Strona główna Blog Strona 2048

Poznań: Na Betlejem najlepiej dojechać tramwajem, ale poznaniacy wolą auta

0
Korki w okolicach Starego Rynku i placu Wolności, brak wolnych miejsc parkingowych w okolicy. Wszystko to wskazuje na to, że poznaniacy raczej nie wzięli sobie do serca rady władz miasta, by na Betlejem pojechać tramwajem.

Mieszkańcy stolicy Wielkopolski i miejscowości przyległych tłumnie pojawili się na wczorajszym zapaleniu miejskiej choinki i chętnie korzystali z atrakcji Betlejem Poznańskiego i na Starym Rynku, i na placu Wolności. Tłok był wszędzie i bez problemu dostać się do stoisk można było tylko przed południem.

Mimo jednak apeli władz miasta, by wybierać miejską komunikację, gdy się chce przyjechać na Betlejem, poznaniacy w bardzo wielu przypadkach wybierali własne samochody.
– Pół godziny szukaliśmy miejsca do zaparkowania, nie wiedzieliśmy, że Ogrodowa jest zamknięta, ale wzięliśmy to pod uwagę i wyjechaliśmy z domu dużo wcześniej, także zdążyliśmy na zapalenie choinki – cieszą się Beata i Maciej Kaczmarkowie. – Z dwójką dzieci w wózkach jazda tramwajem to masakra, więc nawet nie braliśmy tego pod uwagę. Poza tym jest zimno.

Samochodem przyjechała także Anna Nowakowska z mężem i dziećmi w wieku 8 i 10 lat.
– Mieszkamy na Górczynie, także w grę wchodzi tylko dojazd samochodem – wyjaśnia pani Anna. – Dlaczego? No bo z dziećmi iść do przystanku to zaraz zaczną marudzić, że daleko, a potem jedzie się prawie pół godziny. No bez sensu.

Co prawda jadąc samochodem do centrum pół godziny stali w korkach, podczas gdy tramwaje przejeżdżały bez przeszkód. Ale i tak, zdaniem pani Anny, samochód jest lepszym rozwiązaniem.
– Władze miasta powinny więcej szerokich ulic budować, to miałoby sens, a nie dróg rowerowych – podsumowuje.

Tymczasem władze miasta, by ułatwić poznaniakom dotarcie na Betlejem właśnie miejską komunikacją, wzmocniły linię nr 16 w cztery niedziele grudniowe, tj. 1, 8, 15 i 22 grudnia w godz. 10:00-23:00, co 10 minut – dodatkowych 78 kursów dziennie. Poza tym kierowcy chcący wjechać do centrum podczas trwania imprezy musza się liczyć z poważnymi ograniczeniami tak z przejazdem, jak z parkowaniem.

Od 30 listopada obowiązuje zakaz ruchu na jezdni zachodniej Al. Marcinkowskiego na wysokości pl. Wolności, od strony diabelskiego młyna (z wyjątkiem pojazdów upoważnionych przez ZDM oraz dojazdu do posesji i hotelu). Możliwy jest jedynie dojazd do parkingu pod placem i przejazd wzdłuż jego północnej pierzei. Zakaz ruchu (z wyjątkiem rowerów) obowiązywać też będzie na odcinku ul. Paderewskiego od Al. Marcinkowskiego do ul. Ludgardy. Do ul. Paderewskiego i Ludgardy pojazdy upoważnione będą mogły dojechać ulicami: 23 Lutego, Zamkową, Góra Przemysła, Franciszkańską i Sierocą.

Ponadto w weekendy 30.11-1.12, 6-8.12, 13-15.12 i 20-22.12 (w piątki od godziny 18:00 oraz przez całą sobotę i niedzielę) zamknięte dla ogólnego ruchu będą: odcinek Al. Marcinkowskiego od ul. Św. Marcin do pl. Wolności oraz ciąg ulic od skrzyżowania ul. Strzeleckiej z pl. Wiosny Ludów przez ul. Podgórną i Al. Marcinkowskiego do pl. Wolności. Zakazy nie dotyczą dojazdu do Kupca Poznańskiego, pojazdów upoważnionych przez ZDM oraz posiadających identyfikatory SPP sektora 1, 2, 3 i 4. Utrzymany zostanie dojazd do szpitala na ul. Krysiewicza od strony ul. Strzeleckiej i ul. Św. Marcin. Z uwagi na remont ul. Ogrodowej ruch prowadzony jest ulicami: Strzelecką i Krysiewicza.

Poznań: od poniedziałku zmiana organizacji ruchu na Chartowie

0
Jak zapowiada spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie w poniedziałek, 2 grudnia, rozpoczną się prace na kolejnym odcinku ul. Chartowo.

Tym razem ekipy remontowe będą pracować na północnej jezdni, na odcinku od ul. Piaśnickiej do ul. Wiatracznej. W rejonie prowadzonych robót zmieni się organizacja ruchu.

Na początku prac remontowych ruch będzie odbywać się pasem zewnętrznym, na sąsiednim prowadzona będzie rozbiórka krawężników. Po jej zakończeniu krawężniki będą demontowane na przeciwległej stronie północnej jezdni, a zmotoryzowani będą korzystać wówczas z wewnętrznego pasa ruchu.

Zaplanowano, że wszystkie prace związane z rozbiórką krawężników na tym odcinku zakończą się w ciągu dwóch tygodni, po czym zmotoryzowanym zostaną udostępnione oba pasy północnej jezdni ul. Chartowo.

PIM, el

Poznań: Dyrektorka zoo uratowała tygrysy, ale jej dokonania poskutkowały… obcięciem premii

0
Władze Poznania rozpływają się w pochwałach nad Ewą Zgrabczyńską, dyrektor poznańskiego zoo. I obcinają jej kwartalną premię. Bo, jak uważają, pracowała nie dość dobrze.

Sprawę nagłośniła „Gazeta Wyborcza” ujawniając, że Ziemowit Borowczak, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej, pod który podlega zoo, wystawili dyrektor zoo negatywną ocenę roczną. A w urzędzie negatywna ocena roczna oznacza cięcie po pieniądzach. Dyrektor Zgrabczyńska co prawda premię dostała, ale o 30 procent niższą.

Dlaczego obniżono jej premię? Ponieważ nie zrealizowała wyznaczonych zadań, a konkretnie nie przygotowała raportu ze współpracy z Don Vittorio Foundation For Wild Animals. Fundacja otrzymała prawa do wykorzystywania wizerunku niedźwiadki Cisny, a w zamian ma wybudować w poznańskim zoo nowy wybieg dla lampartów z dodatkowymi pomieszczeniami.

Dyrektor Zgrabczyńska twierdzi, że raport złożyła. Wydział, że go nie dostał. Kto ma rację? Oczywiście trudno to udowodnić bez wglądu w urzędowe dokumenty, ale jest tajemnicą poliszynela, że metoda znikania dokumentów i karanie za ich brak jest stosowana w poznańskim urzędzie. Zazwyczaj wobec osób wyrastających ponad poziom i mentalność niektórych urzędników miejskich, działających skutecznie – i stających się popularnymi dzięki osobistym zaletom.

Nic więc dziwnego, że dostało się dyrektor Zgrabczyńskiej. Szefuje poznańskiemu ogrodowi od czterech prawie lat, wprowadziła nowoczesne metody podejścia do zwierząt i do opieki nad nimi, otworzyła zoo dla poznaniaków – to dzięki niej do ogrodu ustawiają się kilometrowe kolejki chcących zobaczyć zwierzęta. To ona przygarnęła Cisną, porzuconego niedźwiadka z Bieszczad, to ona walczyła o ratowanie niedźwiedzi z cyrku, przemycane lwy – i teraz tygrysy.

I to jednocześnie przeciwko niej, zanim jeszcze dostała to stanowisko, prowadzona była obrzydliwa, podstępna walka pomówień, oskarżeń bez pokrycia. Posądzano ją o znęcanie się nad zwierzętami z hodowli, która prowadziła, pokazywano rzekomych świadków takich działań. W akcję zaangażowali się nawet poznańscy radni, protestując przeciwko jej powołaniu na to stanowisko. Jeden z nich, gdy nominacja Ewy Zgrabczyńskliej stała się faktem, publicznie podczas komisji zadeklarował, że jeśli „tej osobie” uda się uzdrowić sytuację w zoo, on sam odszczeka wszystko, co o niej mówił. Nie odszczekał do dziś – a przynajmniej nie publicznie.

A dyrektor Zgrabczyńska pracowała w tym czasie jak szalona, z całym ciężarem świadomości, jak wielu osobom zawadza na tym stanowisku i jak wiele musi zrobić, by pokazać, że jest tu właściwą osobą. Po tych czterech latach żaden poznaniak chyba nie ma co do tego wątpliwości. A urzędnicy mają. Przez te cztery lata nasłali na nią dziesiątki kontroli i komisji. Czyżby to była próba pokazania pani dyrektor, gdzie jej miejsce? W odwecie za gorzkie słowa o kompetencjach dyrekcji Wydziału Gospodarki Komunalnej? Przypomnijmy, że to właśnie ten wydział udzielił takich rad wójtowi Terespola, że wstrzymało to cała procedurę wywozu tygrysów do Hiszpanii na kilka ładnych tygodni.

Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania, usiłował załagodzić sytuację informując, że dyrektor Zgrabczyńska dostanie specjalną nagrodę za tygrysy od prezydenta. Jacek Jaśkowiak oficjalnie ogłosił na swoim profilu społecznościowym, że przyznaje dyrektor Zgrabczyńskiej 10 tys. zł nagrody. Obaj chcieli dobrze, ale… Wyszło, że głównym problemem jest tu obcięcie pieniędzy. A to przecież można wyrównać pani dyrektor dając inną nagrodę i wszystko będzie w porządku.

Otóż nie, nie będzie. Zamiast tego powinien pójść jasny komunikat ze strony prezydenta, że zbada sprawę. No bo skoro dyrektor mówi jedno, a pracownik drugie – czy nie jest to niepokojąca sprawa wymagająca skontrolowania? Czy nie trzeba jej natychmiast wyjaśnić, a później podać do wiadomości publicznej, że pan dyrektor się pomylił i premia zostaje przywrócona – albo pani dyrektor się pomyliła i jednak dostanie obciętą premię? A tymczasem dostajemy komunikat pomijający w ogóle kwestię, jak to jest naprawdę z tą premią i tym raportem, ale pocieszający dyrektor Zgrabczyńską, żeby się nie martwiła, bo pieniądze i tak dostanie…

To kto rządzi w tym urzędzie, skoro prezydenci publicznie obsypują pochwałami dyrektor Zgrabczyńską, rozpływają się nad jej kompetencjami – a w tym czasie bezpośredni przełożony obcina jej premię, bo ma inne zdanie?

Wydawało się, że kwestia mobbingu w urzędzie miasta, która pojawiła się na początku urzędowania prezydenta Jaśkowiaka, i to nie raz – jak o tym również pisała „Gazeta Wyborcza” – powinna urząd czegoś nauczyć na temat zarządzania zespołem ludzkim. Choćby tego, że dobrych pracowników się docenia, a zasady rządzące taką oceną powinny być jasne i przejrzyste. Najwyraźniej jednak tak się nie stało.

 

Aktualizacja: Dyrektor ewa Zgrabczyńska, jak odpisała prezydentowi, nie chce nagrody. „Mimo iż należę do osób majętnych inaczej, bardzo serdecznie proszę o dołożenie tej nagrody jako cegiełki pod przyszły azyl dla zwierząt, o który zabiegamy” – odpowiedziała.

Lilia Łada

Międzychód: Fałszywa pracownica opieki społecznej okradła staruszkę

0
Kilkanaście tysięcy złotych zniknęło z mieszkania 81-letniej mieszkanki Międzychodu po wizycie kobiety podającej się za pracownicę opieki społecznej.

W południe do drzwi seniorki zadzwoniła około 30-letnia kobieta, która oznajmiła, że jest z „opieki” i przyszła pomóc starszej schorowanej kobiecie. Oszustka zażądała dowodu osobistego seniorki, by móc spisać dane do otrzymania pomocy, po czym poprosiła ją o banknot 100-złotowy celem spisania numerów seryjnych. Pokrzywdzona pokazała kobiecie banknot – niestety, pokazała także przy okazji, gdzie trzyma swoje oszczędności.

Fałszywa pracownica opieki, chcąc przekonać o słuszności swoich zamiarów oraz niesienia pomocy, położyła na stole 400 złotych mówiąc, że jest to pomoc finansowa i taką pomoc starsza pani będzie otrzymywać co miesiąc.

Następnie kazała ubrać się swojej „podopiecznej”, by ta z nią zeszła do auta żeby odebrać pomoc rzeczową. Staruszka poszła się ubrać, zostawiając samą oszustkę w pokoju z oszczędnościami.

Kobiety wyszły z budynku razem, ale przed domem rzekoma opiekunka kazała starszej pani chwilę poczekać, bo musi iść do zaparkowanego kilka ulic dalej samochodu, w którym była paczka z pomocą rzeczową. Staruszka jednak już nie doczekała się pracownicy opieki, bo ta znikła i więcej się nie pojawiła. A razem z nią zniknęły oszczędności 81 – letniej kobiety oraz 400 złotowa pomoc finansowa.

Policja prosi o pomoc mieszkańców – być może do innych osób tego dnia też zawitała wspomniana pani, lub są świadkowie którzy potrafią podać jej rysopis. Wszystkie informacje są bardzo cenne w ustaleniu i zatrzymaniu oszustki.

Policja apeluje szczególnie do osób starszych, aby nie otwierały drzwi obcym osobom przedstawiającym się za pracowników urzędów, prywatnych firm, gdyż bardzo szybko mogą stać się ofiarami oszustów. Gdy do drzwi puka osoba nam nieznana, zawsze można ją poprosić o dokument tożsamości, legitymację pracowniczą, umówić się na inny termin, kiedy w mieszkaniu będzie znajdował się ktoś bliski lub znajomy.

Gdy nieznajomy gość jest natarczywy – należy niezwłocznie zadzwonić na alarmowy numer policji – 997 lub 112, starając się jednocześnie zapamiętać wygląd osoby.

KPP Międzychód, el

Poznań: Wrak, śmieci i nieistniejąca firma

0
Na ulicy Świętego Wincentego stał sobie samochód. Nikomu nie przeszkadzał, dopóki wokół niego nie zebrała się sterta śmieci. Wtedy do akcji wkroczyli strażnicy miejscy, a rozwiązanie problemu śmieci i auta nie było ani szybkie – ani łatwe.

Mieszkańcy powiadomili straż miejską z referatu Nowe Miasto o dzikim wysypisku śmieci i strażnik wybrał się zobaczyć, jak to wygląda. na miejscu. Na gruntowym i dość odludnym odcinku ulicy Św. Wincentego zobaczył rzeczywiście zaparkowany samochód dostawczy, który jednak wcale nie wyglądał jak wrak. Miał tablice rejestracyjne, był zamknięty, z zewnątrz bez widocznych uszkodzeń, koła napompowane. We wnętrzu było widać przedmioty, zupełnie jakby właściciel zostawił go tu na chwilę czekając na rozładowanie.

Jednak czas mijał i samochód przestał już wyglądać tak porządnie. Samotnie stojącym samochodem zainteresowali się wandale, którzy wybili szyby, powyrywali drzwi i wysypali na drogę zawartość bagażnika.

Strażnicy w tym czasie po konsultacji z policją zdołali ustalić, że samochód nie widnieje w bazie poszukiwanych jako skradziony. Z bazy danych CEPiK z kolei dowiedzieli się, że jest to samochód służbowy zarejestrowany na firmę. Gdy jednak usiłowali skontaktować się z firmą – okazało się, że nie istnieje. Wszystkie dane adresowe były nieaktualne, nie wiadomo także, co stało się z właścicielami.

Niestety, w takich przypadkach uporządkowanie bałaganu spada na barki miasta – w tym przypadku Zarządu Dróg Miejskich, ponieważ auto stało w pasie drogowym. Śmieci zostały uprzątnięte siłami pracowników ZDM, a samochód został odholowany na parking strzeżony. Gdyby jednak kiedyś właściciel przypomniał sobie o swoim aucie dostawczym – będzie na niego czekało. Wraz z rachunkiem za parking i sprzątnięcie śmieci.

SMMP, el

Piła: Podwyżki opłat za wywóz śmieci wstrzymane

0
Międzygminny Związek Gospodarki odpadami w Pile wstrzymał wprowadzenie w życie nowych opłat za wywóz śmieci. Jak się okazało, uchwała ma wady prawne – podwyżki są zbyt drastyczne.

Jak informowało Radio Poznań, Piła i kilkanaście pobliskich miejscowości zrzeszonych w międzygminnym związku gospodarki odpadami ( PRGOK) otrzymało drastyczne podwyżki opłat za wywóz śmieci. Od 1 stycznia 2020 roku za odpady segregowane każdy mieszkaniec zapłaciłby 34 złote, a za niesegregowane 68 złotych. Mieszkańcy uznali te stawki za wysokie. Pięcioosobowa rodzina płaciłaby miesięcznie za wywóz śmieci prawie 200 zł. Dla wielu osób taki koszt jest poważnym problemem.

Jednak PRGOK wycofał się z wprowadzenia kontrowersyjnych podwyżek. Ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach nie pozwala na aż tak wysokie podwyżki. Dlatego projekt uchwały wycofano, a władze PRGOK pracują teraz nad nową taryfą, korzystniejszą finansowo dla mieszkańców. Muszą ją przygotować szybko, bo w tym roku kończą się umowy z odbiorcami odpadów w gminach i na podpisanie kolejnych muszą już być gotowe nowe stawki.

Radio Poznań, el

Poznań: Łańcuch Światła zaprasza na demonstrację. W sprawie sędziów

0
„To już nie są internetowe przepychanki popisy polityków, sprawy zamkniętego środowiska. Zaczęło się niszczenie ludzi” – piszą organizatorzy akcji. Wszyscy, którzy chcą wesprzeć w walce pracowników wymiaru sprawiedliwości, powinni przyjść na plac Adama Mickiewicza o 16.00.

Przemawiać będzie m.in. sędzia Olimpia Barańska – Małuszek, o której zawieszenie wniósł kilka dni temu Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego. Paweł Juszczyszyn, Krystian Markiewicz, Monika Frąckowiak, Alina Czubieniak, Waldemar Żurek oraz inne osoby – ich bliscy i współpracownicy odczuwają codziennie skutki represji wobec sędziów.

Wydarzenie jest częścią ogólnopolskiej akcji zainicjowanej przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” i o tej samej godzinie, w Warszawie, pod Ministerstwem Sprawiedliwości odbędzie się demonstracja główna.

„To już nie są internetowe przepychanki, oratorskie popisy polityków z telewizorów, sprawy jakiegoś zamkniętego środowiska” – piszą organizatorzy akcji. – „To groźby, niszczenie ludzi, wymuszanie posłuszeństwa. Nierealne dla zwykłego człowieka sytuacje i bezpodstawne zarzuty, które mają jeden cel – zmusić nas wszystkich do posłuszeństwa. Bo kiedy politycy w całości opanują sądy nic ich nie powstrzyma przed narzuceniem każdej i każdemu swojej woli. Zdobycie i utrzymanie władzy. Tylko na tym zależy obecnie tym, którzy niszczą niezależnych sędziów”.

Demonstracja odbędzie się o godzinie 16.00 na placu Adama Mickiewicza.

el

1 grudnia – Światowy Dzień AIDS

0
Światowa Organizację Zdrowia (WHO) w 1988 roku ustanowiła dzień pierwszy grudnia Światowym Dniem AIDS. To dziś wpinamy w klapy czerwone kokardki na znak solidarności z osobami chorymi na tę straszną chorobę. Świętujemy także w Poznaniu.

W Polsce żyje ponad 24 tys. osób zarażonych HIV, który wywołuje tę chorobę. Wirus atakuje i osłabia układ immunologiczny sprawiając, że organizm staje się bezbronny i nawet najmniejsza infekcja może się stać śmiertelna. AIDS to najgorszy poziom zakażenia wirusem – zespół nabytego niedoboru odporności. Może przez całe lata nie dawać znać o sobie, a może też objawić się nowotworem.

Do zarażenia wirusem HIV dochodzi poprzez kontakt seksualny lub z krwią zakażonej osoby. Zarazić się może także dziecko chorej matki jeszcze w czasie ciąży albo po urodzeniu, na przykład podczas karmienia piersią. Zarażenie przez dotyk, pocałunek czy wspólny posiłek to mit. Nic takiego nie ma miejsca.

Krajowe Centrum ds. AIDS podaje, że w ciągu 34 lat na choroby wywołane wirusem HIV zmarło w Polsce ponad 1,4 tys. osób. Od 1985 roku stwierdzono ponad 24 tys. zakażeń wirusem, a zachorowało z tego powodu prawie 4 tysiące. Farmakoterapia chorych jest coraz bardziej skuteczna, a leki nowej generacji sprawiają, że pacjenci mają szansę na naprawdę długie życie i – co ważne – nie zarażają też innych.

Na usta jednak ciśnie się pytanie – ile osób również zmarło z powodu chorób wywołanych wirusem, ale nie zostały właściwie zdiagnozowane? Stan polskiej służby zdrowia jakim jest – każdy widzi. Testy na obecność wirusa HIV nie są obowiązkowe, a spektrum chorób, jakie może wywołać, tak szerokie, że gubią się tu nawet doświadczeni lekarze. Do tego dochodzi niechęć pacjentów do informowania o możliwości zakażenia wirusem HIV – jak we wszystkich innych przypadkach chorób przenoszonych drogą płciową. Te wszystkie czynniki mogą sprawić, że liczba chorych może być poważnie niedoszacowana.

Według danych WHO z 2018 roku na świecie żyje około 37,9 mln ludzi z wirusem HIV, a każdego dnia dochodzi do zarażenia nowych 7 tys. osób, z czego około 5 tys. umiera w wyniku zarażenia. To dla nich i dla wszystkich walczących z chorobą dziś w klapach powinniśmy mieć symbol Światowego Dnia Walki z AIDS – czerwone kokardki.

1 grudnia na poznańskim placu Wolności od lekarzy i wolontariuszy będzie można dowiedzieć się, jak ważne są badania i dlaczego warto je wykonać, a także porozmawiać o profilaktyce i zagrożeniach wirusem. Akcja będzie trwała od godziny 12.00.

KCds. AIDS, el

Wolsztyn: Wezwał pogotowie, bo… nie miał jak dojechać do domu

0
Nieprzytomny mężczyzna na przystanku autobusowym przy dworcu PKP w Wolsztynie – takie zgłoszenie odebrał dyspozytor medyczny z Poznania wczoraj około 20.30. Na miejsce pojechała karetka.

Jednak gdy ratownicy dotarli do przystanku, nie znaleźli tam żadnego nieprzytomnego mężczyzny. Mężczyzna, owszem, był, ale przytomny, choć niezbyt trzeźwy. Twierdził, że nic nie wie o żadnym telefonie alarmowym.

Jednak po krótkiej rozmowie wyszło na jaw, że to jednak on zadzwonił pod numer alarmowy, bo… nie miał jak dojechać do domu odległego o 23 km. Miał nadzieję, że zawiezie go karetka…

Ostatecznie do domu zawiózł go znajomy swoim samochodem, a ratownicy wrócili do bazy. Ale gdyby akurat w tym czasie ktoś naprawdę potrzebował pomocy i nie dostał jej, bo ekipa karetki musiała tłumaczyć nietrzeźwemu mężczyźnie, że nie jest taksówką? Pracownicy pogotowia proszą o rozważne korzystanie z numerów alarmowych. Nawet – a może szczególnie – pod wpływem alkoholu.

el

Golina: Groźny wypadek w Kraśnicy

0
Na wąskiej, lokalnej drodze, kierowca audi jadąc z dużą prędkością stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z drogi i uderzył w zaparkowane przy posesji BMW. Jeden z uczestników wypadku zbiegł z miejsca zdarzenia.

Zdarzenie miało miejsce 29 listopada około 21.30. Siła uderzenia była na tyle duża, że zaparkowane prawidłowo BMW zostało przemieszczone o kilkanaście metrów i staranowało ogrodzenie pobliskiej posesji. Szczęśliwie nikt akurat nie znajdował się w pobliżu. Sprawcą tego bardzo niebezpiecznego zdarzenia drogowego okazał się mieszkaniec Konina, który zbiegł z miejsca kolizji. Sprawę prowadzi policja.

OSP Golina, el

Kalisz: Rok 2020 ogłoszony rokiem rodziny Fibigerów

0
Dzięki tej właśnie rodzinie Kalisz zasłynął w świecie jako miasto, w którym produkuje się doskonałe pianina i fortepiany. Rada Miasta Kalisza jednogłośnie zadecydowała, że Fibigerów należy za to odpowiednio uhonorować.

W nadchodzącym roku wydarzenia kulturalne w mieście będą więc skupiać się wokół zasług rodziny Fibigerów dla przemysłu muzycznego w Polsce i na świecie.

Fibigerowie przybyli do Kalisza w latach 40. XIX wieku, prawdopodobnie z Austrii. Głową rodziny był Carl Gottlob, stolarz o umiejętnościach budowy instrumentów klawiszowych. Zdolności po ojcu przejął syn, Arnold Fibiger I, który urodził się w Kaliszu w 1847 r. Założył w 1873 r. w alei Józefiny własną pracownię naprawczą, a w 1878 r. ukończył swój pierwszy fortepian. W 1885 r. zbudował pierwszy wielki fortepian. Przyniósł on fabryce i jej właścicielowi rozgłos oraz uznanie. Chęć zagrania na instrumencie sprowadziła do Kalisza takie sławy jak m.in. Józef Wieniawski czy Alfred Reisenauer. W 1898 r. przeniósł wytwórnię, zbyt małą w stosunku do coraz większego zapotrzebowania na rynku, na ul. Szewską, dzisiejszą ul. Chopina.

W kolejnych latach przedsiębiorstwo prowadzili Gustaw Fibiger II (syn Arnolda) oraz Gustaw Arnold Fibiger III – syn Gustawa Fibigera II i ostatni właściciel. W 1954 r. Gustaw Arnold Fibiger III założył jedyne w Europie, a także jedno z trzech na świecie, Technikum Budowy Fortepianów, które od 1989 r. nosi jego imię.

Tradycje muzyczne pielęgnowali też bracia Aleksander Oskar i Karol Otton Fibiger. W 1899 r. otworzyli w Kaliszu Fabrykę Pianin i Fortepianów „Bracia K. i A. Fibiger”, zwaną niekiedy Apollo, istniejącą do 1939 r. Pracował w niej Jan Sylwester Fibiger (syn Aleksandra Oskara). Ponadto, Gustaw Arnold Fibiger III i Jan Sylwester Fibiger pracowali również w Fabryce Fortepianów i Pianin „Calisia” (tak nazywała się Fabryka Fortepianów i Pianin „Arnold Fibiger” po upaństwowieniu w 1947 r.). Pierwszy z nich był zastępcą dyrektora, dyrektorem, kierownikiem działu fortepianów i głównym konstruktorem. Obaj uczyli zawodu w Technikum Budowy Fortepianów.

Fabrykę wielokrotnie nagradzano na największych tego typu wystawach krajowych i zagranicznych: (medal srebrny ˗ Warszawa 1885, medal złoty ˗ 1890, Grand Prix ˗ Paryż i Londyn 1906, medale wielkie złote ˗ Paryż 1906, Londyn 1907, Częstochowa 1909, Rostów nad Donem 1911, Stawropol 1911, Kiszyniów 1912, Wilno 1928, Katowice 1928, Poznań 1929, złoty medal państwowy ˗ Poznań 1929, wielki medal złoty ˗ Wilno 1930, wielka złota nagroda ˗ Warszawa 1932).

Choć Fibigerowie mieli korzenie austriacko-niemieckie na stałe wrośli w Polskę i Kalisz. Byli prawdziwymi patriotami. Gustaw Arnold Fibiger III, ostatni z właścicieli fabryki, był żołnierzem 25. Pułku Artylerii w Kaliszu. Brał udział w walkach pod Łęczycą, Kutnem, Młodzieszynem. Został ranny w bitwie nad Bzurą. Po dostaniu się do niewoli, trafił do obozu jenieckiego w Woldenbergu, gdzie mimo wielu prób skłonienia go do podpisania volkslisty odmówił, skazując się tym samym na szykany. W styczniu 1945 roku Gustaw III stracił siostrę Elwirę, bestialsko zamordowaną przez hitlerowców w grupie 56 osób w lesie skarszewskim, za działalność w ruchu oporu, a cztery dni później zginęła ich matka ˗ Wanda Fibiger. Gustaw Arnold Fibiger III, w uznaniu zasług na polach walki, otrzymał Krzyż Walecznych.

Po wojnie, mimo nacjonalizacji fabryki, ostatni właściciel przedsiębiorstwa pracował w niej do emerytury. Dzięki niemu w 1950 roku „Calisia” wyprodukowała 136 pianin, by rok później podwoić tę liczbę. Z 269 pianin wykonanych w 1951 roku 150 trafiło na eksport do Szwecji, Finlandii i Norwegii. W 1953 roku rozpoczął pracę nad konstrukcją nowego modelu wielkiego fortepianu koncertowego M-280, za który został odznaczony w 1956 roku Złotym Krzyżem Zasługi przez Ministerstwo Kultury i Sztuki. W tym samym roku skonstruował nowy model fortepianu gabinetowego M-165, a w roku 1966 ˗ typ „Super” M-165.

Przy udziale Gustawa Fibigera III w „Calisii” zrealizowano 21 modeli pianin. Dzięki doskonałej jakości materiałów, użytych do wykonania instrumentów, a także sercu, które włożył w ich tworzenie, wiele z nich do dziś znajduje się w zbiorach muzealnych i prywatnych na całym świecie. Stanowią również część pokaźnej kolekcji fortepianów firm polskich w Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku.

Kalisz odegrał w życiu rodziny Fibigerów szczególną rolę. Tutaj osiedli, zbudowali świetnie prosperujące przedsiębiorstwo i dom rodzinny. To tu, spod ich rąk, wychodziły najpiękniejsze instrumenty muzyczne, podziwiane na całym świecie. Swoje życie poświęcili fabryce w Kaliszu, kształceniu kolejnych generacji fortepianmistrzów, budowniczych, konstruktorów, techników, stroicieli fortepianów oraz pianin, na potrzeby całego kraju. Rodzina Fibigerów należy do elity obywateli Kalisza.

Tradycje zaszczepione przez ród Fibigerów kontynuują kolejne pokolenia kaliszan, często wywodzące się spośród byłych pracowników fabryki Calisia lub absolwentów Technikum Budowy Fortepianów, którzy pomnażają wartości zapoczątkowane przez tę znakomitą rodzinę. W Kaliszu działa bowiem kilkadziesiąt firm zajmujących się renowacją, budową, konstruowaniem fortepianów i pianin, znanych, cenionych w świecie. Nadal funkcjonuje również Technikum Budowy Fortepianów im. Gustawa Arnolda Fibigera, obecnie w ramach Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2.

To jedyna szkoła w Polsce, a zarazem jedna z trzech, jakie istnieją na świecie, przygotowująca profesjonalnych stroicieli i korektorów instrumentów klawiszowych. Uczniowie uczą się praktycznej nauki zawodu, m.in. w zakładach produkujących fortepiany, pianina na terenie Kalisza. Absolwenci uzyskują zawód technik instrumentów muzycznych o specjalności ˗ budowa i strojenie fortepianów i pianin. Znajdują zatrudnienie w renomowanych firmach świadczących usługi w tym zakresie w kraju, a także za granicą.

UMK, el

Kazimierz Biskupi: Demolka w parku

0
Policjanci z Kazimierza Biskupiego zatrzymali wandali, którzy w miniony weekend zdemolowali wyposażenie parku. W sobie tylko znany sposób zniszczyli ogrodzenie, kosze na śmieci, trzy lampy i brzozę.

Straty zostały wycenione na nieco ponad 10000 zł. Sprawcy to dwaj miejscowi oraz dwaj mieszkańcy Konina w wieku 16 – 19 lat. Trzech z nich (w tym nieletni) usłyszeli już zarzuty za czyn karalny. Najstarszy z wandali jeszcze się ukrywa, ale ponieważ policja zna jego dane – to z pewnością długo nie potrwa.

Kodeks karny za uszkodzenie mienia dla sprawców pełnoletnich przewiduje do 5 lat więzienia.

 

KMP Konin, el

Baza dla piłkarskiej reprezentacji pod Poznaniem

0
To już oficjalna wiadomość – to właśnie w Opalenicy piłkarska reprezentacja Polski będzie się przygotowywała do Euro 2020.

Dzięki losowaniu grup mistrzostw Europy 2020, które odbyły się w Bukareszcie, wiemy, że Polska trafiła do grupy E, razem z Hiszpanią i Szwecją. Z Hiszpanami nasi piłkarze powalczą w Bilbao, a ze Szwedami zmierzą się w Dublinie. Poza tym czeka ich jeszcze jeden mecz z drużyną wyłonioną w barażach.

Piłkarze do mistrzostw mają się przygotowywać w hotelu Remes. Pojawią się tam na przełomie maja i czerwca. Przypomnijmy, że w tym właśnie hotelu podczas Euro 2012 mieszkała reprezentacja Portugalii. Hotel zresztą często gości piłkarskie kluby, z Lechem Poznań na czele.

el

Poznań: masz prawo do ulgowego biletu? Sprawdź, czy nie musisz tego potwierdzić

0
2 grudnia zaczną obowiązywać nowe zasady potwierdzania prawa do ulg przez uczniów szkół podstawowych oraz posiadaczy niektórych biletów specjalnych, jak informuje Zarząd Transportu Miejskiego.

Dla uczniów szkół podstawowych, którzy korzystają z przejazdów bezpłatnych – zamiast adresu zamieszkania ucznia istotny będzie adres szkoły na legitymacji szkolnej. Uprawnienie będzie przysługiwało uczniom szkół podstawowych lub innych typów szkół realizujących podstawę programową kształcenia ogólnego wyżej wymienionych szkół, których siedziba znajduje się na terenie miasta Poznania lub jednostek samorządu terytorialnego (gmin) objętych porozumieniami międzygminnymi. Zmiana jest podyktowana zmianą wzoru legitymacji szkolnej.

Dla osób korzystających z biletów – dla członków rodzin wychowujących czworo i więcej dzieci, socjalnych,Seniora czy Metropolitalnych – zamiast miejsca zamieszkania istotne stanie się miejsce rozliczania podatku.

Dotychczas klient składał oświadczenie do Biletu Metropolitalnego i dopiero potem ewentualnie mógł zostać poproszony do okazania pierwszej strony PIT lub Urzędowego Poświadczenia Odbioru.

Po zmianie uchwały, już przy składaniu oświadczenia do Biletu Metropolitalnego oraz chcąc skorzystać z biletu dla członków rodzin wychowujących czworo i więcej dzieci, socjalnego lub Seniora, trzeba będzie okazać pierwszą stronę PIT lub UPO potwierdzającego rozliczenie podatku dochodowego od osób fizycznych za poprzedni rok podatkowy i dopiero wtedy pracownik ZTM zapisze uprawnienie na karcie PEKA. Będzie ono ważne do 30 czerwca następnego roku.

ZTM, el

Gniezno: Powiatowi radni jednak nie zamkną świetlicy

0
Środowiskowa świetlica ” Dzieci z chmur” w Gnieźnie nie zostanie zlikwidowana. Rada powiatu zdjęła ten punkt z porządku obrad. Świetlica zostanie, choć ze znacznie mniejszym budżetem.

Starostwo powiatowe chciało zamknąć świetlicę ze względu na koszty – 320 tys. zł rocznie. Tyle kosztowało jej utrzymanie. Jednak zaprotestowali rodzice dzieci uczęszczających do świetlicy, którzy nawet zaoferowali się, że sami ją poprowadzą, by obniżyć koszty i by nie została zamknięta. Rodziców wsparli społecznicy, przeciwko likwidacji świetlicy byli też radni opozycji.

To sprawiło, że – jak podaje Radio Poznań – starosta Piotr Gruszczyński poprosił o zdjęcie uchwały z porządku obrad. Świetlica nie zostanie zlikwidowana, ale czeka ją restrukturyzacja i cięcia finansowe. Zamiast nauczycieli będą tam teraz pracować wolontariusze, emerytowani pedagodzy.

Radio Poznań, el

Poznań: Zadośćuczyńmy za krzywdy. Spotkanie pod kurią poznańską

0
Akcja rozpoczyna się o godzinie 12.30 na Ostrowie Tumskim i ma być wsparciem dla wszystkich skrzywdzonych przez Kościół Katolicki w Polsce. Kto chce wyrazić swoją solidarność z nimi – powinien tu być.

Spotkanie jest także apelem do wzięcia odpowiedzialności przez Kościół Katolicki za krzywdy wyrządzone przez jego funkcjonariuszy, o przełamanie zmowy milczenia wokół przestępstw popełnionych przez księży.

Uczestnicy wesprą również gdańskich katolików, którzy o tej samej porze zaprotestują przed swoją kurią przeciwko braku reakcji biskupów na akty pedofilii. „Sytuacja, w której przedstawiciele gdańskiego kościoła dysponując konkretnymi zgłoszeniami dotyczącymi aktów pedofilii i niewłaściwych zachowań w kościele, milczą i nie podejmują czytelnych i zdecydowanych działań mających na celu wyjaśnienie sytuacji i zadośćuczynienie ofiarom w każdej możliwej formie – jest dla nas niedopuszczalna i sprzeczna z duchem chrześcijańskiej miłości i odpowiedzialności” – informują organizatorzy gdańskiego wydarzenia.

Spotkanie na Ostrowie Tumskim będzie miało charakter krótkiego czuwania i modlitwy za ofiary wykorzystywania seksualnego i w intencji zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osób winnych nadużyć.

el

Golęczewo: Jest nowe przedszkole!

0
Nowy budynek, przestronne sale i miejsca dla wszystkich dzieci. Podpoznańskie Golęczewo doczekało się nareszcie nowego przedszkola.

To niezwykle ważna inwestycja dla rozrastającej się miejscowość, w której przybywa najwięcej właśnie rodzin z dziećmi. Już od kilku lat dotychczasowe przedszkole, mieszczące się w budynku po starej szkole, było za małe. Teraz wreszcie dzieci będą miały więcej miejsca.

Nowy budynek ma nie tylko nowe sale i nowe meble, ale także obszerny plac zabaw. Dla wszystkich 120 dzieci, które docelowo ma pomieścić placówka, jest tu dość miejsca.

Zadowoleni są także rodzice – jak informuje Radio Poznań, mają wreszcie gdzie zostawić swoje pociechy i mogą spokojnie jechać do pracy. Wcześniej nie dla wszystkich dzieci były miejsca w golęczewskim przedszkolu, a wożenie kilkulatka do przedszkola do Poznania było uciążliwym i męczącym rozwiązaniem.

Przedszkole w Golęczewie jest oddziałem zespołu szkół w Chludowie, a wybudowała je z własnych środków gmina Suchy Las.

el

Poznań: Jest już Betlejem na Starym Rynku

0
Ręcznie malowane bombki, zabawki z duszą, oryginalna biżuteria – i grzane wino w kilkunastu odmianach. Na Starym Rynku także już działa Betlejem Poznańskie!

Oczywiście w Poznaniu o tej porze roku jest wiele miejsc, w których można się zaopatrzyć w świąteczne dekoracje i ozdoby. Jednak w żadnym z nich nie ma kilkunastu stoisk z różnymi rodzajami grzanego wina, którego można się napić dla rozgrzewki, no i poprawienia nastroju. A wybór jest ogromny: jest wino czerwone i białe, z korzeniami i bez, są także grzane wina owocowe, których również warto spróbować, a które podobno doskonale leczą z przeziębień i gryp. Nawet takich, których nie ma…

Warto zajrzeć na stoiska z ręcznie robionymi zabawkami. Pani Maria Jabłońska właśnie tam kupiła lalkę w dziewiętnastowiecznej sukni.
– Powiem szczerze, że kupiłam dla siebie, na Gwiazdkę – śmieje się. – Mam same wnuki i oni dostaną klocki i samochodziki. Ale ja akurat odebrałam z warsztatu po renowacji komodę mojej prababci. Ta lalka będzie do niej idealnie pasować.

Za zakupy prezentów dla wnuków odpowiada mąż Marek, który wybrał już kilka drewnianych samochodzików. Przy okazji zadbał też o dzieci. Synowie dostaną puchate, ciepłe skarpetki w pingwiny, a córka elegancki naszyjnik.
– Ale to na Mikołajki, więc same drobiazgi – zastrzega się. – Porządne prezenty będą dopiero na Gwiazdkę.
– I pewnie przed Gwiazdką znów tu przyjdziemy – śmieje się pani Maria.

el

Konin: NSZZ Policjantów Województwa Wielkopolskiego broni funkcjonariuszy z Konina

0
Andrzej Szary, szef policyjnych związkowców, postanowił zająć stanowisko z powodu hejtu wobec konińskich policjantów, a zwłaszcza tego, który 14 listopada śmiertelnie postrzelił 21-letniego Adama.

Jak informuje Radio Poznań, Andrzej Szary zwrócił uwagę na to, że „ten wypadek pokazuje, jak ciężka jest służba policjanta”. Zwykli ludzie nie muszą w ułamkach sekund podejmować decyzji o życiu i zdrowiu innych ludzi. Policjant robi to czasami wielokrotnie w ciągu jednego dnia służby.

Jak każdy człowiek może się pomylić czy popełnić błąd – ale nie wiadomo, jak było w tym przypadku, ponieważ postępowanie prokuratorskie trwa, a wielu faktów czy ustaleń służby nie udostępniają opinii publicznej dla dobra śledztwa. Dlatego warto się zastanowić, zanim wrzuci się jakąś krzywdzącą, nieprzemyślaną opinię do mediów społecznościowych.

Warto pamiętać, że Adam nie żyje, ale żyją jego bliscy, oskarżany policjant także ma rodzinę – i to oni cierpią, oni ponoszą konsekwencje nieprzemyślanego hejtu, choć przecież niczym nie zawinili. Takie działania jak upublicznianie nazwiska policjanta, który zastrzelił 21-latka, również nie prowadzą do niczego dobrego. Dane funkcjonariusza upublicznił Zbigniew Stonoga, kontrowersyjny biznesmen, który wspiera rodzinę Adama, a sam niedawno wyszedł z więzienia, do którego trafił z powodu oszustwa przy sprzedaży samochodu.

Radio Poznań, el