Śrem: Padły dzik przy DW 432. Czy był zarażony ASF?

1 marca rolnicy z AgroUnii zablokowali drogę wojewódzką 432 na wysokości Nochowa. Powodem był padły dzik, który od trzech dni leżał przy szosie. Stosowne służby zostały powiadomione, ale żadna nie zareagowała.

Dzik został zgłoszony inspekcji weterynaryjnej 28 lutego przez policję. To policjanci otrzymali zgłoszenie od kierowcy, że zderzył się z dzikiem na drodze wojewódzkiej 432 tuż za Nochowem w kierunku Wyrzeki. Zgodnie z procedurami obowiązującymi z powodu afrykańskiego pomoru świń (ASF) natychmiast na miejsce powinien przyjechać weterynarz i pobrać próbki, a zarządca drogi – w tym wypadku Zarząd Dróg Wojewódzkich – zwierzę zabrać odpowiednim transportem z miejsca wypadku i oczyścić miejsce zdarzenia z ewentualnych resztek dzika, które też mogą być źródłem zakażenia.

Tak się jednak nie stało i dzik przez trzy dni, do 1 marca, leżał na poboczu drogi, dopóki nie zainteresowali się sprawą działacze z AgroUnii i zablokowali drogę. Ich zdaniem cała ta sprawa to skandal. Rolnikom każe się pilnować bioasekuracji, zamykać gospodarstwa, nakłada ograniczenia, które skutkują spadkiem cen czyli spadkiem dochodów rolników. A z drugiej strony odpowiednie służby nic nie robią z padłym i być może zarażonym dzikiem przy ruchliwej drodze.

Rolnicy zwracają uwagę, że przez ten czas na dziku żerowały owady, ptaki, małe ssaki – i wszystkie one mogły roznosić chorobę. Dlatego postanowili przyjechać i zablokować drogę, by zwrócić uwagę na problerm.

I to dopiero blokada drogi sprawiła, że przyjechała firma mająca zająć się padłym dzikiem – jednak, jak podaje tygodnik-rolniczy.pl, rolnicy nie pozwolili jej zabrać dzika, ponieważ przyjechali pickupem, a przepisy stanowią, że powinien to być samochód z zamkniętą częścią transportową. gdy przyjechało odpowiednie auto, dzik został na nie załadowany i zabrany z miejsca zdarzenia.

el

Podziel się:

Ostatnio dodane: