Strona główna Blog Strona 2157

Poznań: Jak strażnicy miejscy gasili… lodówkę

0
Interwencje związane z czystością terenów publicznych należą do ważniejszych zadań straży miejskiej. Ale kto by przypuszczał, że w ich ramach przyjdzie im gasić… pożar lodówki?

W ostatnim tygodniu strażnicy przeprowadzili 103 działania zakończone uporządkowaniem porzuconych odpadów. na ulicy Witnickiej nieznani sprawcy wyrzucili odpady poremontowe – gruz budowlany, opakowania po farbach, folie i wiele innych śmieci. Ponieważ w tym przypadku nie udało się ustalić sprawców, posprzątać po śmieciarzach musiał leśniczy, bo teren jest administrowany przez Zarząd Lasów Poznańskich. A zapłacili za to poznańscy podatnicy…

W rejonie ulicy Górniczej strażnicy referatu Grunwald zauważyli kłęby czarnego dymu. Dym był tak duży, że okoliczni mieszkańcy zgłosili straży pożarnej, że pali się pawilon handlowy. Jednak gdy strażnicy dotarli na miejsce, okazało się, że nie pali się pawilon, a stara lodówka. Początkowo funkcjonariusze sami próbowali dogasić ogień, jednak pomoc strażaków okazała się nieodzowna. To kolejny przypadek, po ujawnionym wypalaniu kabli na Wildzie, w którym do ugaszenia ognia konieczna jest interwencja straży pożarnej. Oprócz zagrożenia pożarowego sprawcy tych czynów doprowadzili do zanieczyszczenia powietrza i gleby. Pogorzelisko będzie musiał uporządkować zarządca terenu.

Kolejna interwencja, tym razem strażnika rejonowego z Jeżyc pokazuje, że współpraca z mieszkańcami przynosi dobre efekty. Przy ul Dąbrowskiego, obok Rodzinnych Ogrodów Działkowych im. K. Marcinkowskiego wyrzucono odpady – opony, gałęzie i wiele innych śmieci zapakowanych w workach foliowych wyrzucono w pobliżu działek. Odpady zostały szybko usunięte na zlecenie zarządcy ROD, ale jak się później okazało, jeden z okolicznych mieszkańców zrobił kilka zdjęć sprawcy w trakcie pozbywania się odpadów. Zdjęcia przesłał do straży miejskiej, a widoczna na nich marka samochodu i numer rejestracyjny pozwoliły strażnikowi szybko ustalić sprawcę i ukarać go najwyższym mandatem.

SMMP, el

Krotoszyn: Pożar starej cegielni

0
W Krotoszynie spłonął budynek starej cegielni, przeznaczonej do rozbiórki. Ogień wybuchł z taką siłą, że musiało go gasić 9 jednostek straży pożarnej.

Pożar rozpoczął się w środowe popołudnie na dachu pokrytym papą. Z daleka było widać kłęby czarnego dymu i płomienie. Gaszenie musiało się odbywać z pomocą podnośnika hydraulicznego.

Pierwszą troską strażaków było to, czy w pożarze nikt nie zginął – staranne i długie przeszukanie udowodniło, że nie. Jednak pilnowanie pogorzeliska musiało potrwać, by ogień nie wybuchł na nowo. Jak podają faktykaliskie.pl, zarzewia ognia lokalizowano za pomocą kamery termowizyjnej, a potem wykonywano piłami otwory w nadpalonej wierzchniej izolacji dachu. Działania zakończono po około 5 godzinach.

Co było powodem pożaru, czy trwające prace rozbiórkowe czy nieumyślne zaprószenie ognia, a może podpalenie – jeszcze nie wiadomo.

Faktykaliskie.pl, el

Festiwal kolorów w Poznaniu! Zobacz jak bawili się uczestnicy!

0
Na poznańskim Golęcinie odbyła się kolejna edycja Festiwalu Kolorów, w ramach akcji Pokolorujmy Polskę Tour 2019. Zobacz jak bawili się uczestnicy!

Autorem zdjęć jest Wojtek Lesiewicz.

Krotoszyn: Wyciek gazu na stacji paliw

0
W czwartek nad ranem na jednej z krotoszyńskich stacji paliw doszło do uszkodzenia instalacji do tankowania gazu LPG. Niezbędna okazała się ewakuacja pracowników i wyznaczenie strefy zagrożenia.

Na miejsce wezwano strażaków i to oni ustalili, że – jak podają Faktykaliskie.pl – przyczyną powstania zagrożenia było uszkodzenie przewodu służącego do napełniania zbiorników LPG w pojazdach osobowych.

Strażacy wyznaczyli strefę niebezpieczną wynoszącą 150 metrów od miejsca uwolnienia substancji chemicznej oraz zarządzili natychmiastową ewakuację dwóch pracowników stacji w bezpieczne miejsce, a także zamknięcie zawodu głównego, by wyeliminować wyciek. Po usunięciu zagrożenia teren uszkodzonej stacji nadal jest ogrodzony taśmą ostrzegawczą do czasu naprawienia uszkodzonego przewodu.

Faktykaliskie.pl, el

SLD oficjalnie przedstawia „jedynki”. W tle konflikt w ugrupowaniu. „Lewico, opamiętaj się”

Liderzy lewicowej koalicji przedstawili dzisiaj „jedynki” swoich list wyborczych w całej Polsce. W Wielkopolsce lista całkowicie się pokrywa z nieoficjalnymi informacjami, które wyciekły do mediów już wcześniej.

W skład koalicji lewicowej wchodzą trzy stosunkowo duże ugrupowania: Wiosna, SLD oraz Razem, które wspiera kilka mniejszych podmiotów. Politycy zdecydowali się, że nie wystartują w wyborach w formie koalicji (wtedy musieliby zmierzyć się z 8 procentowym progiem wyborczym), a wykorzystają do startu struktury SLD. Formalnie, wszyscy politycy startują więc z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Listę w stolicy Wielkopolski ma otwierać Katarzyna Ueberhan z Wiosny. Za nią pojawi się Anna Wachowska – Kucharska, a kolejne miejsce zajmie ktoś z SLD. W Koninie „jedynkę” otrzymała Paulina Nowak, z partii Razem. Kalisz spróbuje przekonać do siebie Wiesław Szczepański z SLD. Natomiast na północy Wielkopolski, w Pile, o głosy powalczy Dariusz Standerski z Wiosny. 

– Do Sejmu idzie odważna ekipa z konkretnymi, lewicowymi rozwiązaniami – przekonywał podczas prezentacji kandydatów Adrian Zandberg z partii Razem.

Nie wszyscy w lewicowej koalicji są zadowoleni z ostatecznego kształtu list. Oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydała wczoraj „Inicjatywa Feministyczna”.

Z rozczarowaniem i niepokojem odbieramy docierające do nas oficjalnie i nieoficjalne informacje na temat przygotowań „Lewicy” do startu w wyborach. Mimo zaproszenia szeregu partii i organizacji do wspólnego startu (ileż to razy słyszałyśmy w mediach, że Inicjatywa Feministyczna „rozmawia” czy że Inicjatywa Feministyczna „jest z nami”), rzeczywistość okazała się zbyt trudna. Pogodzenie interesów trzech partii założycielskich okazało się ważniejsze niż lojalność wobec sojuszniczek czy nawet zwykła kalkulacja polityczna!(…) Nie ma naszej zgody na lewicę bez feminizmu, na zawłaszczanie naszych dokonań przez partyjnych „tenorów”. Inicjatywa Feministyczna wspierała komitet Ratujmy Kobiety, współorganizowała Strajki Kobiet w Warszawie, a wcześniej zorganizowała pierwszy Czarny Protest pod Sejmem, kiedy na Sali Plenarnej brutalnie odrzucano projekt ustawy o liberalizacji aborcji. Nie możemy uwierzyć, że znowu zamiast do Sejmu mamy iść protestować! Na ulicy! Gdyby nie konsekwentnie stwarzane pozory otwartości na współpracę, dawno już zarejestrowałybyśmy własny komitet wyborczy. Czy to o to chodziło z pozorowaniem rozmów? O zdobycie politycznego monopolu w tych wyborach, który w dodatku na naszych oczach jest rozmieniany na drobne w patriarchalnych rozgrywkach?
Lewico, opamiętaj się. Inna polityka naprawdę jest możliwa!

https://www.facebook.com/InicjatywaFeministyczna/posts/10157411294769730

Wcześniej lewicową koalicję opuściło wielu lokalnych działaczy z Wielkopolski, którzy od lat byli z nią kojarzeni. 

Kalisz: Kierowca potrącił dwóch rowerzystów i uciekł

0
W Broniszewicach w powiecie pleszewskim kierowca samochodu osobowego potrącił dwóch rowerzystów, ojca i syna. Nie udzielił im pomocy, a nawet się nie zatrzymał, tylko uciekł z miejsca zdarzenia.

Jak donoszą Faktykaliskie.pl, wypadek miał miejsce około 20.00, a rowerzyści jechali z Czermina do Broniszewic. Obaj odnieśli poważne obrażenia w wypadku i zostali przewiezieni do szpitala w Pleszewie.

Policja szybko ustaliła, kto może być sprawcą potrącenia i zatrzymała 36-letniego mieszkańca Czermina, właściciela opla astry. Ponieważ zatrzymany odmówił poddania się badaniu na trzeźwość, pobrano mu krew i osadzono w areszcie. Policja prowadzi postępowanie mające wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.

Faktykaliskie.pl, el

Kazimierz Biskupi: Wojewoda Zbigniew Hoffmann zainaugurował kampanię wyborczą. Na dożynkach

0
Zbigniew Hoffmann jest kandydatem do parlamentu w nadchodzących wyborach i właśnie podczas dożynek w Kazimierzu Biskupim, w powiecie konińskim, oficjalnie ogłosił początek swojej kampanii wyborczej.

Jak podaje Radio Poznań, wojewoda podkreślił też, że zaproszenie otrzymał od wójta kilka miesięcy temu, gdy o kandydowaniu jeszcze nie było mowy, więc w zasadzie występuje w podwójnej roli: i jako wojewoda, i jako kandydat na posła. Zaproszenie na dożynki jest jednak dla niego ważnym wydarzeniem z tego powodu, że jako mieszczuch nie miał w życiu zbyt wiele okazji do kontaktów z wielkopolska wsią. Każdy więc jest dla niego wyjątkowy, jest też okazją, by bezpośrednio porozmawiać z rolnikami i przedstawicielami lokalnych samorządów o sprawach dla nich ważnych.

Rozmowy z rolnikami z regionu konińskiego są szczególnie ważne, ponieważ to tutaj tegoroczna susza najbardziej w Wielkopolsce dała się we znaki. Brak wody przełożył się nie tylko na niższe plony, ale i – jak tłumaczyła Aldona Kościelska, starościna dożynek – na gorszą jakość ziarna. Jeśli chodzi o produkcję roślinną, od kilku lat notuje się duże spadki jakości właśnie ze względu na brak wody. Rolnicy narzekali już rok temu, ale w tym roku było jeszcze gorzej.

Specjalnie dla tych rolników został uruchomiony program małej retencji. Mieszkający na terenach zagrożonych suszą będą mogli starać się nawet o 100 tysięcy złotych na budowę zbiorników wodnych, studni głębinowych, a także deszczowni, które pomogą im przetrwać suszę.

Radio Poznań, el

Nie jestem z innej bajki

0
To tytuł wystawy magicznych zdjęć dziewięciorga niezwykłych dzieci. Dzięki nim widzowie przenoszą się razem z dziećmi do świata baśni, ale też dowiadują czegoś bardzo ważnego…

„Nie jestem z innej bajki” to projekt, który zrodził się na styku działalności społecznej Fundacji Strefa Integracji i talentu fotografki z Piegowate Kadry. Inspirując się tradycyjnymi opowieściami wspólnie stworzyli 9 historii i 9 kadrów-obrazów, które przenoszą widza do świata baśni, jednocześnie formułując ważne przesłanie:
„Czas, w którym osoby z zespołem Downa zamykano w domach, należy już do historii. Dziś te osoby chcą na równi z innymi brać udział w życiu miasta, jak inni uczyć się, pracować, uczestniczyć w kulturze czy wydarzeniach sportowych. Chcą być z tej samej bajki co Ty i ja. Bo tak naprawdę różnią się od nas mniej, niż się wydaje”.

Wystawę można oglądać od 19 sierpnia do 15 września na płycie Starego Rynku (przy Odwachu, Stary Rynek 3). W tym samym miejscu 19 sierpnia o 16:00 będzie można porozmawiać z twórcami i bohaterami projektu.

Wszystkie fotografie zostały wykonane przez pracownię fotograficzną Piegowate Kadry. Projekt został zrealizowany ze środków finansowych Miasta Poznania pozyskanych w konkursie Centrum Warte Poznania.

Mat. pras., el

Poznań: Czy Uniwersytet Artystyczny dostanie Starą Papiernię?

0
Najpierw miało tam być centrum kulturalne z prawdziwego zdarzenia, później przeniósł się tam
Makerspace z Wawrzyniaka. Czy teraz w Starej Papierni zagoszczą studenci Uniwersytetu Artystycznego?

Stara Papiernia to budynek poprzemysłowy znajdujący się na rogu ulic Estkowskiego i Szyperskiej. W skład kompleksu obecnie wchodzi jeszcze barokowy dworek znajdujący się obok przy Szyperskiej. Wcześniej tą nazwą określało się cały kwartał budynków przyległych do papierni, łącznie z tym, w którym teraz znajduje się Biedronka.

Przez całe lata miasto, które było właścicielem obiektów, bo zamieniło się ze Skarbem Państwa, przymierzało się do zagospodarowania tego terenu, budynków i przy okazji cypla Warty. Niestety, jakoś nigdy nie udało się wyjść poza czasami ambitne, a czasami kontrowersyjne pomysły. Czy ktoś jeszcze pamięta propozycję budowy minaretu w Poznaniu za czasów wiceprezydenta Frankiewicza w 2009 roku? Projekt był autorstwa artystki Joanny Rajkowskiej, a minaretem miał się stać właśnie komin Starej Papierni, jako nowy symbol miasta. Tak sobie to wymyślił wiceprezydent Frankiewicz. Ale do realizacji projektu nie doszło, bo budził zbyt duże kontrowersje. Kłótnie na ten temat trwały ponad dwa lata.

W 2013 roku miasto powzięło kolejne ambitne plany, by zrewitalizować Starą Papiernię oraz zabytkowy dworek przy ul. Szyperskiej, a przy okazji zadbać o „zagospodarowanie nadwarciańskiego cypla na cele kulturalno-artystyczne i rekreacyjne wraz z funkcjami towarzyszącymi. Dodatkowo projekt obejmuje zagospodarowania cypla nad Wartą, na cele przystani wodnej i działalność rekreacyjną”. Projekty, które przysłano na konkurs, naprawdę robią wrażenie: sala koncertowa, audiowizualna, kawiarnia, biura dla organizacji pozarządowych, a wszystko to miało jeszcze przynosić zyski dzięki luksusowemu hotelowi.

Jednak na przeszkodzie realizacji projektów stanęli dawni właściciele Starej Papierni i dworku, którzy wnieśli sprawę do sądu o odzyskanie swojego majątku. I póki się sprawa nie rozstrzygnęła – o dalszych losach obiektu nie było sensu mówić. Na czas określony w 2016 roku odstąpiono więc budynek – skoro i tak nic trwałego nie można z nim było robić – Zakładowi Makerspace, który szukał nowej siedziby po wyprowadzce z Wawrzyniaka. Ale koszty remontu tej przestrzeni przerosły możliwości zakładu, budynek okazał się dla nich o wiele za duży. Wynieśli się więc i oni.

I nie wiadomo, jak długo trwałoby to zawieszenie, gdyby nie Naczelny Sąd Administracyjny, który na początku tego roku, jak podaje „Głos Wielkopolski” zadecydował o pozostawieniu Starej Papierni miastu. Teraz miasto jest już właścicielem obiektu i może z nim zrobić, co chce.

Niestety, wszystkie projekty i efekty dotychczasowych konkursów nadają się jedynie do wyrzucenia. O całościowym zagospodarowaniu tej części przestrzeni aż po cypel w ogóle nie ma co mówić, zwłaszcza że cypel zaczął żyć własnym życiem i teraz powstaje tam prawdziwa Przystań Poznań. W części budynku z kolei zadomowiła się Biedronka i jako jedyna naprawdę solidnie wyremontowała swój budynek i uporządkowała przestrzeń. Może powinna dostać od miasta jakąś nagrodę za rewitalizację? To przecież nie pierwszy obiekt odzyskujący blask dzięki działaniom tego dyskontu tam, gdzie wysiłki władz miasta najczęściej zawodziły z kretesem…

Do pozostałej wolnej części przymierza się – jak pisze „Głos Wielkopolski” – Uniwersytet Artystyczny. Uczelnia się rozrasta i mimo rozbudowy swojej głównej siedziby nowe przestrzenie bardzo by się jej przydały. W kwietniu oficjalnie wystąpiła o przekazanie jej budynku na cele naukowe, a w lipcu urzędnicy wydali pozytywną decyzję.

Pozytywna decyzja nie oznacza oczywiście, że w przyszłym miesiącu na przykład wejdą tam ekipy remontowe. Przede wszystkim uczelnia musi przedstawić pomysł na wykorzystanie budynku oraz plan finansowania tak remontu, jak dalszego użytkowania. Jeśli władzom UAP uda się przekonać władze miasta, a przede wszystkim radnych – budynek stanie się ich własnością i będą mogli zaczynać remont.

Jednak wobec przejęcia budynku przez UAP pojawiają się też głosy krytyczne. Bo na przykład w latach 90. zaraz po przejęciu budynku dawnej komendantury wojskowej przy ulicy Solnej uczelnia szumnie zapowiadała remont i rozbudowę obiektu. Po raz drugi takie informacje pojawiły się w roku 2015, a władze UAP chciały zdążyć z remontem na stulecie rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Niestety, na zapowiedziach się skończyło. Przez ponad 20 lat władania tym budynkiem niewiele się w nim zmieniło. Oby ze Starą Papiernią nie było tak samo.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Przez centrum miasta przejdzie Pokutny Marsz Różańcowy

0
Marsz wyruszy z Kościoła pw. Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej o 13.30 i przejdzie przez centrum miasta na Franciszkańską. Organizuje go Krucjata Różańcowa za Ojczyznę.

Zanim rozpocznie się marsz, w kościele przy Krakowskiej o 12.30 zostanie odprawiona msza za ojczyznę. Dopiero po niej Pokutny Marsz Różańcowy wyruszy w drogę, by przez Półwiejską, Wiosny Ludów, Podgórną, Wrocławską, Gołębią, Świętosławską, Stary Rynek, Szewską, Żydowską i Dominikańską dotrzeć na ulicę Franciszkańską, gdzie nastąpi zakończenie marszu. Po drodze uczestnicy będą się zatrzymywać na modlitwę w znajdujących się po drodze kościołach.

„Biorąc udział we Mszy Świętej i w Marszu chcemy przepraszać Boga i Maryję, Królową Polski za niewypełnione do dziś Jasnogórskie Śluby Narodu, sformułowane przez Prymasa Polski Stefana kard. Wyszyńskiego a złożone uroczyście 26 sierpnia 1956 r. Zapraszamy wszystkich, dla których ważne jest, jaką drogą pójdzie nasza Ojczyzna.

Czy drogą naszych Ojców, silnych wiarą, którzy na co dzień kierowali się Dekalogiem a w trudnych momentach życia i naszej historii w modlitwach błagalnych zwracali się do naszej Królowej, Maryi.
Czy może drogą proponowaną nam przez bezbożny świat, drogą bez Boga, bez szacunku dla życia poczętego, bez norm moralnych, gdzie wszystko jest dozwolone, gdzie nie ma szacunku do naszych rodzin i naszej własności, której jesteśmy pozbawiani przez skorumpowanych polityków i banksterów”.

Z powodu marszu kierowcy musza się liczyć z utrudnieniami z przejazdem oraz parkowaniem w okolicach Starego Rynku. Utrudnienia mogą potrwać do godziny 15.00.

KrucjataRóżańcowa za Ojczyznę, el

Zuzanna Moczek – Solo na Szelągu vol. 9

0
Zuzanna Moczek – wokalistka, tekściarka, multiinstrumentalistka. Gra na pianinie, gitarze i akordeonie. Piosenka autorska – literacka.

W ostatnim koncercie z cyklu Solo na Szelągu wystąpiła Zuzanna. Zuzia jest autorką śpiewanych tekstów, traktujących o życiu, miłościach, o tych przyziemnych rzeczach i wzniosłych.

Jak sama napisała: „Czasem opowieść plecie się sama, słowo za słowem pojawiają się w tak szybkim tempie, że ledwo nadążam, potykając się w szalonym biegu, by móc je w ogóle połapać. Pędzę, by nie rozpłynęły się kompletnie, zanim uda mi się je odłowić i okiełznać. Czasem słów jest zupełnie niewiele, albo przybierają wybitnie skrótową, skondensowaną postać.”

Występując, sama sobie akompaniuje na pianinie, gitarze i akordeonie. Na koncie ma kilkadziesiąt nagród najważniejszych festiwali piosenki artystycznej w kraju. Pracuje nad swoją debiutancką płytą. Piosenki literackie z nutką folku – tak można określić to co tworzy i wykonuje Zuzanna.

Łopuchowo: Czołowe zderzenie na trasie z Murowanej Gośliny

0
5 osób wymagających pomocy medycznej i dwa kompletnie zniszczone auta – toi bilans wypadku, do jakiego doszło w Łopuchowie pod Murowaną Gośliną.

15 sierpnia. przed godziną 19.00 na drodze nr 196 doszło do zderzenia samochodu osobowego marki Renault Scenic z samochodem dostawczym Volkswagen. Po przeprowadzeniu rozpoznania przez wezwanych na miejsce strażaków okazało się, że kierowca samochodu osobowego zjechał na przeciwległy pas ruchu doprowadzając do zderzenia czołowego z samochodem dostawczym.

W zdarzeniu udział brało 5 osób w tym dwoje dzieci, wszyscy poszkodowani opuścili pojazdy przed przybyciem służb ratowniczych, jednak niezbędne było udzielenie im pomocy medycznej i wsparcia psychologicznego. Przybyłe na miejsce zdarzenia trzy zespoły ratownictwa medycznego po przebadaniu poszkodowanych przetransportowały je do szpitali.

Strażacy natomiast zabezpieczyli miejsca zdarzenia, udzielili pierwszej pomocy medycznej poszkodowanym, rozłączyli akumulatory w rozbitych pojazdach, posprzątali jezdnię po wypadku, a także kierowali ruchem drogowym. Na czas prowadzenia akcji droga nr 196 była całkowicie zablokowana.

W akcji brały udział dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej nr 8 oraz dwa zastępy ochotników z OSP Murowana Goślina i OSP Łopuchowo.

KMSP, el

Poznań: Nieznana substancja w stawie rzeczki Przeźmierki

0
Poznańscy strażacy badają, co wpłynęło do stawu rzeczki Przeźmierki. O dziwnej substancji znajdującej się w wodzie powiadomili strażaków okoliczni mieszkańcy.

Mieszkający w okolicy poznaniacy zauważyli na wodzie niewielkiego stawu dziwne, zielone smugi i tęczowo połyskujący nalot. Natychmiast zawiadomili straż pożarną, a ta wysłała na miejsce Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemicznego.

Badanie przeprowadzone przez strażaków nie wykazały żadnego niebezpieczeństwa, ale sprawą zajmą się jeszcze inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, by wykluczyć ewentualność dzikiego odprowadzenia ścieków podłączonego do stawu. Przeźmierka wpada do jeziora Kierskiego, zanieczyszczenie stawu może więc grozić skażeniem także i jeziora.

Mat. pras., el

Skorzęcin: W jeziorze utonął młody mężczyzna

0
Osiemnastolatek w sobotę wieczorem poszedł się kąpać w jeziorze w Skorzęcinie. Wszedł do wody przy molo i już nie wypłynął.

Jak podaje Radio Poznań, zdarzenie miało miejsce około godziny 20.00, gdy na plaży nie było już ratowników. Oni pracują do 18.00.

Mężczyzny szukali strażacy z Gniezna, Witkowa oraz Specjalistyczna Grupa Wodno-Nurkowa z Poznania. Udało im się go znaleźć, niestety, mimo ponad godzinnej resuscytacji nie udało się go przywrócić do życia.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przestrzega, żeby nigdy nie wchodzić do wody po alkoholu i środkach odurzających. Przypomina, że nie należy skakać do wody w nieznanych miejscach, że pływać należy tylko w miejscach do tego przeznaczonych i zawsze powinno się stosować do poleceń ratownika. Nie należy także wchodzić do wody gwałtownie z pełnego słońca, wypływać na materacu daleko od brzegu i pływać bezpośrednio po posiłku.

Radio Poznań, el

Poznań: Pożar na Ostrowie Tumskim

0
Około godziny 23.00 strażacy odebrali zgłoszenie o pożarze na Ostrowie Tumskim, w pobliżu Katedry.

Z daleka, zwłaszcza w nocy, wyglądało to dość groźnie, ale na szczęście paliło się tylko drewno pozostałe po porządkach w ogrodzie niedaleko katedry. Strażacy szybko ugasili ogień.

To nie pierwszy pożar, do jakiego doszło w tej okolicy. Kilkanaście dni temu ktoś podpalił trawy nad Cybiną, niedaleko dworca autobusowego na Śródce. Ogień na szczęście nie przeniósł się na okoliczne zabudowania, ale spalone drzewa nad Cybiną straszą do dziś.

el

Poznań: Festiwal na Wolnym Powietrzu, czyli teatr w przestrzeni miejskiej

0
Krakowski Teatr Kto i jego „Peregrinus” oraz katowicki Teatr A Part prezentujący spektakl „Lear, k…!” rozpoczęły drugą edycję Festiwalu na Wolnym Powietrzu w Poznaniu. I oba spektakle warto było zobaczyć.

„Peregrinus” to jeden dzień, a może tydzień czy miesiąc z życia korposzczura. Czas w zasadzie nie ma tu znaczenia, ponieważ i tak każdy dzień wygląda tak samo. Może zmieniają się inicjatorzy mobbingu w pracy, może wolne w tym roku wypadnie na Majorce, a nie w Egipcie, ale właściwie co to za różnica?

I to jest właśnie straszne, przeraża coraz bardziej z każdą minutą spektaklu. Korposzczur dokładnie jak szczur w klace wykonuje powtarzalne czynności: ubiera się, je posiłki, ma chwilę oddechu, więc sięga po łatwy seks albo zakłada bardziej szalone ciuchy, bardziej szalone niż korpogarniturek w kolorze dyskretnej szarości. We wszystkim jest jakaś przaśność, taniość, kiczowatość i rozpaczliwa wręcz płytkość.

Ale to właśnie skondensowana dawka jego duchowości. Bo czego oczekiwać od ludzi z mózgami wypranymi przez korpo, mobbing, konieczność zarobienia na dom i jedzenie jak największych pieniędzy, żeby starczyło na dłużej? No i ludzie stają się korposzczurami, najpierw by mieć za co żyć, a później, by przeżyć w świecie korpo. By tak się stało, muszą zmienić swoje myślenie, wartości i sposoby zachowania. To, w którym miejscu są w szczurzej hierarchii, określa ich wartość i możliwości konsumpcyjne.

Straszne? Straszne. Przecież nikt by tak nie chciał. To nieludzkie, to podłe! Ale chyba każdy z widzów przynajmniej raz w czasie spektaklu miał niemiłe wrażenie, że patrzy w lustro…

To świetny spektakl, by zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co robimy ze swoim życiem. Nie jest dobrze, jeśli choćby częściowo przypomina świat w „Peregrinusie”. Ale teraz, skoro już o tym wiemy, możemy to zmienić. A czy zmienimy?

Teatr A Part w spektaklu Lear, k…! pokazał inny świat ludzkich emocji, i pokazał go znacznie bardziej dosadnie. Nie bez powodu mamy wulgaryzm w tytule. To opowieść o władzy absolutnej, potęgowanej do absurdu przez starczy despotyzm króla – który narasta z wiekiem. To, że takie postępowanie nie prowadzi do niczego dobrego, jest oczywiste, ale mocny, ostry sposób, w jaki przedstawia to Teatr A Part sprawia, że widz chwilami aż się kuli od niewidocznych ciosów. Kto by pomyślał, że można aż tak biczować obrazem…?

Czarne kostiumy z przewagą skóry i metalu, metalowe, surowe konstrukcje, przerażająco doskonałe aktorstwo – a wszystko podkreślane przez światło płonących pochodni, w równie surowym otoczeniu Starej Rzeźni. Koniec jest wiadomy: najpierw niesnaski, potem konflikt, później wojna – i zniszczenie wszystkiego. A jednak i tak chce się na końcu krzyczeć ze strachu, rozpaczy i bezsilnej wściekłości. Wspaniały spektakl w jedynym odpowiednim miejscu.

Druga odsłona festiwalu pokazała, że formuła teatru plenerowego, którą przed wielu laty wprowadził do Poznania festiwal Malta, a potem od niej odszedł, wcale się widzom nie opatrzyła. Oba spektakle obejrzało po kilkaset osób, i to mimo ogromnej konkurencji pokrewnych imprez w Poznaniu i okolicy, i mimo że to dopiero druga edycja imprezy i mimo że nie była szeroko reklamowana. Ale organizatorem jest Teatr Biuro Podróży, a to swoista gwarancja jakości i poziomu spektakli. W niedzielę w ramach festiwalu będzie można obejrzeć właśnie spektakl gospodarzy: „Makbet”, o 21.00 w Starej Rzeźni.

Lilia Łada, fot. L. Łada

Dramatyczna skuteczność Lecha i tylko remis z Arką

0
Lech Poznań zremisował na wyjeździe z drużyną Arki Gdynia 0:0 po bardzo emocjonującym meczu i z Trójmiasta wywozi tylko jeden punkt. Lechici stworzyli sobie wystarczająco dużo okazji do strzelenia gola, by ten mecz wysoko wygrać, ale ta sztuka piłkarzom Dariusza Żurawia się nie udała. Remis trzeba traktować jako porażkę.

„Kolejorz” za wszelką cenę po porażce na własnym stadionie, przed 32-tysięczną publicznością, przegrał ze Śląskiem Wrocław, chciał swoim kibicom pokazać, że był to tylko wypadek przy pracy i z czerwoną latarnią ligi rozprawią się bez większych kłopotów. Początek tego meczu taki scenariusz zapowiadał, bo lechici totalnie zdominowali zawodników Arki Gdynia, nie pozwalając ofensywnym graczom gospodarzy na nic, a także tworząc sobie sytuacje do pokonania Steinborsa. Najpierw kapitalnym podaniem do Kamila Jóźwiaka popisał się Darko Jevtic, ale skrzydłowy poznańskiej drużyny trafił tylko w interweniującego golkipera. Chwilę później z dystansu próbował Pedro Tiba, jednak piłka odbiła się od słupka. Arka odpowiedziała słabym strzałem Budzińskiego prosto w rękawice Mickeya van der Harta.

Dariusz Żuraw nakazał swoim podopiecznym bardzo wysoko pressować i naciskać na graczy z Gdyni, by odebrać piłkę i szybko przenieść ją pod pole karne gospodarzy. Przez pierwsze kilkanaście minut ta sztuka się udawała, choć Arka z minuty na minutę wracała do gry, częściej utrzymując się przy piłce i próbowała zagrażać bramce Harta, ale nie na tyle, by na cokolwiek mogła liczyć. Za to Lech miał swoje sytuacje i tylko przez nieskuteczność nie prowadził przewagą dwóch czy trzech goli. Ponownie zza pola karnego sił próbował Tiba, Steinbors sparował piłkę do boku, a po dobitce Darko Jevtić przeniósł ją minimalnie nad poprzeczką.

W drugą część spotkania lechici weszli nieco mniej skoncentrowani, bo notowali parę niepotrzebnych strat przed własnym polem karnym. Często swoich obrońców na miny wprowadził chwalony za grę nogami, Mickey van der Hart, który na przykład podając przez środek boiska do Muhara, naraził go na atak dwóch rywali i powodowało to utratę piłki oraz szansę gospodarzy na stworzenie swojej sytuacji. Po kilku minutach sytuacja jednak się ustabilizowała i „Kolejorz” ponownie zaczął być stroną dominującą. W kolejnym meczu z rzędu kapitalnie spisywał się Pedro Tiba, który praktycznie z piłką był w każdym miejscu na boisku, kreował akcje graczom ofensywnym, jednak ci w żaden sposób nie mogli znaleźć sposoby na władowanie piłki do siatki Steinborsa. Gra Lecha w drugiej połowie mogła się podobać, bo nie brakowało szybkich podań i odegrań na jeden kontakt przed polem karnym, czy nawet w polu karnym – i za to trzeba chwalić chociażby wspomnianego Portugalczyka, Roberta Gumnego, Darko Jevticia czy nawet Karlo Muhara, który poza odbiorami piłki, był obecny dość często także wysoko po drugiej stronie boiska. Swoją okazję z rzutu wolnego miał Darko Jevtic, ale kapitalną interwencją popisał się Steinbors. Próbował Puchacz, ale strzelał zbyt słabo. Świetnie uderzył też wprowadzony pod koniec meczu Paweł Tomczyk, ale ponownie świetnie bronił golkiper gospodarzy, który takimi robinsonadami bardzo często popisuje się właśnie w meczach z Lechem Poznań.

Arka Gdynia swojej szansy upatrywała tylko i wyłącznie w kontratakach i mimo ogromnej przewagi zawodników z Wielkopolski, podopieczni Jacka Zielińskiego mogli na własnym boisku zdobyć nawet trzy punkty, kiedy to Wołodymyr Kostewycz fatalnie, zbyt lekko odegrał piłkę do Harta, zdołał ją przejąć młody Antonik, minął nawet interweniującego bramkarza gości, to jednak dobrze zdążył wrócić Crnomarkovic i sytuację uratował. Wynik na nieszczęście lechitów się do końca meczu nie zmienił i z Gdyni wywożą tylko jeden punkt. Zmianami nie popisał się również trener Lecha, bo katastrofalny mecz zagrał Kamil Jóźwiak, to jednak trzymał go na murawie do samego końca i także nie dał szansy Joao Amaralowi, a wpuścił na ostatnie minuty Timura Zhamaletdinova, a Rosjanin, jak wiemy, nie jest w przyzwoitej formie. Bardzo szkoda tego meczu, bo takie, grając o najwyższe cele, trzeba wygrywać.

Nowa organizacja ruchu na ul. Maratońskiej

0
Zamiana kierunków ruchu, wprowadzenie kontraruchu rowerowego i wyznaczenie miejsc parkingowych – to najważniejsze elementy nowej organizacji ruchu na ul. Maratońskiej, którą wprowadził Zarząd Dróg Miejskich.

Kluczową zmianą na ul. Maratońskiej jest odwrócenie kierunków ruchu. Teraz wjazd z ul. Królowej Jadwigi w stronę ul. Olimpijskiej odbywa się jezdnią wschodnią, przy kompleksie biurowym. Natomiast ruch od ul. Olimpijskiej w kierunku ul. Królowej Jadwigi poprowadzony został jezdnią zachodnią, przy Multikinie.

Na obu jezdniach wprowadzono kontraruch rowerowy, a przy skrzyżowaniach z ul. Królowej Jadwigi i Olimpijską wyznaczone zostały śluzy bezpieczeństwa. Odwrócenie kierunków ruchu pozwoliło natomiast wyznaczyć miejsca parkingowe na wschodniej jezdni ul. Maratońskiej.

Zmiany obowiązują od środy, 14 sierpnia, ale prace w tym rejonie nie zostały jeszcze zakończone. Uzupełnienia wymaga oznakowanie – na jezdni pojawią się „sierżanty” wskazujące kierunek ruchu rowerów, a oznakowanie pionowe dedykowane rowerzystom zostanie zastąpione znakami w rozmiarze „mini”.

ZDM prosi kierowców o zachowanie ostrożności, zwracanie uwagi na znaki i unikanie jazdy na pamięć.

ZDM, el

Poznań: Zero tolerancji na Starym Rynku. Kolejna odsłona akcji

0
W nocy z piątku na sobotę poznańscy policjanci ponownie kontrolowali Stary Rynek w ramach akcji Zero Tolerancji. Tym razem towarzyszyli im radni ze Starego Miasta: Agnieszka Hoffmann, Michał Kondella, Lidia Koralewska i Tomasz Dworek.

Staromiejscy radni podczas nocnej akcji weryfikowali zgłoszenia mieszkańców i wskazywali policjantom bieżące problemy.
– A te związane są przede wszystkim z hałasem, wynikających z funkcjonowania lokali i nadmierną prędkością pojazdów, „rozlewaniem się” ogródków gastronomicznych, utrudniających przejście czy nielegalnym parkowaniem – wylicza radny Tomasz Dworek. – Służby rozpoczęły rozwiązywać problemy związane z nadmiernym hałasem. Do tej pory konieczny był świadek, osoba, która czuła się pokrzywdzona, np. głośna muzyka nie dawała jej spać, dziś policjanci z własnej inicjatywy podejmują interwencje.

Problemem na Starym Rynku jest też hałas.
– Uciążliwe zazwyczaj są te same lokale które funkcjonują bez odpowiedniego wygłuszenia – wyjaśnia Tomasz Dworek. – Jak powiedział zastępca komendanta policji na Starym Mieście, jeżeli patrol przejeżdża autem np., ulicą Wrocławską i w samochodzie słychać głośną muzykę, to tym bardziej musi być uciążliwa dla mieszkańców, ale też gości hotelowych. Nocujący w jednym z hoteli [nie hosteli] wystawiali w portalach turystycznych kilkugwiazdkowemu obiektowi negatywne opinie właśnie ze względu na okropny hałas.

Radni zwrócili uwagę także na nielegalny i uciążliwy postój taksówek na ulicy Szkolnej. Problem głośno zachowujących się taksówkarzy i pojazdów blokujących chodniki i zajmujących miejsca parkingowe dla przyjeżdżających autami do centrum regularnie zgłaszają mieszkańcy.

Akcje „Zero tolerancji” prowadzone są w rejonie Starego Miasta od kilu lat. Ich celem jest zwiększenie bezpieczeństwa osób bawiących się w weekendy w rejonie Starego Miasta. Zazwyczaj kojarzą się z masowymi kontrolami policji i równie masowo wystawianymi mandatami za łamanie przepisów ruchu drogowego oraz picie alkoholu w niedozwolonych miejscach. Przykładowo w maju 2018 roku podczas jednej nocy wystawiono 160 mandatów karnych, funkcjonariusze skontrolowali 192 miejsca zagrożone i zatrzymali 8 osób za popełnione przestępstwa. Rok wcześniej wystawiono 45 mandatów, z których większość dotyczyła spożywania alkoholu w niedozwolonym miejscu, podjęto 47 interwencji i skontrolowano 84 tzw. miejsca zagrożone.

ROSM, el