Strona główna Blog Strona 1641

Poznań: Strajk Kobiet – rowerem po aborcję

0
Tym razem to rowerzyści wsparli Strajk Kobiet. Rowerowa Masa Krytyczna złożona z kilkuset cyklistów objechała dziś całe miasto. Ale nie celowo. Wszyscy po prostu przypadkiem jechali w tym samym kierunku…

– To oczywista oczywistość, co tu robimy – mówi 17-letnia Karolina, licealistka. – Chodzą słuchy, że czeka nas drugi lockdown, no to pewnie znów zamkną lasy i parki, więc trzeba się nałykać świeżego powietrza na zapas. A że jestem za tym, żeby kobieta mogła sama rozporządzać swoim ciałem, także jeśli chodzi o dokonanie aborcji – to swoją drogą.
– Jazda na rowerze jest bardzo dobra dla zdrowia i zwiększa odporność na zakażenie koronawirusem, więc trzeba jeździć – dodaje jej koleżanka Olga. – Tak sobie myślimy, że najlepiej jeździć codziennie, żeby tak solidnie wzmocnić odporność… Ona jest niezbędna, żeby kobieta mogła przeżyć w tym kraju, nawet bez pandemii. No i świadomość, że jest jeszcze tyle osób, które uważają tak samo, jest bardzo ważna. Podnosi na duchu.

Wszyscy rowerzyści dziwnym trafem mieli ze sobą transparenty, dzwonki i latarki. Kilka osób miało przenośne głośniki i puszczały utwory uważane za hymny Strajku Kobiet. Rowerzyści przejechali z placu Wolności na Kaponierę, a później przez al. Niepodległości i Solną pojechali aż na Rataje.

Jutro Strajk Kobiet zapowiada na placu Wolności akcję „Ramie w ramię – wsparcie dla sióstr od One Billion Rising”. Dziewczyny co roku tańczą w walentynki – w piątek zatańczą dodatkowo, by okazać wsparcie Strajkowi Kobiet.

el

Rząd zmienił zasady liczenia zakażonych koronawirusem. Po co?

0
Dotąd laboratoria nie informowały Ministerstwo Zdrowia o testach wykonanych prywatnie i płatnych. Od 5 listopada już muszą to robić, więc zakażeń gwałtownie przybędzie.

To właśnie na podstawie danych otrzymywanych z laboratoriów ministerstwo opracowuje codzienny raport o zakażeniach koronawirusem w kraju. Wszystkie muszą je przekazać do systemu teleinformatycznego do godziny 10.00 rano.

Jak informuje Onet.pl dotąd nie były w nie wliczane testy wykonane prywatnie, za które pacjent płacił. Od 5 listopada jednak laboratoria mają ujmować w zestawieniach wszystkie testy. Te komercyjne też.

Zmianę raportowania nakazało wydane 23 października rozporządzenie Rady Ministrów. Co ciekawe, zwalnia ono też laboratoria z obowiązku podawania informacji o liczbie wykonanych testów. To oznacza gwałtowny wzrost danych o zakażeniach i spadek danych o wykonanych testach, choć tak naprawdę zmieni się tylko system raportowania.

Co więcej – według poprzedniego systemu, jak twierdzi Onet.pl, ministerstwo mogło na przykład podawać wszystkie wykonane testy, także te płatne, ale zakażonych – tylko tych zdiagnozowanych w publicznej służbie zdrowia. To z kolei sprawiało, że wykonanych testów było dużo w stosunku do liczby zakażonych. To, że tak właśnie liczono, potwierdzili Onetowi pracownicy warszawskiego sanepidu.

Efektem nowego systemu będzie wzrost zakażeń przy mniejszej liczbie wykonywanych testów. Bo w nowych statystykach będą ujmowani wszyscy pacjenci, także komercyjni – ale nie wszystkie testy. Oczywiście ten wzrost zakażeń już istniał, tyle że nie był ujmowany w statystykach i raportowany.

I nagle dzień po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, który wzbudził ogromne emocje w kraju, rząd wydaje rozporządzenie o zmianie sposobu liczenia testów i zakażonych. W dodatku z terminem wejścia w życie dwa tygodnie później – a dwa tygodnie to przecież ten czas, kiedy zakażenie koronawirusem wychodzi na jaw.

Jednak Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że są to wyłącznie zmiany organizacyjne, bo wszyscy zakażeni i tak trafiali do statystyk. Nowe przepisy zmieniają jedynie sposób informowania o zakażeniach, a dwa tygodnie czasu na wejście w życie to termin wybrany wyłącznie z powodów porządkowych i organizacyjnych.

Odpowiedź ministerstwa nie wyjaśnia jednak, dlaczego zmieniono sposób liczenia i raportowania? Co z poprzednim sposobem liczenia było nie tak? I dlaczego zmieniono go w najgorętszym czasie pandemii, kiedy, jak się wydaje, są znacznie pilniejsze sprawy niż wdrażanie nowego sposobu liczenia zakażonych? Zwłaszcza że nie pojawiły się żadne zarzuty wobec starego.

Ministerstwo na te pytania nie odpowiedziało, a wirusolodzy pytani przez Onet również nie umieli udzielić odpowiedzi – z organizacyjnego i medycznego punktu widzenia nowy system niczego nie zmienia w leczeniu pandemii.

Zastanawiająca jest też zbieżność czasowa z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Czy to przypadek? I czy przypadkowo nowy system wchodzi akurat po dwóch tygodniach trwania w Polsce masowych protestów przeciwko temu wyrokowi?

el

Lech Poznań – Standard Liege: świetny mecz lechitów!

0
Porywający i dynamiczny mecz, zakończony zasłużonym zwycięstwem dla Lecha 3:1. Kolejny dowód na to, że chociaż Lech miewa słabsze momenty – naprawdę potrafi grać i naprawdę stanowi drużynę.

Mecz zaczął się atakami gości, poznaniacy skupili się więc na obronie i w związku z tym w pierwszych minutach spotkania trochę zabrakło ataków.

Jednak nadrobili to z naddatkiem w 14. minucie spotkania. Tiba dostał piłkę i podał ją do Michała Skórasia, który był przy bramce przeciwnika – a ten pięknym strzałem głową umieścił piłkę w siatce! Lech prowadzi 1:0.

Gol dodał animuszu piłkarzom Kolejorza, którzy ruszyli do kolejnego natarcia. W 17. minucie Ramirez dostał piłkę od Modera i próbował zagrać do Ishaka, co pewnie skończyłoby się kolejną bramką dla poznaniaków. Ale interweniował Bokadi i gola nie było.

Dwie minuty później znów Tiba próbował podać do Ishaka, zamiast od razu strzelić. I znów gola nie było, a lechici stracili piłkę.

Nie na długo. W 22. minucie po zgranej akcji Modera i Puchacza piłka minęła obrońców Standardu i trafiła tam, gdzie miała trafić, czyli do Ishaka, A on bez problemu pokonał bramkarza drużyny z Liege i Lech prowadził już 2:0!

Belgowie jednak nie rezygnują i ich wysiłki w 29. minucie niestety przynoszą efekt: Maxime Lestienne strzela wyczekiwanego gola. Piłka odbija się od słupka i trafia w… plecy Bednarka, ale Lestienne był czujny i dobił. Mamy 2:1. Minutę później Belgowie znów zaatakowali, i to w sytuacji, gdy Bednarek wyszedł z bramki. Na szczęście Lestienne zamiast strzelić do pustej bramki podał do partnera i gola nie było.

Na szczęście poznaniacy również nie odpuszczają. W 35. minucie zaatakował z dystansu Moder – to był ładny strzał, ale obok słupka. Pięć minut później Alan Czerwiński ruszył z kontratakiem, podał do Ramireza, a ten strzelił – niestety, nad poprzeczką. Wynik już się nie zmienił do końca pierwszej połowy spotkania.

Druga połowa za to zaczęła się mocnym akcentem. W 48. minucie Puchacz podał do Ishaka, a ten, jak zwykle, nie zawiódł – i mamy 3:1 dla poznaniaków! Fantastyczne otwarcie!

Belgowie zaczynają grać bardzo nerwowo i niedokładnie. Lechici panują nad sytuacją, trzy gole zrobiły swoje i poznaniacy są znacznie bardziej opanowani. Ale nadal próbują pokonać Bodariego. Niewiele brakowało w 67. minucie, gdy obrońca Standardu wybił strzał Ishaka dosłownie sprzed bramki. W 78. minucie Moder próbował bezpośrednio strzelić z wolnego i niewiele mu zabrakło – ale niestety zabrakło. W 82. minucie akcja Kamińskiego, ale Bodari był na miejscu i gola nie ma.

W 87. minucie z kolei to Bednarek musiał być czujny – Boljević puścił mu bombę z dystansu, na szczęście bramkarz Kolejorza ją obronił, chociaż na raty. W 90. minucie strzela Bastien, ale obok bramki Bednarka.

Jeszcze w 83. minucie Muhar spróbował pokonać bramkarza Standardu, ale niecelnie – i spotkanie kończy się wynikiem 3:1 dla Lecha Poznań. To pierwszy wygrany mecz lechitów w fazie grupowej Ligi Europy. I wygrany w naprawdę świetnym stylu.

el

Poznań: Kwiaty od wojewody w Lager Glowna

0
Z okazji 81. rocznicy pierwszych transportów więźniów do niemieckiego obozu Lager Glowna w Poznaniu wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk złożył wiązankę kwiatów pod tablicą pamiątkową przy ul. Bałtyckiej.

Obóz istniał przy ulicy Bałtyckiej od końca października 1939 roku do maja 1940. W tym czasie było tam osadzonych ponad 30 tys. osób. Głównym celem budowy przez niemieckiego okupanta obozu było internowanie ludności polskiej, a także przedstawicieli innych narodowości. Mieli oni zostać przesiedleni na terytorium Generalnego Gubernatorstwa, aby zrobić miejsce dla nowych, niemieckich mieszkańców tzw. Kraju Warty. Akcja wysiedleńcza rozpoczęła się 5 listopada 1939 roku i trwała do 1944 roku.

Jak podaje Instytut Pamięci Narodowej, przez cały okres działalności obozu osadzonych w nim było około 33 500 osób, z których prawie 33 tys. wysiedlono do Generalnego Gubernatorstwa – wśród nich ponad 31 tys. Polaków, 1112 Żydów oraz około 450 Romów. Spośród wysiedlonych około 27 tys. osób było mieszkańcami Poznania. Ustalono także przypadki śmierci co najmniej 26 więźniów, w połowie osób starszych i pięciorga dzieci.

W obozie Lager Glowna przetrzymywano wielu zasłużonych dla Poznania i Wielkopolski postaci, wśród nich byli m.in. prezydent Poznania Cyryl Ratajski, prof. Michał Sobeski, współtwórca Uniwersytetu Poznańskiego, ppłk dr Leon Drożyński, lekarz i społecznik, przewodniczący Wydziału Lekarskiego Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk czy ks. Józef Prądzyński, organizator życia społeczno-gospodarczego i katolickiego w Wielkopolsce.

Obóz znajdował się na terenie przedwojennych magazynów wojskowych w dzielnicy Główna. W jego skład wchodziło pięć baraków w tym trzy drewniane, a także murowany budynek administracji niemieckiej oraz zabudowania gospodarcze.

WUW, el

Środa: Policjanci uratowali życie nieprzytomnemu mężczyźnie

0
60-latek mieszkał sam i był przewlekle chory. Dlatego gdy jego brat zgłosił, że nie może się z nim skontaktować, policjanci z posterunku w Nowym Mieście nad Wartą natychmiast zaczęli działać.

– Każda interwencja jest inna. Niekiedy trzeba działać nieszablonowo. Gdy zgłaszający powiedział, że jego brat choruje przewlekle i nie ma z nim żadnego kontaktu od dnia poprzedniego – od razu pomyślałem, że mogło wydarzyć się coś złego – relacjonuje st. sierż. Krzysztof Wiśniewski z Posterunku Policji w Nowym Mieście nad Wartą, który wraz ze swoim kolegą z patrolu sierż. sztab. Piotrem Nyczke został wezwany 14 października br. przez zaniepokojonego brata.

Wszystkie drzwi i okna były pozamykane, 60-latek nie odbierał telefonu, nie reagował na pukanie.Wszedłem na gzyms i zajrzałem przez okno, niestety przez gęstą firankę nie było nic widać – wspomina P. Nyczke. Wspiąłem się do innego okna, był już zmierzch, ale pomogła mi latarka. Dzięki niej ujrzałem, że w następnym pomieszczeniu na podłodze leży mężczyzna. Wszystko wskazywało na to że coś mu dolega, ale żyje.

Nie było nad czym myśleć. Policjanci wybili szybę i szybko weszli do środka. Mężczyzna był wycieńczony, nie można było z nim nawiązać kontaktu, ale żył. Natychmiast wezwaliśmy karetkę i udzieliliśmy 60-latkowie pomocy przedmedycznej. Gdy dotarli ratownicy medyczni nie mieli wątpliwości, że mężczyzna musi trafić do szpitala.

Czy czują się dumni?
– Nie… To z pewnością za duże słowo. Na pewno czujemy z kolegą satysfakcję, że udało się nam dotrzeć na czas, że zdążyliśmy z pomocą. Przy jego chorobie naprawdę mogło skończyć się to tragicznie. Z pewnością też ważna jest tu czujność rodzeństwa tego pana, które w porę nas powiadomiło – mówi st. sierż. Krzysztof Wiśniewski. I śmieje się mówiąc, że ma pewnego rodzaju przyciąganie takich sytuacji. To w sumie trzecia interwencja w ostatnim roku, kiedy ratował kogoś z poważnej opresji. Na koncie ma uratowaną osobę, która próbowała targnąć się na swoje życie i pilotaż do szpitala osoby potrzebującej natychmiastowej pomocy. To na pewno były interwencje trudne, ale też wszystkie zakończone happy endem.

KWP, el

Poznań: Cafe La Ruina i Raj obronione przed… Strażą Narodową. Poszło o Strajk Kobiet

0
Znana i lubiana restauracja, która ze Śródki przeniosła się na Święty Marcin, wspiera Strajk Kobiet, co potwierdziła stosowną grafiką na swoim społecznościowym profilu. I za to Straż Narodowa zalała restaurację hejtem.

Zaczęło się od wpisu niejakiego pana Seweryna, właściciela religijnego sklepu internetowego: „Wchodzisz na stronę restauracji z której chciałeś coś zamówić i czytasz przesłanie … no i zamykasz stronę i więcej tam nie wracasz” – napisał oburzony.

Jego wpis zainspirował grupę na FB nazywającą się Strażą Narodową, która postanowiła wykończyć lokal, zalewając Google oszczerczymi komentarzami na jego temat. O akcji poinformowali sami właściciele Cafe La Ruina i Raj.
„Dzieje się. Mieliśmy od rana wyparzać słoiki, ale na razie liżemy rany…” – napisali na FB. – „Bo że nas, polską rodzinę 2+2, dzieci normalnie po ślubie poczęte i urodzone, kredyt hipoteczny, podatki w Polsce płacone, tę naszą kolorową knajpę z Jezusem w głównej sali, przywiezionym z Ekwadoru, co zawsze na ciebie patrzy, zaatakowała na googlach Straż Narodowa? Nocą?!”.

Nie było to dla nich miłe przeżycie, choć podeszli do sprawy z dystansem i poczuciem humoru – a pomógł im w tym natychmiastowy odzew fanów La Ruiny i Raju, którzy dla odmiany zaczęli wrzucać na Google pozytywne opinie o lokalu i wspierać we wpisach na FB właścicieli. A sami właściciele, podniesieni na duchu, postanowili autorowi najbardziej absurdalnej opinii („kucharz chyba myśli, że jak nawrzuca łyżkami pieprzu kajeńskiego do potraw, to będą to dania „laoskie”) wysłać w prezencie swoje cztery najlepsze serniki w słoiku…

Na swoim profilu La Ruina i Raj ma teraz zmodyfikowane zdjęcie nadal wspierające Strajk Kobiet.

„Wszystkim Ukochanym Gościom naszym w podzięce za codzienne wsparcie, za dzisiejsze google, za słoiki, za książki, za 8 lat, za wielką odwzajemnioną miłość” – napisali podsumowując batalię. – „Nigdy Wam tego nie zapomnimy i z dumą ogłaszamy, że jesteśmy pierwszą w Polsce restauracją z ośmioma gwiazdkami Michelin”.

el

Poznań: Dyskryminacja płacowa kobiet i żenująco niskie pensje

0
Gdzie tak jest? W zakładach i instytucjach finansowanych z budżetu miasta, jak alarmują związkowcy z OZZ Inicjatywy Pracowniczej. I nie chodzi im o tylko o podwyżki. Problem jest znacznie poważniejszy.

OZZ Inicjatywa Pracownicza przygotowała stanowisko w tej sprawie w związku z prowadzonymi w 2020 rozmowami płacowymi. Wynika z niego nie tylko to, że jest źle – ale że władze miasta w zasadzie nie robią nic, żeby było lepiej.

„Inicjatywa Pracownicza od kilku lat postulowała systemowe rozwiązanie, dotyczące zasad wynagradzania pracowników i pracownic” – czytamy w oświadczeniu. – „Wieloletnie zaniedbania i brak systematycznych wzrostów płac doprowadziły do sytuacji, że kształtują się one dziś na bardzo niskim poziomie, zdecydowanie poniżej średniej krajowej, czy zwłaszcza średniej dla Poznania. Dziś znowu jesteśmy pomijani i pomijane w planach budżetowych miasta, a nasze płace realne spadają! Wszystkie podwyżki za poprzedniej i obecnej kadencji władz miasta (za urzędowania Jacka Jaśkowiaka) były ustalane zdecydowanie poniżej poziomu postulowanego przez związki zawodowe”.

Teraz oczywiście mamy pandemię i miasto, jak i cały kraj, jest w trudnej sytuacji finansowej, więc o podwyżkach można zapomnieć. Sęk jednak w tym, że nawet gdy koniunktura gospodarcza była wyjątkowo dobra, tak samo jak sytuacja budżetowa samorządu terytorialnego, także wówczas pracownicy dostawali podwyżki w wysokości… 100 zł.

„Obecnie dowiadujemy się, że w budżecie na 2021 roku władze miasta nie
przewidują podwyżek płac” – piszą związkowcy. – Co więcej, w 2020 roku władze miasta dokonały wzrostu płac na poziomie ok. 100 zł brutto, choć wcześniej planowano 300 zł”.

Efektem oszczędzania na pracownikach, ponieważ zawsze są ważniejsze wydatki, jest fakt, że ich zarobki są wyjątkowo niskie, a sytuację jeszcze pogarsza inflacja, z powodu której ich realna wartość dodatkowo spadła.

„Dodatkowo odnosimy wrażenie, iż każdorazowo, kiedy związki zawodowe siadają do rozmów w sprawie wzrostu płac na dany rok, podwyżki są jakby „wyszarpane” i „wymuszane” – zwracają uwagę związkowcy. – „Zapewnienia ze strony władz miast, że ich intencją zawsze jest podwyższenie płac pracowników, nie są w kontekście przebiegu rozmów zanadto przekonujące. Dopiero groźba protestów i masowych odejść z pracy mobilizowała obecne władze miasta do podjęcia decyzji o jakimkolwiek wzroście płac i zapisaniu tego w planie budżetowym na dany rok”.

Inną szansą na podwyżki jest… rok wyborczy, kiedy niezadowolenie pracowników może być groźne dla samorządowców walczących w wyborach. Ale w takich okolicznościach oczywiście nie ma mowy o kształtowaniu sprawiedliwego i uczciwego systemu płac w miejskiej sferze budżetowej, skoro podlega on regułom gry politycznej.

Niskie wynagrodzenia, jakie obowiązują w instytucjach i zakładach miejskich, to także efekt dyskryminacji kobiet na gruncie ekonomicznym, jak uważają związkowcy. Bo ponad 80% zatrudnionych „przez miasto” osób stanowią kobiety, a najniższe wynagrodzenia obowiązują w zakładach, które dziś mają kluczowe znaczenia dla funkcjonowania systemu w okresie pandemii i w których wymagany jest stały kontakt z obywatelem, bo trudno przejść na system zdalny czy tzw. hybrydowy. Dotyczy to w pierwszej kolejności systemu opieki, jak żłobki czy DPS. Problem ten dotyczy częściowo także instytucji kultury takich jak np. biblioteki, gdzie praca zdalna może być zastosowana tylko w ograniczonym zakresie.

„Sytuację tę odbieramy zatem jako przejaw nie tylko pracowniczego
wyzysku, ale dyskryminacji kobiet – nierówności płacy i braku szacunku
dla naszej pracy” – podsumowują związkowcy. – „Widzimy, jak na gruncie lokalnym wygląda polityka utrwalania ekonomicznej nierówności płci. W okresie kryzysu objawia się ona ze szczególną wyrazistością. Jesteśmy gorzej traktowane nie tylko jako pracownice, ale także obecna polityka gospodarcza uderza w nasze rodziny, gdzie pracujemy na drugi etat. Dlatego mówimy dość!”.

Związkowcy chcieliby podpisania ponadzakładowego systemu zbiorowego pracy, który w jasny i czytelny dla wszystkich sposób regulowałby sposób kształtowania wysokości płac i uniezależnił tę kwestię od czynników politycznych.Takiego dokumentu nie ma, ale związkowcy zamierzają walczyć o to, by powstał.

Pod żądaniami podpisały się Komisja Międzyzakładowa przy Zespołach Żłobków w Poznaniu, Komisja Międzyzakładowa przy Teatrze Ósmego Dnia, Komisja Zakładowa przy CK Zamek oraz Poznańska Komisja Międzyzakładowa.

OZZ Inicjatywa Pracownicza, el

Poznań: Remont schodów na Moście Dworcowym – zaczyna się kolejny etap

0
Rozpoczęła się rozbiórka schodów prowadzących z mostu na peron 2. Teraz można się na niego dostać tylko przez nowy dworzec bądź tunel.

Przebudowa – oprócz schodów, przy których rozpoczynają się roboty rozbiórkowe – obejmuje również te łączące południowy most Dworcowy z placem przed starym dworcem Poznań Główny oraz z peronem 5, a także wymianę zniszczonej nawierzchni chodnika na południowym moście Dworcowym.

Schody prowadzące na plac przed starym dworcem były w złym stanie technicznym. Elementy betonowe o słabej jakości skorodowały wskutek działań erozyjnych i niesprawnego odwodnienia. Wpływ na pęcznienie betonu, prowadzące do rozsadzania i deformacji okładzin kamiennych na stopniach oraz podestach schodów, miało również działanie środków odladzających używanych w okresach zimowych. W podobnie złym stanie były schody prowadzące na perony 2 i 5.

– Konstrukcje schodów prowadzących na peron 5, a także na wschodnią część placu przed starym dworcem Poznań Główny i tym samym w okolice wejścia na peron 1, są już oczyszczone i zabezpieczone przed korozją. Zamontowano na nich nowe elewacje z piaskowca, które są impregnowane powłokami uniemożliwiającymi trwałe naklejanie plakatów oraz zabezpieczającymi podłoże przed wnikaniem farb oraz tuszów. Na schodach na peron 5 trwa montaż stopni – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Zakończyło się już układanie nowej nawierzchni chodnika na południowym moście. Do zamontowania pozostały jeszcze tylko bariery.

Przepraszamy za niedogodności związane z realizacją inwestycji. Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie prowadzonych robót i zwracanie uwagi na bieżące oznakowanie.

Ruch pieszych na schody na obie strony placu dworcowego ma wrócić w pierwszym kwartale przyszłego roku, zaś na schody peronowe – do końca II kwartału przyszłego roku.

PIM, el

Poznań: Szpital przy Polnej wstrzymał aborcje

0
Powodem jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Wprawdzie nie zostało dotąd opublikowane, a więc jeszcze nie obowiązuje, ale szpital już zlecił ekspertyzę prawną i wstrzymał zabiegi.

Przypomnijmy, że Trybunał Konstytucyjny 22 października zadecydował, że przerywanie ciąży ze względu na wady wrodzone uniemożliwiające przeżycie lub ciężką, nieuleczalną chorobę – jest niezgodne z Konstytucją.

Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny UM w Poznaniu przy Polnej jest największym szpitalem położniczym w kraju. Rocznie wykonuje się tam także około 80 aborcji ze względu na ciężkie uszkodzenie płodu. Teraz szpital wstrzymał te zabiegi. Na szczęście – jak informuje „Gazeta Wyborcza” – żadna pacjentka na taki zabieg nie czeka.

Dyrekcja szpitala zawiesiła zabiegi w oczekiwaniu na ekspertyzę, nad którą pracuje teraz kancelaria prawna. Od jej wyniku zależą dalsze działania i decyzje placówki.

Przypomnijmy, że przed szpitalem regularnie odbywają się demonstracje i pikiety przeciwników przerywania ciąży z jakiegokolwiek powodu i zwolenników swobodnej decyzji kobiety o tym, czy chce urodzić dziecko czy nie.

el

ZUS: W całym kraju ruszają e-wizyty

0
W październiku Zakład Ubezpieczeń Społecznych wprowadził e-wizyty. Jako pierwsi z tej usługi skorzystali mieszkańcy Poznania, Warszawy, Krakowa i Wrocławia. Od 4 listopada e-wizyta będzie dostępna we wszystkich placówkach ZUS.

– W październiku zarezerwowano aż 1122 e-wizyt w ZUS, a przypominam, że pierwsze e-wizyty w ZUS ruszyły 19 października, w siedmiu oddziałach: w trzech w Warszawie, w dwóch w Poznaniu, w Krakowie i we Wrocławiu – informuje Marlena Nowicka, regionalna rzeczniczka prasowa ZUS w Wielkopolsce.

Wizyta online to wideo-rozmowa z ekspertem danej placówki ZUS. Aby można było odwiedzić ZUS online, wystarczy dostęp do komputera lub smartfona z kamerką i mikrofonem. Klient wybiera dogodny dla siebie termin i godzinę. Na wirtualną wizytę można umówić się w dni robocze, w godzinach od 9.00 do 14.30. Może ona trwać maksymalnie 20 min.

W celu zarezerwowania wizyty online należy wejść na stronę www.zus.pl. Podczas rezerwacji trzeba podać swoje dane: imię, nazwisko, numer telefonu, adres e-mail, a także kod pocztowy miejsca zamieszkania. Należy wybrać również obszar merytoryczny e-wizyty.
Dzień przed spotkaniem, na wskazany podczas rejestracji numer telefonu, osoba rezerwująca zdalną wizytę, otrzyma sms przypominający. Natomiast w dniu e-wizyty, godzinę przed spotkaniem, otrzyma mail, w którym będzie link do połączenia z pracownikiem ZUS.

– W celu sprawnego funkcjonowania tej usługi apelujemy do osób, które z różnych powodów rezygnują z e-wizyty, by nas o tym wcześniej poinformowały, aby w tym czasie ktoś inny mógł z takiej porady skorzystać – zwraca uwagę rzeczniczka. – Wizytę online odwołamy przez link do rezygnacji z e-wizyty, który otrzymany bezpośrednio po dokonaniu rezerwacji oraz w dniu planowanego e-spotkania.
Jeśli klient będzie chciał uzyskać informację w konkretnej, indywidualnej sprawie, powinien przygotować dokument tożsamości. Należy go pokazać do kamery podczas e-wizyty.

ZUS, el

Czy protesty uliczne odpowiadają za wzrost zakażeń koronawirusem? Naukowcy temu przeczą

0
Interdyscyplinarne Centrum Modelowania UW przygotowało model epidemii. Powołując się na dane z modelu premier Morawiecki podał, że protesty mogą zwiększyć zachorowania o 5 tys. dziennie. Ale twórcy modelu temu zaprzeczyli.

Premier mówił o tym w środę, podczas ogłaszania nowych restrykcji.
– Według analiz specjalistów z Uniwersytetu Warszawskiego każdego dnia wzrost liczby zakażeń na skutek protestów ulicznych może wynosić około pięciu tys. osób – powiedział. Podobne informacje podały też media.

I to dlatego już dzień wcześniej naukowcy opublikowali oświadczenie w tej sprawie. Oto jego treść:
„W związku z informacjami medialnymi dotyczącymi wpływu aktualnie trwających protestów na rozwój epidemii COVID-19 zespół modelowania epidemiologicznego ICM UW informuje, że w symulacjach założono dwa poziomy skuteczności wprowadzenia stref żółtej i czerwonej na terytorium całego kraju, co przekłada się na prognozowane liczby stwierdzonych przypadków.

W obecnym stadium rozwoju modelu nie jesteśmy metodologicznie przygotowani, aby uwzględnić w sposób odpowiedzialny tego typu zgromadzenia jako odrębny czynnik.

W związku z powyższym nieuprawnione jest stwierdzenie, że z modelu ICM UW wynika, iż protesty uliczne mogą zwiększyć liczbę stwierdzonych przypadków z 25 tys. na 31 tys.”.

Jak informuje Onet.pl, w modelu rozwoju epidemii nie zostały uwzględnione protesty, a naukowcy nie liczyli, ile osób wyjdzie na ulice, jak to zmieni sieć kontaktów społecznych, ani jak wpłynie na liczbę zakażeń. Twórcy modelu zwracają też uwagę, że przy przenoszeniu wirusa istotna jest też czas trwania kontaktu, co przy dynamicznych z natury rzeczy protestach jest wyjątkowo trudno uchwycić. Istotnym aspektem jest też fakt, że nawet bez protestów ludzie bardzo często nie przestrzegają wprowadzonych obostrzeń, co na pewno wpływa na zwiększenie zachorowań – ale co wyjątkowo trudno policzyć.

Jeśli więc obostrzenia będą przestrzegane, to pod koniec listopada można się spodziewać 26 tys. przypadków zakażeń dziennie. A jeśli nie będą – to nawet 31 tysięcy. Protesty na pewno wpłyną na zwiększenie zakażeń, ale na ile – trudno to oszacować.

el

Poznań: Jacek Jaśkowiak: Premier zaklina rzeczywistość

0
Nielogiczne, niespójne, nieprzemyślane, chaotyczne decyzje, wydawane z dnia na dzień, i premier, który zaklina rzeczywistość. To są największe problemy w zarządzaniu Polską w czasie pandemii, jak uważa prezydent Poznania.

7762 osoby zakażone koronawirusem, a w powiecie 5548 – przynajmniej na tyle wskazują przeprowadzone testy. Jednak, jak ostrzegł Jacek Jaśkowiak, zakażonych tak naprawdę może być dwa, a nawet trzy razy więcej.
– To, co jest najbardziej przerażające, to skala wzrostu – powiedział prezydent. – W Poznaniu w ciągu doby przybyło 1087 zakażonych. Ten przyrost jest bardzo wysoki i musimy coś zrobić, żeby go zatrzymać.

Mamy 1935 ozdrowieńców, 567 zgonów i 51 osób w izolatorium. W szpitalu przy Szwajcarskiej jest zajętych 365 łóżek, czyli szpital ma jeszcze spore rezerwy. Gorsza sytuacja jest jeśli chodzi o respiratory, bo tych najlepszych, z pełnym oprzyrządowaniem, Poznań ma 40, a zajętych jest 36.

Prezydent podziękował Wojskom Obrony Terytorialnej za wsparcie szpitali i domu dziecka, a także firmom, które przekazały samochody na potrzeby Caritas poznańskiej do wspierania seniorów. A później odpowiadał już na pytania od dziennikarzy.

Pierwsze dotyczyło wzrostu kosztów wywozu odpadów, które są bardzo wysokie, co uderza szczególnie w seniorów. Czy najstarsi poznaniacy mogą liczyć na ulgi? Prezydent przyznał, że ceny są wysokie i poszły w górę, ale w Poznaniu podwyżki i tak nie są tak duże jak gdzie indziej.
– My tak naprawdę gonimy inne miasta – mówił prezydent. – W Suchym Lesie 25 zł, Tarnowie Podgórnym, Luboniu, Mosinie – 26 zł, w Lesznie 27 zł, w Pile – 30 zł, w Rzeszowie 32 zł, a w Warszawie 50 zł. Nie da się utrzymać tych kwot przy rosnących kosztach. To się wiąże z jednej strony z programami, które zostały uruchomione przez rządzących typu 500 plus, które spowodowały znaczące wzrosty zakupów mebli i wszystkiego tak naprawdę, no i w związku z tym znaczący wzrost odpadów. Jednocześnie też rządzący ze względu na dbałość o środowisko wprowadzili szereg obostrzeń, a to wszystko też wiąże się z wyższymi kosztami. Musimy się z tym zmierzyć i nie wiem, czy jest możliwe, by dla seniorów, których jest w Poznaniu ponad 100 tys. wprowadzić jakieś ulgi.

Prezydent zapewnił, że ta sprawa będzie rozważana, ale raczej nie należy sobie robić nadziei, bo samorząd również zmaga się z dziurami w budżecie z powodu koronawirusa i coraz gorszej sytuacji gospodarczej.

Prezydent ponownie zapewnił też, że wojsko nie będzie kontrolowało szpitali i liczyło łóżek, bo pojawiły się takie opinie po niefortunnej wypowiedzi ministra zdrowia. Natomiast na pewno wojsko będzie pomagać, co zresztą robi od początku pandemii. I jest to pomoc bardzo istotna.
– Nie mamy stanu wojennego, nie mamy rządów junty wojskowej – zauważył Jacek Jaśkowiak.

Prezydent zapowiedział też, że Miejskiego Sylwestra nie będzie w tym roku. Powodem jest koronawirus – wzrostów zakażeń można się spodziewać jeszcze przez kilka tygodni, więc rezygnacja z imprez masowych jest w takiej sytuacji oczywista.
– To nas różni od premiera Morawieckiego, że nie mówimy dzień przed komuś, iż ma nie stawiać karuzeli, ale robimy to odpowiednio wcześniej – podkreślił Jacek Jaśkowiak. I dodał, że niestety o atmosferze świątecznej w tym roku możemy zapomnieć.

Prezydent zaapelował też do wszystkich chorych, by nie rezygnowali z terapii, jeśli takie prowadzą, i zapewnił, że miejskie placówki medyczne pracują pełną parą i są miejsca w szpitalach dla pacjentów z innymi chorobami niż covid-19.
– Odnotowujemy bardzo wysoki wzrost liczby zgonów i część tych zgonów jest następstwem pośrednim koronawirusa – podkreślił Jacek Jaśkowiak. – Te osoby, które cierpią na schorzenia kardiologiczne, onkologiczne boją się iść do lekarza, przekładają wizyty i nie kontynuują terapii.

Podczas konferencji dostało się także premierowi Morawieckiemu, którego działa prezydent Poznania ocenia bardzo krytycznie.
– Mieliśmy jednoznaczne dane, które pokazywały wzrost liczby zachorowań już 17 września, czyli dwa tygodnie po pójściu dzieci do szkół – wyliczał. – Te dane były również dostępne z innych krajów, bo w Niemczech dzieci poszły do szkół wcześniej i tam również był widoczny wzrost zachorowań. Prosiliśmy premiera i ministra edukacji, żeby dał większą swobodę dyrektorom placówek w zakresie dopuszczenia nauczania hybrydowego. Premier przede wszystkim tu popełnił błąd, bo zaklinał rzeczywistość. Mówił, że wszystko jest ok i nie chciał się wycofać ze swoich wcześniejszych wypowiedzi, że poradziliśmy sobie z pandemią, które były tak naprawdę czynione z przyczyn politycznych, żeby się mogły odbyć wybory, i bo był naciskany przez posła Kaczyńskiego. Efektem tego jest wzrost zachorowań.

Jacek Jaśkowiak zwrócił uwagę, że wcześniej, wiosną i latem, gdy młodzież spotykała się na świeżym powietrzu, ludzie chodzili do restauracji i kawiarni, wyjeżdżali na urlopy, chodzili na plaże, siłownie i baseny – wtedy nie było tego wzrostu zachorowań. On pojawił się dopiero jesienią, gdy dzieci wróciły do szkół, i nadal jest największym zagrożeniem.

Drugim bardzo istotnym elementem jest czerpanie wiedzy od ekspertów.
– Ja uważam, że należy słuchać nie tych, którzy doradzają premierowi politycznie, ale tych, którzy znają się na pandemii i czerpać z tego, co mówią eksperci z Naczelnej Rady Lekarskiej, a nie tych, którzy mają w takich, a nie innych rozwiązaniach konkretne cele polityczne – mówił prezydent Poznania. – To jest kolejny problem. Ale premier tych, którzy chcą mu doradzić, po prostu odwołuje, bo oczekuje takiej informacji, jaką chciałby uzyskać, a nie konfrontacji z rzeczywistością.

Następstwem tego są też nieroztropne decyzje, które powodują straty przedsiębiorców i wywołują irytację wielu ludzi. Prezydent przypomniał tu sytuację, gdy właściciele restauracji i barów dowiedzieli się w piątek, że od soboty nie mogą działać, i to po tym, jak zrobili zakupy na weekend, kiedy mają największy ruch. Przypomniał także zamknięcie z dnia na dzień cmentarzy, co z kolei spowodowało straty sprzedawców chryzantem i uprawiających te kwiaty ogrodników.

Jacek Jaśkowiak zwrócił też uwagę, że zakaz wstępu do muzeów jest również nieuzasadniony, bo w czasie pandemii chodzi tam i tak bardzo niewiele osób.
– Jest tam kilka osób na sali, wszyscy mają maski, korzystają z dezynfekcji rąk – wyliczał. – Źródłem zakażenia nie są więc muzea, nie są też kina. Pewne decyzje są po prostu nielogiczne, niespójne, nieprzemyślane, chaotyczne, wydawane z dnia na dzień i bez strategii. I to jest największy problem.

Prezydent podkreślił, że zamknięcie galerii handlowych oznacza potężne straty tych, którzy mają tam swoje sklepy. Za nią pójdą bankructwa wielu firm, utrata miejsc pracy, zwolnienia, więc takich decyzji nie można podejmować z dnia na dzień, jak to się właśnie dzieje.

– Przede wszystkim my nie wiemy, co premier zamierza zrobić następnego dnia, on wszystkich zaskakuje – mówił Jacek Jaśkowiak. – Ta decyzja, żeby zamknąć cmentarze, powinna zapaść wcześniej, a nie dzień przed powodując chaos, straty, także dla miast ze względu na komunikację publiczną. Na dzisiaj musimy się skupić na walce z pandemią, na walce z przyszłym kryzysem gospodarczym i na działaniach, które ograniczą skutki tego kryzysu gospodarczego, a nie na działaniach piarowych i działaniach, które mają wymiar czysto polityczny. To oczywiście nie była decyzja premiera, to była decyzja Jarosława Kaczyńskiego i jego odkrycia towarzyskiego, czyli Julii Przyłębskiej.

Przykładem jest też wyrok TK, który doprowadził do tego, że kobiety zaczęły protestować, nie tylko one zresztą. Takich działań po prostu się nie podejmuje, bo to nie jest dojrzałe działanie polityczne.
– W polityce należy pamiętać o tym, że najważniejsze jest służenie innym i to jest celem bycia w polityce – powiedział prezydent Poznania. – A jeżeli się ten cel chce realizować, to trzeba patrzeć przez pryzmat konsekwencji decyzji, które się podejmuje.

A konsekwencje decyzji premiera Morawieckiego są tragiczne: mamy tragiczny wzrost liczby zachorowań, tragiczny wzrost liczby zgonów w Polsce mimo tych wszystkich zapowiedzi, że z pandemią sobie poradziliśmy, i za chwilę będziemy mieli potężny problem gospodarczy, bo te decyzje dotykają przedsiębiorców, ale dotkną tych wszystkich, którzy są zatrudnieni w tych przedsiębiorstwach, bo będą zwalniani z pracy.
– I te wszystkie tekturowe tarcze tak dumnie zapowiadane niewiele pomogą, o ile w ogóle komuś pomogły – podsumował Jacek Jaśkowiak. – Będziemy kolejne pieniądze pompować do TVP, do LOT, tylko właściwie nie wiadomo, po co.

Prezydent na zakończenie poprosił mieszkańców o zachowanie ostrożności i ograniczenie kontaktów osobistych do minimum. Dbać o zdrowie, unikać alkoholu i używek, dbać o ruch na świeżym powietrzu i przestrzegać zasady DDM. Zaapelował też do pracodawców, by jak najwięcej osób przenieśli na pracę zdalną.

Lilia Łada

Poznań: Na Kwiatowej sadzą drzewa!

0
Remont ulicy został zakończony, zmiana jej funkcji już się dokonała, a teraz nadszedł czas na wykończenie dzieła, czyli sadzenie drzew.

Choć remont ulicy zakończył się już we wrześniu, to Zarząd Dróg Miejskich zapowiadał, że na sadzenie drzew i krzewów trzeba będzie poczekać do przełomu października i listopada, bo wtedy jest na to najlepszy czas. Miejsca na przyszłe zieleńce zostały więc na ten czas tylko zabezpieczone przed niesfornymi kierowcami i o dziwo, nikt ich nie rozjechał.

Dziś na Kwiatową wjechały samochody z drzewami, które właśnie są sadzone na kwietnikach. Po nich zostaną posadzone krzewy, a całość została zaprojektowana tak, by nie utrudniać dostaw towarów czy dojazdu karetek

Przypomnijmy, że prace na ul. Kwiatowej, będące kolejnym etapem rewitalizacji centrum Poznania, rozpoczęły się w drugiej połowie lipca. Wybudowano tam nowy kanał technologiczny, jezdnia i chodniki uzyskały nawierzchnię z kostki granitowej, powstały nowe dojazdy do posesji oraz nowe oświetlenie. Teraz wjazd możliwy jest wyłącznie od strony ul. Półwiejskiej, a ulica została objęta tzw. strefą zamieszkania.

ZDM, el

Poznań: Strajk Kobiet zaprasza na… przejażdżkę rowerową

0
Rowerem po aborcję! Nie jedziesz z tym sama! – zapraszają organizatorzy dzisiejszej akcji na placu Wolności. Jej uczestnicy wyruszą rowerową masą krytyczną na przejażdżkę do dostępnej i bezpiecznej aborcji.

Chętni powinni się stawić na placu Wolności o godzinie 19.00.
„Mile widziane świecidełka, wieszaki, transparenty, muzyka” – piszą organizatorzy. – „Niech politycy wiedzą, że nie przestaniemy działać – bo #MamyDość!”

Jak zaznaczają, wydarzenie nie ma charakteru zgromadzenia, po prostu wszyscy będą jechać w podobną stronę. Dokładna trasa będzie znana na krótko przed rozpoczęciem.

Organizatorzy proszą, by pamiętać o dobrym oświetleniu (białe światło z przodu, czerwone z tyłu), sprawnych hamulcach oraz zakryciu ust i nosa (maseczki itp.).

Akcja jest kolejną odsłoną fali protestów, jakie od kilkunastu dni odbywają się w całym kraju. Ich powodem jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października, który uznał przerwanie ciąży z powodu wad letalnych płodu za niezgodne z Konstytucją.

el

 

Polska: Znów więcej zakażeń – i znów rekord

0
27 143 zakażenia koronawirusem w Polsce – o tylu poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. To znów więcej niż wczorajszy rekord, który wyniósł 24 692 zakażenia.

„Mamy 27 143 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia #koronawirus z województw: wielkopolskiego (3888), śląskiego (3850), mazowieckiego (2932), dolnośląskiego (2451), małopolskiego (2342), łódzkiego (1713), kujawsko-pomorskiego (1663), podkarpackiego (1553), pomorskiego (1141), świętokrzyskiego (950), podlaskiego (902), zachodniopomorskiego (866), lubelskiego (805), warmińsko-mazurskiego (795), opolskiego (714), lubuskiego (578)” – poinformowało Ministerstwo Zdrowia. – „Z powodu COVID-19 zmarło 69 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 298 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 466 679/6 842 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ, el

Wielkopolska: Kolejne zakażenia koronawirusem. Znów dużo więcej

Wyniki badań laboratoryjnych potwierdziły zakażenie koronawirusem 3907 osób w regionie. To nieco mniej niż wczorajszy rekord, kiedy odnotowano 3 952 osoby w regionie. Niestety, mamy też 25 nowych zgonów.

Powiat chodzieski 65
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 49
Powiat gnieźnieński 42
Powiat gostyński 95
Powiat grodziski 58
Powiat jarociński 77
Powiat kaliski 30
Powiat kępiński 60
Powiat kolski 18
Powiat koniński 161
Powiat kościański 85
Powiat krotoszyński 106
Powiat leszczyński 85
Powiat międzychodzki 11
Powiat nowotomyski 73
Powiat obornicki 35
Powiat ostrowski 104
Powiat ostrzeszowski 18
Powiat pilski 345
Powiat pleszewski 45
Powiat poznański 259
Powiat rawicki 99
Powiat słupecki 46
Powiat szamotulski 82
Powiat średzki 37
Powiat śremski 71
Powiat turecki 81
Powiat wągrowiecki 100
Powiat wolsztyński 46
Powiat wrzesiński 47
Powiat złotowski 39

Kalisz 55
Konin 143
Leszno 134
Poznań 1087

W Wielkopolsce z powodu covid-19 lub współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarło 25 osób. Od początku pandemii w województwie wielkopolskim odnotowano: zakażonych 47 633, zgonów 692, ozdrowieńców 14 678, aktywnych przypadków 32 263.

WUW, el

Wronki: Uszkodzenie gazociągu. Trwa ewakuacja

0
Z powodu uszkodzenia gazociągu, do jakiego doszło na stacji PKP we Wronkach, ruch pociągów na trasie został wstrzymany. Trwa ewakuacja mieszkańców okolicy.

Do uszkodzenia gazociągu doszło około pół godziny temu. Natychmiast po jego stwierdzeniu na miejsce udały się oddziały straży pożarnej wspomagane przez strażaków-ochotników oraz służby PKP. Ruch pociągów został wstrzymany

Po przybyciu na miejsce okazało się, że stężenie gazu w okolicy jest bardzo wysokie i grozi wybuchem. Strażacy podjęli decyzję o ewakuacji mieszkańców okolicy, która właśnie trwa.

el

Poznań: Więcej tramwajów i autobusów pojedzie na cmentarze

0
Także w weekend 7 i 8 listopada Zarząd Transportu Miejskiego wzmocni komunikację publiczną na trasach prowadzących na poznańskie cmentarze. Wszystko po to, by ułatwić poznaniakom bezpieczny dojazd na nekropolie.

Chcąc ułatwić dojazd na nekropolie oraz umożliwić rozłożenie w czasie wizyt na cmentarzach Zarząd Transportu Miejskiego zaplanował wzmocnienia komunikacji publicznej także w weekend 7-8 listopada (sobota – niedziela). W tym okresie będzie można skorzystać m. in. z dodatkowej linii autobusowej numer 133 do cmentarza na Miłostowie. Przypominamy, że Poznań i powiat poznański od 17 października znajdują się w tzw. czerwonej strefie covid-19.

7 – 8 listopada (sobota – niedziela):

Obowiązuje sobotni i świąteczny rozkład jazdy z następującymi zmianami w godz. 8.00 – 17.00:

– linia nr 1 co 15 minut

– linia nr 6 co 10 minut

– linia nr 8 co 10 minut

– linia nr 15 co 10 minut, wydłużona do Junikowa

– linia nr 133: RONDO ŚRÓDKA – Podwale – Zawady – Główna – Gnieźnieńska – BOGUCIN, kursy co 15 minut (tabor przegubowy)

– linia nr 177 wzmocniona do co 15 minut

W celu poprawy bezpieczeństwa ruchu w rejonie cmentarza na Miłostowie utrzymana będzie, wprowadzona na okres Wszystkich Świętych, czasowa organizacja ruchu obejmująca:
– ograniczenie do 8 listopada br. prędkości do 30 km/h na ul. Warszawskiej w obu kierunkach oraz zakaz ruchu pojazdów ciężarowych na ul. Warszawskiej w stronę miasta;
– umożliwienie w weekend 7-8 listopada br. parkowania w pasie rozdziału ul. Warszawskiej w stronę do miasta na odcinku od stacji paliw do ul. Mogileńskiej.
Na wniosek policji w najbliższych dniach możliwe są także inne czasowe zmiany w organizacji ruchu w rejonie poznańskich cmentarzy.

ZTM, el

Jarocin: Szpital ma nowe respiratory

0
Kosztowały 140 tys. zł, a ich zakup został sfinansowany ze środków jarocińskiego samorządu oraz funduszy pochodzących ze zbiórki, zorganizowanej przez Fundację Rozwoju Południowej Wielkopolski. Szpital ma cztery nowe respiratory

Sprzęt został przekazany przez burmistrza Adama Pawlickiego na ręce Włodzimierza Budzyńskiego, dyrektora ds. medycznych w jarocińskim szpitalu. Szpital w Jarocinie nie prowadzi łóżek dla chorych na covid-19, ale respiratory są w nim niezbędne, bo nie tylko pacjenci z koronawirusem ich potrzebują
– Te respiratory są bardzo potrzebne, tym bardziej w dobie pandemii, z którą się wszyscy w tej chwili borykamy – wyjaśnił dyrektor. – Sprzęt może być wykorzystany m.in. przy transporcie chorych na covid -19, którzy wymagają transportu z tlenem. Respiratory zostaną też wykorzystane na oddziale noworodkowym na wsparcie oddychania dzieci nowo narodzonych.

Burmistrz Adam Pawlicki podkreślił, że zależy mu przede wszystkim na tym, by ten potrzebny sprzęt służył mieszkańcom powiatu i ratował im życie.
– Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim zaangażowanym w zbiórkę środków na zakup respiratorów – mówił. – Uzbieraliśmy kwotę większą niż potrzeba była na zakup 4 respiratorów, dlatego dodatkowo złożyliśmy zamówienie na koncentratory tlenu oraz pulsoksymetry, które są niezbędne do utrzymywania funkcji życiowych osób ciężko chorych.

Dodatkowy sprzęt został zamówiony w miniony piątek.
– Wiem, że koncentratory są bardzo potrzebne mieszkańcom DPS-u w Kotlinie, którzy zmagają się z covid-19, dlatego chcemy im pomóc, wypożyczając placówce koncentrator do czasu, aż sytuacja epidemii w DPS-ie się uspokoi – wyjaśnił burmistrz.

Kolejne koncentratory tlenu pozostaną w zasobach Gminnego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Jarocinie i zostaną przekazane w te miejsca gminy, gdzie będą najbardziej potrzebne.

UM Jarocin, el