O godzinie 10.00 rozpocznie się dziś porządkowanie zaniedbanej cmentarnej części poznańskiej Cytadeli. Pomóc może każdy chętny – „zasadniczo jedyne co trzeba przywieźć ze sobą, to wygodne obuwie i dobry humor!” – zapraszają organizatorzy. Akcja potrwa do 14.30.
Organizatorem akcji jest Fort Va Poznań we współpracy z Zarządem Zieleni Miejskiej oraz Radą Osiedla Stare Winogrady.
Spotkanie rozpocznie się w pobliżu bramy na teren dawnego cmentarza św. Wojciecha (Cmentarz Garnizonowy.
„W miarę postępu prac przy zapomnianych grobach, mamy nadzieję do godziny czternastej dotrzeć do grobów powstańców wielkopolskich” – informują organizatorzy. – „W planach zgrabienie liści, wyrwanie chwastów, oczyszczenie nagrobków, wyzbieranie śmieci… czyli typowy jesienny grobbing”.
Wolontariusze dostaną na miejscu rękawice, narzędzia (łopaty, grabie, grabki, szpachelki, worki na śmierci i worki na liście), a także gorącą kawę i herbatę. Wszyscy chętni mile widziani.
Chcąc ułatwić dojazd na nekropolie oraz umożliwić zaplanowane wizyt u bliskich już od weekendu 23-24 października Zarząd Transportu Miejskiego wzmocni komunikację zbiorową w pobliżu cmentarzy.
23 – 24 października (sobota – niedziela)
Komunikacja funkcjonuje odpowiednio wg sobotniego oraz świątecznego rozkładu jazdy z następującymi zmianami w godz. 8.00 – 17.00:
linia nr 15 wydłużona do Junikowa,
linia nr 7 skierowana do Miłostowa,
na liniach nr 1, 7, 8 i 13 tramwaje kursować będą co 15 minut,
na liniach nr 6 i 15 tramwaje kursować będą co 10 minut.
ZTM rekomenduje też rozłożenie wizyty na cmentarzach w czasie – w miarę możliwości – by uniknąć dużych skupisk ludzi. Przypomina też, że w tramwajach i autobusach należy przestrzegać obowiązku zakrywania ust i nosa maseczką.
16,5 mln zł dla Poznania, 8,5 mln zł dla ośmiu przyległych gmin na rozwój komunikacji publicznej. O przekazaniu dodatkowych środków mówił wczoraj w Poznaniu wiceminister funduszy i polityki regionalnej, Waldemar Buda.
Gminy, które otrzymają dodatkowe pieniądze, to Szamotuły, Swarzędz, gmina Czerwonak, Mosina, Komorniki, Suchy Las, Rokietnica oraz Puszczykowo – razem 8,5 mln zł na inwestycje transportowe. Poznań natomiast otrzyma 16,5 mln zł na trasę na Naramowice, torowisko w ulicy Ratajczaka i dokończenie Projektu Centrum.
– Z obecnej perspektywy w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko w stolicy Wielkopolski realizowanych jest siedem projektów na łączną kwotę 1,5 miliarda złotych – wyjaśnił wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. – Z dofinansowaniem ze środków europejskich w wysokości 500 mln zł. To jest zarówno trasa na Naramowice, szkoda, że nie realizowana w terminie, do 2018 roku, jak to było założone, no, ale są postępy.
Skąd pochodzą te środki?
– Wiele projektów, które było planowanych albo zostało przeniesionych, albo zostało zrealizowanych za mniejsze kwoty – wyjaśnił wiceminister Buda. – I dzisiaj, żeby wykorzystać co do ostatniego euro środki z poprzedniej perspektywy do końca 2023 r., uruchamiamy szybkie projekty, już współfinansowane z funduszy europejskich, które da się zrealizować w kilkanaście miesięcy.
Przeznaczenie dodatkowych środków na transport zbiorowy było wyborem oczywistym.
– Nie było tutaj żadnego obowiązku, że musimy te środki akurat na Poznań i akurat w tak dużej kwocie przekazać, a ostatecznie taka decyzja zapadła – podkreślił wiceminister Buda. – Chcieliśmy to zrobić, bo bardzo zależy nam na rozwoju transportu miejskiego. Wiemy, że duże miasta, Poznań również, mogą komunikacyjnie postawić tylko na taki transport.
Samorządy muszą tylko jeszcze złożyć wnioski o przekazanie im pieniędzy z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, jednak, jak zapewnił wiceminister, to tylko formalność. Decyzja o tym, że gminy te środki otrzymają, już zapadła.
– Ta decyzja dzisiejsza to efekt dobrego dialogu między rządem a samorządem – powiedziała posłanka Jadwiga Emilewicz. – Postulat zwiększenia środków na realizację tych projektów transportowych: św. Marcicie, Fredry, na placu Wolności, Mielżyńskiego, to była prośba i postulat, z którym zwróciły się władze miasta do rządu na początku tego roku. Ale to też warto dodać, że te 16,5 mln, które pozwolą dokończyć te inwestycje, to nie wszystko.
Posłanka przypomniała też o 60 mln na likwidację dzikiego wysypiska pod trasą tramwajową na Naramowice, które miasto otrzymało z NFOŚ i z których już dzisiaj korzysta.
– Wiele dobrych projektów inwestycyjnych przed nami w Poznaniu – podsumowała. – Będziemy je realizować, będziemy wspierać miasto, dobra współpraca rządu i samorządu będzie owocować tym, że będzie się poprawiać jakość życia w Poznaniu. Takie obietnice składaliśmy państwu dwa lata temu i w taki sposób będziemy je nadal realizować.
Jadwiga Emilewicz, Szymon Szynkowski vel Sęk fot. L. Łada
konferencja prasowa PiS fot. L. Łada
Szymon Szynkowski vel Sęk, Waldemar Buda, fot. L. Łada
Dwa nowe pociągi Impuls firmy Newag za rok wyruszą na trasy do Wągrowca i Wolsztyna. Marszałek Marek Woźniak właśnie podpisał umowę na dofinansowanie ich zakupu środkami unijnymi z WRPO 2014+ w wysokości 47,5 mln zł.
Projekt nosi nazwę „Rozwój publicznego transportu zbiorowego w Wielkopolsce poprzez zakup spalinowego taboru kolejowego – dwóch trójczłonowych zespołów trakcyjnych” i uzyskał już 33 mln zł dofinansowania z marszałkowskich środków unijnych.
– Dwa nowe pojazdy dołączą do taboru naszej spółki Koleje Wielkopolskie, która już w tej chwili eksploatuje 74 pojazdy – mówił marszałek podczas konferencji prasowej na Dworcu Letnim. – Nowe pociągi powitamy już za rok. Zdecydowanie poprawią komfort jazdy pasażerów. Zarówno oni, jak i maszyniści znają te pojazdy, więc wiemy, że są one dobrze odbierane, jako nowoczesne i komfortowe. Tabor Kolei Wielkopolskich będziemy stale powiększać, z pomocą nowego budżetu Unii Europejskiej. Chcemy zakupić ich jak najwięcej pociągów, ponieważ codziennie dowożą one mieszkańców Wielkopolski do pracy i szkoły. Do tej pory wydaliśmy już ponad miliard złotych na wszystkie przedsięwzięcia kolejowe. Chcemy je kontynuować, bo są kluczowe dla rozwoju Wielkopolski i dla jakości życia naszych mieszkańców.
Jak poinformował wicemarszałek Wojciech Jankowiak, nowe pociągi pojawią się na liniach niezelektryfikowanych, czyli z Poznania do Wągrowca i z Poznania do Wolsztyna.
– Tu mamy jedne z największych potoków podróżnych, które są obsługiwane przez spółkę Koleje Wielkopolskie – wyjaśnił. – W pewnych okresach występuje problem, by zabezpieczyć odpowiedni standard podróżowania. Ścisk nie cieszy pasażerów, którzy zgłaszają określone uwagi. Właśnie dlatego nowe pojazdy mają wspomóc dotychczasowe połączenia, szczególnie poprzez łączenie dwóch pociągów, wydatnie zwiększając liczbę dostępnych miejsc.
Dwa fabrycznie nowe, trójczłonowe spalinowe zespoły trakcyjne spełniają wymagania obowiązujących Technicznych Specyfikacji Interoperacyjności (TSI) i będą wyposażone w systemy sterowania ERTMS/ETCS. Prędkość eksploatacyjna pojazdów to 120 km/h. W długich na 59,3 m pojazdach znajdzie się 160 stałych miejsc siedzących, 10 miejsc uchylnych oraz 160 miejsc stojących. Pozytywnie oceniają je także specjaliści z Kolei Wielkopolskich.
– Pojazdy są pozytywnie odbierane przez pasażerów, są także łatwe i przyjazne w serwisowaniu i utrzymaniu. Najważniejsze jednak, że są bardziej pojemne, co dla nas – jako operatora – oznacza dużo łatwiejszą organizację przejazdów – mówi Marek Nitkowski, prezes Kolei Wielkopolskich.
Pociągi powinny pojawić się na wielkopolskich torach do końca września 2023 r. – tak stanowi umowa. Jednak przedstawiciel firmy Newag zapewnił, że nastąpi to znacznie wcześniej, bo już w przyszłym roku. W przypadku zaistnienia potrzeby, oprócz linii Poznań – Wolsztyn oraz Poznań-Wągrowiec, nowy tabor będzie mógł obsługiwać również pozostałe linie spalinowe na terenie Wielkopolski, tj. Leszno – Zbąszynek i Leszno – Ostrów Wielkopolski.
„Wybór, Nie Zakaz! Minął rok – Piekło Kobiet nadal trwa!”. Pod takim hasłem spotkało się dziś około stu osób na placu Wolności, by przypomnieć, że nadal są przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, który zakazał w Polsce aborcji z wyjątkiem sytuacji zagrożenia życia.
– Mamy prawo do wyboru! – mówiła Beata André, która wspólnie z Młodymi Nowoczesnymi i Nowoczesną Poznań zorganizowała demonstrację. – Przypomnę przekaz liderki Strajku Kobiet Marty Lempart:”im więcej nam zabieracie, tym mniej mamy do stracenia”. Jesteśmy tutaj dlatego, że bronimy życia. Bo każde życie jest cenne, nie tylko zarodków, także tych kobiet, które chcą dokonać aborcji. Będziemy walczyć o prawo do wolnego wyboru, do wolnej aborcji.
Dostało się także posłowi Bartłomiejowi Wróblewskiemu, który był inicjatorem złożenia do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o sprawdzenie zgodności kompromisu aborcyjnego z Konstytucją. To w efekcie zaowocowało wydaniem 22 października 2020 roku przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia, że aborcja płodu w przypadku, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu – jest niezgodna z Konstytucją. Obecni na placu demonstranci krzyczeli: „hańba, hańba”.
Uczestnicy zwracali też uwagę, że argumentacja dotycząca aborcji stosowana przez rząd jest nienaukowa i emocjonalna, nie opiera się na faktach.
– Aborcja nadal jest, tylko że przestaje być bezpieczna – mówiła jedna z mówczyń, Paulina. – Kobiety nadal szukają sposobu, by pozbyć się płodu z wadami. Ale teraz nie mają gwarancji, ze przy tym nie utracą zdrowia.
Mówczyni zwracała też uwagę, że nie istnieje coś takiego jak trauma poaborcyjna, o której rząd PiS tak często mówi. Istnieje za to depresja poporodowa, z powodu której często dochodzi do samobójstw. A skutkiem stosowania nienaukowych i emocjonalnych argumentów jest obecna sytuacja, w której płód jest ważniejszy niż zdrowie psychiczne i fizyczne kobiety, która go nosi.
Lech Poznań rozbił przy Bułgarskiej kolejnego rywala. Tym razem ofiarą poznaniaków byli piłkarze Wisły Płock, którzy przegrali 4:1!
Piłkarze Macieja Skorży byli zdecydowanym faworytem tego meczu. Są obecnie liderem ekstraklasy, a w ostatniej kolejce pokonali w Warszawie Legię. Wisła Płock nie wydawała się zbyt wymagającym rywalem – przed meczem zajmowała trzynastą pozycję w tabeli. Co ostrożniejsi ostrzegali natomiast przed możliwym popadaniem w samozadowolenie po ostatnich zwycięstwach.
Mecz dla Lecha ułożył się świetnie. Już w ’14 minucie „Kolejorz” wyszedł na prowadzenie. Salomon świetnie odnalazł się w polu karnym, wygrał walkę „fizyczną” z jednym z obrońców Wisły i pokonał Kamińskiego. Warto zauważyć, że w tej sytuacji obrońca Lecha do dośrodkowania nawet nie wyskoczył, a i tak udało mu się trafić głową do bramki rywali.
Szczęście trwało chwilę… Rzut z autu w pole karne poznaniaków i po chwili zrobiło się 1:1. Obrońcy Lecha prawdopodobnie próbowali złapać Lagatora na spalonym. Nie udało się, a obrońca Wisły pokonał Filipa Bednarka. Poznaniacy próbowali i mieli kolejne sytuacje (groźny strzał Kamińskiego, słupek Ba Loua), ale wynik do przerwy już się nie zmienił. Trzeba też przyznać, że piłkarze Skorży w tym meczu nie mieli takiej przewagi do jakiej przyzwyczaili w poprzednich spotkaniach.
Z tego też powodu wiele osób spodziewało się zmian od początku drugiej połowy. Tych nie było, ale… coś się zmieniło. Nie wiem jak Skorża motywuje piłkarzy, ale cokolwiek powiedział w przerwie to podziałało. Lech znowu grał świetnie, momentami sprawiając że Wisła miała problem z wyjściem z własnej połowy. Na efekty długo nie trzeba było czekać. Ishak poszedł do piłki, którą pewnie wielu uznało za straconą. Udało mu się ją dośrodkować tuż sprzed linii końcowej, dość słabo piłkę wybijał Lagator, a Murawski (który w tym meczu wystąpił od początku) pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce.
Ta bramka uspokoiła poznaniaków, którzy złapali swój luz i po chwili powiększyli swoje prowadzenie. Kamiński wpadł w pole karne, jednym zwodem minął rywala i pewnym uderzeniem umieścił piłkę w bramce. Przed końcem meczu gości dobił jeszcze Amaral, którzy wykorzystał olbrzymi błąd zawodników Wisły, przejął piłkę i pobiegł na bramkę gości. Zakończenie akcji było perfekcyjne i Lech może się cieszyć z kolejnego efektownego zwycięstwa.
Zwycięstwa, które sprawia, że „Kolejorz” po tej kolejce dalej będzie liderem naszej ligi.
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego złożył wniosek o ukaranie czterech projektantów dachu szkolnej hali sportowej, który się zawalił podczas czerwcowej nawałnicy. Chodzi o konsekwencje zawodowe – bo równolegle toczy się postępowanie w prokuraturze.
Przypomnijmy, że podczas nawałnicy w Zespole Szkół z Oddziałami Sportowymi nr 1 na os. Pod Lipami w świeżo ukończonej hali sportowej zawalił się dach. Tylko dzięki szybkiej reakcji dyrektorki szkoły, która nakazała ewakuację, nikomu nic się nie stało, bo wszyscy zdążyli wyjść przed zawaleniem.
Ekspertyza nakazana przez PINB w Poznaniu, a wykonana przez ekspertów Politechniki Poznańskiej wykazała, że przyczyny katastrofy były trzy: ekstremalna ulewa, błąd w projekcie i błąd wykonawcy. Wszystko razem doprowadziło do zawalenia się dachu hali. Paweł Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, zwracał uwagę referując wyniki kontroli, że projektant nie zaprojektował awaryjnych, dodatkowych odprowadzeń wody z dachu. Przy ekstremalnym poziomie opadów, tak jak to miało miejsce właśnie w czerwcu, woda nie nadążała odpływać rynnami, na dachu utworzył się zbiornik wody. A ponieważ dodatkowo wykonawca zmienił system konstrukcyjny dachu na mniej wytrzymały – wszystko razem w efekcie doprowadziło do przeciążenia konstrukcji dachu i jej zawalenia
Paweł Łukaszewski w związku z tym skierował cztery wnioski do samorządów zawodowych: do Wielkopolskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa o pociągnięcie do odpowiedzialności dwóch projektantów pierwotnego projektu, którzy nie uwzględnili awaryjnego systemu odprowadzenia wody z dachu, a do Zachodniopomorskiej Izby Inżynierów Budownictwa o pociągnięcie do odpowiedzialności dwóch projektantów-konstruktorów, którzy zmienili system konstrukcyjny obiektu.
Wnioskami zajmą się w każdym przypadku rzecznicy odpowiedzialności zawodowej, którzy – jeśli uznają je za zasadne, skierują je do sądu dyscyplinarnego. Sąd może ukarać projektantów upomnieniami, nakazem powtórzenia egzaminów na uprawnienia budowlane, a nawet czasowo zabrać im uprawnienia na czas nawet do 5 lat.
To nie jedyna kara, jaka może ich czekać. Sprawą zawalenia dachu zajmuje się także prokuratura, która prowadzi dochodzenie w sprawie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób, a także mieniu o wielkich rozmiarach, za co może grozić kara nawet do 10 lat więzienia. Ale na razie jeszcze nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Ukraińskojęzyczni mieszkańcy i turyści mają swoją specjalną stronę na miejskim portalu Poznania. Znajdą tam informacje związane z funkcjonowaniem urzędu miasta i wiadomości o ciekawych wydarzeniach w Poznaniu.
Wortal jest dostępny pod adresem www.poznan.pl/ua, a powstał dlatego, że Poznań jest jednym z 6 polskich miast, w którym przebywa najwięcej osób z Ukrainy. Ich liczbę szacuje się na około 50 tys. obywateli.
– Zainteresowani znajdą tam aktualne wiadomości z życia miasta, zapowiedzi o ciekawych wydarzeniach, a także informacje o świadczeniach socjalnych, funkcjonowaniu komunikacji miejskiej, sprawach związanych z parkowaniem pojazdów czy o nadaniu numeru PESEL i zameldowaniu. Wszytko to w języku ukraińskim – wyjaśnia Konrad Zawadzki, dyrektor Biura Poznań Kontakt.
Wortal ułatwi pozyskiwanie informacji dotyczących rejestracji urodzenia czy małżeństwa. Ponadto znajduje się tam zakładka, która przekieruje użytkowników do rezerwacji wizyt w Urzędzie Miasta Poznania.
Za prowadzenie wortalu odpowiadają pracownicy miejskiego call center, czyli Biura Poznań Kontakt – 61 646 33 44 (czynne od poniedziałku do piątku w godz. 7:30-20:00).
Zmiana zostanie wprowadzona 23 października i będzie obowiązywała na odcinku ulicy Bolesława Krzywoustego pomiędzy rondem Rataje a mostem Królowej Jadwigi. Z uzytku zostanie wyłączona zachodnia część pierścienia ronda.
Na 23 października (sobota) planowane jest wprowadzenie zmiany organizacji ruchu polegającej na przesunięciu toru jazdy w zachodniej części ronda, czyli od strony centrum. Kierowcy zostaną przekierowani na tymczasową przewiązkę, odsuniętą w stronę mostu Królowej Jadwigi. Liczba dostępnych pasów ruchu na tarczy ronda nie zmieni się.
Wyłączenie z użytku zachodniej części pierścienia ronda umożliwi przeprowadzenie w tym miejscu niezbędnych prac drogowych i torowych.
Prosimy o zachowanie ostrożności w rejonie inwestycji i zwracanie uwagi na bieżące oznakowanie, jak również na sygnalizację świetlną.
Pracownicy ogrodu zoologicznego usuwali dziś cały dzień skutki czwartkowej, a częściowo także i piątkowej wichury. „Wszystko już prawie gotowe, jutro Nowe Zoo ponownie będzie otwarte, zapraszamy!” – napisali na Facebooku.
„Po wczorajszej i nocnej wichurze musimy najpierw usunąć wszystkie zwalone i połamane drzewa oraz upewnić się, że żaden konar nie został nadłamany i nie zagraża Zwiedzającym” – napisali pracownicy zoo na swoim profilu społecznościowym. – „Trwa szacowanie strat, zniszczeniu uległy niektóre ogrodzenia wybiegów oraz elementy infrastruktury”.
Na szczęście żadne z uszkodzeń nie okazało się poważne, nie ucierpiało też żadne zwierzę, chociaż było co naprawiać. Drzewo spadło na wybieg dla lwów i uszkodziło ogrodzenie, ale zwierząt w tym czasie na wybiegu już nie było, były zamknięte w pomieszczeniach więc nie ucierpiały – no i nie wyszły na zewnątrz.
Samych zwalonych drzew wystarczyło dla zapewnienia pracy sporej brygadzie. Jednak wszystko udało się posprzątać i jutro normalnie będzie się można wybrać do Nowego Zoo.
„Wszystko już prawie gotowe, jutro Nowe Zoo ponownie będzie otwarte, zapraszamy!” – czytamy na profilu FB poznańskiego ogrodu. – „To przedostatni weekend sezonu, jeszcze kursuje bezpłatna kolejka (tylko do 31 października)”.
Pogoda odwiedzającym będzie sprzyjać, bo ma być co prawda chłodno, ale słonecznie. A zoo tradycyjnie, jak to w weekend, przygotowało spotkania i pogadanki o zwierzętach.
O ogromnym szczęściu może mówić 18-letni kierowca bmw, który dziś stracił panowanie nad kierownicą, skasował słup energetyczny, dachował – a mimo to przeżył, choć po wypadku trafił do szpitala.
18-latek wracał ze szkoły w Radłowie, gdy wyprzedzając inny samochód stracił panowanie nad kierownicą i wypadł z drogi prosto na stojący przy niej słup energetyczny. Skasował słup, a potem wylądował na dachu w przydrożnym rowie.
Wszystko to wyglądało bardzo groźnie, jednak kierowca nie odniósł poważniejszych obrażeń, a gdy na miejsce dotarły służby ratunkowe – był przytomny. Jak sprawdzili policjanci – był też trzeźwy.
18-latek na wszelki wypadek został jednak zabrany do szpitala. A od policjantów dostał w prezencie mandat karny.
Od piątku 22 października, od godziny 23.30 znów zostanie zamknięty dla samochodów tunel w ciągu ulicy Kościelnej – i tak będzie do końca weekendu. Kierowcy na Jeżycach będą musieli korzystać z objazdów.
Dla kierowców wyznaczone zostaną objazdy takie jak przy poprzednich zamknięciach, natomiast piesi będą mogli korzystać z tunelu poruszając się jezdnią wyłączoną z ruchu pojazdów.
Zamknięcie przejazdu pod torami umożliwi przeprowadzenie prac związanych z montażem nowej sygnalizacji świetlnej na ul. Kościelnej, które realizowane są przez wykonawcę budowy ul. św. Wawrzyńca.
Przejazd będzie zamknięty od 23.30 w piątek (22 października) do 4 rano w poniedziałek (25 października). W tym czasie należy kierować się objazdami poprowadzonymi ulicami Kościelną, Wąską, Poznańską, Pułaskiego i al. Wielkopolską w jedną stronę oraz Grudzieniec, Nad Wierzbakiem, al. Wielkopolską, Pułaskiego, Poznańską i Jeżycką w drugą stronę.
Wczorajszy wiatr przewrócił lub naruszył wiele drzew, a wieje mocno także i dziś. Dlatego Zarząd Zieleni Miejskiej Apeluje o ostrożność podczas spacerów w miejskich lasach i parkach.
„Silne porywy wiatru uszkodziły dziś wiele drzew, a usuwanie zagrożeń potrwa kilka dni. Zachowajcie szczególną ostrożność” – poinformowali pracownicy Zarządu Zieleni Miejskiej na swoim profilu facebookowym.
Połamanych gałęzi i konarów jest tak dużo, że pracownicy ZZM muszą mieć co najmniej kilka dni na ich usunięcie. Niektóre alejki i ścieżki mogą więc być niedostępne z tego powodu. Jednak dużo większym zagrożeniem dla spacerowiczów są te gałęzie i konary, które mogą na nich spaść podczas spaceru – a przypomnijmy, że dziś także w Wielkopolsce obowiązuje ostrzeżenie pierwszego stopnia przed silnym wiatrem. Porywy wiatru mogą dziś dochodzić do 80 km na godzinę.
Lepiej więc ze spacerem poczekać do jutra, ale jeśli koniecznie chcemy się wybrać dziś – to bądźmy naprawdę ostrożni.
„Szanowna Firmo Amazon.pl” – napisał na swoim profilu społecznościowym Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta. I poinformował firmę, że jej reklama na Dolnej Wildzie wisi nielegalnie. Reakcja firmy była błyskawiczna.
„Informuję, że Państwa reklama przy ul.Dolna Wilda w Poznaniu zawisła na nośniku, który nie ma pozwolenia na budowę, ani zgód konserwatorskich! Nie sądzę, by globalny i popularny podmiot, jak Państwa przedsiębiorstwo, chciałby być zestawiony z przyzwoleniem na działania niezgodne z prawem i zarazem szpeceniem przestrzeni publicznej naszego miasta” – napisał Mariusz Wiśniewski na Facebooku. – „Informuję, że PINB wszczął postępowanie ws. legalności tego nośnika wobec właściciela nieruchomości. Stąd równolegle radzę, by dział marketingu/reklamy Państwa Firmy zainteresował się tym faktem, czy osoby/podmioty, które zaoferowały Państwu to miejsce na reklamę powiadomiły, iż miejsce to nie ma wymaganych zgód”.
Mariusz Wiśniewski podkreślił też, ze władze Poznania są zdeterminowane w walce z nielegalnymi nośnikami reklam i robią to konsekwentnie za pomocą różnych środków, oczywiście zgodnie z prawem, nawet jeżeli to ze względu na prawo właśnie trwa dłużej, niżby sobie poznaniacy tego życzyli.
Tym razem firma Amazon zareagowała błyskawicznie. Post nie wisiał nawet dwóch godzin, gdy zastępca prezydenta już otrzymał odpowiedź od firmy wraz z przeprosinami.
Jak napisała Anna Papka z Amazona „sytuacja jest przykra i niekomfortowa także dla nas – już ja wyjaśniamy z naszą agencją marketingową odpowiedzialna za kampanię. Nigdy nie zlecamy umieszczenia jakichkolwiek reklam bez wymaganych zezwoleń. Zapewniam, że dołożymy wszelkich starań, by podmioty odpowiedzialne za tę sytuację usunęły ewentualne szkody i zadośćuczyniły lokalnej społeczności”.
To nie pierwsza taka sytuacja w mieście, o czym zresztą wspomniał Mariusz Wiśniewski w swoim wpisie. Nielegalne reklamy trzeba było upublicznić na Facebooku już w maju tego roku, by firmy, które je powiesiły, zechciały je usunąć. Jednak – jak informują poznaniacy w komentarzach – problem nadal jest powszechny w całym mieście, a postępowanie administracyjne w takich przypadkach trwa po prostu zbyt długo. Efekt po kilkunastu miesiącach to jednak niezupełnie to, o co chodzi.
Miejmy nadzieję, że sytuację poprawi tu uchwała krajobrazowa. Jej projekt jeszcze w tym roku mają otrzymać poznańscy radni.
Aktualizacja 25 października 2021:
Biuro prasowe Amazona wysłało nam swoje oficjalne stanowisko w tej sprawie. Poniżej pełna treść.
„Jesteśmy w trakcie wyjaśniania zaistniałej sytuacji zarówno z naszą agencją odpowiedzialną za tę kampanię, jak również z Urzędem Miasta Poznań. Nigdy nie zlecamy umieszczenia jakichkolwiek reklam bez wymaganych zezwoleń. Dołożymy wszelkich starań, by podmioty odpowiedzialne za tę sytuację usunęły ewentualne szkody i zadośćuczyniły lokalnej społeczności.”
12-metrowy obelisk symbolicznie przedstawiający dzieje Kolegiaty św. Marii Magdaleny od jej powstania aż do ostatecznej rozbiórki kościoła – stoi już na placu Kolegiackim. Jego ustawienie nie było łatwym zadaniem.
Powodem były rozmiary Zegara Historii i konieczność ustawienia go na niewielkim placu z pomocą dźwigu – a wszystko to podczas silnego wiatru i padającego deszczu.
Zegar Historii umiejscowiony został na przecięciu osi widokowo-kompozycyjnych. Z jednej strony jest zwornikiem spinającym przestrzeń, z drugiej symbolicznie dzieli ją na dwie części: rekreacyjną z fontanną i wysoką zielenią oraz historyczno-edukacyjną z ekspozycją. To właśnie ta druga, ze względu na istnienie Kolegiaty i pozostałości po niej, wydaje się być najważniejszą. Trzon Zegara Historii został mocno osadzony, sięga calca (gruntu nietkniętego działaniem człowieka, poniżej warstw kulturowych), a poprzez zamontowane wokół przeszklenie widać elementy architektury dawnej Kolegiaty.
Pylon wykonany jest z polerowanej stali nierdzewnej, a jego części – wyższe i niższe symbolizują okresy świetności kościoła oraz katastrofy budowlane dotykające świątynię. Stal wypolerowana została do poziomu lustra, by w słoneczne dni odbijać błękit nieba i przesuwające się po nim chmury. Autorem rzeźby jest poznański artysta Piotr Wełniak – rzeźbiarz, architekt wnętrz.
Teraz na placu Kolegiackim trwają prace przy montażu przeszklonej posadzkowj ekspozycji historii Kolegiaty oraz przy budowie fontanny. Na przełomie roku stawiane będą dwie „nawy ekspozycyjne”. Na placu zostało wygospodarowane także miejsce na ławki i ogródki gastronomiczne. Wolnej powierzchni jest więc bardzo niewiele, choć zgodnie z pierwotnymi założeniami plac Kolegiacki po przebudowie ma być także miejscem organizacji wydarzeń kulturalnych czy okazjonalnych jarmarków.
Zaprojektowaną zieleń na placu Kolegiackim można podzielić na trzy grupy. Ogród sztuk – tu ma ona charakter reprezentacyjny, a ogród tworzą zachowane lipy i graby z dosadzenie jednego dla zachowania symetrii oraz trwanik. Jest też zieleń przy fontannie, ale tylko na powierzchni 4,4×4,4 m ze strzyżonymi blokami bukszpanu i kwiatami – oraz zieleni w północnej części pierzei placu. To aleja platanowa, a między drzewami posadzono Trzmielinę Fortune’a „Coloratus”, tworzącą zwartą okrywę atrakcyjną przez cały rok.
Jak zapewniają władze miasta, rośliny nie będą poddawane restrykcyjnym zabiegom przycinania. Każde pojedyncze drzewo będzie miało większą masę wegetatywną liści niż platany w odmianie formowanej- dachowej. Rosnące drzewa połączą się z czasem koronami tworząc naturalne zielone zadaszenie tej części placu. Platany dobrze zaaklimatyzowały się na placu Kolegiackim i już dziś wyglądają dorodnie.
Roboty budowlane związane z rewaloryzacją placu Kolegiackiego trwać będą do końca 2021 roku. Po ich zakończeniu prowadzone będą czynności odbiorowe tak, by wczesną wiosną przyszłego roku oddać do użytku mieszkańców przebudowaną przestrzeń.
Od kilku lat brzegi Warty są ulubionym miejscem wypoczynku poznaniaków – co niestety oznacza także znacznie większe od przeciętnej ilości śmieci nad rzeką. Strażnicy miejscy z Północy regularnie kontrolują tereny nadwarciańskie pod tym kątem.
Podczas kolejnego patrolu nad rzeką strażnicy niestety znów odkryli kilka miejsc, które wymagają lub wymagały uprzątnięcia. Na jednym z dzikich wysypisk stwierdzili porzucone worki z odpadami komunalnymi, odkurzacz i części kuchenki. Kilka metrów dalej leżała walizka z wyrzuconymi ubraniami, krzesła oraz grill – a raczej to, co z niego zostało…
Strażniczka ustaliła właściciela działki i przekazała uwagi odnośnie zaśmieconego terenu oraz nakazała jego uprzątnięcie, co też zostało wykonane. Po przeprowadzonej ponownej kontroli funkcjonariusze zastali czysty teren.
Podobna sytuacja miała miejsce na terenie łąk nadwarciańskich w okolicach wiaduktu kolejowego. Tam także strażnicy znaleźli niezły bałagan: porzucone worków z odpadami zielonymi, drobne, pojedyncze, porozrzucane odpady oraz opony. Ponownie ustalono właściciela działki i ustalono termin, w którym śmieci miały zostać uprzątnięte. Tu także właściciel dotrzymał słowa i teren został posprzątany w terminie, jak sprawdzili strażnicy.
Od dziś w holu dworca głównego PKP w Poznaniu działa punkt szczepień przeciwko covid-19. To wspólna inicjatywa wojewody wielkopolskiego Michała Zielińskiego oraz PKP S.A. Zaszczepić może się każdy chętny.
Jak informuje Wielkopolski Urząd Wojewódzki, szczepienia będą prowadzone w poniedziałki oraz piątki do 24 listopada. W specjalnie przygotowanej przestrzeni dworca będzie można otrzymać szczepionkę marki Pfizer oraz jednodawkową szczepionkę Johnson&Johnson. Wykonywane będą także szczepienia trzecią dawką dla wszystkich osób uprawnionych do jej przyjęcia. Obsługę punktu szczepień zapewni kadra medyczna ze szpitala im. Franciszka Raszei.
Otwarcie nowego punktu nie znaczy jednak, że w piątek nie będzie działał punkt szczepień Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu przy Al. Niepodległości 16/18. Także i tu w piątek w godz. 10.00-18.00 będą prowadzone szczepienia przeciwko covid-19. Tak jak w poprzednich tygodniach, w urzędzie będzie można zaszczepić się szczepionką Pfizer oraz Johnson&Johnson.
Zakażeń koronawirusem jest coraz więcej, ale już z zachowaniem środków ostrożności bywa różnie. Widać to zwłaszcza w pojazdach miejskiej komunikacji, mimo że, jak przypominają miejskie służby, zasłanianie nosa i ust nadal jest tam obowiązkowe.
Zarząd Transportu Miejskiego od wielu miesięcy apeluje o zasłanianie ust i nosa maseczką podczas podróży, a pasażerowie tramwajów i autobusów codziennie słyszą komunikat: „Przypominamy, że w pojazdach komunikacji miejskiej obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa – szanujmy się nawzajem – nośmy maseczki”. Ostatnio dodatkowo zwiększono częstotliwość jego emisji o około 20 proc.
– Noszenie maseczek jest obowiązkowe w większości zamkniętych pomieszczeń, a więc także w autobusach i tramwajach – podkreśla Magdalena Pietrusik-Adamska, dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych i jednocześnie wiceszefowa zespołu miejskiego zespołu ds. monitorowania zagrożeń związanych z koronawirusem SARS-CoV-2. – Uruchomiliśmy interwencyjny mail [email protected]. Stąd wiemy, że mieszkańcy oczekują wzmocnienia nakazu noszenia maseczek właśnie w środkach komunikacji publicznej. Nie zawsze ten obowiązek jest respektowany. Maseczki pomagają ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa, nośmy je! Taki apel ustawicznie i konsekwentnie powtarzamy – podkreśla.
W pojazdach wyświetlane są również plansze informacyjne na ekranach, a przy drzwiach autobusów i tramwajów naklejane są piktogramy informacyjne. Wszystko po to, by przypomnieć pasażerom, że w pojeździe mają obowiązek zakrywania ust i nosa maseczką.
Akcje przypominające prowadzą także kontrolerzy biletów Zarządu Transportu Miejskiego wspólnie z funkcjonariuszami straży miejskiej. Ostatnia odbyła się pod koniec września. Jednak niestety, jak nas informują nasi Użytkownicy, nadal wiele osób nie nosi maseczek. A szczególnie niepokojące jest to, że wielu jest wśród nich bardzo młodych ludzi.
„Wracam od lekarza przy ulicy Słowackiego zazwyczaj około godziny 14.00, czyli w czasie, gdy wielu uczniów okolicznych szkół kończy lekcje” – napisała do nas pani Aniela, mieszkanka Ogrodów. – „90 proc. z nich nie ma maseczki, a wszyscy wsiadają grupami do tramwajów i autobusów, śmieją się, rozmawiają, nic sobie nie robią z zagrożenia, jakie stanowią. I tak samo jest we wszystkich kursujących tam tramwajach i autobusach”.
Zdaniem pani Anieli może warto byłoby do akcji włączyć szkoły, które przypominałyby młodym ludziom o obowiązku noszenia maseczek. A na pewno pomogłyby kontrole zakończone mandatami. Jednak ZTM na razie nie ma tego w planach.
– Mając na względzie dobro wszystkich korzystających z komunikacji miejskiej, reagujemy na sygnały, że część pasażerów lekceważy obowiązek noszenia maseczek – tłumaczyła Małgorzata Pilichowska-Woźniak, zastępca dyrektora ZTM Poznań. – Dlatego cyklicznie, wspólnie ze strażą miejską przeprowadzamy akcje informacyjno-edukacyjne. Ich celem jest profilaktyka i zwiększanie świadomości naszych pasażerów. Zależy nam na wspólnym podnoszeniu poziomu bezpieczeństwa sanitarnego w przestrzeni transportu publicznego oraz promowanie odpowiedzialnych zachowań.
Do groźnie wyglądającego wypadku doszło dziś przed południem w punkcie poboru opłat A2 w Żdżarach. Kierowca ciężarówki z rozpędem wjechał w mur tuż obok punktu poboru opłat. Pomocy udzielili mu inspektorzy WITD.
Nie wiadomo było, czy kierowca zasnął czy zasłabł za kierownicą, ale na szczęście w pobliżu byli wielkopolscy inspektorzy z Konina, którzy prowadzili kontrole samochodów. Widząc, co się wydarzyło, natychmiast udzielili kierowcy pierwszej pomocy. Zabezpieczyli też miejsce zdarzenia na odcinku autostrady w Żdżarach – z powodu uderzenia z rozerwanego zbiornika wyciekło paliwo, a ciągnik z naczepą były znacząco uszkodzone, co mogło stanowić zagrożenie dla otoczenia.
Na szczęście w tym wypadku nikt nie ucierpiał – zniszczona została jedynie infrastruktura autostradowa i sam samochód.