Andrzej Szary, szef policyjnych związkowców, postanowił zająć stanowisko z powodu hejtu wobec konińskich policjantów, a zwłaszcza tego, który 14 listopada śmiertelnie postrzelił 21-letniego Adama.
Jak informuje Radio Poznań, Andrzej Szary zwrócił uwagę na to, że „ten wypadek pokazuje, jak ciężka jest służba policjanta”. Zwykli ludzie nie muszą w ułamkach sekund podejmować decyzji o życiu i zdrowiu innych ludzi. Policjant robi to czasami wielokrotnie w ciągu jednego dnia służby.
Jak każdy człowiek może się pomylić czy popełnić błąd – ale nie wiadomo, jak było w tym przypadku, ponieważ postępowanie prokuratorskie trwa, a wielu faktów czy ustaleń służby nie udostępniają opinii publicznej dla dobra śledztwa. Dlatego warto się zastanowić, zanim wrzuci się jakąś krzywdzącą, nieprzemyślaną opinię do mediów społecznościowych.
Warto pamiętać, że Adam nie żyje, ale żyją jego bliscy, oskarżany policjant także ma rodzinę – i to oni cierpią, oni ponoszą konsekwencje nieprzemyślanego hejtu, choć przecież niczym nie zawinili. Takie działania jak upublicznianie nazwiska policjanta, który zastrzelił 21-latka, również nie prowadzą do niczego dobrego. Dane funkcjonariusza upublicznił Zbigniew Stonoga, kontrowersyjny biznesmen, który wspiera rodzinę Adama, a sam niedawno wyszedł z więzienia, do którego trafił z powodu oszustwa przy sprzedaży samochodu.
Mariusz Wiśniewski, pierwszy zastępca prezydenta Poznania, w towarzystwie uroczych Śnieżynek i powietrznych baletnic uroczyście włączył dziś światełka miejskiej choinki. „Życzę wszystkim poznaniakom, a szczególnie dzieciom, radosnych świąt” – powiedział.
Tradycyjnie już w pierwszy grudniowy weekend rozpoczyna się druga część Betlejem Poznańskiego, ta na Starym Rynku. I zawsze zaczyna ją włączenie świątecznych światełek na miejskiej choince, a później – świątecznych dekoracji na starym Rynku.
W tym roku zgodnie z tradycją wszyscy obecni na rynku zaczęli głośno odliczać od dziesięciu, a na hasło „zero” Mariusz Wiśniewski włączył światełka na ogromnym świerku stojącym przed ratuszem i życzył wszystkim poznaniakom spokoju i radości na święta – a szczególnie dzieciom, bo dla nich ten świąteczny czas powinien być szczególnie magiczny. Prosił też, by poznaniacy pamiętali także o tych, którzy mogą potrzebować wsparcia na święta.
W tym roku włączenie okazało się skuteczne połowicznie: choinka co prawda zapłonęła, wywołując okrzyki zachwytu licznie zgromadzonych widzów, ale już oświetlenie Starego Rynku zapaliło się tylko gdzieniegdzie. Najwidoczniej z powodu awarii część dekoracji się nie zapaliła.
Jednak sama choinka i powietrzny balet, który uświetnił jej zapalenie, wyglądały wręcz zjawiskowo pięknie. Bardzo podobał się też krótki, ale efektowny i dynamiczny koncert Marty Podulki. Uroczystość przyciągnęła takie tłumy poznaniaków, że ledwie się pomieścili na rynku.
Po włączeniu oświetlenia choinki chętni mogli sobie zrobić pod nią zdjęcie. Mogli też skorzystać z innych atrakcji Betlejem Poznańskiego na Starym Rynku, a szczególnym zainteresowaniem cieszyły się kramy z grzanym winem. Temperatura wynosząca zaledwie +2 stopnie Celsjusza dawała się dość mocno we znaki…
Jarmark na placu Wolności można odwiedzać od godz. 11.00 do 21.00, a na Starym Rynku od godz. 11.00 do 19.00.
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotr Gliński powołał Tomasza Łęckiego na stanowisko dyrektora Muzeum Narodowego w Poznaniu.
Jak o tym informowaliśmy, Tomasz Łęcki, dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości, był jednym z kandydatów na to stanowisko. Ale jednocześnie wystartował też w konkursie na dyrektora WMN na kolejną kadencję, więc nie wiadomo było, co ostatecznie wybierze.
teraz nie ma już wątpliwości: jak podało Radio Poznań, dyrektor Łęcki odebrał już nominację z rąk Dyrektora Generalnego Ministerstwa Jarosława Czuby. Jego trzyletnia kadencja rozpocznie się 1 grudnia. Zastąpi dr. Adama Soćkę, który przez ostatni rok, po odejściu na emeryturę prof. Wojciecha Suchockiego, pełnił obowiązki dyrektora.
Tomasz Łęcki jest samorządowcem – był burmistrzem Murowanej Gośliny w latach 1998-2014. Z wykształcenia jest jednak historykiem i to właśnie dlatego cztery lata temu został dyrektorem Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości. Wydawało się, że ta praca jest tym, co chce robić: zainicjował budowę nowej, jednej siedziby muzeum, obecnie rozrzuconego w kilku lokalizacjach. To dzięki niemu udało się też zrealizować remont Fortu VII. Założył także w Murowanej Goślinie Stowarzyszenie Dzieje, które organizuje plenerowe, monumentalne widowiska opowiadające o historii Polski.
Były poseł i były wojewoda wielkopolski ma zastąpić Mariana Banasia na stanowisku prezesa Najwyższej Izby Kontroli – gdy tylko ten złoży dymisję.
Taką informację podaje nieoficjalnie „Gazeta Wyborcza”, dodając, że Tadeusz Dziuba jest już nawet po rozmowie z Elżbietą Witek, marszałek sejmu. Chociaż sama marszałek zapytana o tę rozmowę stwierdziła, że nie miała żadnego związku ze sprawą Mariana Banasia.
Dymisja Mariana Banasia jest jednak tylko kwestią czasu – podania się do dymisji oczekują od szefa NIK władze Prawa i Sprawiedliwości. Wczoraj podała tę informację jako oficjalną rzeczniczka prasowa PiS. Kiedy jednak ta dymisja nastąpi – nie wiadomo. Może to być także przyszły tydzień.
Centralne Biuro Antykorupcyjne złożyło już zawiadomienie do prokuratury w sprawie oświadczeń majątkowych Mariana Banasia oraz zawartych w nich nieprawidłowości. Jednak sam Marian Banaś zaprzecza zarzutom dotyczącym jego majątku i rozliczania się z niego przed fiskusem. Zamierza to udowodnić przed sądem.
Poznaniacy, którzy ukończyli 60 lat i mają Kartę Seniora, mogą w grudniu za darmo obejrzeć przedstawienia teatralne lub posłuchać darmowych koncertów. Wejściówki będzie można rezerwować 3, 5 i 6 grudnia.
Przedstawienie „Pippin” odbędzie się 14 grudnia o godz. 15 w Teatrze Muzycznym (ul. Niezłomnych 1e), a „Miłość do trzech pomarańczy” 31 grudnia, o godz. 16, w Teatrze Animacji (ul. Św. Marcin 80/82). Koncertu „Swingowe święta” można posłuchać 20 grudnia o godz. 15 w Teatrze Muzycznym.
Wejściówki na oba spektakle oraz koncert będzie można rezerwować 6 grudnia od godz. 14 aż do wyczerpania puli bezpłatnych biletów. Aby to zrobić, należy zadzwonić pod nr tel. Biura Poznań Kontakt: 61 646 33 44 (po połączeniu wybrać 0 lub 1, a następnie 0) i podać numer Karty Seniora – „Poznańskiej Złotej Karty” oraz swoje imię i nazwisko.
Jedna osoba może zarezerwować maksymalnie dwie pojedyncze wejściówki na jeden spektakl (lub koncert). Można je odbierać w Centrum Inicjatyw Senioralnych (ul. Mielżyńskiego 24) 10 grudnia 2019 r. w godzinach 8.00-16.00. Przy odbiorze trzeba podać imię i nazwisko oraz okazać Kartę Seniora, na którą dokonano rezerwacji.
Poznaniacy i poznanianki, którzy odbiorą wejściówki, a nie będą mogli wziąć udziału w wydarzeniu, mogą przekazać bilety wyłączenie innym osobom mającym Kartę Seniora. Ten dokument będzie też potrzebny przy wejściu na spektakl (minimum jedna karta na dwie osoby).
Uwaga: w danym półroczu każdy posiadacz Poznańskiej Złotej Karty może zarezerwować maksymalnie dwie wejściówki na jeden z oferowanych spektakli. Kolejne rezerwacje będą możliwe w następnym półroczu (od stycznia).
Jeśli ktoś wyczerpał już dostępny limit i odebrał dwie wejściówki w ciągu tego półrocza – nadal może zgłosić się po bezpłatne bilety na międzypokoleniowy spektakl”Koziołek Matołek i zagadka ratuszowej wieży”, który można będzie obejrzeć 7 grudnia, godz. 16.00 w Teatrze Muzycznym oraz po wejściówki na koncert „Holiday Concert – The United States Army Europe Band & Chorus”, który odbędzie się 18 grudnia w Auli Artis Collegium Da Vinci (ul. Kutrzeby 10). To dodatkowa propozycja dla poznańskich seniorów.
Wejściówki na „Koziołka Matołka…” będzie można odbierać 3 grudnia w Centrum Inicjatyw Rodzinnych (ul. Ratajczaka 44) dokładnie o godz. 10 lub o godz. 17. Po okazaniu jednej Karty Seniora można odebrać aż trzy bezpłatne bilety – to wyjątkowa okazja, by obejrzeć spektakl razem z wnukami.
Wejściówki na „Holiday Concert” będzie można odbierać 5 grudnia, również w CIR, o godz. 14. Na jedną Kartę Seniora można odebrać dwie wejściówki.
Pilscy strażacy zostali wezwani do podejrzenia zatrucia tlenkiem węgla w jednym z bloków przy ul. Słowackiego w Pile. Na klatce schodowej znaleźli trzyosobową rodzinę z objawami zatrucia.
Jak się okazało, mieszkańcy tego lokalu po obudzeniu poczuli się źle, mieli mdłości i zawroty głowy. Podejrzewając zatrucie czadem, wyszli szybko z mieszkania i wezwali służby.
Pierwszej pomocy udzielili im strażacy, a po przyjeździe pogotowia całą rodzinę odwieziono do szpitala. Strażacy natomiast rozpoczęli sprawdzanie mieszkania, a później całego budynku, pod kątem obecności zabójczego gazu. Zamierzają także sprawdzić, czy w budynku były regularnie przeprowadzane przeglądy instalacji wentylacyjnych i przewodów kominowych.
Czad jest zwany „cichym zabójcą”, ponieważ nie ma zapachu i nie można go wyczuć, dlatego tak często okazuje się śmiertelnym zagrożeniem. Ratunkiem może być czujka czadu, która ostrzega przed obecnością tego gazu. Dlatego warto zainwestować w kupno czujki, jeśli się ma w domu piece.
Samochód prowadzony przez 78-letniego mężczyznę potrącił na przejściu dla pieszych 83-letnią kobietę. Mimo natychmiastowego przewiezienia do szpitala kobieta zmarła.
Wypadek miał miejsce w Pile, na alei Wojska Polskiego. Kobieta przechodziła przez jezdnię, gdy najechał na nią opel prowadzony prze 78-letniego mężczyznę. Kobietę przewieziono do szpitala, jednak po kilku godzinach zmarła.
Policja zbadała kierowcę – był trzeźwy. Teraz sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy prowadzą dochodzenie w tej sprawie.
Metropolita poznański przygotował specjalny list pasterski, który zostanie odczytany w klo0ściołach w niedzielę. Przeprasza w nim za Juliusza Paetza, oskarżanego o molestowanie kleryków.
Jak informuje Radio Poznań, arcybiskup rozpoczyna list od fragmentu dialogu Jana Chryzostoma „O kapłaństwie”: „upadki innych ludzi, choćby wyszły na jaw, nikomu nie zadają większej rany, postawieni zaś na wysokim stanowisku przez wszystkich są widziani, choćby w drobnej rzeczy zgrzeszyli, te (nawet) małe uchybienia uchodzą w oczach drugich za duże występki, bo wszyscy mierzą grzech nie wielkością czynu lecz godnością grzeszącego”.
Arcybiskup Juliusz Paetz nigdy nie przyznał się do winy, a choć na żądanie Watykanu zrezygnował ze stanowiska, to jednak nadal brał udział w kościelnych uroczystościach. Nie bardzo przejmował się zaleceniem stolicy apostolskiej, by usunął się z życia publicznego.
Arcybiskup Stanisław Gądecki uznał za stosowne przeprosić wszystkich parafian za „zgorszenie, jakie miało miejsce w archidiecezji”, a szczególnie przeprasza osoby, które czują się skrzywdzone przez Juliusza Paetza. Prosi też wiernych o modlitwę w intencji przebłagania za grzechy oraz za wspólnotę diecezjalną.
Arcybiskup Juliusz Paetz zmarł 15 listopada w wieku 84 lat. nie został pochowany w krypcie arcybiskupów poznańskich, ale na cmentarzu parafialnym na poznańskiej Starołęce.
Jacek Jaśkowiak w rozmowie z „Super Expressem” kolejny raz mocno skrytykował Andrzeja Dudę, prezydenta Polski.
Jaśkowiak walczy obecnie w prawyborach Platformy Obywatelskiej z Małgorzatą Kidawą-Błońską. Zwycięzca zmierzy się w kolejny wyborach właśnie z Andrzejem Dudą. Od samego początku swojej kampanii prezydent Poznania wydaje się za cel brać sobie właśnie obecnie urzędującego prezydenta Polski. Zaledwie tydzień temu Jaśkowiak mówił, że Duda powinien zostać postawiony przed Trybunałem Stanu.
Tym razem polityk Platformy Obywatelskiej zadanie miał ułatwione, ponieważ redaktorka prowadząca wywiad zapytała go o ocenę prezydenta Polski. – To najgorsza prezydentura w historii naszej demokracji – stwierdził Jaśkowiak, przypominając Dudzie kilka wpadek. – Przykro mi, że Polskę reprezentuje prezydent, który się ośmiesza i przy tym ośmiesza też nas – podsumował prezydent Poznania.
Kandydatka na prezydenta Polski przyjechała dziś do Poznania na regionalną konwencję PO, by zabiegać o głosu elektorów PO.
– To kolejny dzień kampanii, kampanii bardzo ciekawej, różnorodnej – mówiła na spotkaniu z dziennikarzami przed konwencją. – Widać, że jest wielkie zainteresowanie tymi prawyborami, widzę też, że Polacy chcą, by mieszkaniec pałacu prezydenckiego zmienił się w maju i żeby był strażnikiem konstytucji. Konstytucja to ostatni bastion broniący nas przed łamaniem demokracji.
Małgorzata Kidawa-Błońska zapewniała o swojej głębokiej wierze w to, że Polacy mają podobną wizję Polski jak ona sama i że także zależy im na odbudowie praworządności w naszym kraju. Że mają dość osłabiania państwa, jego demontażu.
– Bardzo gorąco popieram jutrzejsze spotkanie w o 16 w obronie konstytucji i sędziów – mówiła. – Dajmy im wsparcie, bo to oni bronią naszych praw.
Nie mogło się oczywiście obyć bez pytań o kontrkandydata, czyli Jacka Jaśkowiaka, który akurat teraz walczy o głosy członków PO we Wrocławiu.
– Różnice oczywiście są, bo każde z nas jest inne, ma inny pomysł tak na prezydenturę, jak i na prowadzenie kampanii. Ja jestem przekonana, zdeterminowana i mam za sobą dłuższy dystans,m bo już pierwszego dnia napisałam do członków PO – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska. – Żeby wygrać te wybory, trzeba przekonać do siebie wszystkich Polaków. I wspólnie walczymy o to, by to właśnie kandydat KO wygrał wybory prezydenckie.
