Straż Pożarna Fot. Sławek Wąchała

Piła: Zatrucie tlenkiem węgla

Pilscy strażacy zostali wezwani do podejrzenia zatrucia tlenkiem węgla w jednym z bloków przy ul. Słowackiego w Pile. Na klatce schodowej znaleźli trzyosobową rodzinę z objawami zatrucia.
Reklama

Jak się okazało, mieszkańcy tego lokalu po obudzeniu poczuli się źle, mieli mdłości i zawroty głowy. Podejrzewając zatrucie czadem, wyszli szybko z mieszkania i wezwali służby.

Reklama

Pierwszej pomocy udzielili im strażacy, a po przyjeździe pogotowia całą rodzinę odwieziono do szpitala. Strażacy natomiast rozpoczęli sprawdzanie mieszkania, a później całego budynku, pod kątem obecności zabójczego gazu. Zamierzają także sprawdzić, czy w budynku były regularnie przeprowadzane przeglądy instalacji wentylacyjnych i przewodów kominowych.

Czad jest zwany “cichym zabójcą”, ponieważ nie ma zapachu i nie można go wyczuć, dlatego tak często okazuje się śmiertelnym zagrożeniem. Ratunkiem może być czujka czadu, która ostrzega przed obecnością tego gazu. Dlatego warto zainwestować w kupno czujki, jeśli się ma w domu piece.

Reklama

KP PSP Piła, el

Podziel się!

1
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
krystyna40
Gość
krystyna40

Nie rozumiem dlaczego ludzie nie zakładają alarmu z czujnikiem gazu ?! Ja mam taki czujnik przy systemie alarmowym, opłacam głupie parę złotych składki członkowskiej w Krajowej Sieci Alarmowej Sztabu Ratownictwa i śpię spokojnie, Wiem, że jeżeli zacznie ulatniać się gaz to natychmiast będzie alarm i zaraz przyślą straż pożarną, a przy okazji przez całą dobę pilnują czy ktoś nie włamał mi się do mieszkania.

Wiem, że rencistom i emerytom, których nie stać na zakup centralki alarmowej dają ją za darmo. Mają też opcję, że jak ktoś dostanie zawału serca to jednym przyciśnięciem w noszonym przy sobie breloczku lub telefonie mogą wezwać Pogotowie Ratunkowe. To samo dotyczy napadu. Myślę, że wielu ludzi nie wie, że taka sieć działa i dlatego co jakiś czas dochodzi do takich strasznych nieszczęść. Wielu ludzi mogłoby żyć. Pytałam ich dlaczego się nie reklamują. Odpowiedzieli, że są organizacją całkowicie non profit i nie mają pieniędzy na opłacanie reklam, a te co mają przeznaczają na zakup sprzętu dla emerytów i rencistów, żeby jak największej liczbie ludzi pomóc.

Media chętnie pokazują, piszą i mówią o ludzkich tragediach, ale ani słowem nie wspominają o tym, że dzięki działaniom społecznego Sztabu Ratownictwa SKSR ludzie mogliby żyć spokojnie dalej. Uważam, że warto o tym mówić.