Brak świateł na krzyżówce Lechicka/Naramowicka, gigantyczne korki od strony Mosiny, tradycyjne od Czerwonaka i w Naramowicach, zablokowany zjazd na A2 w Krzesinach, w stronę Świecka. W Poznaniu rozpoczął się poniedziałek.
Wjazdy do miasta jak zawsze zatłoczone o poranku, – dziś od strony Mosiny bardziej niż zwykle, ponieważ tam drogowcy porę porannego szczytu wybrali sobie na przycinanie drzew przy drodze. Korek na Krzesinach, gdzie uszkodzona ciężarówka blokuje pas ruchu i też lepiej omijać tę trasę.
Korek na Krzywoustego, sięgający aż do Robakowa, zapchana Gdyńska od Czerwonaka i tradycyjnie Naramowicka prawie na całej długości. Na Naramowickiej dodatkowo dają się we znaki kierowcom nieczynne światła na krzyżówce Lechicka/Naramowicka – podczas nocnej burzy trafił je piorun.
Nieco lepiej na Głogowskiej, chociaż swoje też trzeba odstać na wiadukcie – szybciej się wjedzie do centrum przez Świerczewo. Dąbrowskiego jedzie się powoli, ale w miarę równo, kłopoty zaczynają się za Ogrodami. Zapowiada się dość korkowy poniedziałek w Poznaniu.
1 marca rolnicy z AgroUnii zablokowali drogę wojewódzką 432 na wysokości Nochowa. Powodem był padły dzik, który od trzech dni leżał przy szosie. Stosowne służby zostały powiadomione, ale żadna nie zareagowała.
Dzik został zgłoszony inspekcji weterynaryjnej 28 lutego przez policję. To policjanci otrzymali zgłoszenie od kierowcy, że zderzył się z dzikiem na drodze wojewódzkiej 432 tuż za Nochowem w kierunku Wyrzeki. Zgodnie z procedurami obowiązującymi z powodu afrykańskiego pomoru świń (ASF) natychmiast na miejsce powinien przyjechać weterynarz i pobrać próbki, a zarządca drogi – w tym wypadku Zarząd Dróg Wojewódzkich – zwierzę zabrać odpowiednim transportem z miejsca wypadku i oczyścić miejsce zdarzenia z ewentualnych resztek dzika, które też mogą być źródłem zakażenia.
Tak się jednak nie stało i dzik przez trzy dni, do 1 marca, leżał na poboczu drogi, dopóki nie zainteresowali się sprawą działacze z AgroUnii i zablokowali drogę. Ich zdaniem cała ta sprawa to skandal. Rolnikom każe się pilnować bioasekuracji, zamykać gospodarstwa, nakłada ograniczenia, które skutkują spadkiem cen czyli spadkiem dochodów rolników. A z drugiej strony odpowiednie służby nic nie robią z padłym i być może zarażonym dzikiem przy ruchliwej drodze.
Rolnicy zwracają uwagę, że przez ten czas na dziku żerowały owady, ptaki, małe ssaki – i wszystkie one mogły roznosić chorobę. Dlatego postanowili przyjechać i zablokować drogę, by zwrócić uwagę na problerm.
I to dopiero blokada drogi sprawiła, że przyjechała firma mająca zająć się padłym dzikiem – jednak, jak podaje tygodnik-rolniczy.pl, rolnicy nie pozwolili jej zabrać dzika, ponieważ przyjechali pickupem, a przepisy stanowią, że powinien to być samochód z zamkniętą częścią transportową. gdy przyjechało odpowiednie auto, dzik został na nie załadowany i zabrany z miejsca zdarzenia.
66 złotych – tyle zapłacimy za przejazd 150 km wielkopolską częścią autostrady A2 między Koninem a Nowym Tomyślem. Podwyżka zaczęła obowiązywać od 6.00 rano.
Cały odcinek, czyli 150 kilometrów, będzie nas kosztował 66 złotych. Natomiast za przejazd pojedynczymi odcinkami, na przykład Poznań-Września czy Poznań-Nowy Tomyśl – zapłacimy 22 zł. Taką stawkę wyznaczyła Autostrada Wielkopolska, która zarządza tym odcinkiem, ze względu na rosnące koszty utrzymania drogi i inflację.
Stare Dobre Małżeństwo, Tre Voci, genialny pianista Chris Jarrett, Queen Machine w Sali Ziemi i Paranienormalni w Auli Artis. Ten tydzień oferuje kulturalne atrakcje naprawdę na wysokim poziomie.
Stare Dobre Małżeństwo w Poznaniu. 2 marca @ 19:00 – 21:00
Aula UAM, ul. Wieniawskiego 1
FF: STRUP / spotkanie z Katarzyną Kobylarczyk 3 marca @ 18:00 – 19:30
Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu, ul. Św. Marcin 80/82
FESTIWAL FABUŁY_PRZEDAKCJE „STRUP. HISZPANIA ROZDRAPUJE RANY”. SPOTKANIE Z KATARZYNĄ KOBYLARCZYK. Prowadzenie: Bartłomiej Krupa 3.03.2020 g. 18 Bookowski. Księgarnia w Zamku. Dowiedz się więcej »
Artur Rojek – Kundel – Poznań 3 marca @ 19:00 – 21:30
Międzynarodowe Targi Poznańskie, ul. Głogowska 14
Artur Rojek wraca z nowym albumem zatytułowanym „Kundel”, i rusza w trasę koncertową. Artysta postawił na współpracę z tymi samymi twórcami, co 6 lat temu, ale w zupełnie nowej odsłonie. Dowiedz się więcej »
Chris Jarrett 3 marca @ 20:00 – 23:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79
Pianista zachwyca wirtuozerią i techniczną sprawnością! Łączy z ogromną lekkością jazzową improwizację oraz abstrakcyjne formy z lirycznymi i często romantycznymi zarysami klasycznych melodii. Dowiedz się więcej »
Queen Machine | Poznań 4.03.2020 4 marca @ 19:00 – 21:00
Sala Ziemi, ul.Głogowska 14
Queen Machine to prawdziwa rockowa machina o światowej już renomie, wciągająca z ogromną siłą w świat gigantów muzyki XX wieku. Dowiedz się więcej »
Paranienormalni 4 marca @ 19:00 – 21:00
Aula Artis, ul. gen. Tadeusza Kutrzeby 10
PARANIENORMALNI – „Z HUMOREM TRZEBA ŻYĆ” Jak żyć? Szukasz odpowiedzi na to odwieczne i fundamentalne pytanie? Jak zwykle niezawodni PARANIENORMALNI. Dowiedz się więcej »
After The Burial + MTS, Polar, Spiritbox / 05.03 / Poznań 5 marca @ 18:00 – 22:30
Klub pod Minogą, ul. Nowowiejskiego 8
After The Burial po 6 latach wraca do Polski! Amerykanie już w marcu wyruszą w europejską trasę w towarzystwie Make Them Suffer, Polar i Spiritbox. Dowiedz się więcej »
Romantic Fellas 5 marca @ 19:00 – 23:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79
Z przyczyn niezależnych od klubu i zespołu, planowany na 12 września koncert formacji Romantic Fellas odbędzie się 5 marca. Dowiedz się więcej »
TRE VOCI with Love Czyli Wszystko o Miłości – Poznań 5 marca @ 19:00 – 21:00
Sala Ziemi, ul.Głogowska 14
TRE VOCI with Love Czyli Wszystko o Miłości Voytek Soko Sokolnicki, Mikołaj Adamczak i Miłosz Gałaj – tenorzy, artyści nowej generacji, którzy na nowo odkrywają piękno klasycznych dzieł nadając im współczesne brzmienie. Dowiedz się więcej »
Była nauka alfabetu Morse’a, zwiedzanie schronu i nauka pierwszej pomocy – a wszystko to w schronie przy Babimojskiej. Dzisiejszy dzień był jedną z okazji, by zwiedzić to arcyciekawe miejsce, zawiadywane zresztą swego czasu przez Obronę Cywilną.
Światowy Dnia Obrony Cywilnej jest obchodzony 1 marca na całym świecie i służy podnoszeniu świadomości społeczeństwa na temat samoobrony, zapobiegania i gotowości działania w razie wypadków i katastrof. Świętowanie go w schronie przy ulicy Babimojskiej jest wyjątkową gratka, bo ten właśnie schron był przez wiele lat zarządzany przez Obronę Cywilną, która zostawiła po sobie wiele pamiątek, prezentowanych z dumą przez opiekunów schronu zwiedzającym.
Jednak to nie OC postawiła schron. Wybudowano go w latach 1903-1904, powstał w ramach wzmocnienia południowo-wschodniego odcinka Twierdzy Poznań jako kompanijny schron piechoty. A przed pierwszą wojną światową dobudowano przed nim umocnienia polowe.
Po wojnie o schronie zapomniano, nie odegrał też żadnej roli podczas następnej wojny – jego położenie nie miało już strategicznego znaczenia. Nie znajdował się na linii obrony miasta, nie był też potrzebny okolicznym mieszkańcom, bo w tamtych czasach było ich tu niewielu, głównie w oddalonych od siebie gospodarstwach rolnych.
O schronie przypomniano sobie dopiero w czasach zimnej wojny, czyli na początku lat 50., gdy szukano miejsc do ukrycia na wypadek ataku bombą atomową. Zbudowano go z betonu, był też w miarę nowy i suchy, częściowo ukryty pod skarpą, więc nadawał się idealnie. W przypadku ataku atomowego fala uderzeniowa przetoczyłaby się przez skarpę bez większych szkód dla schronu. I to wówczas objęła go we władanie Obrona Cywilna.
Schron nie był jakoś luksusowo wyposażony. Był w nim tylko agregat, który umożliwiał wytwarzanie prądu, a więc oczyszczanie powietrza i wody dla ludzi w nim przebywających. Agregat się zachował do dziś, co jest bardzo rzadkie i można go oglądać w schronie. Co prawda nie jest kompletny, ale to i tak jeden z lepiej zachowanych.
Zimna wojna jednak nie wybuchła, więc leżący na uboczu schron mniej więcej pod koniec lat 70. znów stał się niepotrzebny. Obrona Cywilna użytkowała go do końca lat 80. Później przejęli go harcerze, po harcerzach odbywał tu próby zespół muzyczny, a w latach 90. zaspawano drzwi, by zapobiec dalszym kradzieżom wyposażenia schronu. I to dzięki temu oprócz agregatu w schronie zachowały się częściowo zbutwiałe mundury oddziałów Powszechnej Samoobrony. Były też maski przeciwgazowe i sporo sprzętu z tamtych czasów, który teraz mogą oglądać zwiedzający – i podróżować w czasie do lat 50. ubiegłego wieku…
Sporo ciekawych rzeczy czekało na odwiedzających także przed schronem. Odbył się drużynowy tor przeszkód, pokazy i kurs pierwszej pomocy dla początkujących, nauka alfabetu Morse’a i strzelania na strzelnicy ASG. Swoje umiejętności prezentowali też strażacy ochotnicy i jak zawsze nie brakowało chętnych, zwłaszcza wśród najmłodszych, żeby włączyć syrenę strażacką…
el, fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej fot. Sławek Wąchała
Sąd oddalił zażalenie złożone przez Annę Wachowską-Kucharską na decyzję prokuratury, która kilka miesięcy temu umorzyła śledztwo w sprawie rzekomego pobicia jej przez radnego Pawła Sowę. Ale to jeszcze nie kończy tej sprawy.
Przypomnijmy: w lutym 2019, podczas sesji Rady Osiedla Naramowice, której oboje – Paweł Sowa i Anna Wachowska-Kucharska – byli członkami, radny Sowa miał uderzyć radną Wachowską-Kucharską w oczodoły mówiąc, że jest chora. Tak przynajmniej opisywała to radna. Paweł Sowa od początku stanowczo zaprzeczał, by taka sytuacja miała miejsce, nie znaleziono także informacji o takim zajściu ani w protokole z sesji rady, ani w zapisie wideo.
Oboje radni złożyli zawiadomienie do prokuratury o wydarzeniu. Każde z nich czuło się poszkodowane: Anna Wachowska-Kucharska, ponieważ, jak twierdziła, została uderzona, Paweł Sowa, ponieważ, jak twierdził, został kłamliwie oskarżony.
5 sierpnia 2019 prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie ze względu na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia tego czynu. Jednak Anna Wachowska-Kucharska złożyła zażalenie na postanowienie o umorzeniu postępowania. Teraz sąd oddalił zażalenie i decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa jest już prawomocna.
Paweł Sowa, obecnie także radny miejski, jest bardzo zadowolony z decyzji sądu, ponieważ dowodzi ona jego zdaniem, że Wachowska-Kucharska skłamała i publicznie pomówiła go o czyny, które nie miały miejsca. A to naraziło na szwank jego opinię, nie mówiąc już o stresie, jaki musiał przeżyć.
Jednak Anna Wachowska-Kucharska widzi to inaczej. Jak powiedziała „Głosowi Wielkopolskiemu”, postępowanie prokuratury zostało umorzone nie dlatego, że takie zdarzenie nie miało miejsca, ale dlatego, że nie było wystarczających dowodów na prawdziwość ani jednej, ani drugiej wersji wydarzeń.
Decyzja sądu nie kończy jednak tej sprawy. Anna Wachowska -Kucharska złożyła pozew przeciwko Pawłowi Sowie o naruszenie jej dóbr osobistych. A Paweł Sowa wytoczył Annie Wachowskiej-Kucharskiej dwa procesy: sprawę cywilną o naruszenie dóbr osobistych i sprawę karną o zniesławienie.
Takie pytanie zadała Grupa Stonewall na swoim profilu, ponieważ członkini fundacji dr Jolanta Próchniewicz, właśnie o tym opowiadała podczas wykładu wygłoszonego we Wrocławiu. A fundacja w kilku akcjach współpracuje z miastem.
Jak informuje Grupa Stonewall, w gazecie „Gość Wrocławski” pojawiło się podsumowanie wykładu dr Jolanty Próchniewicz „Zamęt wokół płci. Homoseksualizm – wyrok czy wybór?”. Jak wynika z artykułu, w trakcie wykładu padło „mnóstwo antynaukowych bzdur na temat osób homoseksualnych”. Między innymi dr Próchniewicz przekonuje, że jest możliwa zmiana orientacji homoseksualnej na heteroseksualną, ale jest to bardzo trudne. „Nie u każdego i nie zawsze jest to możliwe. Wymaga to motywacji, cierpliwości, ale także… pieniędzy, bo takie terapie kosztują.”
Tacy wykładowcy z takimi poglądami to w naszym kraju nic nowego ani wyjątkowego. Ale akurat dr Jolanta Próchniewicz jest członkinią zarządu poznańskiej fundacji Głos dla Życia. A ta fundacja oprócz organizowania “Marszu dla Życia i Rodziny” prowadzi również poradnictwo psychologiczne w ramach poradni dla rodzin wielodzietnych, w które zaangażowana jest dr Próchniewicz. Natomiast w akcji Karta Rodziny Dużej i „Patronat nad rodziną” fundacja współpracuje z miastem.
Grupa Stonewall w związku z tym ma pytanie, jak dokładnie wygląda pomoc psychologiczna, której udziela fundacja i co się dzieje, gdy do dr Próchniewicz trafia osoba homoseksualna borykająca się z zaakceptowaniem swojej tożsamości?
I czy to przypadkiem nie oznacza, że fundacja prowadzi tzw. terapię konwersyjną (to pseudonaukowa praktyka próbująca zmienić orientacji seksualnej danej osoby z homoseksualnej lub biseksualnej na heteroseksualną. Instytucje medyczne ostrzegają, że praktyki terapii konwersyjnej są nieskuteczne i potencjalnie szkodliwe)?
– Na powyższe pytania bardzo chętnie poznamy odpowiedź – deklarują członkowie Grupy Stonewall.
Jak co roku świadczenia objęte zostaną waloryzacją. W tym roku będzie to waloryzacja kwotowo – procentowa. Wzrosną także najniższe emerytury i renty. Decyzję o nowej wysokości emerytury lub renty po waloryzacji oraz o przyznaniu tzw. „trzynastki” emeryci otrzymają w jednej przesyłce pocztowej.
W 2020 roku emeryci i renciści w swojej skrzynce pocztowej znajdą informację, o jaką kwotę zwiększyliśmy im od marca emeryturę lub rentę, a także dowiedzą się, że przyznaliśmy im i wypłacimy w kwietniu dodatkowe roczne świadczenie pieniężne, czyli tzw. „trzynastkę”.
– Po przeanalizowaniu kosztów, zdecydowaliśmy, aby obie ważne dla naszych świadczeniobiorców informacje, znalazły się w jednym liście. Wysyłkę listów rozpoczniemy w kwietniu – mówi prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS.
Waloryzacja procentowa polega na pomnożeniu wysokości świadczenia przez wskaźnik waloryzacji. W tym roku wynosi on 103,56 proc., co oznacza, że świadczenia wzrosną o 3,56 proc. Jeżeli jednak w wyniku takiego działania otrzymamy kwotę podwyżki, która będzie niższa niż 70 zł brutto, wówczas będziemy mieli do czynienia z waloryzacją kwotową.
Oznacza to, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych podwyższy nam świadczenia tj. emeryturę, rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i rentę rodzinną, właśnie o taką kwotę, czyli 70 zł brutto. Kwota gwarantowanej podwyżki dla osób pobierających rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy wynosić będzie 52,50 zł, a dla osób pobierających emeryturę częściową – 35 zł brutto.
Z gwarantowanej kwoty waloryzacji skorzystać mogą tylko te osoby, które mają prawo do minimalnej emerytury, co oznacza, że muszą mieć staż ubezpieczeniowy równy 20 lat w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn. Jeżeli osoba nie dysponuje takim stażem, nie może liczyć na gwarantowaną kwotę waloryzacji. W jej przypadku zostanie zastosowana waloryzacja procentowa.
Świadczenia waloryzowane są z urzędu, co oznacza, że klienci nie muszą w tym celu składać żadnych wniosków. Każdy emeryt i rencista otrzyma z ZUS-u decyzję z nową wysokością świadczenia po waloryzacji. Decyzje będą wysyłane pocztą. Zwaloryzowana kwota świadczenia zostanie wypłacona w marcu, w terminie płatności.
Od 1 marca wzrasta też kwota minimalnej emerytury i renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy z 1100 zł do 1200 zł, a renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy z 825 zł do 900 zł.
Gniazdo zimę przetrwało w dobrym stanie, co sprawdzili przyrodnicy Wielkopolskiego Towarzystwa Przyrodniczo-Krajoznawczego i teraz czeka na przylot swoich lokatorów. Bociany powinny się pojawić wcześniej niż zwykle z powodu ciepłej zimy.
Bocianie gniazdo, to najsłynniejsze w Polsce, zostało przed wiosną jak zawsze sprawdzone przez przyrodników, czy wszystko jest z nim w porządku. Okazało się, że – jak podaje Radio Poznań – gniazdo nie wymagało naprawy, nie było też zarośnięte. Jedynym problemem są kawki kradnące gałęzie z bocianiego gniazda do swojego własnego – założyły je po sąsiedzku, na tymn samym kominie. A wszystko wydało się oczywiście dzięki kamerze zamontowanej przy gnieździe…
To jednak w żadnym stopniu nie szkodzi gniazdu – konstrukcji nie są w stanie naruszyć, a gałęzie i tak bociany będą uzupełniać po przylocie do Przygodzic.
Jak szacują przyrodnicy, bociany powinny się pojawić około 20 marca, wcześniej niż zazwyczaj, ponieważ zima była ciepła. Pierwszy przyleci samiec, który zajmie gniazdo i będzie go bronił przed innymi czekając na swoją partnerkę.
Przygodzickie bociany przez internet obserwuje kilka milionów miłośników tych ptaków z około 200 krajów z całego świata.
Aktorki Maja Ostaszewska, Agata Buzek, wydawca Jerzy Illg oraz muzyk Zbigniew Hołdys wszyscy byli gośćmi Apelu dla Nieumarłych, który dziś odbywał się w poznańskim zoo.
Apel dla Nieumarłych to wezwanie do ochrony zwierząt oraz polskiego i światowego dziedzictwa przyrodniczego. Specjalny apel w tej sprawie odczytali dziś w poznańskim zoo specjalni goście, zaproszeni przed dyrektor Ewę Zgrabczyńską: aktorki Maja Ostaszewska i Agata Buzek. Wcześniej w Domu Księży Emerytów została odprawiona specjalna msza święta w intencji braci mniejszych.
Obie aktorki same zgłosiły chęć udziału w uroczystości Maja Ostaszewska jest buddystką i wegetarianką, obie z Agatą Buzek wielokrotnie brały udział w akcjach propagujących wiedzę o potrzebie ochrony zwierząt i konieczności otaczania natury – i zwierząt, i roślin, szczególną troską. Nic wiec dziwnego, że same chciały wziąć udział w uroczystości w poznańskim zoo, które – zwłaszcza ostatnio – słynie ze skutecznych działań, jeśli chodzi o ratowanie zwierząt i propagowanie wiedzy o nich.
Uroczystości towarzyszył performance w wykonaniu tancerzy Polskiego Teatru Tańca, podczas którego wszyscy odwiedzający mogli się poczuć przez chwilę jak zwierzęta, przetrzymywane w koszmarnych warunkach, w ciasnych klatkach i pozbawione wolności, a do tego zmuszane, często głodem i biciem, do wykonywania cyrkowych sztuczek.
Po odczytaniu apelu wszyscy goście wyruszyli na wycieczkę szlakiem zwierząt azylowanych – bo każdy oczywiście, ze Zbigniewem Hołdysem na czele, który słynie jako wielki fan uratowanych tygrysów – chciał zobaczyć Gogha i Kana na własne oczy…
Około godziny 15.00 strażacy otrzymali zgłoszenie o dymie unoszącym się z jednego z bloków na osiedlu Rusa. Trwa akcja gaśnicza, w której bierze udział siedem zastępów strażaków.
Na miejscu okazało się, że wybuchł pożar w jednym z mieszkań. Trwa akcja gaśnicza, strażacy pilnują też, by ogień nie objął innych lokali w budynku.
Funkcjonariusze poznańskiej policji opublikowali dziś nagranie pokazujące, z jaką prędkością niektórzy potrafią gnać przez miasto, w terenie zabudowanym.
„Mocno zastanawia nas, co myśli sobie kierowca takiego suva jadąc prawie 170 km/h po mieście, ul. Krzywoustego w Poznaniu? Auto oczywiście trafiło na przysłowiowe „kołki” – komentują policjanci na FB.
Kierowca suva, któremu tak się spieszyło, teraz będzie się musiał spieszyć nieco wolniej. Policjanci zabrali mu prawo jazdy i przekazali do depozytu na 3 miesiące.
Czy tak powinno się traktować bohaterów? – pytał Łukasz Mikołajczyk, wojewoda wielkopolski, przypominając tragiczną żołnierzy wyklętych. Przy Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego odbyły się dziś uroczystości ku ich czci.
– Władze komunistyczne mówiły o nich „bandyci” i zgotowały im piekło, przy którym II wojna światowa była zaledwie wprawką – mówił wojewoda. – Doświadczyła ich wojenna pożoga, a dobił komunistyczny reżim. Czy tak powinno się traktować bohaterów?
Musiało upłynąć wiele lat, by ci żołnierze i ich poświecenie dla ojczyzny zostali docenieni. I dlatego, jak powiedział wojewoda, zawsze,e kiedy wydaje się nam, że zło może zwyciężyć dobro, a kłamstwo prawdę, warto pamiętać o ich losach. Bo prawda zawsze zwycięża.
– Zbliżam się do setki, ale nigdy nie zapomnę tych moich kolegów, którzy zostali zamordowani – mówił ze wzruszeniem generał Jan Górski, wspominając swoich dowódców i przyjaciół zabitych, gdy Polska była w niewoli rosyjskiej.
– Po wojnie nie było przecież prawdziwej Polski – mówił. – PRL to tylko pseudonim, pod którym kryła się okupacja radziecka. A właściwie rosyjska, bo to ta sama Rosja, co za Iwana Groźnego, za carów. O tym nie wolno nam zapomnieć i musimy to przekazać kolejnym pokoleniom.
Podczas uroczystości odczytano też listy ministra obrony narodowe
żołnierze wyklęci uroczystości
oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej, a delegacje organizacji kombatanckich, władz wojewódzkich i miejskich złożyły kwiaty przed pomnikiem.
Z powodu ćwiczeń Defender Europe 2020 wstęp na poligon w dniach od poniedziałku do piątku jest zabroniony – z wyjątkiem weekendu 7,8 marca, kiedy będzie można odwiedzić Śnieżycowy Jar.
Jak poinformowało Centrum Zarządzania Kryzysowego od 1 do 31 marca na terenie poligonu odbywać się będą ćwiczenia z użyciem amunicji bojowej, środków minerskich oraz pozoracji pola walki od poniedziałku do soboty w godzinach od 8.30 do 15.00 i od 18.00 do północy. Z tego powodu w okolicy poligonu da się zauważyć zwiększonym ruchem kolumn pojazdów wojskowych, a także zwiększoną aktywnością ogniową poligonu.
W związku z planowanym użyciem uzbrojenia, dla którego strefa bezpieczeństwa obejmuje również rzekę Wartę. Dlatego obowiązuje też zamknięcie dla żeglugi drogi wodnej w granicach poligonu (od km 209,5 do km 216) w dniach: – 04.03, 05.03. 06.03, 09.03. w godz. 18:00 – 04:00, – 11.03, 12.03. w godz. 06:00 – 16:00.
Warto przypomnieć, że teren poligonu wojskowego Biedrusko jest objęty całkowitym zakazem wstępu dla osób nieuprawnionych, w tym dla ruchu pieszego, rowerowego, samochodowego, a także dla wszelkich form turystyki i rekreacji. Zakaz ten obowiązuje 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu – również, gdy nie ma strzelań na poligonie. Osobną kwestią pozostaje dostępność rezerwatu przyrody „Śnieżycowy Jar”, który znajduje w strefie bezpieczeństwa jednej ze strzelnic, czyli w rzeczywistości w strefie upadku pocisków. Dostęp do niego ze względów bezpieczeństwa jest bardzo ograniczony, jednak wychodząc naprzeciw potrzebom społeczeństwa w miesiącu marcu i kwietniu będzie możliwość wejścia na teren rezerwatu w soboty i niedziele, w których nie będą realizowane strzelania. Terminy dostępności w marcu i kwietniu będą ustalone w każdy piątek poprzedzający weekend.
Wstęp do rezerwatu w dniach od poniedziałku do piątku, a także w soboty i niedziele kiedy realizowane jest szkolenie w każdym tygodniu marca i kwietnia, jest niemożliwy i kategorycznie zabroniony.
Pracownicy lasów państwowych oraz osoby wykonujące prace na ich rzecz mają prawo przebywania na terenie poligonu w czasie i miejscu uzgodnionym z Komendantem Centrum. Natomiast do otrzymania zgody na realizację innych niż wojskowe przedsięwzięcia, na terenach poligonowych wymagane jest spełnienie wymogów, jakie określa Decyzja nr 187/MON z dnia 09 czerwca 2009r. w sprawie wprowadzenia zasad współpracy resortu Obrony Narodowej z organizacjami pozarządowymi i innymi partnerami społecznymi (w tym umowa użyczenia terenu zawarta z Dyrektorem Wojskowego Zarządu Infrastruktury oraz uzgodnienia z Komendantem CSWL i właściwym terytorialnie Dyrektorem Lasów Państwowych). Minister Obrony Narodowej może każdorazowo wydać decyzję w zakresie przedmiotowego przedsięwzięcia.
Od 2 do 6 marca wyłączony z ruchu będzie prawy pas ulicy na odcinku od przystanku autobusowego Małe Garbary przy ul. Garbary do skrzyżowania z ul. Wielką. To oznacza zmiany w organizacji ruchu w całej okolicy.
Na czas prac zamknięty zostanie wjazd i wyjazd z ul. Dominikańskiej. Dojazd do ul. Dominikańskiej możliwy będzie ul. Wielką i Szewską, a wyjazd – ul. Szewską, Stawną, Wroniecką, Masztalarską i 23 Lutego. Zwężony, ale przejezdny, zostanie wjazd z ul. Garbary w ul. Wielką. Prędkość maksymalna pojazdów w rejonie prac będzie ograniczona do 30 km/h. Utrzymany zostanie ruch pieszych chodnikami.
Ponadto, w kolejną sobotę, 7 marca, wyłączony z ruchu zostanie prawoskręt z ul. Małe Garbary w ul. Garbary. Objazd wyznaczono ul. Estkowskiego, Chwaliszewo i Wielką.
Następnie wymieniona będzie nawierzchnia jezdni środkowego pasa (lewy dla jadących w kierunku rynku Bernardyńskiego) na odcinku od okolic przystanku autobusowego Małe Garbary do ulicy Wielkiej.
Kolejne działania na ul. Garbary uzależnione będą od rozpoczęcia robót na ul. Jana Pawła II, gdzie dobudowany zostanie trzeci pas jezdni (od ronda Śródka w kierunku ul. Berdychowo).
Fatalny stan techniczny schodów spowodowany tak zużyciem, jak i niezbyt dobrą jakością użytego betonu sprawił, że trzeba je wyremontować. Poznańskie Inwestycje Miejskie ogłosiły przetarg na wykonanie tego remontu.
Zarówno schody prowadzące na wschodnią i zachodnią stronę placu przed dworcem, jak i będące łącznikiem Mostu Dworcowego z peronami nr 2 i 5, są w złym stanie technicznym. Wskutek działań erozyjnych, niesprawnego odwodnienia i niedostatecznej jakości betonu, nastąpiła jego korozja. Przyspieszyło ją działanie środków odladzających używanych w okresach zimowych. W efekcie beton pęcznieje, co prowadzi do rozsadzania i deformacji okładzin kamiennych na stopniach i podestach schodów. Zniszczone są również powłoki malarskie balustrad i szklane tafle, będące ich elementami.
Wybrany w postępowaniu przetargowym wykonawca przebuduje i wyremontuje schody, zabezpieczy je przed korozją, zachowując obecne rozwiązania architektoniczne. Prowadzenie prac remontowych: rozbiórki, montażu i betonowania będzie utrudnione w szczególności w przypadku schodów peronowych. Z uwagi na niewystarczającą szerokość przejścia między nimi a krawędzią peronu oraz obecność trakcji, wykonawca będzie musiał – odpowiednio zabezpieczając miejsce prowadzonych prac – uwzględnić ruch pociągów i część robót prowadzić w godzinach nocnych. Nową nawierzchnię zyska również chodnik na moście. Dotychczasowa jest zniszczona wskutek intensywnego ruchu pieszych.
Zaplanowano, że ruch pieszych na schody prowadzące na obie strony placu dworcowego wróci najpóźniej po 280 dniach od podpisania umowy, zaś na schody peronowe – najpóźniej po 380 dniach od podpisania umowy. Całość inwestycji, łącznie z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie, ma zakończyć się maksymalnie 40 dni później.
Podmioty, które chcą wziąć udział w postępowaniu przetargowym, swoje oferty mogą składać do 16 marca.
– Skrajna nieodpowiedzialność, 1,5 promila w organizmie i cztery koła – tak policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie podsumowali swoja wczorajszą interwencję w Wojciechowie.
Obywatel Ukrainy mający 1,5 promila alkoholu w organizmie najechał na tył innego samochodu, stracił panowanie nad kierownicą i wylądował w polu. Obecnie przebywa w areszcie. Jak wytrzeźwieje, usłyszy zarzuty.
Drużynowy tor przeszkód i nauka alfabetu Morse’a. Z okazji Światowego Dnia Obrony Cywilnej, który przypada 1 marca, w schronie przy Babimojskiej będzie się wiele działo!
Projekt schron oraz Poznańskie Dwunastki zapraszają na obchody Światowego Dnia Obrony Cywilnej. Jednym z celów tego święta, obchodzonego 1 marca na całym świecie, jest podnoszenie świadomości społeczeństwa na temat samoobrony, zapobiegania i gotowości działania w razie wypadków i katastrof.
Tegoroczny program wydarzenia przygotuje wszystkich odwiedzających do wielu z tych zadań. W programie (przez cały czas trwania imprezy): drużynowy tor przeszkód (zapraszamy rodziny oraz grupy znajomych), pokazy i kurs pierwszej pomocy dla początkujących, nauka alfabetu Morse’a, zwiedzanie zabytkowego schronu (z przewodnikiem o pełnych godzinach) oraz strzelnica ASG.
Od 12:00 do 14:00 odbędą się pokazy Ochotniczej Straży Pożarnej. Chętni będą też mogli zagrać w premierową grę schronową „Szkolenie cywila”. Gra dla zapisanych drużyn rusza o 11:30, 12:30, 13:30, 14:30 oraz 15:30).
Wstęp wolny na teren obiektu przy ul. Babimojskiej w Poznaniu. Większość atrakcji jest bezpłatna. Odpłatne atrakcje to strzelnica ASG oraz udział w grze schronowej. Impreza trwa od 11:00 do 17:00.
26-letnia pacjentka szpitala w Krotoszynie, która trafiła tam z podejrzeniem o zakażenie koronawirusem, nagrała film. – Liczba absurdów, jakie spotykały mnie i personel szpitala są absolutnie nie do pojęcia – opowiada.
Pani Anna Morawska trafiła do szpitala 26 lutego po wizycie we Włoszech i w Kalifornii. Miała gorączkę, problemy z oddychaniem, kaszel, zgłosiła się więc do lekarza. Ten skierował ją do szpitala i dopiero po trafieniu do izolatki pani Anna dowiedziała się, że całe to przyjęcie jej do szpitala powinno wyglądać zupełnie inaczej.
Nie ma tu zastrzeżeń do szpitala w Krotoszynie – krytykuje obowiązujący system. Krotoszyńska placówka postąpiła zgodnie z zaleceniami: odizolowała pacjentkę i zaczęła szukać szpitala zakaźnego, który zechce ją przyjąć. W grę wchodziły najbliższe placówki, czyli w Poznaniu i w Kaliszu. Żadna z nich nie chciała. Bo nie wiadomo, czy to na pewno koronawirus. Może to zwykła grypa – jak opowiada pacjentka.
Gdy testy wykazały, że to nie grypa – szpitale nie zmieniły stanowiska. Bo przecież nadal nie wiadomo, czy to koronawirus. Dodatkowo okazało się, że z pobraniem próbek do badania na obecność koronowirusa też jest problem, bo po pierwsze powinien to zrobić personel szpitala zakaźnego, a szpital w Krotoszynie nim nie jest, a po drugie – laboratorium w Warszawie pracuje tylko do 15.00.
– Koronawirus od 15.00 ma wolne – mówi p[ani Anna. – Absurd goni absurd.
Tak jej zdaniem wygląda rzeczywisty poziom przygotowań Polski na przyjęcie pandemii.
Na szczęście koronawirusa u pani Anna nie stwierdzono, jednak na wyniki tych badań musiała czekać aż 88 godzin.
Jak informuje portal Onet.pl na film zareagował już Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz i zapewnił, że jeśli to faktycznie wyglądało tak, jak opisuje pacjentka, to ministerstwo wyciągnie z tego konsekwencje.
Przypomnijmy, że w Wielkopolsce wojewoda wyznaczył 9 szpitali, które mają czekać w podwyższonej gotowości na pacjentów z koronawirusem, jak o tym informowaliśmy.