Strona główna Blog Strona 2196

Poznań: Studencka ławeczka na stulecie

0
Po pomnikach-ławeczkach prezentujących założycieli Wszechnicy Piastowskiej przyszedł czas na uhonorowanie studentów.

Ławeczka prezentująca studenta i studentkę stanęła przed DS „Hanka” przy al. Niepodległości. Jej podłoże wykonano z szarego, polerownego granitu strzegomskiego, odlew powstał z brązu. Studentka trzyma w ręku laptop, student książkę, na której widnieje cytat. Są to słowa pierwszego Rektora Uniwersytetu Poznańskiego, prof. Heliodora Święcickiego, które kierował właśnie do studentów: „Strzeżcie się szarzyzny życia, w którym nie ma wielkich ukochań i słońc wielkich”.

– Uniwersytet to nie tylko profesorowie. Uniwersytet to studenci – mówi JM Rektor UAM prof. Andrzej Lesicki. – Bardzo zależało mi, aby za pomocą tych pamiątkowych, związanych ze stuleciem Uniwersytetu Poznańskiego ławeczek, uhonorować oprócz ojców założycieli także studentów. Od początku tworzyli nasz Uniwersytet, stanowią jego fundament. Bo uczelnia to wspólnota profesorów i uczonych przez nich studentów. Pomysł uhonorowania założycieli ławeczkami-pomnikami zrodził się już w poprzednich kadencjach, bo te pierwsze ławeczki były stawiane na 90-lecie Uniwersytetu – dodaje Rektor.

Fundatorem ławeczki jest Fundacja UAM. – Doprowadziliśmy do końca zamysł, który powstał 10 lat temu – mówi Prezes Fundacji, prof. Jacek Guliński. – Właśnie ta ławeczka jest wisienką na torcie w całej serii ławeczek. Odwołuje się do teraźniejszości, ale też zwraca się ku przyszłości. To studenci są solą tego uniwersytetu i im też należy się, w takiej architektonicznej formie, uwaga. Miejsce idealnie do tego pasuje – dodaje prof. Guliński.

Lokalizacja pomnika jest nieprzypadkowa. Akademik „Hanka” mieści się w centrum miasta i jest najstarszym poznańskim domem studenckim. – Chcieliśmy ulokować ławeczkę w miejscu pięknym, uczęszczanym przez mieszkańców Poznania, należącym do Uniwersytetu, do całej jego społeczności, bez względu na przynależność wydziałową. To pomnik wszystkich studentek i studentów. Liczę, że pięknie wrośnie w panoramę Poznania jako miasta akademickiego i będzie żył jako miejsce spotkań, pamiątkowych fotografii, miejsce charakterystyczne i lubiane – mówi Prorektor UAM ds. studenckich, prof. Bogumiła Kaniewska.

Autorem projektu jest artysta rzeźbiarz Roman Kosmala. – Rzeźbiąc tę dziewczynę i chłopaka, bardzo młodych, nie sposób było nie wracać do wspomnień z czasów studenckich, kiedyśmy przeżywali te emocje związane z perypetiami studiowania, ale też budowaliśmy swoją osobowość. Myślę, że uczelnia, obok dyplomu, daje jeszcze coś bardzo ważnego – daje paszport do ciekawego i kreatywnego życia. Starałem się wyrzeźbić coś, co jest niematerialne: rodzące się plany, marzenia, uczucie. Myślę, że właśnie od marzeń wszystko się zaczyna – mówi Roman Kosmala.

– Dla nas studentów to wielki zaszczyt i przyjemność, że poza założycielami uniwersytetu, taką ławeczkę mają także studenci – najliczniejsza i najdłużej istniejąca, zaraz przed profesorami, grupa na naszym uniwersytecie – mówi Joanna Maruszczak, Przewodnicząca Parlamentu Samorządu Studentów UAM. – Kiedy powstawał uniwersytet, mieliśmy tylko książki, teraz używamy również komputerów, więc mamy nadzieję, że połączenie tych dwóch atrybutów będzie ponadczasowe.

Ławeczkę wykonała pracownia rzeźbiarsko-odlewnicza „Garstka Studio” S.C. Piotr Garstka, Andrzej Garstka.

mat.pras. / op. AS Fot. Jagoda Haloszka.

Poznań: Powstanie trasa tramwajowa na Marcelin? „Nie chcemy, by Marcelin stał się drugim Mordorem”

0
ZTM ogłosił postępowanie na wykonanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej trasy tramwajowej na Marcelin.

– Silna rozbudowa Marcelina oraz stale przybywająca liczba mieszkańców i pracowników biurowców, powoduje konieczność zwiększenia oferty komunikacyjnej dla tego rejonu – tłumaczył Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Wykonawca będzie musiał szczegółowo przeanalizować możliwości połączenia Marcelina z centrum Poznania, przy czym zakładane jest włączenie projektowanego torowiska w istniejącą sieć na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Grochowskiej. Następnie trasa będzie przebiegała ulicami Grochowską i Marcelińską, aż do skrzyżowania z ulicą Bułgarską.

– To rozwiązanie pokrywa się z założeniami przyjętymi w dokumentach strategicznych Miasta, które zakładały powstanie trasy tramwajowej w ulicach Grochowskiej i Szpitalnej, od Arciszewskiego do Ogrodów. Dodatkowo, poprowadzona w taki sposób trasa umożliwi szybsze pokonanie drogi z centrum na Marcelin, niż gdyby wyznaczono ją ulicą Bułgarską – wyjaśnia Jan Gosiewski, dyrektor ZTM w Poznaniu i podkreśla, że kolejne odcinki mają zostać przygotowane dwuwariantowo w koncepcji.

Jeden wariant zakłada trasę tramwajową przebiegającą ulicą Marcelińską do ulicy Wałbrzyskiej, gdzie znajdowałaby się tzw. końcówka czołowa. Drugi natomiast zakłada przebieg trasy ulicami Bułgarską i Łubieńskiej do ulicy Kolorowej, z pętlą uliczną przez ulice Pastelową i Jasną oraz zintegrowanym węzłem przesiadkowym tramwaj-autobus w ciągu ulicy Bułgarskiej (dzisiejszy przystanek „Ognik”).

Wykonawca ma uwzględnić w opracowaniu korektę lub budowę nowego układu drogowego (w tym ciągów pieszych i rowerowych), a także „dowiązanie” trasy do istniejącego otoczenia transportowego i urbanistycznego. Będzie też musiał zwrócić szczególną uwagę na to, aby przesiadki odbywały się w miarę możliwości w oparciu o zasadę „drzwi w drzwi” oraz uwzględnić takie ułatwienia komunikacyjne, jak parkingi typu „Bike & Ride, czy miejsca „Kiss & Ride”.

– Nie chcemy, by Marcelin stał się drugim Mordorem Na Domaniewskiej (grupa biurowców w Warszawie, bardzo źle skomunikowana z resztą miasta. Pracownicy nazwali ten teren „Mordorem” w nawiązaniu do krainy z „Władcy Pierścieni”, w której mieszkały orki. I właśnie orkami nazywają samych siebie osoby tam pracujące – red.). Połączenie tramwajowe dla tej intensywnie rozbudowującej się części Poznania jest kluczowe – także z punktu widzenia pozyskiwania inwestorów. Dojazd do wybranych lokalizacji komunikacją miejską to dla nich istotny parametr – stwierdził Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

Autor: ZTM / UMP / op. AS

Rozbrat. „Komorniku, NIE licytuj!”. Mają być kolejne demonstracje

0
Około 200 osób protestowało dzisiaj pod siedzibą komornika przeciwko licytacji terenów, na których znajduje się Rozbrat.

Sporne tereny obecnie zajmują anarchiści i nie zamierzają ich opuszczać. Mieszkańcy Rozbratu narzekają, że komornik nie wziął pod uwagę, że w toku jest sprawa o zasiedzenie nieruchomości. Ich wątpliwości budzi również wycena, sporządzona przez komornika.

– To jest pierwsza demonstracja, na kolejny będzie nas znacznie więcej – zapewniał jeden z organizatorów. Zgromadziliśmy się tutaj, ponieważ to właśnie tutaj mieści się biuro komornika, Bartosza Guzika. Tutaj się mieści biuro człowieka, który postanowił stanąć po stronie handlarzy długami i spekulantów gruntami, a przeciwko mieszkańcom Poznania i jego przyrodzie. Postanowił zlikwidować teren na którym znajduje się skłot Rozbrat oraz ogródki działkowe. Jest to najstarszy skłot, który istnieje w Polsce. Od 25 lat jest to miejsce w którym żyją aktywiści i aktywistki. Jest to również element zachodniego klina zieleni, który jest kolejna próba jego zlikwidowania.

Anarchiści zdecydowali się na złożenie skargi na działania komornika. Jak do zarzutów odniósł się Bartosz Guzik, komornik? Wyjątkowo krótko. – Komornik nie jest uprawniony do komentowania jakichkolwiek danych. Wszelki kontakt proszę załatwić z rzecznikiem prasowym Izby Komorniczej w Poznaniu.

Zapytany o protest pod jego biurem i skargę, którą na niego złożyli anarchiści odpowiedział: – Komornik wykonuje swoją pracę i w żaden sposób nie komentuje sposobów działania żadnych innych organizacji. Nie mam nic więcej do powiedzenia.

Równie konsekwentny był w rozmowie z anarchistami, którzy weszli do jego biura. W przypadku większości pytań komornik decydował się nie udzielać odpowiedzi.

Rozbrat

Rozbrat funkcjonuje na terenie Poznania już od 25 lat. Z tego też powodu, ludzie zaangażowani w jego rozwój chcieli przejąć tereny, na których się znajduje poprzez „zasiedzenie”. – Uważamy, że teren ten został wcześniej przejęty przez prywatną firmę w ramach dzikiej reprywatyzacji, a państwo i samorząd, choć mają ku temu podstawy, nie bronią interesu dotyczącego społecznego posiadania tego terenu. – można przeczytać w jednej z ulotek rozdawanych przez osoby związane z Rozbratem.

– W 25-lecie naszego istnienia zapowiadamy walkę o miejsce, które powinno być pod społeczną kontrolą. Formalnie tytuł prawny do tej nieruchomości posiada skarb państwa, a mimo to nie powstrzymano spekulacji tym terenem. To Rozbrat działa w interesie publicznym, w przeciwieństwie do władz, które reprezentują prywatny interes deweloperów – czytamy dalej.

Samo stowarzyszenie jest kontrowersyjne i skrajnie różnie odbierane. Niewątpliwie anarchiści mają zasługi w walkach o zieleń w mieście oraz z nadużyciami wobec lokatorów kamienic (to w dużym stopniu oni mobilizowali ludzi do walki z „czyścicielami kamienic”). Na terenie o który obecnie toczą się walki organizowane są różne wydarzenia kulturalne oraz warsztaty. Z drugiej strony część osób o konserwatywnych poglądach uważa ludzi, którzy tam przebywają za „lewackie bojówki”. Podobne określenia zostały użyte w reportażu TVP „Alarm”, który został wyemitowany 5 czerwca. Działacze Rozbrat nazwali te doniesienia „fałszywymi informacjami”.

Piotr Tworek trenerem Warty Poznań

0
44-letni Piotr Tworek został trenerem Warty Poznań i wraca do klubu po ponad siedmiu latach. Podpisał kontrakt na rok z opcją przedłużenia o kolejny sezon.

– Warta Poznań to klub z bardzo bogatą, 107-letnią historią, dwukrotny mistrz Polski. Mam ogromny sentyment zarówno do klubu, jak i do miasta, więc sprawy potoczyły się bardzo szybko. Nie zastanawiałem się , podjąłem wyzwanie. Od poniedziałku będę robił wszystko, żeby kibice, piłkarze, właściciele i wszyscy związani z Wartą Poznań byli zadowoleni – mówi Piotr Tworek.

Kibicom „Zielonych” jego osoby nie trzeba chyba specjalnie przedstawiać. W 2011 roku był asystentem trenerów Warty Poznań: Bogusława Baniaka, Czesława Jakołcewicza, Artura Płatka, i Jarosława Araszkiewicza. Ponadto pracował w takich klubach jak m.in. Kujawiak Włocławek, Zawisza Bydgoszcz, Wda Świecie, Bałtyk Koszalin, Miedź Legnica, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Kotwica Kołobrzeg, Korona Kielce, Termalica Nieciecza. W minionym sezonie był natomiast prawą ręką Macieja Bartoszka w Chojniczance Chojnice.

W połowie maja Piotr Tworek zdał egzamin i zdobył licencję UEFA Pro. – Zdobyłem ogromną wiedzę i doświadczenie z pracy u innych trenerów. Będę starał się wykorzystać w swojej samodzielnej pracy. Nie mówię pierwszej, bo prowadziłem już na szczeblu centralnym Kotwicę Kołobrzeg, Zawiszę Bydgoszcz, mam też za sobą bardzo fajny okres w Miedzi Legnica, gdzie pracowaliśmy z Adamem Fedorukiem – opowiada nowy trener „Zielonych”. – Od momentu uzyskania dyplomu UEFA Pro, to wszystko, co zobaczyłem, zapisałem, dostrzegłem, wyciągnąłem od każdego trenera i zawodnika, z którymi miałem przyjemność pracować, chcę przełożyć na swoją samodzielną pracę.

Piotr Tworek zastąpił na stanowisku trenera I-ligowej Warty Poznań Petra Nemca. Czech prowadził „Zielonych” przez ostatnie 2,5 roku. – Mam pomysł, mam swój plan na ten zespół. Chciałbym podtrzymać to, co zrobił z Wartą trener Petr Nemec, za co kieruję ogromny ukłon w jego stronę. Będę chciał grać tak, jak Warta grała w ostatnich meczach, szczególnie w meczu z Chojniczanką Chojnice (wyjazdowe zwycięstwo 2:0 po bardzo dobrym występie „Zielonych” w kwietniu tego roku). Ponadto mam kilka pomysłów, które chciałbym najpierw zdradzić zespołowi. Mam nadzieję, że już w pierwszych sparingach będzie można zobaczyć to, do jakiej gry, do jakiego stylu będziemy dążyli.

Nowy trener Warty Poznań podpisał kontrakt do końca sezonu 2019/20 z opcją przedłużenia o kolejny rok. W sztabie Piotra Tworka znajdą się wszyscy najbliżsi współpracownicy Petra Nemca: drugi trener Adam Szała, trener bramkarzy Dominik Kubiak, kierownik drużyny Karol Majewski oraz fizjoterapeuci: Bartłomiej Smuniewski i Wojciech Danielewicz.

mat. pras. / op. AS fot. Warta Poznań

Poznań: Radni chcą mieć wpływ na realizację projektów rewitalizacyjnych

0
Staromiejscy radni i lokalna społeczność chcą mieć wpływ na realizację projektów rewitalizacyjnych na Starym Rynku i Placu Kolegiackim.

Magistrat od dłuższego czasu podkreśla znaczenie konsultacji w realizacji projektów mających wpływ na życie mieszkańców, właścicieli nieruchomości i przedsiębiorców. To sprawy ważne dla lokalnej społeczności, ale równie istotne są działania w trakcie przygotowania i realizacji projektów. A tu głos lokalnej społeczności i Rady Osiedla Stare Miasto jest pomijany.

W ostatnim czasie władze utworzyły dwa zespoły: do spraw rewaloryzacji placu Kolegiackiego i modernizacji płyty Starego Rynku. W żadnym z nich nie ma przedstawicieli Rady Osiedla.

W przyjętych ostatnio uchwałach Rada Osiedla Stare Miasto wskazuje, że zarówno radni jak społeczność staromiejska powinni mieć możliwość bieżącego działania w celu właściwego przeprowadzenia inwestycji z jak najmniejszą uciążliwością dla mieszkańców.

– Podczas realizacji prac budowlanych wynikają różne problemy i komplikacje, a biorąc pod uwagę doświadczenia z podobnych inwestycji radni mają obawy, że głosy trzech ważnych grup: mieszkańców, właścicieli nieruchomości i przedsiębiorców z tych rejonów będą po raz kolejny pomijane – mówi radna Lidia Koralewska, członek Zarządu Osiedla.

– To właśnie osiedlowi radni najwięcej wiedzą o problemach i oczekiwaniach lokalnej społeczności, choćby dlatego, że są mieszkańcami rewitalizowanych obszarów, interesują się sytuacją i troszczą się o przyszłość swojej okolicy. Powinno się słuchać ich głosu, co będzie miało dobry wpływ nie tylko na sprawne przeprowadzenie skomplikowanych technicznie prac, ale także wykazanie podmiotowego traktowania mieszkańców, dla których wielomiesięczne życie na placu budowy będzie sporą uciążliwością – wskazuje Andrzej Rataj, radny miejski i przewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto.

Radni powołują się na Statut Osiedla Stare Miasto, który precyzuje kompetencje Rady w dążeniu do poprawy warunków życia w zakresie m.in. tworzenia więzi lokalnych; funkcjonowania i rozwoju infrastruktury technicznej; lokalnych dróg, chodników i parkingów; ładu przestrzennego; porządku i bezpieczeństwa; dbałości o mienie Miasta; usług świadczonych przez jednostki organizacyjne Miasta.

Należy pamiętać, że rewitalizowane przestrzenie zarówno Starego Rynku jak i Placu Kolegiackiego będą miały ogromne znaczenie wizerunkowe dla wielu pokoleń zarówno mieszkańców, jak i turystów.

Ważne jednak jest, żeby centrum Poznania nie było tylko ośrodkiem turystycznym, ale przyjazną przestrzenią, w której będą chcieli żyć ludzie. Lokalnej społeczności zależy na realnym funkcjonowaniu serca miasta, a nie na roli skansenu, w którym wymiera zwykłe codzienne życie, jak to się dzieje w wielu miastach turystycznych. Radni wskazują na wcześniejsze problemy z dużymi inwestycjami miejskimi na Starym Mieście, gdzie głos lokalnej społeczności został pominięty, co doprowadziło do problemów, które niestety będą trwały przez wiele lat.

Wiceprzewodniczący Rady Sławomir Cichocki, zwraca uwagę na problemy, które pojawiły się podczas zmian na ul. Wrocławskiej. – Tu osiedlowi radni praktycznie codziennie interweniowali, wskazując na usterki związane z wymianą nawierzchni, dotyczące m.in. jakości używanych materiałów, sposobu układania nawierzchni, czy utrudnionego dostępu do kamienic, a także brak elastycznego podejścia władz. Udział przedstawicieli mieszkańców w roboczym zespole pozwoliłby na szybsze reagowanie i minimalizowanie uciążliwości – podkreśla radny.

Staromiejscy radni mają nadzieję, że władze miasta podejdą pozytywnie do pomysłu rozszerzenia zespołów koordynujących prace rewitalizacyjne w staromiejskich fyrtlach. Warto przypomnieć, że Poznań został wyróżniony w rankingu czasopisma Forbes jako najbardziej otwarte na mieszkańców, które zachęca do dyskusji o problemach, pomaga organizować się i rozwiązywać trudności. Skoro otwarte na mieszkańców to znaczy otwarte także na radnych osiedlowych.

– Postulowane przez Radę Osiedla rozwiązania byłby dobrym przykładem, wzorem dla innym miast w budowaniu dobrych relacji z lokalnymi społecznościami – podkreśla radny Sławomir Cichocki.

ROSM / op. AS

Uniwersytet Adama Mickiewicza w kosmosie

0
W roku stulecia Uniwersytetu Poznańskiego, poznańscy astronomowie postanowili umieścić swoją Alma Mater po wsze czasy wśród gwiazd. Skontaktowali się z czeskimi kolegami, którzy mają na koncie odkrycia wielu planetoid – okruchów skalnych, krążących po orbitach wokół Słońca – prosząc o nazwanie jednej z nich nazwą związaną z UAM.

Wybrano obiekt o numerze katalogowym 96765. Ostateczna nazwa wybrana zostanie w drodze konkursu przez społeczność Uniwersytetu.

Ponadto Międzynarodowa Unia Astronomiczna, nadała jednej z odkrytych planetoid o numerze 82937 nazwę na cześć profesora Andrzeja Lesickiego, Rektora Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obiekt ten został odkryty 26 sierpnia 2001 przez astronomów z czeskiego obserwatorium w Ondrzejowie koło Pragi. Jako odkrywcy mieli oni prawo zaproponowania nazwy dla planetoidy.

Planetoida „Lesicki” krąży wokół Słońca w odległości 470 mln km. Odległość ta jest ponad trzy razy większa od promienia orbity Ziemi, dlatego rok trwa tam aż 5,5 roku. Obiekt o średnicy ok. 7 km, ma wydłużony kształt przypominający owoc kiwi i obraca się wokół własnej osi raz na 8 godzin – doba na planetoidzie jest trzy razy krótsza niż na Ziemi. Mimo braku zdjęć powierzchni planetoidy z obserwacji światła odbijanego przez jej powierzchnię naukowcy domyślają się, że składa się ona z bardzo ciemnych, uwodnionych skał z domieszką substancji organicznych.

Natomiast planetoida 96765, która otrzyma uniwersytecką nazwę, to obiekt skalny o średnicy ok. 3 km, w kształcie przypominającym klasyczną, poznańską „pyrę”. Doba na tej planetoidzie jest trochę krótsza niż na Ziemi i trwa około 20 godzin. Nie posiada ona atmosfery, a grawitacja jest tak znikoma, że astronauta stojący na jej powierzchni miałby trudności z poruszaniem się, gdyż każdy krok powodowałby odlecenie na orbitę okołosłoneczną.

W czerwcu 2019 planetoida „Lesicki” znajduje się po drugiej stronie Słońca niż Ziemia, co powoduje, że widoczna jest na niebie w dzień, kiedy ginie w blasku naszej dziennej gwiazdy. Na jej obserwacje poczekać musimy jeszcze pół roku. W tym samym rejonie Układu Słonecznego przebywa też planetoida o numerze katalogowym 96765. Ciekawostką jest fakt, że obie planetoidy, krążąc wokół Słońca, zbliżą się do siebie na niewielką odległość zaledwie trzy razy w obecnym stuleciu. Pierwsze zbliżenie nastąpiło… w październiku 2018 roku. Czyżby Rektor UAM chciał dokonać inspekcji swojej Alma Mater przed rozpoczęciem setnego roku akademickiego? Kolejne dwa zbliżenia wystąpią dopiero w listopadzie 2046 i w czerwcu 2077 roku.

mat.pras. / op. AS

Marsz Równości w Poznaniu z patronatem Jacka Jaśkowiaka

0
Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, zdecydował o objęciu patronatem honorowym XVI Marszu Równości w Poznaniu.

Marsz Równości przejdzie ulicami Poznania 6 lipca, na zakończenie Pride Week. – Decyzja prezydenta oczywiście bardzo nas cieszy. W ostatnim czasie kolejni włodarze próbują zakazywać marszów równości a coraz więcej samorządów tworzy dokumenty sprzeciwiające się tzw. „ideologii LGBT”. W takiej sytuacji każdy każdy gest wsparcia jest bezcenny. – mówi Mateusz Sulwiński z Grupy Stonewall.

Trasa Marszu Równości

Przy okazji poznaliśmy tegoroczną trasę Marszu Równości. Wystartuje on przy moście św. Rocha, następnie przejdzie do Ronda Rataje i stamtąd ulicami Królowej Jadwigi i Matyi dojdzie do Mostu Dworcowego. Marsz przejdzie przez rondo Kaponiera i zakończy się na ul. Św. Marcin.

mat. pras. / op. AS

Poznań 17-20 czerwca. Co robić w tygodniu w Poznaniu?

0
Nocny Targ Towarzyski, Jarmark Świętojański, imprezy i koncerty. Latem widać szczególnie wyraźnie, że problemem w Poznaniu nie jest znalezienie interesującego wydarzenia – ale czasu…
Naturalion dookoła świata 17 i 18 czerwca @ 09:30 – 10:40
Teatr Cortiqué, Ul. Mansfelda 4

“Naturalion dookoła świata” to kontynuacja emocjonujących widowisk baletowo-akrobatyczno-operowych “Naturalion” oraz “Naturalion ku Słońcu”, które do tej pory zobaczyło już w sumie kilkanaście tysięcy widzów zgromadzonych na widowni Teatru Cortiqué w Poznaniu. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Enter Enea Festival 2019 17 czerwca @ 18:00 – 19 czerwca @ 23:59
Jezioro Strzeszyńskie

To już 9. edycja Enter Enea Festival, międzynarodowego festiwalu muzycznego pod dyrekcją artystyczną, wybitnego polskiego muzyka Leszka Możdżera. Kameralność plenerowego Festiwalu jest, obok wyjątkowego, autorskiego programu skierowanego na premiery i projekty specjalne Możdżera i przegląd jego muzycznych fascynacji to jego znaki rozpoznawcze. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Warsztaty ruchowe “Ciało/Techno/Wyobraźnia” 17 czerwca @ 18:00 – 20:00
Tama, ul. Niezłomnych 2

Zapraszamy serdecznie na warsztaty ruchowe„ Ciało-Techno-Wyobraźnia ”. Artystki wspólnie z uczestnikami warsztatów postarają się stworzyć sytuację teatralną, wykorzystując zbiorową wyobraźnię, symbolikę przestrzeni związanej z pracą rzemieślników i kontekst Klubu z muzyką techno, który znajduje się we wnętrzach Izby. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Elvis Forever 17 czerwca @ 19:00 – 22:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79

Największe przeboje Króla Rock’n’Rolla w wykonaniu młodych wokalistów ze Studium Piosenkarskiego działającego przy Centrum Kultury Rondo w Grodzisku Wielkopolskim oraz młodych adeptów sztuki wokalnej z Poznania. Bilety: 15 zł. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Tomasz Konieczny w Teatrze Wielkim w Poznaniu 18 czerwca @ 19:00 – 22:00
TEATR WIELKI – OPERA POZNAŃ, Aleksandra Fredry 9

Tomasz Konieczny od dziesięciu lat związany jest z wiedeńską Staatsoper, gdzie debiutował w sezonie 2008/2009 w „Pierścieniu Nibelunga” Richarda Wagnera. Artysta obdarzony wyjątkowym bas-barytonem występuje w różnorodnym repertuarze, aczkolwiek to właśnie partie wagnerowskie są jego specjalnością. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Koncert uczniów 1 roku Przestrzeni Muzyki Rozrywkowej i Jazzu 18 czerwca @ 19:00 – 21:30
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79

Zapraszamy na koncert kończący pierwszy rok nauki w Przestrzeni Muzyki Rozrywkowej i Jazzu. Dwunastka wokalistów wystąpi w utworach solowych, duetach i w finałowym wspólnym utworze. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Blue Note Records: Beyond the Notes | Pokaz specjalny w Muzie 19 czerwca @ 19:30 – 21:00
Kino Muza w Poznaniu, ul. Święty Marcin 30

Film dokumentalny opowiada o kultowej amerykańskiej wytwórni płytowej Blue Note Records, której założycielami w 1939 byli Alfred Lion i Max Margulis, niedługo później do właścicieli dołączył Francis Wolff. Film na dużym ekranie w Poznaniu, możecie obejrzeć tylko w Kino Muza w Poznaniu. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Tribute to Ken-Jah 19 czerwca @ 20:00 – 23:55
Klub u Bazyla, ul. Norwida 18A

Koncert pamięci Zbigniewa Kendzi – będzie transowo, reggaeowo, dubowo… tak jak Zbyszek lubił… Będą z nami też jego dżwięki. Na początek transowo Burning Mummy, potem energetyczne roots reggae Yelram i na koniec INITY DUB MISSION z Przyjaciółmi. Bądźcie z nami w ten czerwcowy wieczór! Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Cykl “Spotkanie z podróżnikami” – Monika i Jan z La Ruina i Raj 19 czerwca @ 20:00 – 22:00
Plaża Miejska Wilda, Piastowska 71

Mamy ogromną przyjemność zaprosić Państwa na pierwsze w tym sezonie wydarzenie z cyklu „Spotkanie z podróżnikami”, podczas którego będziemy gościć ponownie gospodarzy La Ruina i Raj – Monikę i Jana. Opowiedzą m.in o 340 dniach zjadania i wypijania Ameryki, o swojej nowej książce oraz o tym, by nie było wszystko jedno. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

The Junkies w KontenerART 19/06 19 czerwca @ 20:30 – 22:30
KontenerART, Ewangelicka

THE JUNKIES gatunek: „alternatywa” ?! TEGO nie da się określić! trochę funku. trochę mroku. szaleństwa. tańca. różańca. rokendrola. coca-cola. dla duszy & dla ciała. ..przyprawione dobrymi melodiami i sexy groovem. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Joana all night long! • TAMA • fb free 19 czerwca @ 23:00 – 20 czerwca @ 06:00
Tama, ul. Niezłomnych 2

19 czerwca (wyjątkowo w środę) zapraszamy na długą, muzyczną podróż, w którą zabierze Was Joana – DJka, producentka i promotorka aktywna na polskiej scenie muzyki elektronicznej od 15 lat. Najczęściej spotkać można ją w roli czarodziejki-wodzirejki, która klubową publiczność uwodzi setami pełnymi melodyjnych zestawień, zabaw z tempem i nastrojem. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Otwarcie lata na Nocnym Targu Towarzyskim//Sarius & Gedz 20 czerwca @ 18:00
Nocny Targ Towarzyski, Kolejowa 23

OFICJALNE ROZPOCZĘCIE LATA NA NOCNYM TARGU TOWARZYSKIM! W mieście skwar, u nas zimne drinki i orientalna kuchnia. SARIUS & GEDZ to połączenie wybuchowe, dwa koncerty jednej nocy, to festival relaksu, street foodu, celebracji wolnych dni – otwieramy najgorętszy okres roku. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Oscylator 2019: Roman Sowa Laboratorium 20 czerwca @ 18:00 – 21:00
BRZEG Wschodni / nad Wartą, Wioślarska 74 (Przystań Polonia)

Zapraszamy na laboratorium elektroniczne z Romanem Sową, człowiekiem legendą wśród elektronicznych maniaków. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Jam Sessions w KontenerArt 20 czerwca @ 19:00 – 23:45
KontenerART, Ewangelicka

Zapraszamy Was na tegoroczną edycję Jamów nad Wartą w KontenerArt. Będziemy się ze sobą zgrywać w czwartki wieczorami od godziny 19:00. Przynoście ze sobą instrumenty, narzędzia twórcze i dobre nastawienie. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

SłońcaKresje Before Party 20 czerwca @ 19:00 – 21 czerwca @ 02:00
Peryskop, ul. Dominikańska 7

Before SłońcaKresje na ogródku Peryskopu. Na imprezie zaczniemy od DNB, zakończymy na Psytrance! Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Romantic Fellas 20 czerwca @ 20:00 – 23:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79

Jedyny indie-electro-szlafrokowy zespół na świecie! Ich koncerty to niecodzienne przeżycie z wielką eksplozją energetycznych beatów! Piosenka „Crazy Love” została piosenką dnia w radiowej Trójce. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Więcej informacji o imprezach w tym tygodniu znajdziecie w naszym Kalendarium.

Mat. pras., el

Ethno Port Poznań: Irlandczycy z poczuciem humoru i czarujący Grecy

0
Ostatni dzień najbardziej multikulturowego festiwalu w Poznaniu był tak udany, że widzowie zaczęli tęsknić za Etno Portem – zanim się skończył. Nie ulega wątpliwości, że winę za ten stan rzeczy ponoszą organizatorzy.

Ostatni dzień festiwalu rozpoczął się koncertem zespołu Lankum, kwartetu z Dublina, grającego tradycyjną muzykę irlandzką. Ale oczywiście to nie byłby Ethno Port, gdyby to była tak po prostu muzyka irlandzka. Muzycy z lekkością, talentem i poczuciem humoru niezwykłym nawet jak na nację, która z humoru słynie, przetwarzają tradycyjne motywy, dodając sporo od siebie. Dzięki tym całkiem współczesnym wtrętom udowadniają, że ta muzyka jest wciąż żywa, wciąż aktualna – i wciąż jest w stanie opowiedzieć o życiu Irlandczyków bez względu na to, czy to XVII czy XXI wiek.

Wirtuozeria muzyczna całej czwórki skutkowała gorącymi brawami ethnoportowej publiczności, zabawne przekomarzania muzyków i ich instrumentów były widocznym dowodem ich umiejętności. Jednak prawdziwe mistrzostwo pokazali śpiewając a capella. I to było coś, co naprawdę warto było usłyszeć.

Kolejny koncert był też kolejnym ethnoportowym zaskoczeniem. Lina Babilonia wraz z grupą Son Ancestros przyjechała z Kolumbii, czyli Ameryki Południowej. Czyli kontynentu, na którym wymyślono tango, sambę czy wreszcie lambadę, grywane zazwyczaj z bogatym instrumentarium i w wersjach aż mdląco słodkich. Tymczasem muzyka wykonywana przez Linę i jej zespół jest zupełnie inna. Przede wszystkim instrumentem jest tu głos, wspierany przez bębny nadające tempo. I to całe instrumentarium. Taki zestaw może wydawać się strasznie ubogi, ale tylko do momentu, gdy muzycy zaczną grać. Wtedy okazuje się, ile możliwości muzycznych, interpretacyjnych tkwi w tym zestawie i ile można wydobyć z kilku bębnów i ludzkiego głosu. Koncert był fascynujący: bogactwo linii melodycznej, wyrazistość i pewna surowość melodii przy całej jej latynoskiej energii, złożoność muzycznych fraz – wszystko to sprawiało, że człowiek po prostu musiał stale patrzeć na scenę, by uwierzyć, że to tylko bębny i głos.

Evritiki Zygia, męski kwintet z północno-wschodniej Grecji, był kolejnym zaskoczeniem – zwłaszcza dla tych, którzy spodziewali się uśmiechniętych greckich wirtuozów buzuki i całego zestawu utworów w stylu zorby czy sirtaki. Jeśli chodzi o wirtuozerię nie można mieć zastrzeżeń, muzycy dali z siebie wszystko, błyskawicznie nawiązali kontakt z publicznością i trzeba przyznać, że był to jeden z bardziej czarujących zespołów występujących na festiwalu.
Ale muzyka z tego regionu, jak się okazało, jest zupełnie inna, można powiedzieć – bardziej bałkańska. Jej styl do złudzenia przypomina muzykę południowej Bułgarii, a i sam zestaw instrumentów przywodzi na myśl bardziej Bałkany niż Grecję: flet, dudy, bębny i lira przypominająca zdecydowanie bardziej bułgarską gydułkę niż lirę.

Żywiołowa, nieco dzika i z tym charakterystycznym rytmem typowym właśnie dla muzyki bułgarskiej, porwała publiczność do tańca. Trzeba jednak przyznać, że ten rytm tu, na północy, był chwilami dość trudny do zatańczenia. Ale to przecież ethnoportowa, wyedukowana publiczność, która momentalnie wyczuła, w czym rzecz – i zaczęła tańczyć klasyczne, południowosłowiańskie choro lub kolo.

Festiwal zakończył koncert zespołu Lemma: jedenaście artystek z Algierii pod wodzą Souad Asli, wokalistki i tancerki. Muzyka tego zespołu to tradycyjne pieśni z pustynnych osad południowo-wschodniej Algierii, opowiadające o życiu, o poowinnościach wobec Boga, i wreszcie o tym, jak ważna jest rodzina. Rytmiczny śpiew prowadzony przez bębny, dzwonki i… gitarę elektryczną wprawia nieledwie w trans, chwilami jest bardziej melorecytacją niż śpiewem, ale to także należy do tradycji.

Słuchanie go i obserwowanie artystek było niezwykłym doświadczeniem muzycznym. Każda z pieśni niesie ważne przesłanie, każda jest swego rodzaju lekcją powinności w życiu, lekcją wiary i nie rozumiejąc tekstu, z pewnością wiele się traci. Ale nawet i bez tego ten rytmiczny śpiew i pełen pasji głos Souad Asli, z akcentami punktowanymi przez instrumenty perkusyjne zapada w serce i w duszę.

To ostatnie w tym roku spotkanie z muzyką ethno na tę skalę w Poznaniu. Na kolejny Ethno Port trzeba będzie czekać do przyszłego roku – i będzie to czekanie z niecierpliwością, ciekawością, co też tym razem zaproponuje Andrzej Maszewski, dyrektor festiwalu. Z pewnością jednak już wkrótce będzie musiał zaproponować nowe miejsce – popularność festiwalu rośnie, a fanów przybywa. Może nie było to jeszcze tak widoczne podczas koncertów na trawie, ale i Sala Wielka, i Dziedziniec Zamkowy pękały w szwach. Ethno Port przestaje się mieścić w Zamku i wkrótce trzeba będzie coś z tym zrobić.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

Poznań: Enter Enea Festival 2019. Sprawdź program wydarzeń!

0
Muzyczne święto nad Jeziorem Strzeszyńskim rozpocznie się już w poniedziałek. Podczas festiwalu oprócz Leszka Możdżera wystąpią m.in. Dagadana, Teatr Pieśń Kozła, Chirs Jarret czy Susan Weinert.

9. już edycja Enter Enea Festival odbędzie się pomiędzy 17, a 19 czerwca. W tym roku na jednej scenie będzie można usłyszeć muzykę z Turcji, Macedonii czy Ukrainy. Zagrają wirtuozi perkusji, instrumentów klawiszowych czy gitary, występujący na światowych jazzowych scenach. W tym roku program muzyczny zainauguruje Dagadana wraz z gośćmi, a zaraz po niej nastąpi specjalne wykonanie spektaklu-koncertu „Raport Kassandry” teatru Pieśni Kozła i Leszka Możdżera.

– To projekt, który powstał na lotnisku – mówi Leszek Możdżer, dyrektor artystyczny festiwalu. – Zarówno Grzegorz Bral, jak i ja dużo podróżujemy i kilka razy zdarzyło się, że spotkaliśmy się przypadkowo na lotniskach w różnych częściach świata. Uznaliśmy, że coś trzeba z tym zrobić – najlepiej podczas festiwalu. Drugiego dnia zagra Taksim Trio. To muzyka silnie zakorzeniona w melodiach etnicznych, co mnie cieszy, bo chciałbym, żeby na festiwalu krzyżowały się różne gatunki.

W tegorocznym programie usłyszymy między innymi koncerty szwajcarskiego artysty, wirtuoza instrumentów perkusyjnych Jojo Mayera & Nerve. Zagra też Chris Jarrett, jeden z najbardziej cenionych na świecie jazzowych wirtuozów fortepianu i organów kościelnych oraz wulkan macedońskiej energii, Kočani Orkestar

Jednym z projektów specjalnych tegorocznej edycji będzie koncert jazzowej gitarzystki Susan Weinert i Leszka Możdżera, do których na scenie dołączą Martin Weinert, basista i muzyczny partner artystki i Cezary Konrad, perkusista, znany już publiczności Enter Enea Festival.

– Dziękuję Leszkowi Możdżerowi za to, że postawił na współpracę także z lokalnymi twórcami – powiedział Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. –  Enter Enea Festival – podobnie jak poznański festiwal Na Falach – to niezwykłe wydarzenie, podczas którego kultura wychodzi do mieszkańców.

Program festiwalu:

Poniedziałek — 17.06 / dzień niebiletowany
20:00 

Wernisaż w ABC Gallery i Poznań Visual Park:

Kraina pieczonych gołąbków / Agnieszka Antkowiak, Sławomir Brzoska, Jarosław Fliciński, prof. Izabella Gustowska, Jędrzej Hofman, Bartosz Kokosiński, Piotr C. Kowalski, Łódź Kaliska, Marcin Łukasiewicz, Ewa Partum, Anne Peschken/Marek Pisarsky (Urban Art), Sławomir Toman, Mirella von Chrupek

Strzeszynek – Wypoczynek / replika neonu według projektu Zbigniewa Kaji

21:00
Teatr Pieśń Kozła feat. Leszek Możdżer
Raport Kasandry
22:30
Dagadana i goście

Wtorek — 18.06
18:00
oprowadzanie po Poznań Visual Park (zbiórka przed ABC Gallery)

19:30
Taksim Trio

21:00
Jojo Mayer Nerve

22:30
Billy Cobham & Leszek Możdżer z zespołem

Środa — 19.06
18:00
oprowadzanie po wystawie „Kraina pieczonych gołąbków” (ABC Gallery)

19:30
Susan Weinert / Martin Weinert / Leszek Możdżer / Cezary Konrad
Reunion Quartet

21:00
Chris Jarrett feat. Leszek Możdżer

22:30
Kocani Orkestar

Więcej szczegółów na stronie organizatora.

Komunikacja miejska

Aby ułatwić dojazd na wydarzenie i powrót do domów, Zarząd Transportu Miejskiego wzmocni linię nr 195. W godzinach od 18.00 do 19.30 przewidziano cztery dodatkowe kursy na linii nr 195 (Ogrody-Strzeszynek).

Po zakończeniu imprezy, na polecenie Nadzoru Ruchu MPK, autobusy – jako linia nr 105 – będą rozwozić pasażerów na trasie Strzeszynek – Rondo Kaponiera.

Jednocześnie przypominamy, że w związku z zamknięciem przejazdu na ulicy Psarskie w dniach od 8 do 20 czerwca br. trasa linii nr 195 będzie skrócona: autobusy nie będą dojeżdżać do Kiekrza, lecz tylko do Strzeszynka.

Autor: mat. pras. / UMP / ZTM / op. AS

Nauczyciele wrócą do strajku? Zamierzają walczyć o pieniądze

0
Część nauczycieli nie może się pogodzić z potrąceniami w pensjach i rozważa wznowienie strajku. – Żadna forma prawna nie zakazuje wypłaty za czas strajku – twierdzi jednak z nauczycielek.

Oficjalnie strajk jest tylko zawieszony i od września może być kontynuowany. Konflikt w dalszym ciągu dotyczy pieniędzy. Tym razem jednak nie chodzi od podwyżki od rządu, który twardo póki co odmawia. Nauczyciele chcieliby odzyskać pieniądze, które nie zostały im wypłacone za czas strajku.

– Walczymy o odzyskanie bezprawnie potrąconych nauczycielom dodatków. Żadna forma prawna nie zakazuje wypłaty za czas strajku. Uważamy, że jeżeli prezydent Poznania obiecuje podczas naszego spotkania, że będzie wspierał nasz strajk i że pieniądze będą przekazane, to mamy prośbę, żeby jednocześnie nie interpretował prawa w sposób dla nas niekorzystny – mówiła w rozmowie z Radiem Poznań Alicja Cieśla z Zespołu Szkół Przyrodniczych w Poznaniu.

Prezydent Jacek Jaśkowiak, faktycznie deklarował wielokrotnie swoje wsparcie dla nauczycieli, podobnie jak jego zastępcy. Wobec twardego stanowiska Izby Obrachunkowej, która stwierdziła, że nie ma możliwości wypłacić nauczycielom pieniędzy za okres strajku, władze Poznania mają związane ręce, co zresztą kilka razy przyznały.

Podobny problem do poznańskiego samorządu mają również w innych częściach Polski. Większość władz samorządowych decyduje się zostawić środki, które powinny zostać wypłacone w ramach pensji, w szkołach. W ten sposób dają możliwość dyrektorom, żeby ci zorganizowali dla nauczycieli dodatkowe formy zarobku (np. płatne zajęcia dodatkowe z uczniami itp.). W zamyśle miało to pomóc finansowo nauczycielom przetrwać trudniejszy okres. Poznańskie władze postąpiły podobnie. Część nauczycieli i tak mocno jednak ucierpi ze względu na strajk.

Źródło: Radio Poznań

Pchli Targ na Madalinie

0
Chcesz odświeżyć zawartość swojej szafy, ale nie wiesz, co zrobić z tymi rzeczami, które już masz? Walczysz z „przydasiami” albo szukasz czegoś oryginalnego? Zajrzyj na Pchli Targ na Madalinie! Właśnie trwa…

Stara zajezdnia tramwajowa przy ul. Madalińskiego 17 zaprasza dziś wszystkich, którzy mają na zbyciu odzież, zabawki, artykuły sportowe, małe sprzęty domowe czy nawet rośliny doniczkowe – oraz tych, którzy takich rzeczy właśnie szukają. Dzięki Radzie Osiedla Wilda właśnie trwa tam Pchli Targ, gdzie można kupować, sprzedawać, targować się – a przy okazji wziąć udział w ciekawych warsztatach i zjeść coś pysznego.

Atrakcji jest co niemiara, zwłaszcza że udział w Pchlim Targu jest bezpłatny, więc i chętnych nie brakuje. A kupując można przy okazji zrobić dobry uczynek. Na przykład siostry Łodziakówny czyli dziewuchy z Wildy wystawią się jako mini-antykwariat oraz zapraszają na pyszne ciacho od „Pory Dnia”. Na ich stoisku będzie można wesprzeć budowę ogródka społecznego oraz wakacje dla podopiecznych ŚDS Kamyk.

ZupaNaGłownym zaprasza na grochówkę wege lub nie-wege, lemoniadę, kawę, herbatę i domowe słodkości. A przy okazji jedząc pyszną grochówke można kupić okazyjną pocztówkę-cegiełkę. Dzięki uprzejmości Muzeum Poznańskiego Czerwca 1956 roku jest ona symbolem akcji „Żądamy Chleba! Zbieramy 10 tys.zł na posiłki dla potrzebujących”. Chętni będą mogli też zostawić dla potrzebujących sportowe buty, wygodne sandały, środki higieny osobistej (żele pod prysznic, szampony, maszynki do golenia, dezodoranty, mydła, itp.) oraz ręczniki.

Pchli Targ jest także okazją do tego, by spróbować spojrzeć na posiadane przez nas dobra z innego punktu widzenia – oczywiście przy pomocy fachowców. Kiedy trzeba kupić coś noiwego, a kiedy w zupełności wystarczy użycie tego, co już masz? Dlaczego zamiast kupować lepiej się wymienić? I dlaczego warto być eko oraz zero waste? Na te i wiele innych pytań będą odpowiadali członkowie Fundacji Kreaktywator, która przygotowała te warsztaty.

Pchli Targ na Madalinie potrwa do 17.00

Mat. pras., el

Ethno Port Poznań: słowiańska magia, energia z Indii i rytmy Belize

0
Opowieści o zaklinaniu wilków, wielogłosowe pieśni słowiańskie i dialog muzyczny z Pendżabu. Trzeci dzień Ethno Portu nie zawiódł fanów. Sprzed sceny nie wypędził ich nawet ulewny deszcz.

Kolejny dzień festiwalu zaczął się od koncertu Laboratorium Pieśni – zespół pieśniarek z Trójmiasta, które przede wszystkim wykonują pieśni słowiańskie na głosy, ale mają też w repertuarze trochę egzotyki z Gruzji czy Skandynawii, przetworzonej przez ich własną wrażliwość artystyczną. Do tego hipnotyzujący akompaniament bębnów, gongów i od czasu do czasu fletu – i mamy receptę na harmonijny i pełen wdzięku koncert. Dziewczyny zachwyciły idealną harmonią i wspaniałym wyczuciem muzycznym.

Jako kolejna miała wystąpić Maya Youssef, jednak z powodu choroby artystka odwołała koncert. Zamiast niej widzowie mogli usłyszeć niezwykły duet Mehehe. I był to nie tyle koncert, co raczej magiczny rytuał zaklinający siły przyrody, przywołujący dobro i stawiający opór złu. Towarzyszyły mu – poza muzyką – opowieści o wiedźmach, czarownicach, zielarkach, no i oczywiście czarach, dzięki którym wiedzące mogły wyleczyc ból głowy, wiele chorób, a nawet uleczyć złamane serce – o ile wcześniej nie zechciały zapewnić zakochanemu lub zakochanej wzajemności. Opowieść i muzyka toczyły się niespiesznie i choć do sposobu narracji Mehehe trzeba się przyzwyczaić, to – gdy się już to stanie – można poczuć magię w powietrzu…

Nooran Sisters z Indii, które dziś rządziły na Scenie na Trawie, dały monumentalny, bardzo efektowny koncert – począwszy od zjawiskowo pięknych strojów obu sióstr po fantastycznie zgrany zespół muzyków. Muzyka, którą wykonują, jest charakterystyczna dla regionu Pendżabu, z którego pochodzą i nosi nazwę Sham Chaurasia Gharana. To śpiew w duecie, podczas którego muzycy odpowiadają sobie nawzajem, dopełniają sswoje frazy i współzawodniczą artystycznie. Ten dialog w wykonaniu sióstr Nooran był niezwykle dynamiczny, pełen emocji, a ich przejmujący śpiew docierał do najgłębszych zakamarków duszy. Gdyby ktoś chciał odnaleźć bardzo, bardzo odległe korzenie śpiewu flamenco, to pewnie w którymś momencie trafiłby na Sham Chaurasia Gharana.

Jednak ten rodzaj muzyki to nie tylko śpiew. Ważne elementy są podkreślane gestami i to, jak robiły to siostry Nooran, było fascynującym spektaklem. Można powiedzieć, że wręcz tańczyły siedząc, a ich ruchy podawały tempo i rytm muzykom z towarzyszącego im zespołu. Było to tak fascynujące, że nawet ulewny deszcz, który zaczął padać podczas tego koncertu, nie wypłoszył widzów sprzed sceny.

Trzeci dzień Ethno Portu zakończyli muzycy z Belize – The Garifuna Collective. Garifunowie to potomkowie afrykańskich niewolników przywożonych do Ameryki Środkowej do pracy na plantacjach oraz Indian zamieszkujących tę część półwyspu Jukatan. Ich muzyka opowiada historię takich spotkań, zawiera elementy tradycji muzycznej tak Indian, jak i przybyszów z Afryki, a jej tradycja sięga XVII wieku.

Muzycy z Belize są bez wątpienia mistrzami w swoim fachu. Ich idealne zgranie i bogate brzmienie – w zespole są dwie gitary elektryczne – poderwało publiczność do tańca praktycznie od pierwszego taktu. Słuchanie ich idealnej harmonii było prawdziwą przyjemnością, zwłaszcza że nie jest to muzyka łatwa i zdecydowanie różni się od tej, z której słyną ich sąsiedzi, na przykład Meksykanie czy Kubańczycy. Mimo równie wyrazistego rytmu i szybkiego tempa ta muzyka jest jakby bardziej surowa, więcej wymaga tak od wykonawcy, jak od widzów. Ale sądząc po tym, że w Sali Wielkiej, gdzie odbywał się ten koncert, nie dałoby sie wcisnąć nawet szpilki, zdecydowanie spodobała się widzom Ethno Portu.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

Jacek Jaśkowiak: „Bezpieczeństwo pieszych wymaga niekiedy radykalnych rozwiązań… jesteśmy zdeterminowani, by je wprowadzać”

0
Po zeszłotygodniowej tragedii do jakiej doszło na ulicy Hetmańskiej, miasto zdecydowało się na wprowadzenie zmian, które mają poprawić bezpieczeństwo pieszych.

W wyniku tragicznego wypadku do jakiego doszło w zeszłym tygodniu na Hetmańskiej, życie stracił 8-latek, który wpadł pod tramwaj. Szczegóły zdarzenia można sprawdzić tutaj.

W związku z tragedią miasto zamierza jeszcze mocniej walczyć o bezpieczeństwo pieszych w ruchu. Obecnie trwają prace związane z przygotowaniem dokumentacji budowlanej dla przebudowy skrzyżowania ulic Hetmańskiej i Dmowskiego. Będą one wymagać korekty kierunków ruchu pojazdów na przecięciu ulic. Nastąpi poszerzenie azyli i zawężenie pasów jezdni ul. Hetmańskiej, tak żeby piesi czuli się na tym skrzyżowaniu bezpieczniej. Jednocześnie z uwagi na ograniczony dostępny pas drogowy zamknięty zostanie lewoskręt z ul. Hetmańskiej w ul. Dmowskiego (dla kierowców jadących od ul. Głogowskiej).

Opracowywane są także zmiany projektów sterowania sygnalizacją świetlną na tym oraz na sąsiednim (Hetmańska-Kolejowa) skrzyżowaniu. Powodem jest zwiększona liczba pojazdów skręcających w lewo w ul. Kolejową, które dotychczas zjeżdżały bezpośrednio z ul. Hetmańskiej w ul. Dmowskiego.

Możliwe będzie także wprowadzanie doraźnych zmian organizacji ruchu w formie czasowych rozwiązań. Już zmieniono pracę sygnalizacji świetlnej przy przejściu. Obecnie priorytet mają piesi przechodzący przez ul. Hetmańską.

– Bezpieczeństwo pieszych wymaga niekiedy radykalnych rozwiązań – komentuje Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Nie zawsze będą się one podobać innym użytkownikom ruchu. Niezależnie od tego, jesteśmy zdeterminowani, by je wprowadzać. Warto jednak pamiętać, że żadna infrastruktura nie zwalnia nas z uwagi i odpowiedzialnego zachowania na przejściach dla pieszych.

– Bez wątpienia dbałość o bezpieczeństwo wszystkich użytkowników ruchu w przestrzeni miejskiej jest i będzie stałym zadaniem – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca Prezydenta Miasta Poznania. – Wiele zmian również często wywołuje rozmaite dyskusje społeczne, a nawet emocje, zwłaszcza tam gdzie ograniczenia urbanistyczne ulic czy placów powodują, iż nie da się pogodzić wszystkich oczekiwań w sposób jednakowy. Jednakże przygotowując różne rozwiązania, trzeba na pierwszym miejscu stawiać zawsze na bezpieczeństwo pieszego, jako najsłabszego użytkownika ruchu. Będziemy tu działać zdecydowanie, nawet jeśli będzie odbywało się kosztem kierowców. Istotną rolę musi odgrywać także edukacja wszystkich użytkowników ruchu, która jest tak samo ważna, jak rozwiązania techniczne – dodaje Mariusz Wiśniewski.

Autor: UMP / op. AS

Ostrzeżenie dla Wielkopolski! Możliwe burze, grad oraz przerwy w dostawach prądu

Regionalne Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed burzami i gradem, które mogą pojawić się dzisiaj po południu i wieczorem na terenie Wielkopolski. Możliwe są również przerwy w dostawach prądu.

– Uwaga! Po południu i w nocy bardzo silny wiatr, burze i grad. Możliwe przerwy w dostawie prądu. Nie chowaj się pod drzewami. Jeśli możesz zostań w domu. – taki komunikat wysłało dzisiaj RCB.

Jest to już kolejne ostrzeżenie wydane w ciągu ostatnich kilku dni. Dzisiejsze obowiązuje do godz. 5 rano. W tym czasie, jeżeli to możliwe, najlepiej pozostać w domach. Warto również zwrócić uwagę na rzeczy trzymane luzem zarówno w ogrodach, jak i na balkonach. Silny wiatr może je nam „porwać”.

Ostrów: Tragiczny wypadek. Samolot uderzył w ziemię

Do tragicznego wypadku doszło w Michałkowie pod Ostrowem Wielkopolskim. Pilot jednej z maszyn roztrzaskał się o ziemię.

W miejscowości obecnie trwały Szybowcowe Mistrzostwa Polski. Z wstępnych ustaleń wiadomo, że pilot miał około 50 lat. Nie wiadomo co było przyczyną wypadku. To ma dopiero ustalać Komisja Badań Wypadków Lotniczych. Obecnie na miejscu zdarzenia pracują odpowiednie służby.

zdjęcie ilustracyjne

45 lat Polskiego Teatru Tańca: czerwcowa kulminacja

0
Dwie premiery: „Śledztwa” w reż. Mikołaja Mikołajczyka i „45” Jacka Przybyłowicza będą mogli obejrzeć poznańscy miłośnicy tańca z okazji kulminacji 45 lat istnienia PTT.

Polski Teatr Tańca jest najstarszym teatrem tego rodzaju w Europie, jest więc co świętować. Dyrekcja przygotowała więc aż dwie premiery, które będzie można zobaczyć 22 i 29 czerwca w ramach festiwalu Malta.

Z pewnością nie będą to spektakle łatwe i wymagają od widza pewnego przygotowania. „45” na przykład, który już samym tytułem nawiązuje do jubileuszu PTT, ma formę interaktywnej podróży, w której weźmie udział także publiczność. Wędrówka to nie tylko rozwój twórczy, ewolucja samej koncepcji teatru tańca pod dyrekcja kolejnych szefów – ale także fakt, że przez całych 45 lat istnienia teatr nie miał własnej sceny. To nakładało ograniczenia nie tylko finansowe, ale też twórcze na artystów, zmuszonych do dostosowania się do coraz to innej przestrzeni i innych warunków. Paradoksalnie owocowało to niestandardowymiu, oryginalnymi pomysłami i koncepcjami, w których niejednokrotnie brały udział całe miasta, a Poznań przede wszystkim.

Co z tego pokaże Jacek Przybyłowicz – i jak to pokaże? Choreograf przez wiele lat byl także związany z PTT, co z pewnością znajdzie wyraz w spektaklu. Chętni będą mogli zobaczyć 29 czerwca w Hali nr 2 MTP o godzinie 21.0-0 w ramach programu „Poznań na Malcie”. Nieco wcześniej, bo 22 czerwca, w tym samym miejscu i również o 21.00, będzie można zobaczyć – również premierowy – spektakl Mikołaja Mikołajczyka „Śledztwa”.

Oba spektakle wpisują się – jak podkreśliła obecna dyrektor teatru, Iwona Pasińska – w idiom „polski/wielko-polski”, wokół którego jest skoncentrowany program PTT w latach 2016-2020. Ma on prezentować sztukę polską pwostającą w naszym regionie, podkreślając unikatowość i regionalność teatru – ale także uniwersalizm jego dzieł i otwarcie na nowatorskie prądy oraz działania interdyscyplinarne

Mat. pras., el

Powiat poznański i gmina Tarnowo Podgórne pozwały do sądu Ministerstwo Infrasktruktury. Poszło o drogi

Ministerstwo Infrastruktury najpierw zatwierdziło dofinansowanie remontów dróg w powiecie i gminie, jednak w maju tego roku wycofało zgodę na remonty. I to bez uzasadnienia. Samorządy postanowiły walczyć o swoje w sądzie.

Powiaty i gminy złożyły wnioski o dofinansowanie remontów jeszcze w ubiegłym roku. Wielkopolski Urząd Wojewódzki, a ściślej komisja do spraw oceny wniosków, pod koniec roku opublikowała listę wniosków zakwalifikowanych do Programu Rozwoju Gminnej i Powiatowej Infrastruktury Drogowej na lata 2016-2019. Po zatwierdzeniu listy przez wojewodę dostało ją Ministerstwo Infrasktruktury i to ono wprowadziło zmiany. Samorządowcy z powiatów poznańskiego, gostyńskiego i szamotulskiego oraz gmin Czerwonak i Tarnowo Podgórne dowiedzieli się, że pieniędzy na ich drogi jednak nie będzie.

To duży problem dla samorządów, i to nie tylko z punktu widzenia finansów. Powiat poznański na przykład chciał za te środki wybudować drogę powiatową z Chomęcic do Głuchowa, która bardzo ułatwiłaby komunikację w rejonie, pozwalając też na ominięcie miejscowości przez auta jadące tranzytem. O to z kolei walczyli mieszkańcy. Ogromny ruch generują na tej trasie samochody Poczty Polskiej, jako że tam znajduje się jedna z sortowni spółki. Co ciekawe, powiat wystąpił o 3 mln zł na budowę tej drogi, a po zakwalifikowaniu do programu przez wojewodę okazało się, że może liczyć nawet na prawie 2 mln zł więcej, ale wspólnie z gminą Komorniki. Gmina Tarnowo Podgórne z kolei miała dostać 3,8 mln zł na budowę obwodnicy Tarnowa. To ponad połowa kosztów inwestycji i poważny zastrzyk finansowy dla samorządu, który samodzielnie nie byłby w stanie udźwignąć tej inwestycji.

Tymczasem po ogłoszeniu wniosków przyjętych do programu okazało się, że drogi z Chomęcic do Głuchowa na niej nie ma, powiat nie dostał też żadnego uzasadnienia rezygnacji z dofinansowania tej inwestycji. Z listy bez podania wyjaśnień wypadła też obwodnica Tarnowa Podgórnego. Zdaniem starosty Jana Grabkowskiego powodem takich działań jest polityka – starosta jest z PO – a nie względy merytoryczne. I postanowił walczyć o swoje w sądzie. 7 czerwca zlożył wniosek do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Tymczasem wojewoda Zbigniew Hoffmann uważa, że wnioski starosty Grabkowskiego nie są niczym uzasadnione. Jego zdaniem samorządy z Wielkopolski w czasie rządów PiS otrzymały dużo więcej pieniędzy na budowę dróg niż za czasów rządów PO-PSL.

Mat. pras., el

Ceny prądu w tym roku nie pójdą w górę? Nie dla wszystkich

0
Prywatni odbiorcy, szpitale i samorządy nie muszą się obawiać podwyżek cen prądu w tym roku. Taką nowelizację przyjął Sejm 13 czerwca. Jednak są podmioty, które za prąd zapłacą więcej.

Z informacji ministra Krzysztofa Tchórzewskiego wynika, że gospodarstwa domowe przez cały rok będą płacić za prąd tyle samo. Od 1 lipca ceny nie wzrosną też dla szpitali, samorządów oraz firm małych i mikro. Jednak wszyscy ci odbiorcy, za wyjątkiem osób prywatnych, będą musieli złożyć oświadczenie o tym, że spełniają wymogi ustawowe.

Więcej za proąd zapłacą średnie iduże firmy – ale i dla nich jest szansa na obniżenie ceny energii elektrycznej. Mogą się mianowice ubiegać o dopłatę do energii zużytej w drugiej połowie roku 2019 z funduszy pomocowych dla małych firm Unii Europejskiej.
Obecnie nad sejmowym rozwiązaniem pracują senatorzy.

Mat. pras., el