych bohaterów – postaci autentycznych – zaakcentowane zostały kluczowe wątki wydarzeń sprzed stu lat. Przywołane zostały nazwiska, losy, problemy, zapatrywania i nastroje żołnierzy z Jarocina. Na plan pierwszy wysunięte zostały nieprzemijające wartości: bunt, sprzeciw, wola walki i umiłowanie ojczyzny. Znaczenie bohaterstwa i ofiary krwi kiedyś i dzisiaj.

– Powstanie Wielkopolskie rzadko inspirowało sztukę teatralną – tłumaczą realizatorzy przedstawienia. – Główną ideą spektaklu jest artystyczne przetworzenie tego wydarzenia, by w ciekawy, nowatorski i twórczy sposób uświadomić społeczeństwu rangę tego faktu historycznego, a lokalnie przybliżyć w nim udział mieszkańców Jarocina.

Łukasz Pawłowski „Nie należy długo czekać”

Adaptacja tekstu i reżyseria
Piotr Kaźmierczak

Scenografia i kostiumy – GRUPA MIXER: Dorota Gaj Woźniak, Monika Ulańska, Robert Woźniak
Muzyka – Marcin Petrykowski
Przygotowanie muzyczne dzieci – Tomasz Paks – Szkoła Yamaha
Choreografia – Leszek Rembowski
Światło – Mariusz Adamski
Efekty dźwiękowe – Zuzanna Lipska i Konrad Handschuh
Wypożyczenie mundurów – Stowarzyszenie „Jedność” z Jarocina
Pomoc scenograficzna – Stefan Woźniak

Obsada
Polska/Albińska – Paula Maria Głowacka
Stanisław Szymański – Jakub Papuga
Ignacy Adamczewski – Paweł Siwiak
Stanisław Swornowski – Piotr Czekała
Bernard Wierzchowski – Paweł Wódczyński
Jan Bendlewicz – Rafał Stawicki

Obsada – mieszkańcy ziemi jarocińskiej
Emilia Alkess
Filip Alkess
Agnieszka Alkess-Sośnicka
Anna Borowczyk
Piotr Kurzanowski
Marcin Maćkowiak
Sławomir Markiewicz
Teresa Płóciennik
Aleksandra Walczak
Zuzanna Zdrojowa
Joanna Kaźmierczak
Zuzanna Regulska
Zuzanna Rutkowska

Produkcja: Muzeum Okręgowe w Jarocinie

Partnerzy: Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Jarocin, Stowarzyszenie Jarocin XXI, YAMAHA Szkoła Muzyczna, AKF JAR
Dofinansowane ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach Programu „Patriotyzm Jutra” oraz ze środków Gminy Jarocin.

*****
„Nie należy długo czekać”
27 grudnia 2019
Godz. 19.30
Czas trwania: 1,15′
Duża Scena Teatru Polskiego

Ceny biletów:
25 zł – normalny i ulgowy;
20 zł – bilet grupowy;
Bilety dostępnie w kasie teatru oraz na portalu Bilety24.

Teatr Polski, el

Kalisz: Balkon spadł na ulicę

0
Około 9.00 rano z kamienicy przy ul. Cmentarnej spadł balkon z mieszkania na pierwszym piętrze.

Na chodnik biegnący tuż przy ścianie kamienicy spadły duże fragmenty balkonu z pierwszego piętra. Na szczęście nikt akurat nie przechodził chodnikiem w momencie wypadku, więc nikomu nic się nie stało.

Wezwani strażacy usunęli gruz oraz pozostałości balkonu, które także groziły zerwaniem i spadnięciem. Na miejscu pracowały trzy zastępy straży pożarnej.

el

Poznań: Trzy osoby poparzone na Górniczej

0
Dwójka dzieci, w tym jedno niemowlę, oraz ich matka zostali poparzeni podczas zapalania pieca na biopaliwo w jednym z domów przy ulicy Górniczej.

Około godziny 10.30 mieszkanka domu przy Górniczej postanowiła rozpalić w piecu i wtedy właśnie, podczas rozpalania w piecu, doszło do poparzenia jej samej i dzieci – tak wynika z jej zeznań. Na szczęście pożaru udało się uniknąć, jednak poparzeni mieszkańcy domu przynajmniej część świąt będą musieli spędzić w szpitalu.

Na miejsce zostali wezwani strażacy. Akcja wciąż trwa, a specjaliści starają się ustalić, co było przyczyną poparzenia rodziny.

KMPSP, el

Boże Narodzenie: jak się je spędza na świecie?

0
U nas wiadomo: opłatek, kolędy, wigilia z dwunastoma daniami i odwiedzanie krewnych. A jak spędzają Boże Narodzenie w innych krajach?

Elementem charakterystycznym takich świąt w Australii na przykład jest Mikołaj na plaży w czerwonych kąpielówkach, oczywiście z odpowiednio wyrzeźbionym torsem, skoro tylko w kąpielówkach. No, ma też czerwoną czapkę…

Trudno się dziwić jego obecności na plaży, skoro Boże Narodzenie przypada w Australii na środek lata. A gdzie się chodzi latem jak nie na plażę?

Świętowanie na plaży czegokolwiek zawsze będzie miało atmosferę pikniku i nie inaczej jest w przypadku australijskiego Bożego Narodzenia. Dlatego świąteczne dania również mają charakter raczej piknikowy: pieczony indyk na zimno z owocami, ciastka z bakaliami, owocowe puddingi, no i oczywiście lody. gdy Australijczycy jedzą świąteczny obiad na plaży, Mikołaj wkłada im prezenty pod choinkę i gdy już wypełni swój obowiązek – także przychodzi na plaże, by odpocząć i rozerwać się tradycyjnymi bożonarodzeniowymi sportami, takich jak surfowanie, pływanie motorówką czy jazdę na nartach wodnych.

W meksyku Boże Narodzenie zaczyna się obchodzić już dziewięć dni przed nim – Meksykanie uwielbiają świętować, a Boże Narodzenie jest po temu doskonałą okazją. Pierwszym sygnałem, że nadchodzą święta, jest chodzenie po domach grup bogobojnych Żydów pod wodzą Józefa i Maryi. Ma to przypominać tę scenę z Betlejem przed narodzeniem Jezusa, kiedy Józef i Maryja szukali miejsca w gospodzie.

Ale ich inscenizacja nie zawiera elementu zdenerwowania brakiem noclegu czy zmęczenia długą drogą. Wręcz przeciwnie: przebierańcy śpiewają radosne pieśni i obdarowują prezentami gospodarzy domów, do których zawitają, a oni w zamian również ofiarowują im prezenty.

Prezenty dostają również dzieci, jak na całym świecie, tylko że w Meksyku wcale nie jest łatwo się do nich dostać. Otóż prezenty wiszą sobie pod sufitem w specjalnych glinianych naczyniach zwanych piniatami. Aby się do nich dostać, trzeba taką piniatę stłuc długim kijem. Ale to wcale nie jest łatwe: bo, po pierwsze, nie w każdej piniacie są prezenty, w niektórych jest tylko piasek, który osypuje nieszczęsnego poszukiwacza prezentów, a po drugie – niektórzy rodzice dodatkowo utrudniają prace i każda dzieciom tłuc piniatę z zawiązanymi oczami…

We Francji Boże Narodzenie oznacza oczywiście mnóstwo pysznego jedzenia i doskonałe wino. Ale tak naprawdę we Francji świętuje się tylko jeden dzień – 25 grudnia. Wtedy właśnie dla rodziny i przyjaciół przygotowuje się wspaniały obiad złożony ze specjalnych, świątecznych dań, a w każdym regionie je się co innego: w Alzacji popularna jest pieczona gęś podawana z kapustą, a w Burgundii – indyk. Do tego je się mnóstwo czekolady w postaci czekoladowych figurek, pralinek i czekolady z nadzieniem.

W Prowansji natomiast popularny jest dorsz z aioli i ślimakami, a na zakończenie tradycyjny wigilijny deser Les treize, składający się z owoców i orzechów: jabłek, gruszek, pomarańczy i granatów, orzechów laskowych i włoskich, fig, daktyli, pistacji i porzeczek. Obowiązkowo wszyscy Francuzi w czasie świąt jedzą owoce morza pod różną postacią. Na żadnym stole nie może zabraknąć ostryg. Z prezentami jest już znacznie skromniej – dostają je tylko dzieci i zakochani.

W Austrii świętowanie rozpoczyna się od adwentowych jarmarków, które ruszają już pod koniec listopada, a na których robi się zakupy spożywcze i kupuje gwiazdkowe prezenty. Jednym z najbardziej znanych jest Wiener Adventzauber w Wiedniu, gdzie co roku stawia się około 150 straganów.

Podczas świąt Austriacy zajadają się więc smażonym i faszerowanym karpiem, który jest szczególnie popularny w Wiedniu, pieczoną kaczką ulubioną w Karyntii, a także linem i szczupakiem w migdałach. Do ulubionych przekąsek należą pieczone migdały, kasztany i kolorowo zdobione pierniki, często z owocowymi nadzieniami, popijane grzanym winem z korzeniami. Niezbędnym elementem świąt jest choinka i ozdobne wieńce na drzwiach domów. Ważne są też prezenty, których jednak nie przynosi Święty Mikołaj, tylko Kristkindl, który symbolizuje Dzieciątko Jezus.

Jednak najważniejszym elementem obchodów Bożego Narodzenia jest wspólne śpiewanie kolęd przez całą wigilijną noc. I nic dziwnego: w końcu to tu, w Oberndorfie, wiosce koło Salzburga, w grudniu 1818 roku powstała jedna z najpiękniejszych kolęd świata – “Cicha noc”.

Irlandczycy jako katolicy hucznie obchodzą Boże Narodzenie, świętują też Wigilię, podczas której jedzą dania z ryb i owoców morza. Najpopularniejsze są świeże krewetki w najprostszej wersji, czyli smażone z masłem i czosnkiem. Mięso w postaci pieczeni, wędzonych szynk i kiełbas pojawia się po północy w towarzystwie sosu borówkowego. Na zabłąkanego podróżnego czeka nakrycie na stole i miska wody, którą może w podzięce pobłogosławić dom na szczęście dla gospodarzy. A żeby mógł się pojawić, drzwi w każdym irlandzkim domu w święta są otwarte.

Włosi zaczynają świętować Boże Narodzenie już 8 grudnia – wtedy właśnie ubierają choinki. Natomiast 24 grudnia jedzą uroczystą, rodzinną kolacją wigilijną, która podobnie jak w Polsce, jest postna. Je się ryby pieczone i smażone oraz warzywa, a rodzaj potraw zależy od regionu. Wszędzie jednak na stole pojawia się castagniaccio, czyli ciasto z kasztanów jadalnych z bakaliami, podawane też z przeróżnymi dodatkami czy sosami. W każdym regionie przygotowuje się je i podaje trochę inaczej.

Po kolacji dzieci dostają prezenty, ale tylko słodycze i zabawki. Prawdziwym dniem prezentowym jest bowiem we Włoszech 6 stycznia, a podarki przynosi wróżka Befana. Po kolacji wigilijnej wszyscy idą na pasterkę, a po niej otwiera się butelkę wina prosecco lub szampana, wyjmuje mięsa i wędliny – no i świętuje dalej…

Pierwszy i drugi dzień świąt to już dania mięsne, bardzo często podawany jest pieczony indyk i rosół. Włosi także odwiedzają się nawzajem, a tradycyjnym prezentem jest panettone lub pandoro, czyli świąteczna babka z bakaliami, przypominająca nieco w smaku nasz keks. Przed świętami można zobaczyć we włoskich cukierniach dziesiątki takich ciast, większych i mniejszych, a wszystkie już opakowane w ozdobne kartonowe pudełka, w których łatwo je przenosić. Włosi zajadają się także czekoladą, nugatami oraz wszelkiego rodzaju słodyczami z migdałów, orzechów i kasztanów.

A ponieważ to Włochy, musi być też dużo muzyki. W tym czasie masowo organizuje się koncerty muzyki świątecznej, a na ulicach i placach występują zespoły “zampognari”, czyli muzykantów w strojach ludowych. Niegdyś tylko oni mieli prawo występowania podczas świąt na ulicach. Tradycyjnym elementem Bożego Narodzenia we Włoszech są też szopki, które chodzi się oglądać w kościołach podczas świąt. Ta najsłynniejsza staje co roku na Placu Hiszpańskim w Rzymie, a najdłuższa, licząca 10 metrów, w Predappio.

Szopki to nie jedyne włoskie dekoracje, które zasługują na uwagę. Miasta i wsie są ozdobione setkami światełek i świetlnych girland, wszędzie stoją piękne choinki, nie brakuje też dodatkowych atrakcji dla dzieci, jak lodowiska i stragany ze słodyczami. Warto odwiedzić Włochy w tym czasie.

Są jednak w Europie takie miejsca, gdzie święty Mikołaj nie zagląda z prezentami, choć paradoksalnie miałby bardzo blisko z Rovaniemi. To Szwecja i Islandia. W obu tych krajach prezenty przynoszą krasnoludki. W Szwecji nazywają się Jultomte, przychodzą w Wigilię i chowają prezenty pod choinką.