Jej wizja roli prezydenta to taki prezydent, który będzie łączył wszystkich Polaków.
– Prezydent, który chce wygrać, powinien łączyć – powiedziała. – Powinien umieć rozmawiać ze wszystkimi.
Kandydatka na prezydenta powtórzyła też to, co mówiła już wcześniej: że ceni sobie czystą, otwartą grę z zachowaniem zasad fair play. Czy to się sprawdzi w polskiej polityce, która akurat słynie raczej z łamania niż zachowywania zasad?
– Zarzuca mi się, że jestem delikatna, ale trzeba pamiętać, że kobiety są też stanowcze i rozsądne – odpowiedziała z uśmiechem i nie wprost Małgorzata Kidawa-Błońska.
W Poznaniu Małgorzatę Kidawę-Błońską popierają między innymi. poseł Waldy Dzikowski senator Jadwiga Rotnicka. Wielu polityków skłania się ku poparciu kandydatury Kidawy-Błońskiej ze względu na jej większą rozpoznawalność. Czy rzeczywiście tak jest – dowiemy się 14 grudnia na Krajowej Konwencji Platformy Obywatelskiej. Wtedy zostanie podjęta decyzja, kto będzie reprezentantem partii w wyborach prezydenckich 2020.
Prezes Stowarzyszenia „Polska-Ukraina” został Poznańskim Wolontariuszem Roku 2019 w kategorii indywidualnej. Statuetkę w imieniu laureata odebrała jego córka. Nagrody przyznano też w sześciu pozostałych kategoriach.
Piątkowa gala podsumowała wyjątkową, bo już dwudziestą edycję konkursu „Poznański Wolontariusz Roku”.
– Konkurs na stałe wpisał się w kalendarz najważniejszych wydarzeń związanych z ideą wolontariatu w Poznaniu – mówił Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Jestem dumny że nasze miasto już po raz 20. organizuje galę i docenia ludzi, którzy pomagają innym. Wolontariat to wspaniała rzecz: działanie ponad podziałami, dla dobra mieszkańców. W Poznaniu aktywnie działa około 1800 organizacji pozarządowych i jak wynika z badań, każda z nich współpracuje średnio z 25 wolontariuszami. Najstarszy wolontariusz ma ponad 80 lat, najmłodszy jest przedszkolakiem!
Na gali obecna była również Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju.
– W żywej demokracji musi być miejsce na aktywność społeczną we wszystkich obszarach – mówiła. – Dziękuję wszystkim wolontariuszom – dzięki wam możemy stawać się lepsi. Gratuluję też Poznaniowi, że tę galę organizuje, bo bez troski o innych i bez wyjścia poza granicę własnych potrzeb nie bylibyśmy ludźmi.
W tegorocznym konkursie nagrody przyznano w aż siedmiu kategoriach.
– Jako przewodnicząca kapituły zdaję sobie sprawę, jak trudno jest ocenić zaangażowanie poszczególnych osób w pomaganie innym, o ile taka ocena w ogóle jest możliwa – podkreślała Magdalena Pietrusik-Adamska, dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UMP. – Musimy zmierzyć to, co niezmierzalne i ocenić to, co nieocenione. Dlatego też chciałabym żebyście pamiętali, że w konkursie to nie wygrana jest najważniejsza, ale Wasze historie, prawdziwe historie pomocy, energii i dobroci, którą dajecie innym. Drodzy wolontariusze – jesteście naszym marzeniem o dobrym, prawdziwym człowieku i za to bardzo wam dziękujemy.
Tytuł Poznańskiego Wolontariusza Roku 2019 w kategorii indywidualnej otrzymał Witold Horowski za swoje działania na rzecz dialogu polsko-ukraińskiego. Jako konsul i prezes Stowarzyszenia „Polska-Ukraina” prowadził między innymi zbiórki w związku z dramatyczną sytuacją na Ukrainie w 2014 roku. Jest również dyrektorem festiwalu „Ukraińska Wiosna”. Nagrodę odebrała jego córka, Maria Horowska.
– Jestem ogromnie dumna z mojego taty – mówiła. – Chciał, abym w jego imieniu przekazała państwu te słowa: „wyróżnienie traktuję symbolicznie, jako docenienie tego, że w ostatnich latach dane mi było pracować w samym środku największej zmiany społecznej w naszym mieście od 30 lat. Kilkadziesiąt tysięcy imigrantów z Ukrainy przyjechało do nas z powodu wojny i często biedy. Nie pracowałem w ich sprawach sam: miałem wsparcie licznych organizacji społecznych i im chciałbym zadedykować to wyróżnienie. Dziękuję!”
Statuetka, jaką otrzymał zwycięzca, jest wyjątkowa. Jej autorką jest Jaśmina Kamińska, studentka poznańskiego Uniwersytetu Artystycznego na kierunku rzeźba. Inspiracją do jej powstania była idea współpracy, wsparcia oraz współdziałania na rzecz wspólnego celu.
– W tym roku po raz pierwszy nagroda ta będzie nosić imię poznanianki stulecia, doktor Wandy Błeńskiej – mówiła Katarzyna Bujakiewicz, prowadząca galę ubiegłoroczna zdobywczyni tytułu Wolontariusza Roku. – Inicjatywa nadania imienia wyszła ze strony uczniów i nauczycieli ze Społecznej Szkoły Podstawowej im. dr Wandy Błeńskiej. Życiorys pani doktor to historia pełna chęci niesienia pomocy innym. Ta niezwykle silna kobieta poświęciła blisko 40 lat swego życia chorym na trąd w Afryce.
Wyróżnienia w kategorii indywidualnej otrzymali: Renata Jęchorek, starsza instruktor psów poszukiwawczych, która od 15 lat zajmuje się szkoleniem tych zwierząt; ks. Krystian Gramza, który angażuje się w wolontariat z uczniami z Zespołu Szkół Mechanicznych oraz Remigiusz Koziński, wolontariusz działający w Fundacji Pomocy Osobom Niesłyszącym „TON”.
Tytuł Poznańskiego Wolontariusza Roku 2019 w kategorii „Wolontariat młodzieżowy” otrzymała Wiktoria Jędroszkowiak – inicjatorka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego w Poznaniu. W ramach wrześniowej akcji „Tydzień dla Klimatu” Wiktorii i jej koleżankom i kolegom udało się zgromadzić na licznych wydarzeniach około 6 tysięcy osób.
– Bez moich kolegów, koleżanek i ich pomocy nie udałoby się to – mówiła zdobywczyni tytułu. – Wierzę, że ta statuetka to nie tylko docenienie mojej działalności, ale również wskazanie na to, że sprawy klimatu powinny być i są tutaj traktowane poważnie.
Wyróżnienia trafiły do Amelii Janc, która pomaga seniorom i osobom z niepełnosprawnościami oraz do Martyny Konieckiej, wolontariuszki poznańskiego oddziału Fundacji „Dr Clown”.
W kategorii „Wolontariat pracowniczy” zwyciężyła grupa pracowników BMP i NIVEA. Od kilku lat osoby zatrudnione w obu tych firmach działają razem jako wolontariat pracowniczy. Organizują m.in. Fabrykę Uśmiechu – piknik wolontariacki dla podopiecznych z domów dziecka i angażują się w pomoc dzieciom, które trafiają do placówek pogotowia rodzinnego. Wyróżnienie otrzymali pracownicy Centrum Usług Biznesowych GSK Tech Poznań.
W kategorii „Wolontariat szkolny” statuetka trafiła do Szkolnego Koła Wolontariatu z Zespołu Szkół Odzieżowych im. Wł. Reymonta. Działający w nim uczniowie w wolnym czasie odwiedzają domy pomocy społecznej i Hospicjum Palium, gdzie nie tylko strzygą i modelują włosy pensjonariuszy, ale również nawiązują z nimi przyjaźnie. Kapituła wyróżniła również: Szkolne Koło Wolontariatu Szkoły Podstawowej nr 38, Szkolne Koło Caritas przy Szkole Podstawowej nr 1 oraz Szkolne Koło Caritas przy Szkole Podstawowej nr 2.
Pierwsze miejsce w kategorii „Wolontariat zespołowy” trafiło do Ochotniczej Straży Pożarnej, Grupy Ratownictwa Medycznego – Strażacy Wspólnie Przeciw Białaczce. Stowarzyszenie zajmuje się m.in. rejestracją potencjalnych dawców szpiku. Grupa zrzesza strażaków, ratowników, ratowników medycznych, lekarzy, żołnierzy, harcerzy i wszystkich ludzi, których pasją jest pomaganie. Jej flagową akcją jest Paczka dla Dzieciaka na Święta od Strażaka. Wyróżnienia w tej kategorii otrzymali: Klub Starszaka przy Stowarzyszeniu CREO, Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA Poland – Oddział Poznań, Grupa Wolontariuszy Stowarzyszenia mali braci Ubogich oraz Stowarzyszenie Po-Dzielnia.
W kategorii „Wolontariat Senioralny” Kapituła przyznała statuetkę Romie Cieślak, znanej w środowisku poznańskich seniorów specjalistce od nowych technologii. Zdobywczyni tytułu, emerytowana nauczycielka informatyki, chętnie dzieli się ze swoimi rówieśnikami wiedzą dotyczącą obsługi komputerów oraz bezpieczeństwa w internecie. Wyróżnienie otrzymała Maria Fabrowska, wieloletnia wolontariuszka Centrum Inicjatyw Senioralnych.
W tym roku po raz pierwszy wszyscy poznaniacy mogli oddać swój głos w konkursie. Decyzją mieszkańców miasta zwyciężczynią w kategorii „Nagroda mieszkańców” została Renata Jęchorek, instruktorka szkoląca psy do pracy poszukiwawczej, która na podstawie własnych doświadczeń stworzyła autorski program szkoleniowy dla zwierząt.
Podczas gali Srebrną Pieczęcią Miasta Poznania uhonorowano też Konrada Kołbika, prezesa Wielkopolskiego Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych, który od lat poświęca swój czas, by pomagać innym. Pieczęć wręczyli: Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania oraz Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania.
– Pan Konrad Kołbik swoją działalność wolontaryjną i charytatywną rozpoczynał jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku – wygłosił laudację Jędrzej Solarski. – Swoją działalność na rzecz środowiska osób z niepełnosprawnościami zawsze postrzegał jako misję. Wolontaryjnie uczestniczył w wielu spotkaniach Miejskiej Społecznej Rady do spraw Osób Niepełnosprawnych lub Rady Pożytku Publicznego. Nie liczy czasu. Zawsze jest gotowy podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem.
Laureat od wielu lat działa na rzecz najbardziej potrzebujących mieszkańców miasta.
– Każda praca ma sens, jeśli wykonywana jest z pasją – mówił, odbierając Srebrną Pieczęć. – A jeszcze fajniej jest, gdy doceniają ją inni. Dziękuję za wyróżnienie, przyjmuję je z honorem i cieszę się, że moja praca społeczna została zauważona. Moje osiągnięcia są również dziełem moich przyjaciół, z którymi razem mogę wspierać osoby z niepełnosprawnościami. Cieszę się, że przy współpracy miasta Poznań zmienia się na lepsze.
Lokal przeszedł generalny remont, zostały kupione nowe meble i sprzęt AGD – i nowi lokatorzy mogą się już wprowadzać. Przyjadą w grudniu, z Kazachstanu.
Zakres prac w nowym domu repatriantów był bardzo szeroki. Wymieniona została instalacja elektryczna i wodno-kanalizacyjna. Renowacji zostały poddane okna od frontu. Łazienka i kuchnia przeszły kapitalny remont, a w lokalu zamontowano wszystkie niezbędne sprzęty AGD. Mieszkanie zostało odmalowane i w pełni umeblowane, na podłodze pojawiły się nowe panele oraz kafelki. Środki na remont i wyposażenie mieszkania przekazał wojewoda wielkopolski, a ZKZL współpracując z miastem wykonał niezbędne prace.
W grudniu zamieszka tu polska rodzina z Kazachstanu, z małym dzieckiem. To nie pierwsi nowi poznaniacy z tak dalekiego i egzotycznego kraju. We wrześniu tego roku Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania, przekazał klucze do lokalu innym repatriantom z dawnej kazachskiej stolicy Ałmaty – młodemu małżeństwu: państwu Elmirze i Aleksandrowi oraz ich trzyletniemu synkowi, Waleremu. Rodzina do Poznania przyleciała na podstawie zaproszenia, bo pozwoliły na to uchwalone przez radę miasta przepisy.
Co roku do Poznania trafia ok. 50 wniosków o pomoc lokalową dla repatriantów. Miasto nie może jednak przyjąć wszystkich. Od 2017 r. do Poznania wprowadziły się już trzy rodziny, teraz czas na kolejną. Jednak od 2020 roku rodakom ze wschodu będzie łatwiej wrócić do kraju – jeśli zechcą zamieszkać w Poznaniu. Rada miasta przyjęła nową uchwałę, dzięki której Poznań będzie mógł przyjąć nawet 5 rodzin rocznie.
Repatrianci dostają nie tylko mieszkanie. Przez pierwsze dwa lata swojego pobytu w Poznaniu będą mogli też liczyć na dodatkowe świadczenia. Miasto może im również przyznać asystenta rodziny, który pomoże w zaaklimatyzowaniu się i znalezieniu pracy.
Do Hiszpanii pojadą dopiero w nocy, ale przygotowania do przeprowadzki trzeba zacząć już dziś i – ze względów bezpieczeństwa – zamknąć zoo dla zwiedzających.
Przeprowadzka pięciu dużych i silnych tygrysów nie jest łatwym i bezpiecznym zadaniem. Tygrysy trzeba będzie uśpić przed załadowaniem ich do klatek, całą akcję będzie nadzorował weterynarz, ale i tak w tym czasie w pełnej gotowości będą czuwać policyjni antyterroryści. Przy całej operacji będą też obecni Adwokaci Zwierząt.
Cały czas należy pamiętać, że to silne i dzikie zwierzęta, które w dodatku nienawidzą ludzi, bo wyrządzili im wiele krzywd. Dlatego podczas przeprowadzki potrzebne są szczególne środki bezpieczeństwa.
Zwierzęta do specjalnych klatek do przewozu trafią dziś wieczorem, a wyjadą z Poznania w nocy. W poniedziałek powinny już być w Hiszpanii. Poznaniakom na pociechę zostaną dwa tygrysy, Kahn i Gogh, które są zbyt słabe, by mogły wyjechać w tak długą drogę.
Jeszcze dziś poznaniacy wspominają chwile, kiedy to na widok Feliksa Nowowiejskiego poznańscy motorniczy zatrzymywali tramwaje. 30 listopada będzie można zobaczyć, jak to wyglądało dzięki Rozśpiewanemu Tramwajowi Mistrza.
Podczas wyjątkowej przejażdżki Rozśpiewanym Tramwajem Mistrza będzie można wysłuchać pieśni Feliksa Nowowiejskiego w wykonaniu zaproszonych chórów i wspólnie je zaśpiewać, zwiedzić Poznań śladami kompozytora i posłuchać opowieści przewodnika o najważniejszych wydarzeniach i miejscach z nim związanych.
Będzie nawet można przenieść się w czasie do lat międzywojennych i spotkać osobiście z mistrzem Feliksem, no i zobaczyć, jak na jego widok motorniczy zatrzymuje tramwaj z okrzykiem „cześć pieśni” i zaprasza mistrza do środka – oczywiście bez biletu. Taki szacunkiem cieszył się Feliks Nowowiejski w przedwojennym Poznaniu.
Dziś jego miłośnicy chcąc wsiąść do Rozśpiewanego Tramwaju Mistrza także nie będą musieli kasować biletów – ale za to będą musieli pokazać śpiewnik z jego utworami, no i umieć go powitać.
Tramwaj będzie kursował na trasie:
Plac Wielkopolski – 23 Lutego – Mielżyńskiego – Gwarna – Święty Marcin – Al. Marcinkowskiego – Plac Wolności – 27 Grudnia – Fredry – Roosevelta – Święty Marcin – Towarowa – Matyi – Roosevelta – Fredry – Mielżyńskiego – 23 Lutego – Plac Wielkopolski
Godziny odjazdów: 13.00, 14.00, 15.00, 16.00, a przed każdą przejażdżką występ chóru i inscenizacja powitania mistrza. Na placu Wielkopolskim będzie stał wagon kinowy z kawiarenką i projekcja filmów o Feliksie Nowowiejskim
Akcja odbywa się w ramach projektu „Nowowiejski w Poznaniu od 100 lat” i potrwa do godziny 17.00.
Mimo że dyrekcja szpitala już zgłosiła wojewodzie, że oddział ginekologiczno-położniczy przestaje działać – to jednak w ostatniej chwili udało się dogadać z lekarzami. Dziewięciu ginekologów zostaje w pracy i oddział będzie nadal czynny.
Przypomnijmy: dziewięciu z dziesięciu ginekologów pracujących w gnieźnieńskim szpitalu powiatowym złożyło wypowiedzenia i miało pracować tylko do końca grudnia. Ginekolodzy chcieli podwyżek do 90 zł za godzinę, bo zarabiali najmniej ze wszystkich specjalistów w szpitalu i nawet lekarze przyjmowani do pracy dostawali wyższe pensje.
Szpital nie chciał dać podwyżek, bo nie ma takich pieniędzy. ma 10 mln długu i jeszcze musiał wziąć kredyt na dokończenie budowy nowego skrzydła. W odpowiedzi lekarze złożyli wypowiedzenia i mieli pracować jeszcze tylko do końca listopada. Losy oddziału ginekologiczno-położniczego, w którym rocznie przychodzi na świat 1200 dzieci, zawisły na włosku.
W ostatniej chwili stronom udało się osiągnąć porozumienie, chociaż – jak podaje Radio Poznań – ani ginekolodzy, ani dyrekcja szpitala nie chcą zdradzić szczegółów porozumienia. Dla pacjentek jednak najważniejsze jest to, że w poniedziałek wszyscy lekarz stawią się normalnie w pracy, a dodatkowo jeszcze zostanie zatrudniony nowy ginekolog, który tu będzie robił specjalizację.
Kilka miesięcy przerwy od piłki nożnej czeka Roberta Gumnego, obrońcę Lecha Poznań. Piłkarz nabawił się kontuzji podczas meczu z Piastem Gliwice.
Gumny musiał zostać zmieniony w 66′ minucie meczu z Piastem (3:0), właśnie ze względu na uraz jakiego się nabawił. – Robert jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem, więc od początku chcieliśmy jak najdokładniejszej diagnozy. Stąd nie podawaliśmy szczegółowych informacji o jego stanie zdrowia. Zdecydowaliśmy się na wizyty w renomowanych ośrodkach w Rzymie oraz Zurychu, żeby ostateczna diagnoza była jak najbardziej klarowna i nie pozostawiała wątpliwości – mówi Krzysztof Pawlaczyk, który kieruje klubowym sztabem medycznym.
Okazuje się, że młody piłkarz będzie musiał przejść zabieg kolana w poznańskiej klinice Rehasport, podczas którego zostaną uzupełnione ubytki związane z urazem. Ile dokładnie Robert Gumny będzie musiał pauzować dowiemy się dopiero po samym zabiegu. Wiadomo, że będzie to minimum kilka miesięcy.
Sprzęt hydrauliczny OSP w Szkaradowie służący do ratowania ludzi uwięzionych we wrakach samochodów padł łupem nieznanych sprawców.
Złodzieje do wnętrza garażu dostali się prawdopodobnie przez okno jednego z pomieszczeń administracyjnych – wynieśli cały specjalistyczny sprzęt, który się tam znajdował. W ten sposób strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Szkaradowie (gm. Jutrosin) zostali pozbawieni możliwości udzielania pomocy ofiarom wypadków komunikacyjnych.
Skradziono im narzędzia w postaci rozpieracza ramieniowego, pompy hydraulicznej i kompletu węży zasilających. Straty szacowane są w dziesiątkach tysięcy złotych. Złodziei tropią rawiccy policjanci.
Dane skradzionego sprzętu:
pompa hydrauliczna HOLMATRO: SR 40 PC 2, nr fabryczny: 1230472HH, rok prod. 2014
rozpieracz ramieniowy HOLMATRO: SP 42 40 C, nr fabryczny: 1230777HH, rok prod.2014
wąż hydrauliczny HOLMATRO: C 10 BU, nr fabryczny: 13129280, rok prod.2014
wąż hydrauliczny HOLMATRO: C 10 OU, nr fabryczny: 14105072, rok prod.2014
Ktokolwiek mógłby udzielić informacji, które pomogą schwytać sprawców i odzyskać sprzęt, proszony jest o kontakt z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Rawiczu, telefon nr 65 546 62 00 lub poprzez Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Poznaniu tel. 112.
Trzy radiowozy, policja, straż miejska – i Rada Osiedla Jeżyce. Wszyscy walczyli dziś o bezpieczniejsze przechodzenie przez jeżyckie ulice.
– Dzień dobry pani! – Aleksandra Sołtysiak-Łuczak, przewodnicząca rady osiedla, wita starszą panią, przechodzącą właśnie ulicą Poznańską. – Zaprosiliśmy policjantów i strażników, żeby zobaczyli, jak wygląda sytuacja na tych ulicach i żeby zaczęli coś z tym robić, na przykład karać kierowców. Zależy nam na tym, żeby tu było bezpieczniej!
Pani Maria, jak się okazało, mieszkanka ulicy Poznańskiej, chętnie się zatrzymuje na chwilę pogawędki.
– Oj, przyda się taka akcja, przyda – mówi z przekonaniem. – Kierowcy jeżdżą tu bardzo szybko, za nic mają znaki. Strach przejść! A wszyscy tędy chodzą, od przystanków, od rynku…
Pani Anna znowu ma nieco inne zdanie.
– Ja sama prowadzę i często tędy jeżdżę – mówi. – I mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że właśnie tutaj piesi w ogóle nie patrzą, jak idą. Wyskakują na jezdnię prosto pod koła, nie patrzą, że mają czerwone światło!
Ale i ona przyznaje, że kierowcy jeżdżą tu za szybko.
– Wąska ulica, domy przy samej jezdni, bo chodnik wąski, parkujące samochody – wylicza – w takich warunkach nawet bez ograniczeń prędkości kierowca powinien wiedzieć, że musi zwolnić. Ale tak się nie dzieje.
Opinie o jeżdżących za szybko kierowcach potwierdzają też stojący tu policjanci i strażnicy miejscy. Niestety, kierowcy nie przejmują się szczególnie stojącymi patrolami, a tym bardziej pieszymi. Stąd hasło akcji” krocz dumnie przez zebrę”. Bo na Jeżycach to przez zebrę trzeba przebiegać, korzystając z chwili przerwy w sznurze samochodów. Dziś było nieco łatwiej, ale to dlatego, że radiowozy stały na sygnale. Wszyscy zwalniali, żeby zobaczyć, co się dzieje. Zauważyły to panie Hanna i Bogumiła, które właśnie wracały z rynku Jeżyckiego.
– O, jaka kultura nagle, można przejść – mówi pani Hanna, zapytana o opinię przez przewodniczącą rady osiedla. – Bo tak na co dzień to ci kierowcy w ogóle nie zwalniają. Tu się nie da przejść, czasami to kilkanaście minut trzeba czekać, aż któryś łaskawie przepuści pieszego.
– No chyba że jest korek – dodaje pani Bogumiła. – Ale jak nie ma to w ogóle się nie przejmują pieszymi.
To nie pierwsza taka akcja zorganizowana przez Radę Osiedla Jeżyce na Poznańskiej, Jeżyckiej, Mylnej czy Strzałkowskiego. Od kilku miesięcy jeżyccy radni, na prośbę mieszkańców, sprawdzają sytuację na ulicach w tym rejonie Jeżyc. Pod szczególnym nadzorem są dojścia do pobliskiej szkoły podstawowej przy Norwida.
– Chcemy pokazać policji i straży miejskiej, jak tu na co dzień wygląda – wyjaśnia Aleksandra Sołtysiak-Łuczak. – Jest sobota, przed dziewiątą rano, a ruch jest spory i proszę, znów kierowca, który jedzie zdecydowanie za szybko! – pokazuje białego busa, który na pełnym gazie minął wszystkie trzy radiowozy. – A mieszkańcy muszą mieć możliwość swobodnego i bezpiecznego przechodzenia przez jeżyckie przejścia dla pieszych!
Biblioteka Raczyńskich zaprasza w samo południe na premierę „Misia Szpeniolka”, czyli „Kubusia Puchatka” po poznańsku – z jego tłumaczem, czyli Juliuszem Kublem.
Juliusz Kubel przeczyta z właściwą sobie swadą fragmenty „Misia Szpeniolka”, a na najmłodszych czytelników czeka niespodzianka w postaci samego Kubusia Puchatka, który zawita na spotkanie z dzbankiem miodu i koszem łakoci. Będą też goście w tradycyjnych bamberskich strojach ludowych.
Jak przystało na prawdziwie poznańską imprezę, zaproszenie jest oczywiście w gwarze:
„Rychtujcie się na sobotę 30 listopada godzina dwunosta: glancujcie papcie i ciągcie zez siorą, bracholem, rojbrami i resztą famuły na premierę „Kubusia Puchatka” ale po naszymu, czyli na „Misia Szpeniolka”! To bydzie wew Bibliotece Raczyńskich, ale na Plajcie.
Powito wos tam osobiście Juliusz Kubel – co nojlepiej blubro po naszymu i przetminął na naszą gwarę nasampiyrw „Małego Księcia”, a teroz „Kubusia Puchatka”, a do tego wcześni nagrygolił wuchte knipów! Weźcie bejmy, bo to jest fest okazja, żeby tyn Istny wpisał Wam dedykację w każdej jednej knipie!
Stawi się na miejsce też sam Misiu Szpeniolek wysztafirowany wew żółte futro – przyknai się zez słodkiym dla wiary.
(I przyjedźcie bimbą, bo knyf jest taki, że z premiery wyjdziecie akuratnie na świąteczny jarmark z grzanym winem!”