nowa sala ZSOS nr 1 fot. PIM

Poznań: Projektanci zawalonego dachu zostaną ukarani? Jest wniosek

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego złożył wniosek o ukaranie czterech projektantów dachu szkolnej hali sportowej, który się zawalił podczas czerwcowej nawałnicy. Chodzi o konsekwencje zawodowe – bo równolegle toczy się postępowanie w prokuraturze.

Przypomnijmy, że podczas nawałnicy w Zespole Szkół z Oddziałami Sportowymi nr 1 na os. Pod Lipami w świeżo ukończonej hali sportowej zawalił się dach. Tylko dzięki szybkiej reakcji dyrektorki szkoły, która nakazała ewakuację, nikomu nic się nie stało, bo wszyscy zdążyli wyjść przed zawaleniem.

Ekspertyza nakazana przez PINB w Poznaniu, a wykonana przez ekspertów Politechniki Poznańskiej wykazała, że przyczyny katastrofy były trzy: ekstremalna ulewa, błąd w projekcie i błąd wykonawcy. Wszystko razem doprowadziło do zawalenia się dachu hali. Paweł Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, zwracał uwagę referując wyniki kontroli, że projektant nie zaprojektował awaryjnych, dodatkowych odprowadzeń wody z dachu. Przy ekstremalnym poziomie opadów, tak jak to miało miejsce właśnie w czerwcu, woda nie nadążała odpływać rynnami, na dachu utworzył się zbiornik wody. A ponieważ dodatkowo wykonawca zmienił system konstrukcyjny dachu na mniej wytrzymały – wszystko razem w efekcie doprowadziło do przeciążenia konstrukcji dachu i jej zawalenia

Paweł Łukaszewski w związku z tym skierował cztery wnioski do samorządów zawodowych: do Wielkopolskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa o pociągnięcie do odpowiedzialności dwóch projektantów pierwotnego projektu, którzy nie uwzględnili awaryjnego systemu odprowadzenia wody z dachu, a do Zachodniopomorskiej Izby Inżynierów Budownictwa o pociągnięcie do odpowiedzialności dwóch projektantów-konstruktorów, którzy zmienili system konstrukcyjny obiektu.

Wnioskami zajmą się w każdym przypadku rzecznicy odpowiedzialności zawodowej, którzy – jeśli uznają je za zasadne, skierują je do sądu dyscyplinarnego. Sąd może ukarać projektantów upomnieniami, nakazem powtórzenia egzaminów na uprawnienia budowlane, a nawet czasowo zabrać im uprawnienia na czas nawet do 5 lat.

To nie jedyna kara, jaka może ich czekać. Sprawą zawalenia dachu zajmuje się także prokuratura, która prowadzi dochodzenie w sprawie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób, a także mieniu o wielkich rozmiarach, za co może grozić kara nawet do 10 lat więzienia. Ale na razie jeszcze nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Źródło: TVN24

2 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze