Strona główna Blog Strona 988

Wielkopolska: Ojciec i syn podejrzani o pobicie mężczyzny

0

Najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie tymczasowym ojciec i syn podejrzani o pobicie 44-letniego mężczyzny. Po zdarzeniu uciekli z miasta, jednak policji udało się ich zatrzymać. Grozi im do 5 lat więzienia.

Wszystko wydarzyło się w weekend 23 i 24 lipca. Mieszkanka jednego ze złotowskich osiedli wezwała policję informując o pobiciu mężczyzny. Na miejscu policjanci zastali kobietę z dwójką małych dzieci i zakrwawionego, pobitego 44-latka.

„Z relacji kobiety wynikało, że przyjechał do niej były mąż z ich pełnoletnim synem, którzy na klatce schodowej, wspólnie zaczęli bić i kopać partnera kobiety” – informuje Komenda Powiatowa Policji w Złotowie. – „Gdy ten przewrócił się, zaczęli kopać go po głowie. Skutkiem tego były liczne złamania szczęki oraz wybite zęby. Mężczyźni po pobiciu ofiary wybiegli z bloku, wsiedli do auta i uciekli w stronę miejscowości Piła. Niespełna kilkanaście minut później, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Złotowie zatrzymali uciekinierów, kilkanaście kilometrów za Złotowem”.

Jak się okazało, 45-letni były mąż już kilka dni wcześniej groził kobiecie i jej partnerowi. Teraz obaj z 19-letnim synem trafili do Policyjnego Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych. Zostali też przesłuchani i usłyszeli zarzuty pobicia, uszkodzenia ciała oraz kierowania gróźb karalnych, a sąd, na wniosek policji i prokuratora rejonowego, zadecydował o tymczasowym areszcie dla obu mężczyzn na okres trzech miesięcy. Grozi im kara do 5 lat więzienia.

Wielkopolska. Zakażenia w powiatach (LISTA)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 225 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 2 0
gnieźnieński 12 0
gostyński 7 0
grodziski 1 0
jarociński 0 0
kaliski 5 0
kępiński 3 0
kolski 4 0

koniński 4 0
kościański 2 0
krotoszyński 6 1
leszczyński 2 0
międzychodzki 3 0
nowotomyski 6 0
obornicki 1 0
ostrowski 6 0
ostrzeszowski 1 1

pilski 7 0
pleszewski 0 0
poznański 60 0
rawicki 12 0
słupecki 7 0
szamotulski 2 0
średzki 4 0
śremski 1 0
turecki 11 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 1 0
wrzesiński 4 0
złotowski 2 0
Kalisz 2 0
Konin 3 0
Leszno 3 0
Poznań 41 1

Radny zaatakowany przez dwóch nastolatków. Jeden z nich miał nóż!

0

Chwile grozy przeżył Jan Pernal, kleczewski radny, na ulicy 11 Listopada w Kleczewie. Podeszło do niego dwóch młodych ludzi, a jeden z nich miał nóż. Grozili mu i obrażali go, a później zaatakowali nożem.

Jak informuje portal lm.pl, do zdarzenia doszło 26 lipca rano. Radny był ze znajomymi, gdy podeszło do niego dwóch młodych mężczyzn w wieku 17 i 18 lat, którzy zaczęli mu grozić i obrażać go, a później też zaatakowali go fizycznie grożąc nożem.

Radny zdołał się uwolnić, a znajomi pomogli mu zidentyfikować obu młodych mężczyzn, którzy go zaatakowali. Jednego z nich od razu zaprowadzili na komisariat. Jak powiedział portalowi asp. Sebastian Wiśniewski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Koninie, policjanci z Kleczewa prowadzą obecnie dochodzenie w tej sprawie.

Co się dzieje z drzewami na placu Kolegiackim w Poznaniu?

0

Schnące liście z brązowymi plamami będące efektem choroby grzybowej. Tak wyglądają teraz platany, które sprowadzono za ogromne pieniądze z Lorberg pod Berlinem, mimo że o wiele tańsze można było kupić w Polsce. Chorują wszystkie.  

O fatalnym stanie czternastu kosztownych drzew poinformowało Stowarzyszenie Plac Wolności.

– Na wszystkich platanach klonolistnych posadzonych przed urzędem miasta, pojawiły się niepokojące objawy choroby zwanej antraktoza – wyjaśnia Anna Sokolnicka-Elzanowska ze Stowarzyszenia Plac Wolności. – Drzewa sprowadzone z zza granicy kosztowały poznaniaków ponad pół miliona – koszt obejmuje 14 wielopiennych drzew o konkretnych gabarytach, ich przesadzenie, pięcioletnią pielęgnację i gwarancję. Najwyraźniej warunki, w których przyszło im obecnie żyć nie są dla nich dobre i choroba grzybowa szybko się rozwinęła na każdym drzewie.

Ze względu na wyraźnie postępującą chorobę Stowarzyszenie Plac Wolności zwróciło się do Urzędu Miasta Poznania z prośbą o przeprowadzenie kompleksowych badań drzew.
– Interesuje nas, jaki wpływ na ich stan mogą mieć wysokie temperatury panujące na wybrukowanej przestrzeni placu Kolegiackiego, sposób sadzenia drzew i pielęgnacja – wylicza Anna Sokolnicka-Elzanowska. – Z informacji, jakie otrzymaliśmy od niezależnych specjalistów, choroby grzybowe rozwijają się bowiem szybciej właśnie w warunkach, jakie zaserwowano drzewom na placu Kolegiackim, a młode drzewa nie posiadają należytej odporności i trudno się aklimatyzują w tak wymagającym otoczeniu. Złożyliśmy też wniosek do prezydenta Jaśkowiaka o dogłębną i szybką analizę sytuacji, tak, aby móc wyciągnąć wnioski i aby powstałe problemy nie były powielane w czasie prowadzenia innych inwestycji w naszym mieście. Zależy nam, by nie były marnotrawione środki publiczne na projekty niedostosowane do zmian klimatycznych.

Stowarzyszenie złożyło też wniosek o dokonanie audytu remontu pl. Kolegiackiego i analizę dostosowania projektu do zmian klimatycznych w kontekście obowiązujących uchwał Rady Miasta Poznania. Chodzi o to, by przy kolejnych miejskich inwestycjach drogowych nie popełniano takich samych błędów.

– Stowarzyszenie stoi na stanowisku, że przeprowadzanie remontów bez uwzględniania potrzeb wynikających ze zmian klimatycznych jest działaniem na niekorzyść mieszkańców Poznania i będzie miało długofalowe skutki – podkreśla Anna Sokolnicka-Elzanowska. – Realizowanie projektów, które nie biorą pod uwagę potrzeby niwelowania wysp ciepła, dbania o retencję, zachowania istniejącego drzewostanu i tworzenia dobrych warunków bytowych nowym nasadzeniom, tworzy zagrożenie dla dobrostanu poznaniaków. Wydawanie środków publicznych, tylko po to, by zrealizować niedostosowane do obecnych warunków projekty jest nie tylko ich marnowaniem, ale działaniem szkodliwym. Projekty przestarzałe powinny być skorygowane.

Zdaniem działaczy stowarzyszenia sytuacja drzew na pl. Kolegiackim pokazuje wyraźnie takze i to, że podobne rozwiązania nie powinny być stosowane w innych rejonach objętych remontem – w tym także na ul. 27 Grudnia, gdzie miasto chce wymienić rosnące tam leszczyny właśnie na platany.

– Sytuacja pokazuje, że młode drzewa są słabsze i gorzej się dostosowują do trudnych warunków, więc warto chronić te, które już się do nich przystosowały – mówi zdecydowanie Anna Sokolnicka-Elzanowska. – To rozwiązania racjonalne i zdecydowanie tańsze niż te, które zostały przeprowadzone na pl. Kolegiackiego. Żadne gwarancje, obejmujące pielęgnację czy wymianę drzew, nie zastąpią roślin zdrowych i rosnących we właściwych warunkach. Wymiany nowych drzew, przed momentem sadzonych, to zwyczajne marnotrawstwo i brak szacunku do natury. Na wyremontowanym odcinku ul. św. Marcin wymieniono już 10 proc. drzew. Nie ma znaczenia, że odbywa się to w ramach gwarancji. Te drzewa powinny żyć dziesiątki lat. Kto będzie je wymieniał i za co, gdy gwarancja się skończy? Drzewa to nie rzeczy. Obserwując codziennie wielkie i przepiękne platany na pl. Wolności, zauważamy jedno: im mniej ludzkiej ingerencji w naturę tym lepiej dla niej i dla mieszkańców. Naturalne warunki rozwoju, a nie zabetonowana przestrzeń, sprzyjają nam wszystkim.

Stowarzyszenie zastanawia się, ile drzew przetrwa życie w betonie na pl. Kolegiackim nagrzewającym się w gorące dni jak patelnia i oczekuje od miasta przemyślenia działań, analizy błędów i wprowadzenia zmian w sposobie traktowania zieleni w Poznaniu oraz ratowania platanów z placu Kolegiackiego.

Kolejne koncerty Na Falach w Poznaniu już w ten weekend. Kto pojawi się scenie?

0

29 lipca LemON, a 30 lipca – Happysad. To dwa ostatnie koncerty w cyklu Na Falach, które odbędą się nad jeziorem Strzeszyńskim tego lata. Wstęp jest bezpłatny.

Przypomnijmy, że w ramach cyklu koncertów tych koncertów miasto Poznań zaprosiło w tym roku cztery zespoły. 1 lipca wystąpiła Luxtorpeda, 2 lipca – Sorry Boys.

W piątek, 29 lipca, wystąpi zespół LemON, założony w 2011 roku przez wokalistę i kompozytora Igora Herbuta. Grupa wydała 4 albumy studyjne, z których dwa były nominowane do Fryderyków. Utwory takie jak „Napraw”, „Nice” czy „Jutro” trafiły na pierwsze miejsca list przebojów.

Natomiast w sobotę, 30 lipca, zaprezentuje się grupa Happysad. Publiczność będzie z pewnością wspólnie z zespołem śpiewać „Ale zanim pójdę”, „Mów mi dobrze” i wiele innych hitów, których wielu dorobił się zespół w ciągu 20 lat swojej działalności.

Wszystkie koncerty rozpoczynają się o godzinie 20.00. Organizatorami wydarzenia są Miasto Poznań oraz Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji.

Pożar samochodu i przyczepy kempingowej na S5. Duże utrudnienia w ruchu

0

Samochód osobowy i ciągnięta przez niego przyczepa kempingowa doszczętnie spłonęły na S5, między węzłami Łubowo i Gniezno Południe. W akcji gaszenia brały udział trzy zastępy strażaków, a w czasie akcji droga była zamknięta dla ruchu.

Do wypadku doszło 27 lipca około godziny 11.30, jak informuje portal gniezno24.com, tuż przed zjazdem do MOP Pierzyska, na pasie w kierunku Bydgoszczy. Najpierw miała się zapalić przyczepa, a później samochód osobowy, który ją ciągnął. Pasażer samochodu doznał obrażeń w czasie pożaru i trzeba było wezwać pogotowie ratunkowe.

W akcji gaśniczej brały udział zastępy z OSP Łubowo, OSP Czerniejewo oraz JRG Gniezno. W czasie gaszenia pożaru droga była zamknięta dla ruchu.

Ciała dwóch osób znalezione w domu. Policja nie wyklucza działania osoby trzeciej

0

W miejscowości Stołężyn pod Wapnem w jednej z posesji znaleziono dwa ciała: 75-letniej kobiety i jej 49-letniego syna. Policja prowadzi dochodzenie – nie wyklucza udziału osoby trzeciej.

Makabrycznego odkrycia dokonał 27 lipca około 11.00 rano krewny, który wybrał się z wizytą do kobiety i jej syna. Jak poinformował portal wagrowiec.naszemiasto.pl, znalazł zwłoki na posesji należącej do obojga i natychmiast powiadomił policję.

„Zgon miał charakter nagły i na ten moment na miejscu są prowadzone czynności policjantów pod nadzorem prokuratora, gdyż nie można tutaj wykluczyć działania osoby trzeciej” – taką informację przekazała portalowi Komenda Powiatowa Policji w Wągrowcu.

Szczegóły sprawy, okoliczności i przyczyna śmierci na razie nie są znane. Policja prowadzi śledztwo pod nadzorem prokuratury.

 

Konkurs dyrektora Teatru Polskiego. Czy obecny dyrektor wystartuje?

0

Prezydent Jacek Jaśkowiak nie zamierza przedłużyć kończącej się kadencji obecnej dyrekcji Teatru Polskiego w Poznaniu. Jest zdania, że warto ogłosić kolejny konkurs, bo miejsce teatru w życiu kulturalnym miasta ulega zmianie.

Dyrektorski duet Marcina Kowalskiego i jego zastępcy Macieja Nowaka zarządza Teatrem Polskim od 2015 roku – czyli zbliża się koniec drugiej kadencji. Jak powiedział Radiu Poznań Marcin Kostaszuk, wicedyrektor Wydziału Kultury UMP, zdaniem prezydenta Jaśkowiaka to dobry moment, by ponownie zadać sobie pytanie, jakie miejsce zajmuje ten teatr w przestrzeni miasta.

Jak wyjaśnił wicedyrektor, prezydent chce, by Teatr Polski był lubiany i popularny wśród poznaniaków, ale jednocześnie by kształtował ich gust teatralny. Przeprowadzenie konkursu daje możliwość zapoznania się z wieloma nowymi koncepcjami na prowadzenie teatru, widzenia jego roli w mieście, a to z kolei pozwoli na wybór koncepcji najlepszej dla miasta i dla jego mieszkańców.

Jest to tym istotniejsze, że dla kultury nadchodzą ciężkie czasy. Budżet miasta w najbliższych latach zapowiada się jako trudny i taki, w którym pieniędzy na kulturę będzie znacznie mniej. A to oznacza konieczność zmian nie tylko w repertuarze czy organizacji teatru, lecz i w całym widzeniu sztuki teatralnej w mieście.

Nie chodzi tu więc o nieufność wobec obecnej dyrekcji czy też negatywną ocenę jej dokonań, ale o pozwolenie na szersze otwarcie teatru. Zresztą prezydent bardzo zachęca dyrektora Kowalskiego, by wystartował w konkursie.

Zmiany w organizacji ruchu wokół placu Wiosny Ludów

0

Likwidacja łuku torowego przy Kupcu Poznańskim i dojazd do ścisłego centrum wyłącznie tramwajami wahadłowymi. Tak będzie wyglądała organizacja ruchu na placu Wiosny Ludów i wokół niego od 1 sierpnia.

Łuk na skrzyżowaniu placu Wiosny Ludów i Podgórnej od 1 sierpnia już zostanie zdemontowany – jego likwidacja jest konieczna z uwagi na zużycie elementów infrastruktury oraz konieczność wymiany torów na węźle rozjazdowym na pl. Wiosny Ludów, jak informuje Zarząd Transportu Miejskiego. A trzeba to zrobić przed uruchomieniem komunikacji tramwajowej w kierunku Al. Marcinkowskiego.

Aby zapewnić komunikację w tym rejonie miasta oraz umożliwić dojazd tramwajów do centrum od strony AWF oraz węzła Kórnicka – uruchomione zostaną linie tramwajowe nr 95 oraz 99.

Linia nr 95

KÓRNICKA – most Świętego Rocha – Dowbora-Muśnickiego – Lewandowskiej – WROCŁAWSKA

Linia nr 99

AWF – Strzelecka – PLAC WIOSNY LUDÓW

Trasy tramwajów linii nr 5 i 9, które do tej pory korzystały z łuku, zostaną zmienione. Na linii nr 5 tramwaje będą kursować z Górczyna do Unii Lubelskiej, natomiast linia nr 9 zostanie zawieszona (na części trasy zastąpi ją dodatkowa linia tramwajowa nr 93).

 

Klawo i Artificialice. Scena nad Rusałką zaprasza!

0

Trochę improwizacji i jazzowej uważności zespołu Klawo oraz elektronika i elektryzujący wokal Artificialice, czyli Alicji Sobstyl. Scena nad Rusałką tradycyjnie w czwartek o 19.30 zaprasza na kolejne koncerty nad jeziorem. Wstęp wolny.

Klawo to muzycy pochodzący z różnych stron Polski, którzy poznali się na gdańskiej Akademii Muzycznej, gdzie studiowali. Ich muzykę charakteryzuje różnorodność wpływów, które twórczo przetwarzają: od elektroniki poprzez funky aż po jazz i afrobeat. Świetny, solidny warsztat sprawia, że jest to muzyka, którą z pewność warto poznać. No i mają fascynujące, nieco absurdalne poczucie humoru.

Alicja Sobstyl aka Artificialice jest kompozytorką, autorką tekstów, wokalistką, flecistką i producentką. Gra także z Klawo, ale właśnie zadebiutowała autorską płytą „Prisoners of Expectations” wydaną przez Coastline Northern Cuts. Intrygujący wokal i nieszablonowe podejście do elektronicznej tradycji sprawia, że jej utworów słucha się z zaciekawieniem – bo nigdy nie wiadomo, co będzie dalej…

Organizatorem cyklu koncertów jest Fundacja Pogoda, a koncerty można oglądać także na jej facebookowym profilu. Portal tenpoznan.pl jest patronem medialnym cyklu koncertów.

Strażnicy graniczni zatrzymali dwóch Polaków i Bułgara. Byli poszukiwani listami gończymi

0

Funkcjonariusze z placówki Straży Granicznej w Poznaniu-Ławicy zatrzymali dwóch Polaków i Bułgara. Wszyscy byli poszukiwani przez wymiar sprawiedliwości.

25 lipca samolotem rejsowym do Poznania z Edynburga przyleciał 33-letni Polak. W trakcie kontroli okazało się, że jest on poszukiwany na podstawie zarządzenia Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim. Miał do odbycia 15 dni zastępczej kary pozbawienia wolności w zamian za nieuiszczoną karę grzywny, nałożoną na niego za uporczywe uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego. Ale mężczyzna od razu zapłacił zaległe 1500 zł na rachunek bankowy poszukującego go sądu – i został zwolniony.

26 lipca z kolei samolotem rejsowym z Amsterdamu do Poznania przyleciał 32-letni Polak, którego wydalono z terytorium Holandii.
– Mężczyzna został zatrzymany w celu odbycia przez niego kary pozbawienia wolności w wymiarze 20 miesięcy z uwagi na uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego – wyjaśniła mjr SG Joanna Konieczniak, rzecznik prasowy Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. – Po sporządzaniu dokumentacji służbowej mężczyzna został przekazany policji.

39-letni obywatel Bułgarii 27 lipca stawił się do kontroli osób odlatujących do Londynu. On także został zatrzymany.
– Podczas kontroli funkcjonariusze z placówki SG w Poznaniu-Ławicy ustalili, że mężczyzna za naruszenie ustawy Prawo własności przemysłowej poszukiwany był przez Sąd Rejonowy w Żarach w celu odbycia 115 dni zastępczej kary pozbawienia wolności w zamian za niezapłaconą kare grzywny – powiedziała mjr Konieczniak. – Po konsultacji z jednostką prowadzącą poszukiwania ustalono, że obywatel Bułgarii ma możliwość uregulowania zaległości.

Cudzoziemiec skorzystał z tej możliwości, wpłacił 4600 zł na konto bankowe sądu – i został zwolniony.

14-latka porwana w Poznaniu. Jej matka potwierdza historie o konflikcie

0

Motywy działania sprawców porwania, tortur i gwałtu 14-latki z osiedla Przyjaźni nadal szokują, ale potwierdziła je matka dziewczyny. Jak przyznała, wiedziała o konflikcie między dziewczynkami, ale nigdy by nie przypuszczała, że doprowadzi on do takiej tragedii.

Przypomnijmy, że 14-letnia dziewczyna została uprowadzona 22 lipca sprzed sklepu na osiedlu Przyjaźni. Porywacze torturowali ją, straszyli, a także zmusili do innej czynności seksualnej i brutalnie zgwałcili, nagrywając wszystko telefonem. Dwoje dorosłych podejrzanych o udział w porwaniu, 39-letnia kobieta, matka 13-latki, z którą porwana była w konflikcie, oraz 17-latek, usłyszeli już zarzuty i przebywają w areszcie. Trójka nieletnich: wspomniana 13-latka, jej koleżanka i 14-latek trafili do specjalnego ośrodka i pozostaną tam do czasu, aż staną przed sądem rodzinnym.

Powodem tragedii była kłótnia o grzałkę do e-papierosa, który należał do 13-latki. Porwana ją zepsuła, ale nie chciała zwrócić za to pieniędzy właścicielce. Ta poskarżyła się matce – a matka opracowała plan porwania. Wartość takiej grzałki to 20 zł…

Do matki 14-latki udało się dotrzeć Piotrowi Żytnickiemu z Gazety Wyborczej i porozmawiać z nią. Kobieta przyznała, że wiedziała o konflikcie, ale nigdy by nie przypuszczała, że doprowadzi on do czegoś takiego. Sprostowała też informację podaną w mediach: to nie ona sama widziała, jak porywacze jej córkę wciągają do samochodu, tylko powiedzieli jej o tym znajomi. I wtedy poszła na komisariat zgłosić porwanie.

Kobieta rozmawiała z dziennikarzem bardzo krótko, bo – jak wyjaśniła – nie chce, żeby to usłyszała córka, poza tym sama nie czuje się najlepiej, bo i ona doznała ogromnej psychicznej traumy. Powiedziała też, że córka ma zapewnioną pomoc psychologa i to jest ogromnie ważne przy jej psychicznych i fizycznych obrażeniach.

Mężczyzna podejrzany o obnażanie się zatrzymany przez policję

0

Szamotulska policja zajmuje się bulwersującą sprawą, do jakiej doszło w gminie Pniewy. 50-letni mężczyzna miał się tam obnażać przed nieletnią dziewczynką, ale uciekł, gdy zobaczył, że ktoś to widzi.

Jak informuje portal nowytomysl.naszemiasto.pl, do zdarzenia miało dojść 25 lipca około godziny 19.00. Szamotulska policja potwierdziła otrzymanie zgłoszenia, że w jednej z miejscowości gminy Pniewy około 50-letni mężczyzna zaczepił nieletnią dziewczynkę, a później się przed nią obnażył. Jak poinformowali świadkowie, mężczyzna prowadził dziewczynkę w nieznanym kierunku, jednak gdy zauważył, że widzą to inne osoby, zostawił dziecko i uciekł.

Funkcjonariusze Komisariatu Policji w Pniewach przesłuchali świadków i zatrzymali mężczyznę podejrzanego o ten czyn. Obecnie policjanci prowadzą dochodzenie w tej sprawie pod nadzorem prokuratury.

Kolejne ogniska ASF w Wielkopolsce!

0

Dwa nowe ogniska afrykańskiego pomoru świń wykryto w powiatach kościańskim i leszczyńskim, w gospodarstwach w Karminie i Witosławiu koło Osiecznej. To kolejne ogniska w tych powiatach.

Jak informuje Radio Poznań, w Karminie w powiecie kościańskim z powodu zakażenia ASF trzeba było zlikwidować całe stado liczące 65 świń: warchlaki, lochy i tuczniki. To już drugie ognisko ASF wykryte w tej miejscowości – poprzednie odkryto na początku miesiąca. Z kolei w Witosławiu trzeba było zutylizować prawie 400 warchlaków. Budynki w obu gospodarstwach zdezynfekowano, a ich okolice objęte strefami zapowietrzoną i zagrożoną.

To czwarte i piątek ognisko ASF w Wielkopolsce w tym roku – warto dodać, że w całym kraju stwierdzono ich w tym roku dziesięć. Czyli połowa to nasz region, a w nim powiaty kościański i leszczyński.

Kot postrzelony z wiatrówki. Sprawcy szuka policja

0

To już kolejny raz w Wielkopolsce ktoś strzela do domowych zwierząt. W Rydzynie trafiony został domowy kot. Sprawa została zgłoszona policji. Wiadomo, że zwierzę zostało postrzelone z wiatrówki.

Do kota strzelano na początku tygodnia, na przedmieściach Rydzyny, jak poinformował Głos Wielkopolski. Strzałów miało być więcej, na szczęście sprawca trafił tylko raz. Wyglądało na to, że właściciel wiatrówki postanowił urządzić sobie z okolicznych domowych zwierząt tarcze strzelnicze.

Kot musiał przejść poważną operację usunięcia śrutu, która zagrażała jego życiu – na szczęście operacja się udała, a kot dochodzi do zdrowia. Jego właściciele zgłosili sprawę policji, a funkcjonariusze prowadzą dochodzenie w tej sprawie. Warto wiedzieć, że za znęcanie się nad zwierzęciem grozi kara więzienia do lat 5.

Ratownicy wyciągnęli z wody nieprzytomną kobietę

0

Na kąpielisku w Karpicku, gdzie pracują Ratownicy Wodni Rzeczpospolitej Wolsztyn, niewiele brakowało do tragedii. Ratownicy pełniący dyżur wyciągnęli z wody kobietę. Gdyby nie ich wiedza i doświadczenie – nie udałoby się jej uratować.

Wszystko wydarzyło się 25 lipca. Ratownicy podczas dyżuru zauważyli w wodzie 69-letnią kobietę, która ewidentnie potrzebowała pomocy. Nie mylili się: gdy wyciągnęli ją z wody, już nie oddychała i nie można było wyczuć u niej tętna.

Natychmiast wyciągnęli ją na brzeg i rozpoczęli reanimację, wezwali także pogotowie ratunkowe. Udało im się przywrócić funkcje życiowe i wtedy podali kobiecie tlen. Gdy przybyła karetka, kobietę przejął zespół ratownictwa medycznego i zawiózł do szpitala w Wolsztynie.

„Dzięki szybkiej i skutecznej reakcji akcja ratunkowa przebiegła bezpiecznie i sprawnie” – podsumował RWR Wolsztyn na swoim profilu. – „A mogło dojść do tragedii. W Polsce do wczoraj utonęło już ponad 200 osób a sezon w pełni… Dlatego tak ważne jest korzystanie z kąpielisk strzeżonych, gdzie pełnią dyżur wykwalifikowani ratownicy z profesjonalnym sprzętem, dbający o bezpieczeństwo osób wypoczywających nad wodą”.

Ratownicy Wodni Rzeczpospolitej Wolsztyn podkreślają, że w tym przypadku na szczególne uznanie zasłużyła dwójka ratowników: Agata Dudziak i Nikodem Woga. To oni mieli wtedy dyżur na kąpielisku i oni uratowali kobietę.

„Tej dwójce ratowników należą się brawa za wzorowe pełnienie swej służby” – podsumowuje RWR Wolsztyn.

https://www.facebook.com/rwrwolsztyn/posts/pfbid0WNzW6LBAT3DtJypVybEt4TKRQnHjxq46bqGUoshRQRqYrK793bDSjBg2Vxhveh7Nl

 

Porwanie 14-latki. Prokuratura złożyła wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej

0

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Prokuratura Rejonowa Poznań Stare Miasto wystąpiła o pozbawienie praw rodzicielskich 39-letniej kobiety, która jest podejrzana o wzięcie udziału w porwaniu 14-latki. Kobieta ma trójkę dzieci.

Według dotychczasowych ustaleń prokuratury 39-letnie kobieta była pomysłodawczynią porwania i późniejszego znęcania się nad 14-latką. W czasie porwania, które miało miejsce 22 lipca, 14-latkę także zgwałcono i zmuszono do innych czynności seksualnych. Policjanci znaleźli ją w bagażniku bmw należącego do 39-latki, prawie nagą, z ogolonymi brwiami i częściowo ogoloną głową.

Kobieta ma 13-letnią córkę – to jej konflikt z porwaną miał być bezpośrednią przyczyną całej akcji. 13-latka także brała udział w porwaniu i torturach. Poza nią 39-latka ma jeszcze dwójkę dzieci w wieku 7 i 16 lat, które nie brały udziału w zajściu. To do nich ma stracić prawa rodzicielskie, o ile tak orzeknie sąd.

Na razie 39-latka przebywa w areszcie, tak samo jak 17-latek, który pomagał w porwaniu i torturach. Obojgu grozi 15 lat więzienia. Pozostała trójka podejrzanych o porwanie, przebywa w specjalnym zakładzie dla nieletnich, z którego wyjdzie dopiero na proces przed sądem rodzinnym.

Porwana 26 lipca wyszła ze szpitala. Jest pod stałą opieką psychologów.

Leśnicy zatrzymali podpalacza. Na gorącym uczynku!

0

O wzniecenie kilkunastu pożarów jest podejrzany mężczyzna zatrzymany przez leśników z Nadleśnictwa Oborniki. Nakryli go na gorącym uczynku, na szczęście ogień udało się szybko ugasić. Mężczyzna trafił do aresztu na trzy miesiące.

– Do podpaleń dochodziło od kilku tygodni, większość z nich miała miejsce w bezpośrednim sąsiedztwie miasta Oborniki – wyjaśnia Jacek Szczepanik, nadleśniczy Nadleśnictwa Oborniki. – Podpalacz wybierał różne lokalizacje i różne godziny podpaleń. Najczęściej dochodziło do nich w lasach w okolicy kąpieliska miejskiego „Żwirki” w Obornikach oraz w okolicy Słonaw. W zaledwie jednym dniu (24.06) podejrzewany przez nas podpalacz wzniecił 7 pożarów, część z nich miała miejsce w sytuacji przystąpienia do akcji strażaków w sąsiedztwie. Grasował również na znajdujących się po sąsiedzku terenach Nadleśnictwa Łopuchówko, wzniecając również tam wielokrotnie pożary.

Jak informuje Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu, leśnicy z Nadleśnictwa Oborniki od dłuższego czasu patrolowali lasy mając nadzieję, że uda im się schwytać podpalacza na gorącym uczynku, skoro znają już jego metody działania. O akcji leśników byli powiadomieni okoliczni strażacy i policja z Obornik, by w razie konieczności mogli pomóc.

Podpalacza udało się zatrzymać 22 lipca – inżynier nadzoru wraz z zastępcą nadleśniczego i specjalistką ds. ppoż. osobiście złapali sprawcę i zaalarmowali policję oraz straż pożarną, która błyskawicznie ugasiła wzniecony przez podpalacza pożar. Dzięki temu spaliło się tylko około 76 arów powierzchni łącznej.

– Bieżący rok jest niezwykle trudny dla leśników – przypomina zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Oborniki Jarosław Bator. – Susza potęguje ryzyko pożarów i tempo rozprzestrzeniania się ognia. W pierwszym półroczu odnotowaliśmy już 23 pożary o łącznej powierzchni 2.01 hektara. Dla porównania w ubiegłym roku las płonął 6 razy i ogień wyrządził szkody na 88 arach. Kiedy mówimy o przyczynach pożarów w lasach, to pamiętajmy, że większość z nich to dzieło rąk ludzkich.

Jak poinformował Tomasz Maćkowiak rzecznik prasowy RDLP w Poznaniu, od początku roku do 26 lipca 2022 r. w lasach państwowych RDLP w Poznaniu odnotowano 176 pożarów na ok. 25 hektarach. W roku 2021 odnotowano w tym samym okresie 48 pożarów o łącznej powierzchni ok. 10 hektarów.

Dwie kradzieże jednego dnia. „Najwidoczniej mało mu było wrażeń”

0

Kradzież roweru, pieniędzy z kasy lokalu gastronomicznego oraz produktów ze sklepu spożywczego. Trzcianeccy policjanci zatrzymali 21-latka podejrzanego o kradzieże o łącznej wartości ponad 7 tys. zł.

21 lipca przed godziną 23 policjanci z trzcianeckiego komisariatu zostali powiadomieni o kradzieży, do której doszło w jednym z miejscowych lokali gastronomicznych.

„Z ustaleń mundurowych wynikało, że młody mężczyzna, wykorzystując nieuwagę pracownicy, ukradł z kasy 1900 złotych, po czym uciekł” – informuje Komenda Powiatowa Policji w Trzciance. – „W trakcie prowadzonych czynności do zdarzenia okazało się, że to 21-letni mieszkaniec Trzcianki, który był już tego dnia zatrzymany przez funkcjonariuszy, w związku z wcześniejszą kradzieżą roweru wartego 5 tysięcy złotych. Mężczyzna po przesłuchaniu i usłyszeniu zarzutów za to przestępstwo został zwolniony, ale najwidoczniej mało było mu wrażeń, skoro dopuścił się kolejnych kradzieży. Najpierw w sklepie spożywczym, skąd zabrał produkty warte blisko 100 złotych, a następnie w lokalu gastronomicznym”.

Funkcjonariusze zatrzymali 21-latka 22 lipca nad ranem i przedstawili mu kolejne zarzuty. Udało im się odzyskać również znaczną część skradzionej przez niego gotówki oraz rower, który oddali właścicielowi. Mężczyzna odpowie teraz za wszystko przed sądem.