Strona główna Blog Strona 2010

Poznań: Wycinka 600 drzew w Lesie Marcelińskim. Mieszkańcy są oburzeni

0
Wycięte drzewa leżą całymi stosami przy osiedlu Bajkowym, głównie brzozy i sosny. Zdaniem Zakładu Lasów Poznańskich to planowa wycinka w ramach rewitalizacji lasu.

Mimo długiego weekendu wielu mieszkańców dzwoniło do ZLP z pytaniem, dlaczego wycinają las. Równie wiele osób alarmowało poznańskie media.
– Dowiedziałam się, że wycinka jest planowa, że co roku wycinają chore czy uszkodzone drzewa – opowiada Patrycja Gałęźniak, mieszkająca w okolicy. – Że mamy zmianę klimatu, jest sucho, więc drzewa usychają i trzeba je wycinać. Zwłaszcza brzozy, które lubią chłodniejszy klimat i więcej wody. Ja nie pamiętam tak dużej wycinki w lesie, nie pamięta jej też moja mama, która tu mieszka od 40 lat.

Zakład Lasów Poznańskich odpowiedział „Gazecie Wyborczej”, że wycinka jest związana z koniecznością pielęgnowania lasu. Regularnie usuwa się drzewa stare i chore, tak też jest w tym przypadku. Aż 75 proc. wyciętych drzew stanowi drewno opałowe, czyli takie, jakie się pozyskuje z chorych drzew, które i tak trzeba wyciąć. Osłabione chorobą drzewa przy każdym większym wietrze stanowiłyby zagrożenie dla spacerujących, a tych w lesie nigdy nie brakuje. Teraz akurat wycinka jest większa, bo zaczynają dochodzić swojego wieku drzewa sadzone tu w latach 50., które chorują, ponieważ taki las to nie jest ich naturalne siedlisko. Chodzi tu głównie o brzozy i sosny. Zastąpią je inne drzewa, dla których las na Marcelinie będzie idealnym siedliskiem. Wycinka odbywa się zgodnie z Planem Urządzenia Lasu, który został sporządzony dla ZLP na lata 2013-2022.

Argumenty nie przekonały jednak mieszkańców. Wspólnie ze społecznikami zamierzają wystosować petycję do prezydenta, by w końcu doprowadził do zwołania Zielonego Okrągłego Stołu, poświęconego m.in. sprawie drzew w naszym mieście, jak to już rok temu proponowała grupa Dendroterapia Poznań. Powinna także powstać zintegrowana, elektroniczna baza danych o toczących się procedurach/wnioskach wycinkowych na terenie Poznania – i powinno się też skończyć traktowanie obywatelki walczących o przyrodę jak zła koniecznego…

Jak dotąd żaden z tych postulatów nie został zrealizowany. Natomiast wycinka drzew trwa w najlepsze.

Lilia Łada

Koźminek: Przekroczył prędkość mając prawie 2 promile alkoholu w organizmie

0
75 km na godzinę w terenie zabudowanym – i 2 promile alkoholu w organizmie. Takiego kierowcę zatrzymali w Koźminku funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego.

Powodem kontroli było przekroczenie dozwolonej prędkości. Wykonany pomiar wskazał, że kierowca w obszarze zabudowanym, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h, jechał z prędkością 75 km/h.

Ale to, jak się okazało, nie był jedyny grzech kierowcy. Policjanci podczas rozmowy z mężczyzna wyczuli woń alkoholu. Badanie stanu trzeźwości 51-latka potwierdziło przypuszczenia mundurowych. Okazało się, że mężczyzna był pijany. Siedzący za kierownicą peugeota mężczyzna, miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie.

Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy, dostał także mandat za przekroczenie prędkości. A to nie koniec – jego sprawa trafi do sądu, a za przestępstwo kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara nawet 2 lat pozbawienia wolności.

KMP Kalisz, el

Topola-Osiedle: Rozpoczęła się utylizacja kur chorych na ptasią grypę

65 tysięcy kur niosek zostało wybitych na fermie drobiu w Topoli-Osiedlu. Ptaki zostały zagazowane w uszczelnionych kurnikach. Rozpoczął się wywóz martwych kur.

Hodowla w Topoli-Osiedlu w powiecie ostrowskim jest – jak na razie – jedyną, w której pojawiła się ptasia grypa. Nie znaczy to jednak, że wirus nie pojawi się w innych hodowlach, których w Wielkopolsce nie brakuje. Jesteśmy liderem w produkcji drobiu w Polsce. A wirus ptasiej grypy przenosi się stosunkowo łatwo: mogą go przenieść ludzie, zwierzęta, a także sprzęt rolniczy.

Dlatego wywożenie martwych ptaków, które potrwa dwa dni, odbędzie się pod szczególnym nadzorem. Ptaki zostaną załadowane do szczelnych i zabezpieczonych samochodów, będzie im też towarzyszył konwój ze środkami dezynfekcyjnymi na wszelki wypadek. Obecnie fermy strzeże policja, by wykluczyć przeniesienie wirusa poza jej teren. Wirus H5N8 nie jest groźny dla ludzi, ale mogą go oni przenieść na inne hodowle w okolicy.

Martwe kury trafią do zakładu utylizacji w Śmiłowie, gdzie zostaną przerobione na mączkę, a ich hodowca dostanie odszkodowanie. Po dezynfekcji będzie mógł ponownie założyć hodowlę.

Natomiast służby weterynaryjne wszczęły dochodzenie, jak wirus trafił do fermy. Kontrole i dochodzenie są prowadzone w dwóch strefach ochronnych: na obszarze zapowietrzonym i zagrożonym obejmujących w sumie teren w promieniu 10 km. Znajduje się na nim 31 ferm drobiu…

Wykrycie będzie trudne, bo możliwości jest wiele Wirusa mógł wnieść każdy człowiek, który wszedł do kurnika, mógł też trafić z paszą, przez dzikie ptaki, jeśli kury mogły mieć z nimi kontakt, mógł też przenieść się przez powietrze i to ta ostatnia ewentualność jest najbardziej niepokojąca. Bo tak jak można wyeliminować niewłaściwa paszę czy zaostrzyć reżim sanitarny w kurnikach – tak z powietrzem niewiele da się zrobić.

W piątek powołano sztaby kryzysowe w powiecie ostrowskim i wojewódzki w Poznaniu – jak o tym informowaliśmy – które na bieżąco monitorują sytuację i natychmiast podejmą działania w przypadku kolejnych zagrożeń.

WUW, el

Poznań: Trzy osoby ranne w wypadku na skrzyżowaniu Bukowskiej i Szamotulskiej

0
Dwie starsze osoby i kobieta w ciąży zostali ranni w wyniku, wypadku, do jakiego doszło na ulicy Bukowskiej przy skrzyżowaniu z Szamotulską.

Zdarzenie miało miejsce około godziny 11.00. Prowadzący mercedesem uderzył w bok fiata seicento, co sprawiło, że fiat odbił się od słupa i zatrzymał dopiero na chodniku.

Po przyjeździe karetek, policji i straży pożarnej okazało się, że pomocy medycznej wymagają kobieta w ciąży jadąca mercedesem oraz para starszych osób podróżująca fiatem. Wszyscy trafili do szpitala.

Wpadek wywołał spore utrudnienia w ruchu w tej części Grunwaldu. Jeden pas był przez kilka godzin zamknięty.

el

Międzychód: Skradziony samochód wrócił do właściciela

0
Międzychodzkim stróżom prawa udało się 2 stycznia odzyskać samochód skradziony w sylwestra. A pomógł w tym… Facebook.

Właściciel auta, gdy tylko dowiedział się, że znikło, wrzucił informację na swój profil na FB. I dzięki temu bardzo szybko zgłosił się ktoś, kto widział identyczny samochód marki Renault Kangoo między Polickiem a Pszczewem w województwie lubuskim.

Policjanci sprawdzili sygnał – i okazało się, że to był właśnie poszukiwany samochód. Sprawcą kradzieży okazał się 20–letni mieszkaniec powiatu międzyrzeckiego. Został zatrzymany, a samochód wrócił do prawowitego właściciela. Co prawda z uszkodzeniami, ale właściciel i tak był tak szczęśliwy, że złożył policjantom oficjalne podziękowania, podkreślając profesjonalizm funkcjonariuszy i wspaniałe umiejętności. Oczywiście – na Facebooku.

KPP Międzychód, el

Uwaga! Silny wiatr w Wielkopolsce!

0
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie przed silnym wiatrem. Może powiać w całym regionie, a prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska to 80 procent.

Silny wiatr, które prędkość może dochodzić do 40 km na godzinę, a w porywach nawet 75 km, ma zacząć wiać około godziny 15.00. Będzie wiało z zachodu i północnego zachodu – to zmiana pogody, którą przyniósł nam cyklon Fabian.

Ostrzeżenie jest ważne do godziny 22.00.

IMiGW, el

Poznań: Pierwszy poznaniak urodzony w 2020 roku dostał prezenty od prezydenta

0
Urodził się 22 minuty po północy w szpitalu przy ul. Lutyckiej, waży 3650 gramów i ma na imię Marcel. Pierwszego poznaniaka urodzonego w 2020 roku odwiedziła Katarzyna Kierzek-Koperska, zastępczyni prezydenta Poznania. Oczywiście z prezentami.

Marcel przyszedł na świat na Oddziale Położniczo-Ginekologicznym Szpitala Wojewódzkiego. I to tam właśnie odwiedziła go zastępczyni prezydenta.

– Serdecznie gratuluję i życzę dla maluszka i dla państwa przede wszystkim dużo zdrowia i codziennej radości z życia – mówiła dumnym rodzicom Marcela, Aldonie i Rafałowi.

Pani Aldona dostała ogromny bukiet kwiatów, poza tym były też prezenty oraz wyprawka i zabawki dla Marcela. Co prawda na większość zabawek jest jeszcze za malutki, ale dzieci bardzo szybko rosną, o czym wie każda mama…

Rodzice chłopca dostali także list gratulacyjny od prezydenta Jacka Jaśkowiaka.
„W imieniu własnym oraz mieszkańców Poznania składam na państwa ręce najserdeczniejsze życzenia dla Marcela – wszelkiej pomyślności, zdrowia oraz licznych powodów radości i beztroskiego uśmiechu. Mam nadzieję, że kolejne lata przyniosą państwa synkowi wspaniały harmonijny rozwój, a także wiele życzliwości ze strony otaczających ludzi”- napisał w liście prezydent Poznania.

UMP, el

Wielkopolska: Nagrody dla najlepszych trenerów i zawodników wręczone

– Wspieranie sportu, głównie sportu dzieci i młodzieży, jest bardzo stabilne – powiedział marszałek Marek Woźniak, wręczając nagrody najlepszym zawodnikom i ich trenerom. A to właśnie stabilizacja jego zdaniem przyczynia się do dobrych wyników.

Marszałek Marek Woźniak i Jacek Bogusławski, członek zarządu województwa, uczestniczyli w podsumowaniu roku sportowego w Wielkopolsce.

– Mamy podpisane umowy pięcioletnie ze stowarzyszeniami, które zajmują się dystrybucją środków finansowych dla klubów, m.in. z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Sportowym, które jest dysponentem naszych pieniędzy – powiedział Marszałek Marek Woźniak. – Podział tych funduszy odbywa się według rankingu i jest wypracowywany przez zawodników poprzez ich osiągnięcia sportowe. To bardzo sprawnie działający system.

Marszałek podkreślił wielki sukces samorządowego programu „Szatnia na Medal”, który został uruchomiony w ubiegłym roku, a z którego realizacji jest bardzo zadowolony.
– To ukłon w stronę tych wszystkich środowisk lokalnych, których baza socjalna jest przestarzała i nie spełnia oczekiwań osób uprawiających – także amatorsko – sport – dodał. – Ten program skutecznie pomaga osiągać wyższe standardy w tej dziedzinie. Co roku na ten cel przeznaczamy około 4 mln złotych. Program cieszy się dużą popularnością.

Marszałek przypomniał również, że samorząd województwa aktywnie wspiera spektakularne imprezy sportowe, które dla wielu stanowią motywację do uprawiania sportu.
– Mamy też swoje własne cykle, np. Grand Prix Wielkopolski w maratonie, pływaniu długodystansowym czy Turniej Orlika, cieszący się ogromnym zainteresowaniem, podobnie jak całoroczne korzystanie z tych boisk wielofunkcyjnych boisk – zaznaczył Marszałek Woźniak. – Mamy swoje sukcesy – frekwencyjne, ale także znaczące osiągnięcia zawodników. To naprawdę duże osiągnięcie, że Wielkopolska plasuje się na drugim miejscu wśród polskich województw w sporcie dzieci i młodzieży. W pierwszej setce najlepszych polskich klubów sportowych jest 12 z Wielkopolski, w pierwszej dziesiątce dwa. To pokazuje nasze zaangażowanie i skuteczność systemu finansowania oraz konsekwencję we wspieraniu tych, którzy chcą sięgać po sportowe laury.

Ukoronowaniem spotkania było wręczenie nagród, wyróżnień i stypendiów za wybitne osiągnięcia dla zawodników, trenerów i działaczy sportowych. Lista nagrodzonych znajduje się na stronie https://www.umww.pl/bilans-wielkopolskiego-sportu-2019

Oprócz nagród finansowych, wręczono także statuetki dla najlepszych jednostek samorządu terytorialnego i klubów w Systemie Sportu Młodzieżowego w 2019 r.:

1. Dla najlepszych jednostek samorządu terytorialnego:
o Miasto Poznań
o Miasto Konin
o Miasto Kalisz

2. Dla najlepszych gmin:
o Gmina Tarnowo Podgórne
o Gmina Środa Wielkopolska
o Gmina Kórnik

3. Dla najlepszych wielkopolskich klubów:
o Organizacja Środowiskowa AZS Poznań
o KS AZS AWF Poznań
o KS Posnania

UMWW, el

Nowe „wieczorynki” w Wielkopolsce

0
Plewiska, ulica Grunwaldzka 508 i Swarzędz, Kórnicka 75. To dwie nowe placówki, które udzielają świadczeń z zakresu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej od 1 stycznia.

Wraz z otwarciem tych dwóch placówek świadczeń przestają udzielać przychodnie w Dopiewie (NZOZ „Prima-Med” przy ul. Łąkowej 2) i Swarzędzu (Przychodnia Lekarska „Multi-Medic” przy ul. Cieszkowskiego 100/102), jak informuje Wielkopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przypomnijmy, że z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej można skorzystać w sytuacji nagłego zachorowania lub pogorszenia stanu zdrowia w czasie, kiedy zamknięte są poradnie lekarzy rodzinnych. „Wieczorynki” czynne są całodobowo w soboty, niedziele i święta, a w dni robocze w godzinach od 18 do 8. W miejscach tych dyżuruje lekarz i pielęgniarka udzielający podstawowych świadczeń medycznych. Przepisy nie wymagają zatrudniania w „wieczorynkach” lekarzy określonych specjalizacji.

Jeśli pacjent sam wybiera się do placówki udzielającej nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej -nie obowiązuje go rejonizacja. Każdy może udać się do dowolnie wybranego miejsca w Polsce. Inaczej sytuacja wygląda, gdy pacjent chce skorzystać z wizyty domowej. Wtedy należy zadzwonić do przychodni, która swoim zasięgiem obejmuje miejsce zamieszkania pacjenta.

Wykaz placówek udzielających świadczeń z zakresu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Wielkopolsce oraz spis rejonów wyjazdowych „wieczorynek” w Poznaniu można znaleźć na stronie internetowej.

NFZ, el

Poznań: Rock & Roll Łukasza Łyczkowskiego. Było mocno!

0
Były gitarowe riffy, był mocny wokal i mocne uderzenie, które omal nie rozsadziło Blue Note. Miłośnicy talentu Łukasza i 5 Rano byli usatysfakcjonowani.

Koncert w poznańskim Blue Note był kolejnym koncertem Łukasza Łyczkowskiego & 5 RANO w ramach trasy „To jest mój Rock & Roll”. Były klimaty do złudzenia przypominające klasykę lat 60., złagodzonych odrobiną kolorytu z epoki disco, był też drapieżny hardrockowy pazur w stylu o 10 lat późniejszym. Łukasz Łyczkowski potwierdził klasę i poziom.

Zaletą utworów Łyczkowskiego jest nie tylko oparcie o dobre, klasyczne wzorce muzyczne. Warto się wsłuchać w teksty, które doskonale współgrają z muzyka i zazwyczaj niosą ważne, zazwyczaj niełatwe i gorzkie, przesłanie. 19 października 2018 roku odbyła się premiera najnowszej płyty Łukasza i 5 Rano zatytułowanej „Korzenie” i od tego czasu zespół koncertuje, aby dotrzeć ze swoją muzyką do jak najszerszego grona odbiorców.

Świetny, mocny koncert, elektryzujący rytm, doskonałe gitary i – oczywiście – ten niesamowity wokal. Warto było tam być.

Łukasz Łyczkowski – wokal, Łukasz Łabędzki – gitara, Arek Jurusz – instrumenty klawiszowe, Rafał Siwak – bas, Emil Chamarczuk – perkusja

el, fot. Magda Zając, Sławek Wąchała

Polacy nie chcą zakazu handlu w niedzielę

0
Ponad 55 proc. Polaków ma takie zdanie, a zaostrzenie zakazu handlu popiera tylko 28 proc. badanych. Sondaż, który dał takie wyniki, przeprowadził Instytut Badań Spraw Publicznych dla money.pl.

Z badania wynika, że aż 55 proc. woli utrzymanie dzisiejszego statusu quo, a aż 47 proc. nie chce dalszego zaostrzania przepisów dotyczących handlu w niedzielę. Nawet wśród osób zdecydowanie przeciwnych handlowi w niedzielę aż 20 proc. nie uważa, że obecna sytuacja jest dobra. Natomiast wśród ankietowanych, którzy są „raczej za” zakazem niemal 45 proc. nie popiera zakazu handlu we wszystkie niedziele. Zdecydowanie za zakazem jest tylko 28 proc. ankietowanych.

Czy to oznacza, że preferencje Polaków się zmieniły – czy po prostu musieli na własnej skórze odczuć uciążliwość wyłączenia jednego dnia zakupowego w tygodniu? Pamiętajmy, że Polacy spędzają bardzo dużo czasu w pracy – rocznie to 1832 godziny, ponad 300 godzin więcej niż Brytyjczyk i prawie 400 godzin ponad średnią w Niemczech. Takie są najnowsze dane OECD.

Czy to znaczy, że jesteśmy aż tak pracowici? Być może to też, ale akurat w tym przypadku chodzi o zarobki. W Europie Zachodniej są one na tyle wysokie, że pracownik może pracować na część etatu, a i tak ma na całkiem niezłe życie. W Polsce ludzie po 8 godzinach jednej pracy idą do kolejnej lub biorą nadgodziny, by z pensji wystarczyło choćby na przeżycie.

– Pracuję na etacie na wyższej uczelni, w księgowości, a drugi, niepełny, mam w biurze rachunkowym – opowiada pani Katarzyna, która bardzo aktywnie walczy przeciwko zakazowi handlu w niedzielę. – Pracę kończę około 20.00 i mam jeszcze jechać na zakupy dla czteroosobowej rodziny? To zajmie mi czas do mniej więcej 22.00, biorąc pod uwagę obowiązki domowe nie położę się spać przed północą. A przecież rano muszę wstać o szóstej i iść do pracy, i to w finansach. Nie mogę sobie pozwolić na pomyłki.

Pani Katarzyna chętnie pracowałaby tylko na jednym etacie – ale jej nie stać. Kupili z mężem mieszkanie na kredyt i właśnie go spłacają, co miesięcznie kosztuje ich prawie 2 tysiące złotych. W domu jest dwójka dorastających dzieci i chora teściowa. Musieli wziąć dodatkową robotę, a i tak muszą uważać na wszystkie wydatki.
– Jak słyszę, że jestem nieogarnięta, bo nie daję rady zrobić zakupów w tygodniu albo że mogę kupować w Żabce, to szlag mnie trafia – złości się pani Katarzyna. – Nie stać mnie na zakupy w Żabce! Gdybym tam robiła zakupy spożywcze, miesięczny rachunek skoczyłby mi pewnie o jakieś tysiąc złotych. Nie mam takich pieniędzy. Tyle miesięcznie muszę wydać na pampersy dla mamy. Ludzie, którzy to proponują, chyba nigdy nie mieli rodziny i nie mają pojęcia, jak to jest. Albo może są prezesami z pensjami powyżej 10 tysięcy.

Agata Pieczyńska, która jest szkoleniowcem z zawodu, także jest przeciwna ograniczeniom.
– Często wracam z pracy oi różnych porach, dużo pracuję też poza Poznaniem i wracam na przykład po tygodniu nieobecności właśnie w niedzielę – opowiada. – I co, mam chodzić głodna do poniedziałku? Nie stać mnie na zakupy na stacjach benzynowych, aż tyle nie zarabiam. A przecież ludzi tak pracujących w ten sposób jest bardzo wielu, to nie tylko ja. Czy naprawdę musimy nadal trenować mechanizmy z głębokiej komuny na naszej gospodarce? Ona sama sobie poradzi. Jeśli ludzie nie będą robić zakupów w niedzielę, to nie będą tego robić i sklepy same się zamkną.

Pan Marian, właściciel sklepu spożywczego, zwraca z kolei uwagę na fakt, że ograniczenie handlu w niedzielę miało poprawić sytuację małych, prywatnych sklepików. Paradoksalnie jednak poprawiło sytuację wyłącznie Żabek i kilku innych sieci. Prywatnych sklepów nie.
– Przez kilka tygodni w ubiegłym roku stałem za ladą we wszystkie niedziele – opowiada pan Marian. – Przyszło może z 5 osób. Utargu z tego nie było nawet na wynagrodzenie za pracę w te dni, gdybym był pracownikiem. Cen nie mam wysokich, sklep jest na Dębcu, to nie jest bogata dzielnica. I nie chodzi też o to, że ludzie muszą się przyzwyczaić, tylko o to, co kupują w niedziele: pieczywo, obkład, no i oczywiście chipsy i alkohol. I tu jest pies pogrzebany. Pieczywa za dużo nie mogę mieć, bo co z nim zrobię, jak nie sprzedam? W małym sklepie nie opłaca się piec na bieżąco z mrożonego ciasta, bo sama instalacja jest kosztowna. Alkoholu drogiego też nie mam, bo nikt go u mnie nie kupuje, obkład tak samo. Bo co zrobię z drogim serem, jaki zostanie? W dużych sklepach, w sieciach to wygląda inaczej. Dlatego ludzie pójdą tam, a mnie zostaną stałe klientki emerytki z okolicy kupujące te same produkty. bez względu na to, jakie przepisy wymyśli rząd.

„Solidarność” jednak, bo to ona głównie walczy o zaostrzenie regulacji, nie bierze tych argumentów pod uwagę. Uważa – jak podaje money.pl – że problemem jest status placówek pocztowych, o jaki postarały się Żabki, co umożliwia im działalność w niedziele. I zamierza walczyć o zabranie im tego statusu. Chcą, żeby wszystkie sklepy pracowały na takich samych zasadach. To, że zasady nie mogą być takie same z racji specyfiki i różnorodności samych sklepów – nie biorą pod uwagę.

Co ciekawe, zasadność zakazu pracy w niedziele podważają także sami pracownicy handlu.
– Jeśli ktoś pracuje w handlu odzieżą, to może rzeczywiście zyskał – zastanawia się pani Martyna, pracująca w jednym z dyskontów spożywczych. – Ale my akurat pracy mamy więcej, bo jest więcej pilnowania z terminami ważności artykułów świeżych, zagospodarowaniem pieczywa, które się nie sprzedało przed niedzielą i tak dalej. Nie można już sobie odłożyć niektórych czynności na niedzielę, bo nie ma tej niedzieli, więc częściej zostaję po godzinach w tygodniu.

Plusy i minusy związane z zakazem handlu w niedzielę Polacy przetrenowali w minionym roku. W Poznaniu wystarczy wspomnieć choćby gigantyczne korki do galerii Posnania i nieco mniejsze do pozostałych, a także kolejki w Żabkach, które jako jedne z nielicznych ratowały poznaniaków. A przecież w dużym mieście i tak pod tym względem jest nieporównanie bardziej komfortowo niż w mniejszych ośrodkach. Tam bardzo często do wyboru pozostaje stacja benzynowa albo… uprzejma sąsiadka. Do najbliższego otwartego sklepu jest kilka kilometrów.

Efektem ograniczeń w handlu jest więc dodatkowe utrudnienie życia pracującym Polakom robiącym zakupy, dodanie pracy w tygodniu Polakom pracującym w handlu i ogólne zdenerwowanie kupujących, którzy i tak w naszym kraju mają pod górkę. Tylko czy naprawdę o to chodziło?

Money.pl, el

Turek: Pogrzeb zabitego 9-latka

0
Msza żałobna rozpocznie się o godzinie 11.00, a po niej – pogrzeb na cmentarzu komunalnym w Turku. Tam zostanie pochowany 9-latek, który zginął od ciosów nożem w sylwestra.

Zatrzymany w sprawie tego zabójstwa został 19-letni brat ofiary. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Śledczy znaleźli też w mieszkaniu nóż ze śladami krwi.

Prawdopodobnie powodem zabójstwa była kłótnia z bratem o dostęp do gry komputerowej. Chłopiec miał na ciele 17 ran kłutych.

el

Piotrowo Pierwsze: Pożar na fermie drobiu. Spłonął dach jednego z budynków

0
13 zastępów straży pożarnej walczyło z pożarem dachu jednego z budynków fermy drobiu w Piotrowie Pierwszym, w powiecie kościańskim. Zagrożonych było 2 tysiące indyków znajdujących się w środku.

Ogień pojawił się około 21.30. Pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko, po kilku minutach obejmował już 30 metrów kwadratowych dachu. Indyki były w środku, na szczęście większość ptaków udało się wyprowadzić z budynku i uratować.

Strażacy gasili pożar do godziny 2.00 nad ranem. Budynek został całkowicie zniszczony. W pożarze nikt nie odniósł obrażeń, a jego przyczynami zajmie się specjalna komisja.

el

Poznań: Orszak Trzech Króli przejdzie przez centrum

0
Kacper, Melchior i Baltazar już po raz dziesiąty przejdą z placu Wolności na Stary Rynek w barwnym pochodzie. Wszystko oczywiście będzie się działo 6 stycznia – w Święto Trzech Króli.

6 stycznia chrześcijanie obchodzą święto Objawienia Pańskiego, potocznie nazywane Świętem Trzech Króli. Jednym z jego elementów jest przejście barwnego pochodu z mędrcami na czele. W Poznaniu wydarzenie co roku gromadzi tysiące uczestników.

– Orszak Trzech Króli to widowisko plenerowe, oparte na elementach dawnych misteriów Bożego Narodzenia. W jego trakcie aktorzy i uczniowie poznańskich szkół przedstawią sceny: walki dobra ze złem, wjazdu królów do Jerozolimy, ich wizyty w pałacu Heroda i – finałową – złożenia darów i oddania pokłonu dzieciątku Jezus. Sceny przeplatane będą wspólnym śpiewem kolęd, w który włączą się wszyscy uczestnicy orszaku – mówią organizatorzy.

Od godz. 11:00 na placu Wolności wolontariusze zaczną rozdawać korony i śpiewniki, których w tym roku przygotowano kolejno 10 i 5 tys. O godz. 12:00 orszak wyruszy w kierunku Starego Rynku, gdzie zostaną odegrane kulminacyjne sceny. Na zakończenie o godz. 13:45 w Poznańskiej Farze odbędzie się msza święta.

Orszak Trzech Króli to także akcja charytatywna. W tym roku kwesta odbędzie się na rzecz ośrodka wychowania i terapii uzależnień dla młodzieży w Wierzenicy oraz domu dziennego pobytu dla osieroconych dzieci w Kitwe w Zambii.

Patronat nad wydarzeniem objął Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania. Organizatorzy: Cafe Misja Centrum Kultury Fara, Fundacja Więcej Poznania, Fara Poznańska Bazylika Kolegiacka. Dofinansowano z budżetu Miasta Poznania.

UMP, el

Poznań: Już można oddawać choinki. GOAP rozpoczął zbiórkę

0
W styczniu i lutym Związek Międzygminny GOAP będzie odbierał świąteczne drzewka od mieszkańców.

Harmonogram jest już zamieszczony na stronie związku i każdy chętny może sprawdzić, kiedy będzie mógł wystawić swoje drzewko.

Choinki należy pozostawiać przed nieruchomością (zabudowa jednorodzinna) lub w miejscu gromadzenia odpadów (zabudowa wielorodzinna). Odbiory będą odbywały się raz w styczniu i raz w lutym. Drzewka powinny być bez ziemi i doniczek. Wywóz realizowany jest w ramach opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Choinkę można również wyrzucić do pojemnika na odpady biodegradowalne. Jednak  w takim przypadku drzewko musi zostać pocięte na drobne kawałki.

UMP, el

Trzemeszno: Ofiara wybuchu gazu w Kruchowie nie żyje

0
77-letni mężczyzna, ofiara wybuchu butli z gazem, nie żyje. Obrażenia, jakich doznał, były zbyt poważne.

Do wybuchu doszło 1 stycznia z powodu rozszczelnienia instalacji gazowej w mieszkaniu mężczyzny – jak o tym informowaliśmy. Wybuch wyrwał okna i część zewnętrznej ściany w budynku.

Najbardziej ucierpiał lokator mieszkania, w którym doszło do wybuchu – gdy wyszedł na klatkę schodową, sąsiedzi gasili na nim ogień mokrymi ręcznikami. Niestety, oparzenia były zbyt poważne i mimo przewiezienia go natychmiast Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym do szpitala nie udało się go uratować.

el

Poznań: Cyklon Fabian nadciąga! Czy przyniesie śnieg?

0
Silny wiatr i obfite opady – tego można się spodziewać po cyklonie o wdzięcznym imieniu Fabian, który właśnie nadciąga nad Europę. Synoptycy prognozują załamanie pogody. Czy to znaczy, że wreszcie doczekamy się śniegu?

Owszem, będzie padał śnieg, możliwe są nawet, i to już od soboty, burze śnieżne – ale niestety, nie w Poznaniu. Załamanie pogody, które przyniesie Fabian, będzie najbardziej odczuwalne głównie w górach i na pogórzu. Tam temperatura spadnie poniżej zera i można się spodziewać burz śnieżnych ze względu na prognozowane opady śniegu i silny wiatr.

W naszej części Polski możemy się spodziewać jedynie opadów deszczu. Padać ma 4, 8 i 10 stycznia. Na śnieg nie można liczyć przynajmniej do połowy miesiąca – temperatury w Wielkopolsce będą oscylować wokół 5 stopni Celsjusza w ciągu dnia. I chociaż w nocy ma być chłodniej, bo nawet do -2 stopni, to jednak nie wystarczy, by śnieg, nawet jeśli spadnie, utrzymał się do rana.

Takie mają być najbliższe dwa tygodnie. Nie jest to najlepsza zimowa pogoda, ale za to będzie sporo słońca. A to też pewna pociecha.

el

Poznań: Trawniki przy Politechnice Poznańskiej przestaną być rozjeżdżane?

0
Mariusz Wiśniewski, pierwszy zastępca prezydenta Poznania, obiecuje, że tak. I na dowód prezentuje zdjęcia ulicy Rychlewskiego zabezpieczonej słupkami przed nielegalnym parkowaniem.

Każdy, kto chociaż był na terenach kampusu Politechniki Poznańskiej wie, że parkowanie jest tam ogromnym problemem. I nie zawsze dlatego, że nie ma miejsc parkingowych. Najczęściej dlatego, że z parkingu trzeba byłoby dojść te 100, 200 metrów, czasami po szutrowej nawierzchni. A przecież można postawić auto na zakazie – ale na asfalcie, tuż przed budynkiem, w którym ma się zajęcia…

Z każdym, nowym budynkiem powstającym w kampusie problem robi się coraz bardziej dotkliwy. Samochodów wszędzie jest tyle, że nie można przejść nie tylko przez jezdnię, ale nawet po chodniku. A przechodząc przez jezdnię nie widać, czy nie nadjeżdża jakieś auto i można wpakować się prosto pod koła. Nie ma sensu tworzenie terenów zielonych – wszystkie trawniki, a przynajmniej ich krawędzie, są rozjeżdżane przez auta, które albo tam parkują, albo traktują to jako doskonałe miejsce do zawrócenia. Swoją drogą zadziwiające działania i nawyki u studentów i wykładowców uczelni kształcącej bądź co bądź inżynierów. Oni przecież – przynajmniej na niektórych kierunkach studiów – powinni mieć niejakie pojęcie o organizacji ruchu drogowego, parkowania, urbanistyce i znaczeniu zieleni w mieście…

Najwyraźniej jednak tak to nie działa i by zapanować nad bałaganem i bezprawiem parkingowym w okolicach politechniki trzeba sięgnąć po bardziej zdecydowane środki. Słupki to bardzo wyrazisty sygnał dla kierowcy, który nie zwraca uwagi na przepisy ruchu drogowego, że tu parkować nie wolno. A to dopiero początek.
– Mam informację, że uczelnia też szuka rozwiązań dla kwestii parkingowych na swoim terenie – zdradza Mariusz Wiśniewski. – Docelowo rejon Berdychowa zamierzamy od 2021 r. objąć Strefą Płatnego Parkowania.

Zanim jednak SPP powstanie, ZDM dołoży jeszcze trochę słupków na ulicy Rychlewskiego i razem z Miejskim Inżynierem Ruchu wytypuje kolejne miejsca, gdzie będzie prewencyjnie ograniczane nielegalne parkowanie. Zwłaszcza tam, gdzie stwarza to niebezpieczeństwo dla użytkowników ruchu.

Prace na terenach wokół politechniki to kolejne działania w ramach uszczelniania strefy parkowania. To tym bardziej ważne, że już wkrótce zostaną przedstawione konkretne projekty wprowadzenia śródmiejskiej strefy parkowania i rozwinięcia strefy na Wildzie i Łazarzu – i to jeszcze w tym roku. Wzrosną też opłaty za parkowanie w strefie, by bardziej zachęcać poznaniaków do korzystania z transportu publicznego.

Dzięki tym wszystkim działaniom władze miasta chcą osiągnąć uspokojenie ruchu w centrum, zwiększenie dostępności miejsc postojowych, w tym szczególnie dla lokalnych mieszkańców – no i poprawę jakości powietrza. Bo wprawdzie to piece i kominki najbardziej przyczyniają się do zanieczyszczenia powietrza w Poznaniu, ale ruch samochodowy dokłada swoje 35 proc.

el

Leszno: Podwyżki opłat w strefie parkowania już od przyszłego tygodnia

0
Od 7 stycznia opłata za godzinę parkowania w strefie „A” w centrum Leszna wzrośnie o prawie 43 proc., z 2,80 na 3,60 zł. Mieszkańcy, którzy będą tam chcieli zostawiać auta, muszą się przygotować na tę podwyżkę.

Drożej będzie zresztą także w strefie „B”. Jest ona tańsza, ale za to tu opłaty wzrosły aż o 60 proc. – ze 1,2 zł do 2 zł. Wyższe będą też mandaty – o 100 proc. więcej zapłacą ci, którzy przekroczyli wykupiony czas parkowania albo nie mają biletu parkingowego.

Strefa będzie też dłużej obowiązywała. Nie od 10.00 rano, jak obecnie, ale już od 8.00 i obejmie dodatkowe ulice. Kierowcy muszą więc bardzo uważać i nie parkować „na pamięć” w centrum miasta, bo może ich to słono kosztować.

Rocznie do kasy Leszna z tytułu opłat za parkowanie w strefie trafia ponad 2,5 mln zł.

el