Warta Poznań fot. Piotr Leśniowski/Warta Poznań

Stal Mielec – Warta Poznań: zwycięstwo Zielonych przy bardzo trudnych warunkach

0:1 wygrała Warta Poznań ze Stalą Mielec. Gol padł tylko jeden, ale za to innych wydarzeń, wyjątkowo trudnych dla zespołu Piotra Tworka, było co niemiara. Ale Warta znów pokazała opanowanie i hart ducha, a to jej przyniosło zwycięstwo.

Kłopoty Zielonych zaczęły się już przed meczem – trener musiał zrezygnować z wielu zawodników w planowanym podstawowym składzie z powodu kłopotów zdrowotnych. Później do tego doszły jeszcze problemy z kontuzjami w czasie meczu. Najpierw Rodriguez zaliczył kontuzję i w jego miejsce wszedł Jaroch, a chwilę później Spychała sfaulował Tomasiewicza przewracając go na ziemię, za co dostał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko.

Zieloni dalej grali w dziesiątkę – co sprawiło, że zawodnicy Stali śmielej zaczęli atakować bramkę gości. O mało co to nie skończyło się golem, gdy po dośrodkowaniu Forsella Mak zaatakował bramkę Bjelicy – na szczęście atak się nie powiódł, bo byłoby już powinno 1:0.

Przewaga Stali na boisku jednak była widoczna, a na domiar złego pod koniec pierwszej połowy z boiska musiał zejść Jaroch z powodu problemów z kostką. W tej sytuacji wynik 0:0, bo takim zakończyła się pierwsza połowa, wydawał się i tak sukcesem.

Jednak Zieloni znani są z tego, że w trudnych sytuacjach zachowują spokój i opanowanie, a kłopoty ich mobilizują, a nie zniechęcają. Nie inaczej było i tym razem. W drugiej połowie na murawę wyszedł zmotywowany, profesjonalny zespół. Warta zaczęła przejmować inicjatywę na boisku, dbając jednak także o obronę.

Ta taktyka zaczęła stopniowo dawać rezultaty. W 58. minucie Kieliba podał do Trałki, a ten strzelił – i niestety, trafił tylko w poprzeczkę. Po nim próbował poprawić Kuzdra, ale już mu się nie udało przebić przez obrońców Stali.

Chwilę później piłkę przejął Kielba, ale upadł w polu karnym po kopnięciu jednego z przeciwników – jednak sędziowie, mimo długiej analizy zapisów VAR, nie zdecydowali się na przyznanie karnego, co zostało uznane za kontrowersyjną decyzję.

Jednak także i to niepowodzenie nie podłamało Zielonych, jak również zmasowany atak na bramkę poznaniaków. Bjelica dwoił się i troił, ale nie przepuścił ani jednego strzału gospodarzy – nawet bomby Forsella z ponad 30 metrów.

Stoicki spokój Warty broniącej swojej bramki, ale szukającej okazji do strzału, dał efekty w 88. minucie. Po pięknej kontrze piłkę dostał Kuzimski i rewelacyjnym strzałem pokonał bramkarza Stali Mielec.

To była jedyna bramka tego meczu – Zieloni pokonali Stal Mielec i to na wyjeździe, co sprawiło, że ich utrzymanie w ekstraklasie stało się znacznie bardziej realne. Oby tak dalej.

el

5 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze