Strona główna Blog Strona 1566

Roman Giertych: Czy Kościół w Polsce jest jeszcze częścią Kościoła katolickiego?

0
Takie pytanie zadał arcybiskupowi Stanisławowi Gądeckiemu Roman Giertych, odnosząc się do wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego podczas mszy św.

W ocenie mecenasa Giertycha, który z racji zawodu powinien się na tym przecież znać, było to wystąpienie polityczne. Tymczasem tak z prawa kanonicznego, jak i nauczania kolejnych papieży wynika, że kościół ma trzymać się z dala od polityki. Czy więc polski kler założył własny kościół?

Oto treść listu otwartego Romana Giertycha:

„Szanowny Księże Arcybiskupie!
Wczoraj TVP pokazała wystąpienie szefa partii Prawo i Sprawiedliwość pana Jarosława Kaczyńskiego, który w ramach Mszy Świętej, od ołtarza obrzucał obelgami swoich przeciwników politycznych i reklamował kłamliwą produkcję TVP przygotowaną przez pana Sylwestra Latkowskiego. Reklama ta dotyczyła filmu, który narusza dobra osobiste pana Donalda Tuska, jego Rodziny oraz szeregu innych osób powielając tezy o ich rzekomo przestępczej działalności, której nawet nie potrafiła wskazać powołana w tym celu Komisja Śledcza.

Wystąpienie to, oraz zgoda władz kościelnych na obrzydliwą propagandę partyjną uprawianą od ołtarza przez szefa partii politycznej stanowi przekroczenie kolejnej bariery serwilizmu wobec rządzących. Jest też jawnym sprzeniewierzeniem się zasadom Kościoła Katolickiego, które zabraniają tego typu zachowań.

W związku z powyższym mam do Księdza Arcybiskupa pytanie. Czy Kościół w Polsce jest jeszcze częścią Kościoła Katolickiego, czy też stał się swoistym Kościołem Narodowym działającym na zasadzie własnych zasad? Zarówno Katechizm Kościoła Katolickiego, jak i Kodeks Prawa Kanonicznego, a także nauczanie ostatnich papieży jasno wskazują, że nauczanie od ołtarza programu politycznego (w tym przypadku nienawiści politycznej) jest jawną zdradą tych wiernych, którzy tego programu nie podzielają.

Od lat mamy w Polsce podobne praktyki organizowane przez zakon redemptorystów i kiedyś za czasów Prymasa Polski Józefa kard. Glempa spotykały się one ze stanowczym potępieniem ze strony hierarchii. Dzisiaj są one zwyczajnie przejmowane. Rozszerzenie się tego zjawiska na życie parafialne może prowadzić do odejścia od życia religijnego przez miliony Polaków, które PiS-u nie popierają. Już zresztą doprowadziło do drastycznego spadku zaufania Polaków do Kościoła. Za kadencji Księdza Arcybiskupa spadek ten wyniósł prawie 25% i jest to największy kryzys zaufania Narodu do Kościoła w historii naszej Ojczyzny.

Przyczyną tego kryzysu jest oczywiście związek widoczny dla każdego pomiędzy hierarchią katolicką w Polsce, a rządzącą partią Prawo i Sprawiedliwość wyrażany we wzajemnym wspieraniu się, finansowaniu, propagowaniu i ochranianiu. Związek ten jest zgubny dla Kościoła, który jest po prostu zwyczajnie wykorzystywany do celów politycznych przez cynicznych graczy. Brak reakcji na takie zachowania, to zbrodnia”.

Nowy Tomyśl: Restauracja „Smaczne Jadło” otwarta! Z policją i sanepidem

0
Wielkopolska gastronomia zapowiedziała wielkie otwarcie na 1 lutego, ale restauracja „Smaczne Jadło” otworzyła się już wczoraj. Otwarcie zaszczycili swoja obecnością przedstawiciele sanepidu i policji.

Właścicielka lokalu, Bogusława Prosół, zapowiadała otwarcie od kilku dni. Jak mówiła, jest wykończona finansowo i nie ma z czego żyć, a na żadną pomoc z którejkolwiek tarczy jej lokal, jak się okazało, się nie kwalifikuje.

Czary goryczy dopełniło przedłużenie przez rząd obostrzeń po 17 stycznia do 1 lutego i informacja, że gastronomia może być zamknięta także po tym terminie. Pani Bogusława postanowiła więc wziąć sprawy w swoje ręce i kilka dni temu opublikowała na profilu społecznościowym swojego lokalu komunikat: „Szanowni Państwo. Już w sobotę o godzinie 13.00 zapraszamy wszystkich wolnych ludzi z Nowego Tomyśla i okolic na stolik wolności, który stanie przy wejściu do Restauracji Smaczne Jadło Bogusława Prosół. W tym dniu restauracja będzie otwarta dla wszystkich gości. Zapraszamy wszystkich restauratorów, przedsiębiorców, wszystkie branże dotknięte restrykcjami do udziału w naszym happeningu. Wszyscy wolni ludzie muszą tam być! Serdecznie zapraszamy na gorącą herbatę, kawę i ciastka, a bardzie głodnych do restauracji na inne smakołyki”.

Zdaniem szefowej „Smacznego Jadła” nakaz zamknięcia lokali został wprowadzony bezprawnie, bo w Polsce nie ma stanu wyjątkowego, a tylko podczas stanu wyjątkowego można zakazać działalności gospodarczej. Zakaz wprowadzony na podstawie rozporządzenia rządu jest bezprawny.

W sobotę lokal został otwarty, przed nim, zgodnie z zapowiedzią, stanął stolik wolności i zawisły bannery z napisami „Nowy Tomyśl się budzi”, czy „stop zakazom”. Stowarzyszenie „Nowy Tomyśl się budzi” wspierało właścicielkę lokalu przez cały dzień.

Na otwarciu zjawili się też przedstawiciele sanepidu eskortowani przez policję – chcieli skontrolować lokal, ale właścicielka się na to nie zgodziła, odmówiła też podpisania protokołu o sytuacji w lokalu. Obserwujący sytuację goście wygwizdali pracowników sanepidu i klaskali policjantom, którzy asystowali pracownikom sanepidu, ale do niczego się nie wtrącali.

Lokal do końca dnia działał normalnie, ale właścicielka przyznała, że nie wie, czy nie będzie musiała ponieść konsekwencji swojej odwagi. Sanepid zapowiedział portalowi nowytomysl.naszemiasto.pl, że sprawą lokalu zajmie się w poniedziałek. Właścicielka podkreśla jednak, że nie miała innego wyjścia, bo po prawie roku zamknięcia lokalu nie ma z czego żyć. W takiej samej sytuacji są wszyscy inni restauratorzy w kraju.

„Smaczne Jadło” będzie teraz normalnie, codziennie otwarte.

Kalisz: Luksusowy gabinet prezydenta

0

200 tysięcy złotych – tyle wydał na remont swojego gabinetu Krystian Kinastowski, prezydent Kalisza. Kaliscy radni uważają, że to stanowczo zbyt dużo jak na czas kryzysu i pandemii.

Sprawą kosztownego remontu zajęła się „Gazeta Wyborcza” – i z dokumentów, do których dotarła, wynika, że rzeczywiście remont został wykonany luksusowo. Na przykład dywany kosztowały 6 tysięcy złotych, a lustro – ponad 4 tysiące. Na stół konferencyjny wydano aż 15 tys. zł. Dariusz Grodziński, kaliski radny Koalicji Obywatelskiej, uważa, że takie koszty bardziej przystają do „luksusowej daczy jakiegoś bonza”, jak napisał.

Radny zwraca też uwagę, że meble stojące dotychczas w gabinecie prezydenta nie wyglądały na pilnie potrzebujące remontu – były solidne i piękne. Dlaczego więc zostały wymienione i dlaczego remont był tak kosztowny – zwłaszcza w sytuacji, gdy miasto szuka oszczędności, tnie wszystkie możliwe wydatki i podwyższa wszystkie możliwe opłaty.

Prezydent Kinastowski przesłał oświadczenie do redakcji „Gazety Wyborczej”, w którym wyjaśnia, że remont gabinetu zaplanowano jeszcze w 2019 roku, kiedy pandemia nikomu się nie śniła. Koszty remontu zostały pokryte ze środków bieżących na utrzymanie ratusza, a są tak wysokie dlatego, że ratusz jest budynkiem zabytkowym, a remonty takich obiektów są zawsze bardziej kosztowne.

Poznań: Dwie nastolatki uratowane z kry

0
Rano – utopiony mężczyzna w jednym ze stawów na Szachtach – po południu dwie nastolatki ściągane z kry. Także na Szachtach. Policja apeluje o ostrożność podczas zabaw na lodzie.

„Po południu policjanci z OPP Poznań ściągnęli dwie 16-latki z kry, która oderwała się na stawie, na Szachtach” – poinformował Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji. – „Weszli do wody i pomogli dziewczynkom”.

Rzecznik przypomniał, że rano – jak informowaliśmy – także w stawie na Szachtach utopił się 21 latek. Pies, z którym wyszedł na spacer, pozostał do końca przy przeręblu, w którym zginął jego pan.

Policjanci i strażacy co roku przed rozpoczęciem sezonu zimowego przestrzegają przed wchodzeniem na zamarznięte akweny. Jeśli lód załamie się pod wchodzącym, a teraz może się tak dziać bardzo często, bo mróz jest zbyt krótko, by lód był wystarczająco gruby – wydostanie się na brzeg jest bardzo trudne. Mokry lód jest bardzo śliski, a namoczone ubranie bardzo ciężkie, a dodatkowo sytuację utrudnia chłód, który sprawia, że błyskawicznie traci się siły. Co roku, gdy tylko na zbiornikach wodnych pojawi się lód, strażacy i policjanci ratują dziesiątki osób, głównie dzieci i młodzież – pod którymi załamała się pokrywa lodowa.

Na lód można wejść bezpiecznie dopiero wtedy, gdy silny mróz utrzymuje się co najmniej tydzień. Wcześniej jest zawsze ryzyko załamania się lodu, a dodatkowo warto pamiętać, że przy brzegu, przy trzcinach lub powalonych drzewach, warstwa lodu jest zawsze cieńsza i łatwiej może się załamać – bo jest tam cieplej.

Drugą grupą narażoną na utonięcie, są wędkarze, którzy korzystając z lodowej pokrywy często wyrąbują przerębel daleko od brzegu, by połowić – i często razem z lodem, jeszcze przy rąbaniu przerębla, lądują w wodzie. Tu jest jeszcze dodatkowo takie niebezpieczeństwo, że wędkarze zazwyczaj nad wodę wybierają się w pojedynkę, więc gdy wpadną do wody, nie ma nawet komu zaalarmować służb, że stało się nieszczęście.
– Warto przemyśleć, czy te chwile z wędką na środku „prawie” zamarzniętego akwenu warte są utraty życia – ostrzegają policjanci. – Dlatego przypominamy, by w rękawach odzieży przeznaczonej do wędkowania na lodzie zawsze znajdowały się kolce. To ważny element bezpieczeństwa, który w sytuacji zarwania lodu może pomóc wydostać się z wody.

Każdy, kto widzi osobę tonącą lub stojącą na pękającym lodzie, powinien natychmiast zawiadomić służby, korzystając z bezpłatnego numeru alarmowego 112.

Wolsztyn: Parowozy wracają na regularne trasy!

0
Od 16 stycznia na trasie z Wolsztyna do Leszna i z powrotem znów kursują parowozy. Parowozownia dzięki temu może zarabiać na swoje utrzymanie.

Parowozy będą kursować między Lesznem i Wolsztynem od poniedziałku do piątku, a w soboty między Wolsztynem a Poznaniem. Taki rozkład obowiązuje do 13 marca.

Powrót parowozów na trasy jest poważnym zastrzykiem finansowym dla parowozowni, która obecnie, ze względu na pandemię, jest zamknięta, nie organizuje imprez i nie przyjmuje zwiedzających, więc nie zarabia na swoje utrzymanie.

Rozkład jazdy parowozów z wolsztyńskiej parowozowni został opublikowany na stronie parowozowni, by każdy, kto kocha stare pociągi i nie może teraz odwiedzić Wolsztyna, mógł mieć chociaż namiastkę tej przyjemności, wybierając się w podróż parowozem do Poznania albo do Leszna.

Poznań: Dzieci wracają do szkół

0
Poznańskie szkoły są przygotowane na przyjęcie dzieci – zapewniają władze Poznania. Uczniowie z klas 1-3 spokojnie i bezpiecznie mogą wrócić do nauki.

Jak informują władze miasta, lekcje będą się odbywać w ścisłym reżimie sanitarnym, tak jak poprzednio. Wszystkie szkoły zostały zaopatrzone w odpowiednie środki ochronne, a ich zapasy są na bieżąco uzupełniane. Wypracowano także i dopracowano procedury obowiązujące wiosną. W żadnej z placówek nie brakuje płynów dezynfekcyjnych i rękawiczek jednorazowych.

Wszystkie pomieszczenia, w których będą przebywać dzieci, również zostały odpowiednio przygotowane: klasy są zdezynfekowane, a szkoły opracowały drogi poruszania się uczniów oraz takie plany lekcji, by poszczególne klasy miały jak najmniejszy kontakt ze sobą, także w przerwach pomiędzy zajęciami.

Władze Poznania przygotowały rekomendacje dla szkół w zwiazku z powrotem uczniów. Rekomendacje zostały już rozesłane do wszystkich poznańskich placówek, z prośbą o przekazanie ich także rodzicom dzieci.
– Zwracamy się ze szczególnym apelem do rodziców i opiekunów dzieci, aby na bieżąco kontaktowali się ze szkołami w kwestii organizacji pracy szkoły od 18 stycznia. Proszę także, aby przestrzegać określonych procedur i zasad postępowania, dbać o bezpieczeństwo własne i dzieci, a także pamiętać o bezpieczeństwie nauczycieli i pracowników szkół. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za maksymalne zmniejszenie zagrożeń, wynikających z rozprzestrzeniania się wirusa covid-19 – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Co rekomendują władze? Oto lista:
„- do szkół będą mogły przychodzić tylko osoby zdrowe bez objawów wskazujących na infekcję dróg oddechowych oraz pracownicy i dzieci, których domownicy nie są zakażeni lub nie przebywają na kwarantannie,
zajęcia będą tak zorganizowane, by ograniczać, w miarę możliwości, gromadzenia się grup uczniów na terenie szkoły,
– rekomenduje się jak najrzadszą zmianę sal lekcyjnych, w których odbywać się będą lekcje danego oddziału,
– opieka świetlicowa będzie zorganizowana w taki sposób, by – o ile to możliwe – uczniowie przebywali w grupie klasowej, pod opieką tego samego nauczyciela,
– szkoła określi w swoich procedurach zasady wejścia, w sytuacjach niezbędnych, na teren szkoły zarówno rodziców/opiekunów jak i innych osób z zewnątrz. Rekomenduje się, aby procedury w sposób jednoznaczny określały zasady wejść, m.in. bezwzględne zachowanie środków ostrożności, zasady jedno dziecko – jeden opiekun, zachowanie dystansu. Procedury szkół powinny także określić miejsce przebywania osób z zewnątrz np. poprzez konkretne oznaczenie,
– osoby przyprowadzające dzieci muszą przestrzegać środków ostrożności – osłaniać usta i nos, dezynfekować ręce lub nosić rękawiczki jednorazowe,
zajęcia informatyczne oraz lekcje w-f mogą być zorganizowane w ogólnodostępnych salach do tego przeznaczonych (pracownie komputerowe, sale gimnastyczne) z zachowaniem zasad dezynfekcji oraz wietrzenia pomieszczeń,
– dyrektor szkoły zobowiązany jest do przekazania rodzicom/opiekunom procedur obowiązujących w szkole oraz zasad komunikacji”.

Przypomnijmy, że do szkoły na zajęcia stacjonarne wracają wyłącznie dzieci z klas 1-3. Dzieci i młodzież ze starszych klas szkół podstawowych oraz szkół średnich nadal będą się uczyć zdalnie.

Są jednak pewne wyjątki: uczniowie uczęszczający na zajęcia praktyczne i praktyki w szkołach kształcących w zawodzie będą to robić nadal w trybie stacjonarnym, chyba że rodzaj praktyk umożliwia prowadzenie ich online.

Do szkół będą chodzić także osoby zdające egzaminy i przygotowujące się do nich, a dyrektorzy placówek nadal mają prawo organizowania uczniom klas ósmych oraz klas maturalnych konsultacji stacjonarnych, indywidualnie lub w małych grupach. W przypadku szkół specjalnych – o trybie nauczania klas 4-8 decyduje dyrekcja.

UMP

Poznań: Ze stawu na Szachtach wyłowiono ciało mężczyzny

0
Około godziny 10.00 służby otrzymały informację o psie siedzącym na lodzie na środku stawu. Wyglądał, jakby kogoś lub czegoś pilnował. Zgłaszający podejrzewał, że właściciel psa wpadł pod lód – i niestety, miał rację.

O sprawie poinformował Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji, w mediach społecznościowych. Jak ustaliły służby, 21-letni poznaniak rano wybrał się na ryby, na staw od strony ulicy Głogowskiej. Towarzyszył mu pies. Łowił w przerębli i najwidoczniej załamał się pod nim lód. Nie był w stanie samodzielnie wydostać się na powierzchnię, a nawet jeśli wołał o pomoc, to o tak wczesnej porze nikogo nie było w pobliżu i nikt go nie usłyszał. Dopiero kilka godzin później uwagę przechodniów zwrócił pies siedzący na środku stawu.

Wezwani strażacy uznali, że wszystko rzeczywiście zgodnie ze słowami zgłaszającego wygląda tak, jakby ktoś się wybrał na ryby i załamał się pod nim lód. Zawiadomili więc specjalistyczną grupę nurków, by przyjechali, weszli pod lód i sprawdzili, czy tak jest.

I właśnie pod lodem około 12.00 znaleziono zwłoki 21-letniego poznaniaka. Ciało wydobyto na powierzchnię, ale na pomoc już było za późno. Lekarz mógł tylko stwierdzić zgon. Psem zaopiekowali się strażnicy miejscy.

Poznań: Morsowanie prawie ekstremalne

0
Przy temperaturze powietrza -11 stopni Celsjusza i temperaturze wody 0,5 stopnia morsowały dziś poznańskie morsy w Rusałce. – Dziś było morsowanie na serio – twierdzą starzy wyjadacze.

Panujący mróz nie odstraszył poznańskich morsów od wody, bo dla nich, jak wiadomo, im zimniej – tym lepiej. Może chętnych do kąpieli było dziś nieco mniej, ale i tak zebrało się kilkadziesiąt osób, by wesoło się popluskać w Rusałce.

Kąpiel oczywiście była poprzedzona rozgrzewką, dziś szczególnie intensywną ze względu na panujący mróz. Na szczęście pogoda dopisała, świeciło piękne słońce – morsowanie było dziś prawdziwą zimową przyjemnością.

Poznań: Zmiany w kursowaniu autobusów po feriach

0
Dzieci z klas 1-3 po feriach wracają do szkół. W związku z tym ZTM zmienia funkcjonowanie komunikacji miejskiej w rejonach szkół podstawowych od 18 stycznia.

Linia nr 124 – przywrócone kursowanie linii w godz. 7:00 – 15:30,

Linia nr 154 – uruchomione zostają wyznaczone kursy do pętli Krzesiny w godz. 7:00 – 13:30,

Linia nr 312 – przywrócone zostają wjazdy do przystanku Miękowa/Stokrotkowa oraz Bolechowo Os./Zespołu Szkół,

Linia nr 431 – przywrócony zostaje wjazd na przystanek Kleszczewo/Szkoła II,

Linia nr 432 – przywrócony zostaje wjazd na przystanek Bylin/Wieś i Kleszczewo/Szkoła II,

Linia nr 501 – przywrócony zostaje kurs o godzinie 6:09 z przystanku Błażejewo/Os. Przylesie,

Linia nr 603 – nadal nie będzie realizowany kurs o 7:00 z przystanku Łęczyca/Dworcowa (oznaczony w rozkładzie literą S),

Linia nr 690 – wznowienie kursowania linii,

Linia nr 729 – przywrócone zostają kursy o godzinie 7:55, 15:25 i 17:40 z Ogrodów oraz 6:40 i 16:30 z Dopiewa (oznaczone w rozkładzie literą S),

Linia nr 813 – kursy o godzinie 14:10 i 16:11 z Ogrodów będą realizowane bez dodatkowych wjazdów do Kokoszczyna,

Linia nr 886 – wznowienie kursowania linii,

Linia nr 889 – wznowienie kursowania linii.

ZTM

Poznań: Awaria na Kaponierze

0
Przez kilkanaście minut przez Kaponierę nie kursowały tramwaje. Przed godziną 12.00 doszło tam do awarii tramwaju linii nr 10.

Awarii uległ tramwaj jadący w kierunku Dębca i zablokował trasę akurat na środku Kaponiery. Ponieważ na miejscu awarii nie udało się usunąć, tramwaj został odholowany do zajezdni, a na rondzie wznowiono ruch. Teraz już odbywa się bez przeszkód, ale jeszcze przez kilkanaście minut trzeba się liczyć z opóźnieniami tramwajów.

Polska: Ponad 6 tysięcy zakażeń koronawirusem. Coraz mniej

0
Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 6055 zakażeniach koronawirusem w kraju. od kilku dni wyraźnie widać tendencję spadkową.

„Mamy 6 055 nowych i potwierdzonych ubranie zakażenia #koronawirus z województw: wielkopolskiego (826), mazowieckiego (816), kujawsko-pomorskiego (658), pomorskiego (603), śląskiego (408), łódzkiego (351), zachodniopomorskiego (324), lubelskiego (318), dolnośląskiego (302), warmińsko-mazurskiego (287), lubuskiego (247), małopolskiego (225), podkarpackiego (177), świętokrzyskiego (125), podlaskiego (121), opolskiego (99)” – poinformowało ministerstwo. – „166 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną”.

Z powodu covid-19 zmarło 37 osób, natomiast z powodu współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarło 105 osób.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 435 582/33 355 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu doby wykonano ponad 55,2 tys. testów na koronawirusa.

MZ

Zielątkowo: Pożar domu mieszkalnego

0
W miejscowości Zielątkowo, w gminie Suchy Las, dziś rano doszło do pożaru budynku. Ogień gasiło 10 zastępów strażaków.

Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Teraz służby będą wyjaśniać okoliczności pożaru.

Wielkopolska: Ponad 800 zakażeń koronawirusem

828 – tyle zakażeń zdiagnozowano w Wielkopolsce w ciągu ostatniej doby. Mamy też 40 kolejnych zgonów, w tym 14 z powodu koronawirusa, a 26 z powodu chorób współistniejących.

Powiat chodzieski 11
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 45
Powiat gnieźnieński 62
Powiat gostyński 6
Powiat grodziski 26
Powiat jarociński 9
Powiat kaliski 3
Powiat kępiński 6
Powiat kolski 6
Powiat koniński 25
Powiat kościański 9
Powiat krotoszyński 10
Powiat leszczyński 7
Powiat międzychodzki 3
Powiat nowotomyski 26
Powiat obornicki 24
Powiat ostrowski 25
Powiat ostrzeszowski 0
Powiat pilski 27
Powiat pleszewski 2
Powiat poznański 114
Powiat rawicki 4
Powiat słupecki 17
Powiat szamotulski 36
Powiat średzki 21
Powiat śremski 13
Powiat turecki 18
Powiat wągrowiecki 7
Powiat wolsztyński 12
Powiat wrzesiński 33
Powiat złotowski 21

wielkopolskie Kalisz 8
wielkopolskie Konin 23
wielkopolskie Leszno 6
wielkopolskie Poznań 161

MZ

Poznań: Policja z wizytą na górce

0
Około stu osób musiało zrezygnować z zabawy na górce przy parku meteorytowym na Morasku. Wyprosiła ich stamtąd policja.

Mieszkańcy byli oburzeni. Wszyscy wybrali się z sankami i jabłuszkami, żeby w wolny dzień spędzić czas z dziećmi na świeżym powietrzu, skoro w ferie najmłodsi nigdzie nie mogli wyjechać ze względu na pandemię.

– Od dzieciaka zjeżdżałem z tej górki i teraz zabrałem tu dzieci – opowiada jeden z naszych Użytkowników. – Tak się cieszyliśmy, że skoro jest śnieg, to dzieciaki trochę użyją przed końcem ferii i powrotem do szkoły. A teraz okazuje się, że nawet z górki w pobliżu domu nie można pozjeżdżać.

Wszystko dlatego, że na górce około południa pojawiła się policji i stanowczo poprosiła wszystkich o opuszczenie tego terenu, ponieważ to teren prywatny. Jego właściciel poprosił policję o interwencję, ponieważ zjeżdżający z górki na sankach i jabłuszkach niszczyli mu uprawy znajdujące się na polu. Wcześniej próbował sam przekonywać ludzi do opuszczenia terenu, ale nikt go nie słuchał. Dopiero interwencja policji podziałała.

Mieszkańcy twierdzą, że okoliczne dzieci zawsze zjeżdżały z tej górki i nigdy nikomu to nie przeszkadzało – ale nie biorą pod uwagę tego, że mógł się zmienić właściciel terenu albo rodzaj upraw i to, co 20 lat temu nie przeszkadzało – teraz niszczy rośliny. Zresztą nigdy na tej górce nie było aż tylu chętnych, bo dzieciaki miały także inne rozrywki, a sporo z nich wyjeżdżało na ferie. Teraz, w czasie pandemii, gdy zjeżdżanie na sankach jest jedyną atrakcją, dziennie zjawiało się tam kilkaset osób!

Interwencja policji podziałała, a w poniedziałek najmłodsze dzieci pójdą do szkoły, więc tłoku na górce już na pewno nie będzie. Jednak na dłuższą metę chyba celowe byłoby ustawienie tam tablicy informujące, że to teren prywatny, a zjeżdżanie z górki niszczy uprawy. Bo przecież policja nie może tam stać i pilnować cały dzień, a raczej rzadko kto wybierając się na sanki wcześniej zapoznaje się ze strukturą własnościową okolicznych terenów i rodzajem upraw…

Poznań: Zabawy na śniegu w zoo

0
Śnieg i mróz to wiele radości dla zwierzaków w zoo – nawet stróżujące psy i poważny Gogh nie mogły się oprzeć pokusie zabaw na śniegu, co skrzętnie uwiecznili pracownicy ogrodu.

Wśród podopiecznych ogrodu są też psy, adoptowane przez zoo ze schroniska, gdzie jako najstarsze nie miały szans na adopcję. Niektóre z nich spędziły w schronisku nawet kilkanaście lat!

Psy mieszkają w części administracyjnej i ciężko pracują pilnując zoo i jego mieszkańców, mają też swoje lata i stosowna do tego powagę zachowania. Ale gdy spadł pierwszy śnieg, wszystkie zachowywały się jak małe, rozbrykane szczeniaki, ciesząc się zabawą w białym puchu.
„Zachęcamy wszystkie instytucje z całodobową ochroną i pracownikami-zwierzolubami gotowymi zająć się psiakiem do takich adopcji!” – takim komentarzem Zoo Poznań opatrzyło zdjęcia bawiących się psów w mediach społecznościowych.

Śnieg był odkryciem także dla Gogha, jednego z Nieumarłych tygrysów, który został w Poznaniu. Zobaczcie, jak Gogh lepi bałwana!

Poznań: -14 stopni Celsjusza w Wielkopolsce! A będzie zimniej

0
Takie właśnie temperatury odnotowały dziś termometry w Poznaniu. Ale nadchodząca noc ma być zimniejsza – temperatura spadnie nawet do -20 stopni!

Zimno jest w całym kraju. Jak podał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, obecnie najzimniejsze stacje to Różanystok (-21,2°C), Suwałki (-21,1°C) oraz Kętrzyn (-21,1°C). A około 5.00 nad ranem. podczas pomiarów temperatur przy gruncie, odnotowano -30,8 stopnia w Suwałkach na Podlasiu i – 25,5 stopnia w Gołdapi na Mazurach.

„Żadna stacja w Polsce nie notuje aktualnie dodatniej temperatury” – podał IMiGW. Najcieplejszym miejscem w Polsce była o godz. 5.15 Trzebież w woj. zachodniopomorskim, gdzie odnotowano – 0,9 stopnia.

W Wielkopolsce w ciągu dnia najniższa temperatura nie powinna przekroczyć -13 stopni Celsjusza, ale za to w całym regionie będzie piękne słońce. W nocy temperatury spadną nawet do -20 stopni na wschodzie regionu, zimny będzie także poniedziałek z temperaturą dochodzącą do -18 stopni rano. Ale wtorek będzie już znacznie cieplejszy, nawet do +1 stopnia, i zacznie padać śnieg.

Poznań: Różaniec ekspiacyjny ponownie przed szpitalem na Polnej

0
Przed jednym wejściem do szpitala transparent z wizerunkiem płodu i… premiera Morawieckiego. Przed drugim – głośno odmawiany różaniec ekspiacyjny za grzech aborcji.

Fundacja Pro Prawo do Życia znów protestowała przed szpitalem przeciwko – jak to nazywają jej członkowie – mordowaniu niewinnych dzieci, bo tak nazywają aborcję. Legalna aborcja eugeniczna pochłania rocznie ponad 1000 polskich dzieci. „Legalna aborcja eugeniczna pochłania rocznie ponad 1000 polskich dzieci” – twierdzą.

Członkowie fundacji spotkali się tradycyjnie już o godzinie 16.00 przed wejściem do szpitala przy ulicy Jackowskiego – druga grupa stała od strony ulicy Polnej. Zgromadzenie przebiegało jak zwykle – pewnym novum był portret premiera Morawieckiego na plakacie. Jak się okazuje, znalazł się tam dlatego, ponieważ wstrzymuje publikację decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji z powodu wad letalnych. Członkowie fundacji apelowali do premiera, by decyzja została opublikowana jak najszybciej.

Przy izbie przyjęć od strony Jackowskiego tradycyjnie został zmówiony różaniec za grzech aborcji. Tym razem obyło się bez protestów zwolenników aborcji, choć kilka osób o przeciwnych poglądach było obecnych, a jeden z nich usiłował złożyć zażalenie do ochraniających demonstrację policjantów twierdząc, że plakat z okrwawionym płodem go obraża. Funkcjonariusze skierowali go na komisariat, gdzie będzie mógł złożyć swoja skargę. A na zakończenie różańca ktoś z mieszkańców ulicy Jackowskiego na cały regulator puścił utwór ze znanym hasłem ze Strajku Kobiet „J…ać PiS” w refrenie.

 

Jarosław Kaczyński o Amber Gold podczas mszy w intencji zmarłej matki

0
Rocznica śmierci Jadwigi Kaczyńskiej przypada jutro i z tej okazji w kościele w Starachowicach została odprawiona msza, którą transmitowała TVP. Podczas mszy Jarosław Kaczyński, dziękując obecnym za przybycie, wspomniał o aferze Amber Gold.

Jak powiedział, właśnie obejrzał film o tej aferze i jego zdaniem on doskonale pokazuje, na czym polegał mechanizm rządzenia Polską w ciągu dziesięcioleci. Zdaniem prezesa PiS to się ostatecznie zakończyło dopiero w 2015 roku.

Prezes mówił też o tym, jak istotne jest odrzucenie zła, które stale atakuje.
– Atakuje nasz kraj, ojczyznę, naród. Atakuje instytucje, która jest w centrum naszej tożsamości, atakuje Kościół katolicki – mówił. – Ja po raz pierwszy przemawiam tu w tym miejscu, wewnątrz kościoła. Sądzę, że dlatego, że na zewnątrz stoją ci, którzy służą najgorszej sprawie, niszczenia Kościoła, niszczenia narodu.

Wystąpienie prezesa PiS tak ze względu na treść, jak i fakt, że miało miejsce w kościele, wzbudziło wiele emocji i lawinę komentarzy. Najczęściej negatywnych. Głos w sprawie zabrał też Donald Tusk.
„Jarosław Kaczyński przyznał dziś spod ołtarza, że zło atakuje naszą Ojczyznę i naród” – napisał w mediach społecznościowych. – „Zgadzam się z jego diagnozą w stu procentach”.

Poznań: WARP nadal nie wypłaca pieniędzy, alarmują przedsiębiorcy

Przyznano im dotację, podpisali umowy – a pieniędzy nadal nie ma. „Po raz kolejny przedsiębiorcy z wielkopolski spotykają się z niezwykłą ignorancją ze strony urzędników Urzędu Marszałkowskiego i WARP” – napisali w liście otwartym.

Chodzi o słynny już konkurs grantowy ogłoszony w sierpniu ubiegłego roku przez Wielkopolską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Przedsiębiorcy, którzy ucierpieli z powodu pandemii koronawirusa, mogli się starać o wsparcie finansowe z budżetu samorządu województwa w ramach Wielkopolskiej Tarczy Antykryzysowej.

Konkurs został rozstrzygnięty w atmosferze skandalu, protestowali przedsiębiorcy, którzy grantu nie dostali, a później ci, którzy dostali. Marszałek zaś zlecił audyt, żeby mieć pewność, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Ostatecznie marszałek uznał konkurs za ważny, więc można było podpisywać umowy z tymi przedsiębiorcami, którzy dostali granty.

Umowy zostały podpisane – ale wielu z przedsiębiorców nadal nie dostało pieniędzy.
– Oczywiście, część przelewów została zrealizowana ale jak wynika z ankiety w załączniku jest to zdecydowana mniejszość. Wiemy również, że przynajmniej od poniedziałku 11.01.2021 (być może dłużej) żaden nowy przelew nie został wykonany, a docierają do nas informacje, że najbliższy możliwy termin to 26.01.2021 i dalej. Co jest oczywiście skandaliczne wobec obietnic pana marszałka który w wypowiedziach, zapewniał, że środku będą wypłacane nawet dwa tyg. po podpisaniu umów – informuje w imieniu przedsiębiorców Łukasz Bartoszewicz. – Dzisiaj już wiemy, że są wśród nas osoby które dostarczyły umowę i aneks już ponad 30 dni temu, a nie doczekały się wypłat. Czas rozpatrywania wniosków jest wydłużany w nieskończoność, poprzez luźną i wygodną dla WARP interpretację 30 dni od dostarczenia dokumentów.

Jak twierdzą przedsiębiorcy, najpierw WARP informował ich o 30-dniowym okresie rozpatrywania wniosków, ale później dowiadywali się, że to 30 dni od złożenia ostatniego dokumentu – a te często były cofane na przykład z powodu… uciętego logotypu. Przedsiębiorcy dostawali też, jak twierdzą, sprzeczne informacje: gdy składali dokumenty, dowiadywali się, że załączniki, które według instrukcji ,jeśli nie dotyczyły przedsiębiorcy miały nie być wysyłane – jednak maja być wysłane.

– Takie działania spowodowały, że termin oczekiwania według WAARP liczył się od nowa – wyjaśnia Łukasz Bartoszewicz. – Wiemy o wielu przypadkach, w których według zapewnień opiekunów dokumenty zostały zweryfikowane, a następnie znów WARP przesyłał prośby o uzupełnienie czy poprawę, przedłużając czas oczekiwania. Co więcej, na pytania przedsiębiorców o to, kiedy nastąpi weryfikacja i przelew otrzymywaliśmy odpowiedź – „30 dni – prosimy o cierpliwość”. Od kiedy liczyć tę cierpliwość od listopada, od sierpnia czy od wysłania umowy?

Sytuacja obecnie wygląda tak, że wiele wniosków już jest po 30 dniowym terminie oczekiwania, ale nadal nie dostało pieniędzy, przy czym nikt ich nie informuje, kiedy pieniądze będą, a wysyłane maile pozostają bez odpowiedzi.
– Przy czym należy pamiętać, że 40 procent firm na liście to firmy, których PKD zostało zatrzymane na wiosnę podczas pierwszej fali pandemii i, co ważne, na dzień dzisiejszy również nie mogą prowadzić działalności, są w dramatycznej sytuacji, a wiele z nich upadło – zwraca uwagę Bartoszewicz. – Podczas naszego protestu marszałek zapewniał, że złożone wnioski zostały wstępnie zweryfikowane – dziś już wiemy, że WARP nie wykonał żadnej pracy z tym związanej, weryfikacja wniosków rozpoczęła się po ich wysłaniu, i zarówno w sierpniu jak i pod koniec listopada urzędnicy nie byli gotowi, aby obsłużyć taką ilość wniosków w regulaminowym czasie 30 dni.

Co na to marszałek? Jak wyjaśnia jego rzeczniczka, Anna Parzyńska -Paschke, według deklaracji prezesa i pracowników WARP, czynią oni wszelkie starania, by te pieniądze dotarły jak najszybciej do przedsiębiorców, którzy spełnią wszystkie regulaminowe oczekiwania, czyli dostarczą wszystkie wymagane dokumenty.
– Transfery środków do WARP z urzędu następują najszybciej, jak to możliwe, w oparciu o stosowne procedury – zapewnia rzeczniczka. – Liczymy – jako urząd – że WARP, pomimo zrozumiałych problemów kadrowych, da w tej sprawie z siebie wszystko. Dziś WARP informuje nas, że dotychczas wypłacił granty 340 przedsiębiorcom, na kwotę 11,2 mln zł. Mamy nadzieję, że następni przedsiębiorcy otrzymają wkrótce oczekiwane wsparcie finansowe.

Z kolei Zespół Promocji WARP informuje, że dotychczas wypłacono granty 340 przedsiębiorcom, na kwotę 11,2 mln złotych. Pierwsza transza 10 mln złotych otrzymana z UMWW jest w trakcie rozliczenia.
„Dotychczas WARP przekazała więc o 1,2 mln środków więcej, niż otrzymała na ten cel” – czytamy w odpowiedzi. – „Takie podejście wynika z chęci jak najszybszego przekazania środków do grantobiorców, ale przy jednoczesnym uwzględnieniu rygorów nakładanych przez UE i możliwości finansowych WARP. Niezwłocznie po rozliczeniu pierwszej transzy WARP otrzyma kolejne transze, z których środki finansowe jest w stanie w ciągu kilku dni przekazać do kolejnych przedsiębiorców. Rozumiemy zniecierpliwienie przedsiębiorców. Potrzebują środków finansowych na ochronę własnych biznesów jak najszybciej, dlatego WARP i jej pracownicy robią wszystko co w ich mocy, aby przyspieszyć realizację wypłat”.

Jednak wypłaty muszą się odbywać z zachowaniem wszelkich procedur wymaganych przez UE, a szczególnie tych dotyczących dokumentacji grantowej.
„Formalnie WARP w terminie 30 dni od dostarczenia pełnej i właściwie uzupełnionej dokumentacji dokonuje podpisania umowy o powierzenie grantu” – czytamy dalej. – „Dotychczas wszystkie zostały podpisane w terminie. Wypłata środków następuje niezwłocznie po podpisaniu umowy i w miarę dostępności środków. Opiekunowie są dostępni dla przedsiębiorców w godzinach podanych w pismach przewodnich. Na bieżąco prowadzona jest weryfikacja wniosków. Czas na podpisanie umowy przez WARP to 31 marca 2021 roku”.