Wigilia jest najważniejszym dniem świąt. Cała rodzina je tego dnia świąteczny obiad, którego głównym daniem jest ogromna gotowana szynka. Ale najważniejsza jest kasza z migdałami, bo znalezienie całego, nie rozpołowionego migdała w swojej porcji gwarantuje szczęście przez cały następny rok. Kto kiedykolwiek przygotowywał jakąś potrawę z migdałami wie, że one najczęściej rozpadają się na dwie połówki i znalezienie całego to prawdziwa rzadkość…

Święty Mikołaj nie dociera także do Islandii – tam prezenty w dzień Wigilii dostarczają “gwiazdkowi chłopcy”, bohaterowie islandzkich baśni. Są kimś pośrednim między krasnoludkami a gwiezdnymi duszkami. Sama Wigilia jest dość specyficzna i chyba mało kto z Polaków byłby w stanie przełknąć niektóre dania. Gęsta zupa mięsna, wędzona baranina i budyń z rodzynkami są jeszcze w porządku. Ale przegniłe mięso rekina, które po złowieniu zakopuje się w ziemi na dłuższy czas i podaje przy wielkich okazjach jest potrawą dla obcych nie do przełknięcia, a nawet nie do powąchania…

Choć może trudno w to uwierzyć, Boże Narodzenie jest świętem niezwykle hucznie obchodzonym w… Indiach. Obchodzą je wszyscy Hindusi bez względu na wyznawaną wiarę. A jak się do niego przygotowują…! Już dziesięć dni przed świętami zaczyna się prawdziwe szaleństwo sprzątania: Hindusi malują domy, dekorują świątynie i całe ulice, a także malują lub sypią ze specjalnego piasku świąteczne wzory przed domami. Na honorowym miejscu przed domem staje niezwykle ozdobna i kolorowa szopka. A po wykonaniu wszysctkich niezbędnych porządków wszyscy spotykają się na wielkich ucztach z okazji Bożego Narodzenia. Specjalnych potraw z tej okazji się nie przygotowuje, na stołach stoi to, co zazwyczaj z okazji świąt – ale efektowna oprawa może zwalić z nóg…

el

Leszno: Szczęśliwy finał poszukiwań zaginionej kobiety

0
Po wyjeździe z wizyty u koleżanki pewna leszczynianka stwierdziła, że się zgubiła i nie wie, gdzie jest, a jej samochód dodatkowo ugrzązł w błocie na polnej drodze.

Kobieta zadzwoniła do przyjaciółki, od której wyjechała, ale na odległość i przez telefon nie bardzo udało się pomóc. Przyjaciółka postanowiła więc zadzwonić na policję – zdarzenie miało miejsce 22 grudnia, po godzinie 23.00, było więc późno i ciemno. Uznała, że tylko policjanci będą w stanie odnaleźć zaginioną.

I tak się też stało. Po otrzymaniu zgłoszenia policjant z leszczyńskiej komendy zadzwonił do kobiety, która poinformowała go, że straciła orientację i nie wie, gdzie się znajduje. Dodatkowo jej samochód ugrzązł w błocie i postanowiła iść sama wzdłuż drogi polnej. Na szczęście potrafiła podać nazwę miejscowości, która mijała jako ostatnią przez utratą orientacji.

Natychmiast do miejscowości zapamiętanej jako ostatnią przez zaginioną wysłano kilka patroli. Było ciemno a zalegająca gęsta mgła ograniczała widoczność i utrudniała ocenę odległości. Do pomocy zaangażowano przewodnika z psem tropiącym oraz strażaków.

Dyżurny jednostki utrzymywał stały kontakt z zaginioną, która informowała go o charakterystycznych miejscach w okolicy, gdzie się znajduje. Po kilkunastu minutach policjanci odnaleźli samochód kobiety. Z tego miejsca mundurowi przy pomocy strumieni świateł halogenowych kierowanych w różne strony, ustalili położenie zaginionej, która z oddali widziała je i opisywała ich położenie.

Funkcjonariusze rozstawili się w niewielkich odległościach i ruszyli razem. Metr po metrze sprawdzali pola i zarośla. Poszukiwania zakończyły się szczęśliwie, 73-latka została odnaleziona na drodze gruntowej pomiędzy polami. Udzielono jej pomocy i jeszcze tej samej nocy wróciła do domu.

KWP, el

Konin: Daj drugie życie choinkom!

0
Koninianie wymyślili sposób na choinki po świętach. Choinki zyskają drugie życie – a Konin więcej terenów zielonych.

Warunek jest jeden – choinka musi być w doniczce, z korzeniami. Gdy kupiliśmy takie właśnie drzewko, a po świętach nie mamy co z nim zrobić, bo nie posiadamy ogrodu – wystarczy zanieść je do sklepu Bricomarche Konin.

Wszystkie oddane w ten sposób drzewka zostaną przekazane Wydziałowi Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Konina, a jego pracownicy posadzą je przy sprzyjającej pogodzie. W ten sposób posiadacze choinek przyczynią się do zazielenienia miasta.

Choinki można przekazywać w Galerii nad Jeziorem od 7 do 12 stycznia.

el