Strona główna Blog Strona 1567

Kościan: Zatrzymany dwa razy tego samego dnia dnia. Za jazdę na podwójnym gazie

0
Kościańscy policjanci wiele już widzieli, ale gdy zobaczyli to seicento – nie mogli uwierzyć własnym oczom. Auto nie miało tablic rejestracyjnych, a nawet jednej opony – a mimo to jechało.

Funkcjonariusze około godziny 11.00 zatrzymali samochód do kontroli. I okazało się, że wygląd i stan samochodu to jeszcze nic w porównaniu ze 28-letniego stanem kierowcy, który miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Policjanci zatrzymali kierowcy prawo jazdy, wręczyli mandat i uświadomili, że nie wolno jeździć samochodem w takim stanie, w dodatku po alkoholu.

Jednak ich uwagi nie dały żadnego rezultatu. Kilka godzin później inny patrol zatrzymał… seicento bez jednej przedniej opony, prowadzone przez tego samego, nadal pijanego, kierowcę. Tym razem nie skończyło się na mandacie – kierowcy grożą dwa lata więzienia.

„Stan umysłu i nieważkości. Dwa razy tego samego dnia na podwójnym gazie. No i ta zimowa felga” – podsumował w mediach społecznościowych Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

Wielkopolska: Ostrzeżenie przed silnym mrozem

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie przed silnym mrozem dla wschodniej Wielkopolski. Mrozu, choć nieco słabszego, można się spodziewać także w zachodniej części regionu.

Ostrzeżenie obowiązuje od godziny 3.00 17 stycznia do godziny 9.00 18 stycznia. IMiGW prognozuje temperaturę minimalną w nocy miejscami od -17°C do -15°C. Temperatura maksymalna w dzień od -12°C do -10°C. Wiatr o średniej prędkości od 10 km/h do 15 km/h. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 80 proc.

Warto dodać, że Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed mrozami sięgającymi -20 stopni Celsjusza w nocy i tyle samo prognozuje dla Poznania i Wielkopolski Onet.pl.

Polexit? Minister Janusz Kowalski go nie wyklucza

0
Jeżeli wyjście Wielkiej Brytanii ze wspólnoty europejskiej okaże się sukcesem, to za nimi mogą pójść inne kraje, w tym Polska. Tak powiedział Janusz Kowalski z Solidarnej Polski, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Jak informuje Onet. pl powołując się na brytyjską gazetę „Daily Express”, wiceminister powiedział, że z uwagą przygląda się temu, co dzieje się w Wielkiej Brytanii po brexicie. Jego zdaniem, gdy decyzja okaże się sukcesem, to może zachęcić inne kraje do podjęcia takiego kroku. W tym Polskę – Janusz Kowalski dodał, że jeśli Ursula von der Leyen uważa, członkostwo Polski jest stałe, to nie jest to zbyt rozsądne.

Polityk Solidarnej Polski wspomniał też o napięciach między Polską a Brukselą i konieczności rekonstrukcji UE – przypomnijmy, że to on był autorem hasła „weto albo śmierć”, którym politycy obozu Zbigniewa Ziobry starali się zmusić premiera Morawieckiego do zawetowania unijnego budżetu ze względu na jego powiązanie z zasadą praworządności. Jak widać, nie zmienił zdania, choć z rządu nie odszedł.

Uważa jednak, że akurat teraz jest dobry moment, żeby ocenić jakość członkostwa Polski w Unii Europejskiej, bo jego zdaniem drastyczny wzrost cen energii elektrycznej w Polsce to wina Brukseli. I jeśli w UE nie zaczną się reformy oraz ograniczanie biurokracji, to coraz więcej krajów będzie się zastanawiało nad pójściem w ślady Wielkiej Brytanii.

Poznań: Kolejny problem w parku Wodziczki

0
Były już gigantyczne kałuże na ścieżkach i nieczynna kanalizacja deszczowa. Kilka dni temu społecznicy zauważyli uszkodzone trampoliny. – Problem jest nam znany – zapewnia ZZM.

Okazało się, że oprócz zalewania ścieżek woda zalewa też trampoliny wbudowane w nawierzchnię placu zabaw. Z tego właśnie powodu uległy uszkodzeniu i teraz nie można już z nich korzystać, czego dowodem jest leżąca na nich paleta okręcona biało-czerwoną taśmą.

W zasadzie nie jest to duży problem: mamy zimę, pandemię, więc na plac zabaw przychodzi znacznie mniej dzieci, a jak już przychodzą, to zainteresowaniem cieszą się bardziej zimowe rozrywki, jak sanki czy śnieżki.

Jednak niepokoi fakt, że to kolejna awaria w kosztownym przecież parku (jego budowa wyniosła około 3 mln zł), który niedawno, bo przecież w 2019 roku, został oddany do użytku. I to awaria do przewidzenia – bo nie było tajemnicą przed rozpoczęciem przebudowy placu, że teren jest tu podmokły. W takiej sytuacji, jeszcze z niesprawną kanalizacją deszczową, budowanie czegoś takiego to proszenie się o awarię.

Tuż po przebudowie władze miasta zapewniały, że „Zdarza się, że w sytuacji intensywnych opadów deszczów, woda występuje z brzegów – zalewając zarówno tereny zielone, jak i sąsiednie aleje. Aby zapobiec podtapianiu nowych placów zabaw, ich podłoże zostało osuszone, a następnie wyniesione powyżej pozostałego terenu. Grunt został podwyższony na wysokość od 50 cm do metra, a w szczytowych miejscach nawet 1,3 m. Zmiany zostały wprowadzone przez wykonawcę na wniosek zlecającego, czyli Miasta Poznania. Place pokryto poliuretanową nawierzchnią. Ponadto, zlikwidowano nieczynną kanalizację deszczową, która nie spełniała swojej funkcji, dając efekt odwrotny. Przy podwyższonym stanie Bogdanki, zamiast odprowadzać wodę z placu do rzeki, cofała się, zlewając miejsce do zabaw. To wszystko ma zapobiegać ewentualnemu zalaniu placu zabaw”.

Najwyraźniej wszystkie te działania nie pomogły. Co władze miasta zamierzają z tym zrobić? Czy mają w planach usunięcie awarii, czy przebudowę placu?
– Problem jest nam znany – odpowiada Robert Jankowski, rzecznik prasowy Zarządu Zieleni Miejskiej. – Ze względu na specyfikę miejsca rozwiązanie problemu nie jest łatwe. Poszukujemy rozwiązania, które zagospodaruje w pełni wodę pojawiającą się w miejscach zagłębień. Z uwagi na szacunek do środków publicznych koszty, które należałoby ponieść, muszą być racjonalne z uwagi na stosunek efektu do poniesionych kosztów.

To, że ZZM zdaje sobie sprawę z problemu – cieszy. Tylko czy nie powinien zdać sobie z niego sprawy trochę wcześniej? Tak przed rozpoczęciem przebudowy? Bo przecież to nie pierwszy problem związany z nadmiarem wody na tym terenie.

Niepokojące jest też to, jak był dokonany odbiór techniczny tego parku, skoro tak szybko po jego oddaniu pojawia się tyle kosztownych problemów? I dlaczego wykonawca nie usunął przynajmniej części z nich w ramach gwarancji?

Na te wszystkie pytanie ZZM nie przesłał odpowiedzi. Ale, miejmy nadzieję, że skoro problem jest mu znany, to go rozwiąże. Wtedy odpowiedzi na pytanie nie będą konieczne. Chyba że o pieniądze, które dodatkowo trzeba było wydać na ten park.

Przedsiębiorcy, którzy wrócą do pracy, nie dostaną pomocy – zapowiada rząd

0
To reakcja władz na zapowiedziane przez przedsiębiorców z różnych branż i różnych miast Polski powrót do działalności i otwieranie swoich firm mimo pandemii.

Niektórzy właściciele firm zapowiedzieli otwarcie 17 stycznia, inni – jak poznańska gastronomia – 1 lutego. Chcą to zrobić, mimo że rząd nie złagodził restrykcji, bo oszczędności im się już pokończyły i nie tylko nie mają z czego płacić rat kredytów i leasingu – nie mają już za co żyć. W najgorszej sytuacji są firmy rodzinne, bo w nich z powodu zamknięcia całe rodziny zostały bez dochodów.

Jednak w fatalnej sytuacji są nie tylko firmy z zamkniętych branż, jak gastronomia czy fitness. Ucierpiały także biura rachunkowe obsługujące zamknięte branże, ich dostawcy, samorządy, nie mówiąc już o taksówkarzach, którzy nie mają kogo wozić, bo życie zamarło. Wielu z nich nie dostało żadnej rządowej pomocy, bo nie spełniają kryteriów – mimo że oni też nie mają z czego żyć.

Jednak rząd ostrzega, że przedsiębiorcy łamiący prawo będą karani, a najdotkliwsza karą będzie wyłączenie z pomocy tarcz branżowych i finansowych. Tak powiedział Jarosław Gowin, wicepremier i szef resortu rozwoju, pracy i technologii, podczas konferencji prasowej, jak podaje RMF FM. A ponieważ możliwość karania została ujęta w przepisach, to kary mogą być wymierzane od razu.

Rząd zamierza też częściej kontrolować przedsiębiorców – według nieoficjalnych informacji RMF FM, takie polecenie służbom, policji i sanepidowi, wydał Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Kontrole mają być masowe, także przez internet, a kary dotkliwe. Służby mają rozpocząć działania już od poniedziałku.

Oprócz bata jest też i marchewka. Jak zapowiedziała wiceminister Olga Semeniuk, pomoc dla przedsiębiorców z zamkniętych branż zostanie przedłużona o grudzień i styczeń, co oznacza dodatkowe 7 mld zł dla 40 branż, między innymi gastronomii, turystyki, branży rozrywkowej, basenów i aquaparków oraz centrów rozrywki. No i do listy firm zostały dodane nie tylko hotele i pensjonaty, ale także firmy wynajmujące pokoje czy domki turystom – one również będą mogły liczyć na pomoc. To duża i szybka zmiana. Czyżby rząd przestraszył się buntu?

Mikro, małe i średnie firmy z zamkniętych branż, już mogą składać przez internet wnioski o wsparcie z Tarczy Finansowej 2.0 PFR. Wnioski mają być rozpatrywane w ciągu maksymalnie 24 godzin, a środki na konta firm powinny trafić w ciągu maksymalnie dwóch dni roboczych. W ramach Tarczy Finansowej 2.0 można też starać się o subwencje, które będą w 100 proc. umarzane – ta propozycja dotyczy firm z branż, które musiały ograniczyć lub zawiesić działalność w związku z sytuacją epidemiologiczną, między innymi restauracji, hoteli, firm turystycznych, zajmujących się kulturą, florystyką czy edukacją. Jednak firmy będą musiały spełnić określone warunki, by to umorzenie dostać.

Wartość pomocy dla mikro, małych i średnich firm to 13 mld zł: 6,5 mld zł dla mikrofirm, czyli tych zatrudniających od 1 do 9 osób i kolejne 6,5 mld dla firm zatrudniających od 10 do 249 pracowników. Według szacunków PFR z Tarczy Finansowej 2.0 może skorzystać ok. 40-70 tys. firm.

 

Poznań: PSM wprowadza dodatkowe opłaty

0
Podwyżki cen dotknęły także poznaniaków mieszkających w zasobach spółdzielni mieszkaniowych. Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa wprowadziła opłatę za korzystanie z wind od mieszkańców parteru.

To kolejna podwyżka dla spółdzielców: już płacą więcej za wywóz odpadów, będą płacić więcej także za prąd, a tu trzeba będzie dodatkowo wyłożyć pieniądze na windę. Nawet jeśli się mieszka na parterze i winda nie jest potrzebna.
– Jest to kuriozalne, gdyż jeszcze nigdy nie korzystaliśmy z windy, aby dostać się do swojego mieszkania – oburza się nasz Użytkownik Wojtek, który nas o tym poinformował. – Mieszkańcy bloków wysokich mieszkający na parterze podzielają moje zdanie. Czy na tym polega szukanie za wszelką cenę pieniędzy?

Jednak, jak tłumaczy Dorota Wesołowska z Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, zarząd PSM po prostu nie miał innego wyjścia.
– Od pewnego czasu odnotowujemy zjawisko lawinowego odpływu osób z rejestrów spółdzielni, co skutkuje tym, że coraz mniejsza ilość osób musi pokrywać wszystkie koszty związane z utrzymaniem dźwigów – wyjaśnia. – Dźwigi stanowią mienie wspólne nieruchomości, którego koszty utrzymania winni pokrywać wszyscy i to proporcjonalnie do powierzchni swojego mieszkania, niezależnie od tego, na której kondygnacji budynku mieszkanie się znajduje. Zatem koszty rozliczane będą nie od osób, lecz powierzchni lokali znajdujących się w budynku, w tym również mieszkań zlokalizowanych na parterze.

Skąd się bierze lawinowy odpływ mieszkańców z mieszkań spółdzielczych? Czy ich lokatorzy, wzbogaciwszy się, wyprowadzają się do domów pod miastem albo do strzeżonych osiedli? Powód jest prawdopodobnie znacznie bardziej prozaiczny – to opłata za śmieci. Przy tak dużym wzroście cen każda osoba mieszkająca w danym lokalu, od której płaci się za wywóz odpadów, jest – i to dosłownie – na wagę złota. Wielu lokatorów w deklaracjach podaje więc mniejsza liczbę osób niż faktycznie tam mieszka, żeby płacić mniej za śmieci. Ponieważ jednak faktycznie osób jest nadal tyle samo, to śmieci nie ubywa i spółdzielnia, przy mniejszych wpływach, musi płacić wyższe opłaty za ich wywóz.

To tylko jeden z kilku przykładów omijania przez spółdzielców przepisów, by obniżyć swoje koszty. Niestety, nie myślą o tym, że z tego powodu ci „mniej sprytni” będą musieli płacić więcej.

Minister Dworczyk: 280 tys. osób zarejestrowało się na szczepienia przeciwko koronawirusowi

0
– Od 15 stycznia, kiedy ruszyła rejestracja na szczepienia dla seniorów 80+ do dzisiaj na konkretne terminy zarejestrowało się 280 tys. osób – powiedział minister Michał Dworczyk podczas dzisiejszej konferencji prasowej.

Minister powiedział też, że deklarację udziału w szczepieniach zgłosiło ponad 1100 000 osób i te liczby bardzo cieszą. Michał Dworczyk zapewnił też, że mimo zapowiedzi zmniejszenia dostaw szczepionek przez firmę Pfizer wszyscy, którzy już dostali szczepionkę, na pewno dostaną drugą dawkę.

– Firma Pfizer poinformowała, że prawdopodobnie zmniejszone dostawy będą miały miejsce między 18-25 stycznia – powiedział minister. – Natomiast do tej pory ani Komisja Europejska, ani my nie dostaliśmy aktualnego harmonogramu dostaw. W związku z tym podjęliśmy działania, żeby zabezpieczyć proces szczepień. Z grupy 0 do szpitali węzłowych miało wyjechać 330 tys. szczepionek na pierwsze szczepienie. Zdecydowaliśmy się wstrzymać ten transport i zmienić logistykę do momentu zaktualizowania harmonogramu dostaw. Mamy nadzieję, że ten proces zostanie opóźniony najwyżej o tydzień.

Nie zmienia się natomiast nic w szczepieniach populacyjnych – w przyszłym tygodniu 50 tys. szczepionek pojedzie do punktów, które mają wykonać drugie szczepienie i to się nie zmienia. 120 tys. szczepionek ma jechać do DPS i tu też nic się nie zmienia. Seniorzy 70 plus rozpoczną szczepienia 25 stycznia. Nie zmienia się również harmonogram rejestracji.

Minister zwrócił też uwagę, jak słuszna był decyzja rządu, by zatrzymywać w magazynach połowę szczepionek, by był zapas na drugą turę szczepień. Dzięki temu osoby, które otrzymały lub otrzymają w najbliższym czasie pierwszą porcję szczepionki nie muszą się obawiać, że nie dostaną drugiej.

– Cały czas oczekujemy na potwierdzenie harmonogramu od firmy Pfizer – podsumował minister Dworczyk. – Od 15 lutego ma wzrosnąć wielkość dostaw, ale będziemy mogli poważnie o tym rozmawiać w momencie, gdy wpłyną do nas dokumenty.

Oborniki: Zablokowana DK11 po wypadku

0

Droga krajowa nr 11 jest zablokowana na odcinku między Obornikami a Rogoźnem. Na trasie zderzyły się dwie ciężarówki.

Warunki drogowe na północy Wielkopolski nadal są trudne, wiele odcinków dróg jest śliskich – i to właśnie najprawdopodobniej było powodem zderzenia dwóch ciężarówek, do jakiego doszło około południa.

Droga jest nieprzejezdna i utrudnienia potrwają kilka godzin – dopóki nie zostaną usunięte obie ciężarówki. Na razie nie ma informacji o osobach poszkodowanych.

Koncert noworoczny Joanny Dudkowskiej

0
Odbył się 15 stycznia w Domu Kultury „Remiza” w Plewiskach, ale jeszcze do 17 stycznia można go oglądać online. „Koniecznie oglądajcie go na największym ekranie, jaki macie w domu” – zaprasza artystka. – „Nagraliśmy koncert w jakości Full HD”.

Koncert był niezwykłą podróżą muzyczną, której bohaterami są znana polska basistka Joanna Dudkowska i Chuc Frazier. Wspólnie zagrali dla widzów i słuchaczy covery przebojów światowych artystów, m.in. E. Claptona, M. Jacksona czy Eurythmics. W programie znalazły się także utwory świąteczne.

Joanna Dudkowska – jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich basistek, współpracująca m.in. z Felicjanem Andrzejczakiem, Robertem Chojnackim, Urszulą i wieloma innymi polskimi artystami. Jej twórczość została zauważona przez światowe serwisy muzyczne BassTheWorld, Bass Players United czy niemiecki magazyn dla Bass Quarterly. Prywatnie Joanna jest mieszkanką Plewisk.

Chuc Frazier – amerykański artysta pochodzący z Houston w Teksasie. Po raz pierwszy w Polsce wystąpił na Rawa Blues Festival w 1995r. Od tego czasu współpracował z: Easy Rider, Arturem Malikiem, Pawłem Mąciwodą, Piotrem Żaczkiem czy Rasmem Al-Mashanem (Scorpions). Jego styl to połączenie elementów bluesa, reggae, techno, hip-hopu i metalu.

Koncert Noworoczny jest dostępny na kanale YT GOK Komorniki.

https://youtu.be/sS7lMnr6RDY

 

Polska: Ponad 7 tysięcy zakażeń koronawirusem

0
Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 7 412 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem.

Zakażenia zdiagnozowano w województwach: mazowieckim (1040), pomorskim (741), wielkopolskim (696), kujawsko-pomorskim (653), zachodniopomorskim (629), śląskim (608), warmińsko-mazurskim (547), łódzkim (416), dolnośląskim (378), lubelskim (358), małopolskim (293), opolskim (222), podlaskim (210), podkarpackim (194), lubuskim (178), świętokrzyskim (120).

„129 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – poinformowało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarło 69 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 300 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 429 612 / 33 213 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ

Poznań: Zatrucie tlenkiem węgla na Mostowej

0
Około godziny 6.00 rano strażacy zostali powiadomieni o zaczadzeniu, do jakiego doszło w jednym z mieszkań przy ulicy Mostowej. Dwie osoby trafiły do szpitala.

Strażacy we wskazanym mieszkaniu znaleźli dwie osoby wykazujące symptomy zatrucia czadem – obie zostały przewiezione do szpitala. Trwa ustalanie, co było przyczyną zatrucia i czy nie ma zagrożenia dla pozostałych lokatorów.

Wielkopolska: Prawie 700 zakażeń koronawirusem w regionie

696 – o tylu zakażeniach poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 45 zgonów, w tym 15 z powodu covid-19, a 30 z powodu chorób współistniejących.

Powiat chodzieski 3
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 17
Powiat gnieźnieński 8
Powiat gostyński 5
Powiat grodziski 8
Powiat jarociński 8
Powiat kaliski 7
Powiat kępiński 9
Powiat kolski 15
Powiat koniński 22
Powiat kościański 6
Powiat krotoszyński 20
Powiat leszczyński 4
Powiat międzychodzki 2
Powiat nowotomyski 25
Powiat obornicki 9
Powiat ostrowski 35
Powiat ostrzeszowski 15
Powiat pilski 30
Powiat pleszewski 14
Powiat poznański 131
Powiat rawicki 8
Powiat słupecki 5
Powiat szamotulski 25
Powiat średzki 11
Powiat śremski 10
Powiat turecki 10
Powiat wągrowiecki 5
Powiat wolsztyński 10
Powiat wrzesiński 25
Powiat złotowski 14

Kalisz 3
Konin 19
Leszno 6
Poznań 150

MZ

Poznań: Smoleń wiecznie żywy. Zbieramy na pomnik!

0
Potrzeba 25 tysięcy złotych, by w stolicy Wielkopolski stanął pomnik Bohdana Smolenia. Trwa zbiórka na ten cel i każdy może się dołożyć.

Akcję zorganizowało Stowarzyszenie Zostań Gwiazdą Kabaretu.
„Celem akcji jest zebranie funduszy na wzniesienie w Poznaniu pomnika upamiętniającego Bohdana Smolenia – słynnego artysty satyryka i kabareciarza, jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy wielkopolskiej kultury” – czytamy w informacji o akcji.

Stowarzyszenie wspólnie z Uniwersytetem Artystycznym w Poznaniu zorganizowało konkurs na projekt pomnika, który wygrał Piotr Socha. Rada Miasta Poznania wyraziła zgodę na pomnik i zaakceptowała projekt. Jest lokalizacja – na skwerze u zbiegu ulic Rybaki i Strzałowej. Artyści przystąpili do prac nad serią koncertów i występów kabaretowych, dzięki którym zebrano by pieniądze na pomnik.

Ale przyszła pandemia i wszystkie koncerty oraz występy zostały odwołane, więc nie odbyły się zbiórki pieniędzy, które miały im towarzyszyć. Nie ma też dochodów z biletów, które wsparłyby budowę pomnika.

Dlatego Stowarzyszenie Zostań Gwiazdą Kabaretu zaprasza do udziału w publicznej zbiórce „Smoleń wiecznie żywy” na portalu zrzutka.pl. Zebrano już 20 774 zł z potrzebnych 25 000 zł.

Pleszew: Tablety dla chorych na covid-19

0
Dzięki nim mogą rozmawiać z bliskimi, co sprawia, że znacznie lepiej znoszą przymusową izolację. Pleszewski szpital dostał cztery tablety specjalnie dla chorych na covid-19.

Takim pacjentom, którzy dłużej muszą przebywać w izolacji, łączność ze światem, a zwłaszcza z rodziną, jest szczególnie potrzebna, bo przecież nie mogą wyjść nawet na chwilę ze swojej izolatki. Nie każdy z nich ma smartfon i dostęp do internetu.

Obecnie na oddziale covidowym szpitala w Pleszewie przebywa blisko 40 pacjentów. Dzięki jednemu ze sponsorów Pleszewskiego Centrum Medycznego teraz ci pacjenci będą mogli porozmawiać z bliskimi i skorzystać z internetu – bo urządzenia wyposażono w darmowy dostęp do internetu.
– Tablety okazały się bardzo miłą niespodzianką dla naszych pacjentów – mówi Błażej Górczyński, prezes PCM. – W dobie powszechnego dostępu do sieci i komunikatorów internetowych kontakt z drugim człowiekiem jest dzisiaj bardzo ułatwiony. Zdajemy sobie sprawę z tego, że szczególnie dla osób starszych odseparowanie od rodzin jest bardzo trudne. Dlatego każdy z nich może w dowolnym momencie, korzystając z połączenia wideo, porozmawiać z najbliższymi.

Jeśli komuś obsługa sprzętu sprawia trudności – zawsze chętnie pomoże mu ktoś z personelu oddziału.
– Z doświadczenia wiemy, że kontakt osobisty z rodzinami jest bardzo ważny dla chorych – wyjaśnia dr n. med. Krzysztof Cieszyński, ordynator oddziału wewnętrznego i zarazem szef oddziału covidowego. – Wpływa na ich lepsze samopoczucie i pomaga im szybciej wrócić do zdrowia. Ci, którzy trafili na oddział covidowy, są całkowicie odizolowani od świata zewnętrznego. Dlatego często widzimy łzy wzruszenia u pacjentów rozmawiających dzięki tabletom przez komunikatory internetowe ze swoimi współmałżonkami, dziećmi czy wnukami.

Z tabletów korzystają także pacjenci oddziałów dla przewlekłe chorych – Paliatywnego i Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Oni również, jako szczególni podatni na zakażenie koronawirusem, nie mogą mieć kontaktu z osobami z zewnątrz.

PCM

 

Poznań: Studenci z Białorusi dostaną stypendia

0
Prawie 500 tys. zł przeznaczyły samorządy Poznania, powiatu poznańskiego i Wielkopolski na pomoc dla 55 Białorusinów studiujących na poznańskich uczelniach.

Poznańskie samorządy w ubiegłym roku podjęły decyzję o pomocy dla białoruskich studentów, którzy uczą się w Poznaniu – i postanowiły tę pomoc zorganizować wspólnie, bo dzięki temu będzie ona większa, więc będzie też rzeczywistą pomocą dla studiujących.

– Na Białorusi od pół roku trwają protesty po sfałszowanych wyborach prezydenckich. Reżim Łukaszenki dalej stosuje przemoc i brutalne represje wobec własnego społeczeństwa. Białorusini szczególnie teraz potrzebują naszej solidarności – mówi prezydent Jacek Jaśkowiak. – Chcemy, w miarę możliwości, wesprzeć naszych sąsiadów w budowie demokratycznego państwa prawa, o które wciąż muszą walczyć. Mam nadzieję, że program stypendialny dla studiujących w Poznaniu obywateli Białorusi, wpłynie na poprawę ich sytuacji życiowej i umożliwi im kontynuowanie nauki.

Wypłat stypendiów dokonywać będą uczelnie, które otrzymają na to środki od samorządów w formie dotacji. Poznań przeznaczył na ten cel 187 tys. zł, powiat poznański 108 tys. zł, a sejmik Wielkopolski – 200 tys. zł.

Studenci otrzymają stypendium w wysokości 1 000 zł miesięcznie przez 9 miesięcy akademickich (od stycznia do czerwca tego roku, a następnie od października do grudnia). Dostanie je 37 osób studiujących na UAM, 12 osób-studentów Politechniki Poznańskiej, 3 osoby z Uniwersytetu Medycznego, 2 osoby z Akademii Muzycznej i 1 osoba z Uniwersytetu Przyrodniczego.

Kryterium przyznania to wyniki w nauce – decydować będzie średnia ocen uzyskanych w trakcie studiów, a w przypadku studentów I roku – ranking z rekrutacji. Stypendium otrzymane ze środków samorządu będzie mogło być jedynym publicznym wsparciem finansowym przyznanym studentowi.

Warto dodać, że tylko na UAM w tym roku akademickim studiuje łącznie 334 studentów z Białorusi. Jeszcze w ubiegłym roku uczelnia zaoferowała białoruskim studentom, którzy zostali relegowani ze swoich uczelni, możliwość bezpłatnego studiowania. Z tej propozycji skorzystały dwie osoby, które w tej chwili studiują zdalnie na UAM.

Uniwersytet wziął także udział w programie „Solidarni ze studentami”. To inicjatywa Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej i Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. prowadzona w ramach akcji „Solidarni z Białorusią”. Dzięki niemu 49 studentów z Białorusi otrzymało wsparcie materialne.

W Poznaniu studiuje 5,8 tys. studentów zagranicznych, w tym ok. 500 obywateli Białorusi, którzy stanowią drugą co do wielkości grupę studentów zagranicznych, zaraz po obywatelach Ukrainy (dane za rok akademicki 2019/2020).

UMP, UAM

Lockdown w całej Europie. Nawet do kwietnia?

0
Wszyscy liczyli na łagodzenie obostrzeń po nowym roku – a tymczasem wszystko wskazuje na to, że będzie dokładnie odwrotnie. I to w całej Europie.

Jak informuje Money.pl, o możliwości lockdownu do kwietnia mówiła kanclerz Niemiec Angela Merkel – taka była jej reakcja na nowy typ wirusa, który pojawił się w Wielkiej Brytanii. Na razie w Niemczech obowiązuje ograniczenie podróży po kraju do 15 km od domu, szkoły działają tylko w niektórych landach, a na spotkania towarzyskie można zaprosić tylko jedną osobę spoza gospodarstwa domowego.

Dyskusje nad wprowadzeniem kolejnego lockdownu trwają także we Francji, choć tam został on zniesiony dopiero w połowie grudnia. Ale sytuacja w kraju nadal się nie poprawia, więc rząd zastanawia się na zaostrzeniem restrykcji.

W Holandii przedłużono twardy lockdown do 9 lutego – na razie, bo nie wiadomo, czy nie będzie kolejnego przedłużenia. Władze zaapelowały też do obywateli, by powstrzymali się od podróży za granicę przez sześć do dziesięciu tygodni. W Belgii nadal obowiązują ograniczenia i na pewno będą do początku marca.

Nad zaostrzeniem restrykcji zastanawia się też rząd Wielkiej Brytanii – chociaż już teraz wolno tam wychodzić z domu tylko do pracy, lekarza lub niezbędne zakupy. Nie wolno organizować żadnych spotkań towarzyskich, a do szkoły chodzą tylko dzieci pracowników takich zawodów jak lekarze czy pielęgniarki. Można co prawda uprawiać sport poza domem, ale tylko z jedną osobą towarzyszącą.

W Czechach zamknięte są szkoły i obiekty sportowe. Sklepy są otwarte, ale mogą sprzedawać tylko najpotrzebniejsze rzeczy, głównie żywność. Rząd Czech zaleca nawet obywatelom, by kontakty osobiste zastąpić internetowymi komunikatorami – także w przypadku randek, które w ogóle lepiej zostawić na czas po pandemii.

Jak się okazuje, nie tylko w Polsce szczepienia nie są wykonywane tak szybko, jakby sobie tego życzyli obywatele – wszędzie jest z tym problem. Co gorsza, nawet w krajach, które są europejskimi liderami szczepień, jak Wielka Brytania (2,5 mln osób), nie widać spadku zakażeń. Od początku roku mimo szczepień jest tak diagnozowanych od 45 tys. do nawet 70 tys. nowych zakażeń dziennie.

Poznań: Zmiana tras linii nr 157 i 166. Z powodu oblodzenia

0
Dwa autobusy musiały zmienić trasy z powodu gołoledzi. „Ze względu na oblodzenie Browarnej niemożliwe jest utrzymanie ruchu autobusowego na tej ulicy” – informuje ZTM.

Po zmianach linia nr 157 jadąca z dworca Śródka kursuje tylko do ul. Piwnej i zawraca na rondzie przy Stalowej. Linia nr 166 jadąca z dworca Rataje, z Piwnej skręca w lewo i dalej objazdem przez Baraniaka, rondo Śródka kieruje się do Zielińca. Z Zielińca na Rataje wraca tą samą trasą. Zmiany obowiązują do odwołania.

Ostrożni musza być także kierowcy jadący ulicą Browarną. Na niej i na ulicach przyległych, jak informowaliśmy, jest prawdziwe lodowisko, a z powodu panującej pogody raczej nie ma szans, by tej nocy sytuacja się poprawiła. Jedźcie ostrożnie!

Poznań: Czy szybciej i częściej będziemy mogli jeździć pociagiem do Warszawy?

0
Szybciej – nie, bo prace na trasie nadal trwają. Częściej – też nie, bo będzie to kolidowało z odjazdami innych pociągów. Takiej odpowiedzi udzieliło PKP posłowi Adamowi Szłapce.

Poseł zainteresował się pociągami na trasie Poznań – Warszawa na początku grudnia, po wprowadzeniu nowego rozkładu jazdy. Drastycznie zmniejszono w nim liczbę kursów, godziny odjazdów też są absurdalne, bo albo jadą dwa pociągi jeden po drugim – albo wcale i nie ma żadnego połączenia po godzinie 18.00. A dodatkowo czas przejazdu, mimo zakończenia remontu tej trasy, wcale się nie zmienił.

– Od kilku lat trwa remont, który się już kończy, a zgodnie z nowym rozkładem jazdy cały czas połączenie będzie trwało 2 godziny 53 minuty, czyli pół godziny dłużej – mówi poseł na początku grudnia. – To jest pierwszy absurd, niewytłumaczalny w żaden sposób.

Poseł zaapelował do PKP o wyjaśnienia i właśnie je otrzymał. Niestety, nie napawają optymizmem. Jak uprzejmie wyjaśnił Rafał Weber, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury, rozkład jazdy na trasie Poznań – Warszawa „w maksymalny sposób umożliwia skomunikowanie na stacji Warszawa Centralna z pociągami kursującymi z innych kierunków, w tym w szczególności na trasach na wschód od Warszawy Centralnej”.

Dlaczego akurat na wschód? Tego już sekretarz stanu nie wyjaśnił. Dodał jedynie, że wprowadzenie jakichkolwiek zmian do rozkładu jazdy wymusiłoby szereg zmian na innych liniach kolejowych, co zaburzyłoby regularność kursowania na nich pociągów. Z czego można wnioskować, że zaburzenie regularności kursowania pociągów na trasie Poznań – Warszawa, które wprowadzono w nowym rozkładzie jazdy, jest znacznie mniejszym problemem niż zaburzenie kursowania pociągów na wschód od Warszawy – bo to na trasie z Poznania wprowadzono zmiany niekorzystne dla pasażerów.

Ale może już w przyszłym roku będzie lepiej. Bo, jak zapewnia PKP, „zmiana układu połączeń na omawianym odcinku będzie przedmiotem analiz, podczas prac nad tworzeniem przyszłorocznej oferty przewozowej”.

Co do prędkości pociągów – tu także nie ma dobrych wiadomości. Na tej trasie na ich przyspieszenie jeszcze poczekamy, bo jej remont jeszcze się nie zakończył, choć pociągi już jeżdżą. Trwają prace na stacji Warszawa Zachodnia, gdzie od Warszawy Centralnej obowiązuje ruch jednotorowy, a także przebudowy stacji w Łowiczu i Kutnie. To wymusza ograniczenia prędkości i wydłuża czas przejazdu od 18 do 25 minut. „W miarę postępu i kończenia prac torowych czas jazdy będzie sukcesywnie skracany” – obiecuje PKP.

Niemniej o pociągach typu Pendolino na tej trasie możemy zapomnieć. Jak wyjaśnia PKP, tego typu pociągi zostały kupione do kursowania na trasach umożliwiających podróż z prędkością większą niż 160 km na godzinę – a na trasie z Poznania do Warszawy, mimo że jest to trasa świeżo po remoncie, prędkość maksymalna wynosi 160 km na godzinę. Pendolino nie może więc nią kursować.

Dlaczego tak ważna trasa, która w dodatku akurat była remontowana, nie została dostosowana do ruchu kolei dużych prędkości? Przecież nie chodzi tu tylko o połączenie Poznań – Warszawa, ale też Berlin – Moskwa, nie mówiąc o dalszych odcinkach tych połączeń.

Niestety, nie wiadomo. Sekretarz stanu napisał tylko, że nie została ujęta w projekcie unijnym. Można więc spekulować, czy nadal tereny na zachód od Warszawy są dla rządzących mniej ważne – czy też przez kilka ostatnich lat, gdy omawiano remont trasy, zabrakło w stolicy porządnego, skutecznego lobbingu poznańskich i wielkopolskich posłów, dzięki któremu Pendolino mogłyby kursować także w Wielkopolsce.

Poznań: Lodowisko na Bałtyckiej i Warszawskiej!

0
I nie tylko tam. Opady śniegu, jakie przeszły nad Poznaniem, w połączeniu z temperaturą powyżej zera dały w efekcie lodowisko na wszystkich ulicach na północnym wschodzie Poznania. Uważajcie!

Piątek, nawet podczas pandemii, jest dniem, gdy na wszystkich wylotach z miasta notuje się wzmożony ruch. Wyjeżdżający w kierunku Gniezna i Swarzędza mają do pokonania nie tylko piątkowe korki, ale i lodowisko. Na ulicach Warszawskiej, Dymka, Browarnej, Bałtyckiej, Gnieźnieńskiej, a także na ulicach Antoninka padający po południu śnieg zdążył stopnieć, po czym zamarzł, tworząc lodowisko na jezdni.

I co gorsza, gołoledź jeszcze potrwa – temperatury powietrza są dodatnie, ale przy gruncie termometry wskazują już nawet -2 stopnie. Przy dalszych opadach śniegu i mrozie, jaki ma nadejść już jutro według prognoz synoptyków, ślizgawka na drogach się utrzyma. Jedźcie ostrożnie!