Zimowe przesilenie: od 22 grudnia dzień będzie już dłuższy!

W niedzielę, 22 grudnia o godzinie 5.19 przypada przesilenie zimowe. To najkrótszy dzień w roku, ale od tego dnia każdy następny dzień będzie już coraz dłuższy.

Przesilenie zimowe na półkuli północnej to chwila, w której Słońce jest najdalej od ziemi – góruje w zenicie w zwrotniku Koziorożca. Dzień, w którym przypada, jest najkrótszym dniem w roku i taka właśnie będzie niedziela, 22 grudnia. Ten dzień ten będzie trwał 7 godzin i 42 minuty i będzie krótszy od najdłuższego o 9 godzin i 4 minuty.

Przesilenie zimowe w większości kultur półkuli północnej było hucznie obchodzone jako święto odradzania się Słońca. Gdy już było wiadomo na pewno, że wieczne ciemności nie nastaną, bo słońce wróciło i dni będą coraz dłuższe – trzeba było to odpowiednio uczcić. Rzymianie świętowali ten czas podczas Saturnaliów, Germanie nazywali to święto Jul, a Słowianie Gody. To z tego powodu Boże Narodzenie obchodzimy w grudniu – wybrano ten termin, by religię chrześcijańską uczynić dla pogan jak najbardziej swojską.

Słowiańskie Gody były bardzo radosnym świętem, bo radowano się z powodu kolejnego zwycięstwa światła nad ciemnością. A światło oznaczało nadejście wiosny, zbiory i dostatek dla wszystkich. Było więc się z czego cieszyć i Słowianie świętowali tę okazję nawet kilkanaście dni.

Nieodłącznym elementem tego święta były radosne zabawy przy rozpalonych ogniskach. Tańczono i śpiewano, skakano przez ogień dla odegnania złej doli, pamiętano też o suto zastawionych stołach jedzeniem i miodem pitnym. Nie bez powodu na Gody mówiło się niekiedy “Szczodre” Gody, bo właśnie takie miały być, by nowy rok zaczął się radośnie i obficie. Wiele z uczt zaplanowanych na Gody odbywało się na cmentarzach, by dusze zmarłych przodków mogły się ogrzać i najeść.

Już w czasach przedchrześcijańskich nasi przodkowie na Gody łamali się chlebem, jedli specjalne potrawy – wiele z nich, na przykład te z makiem, nadal przygotowuje się na wigilię. Na stole pod obrusem kładziono słomę lub siano, z którego następnie wróżono, wyciągając źdźbła po kolacji. Miało to także na celu obłaskawienie demonów pól i zapewnienie sobie urodzaju. Dzieci tego dnia dostawały prezenty: orzechy, jabłka i szczodraki, czyli coś w rodzaju ciastek w kształcie lalek i zwierząt. U stropu wieszano podłaźniczkę, czyli przystrojoną kolorowymi ozdobami gałąź.

Za szczególnie magiczny dzień uważany był najkrótszy dzień roku. Tego dnia wróżono nie tylko ze źdźbeł siana i słomy, ale też z ognia, który miał magiczną moc. Gdy ogień rozpalony na cmentarzu płonął równo,a dym unosił się prosto do góry – oznaczało to, że przodkom dobrze się żyje na Wyraju, czyli w słowiańskich zaświatach.

Dziś co prawda na cmentarzach ognisk się już nie rozpala, a samo Godowe Święto jest coraz bardziej popularne, także dzięki rodzimowiercom, kultywującym wiarę i zwyczaje słowiańskich przodków.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze