Wybrali się na grzyby. Kilka dni później znaleziono ich ciała

policja radiowóz fot. policja Piła

Zwłoki małżeństwa grzybiarzy, 60-letniego mężczyzny i 55-letniej kobiety znaleziono w lesie niedaleko Staszowa w województwie świętokrzyskim. Ich zaginięcie zgłosiła córka, gdy 16 września nie wrócili z grzybów.

Według dotychczasowych ustaleń policji, jak informuje Echo Dnia, małżonkowie wybrali się na grzyby 16 września w piątek. Gdy nie wrócili do wieczora, ich córka zaczęła się niepokoić, zwłaszcza że z żadnych z rodziców nie mogła się skontaktować przez telefon komórkowy. Kobieta powiadomiła policję, a ta rozpoczęła poszukiwania zaginionych.

Niestety, finał poszukiwań okazał się tragiczny: rano w sobotę, 17 września, znaleziono zwłoki 55-letniej kobiety w samochodzie należącym do małżonków, a 60-letniego mężczyzny – w zaroślach, około 50 metrów od samochodu. Śledczy przeprowadzili oględziny miejsca znalezienia zwłok, a prokurator zdecydował, że ciała zostaną poddane sekcji zwłok.

Policja ani prokuratura nie informują o przyczynie zgonu ze względu na to, że śledztwo w sprawie nadal trwa. Wiadomo, że małżonkowie nigdy nie weszli w konflikt z prawem, w ich domu nigdy też nie interweniowała policja. Jednak Echo Dnia ustaliło nieoficjalnie, że mogło tu dość do tak zwanego rozszerzonego samobójstwa, kiedy to sprawca, zanim sam się zabije, odbiera życie innej osobie, zazwyczaj bliskiej.