Poznań: Jest ekspertyza dachu hali sportowej. Dlaczego się zawaliła?

nowa sala ZSOS nr 1 fot. PIM
Błędy projektowe, wykonawcze oraz ekstremalne warunki pogodowe. To były przyczyny zawalenia się dachu hali sportowej szkoły na os. Pod Lipami. Tak wykazała ekspertyza budowlana.

Przypomnijmy, że chodzi o dach ukończonej w sierpniu 2020 roku hali. Zawalił się podczas ekstremalnej nawałnicy, która przeszła nad miastem 22 czerwca, jednak dyrektor szkoły już wcześniej zgłaszała, że szwankuje odprowadzanie wody z dachu, bo po deszczach stoi tam woda. Na szczęście nikomu nic się nie stało, bo dyrektor wydała polecenie ewakuacji budynku. Uczniowie i nauczyciele zdążyli wyjść dosłownie minuty przed zawaleniem się dachu.

To wydarzenie zostało zakwalifikowane jako katastrofa budowlana i Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Poznaniu zlecił kontrolę budynku od strony wykonawczej i projektowej. Dokumentację techniczną dostarczyła szkoła jako zarządca budynku, a ekspertyzę przeprowadzili pracownicy naukowi Politechniki Poznańskiej z Instytutu Analizy Konstrukcji, pod nadzorem dr. hab. inż. Zdzisława Pawlaka.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, który dotarł do wyników ekspertyzy, błędów przy tej inwestycji popełniono całe mnóstwo: podczas budowy zamieniono drewniane dźwigary pełnościenne, jakie były ujęte w projekcie, na dźwigary kratownicowe. I to właśnie one nie udźwignęły ponadnormatywnego ciężaru wody opadowej, bo ci, którzy decydowali o zamianie, nie wzięli pod uwagę możliwości wystąpienia tak intensywnych opadów. A jak dodatkowo zwrócił uwagę Paweł Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, projektanci wiedzieli, że w projekcie nie ma rozwiązań do awaryjnego odprowadzania wód opadowych z dachu.

Kolejnym problemem były źle zaprojektowane łączenia elementów dźwigarów, które nie zapewniały odpowiedniej nośności. To one właśnie nie wytrzymały naporu wody deszczowej. Gdyby istniał awaryjny system odprowadzania wody – obciążenie nie byłoby tak duże, ale ani w projekcie budowlanym, ani wykonawczym takiego systemu nie przewidziano. I to sprawiło, że woda, która nie nadążała odpływać instalacją odwadniającą – w której przypadku stwierdzono obniżona wydajność ze względu na jej wykonanie niezgodnie z projektem wykonawczym – zebrała się na dachu. A jej ciężar, określany jako ponadnormatywny, przekroczył wytrzymałość dachu.

Skoro wyniki ekspertyzy są już znane – uszkodzony dach hali będzie można teraz rozebrać zgodnie z wytycznymi ekspertów. Później specjaliści ocenią stan pozostałej części konstrukcji dachu – i wtedy będzie można przygotować projekt budowlany, który pozwoli na odbudowę hali już zgodnie z zasadami sztuki budowlanej.

PINB zamierza też pociągnąć do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za popełnione błędy, a w efekcie za doprowadzenie do katastrofy. Na razie trwa gromadzenie niezbędnej dokumentacji, która zostanie przedstawiona Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa razem z wnioskiem o ukaranie. Oddzielnie sprawą zajmuje sie prokuratura pod kątem spowodowania katastrofy budowlanej i narażenia życia uczniów i nauczycieli.

Podziel się: