Strona główna Blog Strona 2024

Złotów: Nie zatrzymał się do kontroli, bo… nie miał prawa jazdy

0
Policjanci z Zespołu Dzielnicowych złotowskiej jednostki po krótkim pościgu zatrzymali uciekający samochód i jego kierowcę, który chciał uniknąć kontroli drogowej. Jak się później okazało – nie miał prawa jazdy.

Policjanci z Zespołu Dzielnicowych złotowskiej jednostki, pełniąc służbę na terenie gminy Złotów w miejscowości Krzywa Wieś, zauważyli osobowe renault, którego kierujący, widząc policyjny radiowóz, wyraźnie przyspieszył. Policjanci ruszyli za pojazdem, aby zatrzymać go do kontroli drogowej. Kierujący renault zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe dawane przez funkcjonariuszy i skręcił w drogę leśną, gdzie chciał zgubić jadących za nim policjantów.

Mundurowi widząc desperację uciekającego kierowcy postanowili wykorzystać znajomość terenu i skierować uciekiniera w zamknięty dukt leśny. Zbliżyli się do uciekającego renault i skierowali go w drogę, która uniemożliwiła mu dalszą ucieczkę, kończyła się bowiem ogrodzeniem. Tylko szybka i zdecydowana reakcja funkcjonariuszy prawdopodobnie zapobiegła tragedii. Kierującym okazał się mieszkaniec gminy Złotów, który nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Teraz mężczyzna odpowie przed sądem za niezatrzymanie się do kontroli drogowej.

Przypominamy, że od 1 czerwca 2017 roku weszła w życie nowelizacja przepisów – kierowca, który nie zatrzyma się do kontroli pomimo wydawanych mu przez funkcjonariuszy poleceń do zatrzymania w postaci sygnałów świetlnych i dźwiękowych, popełnia przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 5 oraz zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych.

KPP Złotów, el

Śrem: ostatnia w tym roku przysięga wielkopolskich terytorialsów

0
W Wielkopolsce to już ostatnia przysięga w tym roku. Na placu jednostki w Śremie przysięgę na sztandar złożyło 70 terytorialsów, w tym 14 kobiet. Ten szczególny dzień poprzedzony był wielogodzinnymi treningami wojskowymi.

Ochotnicy, którzy złożyli przysięgę 14. grudnia 2019 roku i zasilili 12 Wielkopolską Brygadę Obrony Terytorialnej, to ludzie różnych zawodów i pasji. Wśród nich znalazł się: członek Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań, znany z organizowania kwesty „Zbiórka Powstańcza”, instruktor zapasów, meteorolog, czy mechanik silników lotniczych, pracujący w kaliskim zakładzie. Każdy z nich musiał udowodnić, że poradzi sobie podczas służby.

Składający przysięgę zostali powołani do służby 29. listopada. Przez 16 dni szkolili się pod okiem instruktorów ze 124 batalionu lekkiej piechoty w Śremie. Uczyli się taktyki, posługiwania bronią, przetrwania w trudnych warunkach, poprawnych zachowań w przypadku ataku przeciwnika czy pierwszej pomocy na polu walki. Oczywiście przysięga wojskowa nie kończy szkolenia terytorialsa. Aby osiągnąć pełną gotowość bojową w WOT, żołnierz szkoli się trzy lata. Od tej chwili każdy z nich musi uczestniczyć w ćwiczeniach rotacyjnych (w dni wolne od pracy) oraz dwa razy w roku trzeba stawić się na szkoleniu poligonowym (szkolenie zintegrowane).

Jak się okazuje, przysięga za każdym razem jest wielkim przeżyciem dla kandydatów. Po intensywnym treningu, w końcu mogą spotkać się ze swoimi rodzinami.
– To chwila, na którą czekałam nie tylko ja, ale również moja rodzina – mówi 23-letnia Nicole Mielcarek, która na co dzień pracuje jako fakturzystka. – Udowodniłam sobie, że dam radę. Wiem, że miałam ogromne wsparcie ze strony mojego taty, który już służy w 12 Wielkopolskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej. To on zaraził mnie chęcią służby.

– Szesnastka nie była łatwa, ale zdałem! – dodaje Marcin Mrówka, członek Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań. – Wielu moich kolegów już służy w 12 WBOT. Osobiście, widzę, że WOT to w pewnym sensie spadkobiercy tradycji i wartości, jakie wyznawali żołnierze Armii Krajowej. Jako członek Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej musiałem zostać terytorialsem.

Podczas uroczystości wyróżniono czterech żołnierzy, którzy wykazali się najwyższymi notami w trakcie „szesnastki”. Otrzymali w obecności swoich rodzin listy gratulacyjne od dowódcy 12 WBOT- płk Rafała Miernika.
Nowi „Terytorialsi” od tej chwili będą szkolić się dalej w swoich batalionach, tzn. w 124 batalionie lekkiej piechoty w Śremie oraz 125 blp w Lesznie.

Obecnie w szeregach 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. Gen. Bryg. Stanisława Taczaka służy prawie 1360 żołnierzy. W skali kraju WOT liczy już ponad 24,000 tys. żołnierzy, w tym ponad 20,000 tys. ochotników. Jej stałym rejonem odpowiedzialności jest województwo wielkopolskie. W skład brygady wchodzą w tej chwili dwa bataliony lekkiej piechoty (blp): 124 blp z siedzibą w Śremie oraz 125 blp w Lesznie. Aktualnie pod brygadę podlega również nowo utworzony 151 blp w Skwierzynie. Brygadą dowodzi płk Rafał Miernik, oficer z bogatym doświadczeniem wojskowym, weteran misji zagranicznych w Iraku i Afganistanie.

12 WBOT, el

Konin: Zniszczona „Marionetka” z dekoracjami świątecznymi

0
Zniszczone dekoracje świąteczne i przewrócona figurka „Marionetki” – taki widok przywitał dziś rano koninian.

Jak podaje profil „Konin. I love it.” to kolejne przedświąteczne zniszczenia w mieście. Widocznym efektem sobotnich imprez są między innymi połamane ławki. Teraz doszła świątecznie przystrojona „Marionetka”, której przewrócenie wymagało użycia sporej siły.

Mieszkańcy Konina są oburzeni i rozgoryczeni traktowaniem przez wandali ich świątecznych dekoracji. Zniszczenia zostaną oczywiście usunięte przez firmę Eko-Flora, która będzie to robiła już nie po raz pierwszy. Ale będzie za to musiało zapłacić miasto – czyli tak naprawdę mieszkańcy ze swoich podatków.

Konin.I Love It, el

Konin: Znów ogień na składowisku przy Marantowskiej!

0
Na konińskim składowisku opon znów wybuchł pożar. Na miejscu pracują strażacy z OSP Cukrownia.

Wysypisko przy Marantowskiej jest właściwie nielegalne – miało stanowić składowisko opon, jednak przy kontroli przeprowadzonej przez konińskich urzędników okazało się, że jest tam też wiele odpadów innego rodzaju, składowanych bez pozwolenia. Dlatego władze Konina cofnęły pozwolenie składowisku.

Jak informuje Radio Poznań, to właśnie fakt, że są tam składowane różne odpady, może być powodem samoistnego pojawiania się ognia. Temperatura pod wierzchnią warstwą odpadów wynosi od 20 do 40 stopni, jak to sprawdzili strażacy z pomocą kamery termowizyjnej. To oznacza, że zachodzą tam procesy chemiczne, przy których wydziela się ciepło, a wtedy nietrudno o samozapłon.

Ponieważ jednak w ubiegłym roku kilkakrotnie doszło do takiej sytuacji, strażacy zadecydowali, że będą regularnie kontrolować wysypisko z pomocą kamer termowizyjnych, dopóki śmieci nie zostaną usunięte. Jednak kiedy to nastąpi – nie wiadomo, bo szacowany koszt tej operacji to 5 mln zł. Miasto, które zapewne będzie się musiało tym zająć, nie ma takich pieniędzy.

el

Poznań: Pasieki w lasach i… zajezdniach tramwajowych

0
Na terenie zajezdni MPK oraz lasku na Marcelinie i Dębinie – wszędzie tam pojawią się miejskie pasieki w ramach programu „Poznań dla pszczół”. Na terenie miasta zainstalowanych zostanie również ponad 150 domków dla owadów zapylających.

Zastępczyni prezydenta Poznania, Katarzyna Kierzek – Koperska, Wojciech Tulibacki – prezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego oraz Mieczysław Broński – dyrektor Zakładu Lasów Poznańskich podpisali list intencyjny, w którym deklarują wolę współpracy w realizacji programu „Poznań dla pszczół”.

– Celem tej inicjatywy jest stworzenie owadom zapylającym, jak najlepszych warunków bytowania – wyjaśnia Katarzyna Kierzek-Koperska. – W Polsce występuje ponad 470 gatunków pszczół. Każda z nich przyczynia się do zapylania roślin, uczestnicząc w produkcji żywności. W naszym mieście prowadzimy akcję „Poznań dla pszczół” zakładając m.in. łąki kwietne, miododajne ogrody, posiadamy własne pasieki i miejski miód. W pielęgnacji zieleni miejskiej nie stosujemy szkodliwych pszczołom środków. Wiemy, jak ważna jest edukacja i odpowiedzialność wobec zjawiska ginięcia pszczół. Teraz działania na rzecz tych pożytecznych owadów zostaną poszerzone o kolejne obszary.

Ule mogą w przyszłości powstać na terenach zajezdni przy ulicach Kaczej, Pustej oraz Franowo, będących we władaniu MPK Poznań. Program ma też mieć zapewnioną promocję w środkach transportu miejskiego.

– Pasieki na terenie zajezdni to zupełna nowość. Ze względu na obecność terenów zielonych, przypuszczam, że pszczoły już teraz tam funkcjonują. Dzięki porozumieniu może uda się stworzyć im w zajezdni prawdziwy dom. Będzie to coś dodatkowego, ale bardzo pożytecznego. Liczymy, że przedsięwzięcie się uda – mówi Wojciech Tulibacki.

Miejskie pasieki staną także na terenach zarządzanych przez Zakład Lasów Poznańskich – Lasku Marcelińskiego i lasu przy ulicy Ku Dębinie.
– Las to naturalne środowisko pszczół. Miejskie pasieki w tym miejscu to bardzo dobry pomysł. Pszczół jest coraz mniej, a przecież te owady są podstawą naszej egzystencji. Co będziemy jeść, gdy ich zabraknie? – pyta retorycznie Mieczysław Broński.

Ule w poznańskich lasach i zajezdniach to nie pierwsze miejskie pasieki. Sześć znajduje się już na terenie poznańskiej Cytadeli. Pszczoły się tam zadomowiły, a nawet zaczęły produkować miód. To dowód na to, że te pożyteczne owady mogą funkcjonować w mieście, a Poznań jest wolny od pestycydów i innych zabójczych środków.

W akcję zakładania pasiek miejskich chcą zaangażować się również lokalne firmy, którym nie jest obojętny spadek liczebności pszczół oraz ich wpływ na środowisko i gospodarkę. Opiekę nad pasiekami miejskimi zaoferował Wojewódzki Związek Pszczelarski w Poznaniu.

UMP, el

Poznań: Poznański Chór Chłopięcy śpiewa dla klimatu

0
„Ziemia umiera na naszych oczach. Nie chcemy patrzeć na to obojętnie” – mówi Jacek Sykulski, dyrektor Poznańskiego Chóru Chłopięcego. Zespół przyłączył się do akcji #Resolution2020, która jest muzycznym protestem przeciwko degradacji środowiska naturalnego.

#Resolution2020 to projekt zrzeszający artystów i aktywistów z całego świata. Łączy ich wspólny cel – uczulić społeczeństwo na problem zmian klimatycznych.Przedsięwzięciu patronują m.in. Keira Knightley, Emma Thompson czy Annie Lennox. Każdy, kto angażuje się w akcję, nagrywa swoją wersję piosenki „World On Your Shoulders”, autorstwa Robin Howl, Violet Skies i Holly Fletscher. Do tej pory do akcji włączyli się artyści z ponad 100 krajów. W Polsce – Poznański Chór Chłopięcy, który w sobotę zaprezentował własną aranżację utworu.

– Każdego roku coraz dotkliwiej doświadczamy konsekwencji ingerencji człowieka w środowisko naturalne – mówi Jacek Sykulski, dyrektor Poznańskiego Chóru Chłopięcego. – Jesteśmy świadkami dynamicznej zmiany klimatu. Coraz mniej Polaków pamięta białe zimy w naszym kraju, za to od kilku lat nawiedzają nas tropikalne temperatury latem. Wzrasta poziom mórz, coraz częściej wybuchają pożary lasów i dotykają nas susze. W wyniku zmian klimatycznych ginie coraz więcej gatunków zwierząt. Nie umiemy i nie chcemy patrzeć na to obojętnie i dlatego postanowiliśmy zabrać głos w tej sprawie!

Teledysk został zrealizowany w Poznaniu. Widoczne na filmie kolorowe rzeźby, wśród których stoją chórzyści, to „Totemy” – instalacja artystyczna autorstwa Alicji Białej, będąca symbolem, obrazującym skalę niszczenia środowiska naturalnego na świecie. Każdy z sześciu „Totemów” dotyczy innego zagadnienia, m.in. smogu, deforestacji, czy wymierania populacji dzikich zwierząt.

UMP, el

Ostrów Wielkopolski: Policjant pomógł potrzebującemu

Dzielnicowy z Ostrowa Wielkopolskiego mł. asp. Bartłomiej Kolenda pomógł mężczyźnie, u którego w gospodarstwie domowym brakowało podstawowych rzeczy takich jak prąd i woda.

Zima jest czasem szczególnie trudnym dla osób starszych, samotnych czy bezdomnych. nie chodzi tu tylko o niższe temperatury, ale też o to, że nie zawsze ma im kto pomóc w tych podstawowych rzeczach, jak drobne domowe naprawy czy przyniesienie węgla.

W takiej własnie sytuacji znalazł się 59-letni mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego. W mieszkaniu samotnego mężczyzny brakowało podstawowych rzeczy takich jak prąd i woda. Instalacja pieca podłączonego do komina była nieszczelna i często dochodziło do zadymienia całego mieszkania. Dzielnicowy mł. asp. Bartłomiej Kolenda zainteresował się losem mężczyzny. Wspólnie z pracownikami Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej postanowił pomóc. W mieszkaniu zainstalowano urządzenia sanitarne, wymienione zostały też drzwi wejściowe oraz został podłączony piec. Całość instalacji została sprawdzona przez kominiarza.

Policjanci od jesieni przypominają o osobach, dla których ten czas jest szczególnie trudny do przetrwania. Apelujemy o zwracanie szczególnej uwagi na bezdomnych, samotnych i tych, którzy bez naszej pomocy mogą nie przetrwać tego trudnego okresu jakim jest zima. Ważne jest, aby nie przechodzić obojętnie obok osób, których warunki bytowe mogą zagrażać ich życiu czy zdrowiu. W każdej sytuacji należy się zainteresować losem takiej osoby, wykonać telefon do instytucji, które udzielają pomocy i wsparcia potrzebującym lub powiadomić odpowiednie służby. Pamiętajmy o numerze 112, gdzie zgłosić można każdą taką sytuację, aby służby mogły odpowiednio szybko zareagować.

Dzielnicowy to policjant, którego celem jest bezpośrednia pomoc mieszkańcom. Potwierdził to mł. asp. Bartłomiej Kolenda z ostrowskiej komendy. Jak sam mówi – pomoc innym to duża odpowiedzialność, ale także wielka satysfakcja.

KWP, el

Zimowe przesilenie: od 22 grudnia dzień będzie już dłuższy!

0
W niedzielę, 22 grudnia o godzinie 5.19 przypada przesilenie zimowe. To najkrótszy dzień w roku, ale od tego dnia każdy następny dzień będzie już coraz dłuższy.

Przesilenie zimowe na półkuli północnej to chwila, w której Słońce jest najdalej od ziemi – góruje w zenicie w zwrotniku Koziorożca. Dzień, w którym przypada, jest najkrótszym dniem w roku i taka właśnie będzie niedziela, 22 grudnia. Ten dzień ten będzie trwał 7 godzin i 42 minuty i będzie krótszy od najdłuższego o 9 godzin i 4 minuty.

Przesilenie zimowe w większości kultur półkuli północnej było hucznie obchodzone jako święto odradzania się Słońca. Gdy już było wiadomo na pewno, że wieczne ciemności nie nastaną, bo słońce wróciło i dni będą coraz dłuższe – trzeba było to odpowiednio uczcić. Rzymianie świętowali ten czas podczas Saturnaliów, Germanie nazywali to święto Jul, a Słowianie Gody. To z tego powodu Boże Narodzenie obchodzimy w grudniu – wybrano ten termin, by religię chrześcijańską uczynić dla pogan jak najbardziej swojską.

Słowiańskie Gody były bardzo radosnym świętem, bo radowano się z powodu kolejnego zwycięstwa światła nad ciemnością. A światło oznaczało nadejście wiosny, zbiory i dostatek dla wszystkich. Było więc się z czego cieszyć i Słowianie świętowali tę okazję nawet kilkanaście dni.

Nieodłącznym elementem tego święta były radosne zabawy przy rozpalonych ogniskach. Tańczono i śpiewano, skakano przez ogień dla odegnania złej doli, pamiętano też o suto zastawionych stołach jedzeniem i miodem pitnym. Nie bez powodu na Gody mówiło się niekiedy „Szczodre” Gody, bo właśnie takie miały być, by nowy rok zaczął się radośnie i obficie. Wiele z uczt zaplanowanych na Gody odbywało się na cmentarzach, by dusze zmarłych przodków mogły się ogrzać i najeść.

Już w czasach przedchrześcijańskich nasi przodkowie na Gody łamali się chlebem, jedli specjalne potrawy – wiele z nich, na przykład te z makiem, nadal przygotowuje się na wigilię. Na stole pod obrusem kładziono słomę lub siano, z którego następnie wróżono, wyciągając źdźbła po kolacji. Miało to także na celu obłaskawienie demonów pól i zapewnienie sobie urodzaju. Dzieci tego dnia dostawały prezenty: orzechy, jabłka i szczodraki, czyli coś w rodzaju ciastek w kształcie lalek i zwierząt. U stropu wieszano podłaźniczkę, czyli przystrojoną kolorowymi ozdobami gałąź.

Za szczególnie magiczny dzień uważany był najkrótszy dzień roku. Tego dnia wróżono nie tylko ze źdźbeł siana i słomy, ale też z ognia, który miał magiczną moc. Gdy ogień rozpalony na cmentarzu płonął równo,a dym unosił się prosto do góry – oznaczało to, że przodkom dobrze się żyje na Wyraju, czyli w słowiańskich zaświatach.

Dziś co prawda na cmentarzach ognisk się już nie rozpala, a samo Godowe Święto jest coraz bardziej popularne, także dzięki rodzimowiercom, kultywującym wiarę i zwyczaje słowiańskich przodków.

el

Konin: Seryjni włamywacze trafili w ręce policji

0
Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Koninie wraz z kolegami z Komisariatu Policji w Sompolnie zatrzymali trzech mężczyzn w wieku 17 – 18 lat, którzy na przełomie listopada i grudnia osiem razy włamali się do różnych miejsc.

Młodzi mężczyźni – wszyscy są mieszkańcami gminy Sompolno – postanowili znaleźć sobie źródło łatwego zarobku, które upatrzyli we włamaniach. Trzykrotnie włamali się do kiosków „Ruch” (w Sompolnie i w Lubstowie), dwukrotnie włamali się do sklepów w Lubstowie, trzy razy włamali się do zniczomatu w Lubstowie, a przy pomocy skradzionych farb w sprayu pomalowali mur należący do parafii w Lubstowie.

Ich łupem padło kilkaset paczek papierosów (z czego 144 policjanci odzyskali). Kradli też pieniądze, nie pogardzili terminalem płatniczym, farbami w sprayu i laptopem, a ze zniczomatu oprócz pieniędzy zabrali nawet wkłady do zniczy. Usiłowali się też włamać do sklepu w Pogoni Gosławickiej w gminie Ślesin, ale spłoszył ich alarm, który uruchomił się po wyłamaniu okna. Łączne straty spowodowane przez sprawców oszacowano na blisko 14000 zł.

Cała trójka (w tym dwóch braci) usłyszeli już zarzuty kradzieży z włamaniem, uszkodzenia mienia i usiłowania włamania. Wszyscy przyznali się do popełnionych przestępstw. Najpoważniejszy jest pierwszy zarzut, dla którego sankcje to nawet 10 lat więzienia.

KWP, el

Poznań: Świąteczna Parada przeszła przez Poznań

0
Anioły, elfy, Gwiazdor, a nawet Królowa Zima i szalony renifer Rudolf, który w tym roku miał zielony nos – wszyscy w tanecznej paradzie przeszli od placu Wolności do Starego Rynku, zapowiadając nadchodzące święta.

Parada cieszyła się niesamowitym powodzeniem – chętnych do zobaczenia było tak wielu, że ledwie pomieścili się na placu Wolności i na całej trasie przejścia. Organizatorom w torowaniu drogi musiała pomagać straż miejska.
– Pogoda ładna, ciepło, dzień wolny, to przyszliśmy – mówi pan Maciej Kaczmarek, który z żoną Pauliną i dziećmi wybrał się oglądać paradę. – Zwłaszcza córka nie dawała nam żyć, w zeszłym roku widziała tego renifera i koniecznie chciała znowu zobaczyć.

Ale w tym roku sześcioletniej Mai najbardziej podobał się nie renifer, lecz Królowa Zima.
– Bo miała taką ładną sukienkę – mówi cichutko. – I koronę. I się świeciła.

Państwo Kaczmarkowie z dziećmi chcieli jeszcze zobaczyć spektakl teatralny “Opowieść Mikołaja o zapomnianych zabawkach”, który miał zakończyć paradę przed Ratuszem. Mieli nadzieję, że im się uda stanąć tak, by dzieci, mimo tłoku zobaczyły przedstawienie.

Parada Betlejemska przeszła tradycyjną już trasą od placu Wolności do Starego Rynku, by zakończyć się właśnie przed Ratuszem. To jedna z ostatnich atrakcji Betlejem Poznańskiego – jeszcze tylko jutro będzie można napić się grzanego wina i porobić zakupy na świątecznych straganach. Później Betlejem zostanie zamknięte aż do przyszłego Bożego Narodzenia.

el fot. L. Łada, Sławek Wąchała

Na grobach powstańców wielkopolskich są nowe tabliczki

0
Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego wymienia tabliczki na grobach powstańczych w Wielkopolsce. Będzie ich ponad 450.

Tylko na trzech cmentarzach w Gnieźnie zamieszczono ponad 200 nowych tabliczek. W części przypadków doszło do wymiany starych oznakowań na nowe, ale było też sporo wniosków o oznakowanie grobów tabliczkami złożonych w ostatnim czasie.

W całym powiecie gnieźnieńskim zamontowano około 300 tabliczek powstańczych. Poza Gnieznem najwięcej na cmentarzach w Łopiennie (30), Witkowie (19) i Czerniejewie (9). Akcja objęła również cmentarze w Strzyżewie Kościelnym, Modliszewku, Popowie Ignacewie, Dębnicy, Łubowie, Dziekanowicach, Sławnie, Kiszkowie, Łagiewnikach Kościelnych, Kłecku, Pomarzanach, Pawłowie, Żydowie, Niechanowie, Kędzierzynie i Mielżynie.

W powiecie wrzesińskim zamontowano nowe oznakowania na grobach około 100 powstańców, natomiast w powiecie słupeckim – około 40, głównie na cmentarzu w Powidzu.
– Akcja cieszyła się sporym zainteresowaniem potomków powstańców – mówi Robert Gaweł, prezes gnieźnieńskiego Koła TPPW. – Moment montażu tabliczki na grobie był dużym przeżyciem dla dzieci, wnuków i innych członków rodzin. Nowe oznakowanie pozwala lepiej pokazać miejsca pochówków uczestników Powstania Wielkopolskiego, co wpływa na zachowanie pamięci o bohaterach naszej niepodległości. Odebraliśmy wiele wyrazów wdzięczności.

Najwięcej osób towarzyszyło montażowi tabliczki na grobie Stanisława Pinkowskiego na cmentarzu w Łubowie. Poza rodziną powstańca, w tym syna Wojciecha Pinkowskiego, obecni byli przedstawiciele władz gminy z wójtem Andrzejem Łozowskim. W żywej lekcji historii uczestniczyli też uczniowie.

Znakowanie grobów potrwa do końca roku .Zadanie mogło zostać zrealizowane dzięki dofinansowaniu w wysokości 20 tys. złotych, jakie Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/19 otrzymało ze środków Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017 – 2022 w ramach Programu Dotacyjnego „Koalicje dla Niepodległej”. Partnerami realizacji zadania były gmina Powidz i gmina Gniezno.

Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego, el

Budżet województwa na rok 2020 już jest!

0
Dochody po autopoprawkach to ponad 1,9 miliarda złotych, a wydatki – 2,1 miliarda złotych. Zaproponowany przez Zarząd Województwa Wielkopolskiego budżet został przyjęty przez radnych podczas sesji Sejmiku Województwa Wielkopolskiego 20 grudnia 2019 roku.

Najwięcej środków zostanie przeznaczonych na drogi – 360,3 mln zł, ochronę zdrowia – 349,9 mln zł oraz pasażerskie przewozy kolejowe – 205,2 mln zł.

– Na inwestycje przeznaczamy ponad 50%, co sprawia, że jest to najbardziej proinwestycyjny budżet w historii naszego samorządu – podkreśla marszałek Marek Woźniak. – Będzie to także budżet proobywatelski i prospołeczny, bo konsekwentnie wspieramy sektor NGO. To budżet, którego wypracowanie wymagało od nas naprawdę solidnej pracy.

Głównymi źródłami dochodów są wpływy z tytułu udziału w podatkach dochodowych CIT i PIT w wysokości 841,3 mln zł – co stanowi 43,9% dochodów ogółem – i dochody z dotacji celowych przeznaczonych na programy unijne w wysokości 762,0 mln zł, stanowiące 39,8% dochodów.

W przyszłym roku wydatki majątkowe wzrosną o 29,2%, w porównaniu z przewidywanym wykonaniem 2019 roku. Najwięcej funduszy województwo przeznaczy na rozwój infrastruktury drogowej, w tym m.in. na budowę obwodnic Gostynia i Wronek, rozbudowę drogi wojewódzkiej 190 w okolicach Krajenki, rozbudowę drogi wojewódzkiej nr 305 od granicy powiatu leszczyńskiego do granicy województwa, a także budowę mostu przez Wartę w Rogalinku. Wśród wydatków bieżących dominują dofinasowania dla przewozów pasażerskich i Poznańskiej Kolej Metropolitalnej (221 mln zł) oraz dotacje podmiotowe dla instytucji kultury (121,7 mln zł).

217,6 mln zł w przyszłym roku przeznaczonych zostanie na prace związane z budową Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Dodajmy, że zaplanowane na lata 2018 -2021 prace przebiegają zgodnie z planem, a łącznie są warte 426,8 mln zł. Pozostałe ważniejsze inwestycje z zakresu ochrony zdrowia dotyczą Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu, Wielkopolskiego Centrum Onkologii, Wojewódzkiego Szpitala Neuropsychiatrycznego w Kościanie, czy Wojewódzkich Szpitali Zespolonych w Kaliszu i Koninie.

Wśród wydatków majątkowych w obszarze kultury i dziedzictwa narodowego – wartych 34,8 mln zł – możemy wyróżnić adaptację budynków przy ul. Taczaka w Poznaniu na potrzeby Polskiego Teatru Tańca, rozbudowę i przebudowę obiektu Centrum Kultury i Sztuki w Koninie – Domu Kultury Oskard, Modernizację Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej oraz przebudowę i modernizację budynku Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu. Zmodernizowana zostanie także scena główna Teatru Wielkiego w Poznaniu.

Inwestycje obejmą także jednostki oświatowe: WSCKZiU nr w Poznaniu, Centrum Edukacji i Terapii w Starej Łubiance, Publiczną Bibliotekę Publiczną w Kaliszu, a także realizację projektu ODN w Poznaniu. Całość warta jest blisko 42 mln zł.

Nowościami w zapisach budżetu są środki na pilotażowy program in vitro w regionie oraz prace związane z powstaniem przestrzeni roboczo zwanej Centrum Muzyki, czyli siedziby Filharmonii Poznańskiej.

Nadwyżka operacyjna (dodatnia różnica pomiędzy dochodami bieżącymi a wydatkami bieżącymi) wyniesie 246,5 mln zł. Budżet zamknie się deficytem w wysokości 197 mln zł. Zostanie on sfinansowany przychodami z tytułu emisji obligacji oraz poprzez zaciągnięcie kredytu i pożyczek.

Projekt budżetu uzyskał pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej.

UMWW, el

Jarocin: Miał zakaz prowadzenia pojazdów – i nie dość, że prowadził samochód, to jeszcze na podwójnym gazie

0
2 promile alkoholu oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych – to bilans zatrzymania pewnego 29-latka niedaleko Jarocina. Mimo zakazu i wypitego alkoholu mężczyzna nie miał oporów przed siadaniem za kierownicę.

Jednak z powodu alkoholu jego styl jazdy był daleki od doskonałości i to właśnie zwróciło uwagę innych kierowców na tej trasie. Jeden z nich zadzwonił po policję. I w ten sposób 17 grudnia chwilę po godz. 12:00 dyżurny jarocińskiej komendy został powiadomiony, że z Kotlina w kierunku Zakrzewa jedzie samochód, którego kierowca ma trudności z utrzymaniem prostego toru jazdy. Według zgłaszającego kierowca zachowywał się tak, jakby był nietrzeźwy.

Na miejsce natychmiast został skierowany patrol policji. Wskazany pojazd policjanci zauważyli w Zakrzewie i natychmiast nakazali jego kierowcy zatrzymanie się. Okazało się, że zgłaszający nie mylił się co do stanu siedzącego za kierownicą peugeota mężczyzny. Przeprowadzone badanie wykazało, że 29-latek z gminy Żerków ma w swoim organizmie ponad 2 promile alkoholu.

Poproszony o dokument uprawniający do kierowania mężczyzna oznajmił, że nie ma go przy sobie. Jak ustalili mundurowi, prawo jazdy 29-latka zostało mu zatrzymane kilka miesięcy wcześniej – również za jazdę z promilami. Sąd orzekł wobec niego zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi.

Mężczyzna trafił ostatecznie do komendy w Jarocinie, a jego samochód na parking strzeżony. Z uwagi na popełnienie dwóch przestępstw mężczyzna usłyszy zakaz kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości i to w czasie obowiązywania sądowego zakazu do kierowania. Grozi mu za to kara pozbawienia wolności do lat 5 oraz wydłużenie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych nawet na 15 lat.

A to nie wszystko. Sąd może nałożyć na mężczyznę świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie nie niższej niż 5 tys. zł.

KWP, el

Międzychód: Policjanci proszą o pomoc. Chcą zrobić.. prezent na święta

0
– Nie wiesz, jaki zrobić prezent osobie widocznej na zdjęciach – zadzwoń do nas. My zrobimy mu niespodziankę – w tak nietypowy sposób międzychodzcy policjanci szukają… złodzieja.

Mężczyzna przedstawiony na zdjęciach jest podejrzany o kradzież paliwa na stacji paliw w Międzychodzie do jakiej doszło 15 listopada 2019 roku około godziny 16.00. Nie udało się go znaleźć dzięki tablicom rejestracyjnym, bo okazały się kradzione

Dlatego międzychodzka policja postanowiła zwrócić się z prośbą o pomoc w ustaleniu tożsamości mężczyzny widocznego na zdjęciach – i opublikować je. Być może ktoś rozpozna złodzieja, poinformuje policję, a wtedy ona zrobi mu niespodziankę…

Kontakt z Komendą Powiatową Policji w Międzychodzie pod numerem telefonu 95 748 8211, 95 748 8270 bądź osobiście w siedzibie komendy przy ul. Sikorskiego 22a. Informację można również przekazać do oficera prasowego pod numer 609-802-677.

KPP Międzychód, el

Poznań: Wypadek na Ratajach. Ranne dziecko

0
Do poważnego wypadku doszło około południa na skrzyżowaniu Chartowa i Piaśnickiej. 7-letnie dziecko trafiło do szpitala.

Trudne warunki drogowe, deszcz i duży ruch, bo wszyscy wybrali się po świąteczne zakupy – wszystko to przyczyniło się do wypadku, do którego doszło na skrzyżowaniu ulic Piaśnickiej i Chartowa.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja. Na razie wiadomo jedynie, że w wypadku ranne zostało 7-letnie dziecko. Kierowcy muszą się liczyć z utrudnieniami w ruchu w tej części miasta.

el fot. S. Wąchała

Poznań: Rzeźba Piastowska na Ostrowie Tumskim

0
Od piątku mieszkańcy Poznania i turyści mogą podziwiać na Ostrowie Tumskim konstrukcję nawiązującą do kształtu wałów obronnych Mieszka I, które przecież wznosiły się nieopodal.

Rzeźba jest dziełem Łukasza Gruszczyńskiego z Uniwersytetu Artystycznego. Konstrukcja została wykonana z metalowej blachy, prezentując swoją futurystyczną formę – następnie rzeźbę pokryto drewnem pochodzącym z wykopalisk. Jak twierdzi wykonawca tego projektu, jest to symboliczne nawiązanie do dialogu form i przestrzeni wieków dawnych i współczesności.

Celem, który przyświecał wykonawcom projektu, było upamiętnienie świadectwa początków państwowości polskiej w Poznaniu. Zgodnie z koncepcją artystyczną rzeźba ma zobrazować skalę i przybliżony kształt grodowych wałów obronnych.

Rzeźba nie jest jedyną nową atrakcją turystyczną. W ramach projektu odrestaurowano i udostępniono wnętrze zabytkowego kościoła Panny Marii in Summo oraz wykonano ekspozycję Palatium Mieszka I wraz z kaplicą Dobrawy na Ostrowie Tumskim.

Początkowy plan zakładał zaprezentowanie zwiedzającym pozostałości tysiącletniej kaplicy, które znajdują się 1,5 m pod gotyckim kościołem NMP. Badania wykazały jednak, że stworzenie takiej ekspozycji zagrażałoby świątyni stojącej na miejscu wykopalisk.

– Ostatecznie zapadła decyzja, by przebieg murów palatium odtworzyć ze szkła artystycznego wokół kościoła – mówi Monika Ryźlak z Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta.

Badania archeologiczne na Ostrowie Tumskim w Poznaniu przy kościele Najświętszej Marii Panny zostały podjęte już w 1938 r. W wykopie na głębokości ponad 5 m odsłonięto wówczas konstrukcje drewniane, interpretowane jako pozostałości wału grodowego.

61 lat później w okolicy kościoła Najświętszej Marii Panny zespół archeologów pod kierunkiem prof. Hanny Kóćki-Krenz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu odnalazł relikty palatium Mieszka I. W następnych latach archeolodzy odkryli też fundamenty pałacowej kaplicy, której renowacja rozpoczęła się dwa lata temu.

Projekt „Tu się wszystko zaczęło” jest wyceniany na 10 mln zł i częściowo został wykonany ze środków pochodzących z Unii Europejskiej. A czy spodoba się poznaniakom? To się dopiero okaże…

UMP, el fot. UMP, Sławek Wąchała

Znęcanie się nad zwierzętami w rzeźni McKeen Beef? Firma przesłała oświadczenie

0
„Sposób zaprezentowania materiału filmowego ma na celu wzbudzenie skrajnych emocji bez zachowania rzeczywistych proporcji zaprezentowanych zdarzeń” – twierdzi firma McKeen Beef w swoim stanowisku.

Oto jego treść:

Poważnie traktujemy każdy zgłoszony sygnał o możliwych nieprawidłowościach. Dokładnie przeanalizowaliśmy nagranie opublikowane przez fundację. Sposób zaprezentowania materiału filmowego ma na celu wzbudzenie skrajnych emocji bez zachowania rzeczywistych proporcji zaprezentowanych zdarzeń. Pragniemy odnieść się do poszczególnych scen w sposób merytoryczny, w oparciu o obowiązujące przepisy regulujące rozładunek zwierząt trafiających do ubojni. Należy zważyć również iż procedury postępowania chronią ludzi, którzy wykonują czynności przy jednoczesnym zapewnianiu odpowiedniego traktowania zwierząt. Regulacje te przewidują stosowanie różnego stopnia presji mającej sprowokować ruch zwierzęcia o wadze 700 – 900 kilogramów.

Uderzanie klepakiem w głowę – klepak jest przyrządem dedykowanym do przepędzania zwierząt. Jest to przyrząd mało inwazyjny, a jego użycie nie jest zabronione przepisami w stosunku do głowy zwierzęcia.

Poganiacz elektryczny – zaprezentowany na nagraniu obraz dotknięcia zwierzęcia końcówką poganiacza z funkcją impulsu elektrycznego nie jest równoznaczny z uwolnieniem impulsu. Uwolnienie impulsu elektrycznego następuje przez naciśnięcie przycisku na urządzeniu. Urządzenie z powodzeniem jest stosowane do poganiania bez bodźców elektrycznych.

Instrukcja Głównego Lekarza Weterynarii GiW nr 420 dopuszcza podczas przepędu użycie jednego impulsu elektrycznego w sytuacji, gdy zwierzę ma przed sobą wolną przestrzeń i nie chce się poruszać, nawet po wyczerpaniu innych metod. W świetle powyższego, postępowanie zakładu przy rozładunku nie nosi znamion znęcania się nad zwierzętami ani tym bardziej działania bezprawnego.

Złamany róg – widoczna na nagraniu świeża rana, o czym świadczy żywo czerwona barwa krwi, jest urazem transportowym, powstałym bez udziału ludzi biorących udział w rozładunku zwierząt na terenie ubojni.

Dźganie plastikową pałką – nie jest wymieniane jako metoda zabroniona w rozporządzeniu 1099 WE i instrukcji Głównego Lekarza Weterynarii nr 420. Do przepędu zwierząt podczas rozładunków używane są jedynie pałki z materiałów syntetycznych, o profilu pustym czyli PCV, gumowe i podobne tego typu.

Wykręcanie ogona – nagrane przypadki wykręcenia ogona są działaniami, do których nie powinno dojść. Obowiązujące procedury zachowania dobrostanu zwierząt zabraniają takich praktyk. Przedstawione na filmie sytuacje chwytania ogona i jego odciągnięcie w celu poskromienia zwierzęcia mogą być zastosowane tylko w sytuacjach awaryjnych. Będziemy dokładnie analizowali te przypadki i wyciągali z nich konsekwencje.

Kopanie zwierzęcia – uchwycone na nagraniu kopanie zwierzęcia jest zachowaniem nieakceptowalnym i nagannym. Z naszej analizy wynika, że dopuścił się tego pracownik dostawcy, który nie jest zatrudniony przez nas. Skontaktujemy się z dostawcą, w celu wyjaśnienia sytuacji i wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do jego pracownika.

Próby spionizowania zwierząt leżących – przytoczone na filmach są zgodne z procedurami przewidzianymi dla takich sytuacji. Po ich wyczerpaniu zakład stosuje przewidzianą prawem procedurę postępowania ze zwierzętami w takich przypadkach.

Zobrazowane na filmie metody przeganiania bydła są w zdecydowanej większości zgodne z obowiązującymi przepisami i procedurami. Przypadki naganne będą wyjaśniane do wyciągnięcia konsekwencji włącznie. Przedstawiony materiał nie może być określany jako znęcanie się nad zwierzętami, gdyż termin ten oznacza celowe zadawanie bólu z pobudek niższych a nie działania towarzyszące rozładunkowi zwierząt dokonywane, w istocie rzeczy, z przyczyn bytowych człowieka.

Zwracamy uwagę na fakt, że w rozładunku zwierząt biorą, w przewarzającej mierze, udział pracownicy dostawców zewnętrznych jak i osoby zatrudnione bezpośrednio przez nas. Z przeprowadzonej analizy filmu wynika, że za większość zaobserwowanych przypadków nadużyć odpowiadają pracownicy dostawców. Będziemy działali według procedur, żeby wyeliminować takie zachowania.

Każdy wychwycony przez naszych pracowników przypadek naruszenia przepisów i procedur jest zgłaszany przełożonym. Posiadamy wyznaczonych pracowników, którzy pełnią obowiązki inspektorów ds. dobrostanu zwierząt. Do ich kompetencji należy instruowanie na bieżąco pracowników na wszystkich etapach odnośnie właściwego postępowania ze zwierzętami. Inspektorzy wychwytują także przypadki niewłaściwego zachowania i raportują je bezpośrednio do prezesa firmy.

Na terenie zakładu stale obecni są Urzędowi Lekarze Weterynarii wyznaczeni przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Dbają oni zarówno o bezpieczeństwo sanitarne, jak i przestrzeganie dobrostanowych przepisów krajowych i Unijnych. W przypadku wykrycia naruszeń są oni zobowiązani do zgłoszenia tego faktu bezpośrednio do prokuratury. Dotychczas nie mieliśmy takiego przypadku. Zakład przechodzi regularne kontrole, które dotychczas nie wykazały nieprawidłowości w odnośnym zakresie. Regularnie przeprowadzane są także szkolenia dla załogi.

Grzegorz Pieńkosz – dyrektor zakładu McKeen-Beef SH

Przypomnijmy: Fundacja Viva! przeprowadziła śledztwo i złożyła doniesienie do prokuratury w sprawie znęcania się nad zwierzętami w rzeźni McKeen Beef. Napisaliśmy o tym wczoraj. 

Koźmin Wielkopolski: Śmigłowiec LPR, kolizja drogowa i strażacy ochotnicy

0
Piątek w Koźminie Wielkopolskim obfitował w wydarzenia, przy których niezbędna okazała się pomoc tamtejszej Ochotniczej Straży Pożarnej.

O godzinie 13:53 strażacy zabezpieczali lądowisko dla śmigłowa Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Tu strażaków z OSP Koźmin wspierali koledzy z OSP Wałków. Działania polegały na zabezpieczeniu lądowiska dla śmigłowca LPR – Ratownik 21 z Michałkowa, który został zadysponowany do miejscowości Stara Obra przez Zespół Ratownictwa Medycznego do chorego oraz na pomocy w transporcie do śmigłowca. Na miejscu był również obecny patrol koźmińskiej policji.

Po raz drugi strażacy okazali się niezbędni o godzinie 15:20 przy kolizji drogowej na DK15 z Koźmina do Jarocina. Doszło tam do zderzenia dwóch samochodów. Osobom, które nimi podróżowały, została udzielona niezbędna pomoc, zanim na miejsce dojechała karetka, której załoga zajęła się poszkodowanymi w wypadku. Strażacy usunęli też pojazdy z drogi, by ją odblokować.

Szymon Sikora OSP Koźmin Wlkp., el

Poznań: Jest zwycięzca konkursu „Dobry remont”

0
Kamienica u zbiegu ulic Wielkiej i Szewskiej zwyciężyła w konkursie „Dobry remont”. Drugie miejsce zajął budynek znajdujący się na skrzyżowaniu ulic Ogrodowej i Piekary, a trzecie – przy ul. Libelta 27.

Organizatorem konkursu „Dobry remont” na najlepszą renowację elewacji kamienicy jest stowarzyszenie Inwestycje dla Poznania we współpracy z Urzędem Miasta Poznania pod patronatem Miejskiego Konserwatora Zabytków. Celem przedsięwzięcia jest ochrona dziedzictwa kulturowego i historycznego miasta oraz promocja dobrych praktyk. Głosowanie trwało do 15 grudnia. Uczestniczyło w nim 15 zabytkowych obiektów.

Pierwsza edycja konkursu „Dobry Remont” odbyła się w 2009 r. Nagrody za najlepiej przeprowadzony renowację przyznawano corocznie – aż do 2014 r. Po 5 latach wrócono do tej idei. Ze względu na dłuższy odstęp czasu, jaki minął od ostatniej edycji wybór kandydatów nie ogranicza się jedynie do aktywności inwestycyjnej z ostatniego roku, ale obejmuje szerszy katalog obiektów, których renowację przeprowadzono w ciągu kilku lat.

Zwycięzcą tegorocznego konkursu została kamienica znajdująca się pod adresem ul. Wielkiej 9 i ul. Szewskiej 21. Drugie miejsce zajął budynek u zbiegu ulic Ogrodowej 18 i Piekary 13, a trzecie – kamienica przy ul. Libelta 27. Zwycięski obiekt zostanie wyróżniony tabliczką z nazwą konkursu oraz wskazaniem „Niech świeci przykładem” – tak, aby każdy mógł zobaczyć wzór dobrych praktyk.

Listę wszystkich „kandydatów”, biorących udział w konkursie można zobaczyć na stronie miasta Poznania.

UMP, el