Strona główna Blog Strona 1942

Pobiedziska: V ADOB Zimowy Cross

0

Całe Pobiedziska dziś biegają! Odbywa się tam V ADOB Zimowy Cross – Pobiedziska 2020. Wszystkie biegi odbędą się po drogach leśnych wokół Jeziora Dębiniec.

Podobnie jak w poprzednich edycjach będzie to bieg główny na dystansie 10,5 km oraz biegi dziecięce na dystansach od 100 do 1000 metrów.

Biuro zawodów, szatnie oraz depozyt zlokalizowane będą w budynku Zespołu Szkół im. Konstytucji 3 Maja w Pobiedziskach Letnisku, ul. Gajowa 22 i będą czynne w dniu startu od godziny 9:00 (biegi dziecięce i młodzieżowe od 8:30). Biuro zawodów będzie zamknięte o godz. 10:45.

Start i meta oddalone są o 50 metrów od ul. Leśnej w Pobiedziskach Letnisku w kierunku parkingu przy Jeziorze Dębiniec.

Harmonogram:
9:15 Zbiórka uczestników Biegów dziecięcych i młodzieżowych na starcie/mecie biegu.
9:30 Start Biegów dziecięcych i młodzieżowych
11:00 Start V ADOB Zimowego Cross Pobiedziska 2020
12:30 Ceremonia dekoracji zwycięzców
Ciepły posiłek po biegu oraz ceremonia wręczenia nagród będą miały miejsce na terenie Zespołu Szkół.

Running Team, el

Poznań: Uroczystości przy Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego. Będą utrudnienia w ruchu

0
Jak informuje Komenda Miejska Policji, w niedzielę 1 marca 2020 r. w rejonie Pomnika Polskiego Państwa Podziemnego odbędą się obchody Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych.

W związku z tym w godz. od 6:00 do 15:00 obowiązywać będzie zakaz ruchu i zakaz zatrzymywania się na odcinku ul. Wieniawskiego od ul. Noskowskiego do pomnika. Uroczystości zaplanowano w godzinach 11:30 do 15:00. Prosimy kierowców o wcześniejsze usunięcie pojazdów z miejsc objętych zakazem i zachowanie ostrożności w rejonie uroczystości.

ZDM, el

Śnieżycowy Jar: śnieżyce są, ale kładka jeszcze w budowie

0
To nie jest dobra wiadomość dla tych, którzy dziś postanowili wybrać się do Śnieżycowego Jaru na podziwianie śnieżycy wiosennej. Kładka niestety nie jest jeszcze gotowa, więc oglądanie kwiatów jest możliwe tylko przy samym wejściu.

Na miejscu są strażnicy leśni i strażnicy miejscy z Murowanej Gośliny, którzy pilnują porządku. I to oni informują zwiedzających, na jakim odcinku Śnieżycowego Jaru można się przechadzać. Dozwolona trasa jest krótka, zaledwie kilkadziesiąt metrów, ale kwiaty i tak z niej doskonale widać. Nie inaczej będzie także jutro.

Strażnicy zachęcają do odwiedzin w niedzielę, 8 marca. Wtedy kładka będzie gotowa i każdy chętny będzie mógł zachwycać się kwiatami do woli.

el, fot. Sławek Wąchała

Poznań: Porady ekspertów ZUS w podpoznańskich gminach

0
Dyżury będą się odbywały przez cały marzec w miejscowościach, w których nie ma placówki ZUS: w Tarnowie Podgórnym, Dopiewie, Puszczykowie, Wronkach, Opalenicy, Kuślinie, Stęszewie, Luboniu i w Rokietnicy.

Najbliższy dyżur specjalistów ZUS odbędzie się 2 marca, w godzinach od 14:00 do 17:00, w Urzędzie Gminy w Tarnowie Podgórnym, ul. Poznańska 115, budynek C, sala 5 i dotyczyć będzie obowiązków związanych z rozpoczynaniem działalności gospodarczej. Ta tematyka poruszana będzie także 11 marca w godz. od 11:00 do 14:00, w Urzędzie Miasta i Gminy we Wronkach, ul. Ratuszowa 5.

Z porad emerytalno-rentowych będzie można natomiast skorzystać 5 marca w godz. od 11:00 do 14:00, w Urzędzie Gminy w Dopiewie, ul. Leśna 1C, 16 marca br. w godz. od 11:00 do 14:00 w Urzędzie Miejskim w Opalenicy, ul. 3 Maja 1, również 16 marca w godz. od 13:00 do 17:00 w Urzędzie Gminy w Rokietnicy, ul. Golęcińska 1, a także 26 marca w godz. od 10:30 do 13:30, w Urzędzie Gminy w Stęszewie, ul. Poznańska 11 oraz 27 marca w godz. od 11:00 do 14:00 w Centrum Organizacji Pozarządowych w Luboniu, ul. W. Sikorskiego 3.

Wszyscy zainteresowani tematyką świadczeń w razie choroby, mogą natomiast skorzystać z dyżuru 6 marca w godz. od 10:00 do 14:00 w Bibliotece Miejskiej CAK w Puszczykowie, ul. Rynek 5, a także 25 marca w godz. od 11:00 do 14:00, w Urzędzie Gminy w Kuślinie, ul. Emilii Sczanieckiej 4.

ZUS, el

Kalisz: Potrącił 74-latka na przejściu dla pieszych

0
Policjanci z kaliskiej drogówki zatrzymali kolejne uprawnienia do kierowania pojazdami. Tym razem prawo jazdy stracił 34-letni kierowca skody, który wjechał na oznakowane przejście i potrącił przechodzącego przez pasy pieszego.

Do zdarzenia doszło 26 lutego na ulicy Warszawskiej w Kaliszu. Ze wstępnych ustaleń policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego wynika, że przechodzący przez oznakowane przejście dla pieszych mężczyzna został potrącony przez kierującego samochodem osobowym marki Skoda. 74-latek trafił do szpitala. Kierowca skody był trzeźwy.

Na miejscu zdarzenia policjanci zabezpieczyli materiał dowodowy, który pomoże szczegółowo wyjaśniać przyczyny i okoliczności tego zdarzenia. Konsekwencją naruszenia przepisów ruchu drogowego, które skutkowało realnym i bezpośrednim zagrożeniem dla zdrowia i życia innych osób, było zatrzymanie prawa jazdy 34-letniemu kierowcy.

Poznań: Jeże, wiewiórki i zające mają swoją lecznicę

0
Miasto płaci – a Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego leczy. I to właśnie tam jeże, wiewiórki i inne drobne dzikie ssaki znajdą pomoc weterynaryjną.

Od 3 lat w ośrodku znajdują już pomoc ranne i chore ptaki, ratowane głównie dzięki interwencjom ekopatrolu poznańskiej straży miejskiej. A od marca tego roku na leczenie będą mogły również liczyć drobne wolno żyjące ssaki, m.in. jeże, wiewiórki czy zające. Zapłaci za nie miasto Poznań.

– Staramy się znajdować optymalne formy pomocy dla zwierząt w potrzebie, również dla tych nieudomowionych, a żyjących na terenie naszego miasta – mówi Ziemowit Borowczak, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej UMP, który zawarł umowę z uniwersytetem. – Zwierzęta wolno żyjące też okresowo potrzebują pomocy człowieka. Interwencyjna pomoc dla ptaków jest już w Poznaniu czymś naturalnym, ilość zgłoszeń od mieszkańców z roku na rok wzrasta. W ubiegłym roku do Ptasiego Azylu trafiło blisko 2 000 osobników, a prawie 70 proc. z nich mogło być wypuszczone na wolność. Cieszymy się, że w tym roku profesjonalna pomoc weterynaryjna będzie mogła być udzielana również małym ssakom, jak jeże czy wiewiórki. Współpraca miasta z uniwersytetem jest bardzo udana.

Interwencje można zgłaszać poprzez służbę dyżurną straży miejskiej (tel. 986) lub bezpośrednio do ośrodka, który mieści się przy ul. Szydłowskiej 43 w Poznaniu i czynny jest 7 dni w tygodniu. Straż miejska może też zapewnić transport zwierząt z interwencji do ośrodka.

– Do tej pory na terenie miasta nie było podmiotu, który udzielałby kompleksowej pomocy weterynaryjnej dla drobnych ssaków, a kilkadziesiąt interwencji rocznie, jakie otrzymujemy, wskazują, że taka potrzeba naprawdę istnieje – mówi Waldemar Matuszewski, komendant Straży Miejskiej Miasta Poznania.

Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej dysponuje nie tylko wolierami dla zwierząt, ale również wyspecjalizowanym sprzętem diagnostycznym i fachową kadrą. Zwierzęta wolno żyjące z terenu Poznania mają tam optymalne warunki do powrotu do zdrowia i środowiska.

UMP, el

Leszno: Kaszlący pasażer w maseczce zabrany do szpitala

0
Pasażer z maseczką na twarzy i silnym kaszlem zaniepokoił konduktora pociągu relacji Białystok – Wrocław. Mężczyzna zawiadomił służby, a te zabrały kaszlącego pasażera do szpitala. Z powodu podejrzenia koronawirusa.

Jak informuje radio RMF FM, mężczyzna niedawno wrócił zza granicy, prawdopodobnie z Singapuru. Konduktora zaniepokoiło to, że jechał w maseczce i kaszlał, dlatego postanowił w Lesznie powiadomić służby sanitarne, a te zdecydowały o konieczności hospitalizacji pacjenta.

Mężczyznę wyprowadzono z pociągu i umieszczono w szpitalu. Czy jest zarażony koronawirusem okaże się, gdy przyjdą wyniki jego badań.

Cała akcja miała miejsce wczoraj. Pociąg po kilkudziesięciu minutach postoju pojechał w dalszą trasę. Leszczyński sanepid uznał, że pozostali pasażerowie mogą podróżować dalej.

el

Poznań: Zapraszają na wycieczkę… nie wiadomo, gdzie

0
Przewodnicy PoPoznaniu.pl proponują 29 lutego nietypową wyprawę. Rozpocznie się na placu Wolności, ale nie wiadomo, gdzie się zakończy, a o wszystkim zadecydują… rzuty kostką.

Zazwyczaj wycieczka organizowana przez przewodników z grupy PoPoznaniu.pl ma precyzyjnie zaplanowaną trasę, starannie dobrane miejsca ustawienia grupy i odpowiadającą im narrację. Ale… nie tym razem.
„Jeśli w kalendarzu zdarza się tak wyjątkowa data jak sobota 29 lutego, to na naszym spacerze również będzie wyjątkowo. Wyjątkowo nieprzewidywalnie!” – obiecują. – „Co zobaczymy, jakie obiekty zwiedzimy i jakie historie opowiemy? Tego na razie nie wie nikt! Zapraszamy na nieco szalony eksperyment i zabawę – wspólnie z Wami będziemy układać propozycje, scenariusze i trasę, a o tym co zrobimy – tak zadecyduje rzut kostką! Mamy nadzieję, że będziecie chcieli poczuć ten dreszczyk emocji, kiedy to, co nas czeka, będzie całkowicie niespodziewane i nie wiadomo dokąd nas zaprowadzi. Takiej wycieczki jeszcze nie było – dwóch przewodników i kostka czekają. Nie przegapcie spaceru, bo następna taka okazja dopiero za 28 lat!”.

Przewodnicy (Janusz i Piotrek) będą czekali na wszystkich chętnych w sobotę 29 lutego o godzinie 10 na placu Wolności przed Biblioteką Raczyńskich. Tam wyprawa się rozpocznie. A gdzie się zakończy? Nie wiadomo…
„Zabierzcie ze sobą dużo dobrego humoru i otwartości na to co przyniesie los” – radzą przewodnicy.

Wycieczka odbywa się w konwencji „free walking tour” – niezależnie od warunków pogodowych i liczby uczestników. Na zakończenie spaceru można podziękować przewodnikowi napiwkiem.

el

Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 1:1

0
Remis Lecha na wyjeździe z pewnością nie był tym, na co czekali jego kibice. I sądząc po poziomie meczu, mieli prawo spodziewać się lepszego wyniku.

To było dobre piłkarskie widowisko, które oglądało się z przyjemnością, choć zapewne fani Kolejorza liczyli na większą dominację swojego zespołu na boisku, a już na pewno nie spodziewali się, że to właśnie Jagiellonia strzeli pierwszego gola – a tak się właśnie stało w 41. minucie meczu, gdy poznańskiego bramkarza pokonał obrońca Jagiellonii Bogdan Tiru.

I to właśnie zespół gospodarzy był zdecydowanie bardziej dynamiczny w pierwszej połowie meczu. To mogło dziwić i nieco rozczarować, zwłaszcza po przedmeczowych zapowiedziach, jakie składał trener Dariusz Żuraw – że Lech jedzie po trzy punkty. I zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację Jagiellonii, która jest pogrążona w kryzysie, a jej sytuacja punktowa nie przedstawia się dobrze, mówiąc delikatnie.

A jednak w meczu z poznaniakami zespół wziął się w garść i pokazał ambitną piłkę. Co prawda waleczność zawodników na początku spotkania przełożyła się na prezentację żółtych kartek, ale nie zmniejszyło to ich entuzjazmu. Natomiast zawodnikom Kolejorza uświadomiło, że może nie być tak łatwo, jak sobie wyobrażali.

I to zapewne ta świadomość oraz zaskoczenie energią zespołu z Białegostoku sprawiło, że lechici dość często nie nadążali za gospodarzami, wydawali się nieco zagubieni, a ich akcje były mocno niecelne. Częściej mieli piłkę, ale niewiele z tego wynikało i to właśnie Jagiellonia pierwsza zdobyła gola w 41. minucie. Nie da się ukryć, że w dużej mierze dzięki niezbyt spójnej obronie Lecha Poznań, która nie zareagowała w porę na groźny strzał Borysiuka, a później dopuściła Tiru tuż pod bramkę. Van der Hart nie miał szans obronić jego dobitki.

Jednak lechici pozbierali się zadziwiająco szybko po utracie bramki i już 4. minuty później strzał Puchacza sprawił, że pod bramką gospodarzy zrobiło się gorąco. Bomba byłaby nie do obrony, gdyby trafiła do bramki – niestety, zaliczyła słupek.

Po przerwie poznaniacy zaczęli pokazywać, co potrafią. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy Kamil Jóźwiak wpakował piłkę wprost do bramki gospodarzy – niestety, po analizie VAR okazało się, że jednak był spalony. Gol dla lechitów padł więc dopiero w 62. minucie ze strzału Jakuba Modera z 25 metrów.

W 77. minucie próbował pokonać bramkarza Jagiellonii Christian Gytkjaer – niestety, dwukrotnie udało mu się tylko posłać piłkę nad poprzeczką. Ostatecznie gol Jakuba Modera okazał się jedynym zdobytym przez Lecha w tym meczu.

Sytuacja w tabeli przedstawia się więc następująco: Legia Warszawa z 45 punktami wyprzedza Cracovię (42 punkty) i Pogoń Szczecin (40 punkty). Lech z 38 punktami znajduje się na 5. pozycji.

el

W Śnieżycowym Jarze już kwitną śnieżyce!

0
Wczesna wiosna sprawiła, że najsłynniejsze śnieżyce w Wielkopolsce zakwitły wyjątkowo wcześnie. Już w ten weekend warto się wybrać je podziwiać – zwłaszcza, że, też z powodu pogody, będą kwitły wyjątkowo krótko.

Nadleśnictwie Łopuchówko, bo to na jego terenie którego znajduje się rezerwat, zapewnia, że śnieżyce kwitną i można je można oglądać w najbliższy weekend – 29 lutego i 1 marca oraz w następny, czyli 7-8 marca. Później kwiaty przekwitną.

Nadleśnictwo szczególnie poleca termin 7 i 8 marca. Wszystko z powodu budowy nowej kładki na terenie rezerwatu, która ułatwi spacerowanie po błotnistym terenie rezerwatu. Przewidywany termin zakończenia prac to 28 lutego, jednak niestety budowa może się przedłużyć. Dlatego władze nadleśnictwa tym, którzy boją się błota i wilgoci, proponują przełożenie wizyty w rezerwacie na 8 marca.

Dla wszystkich turystów, którzy pojazdami dotrą do rezerwatu, nadleśnictwo przygotowało trzy parkingi zlokalizowane poza lasem: od strony Uchorowa, przy lesie, we wsi Starczanowo oraz przy lesie od strony wsi Starczanowo. Jeden parking znajduje się też w bezpośrednim sąsiedztwie ścieżki prowadzącej do rezerwatu. Z parkingu tego mogą korzystać osoby poruszające się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb oraz osoby przywożące osoby z niepełnosprawnościami z ograniczoną możliwością samodzielnego poruszania się.

Warto pamiętać o tym, że Śnieżycowy Jar znajduje się na terenie poligonu w Biedrusku i ze względu na ćwiczenia odbywające się na poligonie trzeba przed każdą wizytą sprawdzić, czy komendant wydał zgodę na dojazd do rezerwatu. W najbliższy weekend wizyta jest możliwa.

Przypominamy: Śnieżycowy Jar znajduje się niedaleko Starczanowa, za Murowaną Gośliną, ale można do niego dojechać także od strony Uchorowa. Jak mówią pracownicy Nadleśnictwa Łopuchówko, w tym roku droga od Uchorowa jest łatwiej przejezdna niż ta od Starczanowa, co warto wziąć pod uwagę, gdy się wybiera w drogę samochodem.

el

Gniezno: Pożar… rowerów wodnych. W Skorzęcinie

0
Około 40 rowerów wodnych spłonęło podczas pożaru, jaki wybuchł na jednej z posesji w Skorzęcinie. Zagrożony był sąsiadujący z posesją las.

Sytuacja była bardzo niebezpieczna, bo ogień w każdej chwili mógł objąć rosnące tuż przy ogrodzeniu drzewa. Dlatego jeden prąd wody gasił pożar, a drugi nie dopuszczał do rozszerzenia ognia na zabudowania i las.

Ogień gasili strażacy z OSP Witkowo, OSP Skorzęcin, OSP Mielżyn oraz JRG Gniezno. Spłonęło ok. 40 rowerów wodnych.

el

Gniezno: Zwłoki w piwnicy. Jedna osoba zatrzymana

0
W jednej z piwnic bloku przy ul. 17 Dywizji Piechoty znaleziono zwłoki lokatora budynku w stanie daleko posuniętego rozkładu.

Jak informuje portal gniezno24.com, sąsiedzi od Bożego Narodzenia nie widzieli denata, ale nie przejmowali się tym, bo jego syn powiedział, że ojciec wyjechał z wizyta do rodziny.

Gdy zniknięciem mężczyzny zainteresowały się pracownice ośrodka opieki społecznej, wówczas jedna z lokatorek bloku przypomniała sobie, że w piwnicy sąsiada unosił się od jakiegoś czasu nieprzyjemny zapach.

Wezwani strażacy weszli do mieszkania, a z niego do piwnicy nieobecnego lokatora i tam znaleźli zwłoki w stanie daleko posuniętego rozkładu.

Sprawą zajmuje się policja i prokuratura. Zatrzymano do wyjaśnień syna zmarłego.

el

Kalisz: 201 samochodów zatrzymanych podczas akcji „Prędkość”

0
Wczoraj na drogach całego kraju przeprowadzono policyjną akcję „Prędkość”. Wzięli w niej udział także kaliscy policjanci, którzy skontrolowali 201 samochodów. Co znaleźli?

Szczególnym nadzorem były objęte miejsca, w których najczęściej dochodzi do łamania przepisów i przekraczania dozwolonej prędkości m.in. na drogach krajowych – ale nie tylko. Funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego szczególnym nadzorem objęli główne ciągi komunikacyjne naszego miasta i powiatu, sprawdzając czy kierowcy stosują się do obowiązujących przepisów.

Wyniki jednodniowej kontroli są imponujące – niestety, w tym negatywnym znaczeniu. Policjanci wykryli 107 wykroczeń związanych z nieprzestrzeganiem dopuszczalnych limitów prędkości. Czterech kierowców straciło uprawnienia do kierowania pojazdami w związku z rażącym przekroczeniem dopuszczalnej prędkości w obszarze zabudowanym. Wszyscy oni będą mogli wsiąść za kierownicę dopiero za trzy miesiące.

W trakcie akcji policjanci sprawdzali również trzeźwość kierujących, stan techniczny pojazdów oraz kontrolowali, czy kierowcy i pasażerowie podczas jazdy mają zapięte pasy bezpieczeństwa.

KMP Kalisz, el

Poznań: Na Ostrowie Tumskim wycięto ponad dwieście drzew. Bo można

0
Zamiast gąszczu drzew – jest łysa polana w środku północnej części Ostrowa Tumskiego. Inwestor szykując teren pod inwestycję wyciął ponad dwieście drzew i nikt z władz tym się nie przejmuje. A powinien.

Przygotowania do wycinki wykrył Adam Suwart, ten sam, który rok temu alarmował w sprawie wycinania drzew w okolicach Katedry, jak o tym informowaliśmy. Wówczas okazało się, że wycinka drzew odbyła się zgodnie z prawem, bo Wydział Kształtowania i Ochrony Środowiska UMP wydał na nią zgodę – nie inaczej jest i w tym przypadku.

Firma – jak informują społecznicy z Koalicji ZaZieleń – jesienią zwracała się do WKiOŚ o zgodę na wycinkę, ale WKiOŚ… umorzył postępowanie. Ze względu na „lex Szyszko”.

Tylko że teren Ostrowa Tumskiego jest objęty ochroną konserwatorską. A ochrona obejmuje nie tylko budynki, lecz cały obszar wyspy łącznie z układem przestrzennym. Zwrócił nam na to uwagę rok temu Miejski Konserwator Zabytków pisząc w sprawie wycinki przy Katedrze: „Wydział Kształtowania i Ochrony Środowiska jest jednostką kompetentną do prowadzenia spraw związanych z wycinką drzew na obszarach objętych ochroną konserwatorską”. Co oznacza, że właściciel terenu jednak powinien mieć zgodę na tę wycinkę – chyba że Miejski Konserwator Zabytków rok temu wprowadził nas w błąd.

Do ciekawych faktów w tej sprawie dotarli działacze Koalicji ZaZieleń.
– Z naszych informacji wynika, że MKZ zwracał deweloperowi uwagę na prawdopodobny wymóg uzyskania pozwolenia RDOŚ na zniszczenie siedlisk – informują. – Ustalamy, czy inwestor zgodę taką uzyskał.

Ta część Ostrowa Tumskiego nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – plan jest dokumentem, który pomógłby ochronić drzewa, gdyby taki zapis w nim się znalazł. Plan dla tego obszaru jest już przygotowany przez Miejską Pracownię Urbanistyczną i w marcu zostanie poddany konsultacjom społecznym – jednak dla tych dwustu drzew to zdecydowanie za późno.  W tej części Ostrowa zostały tylko drzewa rosnące na skarpie nad Wartą – bo są już własnością Wód Polskich.

Inna sprawa, czy mpzp byłby w stanie ocalić choćby jedno drzewo. Bo bardzo prawdopodobne, że jego zapisy byłyby potraktowane tak jak ochrona konserwatorska – zostałyby tylko na papierze. Mamy tu kolejny przykład całkiem dobrych przepisów, które mogłyby być całkiem skuteczne, gdyby ktokolwiek ich przestrzegał.

Lilia Łada

Poznań: Niku Bowling zamknięte. W środku policja i komornik

0
Czy to już koniec jednej z najbardziej popularnych miejscówek na Piątkowie? Z powodu sporu między właścicielem i najemcą obiektu do Niku wszedł komornik w asyście policji. Zaplanowane imprezy zostały odwołane.

Jak informuje telewizja WTK, kobieta, która dzierżawiła Niku Bowling, zalegała z czynszem od maja ubiegłego roku, mimo że cały czas prowadziła działalność. Spółka Niku Fitness zarządzająca budynkiem wypowiedziała jej umowę – w odpowiedzi szefowa Niku Bowling wymieniła zamki w drzwiach kręgielni i założyła tam alarm.

Spór narastał, kwota zadłużenia też – ostatecznie właściciel budynku oddał sprawę do komornika, a ten wszedł do budynku w piątkowy poranek, żeby przeprowadzić eksmisję najemczyni.

W związku z eksmisja nie odbędą się imprezy zaplanowane w najbliższym czasie, jak sobotnia Six Pack Show z występem Models FX, grupy chippendales.

el

Poznań: Studenci Politechniki Poznańskiej lecą do USA po złoty medal. Za samoloty

0
Członkowie Akademickiego Klubu Lotniczego PP zaprezentują autorskie modele bezzałogowych statków powietrznych podczas zawodów SAE Aero Design. Startują już po raz 13. i mają nadzieję na złoty medal.

SAE Aero Design to międzynarodowa rywalizacja, w której biorą udział studenci uczelni technicznych. Zawody polegają na samodzielnym zaprojektowaniu i zbudowaniu zdalnie sterowanych samolotów, które będą w stanie przenieść jak największy ciężar. Modele trzeba zaprezentować przed komisją sędziowską oraz wykonać nimi loty z obciążeniem. Zawody odbywają się od 1986 roku, a ich organizatorem jest Międzynarodowe Stowarzyszenie Inżynierów Transportu SAE (Society of Automotive Engineers).

– Bardzo się cieszę, że poznańscy studenci będą po raz kolejny reprezentować nasze miasto na tak prestiżowych zawodach – mówi Katarzyna Kierzek-Koperska, zastępczyni prezydenta Poznania. – Start w SAE Aero Design to dla nich nie tylko wyzwanie techniczne, ale także szansa na zaprezentowanie swojej wiedzy i umiejętności przed przedstawicielami gigantów amerykańskiego przemysłu lotniczego. Jest mi niezmiernie miło, że znów możemy finansowo wspierać ten wyjazd. Mam nadzieję, że będzie on równie owocny jak poprzednie.

Poznaniacy wystartują w dwóch kategoriach: klasie Regular i klasie Micro.
– W tym roku rywalizacja będzie różniła się od ubiegłorocznych. Regulamin zawodów dla klasy Regular znacznie się zmienił. Przez to wymogi i zadania stawiane przed nami, a nawet zasady rozgrywania konkurencji lotnych, będą zupełnie inne – mówi Jan Dominiak z Akademickiego Klubu Lotniczego Politechniki Poznańskiej. – Konieczne było zaprojektowanie i zbudowanie zupełnie nowego samolotu. W tym roku nasza konstrukcja jest bardzo lekka i wytrzymała. Dodatkowo postawiliśmy na aerodynamikę, dzięki czemu ulepszyliśmy jej właściwości lotne.

Samolot startujący w klasie Regular ma ponad 3 metry rozpiętości skrzydeł, napędza go silnik elektryczny o mocy 1000 watów. Jego konstrukcja wykonana jest głównie ze sklejki lotniczej, która ponadto jest umocniona elementami aluminiowymi w miejscach, gdzie wymagana jest większa wytrzymałość. Co ciekawe, samolot jest w stanie podnieść więcej niż sam waży. – Dokładnej wartości jednak nie możemy podać przed zawodami – dodaje Jan Dominiak.

Konstrukcja zaprojektowana do startu w klasie Micro ma niecały metr rozpiętości skrzydeł i ponad 80 centymetrów długości. Wszystko to napędza silnik o mocy 250 watów.

Studenci pracowali nad swoim projektem pod okiem dr inż. Radosława Górzeńskiego, wykładowcy Politechniki Poznańskiej.
– Podczas zawodów uczestnicy konfrontują teorię z praktyką. Muszą przedstawić raport i prezentację techniczną oraz uzasadnić technologię zastosowaną podczas tworzenia modelu – wyjaśnia Radosław Górzeński. – Muszą również udowodnić jury, że ich pomysł jest nie tylko przemyślany i uzasadniony, ale również opłacalny. To także sprawdzian umiejętności działania w grupie, odpowiedzialności i współpracy.

To nie pierwszy raz, gdy studenci z Akademickiego Klubu Lotniczego Politechniki Poznańskiej reprezentują Poznań za granicą. Dzięki m.in. miejskiemu dofinansowaniu na prestiżowe zawody jeżdżą od 2008 roku. W ubiegłym roku wrócili z nich z dwoma medalami. Poznaniacy zajęli 1. miejsce w klasyfikacji prezentacji technicznych w Teksasie oraz 2. miejsce w tej samej kategorii w Meksyku. Z kolei w 2018 roku zdobyli trzy złote krążki – w klasyfikacji generalnej klasy Regular, w klasyfikacji lotów oraz w klasyfikacji prezentacji technicznych. Dla poznańskich studentów będzie to już 13. start w SAE Aero Design. W tym czasie na podium znaleźli się aż 23 razy.

Zawody odbędą się 6-8 marca w Lakeland na Florydzie (SAE Aero Design USA East), 3-5 kwietnia w Fort Worth w Teksasie (SAE Aero Design USA West). Konstruktorów oceniać będzie bardzo wymagające jury. Zasiadają w nim inżynierowie z największych koncernów lotniczych. W zeszłym roku byli to przedstawiciele m.in. firmy Lockheed Martin, produkującej słynne samoloty F-16 oraz F-35.

UMP, el

Konin: Są wyniki badań mężczyzn podejrzewanych o zarażenie koronawirusem

0
Dwaj pacjenci konińskiego szpitala, z których jeden wrócił z Wietnamu, a drugi z Włoch, mieli wykonane badania na obecność koronawirusa. Ich objawy wskazywały na możliwość zarażenia wirusem z Wuhan.

Jak informowaliśmy, obaj mężczyzn i trafili do szpitala w środę i wtedy też pobrano próbki do badań. Na szczęście okazało się, że żaden z nich nie jest zarażony koronawirusem – wyniki to potwierdzające koniński szpital otrzymał właśnie dziś.

Obaj pacjenci pozostaną jeszcze w szpitalu, bo ich stan zdrowia nie jest idealny. Jak długo – zależy od decyzji konińskich lekarzy.

el

Jak rozpoznać legalnego bukmachera?

Od 2017 roku obowiązuje w Polsce nowa ustawa hazardowa, zgodnie z którą obowiązującym stał się podział na bukmacherów legalnych i nielegalnych.

W internecie dostępne są listy firm oferujących usługi zakładów wzajemnych i posiadających odpowiednie pozwolenia na działanie w naszym kraju. Na stronie internetowej Ministerstwa Finansów znajduje się także rejestr domen zakazanych. Nie trzeba wcale jednak zagłębiać się w wykazy rządowe, aby rozpoznać, czy dany bukmacher działa legalnie. Na co szczególnie trzeba zwracać uwagę?

1. Siedziba w Polsce i licencja
2. Strona internetowa i punkty stacjonarne
3. Bezpieczeństwo transakcji

Tylko gra u legalnego bukmachera stanowi gwarant bezpieczeństwa transakcji oraz zgodności z prawem.

Siedziba w Polsce i licencja

Najlepsi bukmacherzy dbają o transparentność swoich działań. Każdy z grona bukmacherów legalnych zobowiązany jest mieć swoją siedzibę na terenie Polski. Tym samym widząc adres zagraniczny, zwłaszcza związany z jednym z rajów podatkowych, i jednocześnie brak przedstawicielstwa w Rzeczypospolitej, możemy być pewni, że dany operator nie jest legalny. Jak już wcześniej wspomniano, ważnym wyznacznikiem jest również licencja. Legalni bukmacherzy w Polsce najczęściej podają jej numer na stronie internetowej. Niezależnie od tego, czy taka informacja widnieje w serwisie, można ją dodatkowo zweryfikować na stronach Ministerstwa Finansów.

Strona internetowa i punkty stacjonarne

Jednym ze sposobów obstawiania meczów jest rejestracja w serwisie internetowym. Adres www powinien w tym przypadku kończyć się oznaczeniem .pl. Końcówki .com lub jeszcze inne, mniej typowe wskazują na brak legalności danego bukmachera. Oczywiście, dopuszczalne są rozbieżności jeśli dany bukmacher działa też zagranicą, jednak polski wariant zawsze powinien mieć końcówkę .pl. Wyznacznikiem legalności mogą być także punkty stacjonarne. Zgodnie w obowiązującymi w naszym kraju przepisami do ich prowadzenia licencja jest niezbędna. Brak tego dokumentu uniemożliwia nawet podpisanie umowy na prowadzenie takiego punktu czy reklamowanie go.

Bezpieczeństwo transakcji

Banki zobligowane są do blokowania środków, a nawet całych rachunków bankowych w przypadku dostrzeżenia podejrzanej transakcji. Próby wypłacenia wygranych środków u nielegalnych bukmacherów mogą zatem skutkować dość poważnymi problemami. Aby zwiększyć bezpieczeństwo, legalni bukmacherzy przeprowadzają weryfikację tożsamości gracza. Reguła ta wynika między innymi z obowiązku ochrony osób nieletnich przez skutkami hazardu.

Należy pamiętać że hazard może uzależniać i jest przeznaczony tylko dla osób pełnoletnich.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Spotkanie z Ewą Zgrabczyńską i Apel dla Nieumarłych

0
Zagrożenia dla klimatu, dla natury i rozważania, czy da się jeszcze temu zapobiec. Teatr Ósmego Dnia i Zoo Poznań zapraszają o 19.00 na spotkanie z charyzmatyczną Ewą Zgrabczyńską, dyrektorką poznańskiego zoo.

Spotkanie nosi tytuł „Zstąpienie do piekieł, czyli samospopielenie. Głos wołającego na puszczy”, ponieważ właśnie o tym dyrektor Zgrabczyńska zmierza mówić: o niszczeniu przyrody, niszczeniu ziemi tak, że stanie się piekłem dla wszystkiego, co żyje. Czy nadciągająca katastrofa klimatyczna jest już faktem czy da się jeszcze coś uratować – a jeśli tak, to co i jak można zrobić.

Natomiast 1 marca Zoo Poznań zaprasza na „Apel dla Nieumarłych”, czyli wezwanie do ochrony zwierząt oraz polskiego i światowego dziedzictwa przyrodniczego. Apel o godzinie 11.00 odczytają specjalni goście – Maja Ostaszewska i Agata Buzek. Uroczystości towarzyszyć będzie performance w wykonaniu tancerzy Polskiego Teatru Tańca.

Po odczytaniu apelu wszyscy goście wyruszą na wycieczkę szlakiem zwierząt azylowanych (wycieczka rusza o 12.00 sprzed wejścia głównego do słoniarni).

Spotkanie jest otwarte dla publiczności (obowiązują bilety wstępu do zoo). Kolejka na naszym terenie rusza o 10.45 z przystanku początkowego, obok basenu fok.

el