karetka fot. OSP Kobylin

Wolsztyn: Wezwał pogotowie, bo… nie miał jak dojechać do domu

Nieprzytomny mężczyzna na przystanku autobusowym przy dworcu PKP w Wolsztynie – takie zgłoszenie odebrał dyspozytor medyczny z Poznania wczoraj około 20.30. Na miejsce pojechała karetka.

Jednak gdy ratownicy dotarli do przystanku, nie znaleźli tam żadnego nieprzytomnego mężczyzny. Mężczyzna, owszem, był, ale przytomny, choć niezbyt trzeźwy. Twierdził, że nic nie wie o żadnym telefonie alarmowym.

Jednak po krótkiej rozmowie wyszło na jaw, że to jednak on zadzwonił pod numer alarmowy, bo… nie miał jak dojechać do domu odległego o 23 km. Miał nadzieję, że zawiezie go karetka…

Ostatecznie do domu zawiózł go znajomy swoim samochodem, a ratownicy wrócili do bazy. Ale gdyby akurat w tym czasie ktoś naprawdę potrzebował pomocy i nie dostał jej, bo ekipa karetki musiała tłumaczyć nietrzeźwemu mężczyźnie, że nie jest taksówką? Pracownicy pogotowia proszą o rozważne korzystanie z numerów alarmowych. Nawet – a może szczególnie – pod wpływem alkoholu.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze