Przy wylocie ulicy św. Wawrzyńca doszło do kolizji kilku samochodów osobowych. Nikomu nic się nie stało, ale Niestachowska jest zablokowana.
Kolizja skutecznie uniemożliwiła przejazd Żeromskiego, św. Wawrzyńca i Niestachowską. Na miejscu cały czas pracują służby usuwając skutki kolizji i jeszcze co najmniej przez godzinę ulice będą nieprzejezdne. Na miejscu tworzą się duże korki. Kto może – niech omija ten rejon miasta!
Bardzo średni poziom spotkania i niesamowite zakończenie, gdy Legia dosłownie w ostatniej sekundzie meczu strzeliła gola – i wygrała spotkanie. Oczywiście, taki jest sport – a jednak po Lechu kibice chyba oczekiwali czegoś więcej.
Spotkanie zaczęło się bardzo ostrożnie ze strony Kolejorza, co sprawiło, że to Legia narzucała tempo i styl gry na boisku przez całą pierwszą połowę. I gdyby nie czujność Filipa Bednarka kilkakrotnie akcje warszawiaków mogłyby się zakończyć golami. Nie był widoczny Puchacz czy Moder, Kamiński, z powodu odnowienia kontuzji, dość szybko zszedł z boiska, a sytuacji lechitów nie poprawiały niecelne ataki na bramkę przeciwnika, jeśli już udało się przeprowadzić. Ramirez próbował pokonać Artura Boruca w 17. minucie, jednak bramkarz Legii bez problemu wyłapał piłkę.
W 29. minucie sytuacja zmieniał się na korzyść Lecha – niestety, jednak nie dzięki akcji zawodników Kolejorza. Ramirez podał na pole karne do Tiby, jednak wcześniej zdążył przejąć piłkę Juranović i chcąc zagrać do Boruca – strzelił samobójczego gola. Lech prowadził 0:1 dzięki tej bramce i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa spotkania.
W drugiej połowie lechici zaczęli grać bardziej zdecydowanie i dynamicznie, dzięki czemu mecz stał się znacznie ciekawszy – ale co niestety nie przełożyło się na skuteczne akcje i celne strzały. Boruc dobrze pilnował swojej bramki i ani Ishak, ani Ramirez nie byli go w stanie zaskoczyć strzałami. Bramkarza Legii próbował pokonać także Skóraś, ale jego strzał o włos minął prawy słupek bramki.
Legioniści mieli więcej szczęścia, a może umiejetności. W 68. minucie Wszołek dośrodkował w pole karne, gdzie przejął piłkę 19-letni debiutant Kacper Siwicki – i pięknym strzałem pokonał Filipa Bednarka, zapewniając swojej drużynie remis 1:1.
Lechici próbowali zmienić wynik tego spotkania, ale bezskutecznie. Boruc bez trudu obronił strzał Skórasia w 82. minucie i Modera minutę później. Wydawało się, że spotkanie skończy się remisem, który biorąc pod uwagę grę Lecha był dobrym wynikiem. Ale w doliczonym czasie Mladenović w ostatnich sekundach dośrodkował do Lopesa, a ten strzelił – i trafił. Legia wygrała z Lechem 2:1.
Sytuacja Kolejorza nie przedstawia się więc różowo: zajmuje dopiero 12. pozycję w tabeli i ma tylko 9 punktów zdobytych w 8. spotkaniach.
el
Legia Warszawa – Lech Poznań fot. A. Jastrzębowski Lech Poznań
Legia Warszawa – Lech Poznań fot. A. Jastrzębowski Lech Poznań
Legia Warszawa – Lech Poznań fot. A. Jastrzębowski Lech Poznań
Legia Warszawa – Lech Poznań fot. A. Jastrzębowski Lech Poznań
Legia Warszawa – Lech Poznań fot. A. Jastrzębowski Lech Poznań
W związku z wprowadzonym przejściem klas 1-3 na naukę zdalną z powodu pandemii, od 9 listopada nastąpią zmiany w funkcjonowaniu części linii autobusowych, na których są wykonywane kursy szkolne.
Linie nr 124, 154, 312, 431, 432, 603, 690, 729, 813, 886 i 889 – od 9 listopada będą kursować inaczej.
Linia nr 124 – zawieszona
Linia nr 154 – zawieszone kursy szkolne do pętli Krzesiny
Linia nr 312 – nie będą wykonywane wjazdy do przystanku Miękowa/Stokrotkowa oraz Bolechowo Os./Zespołu Szkół (oznaczone w rozkładzie literą S)
Linia nr 431 – nie będą realizowany wjazdy na przystanek Kleszczewo/Szkoła II
Linia nr 432 – nie będą realizowane wjazdy na przystanek Bylin/Wieś i Kleszczewo/Szkoła II
Linia nr 603 – nie będzie realizowany kurs o 7:00 z przystanku Łęczyca/Dworcowa (oznaczony w rozkładzie literą S)
Linia nr 690 – zawieszona
Linia nr 729 – nie będą realizowane kursy o 7:55, 15:25 i 17:40 z Ogrodów oraz 6:40 i 16:30 z Dopiewa (oznaczone w rozkładzie literą S)
Linia nr 813 – w związku z zawieszeniem linii gminnej (825), kursy o godzinie 14:10 i 16:11 z Ogrodów realizują dodatkowy wjazd do Kokoszczyna.
Taka informacja ukazała się na profilu społecznościowym lodowiska. I niby nie była to żadna nowina – od ponad roku wiadomo, że ma tam powstać Muzeum Powstania Wielkopolskiego – to jednak mimo wszystko smutno.
Dlaczego smutno? Bo Bogdanka to kawał historii Poznania. Tu się chodziło na zimowe randki, tu młodzi ludzie ćwiczyli jazdę figurową na lodzie. Przez całe lata było to jedyne sztuczne lodowisko w Poznaniu. A w czasach, gdy nie było stoku narciarskiego i sezonowych lodowisk oraz nowego lodowiska na Chwiałce – jedyną typowo zimową atrakcją Poznania, poza osiedlowymi górkami dla saneczkarzy, oczywiście.
Lodowisko jako pełnowymiarowe, choć niezadaszone, o powierzchni 1200 m kwadratowych, zostało otwarte w 1967 roku. Lokalizacja nie było przypadkowa: znajdowało się na zapleczu czynnej jeszcze wówczas rzeźni przy Garbarach, z której dostarczano amoniak do chłodzenia tafli. To pozwalało na jego funkcjonowanie.
Otwarcie lodowiska odbyło się 17 grudnia z pompą, hokejowym meczem towarzyskim Polska – NRD, w którym wygrali goście 3:0. Po meczu lodowisko przeszło we władanie poznaniaków, a dokładniej pobliskich szkół, które mogły tu w ramach wychowania fizycznego uczyć jazdy na łyżwach – uczniowie z dalszych dzielnic miasta, którzy z racji odległości nie mogli mieć tak prestiżowych lekcji WF, bardzo zazdrościli tym szczęściarzom ze Starego Miasta…
Działała tu też szkółka szkółka łyżwiarstwa figurowego i amatorski klub hokejowy, a sporo czasu zostawało też na tak zwaną rekreację, czyli jazdę dla wszystkich chętnych. Nigdy ich nie brakowało i bardzo często, by dostać się na Bogdankę, trzeba było swoje odstać w kolejce… A ileż fascynujących znajomości nawiązywało się w tych kolejkach, nie mówiąc o pierwszych miłościach i randkach na lodowisku…!
Niestety, w 1994 lodowisko trzeba było zamknąć. Nieremontowana od lat instalacja dostarczająca amoniaku groziła wyciekiem toksycznej substancji, wyremontować jej nie było za co, zresztą akurat w tym czasie rzeźnia zakończyła swoją działalność przy Garbarach i dostawy amoniaku i tak się skończyły.
Rozważania nad tym, co zrobić z Bogdanką, trwały wiele lat. Były propozycje wyremontowania i ponownego otwarcia lodowiska, a temat co jakiś czas wracał podnoszony przez miejskich radnych, ale ostatecznie wszystko zawsze kończyło się brakiem działań z powodu braku pieniędzy. W końcu analizy finansowe udowodniły jednoznacznie, że znacznie taniej będzie zbudować nowoczesne lodowisko od podstaw niż wyremontować archaiczną już Bogdankę.
Przez jakiś czas dawne lodowisko było placem manewrowym dla uczestników kursów na prawo jazdy, ale w 2005 roku pasjonatom udało się je ponownie otworzyć – co prawda tylko na połowie poprzedniej tafli. Bogdanka odżyła, odbywały się tam lekcje jazdy na łyżwach, Ice Party’s, a latem można było zagrać w siatkówką plażową.
4 listopada tego roku właściciele obiektu opublikowali komunikat: „Z przykrością informuję, że Lodowisko Bogdanka zostało zamknięte na stałe. Serdecznie podziękowania dla wszystkich naszych klientów za wspólnie spędzone lata”.
PKN Orlen jest zainteresowany budową dwóch stacji paliw na wielkopolskim odcinku trasy S5, w Sierakowie i Kokorzynie w powiecie kościańskim.
Orlen już złożył oferty, które teraz są weryfikowane przez Generalną Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu pod względem merytorycznym. Jeśli wszystko będzie w porządku – ruszy budowa stacji wraz z punktami gastronomicznymi i sklepami.
To bardzo dobra wiadomość dla kierowców – obecnie na wielkopolskim odcinku trasy nie ma ani jednej stacji paliw. By zatankować, kierowcy muszą zjechać z S5 do którejś z okolicznych miejscowości, co oznacza nadłożenie drogi i stratę czasu. GDDKiA ogłaszała przetarg za przetargiem, ale chętnych do budowy stacji nie było.
Jeśli umowa z PKN Orlen dojdzie do skutku, na wielkopolskim odcinku pozostanie jeszcze tylko jedno miejsce na stację paliw, na które nie znalazł się chętny – w Wilkowicach niedaleko Leszna. Tu zostanie ogłoszony kolejny przetarg.
Wśród projektów ogólnomiejskich Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego 2021 jest akcja „Trzeźwy Poznań – sierpień miesiącem abstynencji”. I tę właśnie akcję rekomenduje radny Prawa i Sprawiedliwości.
-Program ma odpowiedzieć na problem nadmiernego używania alkoholu i innych środków uzależniających, problem, który szczególnie występuje w śródmieściu Poznania, zmieniając jego wizerunek w „portowy bar”, sprawiając uciążliwość dla mieszkańców i osób chcących spokojnie spędzić
tam czas – wyjaśnia radny. – Chcemy pokazać inny styl życia – dobrą zabawę na trzeźwo.
„Problem nadmiernego używania alkoholu i innych środków psychoaktywnych, rozpowszechnione przyzwolenie społeczne na wczesną inicjację alkoholową powoduje szereg negatywnych konsekwencji dla wielu osób, rodzin i całego społeczeństwa” – czytamy w opisie projektu. – „Program ma na celu – przez nośne hasła, nietuzinkowe rekwizyty, sugestywne obrazy, a zwłaszcza – osobiste zaangażowanie wielu ludzi oddziaływać na odbiorców w przestrzeni miasta Poznania – na głównych placach publicznych Miasta (Stary Rynek, pl. Wolności, pl. A. Mickiewicza), w holach urzędów i w pobliżu szkół, uczelni, kościołów, miejsc spędzania czasu wolnego, głównych skrzyżowań a także tras wylotowych.
Przewiduje się spotkania bezpośrednie z znawcami tematu, także osobami gotowymi podzielić się swoim życiowym doświadczeniem, happeningi, akcje ulotkowe, organizację wystaw. Z uwagi na respektowanie zasady oszczędności materiałów i ochrony środowiska, ulotki będą wykonane na papierze z recyklingu, podobnie (w miarę możliwości) – inne rekwizyty z użyciem surowców wtórnych, a stelaże do wystaw będą wypożyczone”.
Pomysłodawcy zapowiadają także działania w internecie, z wykorzystaniem mediów społecznościowych, także przy zaangażowaniu liderów opinii. Temat życia w wolności od nałogów zagości także w mediach „tradycyjnych” – prasie, radiu i telewizji.
Koncentrację całorocznej akcji zaplanowali na lato, zwłaszcza na sierpień, tradycyjnie ogłaszany jako „miesiąc abstynencji”.
„Chodzi jednak o nadanie tej tradycji nowego, pociągającego wymiaru” – zapewniają pomysłodawcy. – „Wszystkie te aktywności są po to, by upowszechnić trzeźwy styl życia, a pośrednio oddziaływać na wizerunek Miasta Poznania (zwłaszcza Starego Miasta) jako miasta wolnego – miasta wolności nie tylko „od” zobowiązań, ale wolności „do” wybierania odpowiedzialnego, świadomie trzeźwej zabawy i podróży”.
Co prawda inaczej niż zwykle, ale jednak. Teatr Asocjacja 2006 będzie świętować Dzień św. Marcina w Poznaniu pod hasłem „Św. Marcin – jestem z wami!”.
„Choć 11.11 nie spotkamy się jak zawsze tłumnie na św. Marcinie, chcemy podtrzymać płomień tej pięknej tradycji, która co roku w pokojowym i radosnym korowodzie łączyła tysiące osób” – wyjaśniają aktorzy.
Św. Marcin, jak głosi legenda, jako żołnierz podzielił się własnym płaszczem z napotkanym na drodze, przemarzniętym żebrakiem. Z tego gestu wywodzimy przesłanie na obecny czas, by wspierać się, pomagać i mieć nadzieję na powrót do normalności. Symbolem tej nadziei niech będzie światło lampionów.
Dlatego 11 listopada Święty Marcin przejedzie swoją ulicą wehikułem światła o godzinie 23.00. Także postaci znane z korowodów pojawią się niosąc światło w ten mroczny czas. „Zachęcamy do zrobienia swoich latarkowych lampionów i wystawienia ich w oknach, wierzymy, że za rok przydadzą się we wspólnej paradzie!” – piszą organizatorzy.
Po wieczornych akcjach teatralnych 11.11 na Św. Marcinie fotorelację z wydarzenia będzie można obejrzeć na stronie Teatru Asocjacja 2006: www.a06.pl oraz na profilu teatru na Facebooku.
Wszyscy przywódcy świata wysłali już Joe Bidenowi gratulacje zwycięstwa w wyborach prezydenckich. Jedynie Andrzej Duda pogratulował prezydentowi-elektowi USA… „udanej kampanii prezydenckiej”.
Joe Biden jest zwycięzcą wyborów prezydenckich w USA, co prawda jeszcze nieoficjalnym – ma zgromadzonych wymaganych 270 głosów elektorskich, ale liczenie głosów w wielu stanach wciąż jeszcze trwa – tam, gdzie głosowanie odbywało się korespondencyjnie. Oficjalnie Joe Biden zostanie wybrany na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych 14 grudnia, podczas posiedzenia Kolegium Elektorów.
„Gratuluję Joe Bidenowi udanej kampanii prezydenckiej. W oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów, Polska jest zdeterminowana, aby utrzymać wysoki poziom i wysoką jakość relacji polsko-amerykańskich, aby stworzyć jeszcze silniejszy sojusz” – napisał do prezydenta-elekta po angielsku prezydent Andrzej Duda.
Jak informuje Onet.pl, nietypowe gratulacje prezydenta Dudy skomentował pisarz Jakub Żulczyk.
„Andrzej Duda, prezydent Polski, napisał na Twitterze, że czeka na nominację Joe Bidena, prezydenta-elekta USA, przez Kolegium Elektorskie” – napisał. – „Jestem absolwentem american studies na Uniwersytecie Jagiellońskim w stopniu magistra. Co prawda polityka USA i sprawy tego kraju dzisiaj są jedynie moim hobby, ale nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak »nominacja przez Kolegium Elektorskie«”.
Donald Trump, który przegrał wybory, protestuje przeciwko wynikowi i zapewnia, że doszło do sfałszowania wyników, choć nie przedstawił ani jednego dowodu na prawdziwość swoich słów.
Dziś na protestowanie wspólnie ze Strajkiem Kobiet zapraszają wszystkie branże. O 17.00 od placu Wolności rozpocznie się wielka blokada miasta.
„Czas kontynuować serie naszych strajków w coraz bardziej niezadowolonym tonie!” – pisze organizator, Poznańska Izba Gastronomii. – „Narastające rozgoryczenie związane z brakiem konkretnego dialogu ze strony Rządu. To właśnie dlatego wychodzimy wkur*eni i blokujemy ulice centrum.
Zabierzcie wszystkie swoje auta służbowe (samochody, skutery, rowery, hulajnogi), niech centrum miasta wygląda jak kondukt aut policyjnych broniących „twierdzy” Jarka w Warszawie”.
Po blokadzie ulic, razem z innymi branżami i kobietami pracownicy gastronomii zbiorą się na Strajku Zjednoczonych na placu Wolności, by głośno wykrzyczeć swoje niezadowolenie w kierunku rządzących oraz naszą kończącą się cierpliwość. Przypomnijmy, że gastronomia również protestuje od kilku tygodni. a wczoraj podczas Strajku Kobiet wystąpiła jej przedstawicielka Malwina Brencz, i przedstawiła problemy branży.
„W grupie siła! Do dzieła!” – zapraszają wszystkich organizatorzy.
To 30 godzin świętowania twórczości kompozytora i pianisty jazzowego Krzysztofa Komedy, a wszystko w specjalnie przygotowanych aranżacjach. Impreza potrwa do 8 listopada, do godziny 15.00.
Każdy z zaproszonych artystów zaprezentuje cztery recitale. Tegoroczna, druga edycja wydarzenia, odbywa się pod hasłem „Muzyka szeptów”.
– Tegoroczny maraton stawia za cel ukazanie towarzyszących twórcom emocji, w dźwiękowym negatywie muzycznej kliszy – wyjaśnia Maciej Fortuna ze stowarzyszenia Jazz Poznań, organizatora imprezy. – Muzyka improwizowana odnosi się do czasu, w którym powstaje. Ostatnie miesiące dla nas, twórców, to emanacja skrajnych emocji. Chcemy przekazać dźwiękowy komunikat delikatności, wrażliwości i subtelności muzyki Krzysztofa Komedy.
W maratonie występują: Marta Bosowska (wideoart/performance), Natalia Kordiak (śpiew), Katarzyna Stroińska-Sierant (fortepian), Maciej Fortuna (trąbka), Damian Kostka (kontrabas), Dawid Kostka (gitara), Eryk RED ER Kozłowski (silent disco online), Jakub Królikowski (fortepian), Michał Martyniuk (fortepian), Jakub Miarczyński (perkusja), Cezary Ostrowski (oscylatory i samplery), Patryk Piłasiewicz (kontrabas, elektronika), Patryk Rynkiewicz (trąbka, elektronika).
Pierwotnie zakładano obecność publiczności podczas występów, podobnie jak to miało miejsce w ubiegłym roku. Mury jeżyckiej kamienicy miały być miejscem bezpośrednich spotkań kameralnej publiczności z muzyką Komedy i artystami, którzy przygotowali własne programy na maraton.
Z powodu zaistniałej sytuacji i wprowadzonych obostrzeń odcinających kulturę w Polsce od bezpośredniego bytowania z nią publiczności maraton będzie transmitowany on-line, a później zostaną opublikowane nagrania z poszczególnych koncertów.
S. Wąchała
Poznań Komeda Maraton 2020 fot. Sławek Wąchała
Poznań Komeda Maraton 2020 Jakub Królikowski fot. Sławek Wąchała
Poznań Komeda Maraton 2020 Jakub Królikowski fot. Sławek Wąchała
Poznań Komeda Maraton 2020 Jakub Królikowski fot. Sławek Wąchała
Poznań Komeda Maraton 2020 Jakub Królikowski fot. Sławek Wąchała
Wyniki badań laboratoryjnych potwierdziły zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 u 1845 osób w regionie. To mniej niż wczoraj, kiedy było ich 2451, a znacznie mniej niż wielkopolski rekord, który padł 4 listopada i wyniósł 3952 osoby.
Powiat chodzieski 60
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 15
Powiat gnieźnieński 57
Powiat gostyński 28
Powiat grodziski 46
Powiat jarociński 60
Powiat kaliski 7
Powiat kępiński 28
Powiat kolski 0
Powiat koniński 50
Powiat kościański 21
Powiat krotoszyński 60
Powiat leszczyński 38
Powiat międzychodzki 4
Powiat nowotomyski 59
Powiat obornicki 4
Powiat ostrowski 103
Powiat ostrzeszowski 6
Powiat pilski 122
Powiat pleszewski 16
Powiat poznański 344
Powiat rawicki 58
Powiat słupecki 31
Powiat szamotulski 9
Powiat średzki 65
Powiat śremski 17
Powiat turecki 5
Powiat wągrowiecki 27
Powiat wolsztyński 21
Powiat wrzesiński 14
Powiat złotowski 3
Kalisz 14
Konin 50
Leszno 45
Poznań 358
W Wielkopolsce z powodu covid-19 lub współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarło 28 osób. Od początku pandemii w województwie wielkopolskim odnotowano: zakażonych 53992, zgonów 776, ozdrowieńców 15898, aktywnych przypadków 37318.
Ten wokalista śpiewający barytonem, kompozytor, autor tekstów, multiinstrumentalista z Torunia wystąpił w Sali Ziemi MTP. To był ostatni koncert w Poznaniu przed wprowadzeniem przez rząd dodatkowych obostrzeń.
Podczas koncertu w Sali Ziemi w Poznaniu Artysta razem z zespołem w składzie Rafał Stępień, Tomasz Torres, Paweł Puszczało wykonał najlepsze przeboje ze swojego wieloletniego dorobku artystycznego, w tym Zbigniewa Wodeckiego, Franka Sinatry i inne.
Publiczność reagowała żywiołowo, artyści zresztą również nie kryli radości z tego, że mogą występować na żywo przed publicznością. Koncert z uwagi na pandemię odbył się w trzecim już planowanym terminie, w reżimie sanitarnym z 25- procentowym wypełnieniem sali. Ale dzięki temu, że odbyły się dwa koncerty jeden po drugim, wszyscy chętni goście mogli być na nim i obcować z artystą i jego twórczością w bezpiecznych warunkach.
Był to ostatni taki koncert z publicznością w Poznaniu, przed praktycznie całkowitym zamknięciem kultury w naszym kraju. Organizatorem koncertu była agencja So Simple Group z Poznania.
Mieszkańcy ul. Szyperskiej zmienili rozjeżdżone klepisko w sąsiedzki skwerek. Prace zakończyły się wspólnym sadzeniem bylin i ekologicznymi warsztatami.
Ta teoretycznie niewielka przestrzeń wymagała wielu prac związanych m.in. z wywiezieniem zanieczyszczonej olejem ziemi i nawiezieniem żyznej gleby, a także postawieniem słupków, które nie cieszą, ale były jedynym sposobem ograniczenia parkingowej patologii.
– Chcieliśmy po prostu zachęcić do dbałości o wspólną przestrzeń. Zaangażowanie wielu osób w prace ogrodnicze, a także dobre sąsiedzkie reakcje pokazały, że takie działania były bardzo potrzebne w tym fyrtlu, a sam skwerek przy osiedlowym sklepie będzie dobrym miejscem do spotkań – mówi Cyryl Kwaśniewski, koordynator działań ze Stowarzyszenia Ulepsz Poznań.
Sobotniej akcji towarzyszyły praktyczne warsztaty ekologiczne i przyrodnicze. Mieszkańcy posadzili ponad 120 roślin czterech różnych gatunków, przystosowanych do warunków pasa drogowego, które w przyszłości stworzą rabatę przyjazną dla owadów i zapylaczy.
– Porady dotyczące wyboru roślin czy pory nasadzeń okazały się bardzo przydane, bo okazuje się, że w wielu miejscach mieszkańcy realizują ogrodniczą partyzantkę, z własnych funduszy kupują rośliny i sadzą je w zdegradowanych przestrzeniach, tworząc małe kwietne ogródki – komentuje Magdalena Garczarczyk z projektu Zieleniak.
Społeczne, oddolne projekty rewitalizacyjne wspiera Rada Osiedla Stare Miasto, która przekazała środki m.in. na zakup roślin.
– Dawny port przy ulicy Szyperskiej został zawłaszczony przez deweloperów, to miejsce, w którym brak zieleni, a komunikację pomiędzy poszczególnymi budynkami utrudniają barierki i płoty. Ogrodnicza akcja pokazała, że to dobry pomysł na budowanie więzi społecznych – mówi Tomasz Dworek, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto.
Działania ogrodnicze i rewitalizacyjne będą kontynuowane wiosną. Społecznicy planują włączenie w małe sąsiedzkie działania rewitalizacyjne jak największej liczby osób, w tym wykorzystanie potencjału seniorów.
Projekt zrealizowało Stowarzyszenie Ulepsz Poznań z funduszy społecznych Rady Osiedla Stare Miasto, przy wsparciu administracji Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego a także Magdaleny Garczarczyk [Projekt Zieleniak] oraz Eweliny Gutowskiej z Gardenae.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, w poniedziałek (9 listopada) rozpocznie się drugi etap wymiany nawierzchni na zewnętrznych pasach ruchu, na odcinku od Jugosłowiańskiej do Słonecznej, ale z wyłączeniem skrzyżowania z Grochowską.
W związku z tym od godz. 9.00 w poniedziałek do dyspozycji kierowców będą wewnętrzne pasy ul. Grunwaldzkiej, które zyskały nową nawierzchnię w drugiej połowie października. W rejonie prac obowiązywać będzie ograniczenie prędkości do 30 km/h. Ze względów bezpieczeństwa w czasie robót wyłączane z użytku będą również niektóre przejścia dla pieszych, o czym informować będzie oznakowanie.
Zakończenie wymiany nawierzchni na zewnętrznych pasach ul. Grunwaldzkiej planowane jest na poniedziałek, 16 listopada. Po tym terminie prowadzone będą jeszcze prace przy kratkach ściekowych oraz malowanie oznakowania poziomego, co będzie się wiązało z lokalnymi, krótkotrwałymi zawężeniami jezdni. Jeśli pogoda nie pokrzyżuje szyków drogowcom, wszystkie zaplanowane prace zakończą się do 27 listopada.
Prosimy o zachowanie ostrożności w rejonie robót i zwracanie uwagi na bieżące oznakowanie.
Zbadali to naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego wspólnie z kolegami z uniwersytetów w Tybindze (Niemcy), w Rovaniemi (Finlandia) na przykładzie… ornitologów-amatorów. I co się okazało?
Międzynarodowy zespół badawczy ustalił, że pandemia zmienia nie tylko nasze zachowania zawodowe, ale też wykorzystanie czasu wolnego. Jedną z rosnących aktywności hobbistycznych są amatorskie obserwacje ptaków. W prostej ankiecie internetowej badacze zapytali prawie 4500 obserwatorów ptaków-ochotników na całym świecie (pochodzących aż z 97 krajów!), aby dowiedzieć się, co się dla nich zmieniło podczas zaleceń pandemicznych, od końca marca do początku maja. Wyniki zatem dotyczą samego początku sytuacji związanej z covid-19.
Według zespołu badawczego najlepszą wiadomością jest to, że wiele projektów opartych na zbieraniu danych przez amatorów, tzw. citizen science, przetrwało, choć wiele ma trudności w realizacji.
– Dzięki temu ciągle mamy dostęp do ogromnych ilości danych, i w żaden sposób nie możemy tego lekceważyć – mówi prof. Christoph Randler, profesor biologii na Uniwersytecie w Tybindze, główny autor badań. Pytania miały charakter otwarty i uczestnicy ankiety sami mogli opisać swoją sytuację.
W odpowiedziach 85 procent ankietowanych potwierdziło, że pandemia covid-19 i blokada zmieniły ich zachowanie. 60 procent stwierdziło, że sytuacja związana z pandemią ograniczyła promień obserwacji do bezpośredniego sąsiedztwa, co często uniemożliwiało zwykłe wycieczki obserwacyjne do odległych regionów.
Zdecydowana większość nadal zajmowała się swoim hobby: tylko 8 procent ankietowanych miało mniej czasu na obserwowanie ptaków. 12 procent stwierdziło, że ma nawet znacznie więcej czasu na swoje hobby. Niektórzy po prostu zmienili rytm dnia: woleli obserwować ptaki wcześniej lub później niż zwykle, aby uniknąć innych ludzi, a nawet wybierali deszczowe dni. Lockdown w wielu krajach zmieniał interakcje społeczne, ponieważ nie można było dokonywać wspólnych obserwacji. Na taką sytuacje narzekały przede wszystkim kobiety i osoby starsze.
Zaskakujące dla zespołu badawczego było bezpośrednie powiązanie z „Human Development Index (HDI)”, wskaźnikiem używanym przez ONZ do oceny poziomu rozwoju w poszczególnych krajach. To właśnie ludzie z krajów bardziej rozwiniętych raportowali posiadanie większej ilości czasu na obserwowanie ptaków. Z drugiej strony – skarżyli się na ograniczenia podróżowania wynikające z blokady. W wielu biedniejszych krajach brak turystyki ornitologicznej jest poważnym problemem ekonomicznym.
– Ogólnie rzecz biorąc, w badaniu zafascynowało mnie to, że wykazało ono silną więź wewnątrz społeczności ptasiarskiej – mówi Christoph Randler. Nawet ludzie, którzy zmuszeni byli pozostać w domach, kontynuowali swoje hobby i obserwowali ptaki z okna domu.
– Byłem szczególnie dumny z tego jak wielu polskich obserwatorów ptaków odpowiedziało na nasz apel i podzieliło się swoimi spostrzeżeniami – dodaje prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, współautor pracy i współpomysłodawca badań. – Mam nadzieję, że badania uda nam się powtórzyć za rok, kiedy opis sytuacji będzie pełniejszy. Niestety, obawiam się wzrostu pesymistycznych nastrojów, co już można zaobserwować na forach internetowych poświęconych obserwacjom ptaków.
0:1 wygrała Warta Poznań ze Stalą Mielec. Gol padł tylko jeden, ale za to innych wydarzeń, wyjątkowo trudnych dla zespołu Piotra Tworka, było co niemiara. Ale Warta znów pokazała opanowanie i hart ducha, a to jej przyniosło zwycięstwo.
Kłopoty Zielonych zaczęły się już przed meczem – trener musiał zrezygnować z wielu zawodników w planowanym podstawowym składzie z powodu kłopotów zdrowotnych. Później do tego doszły jeszcze problemy z kontuzjami w czasie meczu. Najpierw Rodriguez zaliczył kontuzję i w jego miejsce wszedł Jaroch, a chwilę później Spychała sfaulował Tomasiewicza przewracając go na ziemię, za co dostał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko.
Zieloni dalej grali w dziesiątkę – co sprawiło, że zawodnicy Stali śmielej zaczęli atakować bramkę gości. O mało co to nie skończyło się golem, gdy po dośrodkowaniu Forsella Mak zaatakował bramkę Bjelicy – na szczęście atak się nie powiódł, bo byłoby już powinno 1:0.
Przewaga Stali na boisku jednak była widoczna, a na domiar złego pod koniec pierwszej połowy z boiska musiał zejść Jaroch z powodu problemów z kostką. W tej sytuacji wynik 0:0, bo takim zakończyła się pierwsza połowa, wydawał się i tak sukcesem.
Jednak Zieloni znani są z tego, że w trudnych sytuacjach zachowują spokój i opanowanie, a kłopoty ich mobilizują, a nie zniechęcają. Nie inaczej było i tym razem. W drugiej połowie na murawę wyszedł zmotywowany, profesjonalny zespół. Warta zaczęła przejmować inicjatywę na boisku, dbając jednak także o obronę.
Ta taktyka zaczęła stopniowo dawać rezultaty. W 58. minucie Kieliba podał do Trałki, a ten strzelił – i niestety, trafił tylko w poprzeczkę. Po nim próbował poprawić Kuzdra, ale już mu się nie udało przebić przez obrońców Stali.
Chwilę później piłkę przejął Kielba, ale upadł w polu karnym po kopnięciu jednego z przeciwników – jednak sędziowie, mimo długiej analizy zapisów VAR, nie zdecydowali się na przyznanie karnego, co zostało uznane za kontrowersyjną decyzję.
Jednak także i to niepowodzenie nie podłamało Zielonych, jak również zmasowany atak na bramkę poznaniaków. Bjelica dwoił się i troił, ale nie przepuścił ani jednego strzału gospodarzy – nawet bomby Forsella z ponad 30 metrów.
Stoicki spokój Warty broniącej swojej bramki, ale szukającej okazji do strzału, dał efekty w 88. minucie. Po pięknej kontrze piłkę dostał Kuzimski i rewelacyjnym strzałem pokonał bramkarza Stali Mielec.
To była jedyna bramka tego meczu – Zieloni pokonali Stal Mielec i to na wyjeździe, co sprawiło, że ich utrzymanie w ekstraklasie stało się znacznie bardziej realne. Oby tak dalej.
Do końca roku można wypełnić ankietę i pomóc znaleźć odpowiedzi na pytania: czy dana miejscowość odnosi się z sercem do ruchu rowerowego, czy jazda rowerem sprawia radość – czy jest raczej źródłem stresów?
Ankieta jest dostępna na stronie Rowerowego Klimatu, a w badaniu może wziąć udział każdy kto porusza się rowerem po mieście lub gminie. To te osoby są bowiem ekspertami codziennych, choć nie tylko, podróży rowerowych. Ankieta składa się z 36 pytań, w których część wymaga oceny według skali od 1 do 6, gdzie 1 jest najwyższą oceną.
Do udziału w badaniu zgłosiło się 90 samorządów z całej Polski (miasta i gminy), w tym wszystkie gminy z poznańskiej metropolii, jak i sam Poznań.
Badania Klimatu Rowerowego są próbą zebrania opinii o jakości warunków korzystania z roweru w Polsce. Wyniki testu umożliwią stworzenie wielowymiarowego obrazu sytuacji osób korzystających z rowerów w poszczególnych miastach i gminach kraju, dając możliwość wsparcia argumentów na rzecz poprawy warunków jazdy rowerem i jakości przestrzeni publicznych.
Badanie jest realizowane w porozumieniu z organizacjami rowerowymi Europy, zrzeszonymi w Europejskiej Federacji Cyklistów (ECF).
Ankiety będzie można wypełniać do końca roku, ale organizatorzy biorą pod uwagę możliwość przedłużenia ich zbierania. Raport z badań zostanie przygotowany do czerwca 2021 roku. Wyniki przedstawiane będą w 6-stopniowej skali i będą powszechnie dostępne.
Jeżeli osoba wypełniająca ankietę zdecyduje się zostawić swój adres mailowy może wziąć udział w losowaniu roweru od sponsora badania. Podanie adresu e-mail jest dobrowolne, nie jest konieczne do przesłania ankiety i oznacza akceptację regulaminu losowania.
Dzisiejsze spotkanie na placu Wolności zdominowały ekspertki. Wszystkie mówiły o tym, dlaczego strajk ma sens: z punktu widzenia psycholożki, doradczyni biznesowej, byłej zastępczyni prezydenta i radnej walczącej o równe traktowanie.
Magdalena Kossakowska z Obywatelskiej Reformacji Laickiej zwróciła uwagę na fatalną sytuację, w jakiej teraz jest Polska.
– Ludzie umierają, nie z powodu covida, ale dlatego, że nie ma ich kto leczyć na inne choroby – mówiła. – Taka jest dzisiejsza Polska i dlatego dziś Polska jest kobietą. I dlatego my kobiety musimy wziąć sprawy w swoje ręce i walczyć o tę Polskę! A co robi w tym czasie rząd? Kupuje sobie limuzyny, rezygnuje z pomocy sąsiadów z Niemiec, toczy wewnętrzne wojenki o schedę po wodzu, wymachuje szabelką w kierunku UE. Za chwile być może zostaną wstrzymane wszystkie środki pomocowe dla Polski, bo oni nie chcą się pogodzić z tym, że środki będą powiązane z demokracją.
Katarzyna Kierzek-Koperska, była zastępczyni prezydenta Jaśkowiaka, mówiła o tym, że prawo do legalnego przerywania ciąży jest tylko jednym z wielu praw, których powinniśmy się domagać. Jednym z najważniejszych jest zanieczyszczenie środowiska.
– W Polsce ponad 40 tys. osób rocznie, to są statystyki Komisji Europejskiej, umiera na choroby wywołane smogiem, i w tym są bardzo ciężkie choroby, jak nowotwory płuc – mówiła. – Dlaczego nikt nie podnosi alarmu? Komu na tym zależy, żeby utrzymywać taki stan rzeczy? Mamy prawo domagać się od polityków takich regulacji prawnych, które wyeliminują kopcące piece z naszych miast i miasteczek, bo chcemy oddychać czystym powietrzem, a nie dymem.
Katarzyna Kierzek-Koperska zwróciła też uwagę, że korzystanie ze starych elektrowni sprawia, że Polska musi płacić wysokie kary za zanieczyszczanie środowiska, a płacimy za to my wszyscy – w rachunkach za prąd. Zaapelowała też do kobiet, by bardziej udzielały się w życiu politycznym.
– Dlaczego o tym wszystkim mówię? – zapytała. – Dlatego że, jak widać, Jarosław Kaczyński boi się wyłącznie kobiet. Dlaczego więc nie mamy wziąć spraw w swoje ręce? Ja wiem, polityka jest trudna, polityka jest brudna. Ale w Polsce ponad 50 proc. społeczeństwa stanowią kobiety i my mamy prawo realnie wpływać na to, co się tutaj dzieje!
Radna Marta Mazurek opowiadała z kolei o zajęciach antydyskryminacyjnych, które odbywają się w poznańskich szkołach. Odbyło się ich już ponad 200, a młodzi ludzie uczą się podczas nich, czym jest dyskryminacja, że nie można ich dyskryminować, gdzie i jak szukać wsparcia oraz jak wspierać osoby słabsze i dyskryminowane. Wydawałoby się, że to bardzo pozytywne działanie – a jednak od dwóch lat zarówno urząd, jak i szkoły są nękane w trybie dostępu do informacji publicznej przez Ordo Iuris.
– Pytają, kto bierze udział w tych zajęciach, kto wyraził zgodę na te zajęcia – mówiła radna. – Do tego dochodzą pisma, ostatnio od kuratora oświaty, do urzędu miasta, ale również do dyrekcji. To jest zastraszanie. To jest kłamstwo, że na tych zajęciach dochodzi do jakichś dziwnych rzeczy, że uczy się młodzież rzeczy nieodpowiednich i nieodpowiedzialnych.
Sukces tych zajęć sprawił, że samorząd postanowił wprowadzić dla chętnych zajęcia z edukacji seksualnej dla chętnych – tę informację obecni na placu powitali oklaskami i okrzykami entuzjazmu.
– Te wszystkie pisma, które dostajemy, a które mają znamiona nękania, mają na celu powstrzymać nas przed udziałem w zajęciach, które przecież służą stworzeniu atmosfery bezpieczeństwa i takiego poczucia, że w szkole znajdują się u siebie – podsumowała radna. – Dlatego mój apel do decydentów i tych, którzy piszą: ministrze Czarnek, kuratorze Gaweł! Przestańcie nam nauczycielki, nauczycielki, uczniów i uczennice prześladować!
Agnieszka Maruda-Sperczak, trenerka biznesu, oceniła protest z punktu widzenia profesjonalistki.
– Dorosłe osoby, którym ogranicza się wybór jeden po drugim, odbiera kolejne uprawnienia, kolejne wolności, doprowadzone do sytuacji granicznej po prostu są … zaniepokojone. Lekko, nieprawdaż? – mówiła. – Chcę powiedzieć, że wszystko jest z wami i nami w porządku, bo to jest naturalny proces. Od miejsca strachu i wstydu przechodzimy do miejsca dumy i do miejsca, w którym się wkurzamy, bo tu się buduje tożsamość, tożsamość kobiet. Jestem zachwycona tym, co widzę. Oczywiście, teraz czas na to, żeby pojawiły się konstruktywne wnioski, konkretne działanie i na współdziałanie. Bo ważne jest to, żebyśmy teraz potrafili współdziałać.
Z kolei Natalia, psycholog i pracownik naukowy, zwróciła uwagę na problem depresji porodowej. Stanem emocjonalnym kobiet w ciąży nikt się nie zajmuje ani nie przejmuje, na co wskazują wyniki jej badań. Do tej pory szacuje się, że na depresję w ciąży choruje między 10 a 20 procent kobiet, a na depresję poporodową aż 30 procent. kobiet.
– Biorąc pod uwagę obecną ustawę częstotliwość zachorowań drastycznie wzrośnie, jestem o tym przekonana – mówiła Natalia. – Dlatego zabieranie kobietom ich autonomii i prawa do samodecydowania, a dodatkowo nie otaczanie ich żadnym wsparciem, to skazywanie ich na poniesienie wielu konsekwencji psychicznych i nie tylko: to wystawienie kobiet na pierwszą linię frontu, często bez ich zgody i bez przygotowania.
Natalia zacytowała fragment listu otwartego polskich psychologów, którzy napisali, że nikogo nie powinno się przymuszać do heroizmu pod rygorem prawa karnego, a zabieranie wyboru to łamanie praw człowieka i praw reprodukcyjnych.
Dziś Strajk Kobiet wspierali także pracownicy poznańskiej gastronomii.
– Od marca toczymy walkę i jest to walka o przetrwanie – mówiła Malwina Brencz, prowadząca firmę Gastro Projekt. – Poznańska gastronomia jest w zapaści, a to my nadajemy miastu rytm. To nasze serce, serce gastronomów, robi atmosferę tego miasta, a dzisiaj to serce bije coraz ciszej.
Gastronomia domaga się podjęcia natychmiastowych działań, by ratować firmy przed upadłością. Teraz lokale są zamykane, ludzie nie mają pracy, a szefowie restauracji nie wiedzą, co mamy powiedzieć naszym pracownikom.
– Rząd już dawno uznał, że to nasze firmy są winne temu, że rozprzestrzenia się covid. Że to w naszych niewietrzonych restauracjach czai się wirus – mówiła. – Nie ma go w kościele, nie ma go w miejscach pracy, gdzie pracują tysiące ludzie na jednej zmianie, nie ma go w środkach komunikacji. Ale jest w restauracjach, hotelach, klubach, pubach, barach i dyskotekach.
Gastronomia chce realnej pomocy od państwa, jako branża, która jest zamknięta praktycznie od marca, i to nie na miesiąc, ale do końca trwania obostrzeń: świadczeń postojowych dla pracowników, zwolnienia z opłacania składek ZUS, zwolnienia z opłacania podatku dochodowego od wynagrodzeń, z obniżenia podatku VAT na wszystkie usługi z 23,8 na 5 proc. i subwencji, które pozwolą na wypłaty wynagrodzeń, zapłaty czynszu i rat od kredytów i leasingów.
A na zakończenie gastronomia zaprosiła Strajk Kobiet na jutrzejszą blokadę miasta, którą organizują, a która rozpocznie się o 17.00.