Rozbrat. “Komorniku, NIE licytuj!”. Mają być kolejne demonstracje

Około 200 osób protestowało dzisiaj pod siedzibą komornika przeciwko licytacji terenów, na których znajduje się Rozbrat.

Sporne tereny obecnie zajmują anarchiści i nie zamierzają ich opuszczać. Mieszkańcy Rozbratu narzekają, że komornik nie wziął pod uwagę, że w toku jest sprawa o zasiedzenie nieruchomości. Ich wątpliwości budzi również wycena, sporządzona przez komornika.

– To jest pierwsza demonstracja, na kolejny będzie nas znacznie więcej – zapewniał jeden z organizatorów. Zgromadziliśmy się tutaj, ponieważ to właśnie tutaj mieści się biuro komornika, Bartosza Guzika. Tutaj się mieści biuro człowieka, który postanowił stanąć po stronie handlarzy długami i spekulantów gruntami, a przeciwko mieszkańcom Poznania i jego przyrodzie. Postanowił zlikwidować teren na którym znajduje się skłot Rozbrat oraz ogródki działkowe. Jest to najstarszy skłot, który istnieje w Polsce. Od 25 lat jest to miejsce w którym żyją aktywiści i aktywistki. Jest to również element zachodniego klina zieleni, który jest kolejna próba jego zlikwidowania.

Anarchiści zdecydowali się na złożenie skargi na działania komornika. Jak do zarzutów odniósł się Bartosz Guzik, komornik? Wyjątkowo krótko. – Komornik nie jest uprawniony do komentowania jakichkolwiek danych. Wszelki kontakt proszę załatwić z rzecznikiem prasowym Izby Komorniczej w Poznaniu.

Zapytany o protest pod jego biurem i skargę, którą na niego złożyli anarchiści odpowiedział: – Komornik wykonuje swoją pracę i w żaden sposób nie komentuje sposobów działania żadnych innych organizacji. Nie mam nic więcej do powiedzenia.

Równie konsekwentny był w rozmowie z anarchistami, którzy weszli do jego biura. W przypadku większości pytań komornik decydował się nie udzielać odpowiedzi.

Rozbrat

Rozbrat funkcjonuje na terenie Poznania już od 25 lat. Z tego też powodu, ludzie zaangażowani w jego rozwój chcieli przejąć tereny, na których się znajduje poprzez “zasiedzenie”. – Uważamy, że teren ten został wcześniej przejęty przez prywatną firmę w ramach dzikiej reprywatyzacji, a państwo i samorząd, choć mają ku temu podstawy, nie bronią interesu dotyczącego społecznego posiadania tego terenu. – można przeczytać w jednej z ulotek rozdawanych przez osoby związane z Rozbratem.

– W 25-lecie naszego istnienia zapowiadamy walkę o miejsce, które powinno być pod społeczną kontrolą. Formalnie tytuł prawny do tej nieruchomości posiada skarb państwa, a mimo to nie powstrzymano spekulacji tym terenem. To Rozbrat działa w interesie publicznym, w przeciwieństwie do władz, które reprezentują prywatny interes deweloperów – czytamy dalej.

Samo stowarzyszenie jest kontrowersyjne i skrajnie różnie odbierane. Niewątpliwie anarchiści mają zasługi w walkach o zieleń w mieście oraz z nadużyciami wobec lokatorów kamienic (to w dużym stopniu oni mobilizowali ludzi do walki z “czyścicielami kamienic”). Na terenie o który obecnie toczą się walki organizowane są różne wydarzenia kulturalne oraz warsztaty. Z drugiej strony część osób o konserwatywnych poglądach uważa ludzi, którzy tam przebywają za “lewackie bojówki”. Podobne określenia zostały użyte w reportażu TVP “Alarm”, który został wyemitowany 5 czerwca. Działacze Rozbrat nazwali te doniesienia “fałszywymi informacjami”.

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze