Strona główna Blog Strona 1594

Arcybiskup Jędraszewski o Strajku Kobiet: „Takiego potoku złych słów, zaciętości, nienawiści nie pamiętam”

0
Arcybiskup powiedział też o kobietach, że „chcą zabijać niewinne dzieci”, wyraził też poparcie dla kardynała Stanisława Dziwisza mówiąc, że atak na niego to próba zdyskredytowania Jana Pawła II.

To nie były jedyne kontrowersyjne stwierdzenia, jakie padły w wywiadzie udzielonym przez arcybiskupa tygodnikowi „Do Rzeczy”, bo cały był poświęcony sprawom bieżącym. Metropolita krakowski o Strajkach Kobiet powiedział, że „takiego potoku złych słów, zaciętości, nienawiści nie pamiętam, a już troszkę żyję na tym świecie”. Wyraził też obawę przed tym, dokąd zmierza świat, skoro przeciwko Kościołowi występują młode kobiety, które nie chcą zostać matkami, do czego zostały powołane. Dla niego, jak podkreślił, to wstrząsające, że młode kobiety chcą „zabijać niewinne i całkowicie bezbronne dzieci” i w ten sposób „chcą przekreślić swoją tożsamość, swoje powołanie do miłości drugiego człowieka i do macierzyństwa”.

Arcybiskup odniósł się też do ataków na kardynała Dziwisza – bo tym dla niego są materiały, które ostatnio się pojawiają w mediach, łącznie z reportażem „Don Stanislao”. Zdaniem metropolity we wszystkich chodzi o dyskredytację i próbę „dekanonizacji” Jana Pawła II poprzez uderzenie w jego sekretarza i przyjaciela. Tymczasem według niego Jan Paweł II jest kluczowym punktem odniesienia w europejskim myśleniu o człowieku i jego osobowej godności. Arcybiskup porównał ataki na Jana Pawła II z tymi, które miały miejsce po drugiej wojnie światowej na papieża Piusa XII. Był on oskarżany o sprzyjanie nazistom i brak odpowiedniego zaangażowania w walkę z Holocaustem.

Poznań: Agenci CBA weszli do Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego

0
Powodem jest tak zwany zamek w Stobnicy, czyli inwestycja, która doprowadziła do odwołania wojewody wielkopolskiego Łukasza Mikołajczyka. Agenci przyszli po dokumentację tej inwestycji.

Wersja papierowa dokumentacji została przekazana do CBA już w ubiegłym tygodniu. Dziś wydano im wersję elektroniczną.

Przypomnijmy, że to właśnie z powodu tej inwestycji Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych, złożył wniosek do premiera o odwołanie Łukasza Mikołajczyka ze stanowiska wojewody wielkopolskiego. Były już wojewoda uznał, że pozwolenie na budowę zamku zostało wydane z naruszeniem prawa – ale go nie unieważnił. I tą decyzją sprawił, że minister Kamiński stracił do niego zaufanie i wystąpił o jego odwołanie. Minister uznał decyzję podjętą przez wojewodę i bez konsultacji z nim za nie tylko niezgodną z prawem, ale też sprzeczną z interesem publicznym.

Czy nowa mutacja koronawirusa jest w Polsce?

0
Odwołane loty do Wielkiej Brytanii, korki na granicy brytyjsko- francuskiej – a tymczasem według danych WHO nowa mutacja wirusa jest już w innych krajach. Czy także w Polsce?

Zdaniem rzecznika rządu Piotra Müllera obecności szczepu o nazwie VUI-202012/01 w Polsce jak dotąd nie stwierdzono. Jednak ponieważ występuje w innych krajach w Europie – to tylko kwestia czasu, kiedy pojawi się i u nas. Jednak rzecznik zapewnił, że nie ma powodu do nadmiernych obaw – nowy wirus jest co prawda bardziej zaraźliwy, ale nie bardziej śmiertelny, a jak twierdzą naukowcy, szczepionka na niego również podziała.

Dlaczego więc od nocy z poniedziałku na wtorek nie będzie można polecieć do Wielkiej Brytanii ani z niej wrócić? Jak wyjaśnił rzecznik, to działanie prewencyjne, by wirus zbyt szybko się nie rozprzestrzenił. Piotr Müller zapewnił też, że rząd przygotował już pomoc dla Polaków wracających z tego kraju: każdy może zostać poddany testowi, a dzięki wypełnieniu kwestionariusza lokalizacyjnego szybko otrzyma pomoc, gdyby to było potrzebne, będzie ją też można równie szybko objąć nadzorem epidemicznym.

Ze względu na decyzję o odwołaniu lotów przed jej wejściem w życie do Polski może przylecieć nawet 10 tys. osób, jak szacuje Wirtualna Polska, a już przyleciało kilkanaście tysięcy. Czy jeśli ktoś z nich jest zakażony – czy nie grozi to nagłym wzrostem zachorowań w kraju?

Zdaniem rzecznika rządu nie – o ile osoby przybywające zza granicy będą przestrzegały zasad. jego zdaniem na dziś znacznie poważniejszym problemem są osoby, które są chore w Polsce.

 

Poznań: Korki na A2 i S11 z powodu zepsutej ciężarówki

0
Auto około godziny 14.00 utknęło na węźle Poznań-Krzesiny, na zjeździe z S11 – i teraz na obu trasach tworzą się solidne korki.

Ciężarówka stoi na pasie w stronę Świecka. Kto się wybiera w tamtym kierunku i planował jechać S11 albo A2 – niech odłoży wyjazd o dobrą godzinę.

Poznań: Poseł Szłapka składa zawiadomienie do prokuratury. W sprawie urodzin Radia Maryja

0
Tym razem jednak nie chodzi o złamanie obostrzeń obowiązujących z powodu pandemii, chociaż w tej sprawie poseł także podjął kroki prawne. Chodzi o wypowiedź na temat pedofilii.

Przewodniczący Nowoczesnej powiedział dziś, że decyzja sanepidu, który uznał, że podczas uroczystości urodzinowych Radia Maryja nie doszło do przekroczenia obostrzeń jest irracjonalna, bo obostrzenia nie były przestrzegane.
– Ale teraz chodzi o inną sprawę: tam padły skandaliczne słowa – podkreślił poseł. – Tadeusz Rydzyk powiedział: „zgrzeszył, no zgrzeszył, a kto z nas nie ma pokus”. Ale tu chodzi o pedofilię, a nie o jakieś brzydkie słowo wypowiedziane gdzieś na ulicy. Dla Tadeusza Rydzyka to jest grzech, z którego można się wyspowiadać, ale dla większości Polaków to jest zbrodnia, która jest ścigana kodeksem karnym. I albo sobie to Tadeusz Rydzyk bagatelizował, ale mimo to takie słowa nie powinny paść – albo miał wiedzę na ten temat, ale się nią nie podzielił. A na to jest paragraf 240 kodeksu karnego, kto wiedząc o popełnionym przestępstwie nie zgłasza go do odpowiednich służb – popełnia przestępstwo. I w tym zakresie składamy zawiadomienie do prokuratury na Tadeusza Rydzyka.

Zdaniem posła już podczas uroczystości minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który był przecież na niej obecny, powinien zareagować na te słowa i wyjaśnić je sobie z szefem Radia Maryja. Wyjaśnienie powinno też podane do wiadomości publicznej na tej samej uroczystości. To, że ojciec Rydzyk mógł podejść do pedofilii w duchu chrześcijańskiego miłosierdzia i wybaczenia – nie jest żadnym argumentem.
– Czy katolika nie obowiązuje kodeks karny? – pyta poseł. – Moim zdaniem Zbigniew Ziobro powinien to od razu zgłosić do prokuratury z urzędu. Nie zrobił tego, poczekaliśmy dwa tygodnie, zgłaszamy sprawę i oczekujemy, że to zostanie załatwione. Nie mogą w życiu publicznym padać słowa bagatelizujące zbrodnię pedofilii.

 

 

Poznań: Tymczasowy parking przy hali Arena już działa

0
Kierowcy mogą już korzystać z tymczasowego parkingu, utworzonego w sąsiedztwie hali Arena. Będzie on działał do momentu uruchomienia na Łazarzu Strefy Płatnego Parkowania, czyli 31 stycznia 2021 roku.

Trwają prace związane z wdrażaniem na terenie Łazarza Strefy Płatnego Parkowania. Wprowadzanie zmian w organizacji ruchu oznacza konieczność czasowego opróżnienia miejsc postojowych na tych ulicach, gdzie aktualnie są prowadzone roboty. Bez tego nie byłoby możliwe choćby wykonanie oznakowania poziomego. Stanowi to jednak niedogodność dla kierowców, którzy muszą szukać miejsca do zaparkowania na innych ulicach. Dlatego też zdecydowano o wyznaczeniu tymczasowego parkingu w sąsiedztwie hali Arena. Mieszkańcy Łazarza mogą korzystać z niego od piątku, 18 grudnia.

Wjazd na parking jest zlokalizowany od strony ul. Wyspiańskiego. Parkowanie odbywa się na placu bezpośrednio przed północną częścią hali, na miejscach postojowych prostopadłych do Areny.

Tymczasowy parking będzie funkcjonował do 31 stycznia 2021 r., a więc do momentu uruchomienia na Łazarzu Strefy Płatnego Parkowania, które zaplanowano na 1 lutego 2021 r.

ZDM

Polska: Niespełna 5000 zakażeń koronawirusem w kraju

0
4 633 nowe i potwierdzone – o tylu zakażeniach w Polsce poinformowało Ministerstwo Zdrowia. Odnotowało też tylko 34 zgony.

„Mamy zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (630), zachodniopomorskiego (561), pomorskiego (549), kujawsko-pomorskiego (480), wielkopolskiego (302), łódzkiego (265), lubelskiego (245), śląskiego (240), małopolskiego (207), dolnośląskiego (206), warmińsko-mazurskiego (171), lubuskiego (168), opolskiego (138), podkarpackiego (132), podlaskiego (100), świętokrzyskiego (65)” – poinformowało ministerstwo. – „174 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. Z powodu COVID-19 zmarły 34 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 43 osoby”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 207 333/ 25 474 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ

Wielkopolska: Tylko 302 zakażenia koronawirusem!

O tylu zakażeniach poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Niestety, mamy też 32 zgodny, w tym 21 z powodu koronawirusa, a 11 z powodu chorób współistniejących.

Powiat chodzieski 1
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 7
Powiat gnieźnieński 13
Powiat gostyński 1
Powiat grodziski 0
Powiat jarociński 15
Powiat kaliski 1
Powiat kępiński 5
Powiat kolski 3
Powiat koniński 15
Powiat kościański 4
Powiat krotoszyński 3
Powiat leszczyński 2
Powiat międzychodzki 8
Powiat nowotomyski 3
Powiat obornicki 1
Powiat ostrowski 7
Powiat ostrzeszowski 1
Powiat pilski 6
Powiat pleszewski 3 0
Powiat poznański 44
Powiat rawicki 2
Powiat słupecki 4
Powiat szamotulski 6
Powiat średzki 0
Powiat śremski 5
Powiat turecki 13
Powiat wągrowiecki 16
Powiat wolsztyński 2
Powiat wrzesiński 15
Powiat złotowski 3

Kalisz 5
Konin 8
Leszno 2
Poznań 78

MZ

Poznań: Loty do Wielkiej Brytanii zawieszone!

Jak informuje Port Lotniczy Poznań Ławica, o północy z 21 na 22 grudnia 2020 r. pasażerski ruch lotniczy między Polską a Wielką Brytanią zostanie zawieszony.

To decyzja rządu RP spowodowana wykryciem w Wielkiej Brytanii nowej mutacji koronawirusa. Jest on nawet o 70 proc. bardziej zakaźny niż dotychczasowa odmiana. Pojedyncze przypadki zakażeń nową mutacją, według WHO, stwierdzono też w Danii, Holandii i Australii.

Już wczoraj z tego powodu loty do Wielkiej Brytanii zawiesiły Holandia i Belgia, dziś – Włochy i Austria oraz Polska. jak poinformował wczoraj premier Mateusz Morawiecki, dziś zbierze się też w tej sprawie Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Pilne spotkanie kryzysowe krajów UE zwołała na dziś także Rada Europejska.

Zawieszenie połączeń lotniczych ma obowiązywać do odwołania.

 

Poznań: Skarby znalezione pod Starym Rynkiem

0
Zdjęcia i opisy znalezisk, które odkryli archeolodzy podczas prac na Starym Rynku można podziwiać na wystawie „Odkrywamy średniowieczny Poznań”. Jest ona zamontowana na ogrodzeniu wykopalisk.

Trwają wyprzedzające badania archeologiczne przed planowaną modernizacją płyty Starego Rynku, które dostarczą bezcennych informacji o funkcjonowaniu średniowiecznego Poznania. Prace, prowadzone koło domków budniczych i Ratusza, potrwają do wiosny 2021 roku. Na ich efekty będzie trzeba jeszcze chwilę poczekać, jednak już teraz przechodnie mogą podziwiać rezultaty poprzednich wykopalisk prowadzonych w tym rejonie przez Muzeum Archeologiczne 5 lat temu.

Na ogrodzeniu obecnej strefy prac zamontowano 20 plansz przedstawiających zdjęcia i opisy niezwykłych artefaktów. Wśród zabytków uwagę zwraca bogato zdobiony diadem turniejowy, monety, plomby towarowe oraz wykonane z kości i poroża przybory do gier.

– Oprócz znalezisk wyjątkowych, takich jak ozdoby i dewocjonalia, w przestrzeni rynku natrafiliśmy także na liczne przedmioty związane z życiem codziennym mieszkańców średniowiecznego Poznania. Wśród nich można wymienić klucze, kłódki, noże – niektóre z zachowanymi drewnianymi oprawami – oraz narzędzia: świder z drewnianą rączką czy młotek. Te ostatnie mogą stanowić pozostałość działających na rynku i w okolicy warsztatów rzemieślniczych – mówi Kateriny Zisopulu-Bleja z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu.

Artefakty prezentowane na wystawie pochodzą z trzech wykopów archeologicznych z 2015 roku. Zlokalizowane one były między Ratuszem a kamienicami otaczającymi Rynek, między Pałacem Działyńskich a Wagą oraz w północnej części ul. Jana Baptysty Quadro, obok pomnika Bamberki.

– Wystawa „Odkrywamy średniowieczny Poznań” to szansa, aby poznać, chociaż część tajemnic, jakie do niedawna skrywał pod powierzchnią Stary Rynek- mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Dzisiaj, wyciągnięte na światło dzienne, sfotografowane i opisane przedmioty wykorzystywane przez ówczesnych ludzi pozwalają nam uzupełnić wiedzę o ich życiu codziennym i historii naszego miasta. To świetna plenerowa ekspozycja, dlatego gorąco zachęcam do jej obejrzenia, szczególnie teraz, kiedy muzea są zamknięte.

UMP

Poznań: Zmiany w organizacji ruchu na Wildzie

0
Mieszkańcy Chłapowskiego, Zmartwychwstańców i Dąbrówki musieli przeparkować swoje samochody. Na Wildzie – ostatni raz w tym roku – prowadzone są prace związane z wprowadzeniem Strefy Płatnego Parkowania.

Jak informuje Zarząd Dróg Miejskich, na ul. Chłapowskiego zostanie zmieniony kierunek ruchu. Na odcinku od ul. Zmartwychwstańców do 28 Czerwca 1956 r. Chłapowskiego będzie jednokierunkowa w stronę ul. 28 Czerwca 1956 r., natomiast odcinek pomiędzy Dolną Wildą a Zmartwychwstańców pozostanie dwukierunkowy. Skrzyżowania z ul. Zmartwychwstańców i Dąbrówki będą równorzędne.

Nie zmieni się sposób parkowania: wyznaczone będą równoległe miejsca postojowe po północnej i ukośne po południowej stronie ulicy, pojawi się też 5 miejsc postojowych dla osób z niepełnosprawnościami. Ruch rowerów będzie odbywał się na zasadach ogólnych od ul. Dolna Wilda do ul. Zmartwychwstańców, a dalej w stronę ul. 28 Czerwca 1956 r. wprowadzony zostanie kontraruch rowerowy.

Ulica Zmartwychwstańców stanie się jednokierunkowa na odcinku od ul. Langiewicza do ul. Chłapowskiego – w stronę Chłapowskiego. Od Langiewicza do wjazdu na teren parafii Zmartwychwstania Pańskiego utrzymany zostanie ruch dwukierunkowy. Dalej na południe, w kierunku ul. Traugutta, wyznaczony zostanie ciąg pieszo-rowerowy. Parkowanie na ul. Zmartwychwstańców będzie dozwolone na odcinku od ul. Langiewicza do ul. Chłapowskiego, po zachodniej stronie, na miejscach równoległych. Podobnie jak na pozostałych jednokierunkowych ulicach wildeckiej SPP, wprowadzony zostanie tutaj kontraruch rowerowy.

Na ul. Dąbrówki obowiązywać będzie ruch dwukierunkowy od ul. Langiewicza do ul. Chłapowskiego i jeden kierunek pomiędzy ul. Pamiątkową a Langiewicza, w kierunku ul. Langiewicza. Na całym odcinku po wschodniej stronie ul. Dąbrówki wyznaczone zostaną równoległe miejsca postojowe, natomiast po stronie zachodniej będzie można zaparkować na odcinku od ul. Langiewicza do ul. Chłapowskiego, na miejscach prostopadłych.

Wyznaczone zostaną także dwa miejsca dla osób z niepełnosprawnościami. Skrzyżowania z ul. Langiewicza i Chłapowskiego staną się równorzędne. Rowerzyści na odcinku dwukierunkowym pojadą na zasadach ogólnych, a na jednokierunkowym będą mieli do dyspozycji kontraruch.

Prace na ulicy Chłapowskiego i Zmartwychwstańców rozpoczną się 21 grudnia, a na ul. Dąbrówki 22 grudnia. W każdym z tych miejsc powinny potrwać jeden dzień – ale to zależy od pogody. Wszystkie trzy ulice objęte zostaną strefą ograniczonej prędkości „Tempo 30”.

Podczas prac na wszystkich trzech ulicach obowiązywać będzie zakaz zatrzymywania się, a pozostawione auta zostaną odholowane na koszt właścicieli. Informują o tym znaki drogowe i ulotki, które były rozdawane właścicielom aut.

Prace na pozostałych ulicach obydwu osiedli będą kontynuowane od 4 stycznia 2021 roku.

ZDM

Poznań: Torowisko tramwaju na Naramowice doszło już do pętli Wilczak!

0
Poinformował o tym Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta, przy okazji swojej kolejnej kontrolnej wizyty na placu budowy. „Piękny widok!” – napisał w mediach społecznościowych.

Jak informuje zastępca prezydenta, prace nadal toczą się zgodnie z planem, także dzięki sprzyjającej pogodzie – i to dlatego udało się torowisko budowanego tramwaju doprowadzić już do pętli na Wilczaku.

Na budowie tramwaju, mimo utrudnień związanych z pandemią, codziennie pracuje około 300 osób. Prace trwają również na odcinku ul. Naramowickiej od ul. Ugory w kierunku ul. Serbskiej, a także na odcinku pomiędzy ulicami Serbską a Włodarską. Tam ułożono już pierwszą warstwę nawierzchni nowej jezdni. Nawierzchnia pojawiła się również między ul. Włodarską i Lechicką.

Na skrzyżowaniu Lechickiej i Naramowickiej powstaje tam południowa łącznica węzła (trwa podnoszenie terenu). W północno-wschodniej części skrzyżowania trwają z kolei prace brukarskie i widać także kształt ronda. Na odcinku pomiędzy Lechicką a Sarmacką z kolei widoczne już jest nowe torowisko, a od ul. Sarmackiej do ul. Łużyckiej tor w kierunku centrum został już położony i trwają prace nad układem drogowym.

Ponad połowa torów znajduje się już na swoim miejscu. i jeśli pogoda się utrzyma, to wiosną przyszłego roku, zgodnie z założeniami, uda się uruchomić odcinek trasy do ulicy Włodarskiej. Natomiast w 2022 r. tramwajem na Naramowice dojedziemy do przystanku przy ul. Błażeja.

Nowa odmiana koronawirusa! Rada Europejska zwołuje pilne zebranie

0
W Wielkiej Brytanii wykryto nową, znacznie bardziej zakaźną odmianę koronawirusa. Rada Europejska z tego powodu jutro o godz. 11.00 organizuje pilne spotkanie kryzysowe krajów UE.

O wykryciu nowego wariantu wirusa SARS-CoV-2 poinformował 14 grudnia brytyjski minister zdrowia Matt Hancock – jak informuje Onet.pl. Z danych brytyjskiego ministerstwa wynikało, że zakażonych nowym wirusem jest już ponad 6 tys. osób i że ten wirus jest nawet o 70 proc. bardziej zakaźny niż dotychczasowa odmiana. Pojedyncze przypadki, według WHO, stwierdzono też w Danii, Holandii i Australii.

Szczep został nazwany VUI-202012/01 i ma bardzo wyraźny skład genetyczny, co jest dobrą wiadomością, bo dzięki temu łatwiej go zbadać i odkryć, jak go unieszkodliwić. Najnowsze dane wskazują, że to on jest odpowiedzialny za 43 proc. nowych infekcji na południowym wschodzie kraju – wzrost do 59 proc. nowych przypadków we wschodniej Anglii i 62 proc w Londynie. Jak dotąd nie powodował poważniejszego przebiegu choroby, jednak zdaniem naukowców jest jeszcze za wcześnie, by móc wysnuwać ogólne wnioski.

Wszystko wskazuje na to, że istniejące szczepionki podziałają także na nową mutację koronawirusa – zwłaszcza że nie jest to pierwszy przypadek mutacji od początku pandemii i pewnie nie ostatni.

Nowa mutacja była już przedmiotem dzisiejszych konsultacji między prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, kanclerz Niemiec Angelą Merkel, szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen oraz przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem. Wszyscy zadeklarowali uważne obserwowanie rozwoju sytuacji, a w razie konieczności – zawieszenie lotów do Wielkiej Brytanii i RPA, gdzie także wykryto nową mutację koronawirusa. Loty do Wielkiej Brytanii zawiesiły już Holandia i Belgia – oba kraje poinformowały o tym dziś. Do takiego samego rozwiązania przygotowują się Włochy i Austria.

Także polski rząd z tego powodu zwołał zebranie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego – rozpocznie się w poniedziałek o 10.00 i także będzie na nim omawiana nowa mutacja koronawirusa, a także rozważana kwestia ewentualnego ograniczenia lotów z Polski do Wielkiej Brytanii. Na razie jednak żadna decyzja w tej sprawie nie zapadła.

 

Poznań: Rozbiórka rudery przy Krańcowej. Dzięki straży miejskiej

0
Walące się ściany i strop grożący zerwaniem. Tak wyglądały zabudowania na jednej z posesji przy ulicy Krańcowej. Wyglądały – bo po interwencji straży miejskiej zostały wyburzone.

Opuszczone zabudowania znajdowały się w pobliżu ogrzewalni dla bezdomnych. Brak nadzoru ze strony właściciela gruntu spowodował, że obiektem zainteresowały się osoby zbierające złom i bezdomni. Ze ścian wyrywano części metalowe, a drewniane elementy konstrukcji palono w ogniskach. Zły stan techniczny budynków stanowił zagrożenie dla przebywających tam osób.

Tragiczny stan budynków i zagrożenie zauważył strażnik rejonowy Referatu Nowe Miasto. Wykonał dokumentację fotograficzną, którą wraz z opisem zastanej sytuacji przekazał właścicielowi – oraz Powiatowemu Inspektoratowi Nadzoru Budowlanego.

Reakcja, tak PINB, jak i właściciela obiektu była natychmiastowa. PINB zobowiązał właściciela do rozebrania budynków, a ten niezwłocznie przystąpił do pracy.

SMMP

Kardynał Dziwisz przebacza ojczyźnie

0
Ta wypowiedź kardynała odnosi się do ataków na niego, ale przede wszystkim na św. Jana Pawła II. Kardynał powiedział też, że praca z papieżem była także służbą dla ojczyzny, a jeśli ojczyzna tego nie widzi, to on jej przebacza.

Wypowiedź kardynała sprowokowała decyzja Rada Miasta Bratysławy, która – jak informuje Telewizja Trwam – nadała tytuł honorowego obywatela tego miasta Janowi Pawłowi II. Radni Bratysławy docenili pracę Jana Pawła II w umacnianiu pokoju i przyjaźni między narodami, wyzwolenie z komunizmu oraz jego działania dla rozwoju Słowacji i Bratysławy w odzyskanej i zjednoczonej Europie. Jan Paweł II był na Słowacji trzykrotnie i za każdym razem gościł w Bratysławie.

Kardynał zauważył, że gdy stolica sąsiedniego państwa nadaje papieżowi honorowe obywatelstwo, w jego własnym kraju nasilają się ataki na niego i jego współpracowników, w tym jego samego. Kardynałowi chodziło tu o nie tylko o filmy braci Sekielskich, ale także reportaż „Don Stanislao” wyemitowany w TVN, który przedstawia w niepochlebnym świetle jego samego. Do nagonki przyczynił się też watykański raport ws. kardynała Theodore’a McCarricka, oskarżonego o molestowanie seksualne i wydalonego ze stanu duchownego – ale wcześniej nominowanego na biskupa Waszyngtonu mimo pojawiających się już wówczas oskarżeń, którym Jan Paweł II nie dał wiary.

Efektem tych wszystkich publikacji są działania w wielu miastach Polski, gdzie politycy żądają zmiany nazw ulic poświęconych Janowi Pawłowi II oraz odebrania mu honorowych tytułów. Z taką inicjatywą wystąpili działacze Lewicy Razem w Poznaniu, ale także we Wrocławiu i Warszawie.
– Widzę, że ta Polska jest inna niż ta, którą była kilkadziesiąt lata temu – mówił w Telewizji trwam. – Wtedy była zachwycona papieżem i jego nauczaniem. Żeby uderzyć w papieża, to trzeba też uderzyć w ludzi, którzy z nim współpracowali. To była nasza służba papieżowi, a poprzez papieża mojej ojczyźnie. Jeśli moja ojczyzna tego nie widzi, a kiedyś widziała, to niewątpliwie powoduje u mnie ból, ale przebaczam.

Kardynał podkreślił, że nikt niczego nie ukrywał przed papieżem, wszystko starano się mu przekazywać – bądź do odpowiednich urzędów, które daną sprawą powinny się zająć. Polacy powinni przede wszystkim pamiętać, że to najwybitniejszy Polak w historii i święty.

Poznań: Zwolennicy i przeciwnicy aborcji spotkali się na Półwiejskiej

0
„Jedzenie zamiast bomb” – krzyczeli jedni. „Aborcja to morderstwo” – mówili drudzy. Na Półwiejskiej dziś odbyły się dwie demonstracje, za i przeciw aborcji.

To powoli się robi tradycją Poznania, że demonstracje organizuje się w parach. Od kilku miesięcy tam, gdzie pojawiają się ze swoimi transparentami, hasłami i różańcem przeciwnicy aborcji, tam zjawiają się także jej zwolennicy, skandując hasła popierające prawo kobiet do wyboru.

Nie inaczej było także dziś na Półwiejskiej. Przeciwnicy aborcji ustawili się z dwoma transparentami: jeden przedstawiał trzy kobiety, wymienione z imienia i nazwiska, które pomagają w dokonywaniu aborcji, drugi informował o martwych płodach znajdowanych w ściekach. Oba były zilustrowane realistycznym, zakrwawionym zdjęciem takiego płodu.
Demonstranci przekonywali, że aborcja to mordowanie niewinnych ludzi, a kobiety, które dokonały aborcji, cierpią na syndrom postaborcyjny. Na dowód tego puszczali nagrania z relacjami takich kobiet oraz z wypowiedzią Jana Pawła II poświęconą właśnie aborcji.

– Jesteśmy za całkowitym zakazem aborcji w Polsce – mówiła jedna z nich. – To morderstwo.

Zwolennicy aborcji, z tęczowym transparentem i w maseczkach Strajku Kobiet, pytali ich z kolei, czy chociaż raz zainteresowali się tym, jak wygląda życie takich dzieci po urodzeniu i czy ich fundacja pomaga choćby jednej szkole lub ośrodkowi opiekującemu się nieuleczalnie chorymi dziećmi – albo chociaż jednej kobiecie, która zdecydowała się urodzić takie dziecko i została z nim sama.

Kolejnym zarzutem były kłamstwa, jakich się dopuszczają przeciwnicy aborcji. W komunikatach emitowanych przez megafon można było usłyszeć, że tabletki „dzień po” to tabletki aborcyjne, co nie jest prawdą. Przekłamań było zresztą więcej, jak uważają zwolennicy aborcji.

– Syndrom postaborcyjny według współczesnej medycyny po prostu nie istnieje – wyliczała jedna z aktywistek. – Oni bardzo często podają informacje bez żadnych źródeł i takie, które nie są sprawdzone. To samo jest ze zdjęciami, które także nie mają źródła. I na przykład płód na tym zdjęciu, które jest tu prezentowane, na pewno nie jest zdjęciem z aborcji. Może być zdjęciem płodu z poronienia, ale ponieważ nie ma źródła, trudno coś pewnego powiedzieć.

Kolejna działaczka zwróciła uwagę na to, że w Polsce zgodnie z prawem można było usuwać ciążę do 12 tygodnia. 12-tygodniowy płód to nieco większy zlepek komórek i na pewno nie wygląda tak, jak to w pełni ukształtowane dziecko, które jest prezentowane na zdjęciach. Gdyby więc to miał być płód z aborcji, to byłaby to aborcja nielegalna, a takimi danymi nikt w Polsce nie dysponuje.

Tymczasem walka na hasła w tle przybierała na sile. Przeciwnicy aborcji wyraźnie przegrywali, było ich mniej i nawet wsparcie megafonu nie pomagało. Próbowali też skłonić policję, by interweniowała wobec zakłócających im demonstrację – ale wykrzykiwanie haseł w przestrzeni publicznej, o ile nie są wulgaryzmami, jest jeszcze zgodne z prawem. Trudno byłoby ukarać ich za hałas, bo wówczas trzeba byłoby także ukarać demonstrację z megafonem. Policja więc nie interweniowała.

Przerzucanie się hasłami i argumentami trwało w najlepsze, gdy pojawili się działacze „Jedzenia zamiast bomb”. Od wielu lat stają w tym miejscu Półwiejskiej, rozdając wegańską żywność, odzież i środki czystości potrzebującym. Nie byli zachwyceni demonstracją zwolenników aborcji.
– Jesteśmy tu co tydzień, w tym miejscu, od wielu lat – mówi jedna z aktywistek. – Oni pewnie o tym nie wiedzieli, ale przeszkadzają nam i odstraszają ludzi. A teraz szczególnie ci ludzie potrzebują pomocy, bo jest zimno i idą święta. I nie tylko bezdomni, ale też ubodzy. To w ogóle ciekawa sytuacja, bo my przecież jesteśmy za życiem, występujemy przeciwko wojnom i zabijaniu ludzi. Oni myślą, że też, ale ich ten człowiek, który się urodził, już nie obchodzi. My pomagamy przeżyć właśnie tym, którzy są już na świecie. A oni są tak bardzo za życiem, że tym żyjącym nie dają w spokoju zjeść…

 

ZUS: Wyższa emerytura dla rocznika 1953 – złóż wniosek!

0
Osoby na wcześniejszej emeryturze, które urodziły się w 1953 r., mogą jeszcze wystąpić o naliczenie nowej emerytury na korzystniejszych zasadach. Czas na złożenie wniosku upływa 11 stycznia 2021 r.

Dla osób urodzonych w 1953 r., które przeszły na wcześniejszą emeryturę, na podstawie wniosku złożonego przed 2013 r., zmienił się sposób obliczania nowej emerytury po ukończeniu powszechnego wieku emerytalnego. Dotychczas podstawa obliczenia emerytury powszechnej, była pomniejszana o już pobrane emerytury wcześniejsze. Dla osób, które objęła zmiana przepisów, takiego pomniejszania już nie ma.

Kto otrzyma wyższą emeryturę na wniosek?
Osoby, które nadal pobierają emeryturę wcześniejszą i nie mają jeszcze przyznanej emerytury powszechnej, mogą złożyć o nią wniosek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jeśli zrobią to najpóźniej do 11 stycznia 2021 r., to ZUS wyliczy świadczenie na korzystniejszych zasadach. Do złożenia wniosku służy standardowy formularz o symbolu EMP. Emerytura w nowej wysokości będzie przysługiwać od miesiąca złożenia wniosku.

Kto nie musi składać wniosku?
Osoby, które mają już przyznaną emeryturę powszechną w wysokości pomniejszonej o pobrane emerytury wcześniejsze, nie muszą robić nic. ZUS, po 11 stycznia 2021 r., przeliczy ich świadczenie z urzędu i poinformuje o nowej wysokości emerytury. Emerytura w nowej wysokości będzie przysługiwać od dnia, od którego ZUS podjął wypłatę emerytury powszechnej. Jeśli wypłata tej emerytury była zawieszona, to świadczenie w nowej wysokości będzie przysługiwać od dnia, od którego mogłaby być podjęta jego wypłata.

Jeśli przeliczone świadczenie okaże się wyższe od dotychczasowego, to ZUS wypłaci też wyrównanie.
Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej www.zus.pl.

ZUS

 

Poznań: Po ile choinka?

0
Niedziela to dzień kupowania choinek – można było się o tym przekonać wybierając się na któryś z poznańskich rynków. Choinki schodziły jak… świeże bułki.

Największym powodzeniem – przynajmniej jak dotąd – cieszą się choinki w doniczkach, a jeśli cięte, to koniecznie jodły.
– Bo jodła dłużej postoi, igły tak nie opadają – wyjaśnia pani Maria Zakrzewska, która dziś wybrała się po choinkę na plac Bernardyński. – Wolałabym kupić taką w doniczce, sprzątania mniej, ale jak się mieszka w kamienicy i nie ma ogrodu, to co później zrobić z taką choinką? No to kupuję ciętą.

Pan Jan Michalak też wybrał ciętą choinkę, ale dostał polecenie, że ma być świerk.
– Bo żona uważa, że najładniej pachnie, tak świątecznie – wyjaśnia pan Jan. – W zeszłym roku kupiliśmy jodłę i żona nie była zadowolona. Mówi, że ten zapach choinki to połowa radości ze świat. No to w tym roku przyszedłem po świerk.

Państwo Janiccy wybrali się po choinkę całą rodziną: razem z rodzicami wybierają choinkę także dzieci, Zosia i Stanisław.
– To za poważna sprawa, żeby decydował jeden członek rodziny – śmieje się pan Janicki. – No i dzieci by nam tego nigdy nie darowały…

Ostatecznie rodzina wybrała świerk w doniczce, który tradycyjnie wiosna zostanie posadzony w ogrodzie.
– Mamy już tam cztery takie świerki – wyjaśnia Zosia Janicka. – Ładnie rosną i dzięki nim pamiętamy, ile lat mieszkamy w nowym domu…

Najtańsze choinki można kupić już za 50 zł, ale średnia cena to 100 zł, a za dwumetrową trzeba zapłacić 150 zł. Oczywiście miniaturowe drzewka, najczęściej cyprysiki ozdobione brokatem, są tańsze i tu już ceny zaczynają się od 10 zł. W podobnej cenie można kupić stroiki, wieńce z gałęzi świerku albo same gałęzie do własnoręcznego zrobienia stroiku. Tańsze są także choinki w marketach oraz w nadleśnictwach – tych, które prowadzą sprzedaż drzewek. Warto się tam wybrać, bo to tam są najświeższe drzewka i utrzymują się najdłużej.

 

Kalisz: Skarb ze Słuszkowa. To już kolejny znaleziony w tej miejscowości

0
Pod koniec listopada archeolodzy podczas wykopalisk w Słuszkowie znaleźli skarb – złotą biżuterię należącą prawdopodobnie do ruskiej księżniczki. Ale mało kto wie o tym, że to już kolejny tak cenny skarb znaleziony w tej miejscowości.

Jak przyznają sami archeolodzy z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, którzy prowadzili badania, nie spodziewali się takiego odkrycia. No bo w końcu ile skarbów można znaleźć w jednej miejscowości, i to jeszcze w Polsce, której mieszkańcy rzadko bywali na tyle bogaci, by w ogóle mieć co chować w ziemi?

Naukowcy zamierzali przeprowadzić tu tylko archeologiczne badania rozpoznawcze potrzebne przy przygotowaniu do druku monografii wczesnośredniowiecznego skarbu ze Słuszkowa – tego pierwszego, który został odkryty przypadkowo w 1935 roku. I wtedy odkryli drugi skarb.

„Prace prowadzone w bieżącym roku na osadzie wczesnośredniowiecznej w Słuszkowie doprowadziły do odkrycia prawdopodobnie drugiego depozytu srebrnych zabytków!” – poinformowali badacze na swoim profilu FB. – „Zespół wstępnie datowany jest na pierwsze lata XII stulecia. Zachował się zapewne w stanie nienaruszonym. Został zdeponowany w naczyniu ze zniszczoną jedynie górną partią”.

Co zawiera skarb? Dokładnie będzie to wiadomo po przeprowadzeniu prac inwentaryzacyjnych i konserwatorskich, które są zaplanowane na przyszły rok, ale sporo można powiedzieć już teraz: „Zachowana część liczy 13061 zabytków srebrnych – monet, ozdób i placków srebra. Ich całkowita waga wynosi 10 kg” – informują naukowcy.

Jest tam też złota biżuteria: dwie obrączki i dwa pierścienie. A ponieważ wewnątrz jednego z nich, o mniejszym rozmiarze, znaleziono wygrawerowane cyrylicą słowa: ” Panie wspomóż służkę swoją Marię” – stąd wniosek, że skarb mógł należeć do ruskiej księżniczki Marii, żony Piotra Włostowica, palatyna Bolesława Krzywoustego.
– Na chwilę obecną to jest robocza hipoteza, ale jednocześnie nie znalazłem żadnej innej możliwości połączenia księżnej ruskiej o imieniu Maria, która by w tym czasie przebywała na terenie Polski – powiedział w Polsat News prof. Adrian Jusupovic z IAiE PAN.

Znaleziony skarb należy do największych zespołów monet wczesnośredniowiecznych z terenu Polski. Jak przypuszczają archeolodzy, ukryto go ok. 1105 roku. Odkryto go w polu kukurydzy, kilkadziesiąt centymetrów pod ziemią i – co ciekawe – niedaleko miejsca, o którym okoliczni mieszkańcy od dawna mawiali, że jest tam ukryty skarb…

Na rok 2021, po ukończeniu przynajmniej częściowo konserwacji znaleziska, naukowcy planują wydanie monografii mu poświęconej. Chcą też przeprowadzić prace rozpoznawcze w miejscu odkrycia zespołu.
„Miałyby one na celu pełne wyjaśnienie kontekstu archeologicznego w którym zdeponowano oba depozyty – odkryte w roku 1935 i 2020” – wyjaśniają.

Bo znaleziony w tym roku w Słuszkowie skarb jest drugim tak cennym znaleziskiem z tej miejscowości. Pierwszy znaleziono w 1935 r., przypadkowo. Skarb zawierał srebrne ozdoby, srebrny łom, a także monety polskie i obce z XI i XII w., w tym wyjątkowo cenny zbiór denarów palatyna Sieciecha, który był pierwszym bezpośrednim dowodem na to, że w XI wieku w Polsce funkcjonowała mennica bijąca monety. Cenną zawartość ukryto w ziemi około 1100 roku. Do dziś jest to najliczniejszy skarb monet w Polsce i najliczniejszy zbiór denarów krzyżowych na świecie. Od 1958 r. po przekazaniu z rąk prywatnych, znajduje się w zbiorach Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej w Kaliszu.

I nagle po tylu latach w Słuszkowie znajduje się drugi skarb… Jak tam trafił? Dlaczego w tak niewielkim odstępie czasu w małej miejscowości ukryto aż dwa tak cenne depozyty? Co takiego działo się wówczas w Słuszkowie? To pytania, na które archeolodzy będą chcieli znaleźć odpowiedzi, choć uzyskanie ich zapewne nie będzie łatwe.