Miejski Konserwator Zabytków: na Ostrowie Tumskim wszystko dzieje się zgodnie z prawem

Podziel się!

Wycinka drzew i wyburzenie muru na Ostrowie Tumskim, które tak wzburzyły mieszkańców Poznania są, jak twierdzi Miejski Konserwator Zabytków, zgodne z prawem.

Przypomnijmy: ponad miesiąc temu, dokładnie 21 marca, Adam Suwart, Społeczny Opiekun Zabytków, zauważył bardzo niepokojące zmiany na Ostrowie Tumskim. Na ulicach Dziekańskiej i Lubrańskiego zostały wycięte drzewa, taki sam los spotkał kilkudziesięcioletnie drzewa – sądząc po rozmiarze pnia – przy moście Jordana. Budynek Akademii Lubrańskiego, ocieniany dotąd dorodnymi drzewami, stoi teraz goły i pusty.

Na ulicy Lubrańskiego został także zburzony stary mur oddzielający posesję od chodnika. Na jego miejscu znalazła się nowa podmurówka z cegły klinkierowej, a za nią szereg wątłych, małych i wyraźnie świeżo posadzonych drzewek.

Społeczny Konserwator Zabytków zauważył stare cegły walające się w gruzowisku po zburzonym murze przy ul. Lubrańskiego oraz przy ul. Posadzego. W większości były to cegły powojenne, ale być może też pojedyncze późnogotyckie, tzw. palcówki, które mogły pochodzić z murów budynku biskupa Lubrańskiego i zostały wtórnie użyte w zburzonym właśnie murze. Obok na trawniku leżały uszkodzone i pocięte fragmenty nitowanego metalowego ogrodzenia ogrodów kanonii, wyrwane wraz z kawałkami granitowej podmurówki.

Czy taka dewastacja mogła się odbywać za przyzwoleniem władz miasta? Zadaliśmy to pytanie Miejskiemu Konserwatorowi Zabytków, który wprawdzie za stan zieleni w mieście nie odpowiada, ale za stan zabytków i zabytkowych przestrzeni jak najbardziej. Trochę się naczekaliśmy na odpowiedź, bo przyszła dopiero dziś, czyli po ponad miesiącu czekania. Jednak dowiedzieliśmy się z niej, że wszystkie prace są prowadzone za zgodą i akceptacją Miejskiego Konserwatora Zabytków oraz Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Poznania.

“Miejski Konserwator Zabytków w odpowiedzi na maila dotyczącego prac toczących się na Ostrowie Tumskim uprzejmie informuje, że wszelkie prace przy ogrodzeniach wykonywane są na podstawie pozwolenia konserwatorskiego wydanego w 2018 roku” – czytamy w piśmie. – “Przy ulicy Posadzego część murowanego ogrodzenia została poddana zabiegom konserwatorskim. Wschodni fragment – ogrodzenie forteczne – jest obecnie naprawiane, czyszczone i konserwowane, a następnie zostanie zamontowane na tym samym odcinku. Zachodnia część wraz z fragmentem muru od strony Lubrańskiego została rozebrana ze względu na bardzo zły stan techniczny (ogrodzenie było wykonane z cegły rozbiórkowej, która uległa debradacji). W ich miejscu zaprojektowane zostało ogrodzenie ażurowe, analogiczne do istniejącego na odcinku południowym ulicy. Zgodnie z zapisami mpzp (miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – przyp. red.) planowana jest droga łącząca Lubrańskiego z Panny Marii (wzdłuż południowej ściany Akademii Lubrańskiego), dlatego też teren ten został odsłonięty poszerzając osie widokowe. Klinkierowe podmurówki wykonywane są jako podstawa do osadzania na nich ażurowego, metalowego ogrodzenia. Kształt i formy dekoracyjne zostały opracowane na podstawie analogicznych ogrodzeń znajdujących się np. przed pałacem arcybiskupim, budynkiem kurii, kanoniinr 6, 5a”.

MKZ zaznacza też, że wszystkie prace budowlane poprzedzono badaniami archeologicznymi. Również drzewa zostały wycięte zgodnie z prawem, bo na podstawie decyzji wydanych przez Wydział Kształtowania i Ochrony Środowiska w 2018 i 2019 roku. “Wnioskodawca” – piszą specjaliści z MKZ – “został zobowiązany do posadzenia dwa razy większej ilości drzew niż wnioskowanych do usunięcia. Wydział Kształtowania i Ochrony Środowiska jest jednostką kompetentną do prowadzenia spraw związanych z wycinką drzew na obszarach objętych ochroną konserwatorską”.

Społeczny Opiekun Zabytków jest innego zdania, zwłaszcza po wizycie w tym miejscu w towarzystwie historyka sztuki.
– Zamiast murów, zapewniających kameralność tego miejsca, budowane są teraz podmurówki z rażącej klinkierowej cegły, która nie konweniuje ze stylistyką otoczenia – zauważa. – Plac przed akademią stracił swoją kameralność przez wyburzenie muru i wycięcie drzew. Dziś oprawa całego tego zabytkowego układu urbanistycznego uległa przekształceniu, tracąc w naszym odczuciu swoje pierwotne i zabytkowe cechy.

Adam Suwart zadaje też na swoim blogu kilka ważnych pytań: dlaczego plany tak poważnych ingerencji w najcenniejszą przestrzeń Poznania nie były przedmiotem publicznej debaty z udziałem ekspertów, mieszkańców, historyków sztuki i architektury, urbanistów? Dlaczego nie zapytano mieszkańców? Przecież Ostrów Tumski to perła w koronie poznańskich zabytków. Każda planowana tu zmiana powinna być poprzedzona debatą publiczną i dokonywana z największą starannością.

Cóż, taka debata tym razem się nie odbyła, mieszkańców tego miasta nikt o zdanie nie zapytał. Podobnie jak w przypadku wycinki w parku Wilsona, na Teatralce i kilku innych miejscach. Ale – jak to podkreślili specjaliści z biura Miejskiego Konserwatora Zabytków “Wydział Kształtowania i Ochrony Środowiska jest jednostką kompetentną do prowadzenia spraw związanych z wycinką drzew na obszarach objętych ochroną konserwatorską”. Z pewnością konserwator zabytków również. Poznaniacy po prostu się nie znają.

Lilia Łada, fot. L. Łada


Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar