Legia Warszawa - Lech Poznań fot. A. Jastrzębowski Lech Poznań

Legia Warszawa – Lech Poznań: to nie był dobry mecz

Bardzo średni poziom spotkania i niesamowite zakończenie, gdy Legia dosłownie w ostatniej sekundzie meczu strzeliła gola – i wygrała spotkanie. Oczywiście, taki jest sport – a jednak po Lechu kibice chyba oczekiwali czegoś więcej.

Spotkanie zaczęło się bardzo ostrożnie ze strony Kolejorza, co sprawiło, że to Legia narzucała tempo i styl gry na boisku przez całą pierwszą połowę. I gdyby nie czujność Filipa Bednarka kilkakrotnie akcje warszawiaków mogłyby się zakończyć golami. Nie był widoczny Puchacz czy Moder, Kamiński, z powodu odnowienia kontuzji, dość szybko zszedł z boiska, a sytuacji lechitów nie poprawiały niecelne ataki na bramkę przeciwnika, jeśli już udało się przeprowadzić. Ramirez próbował pokonać Artura Boruca w 17. minucie, jednak bramkarz Legii bez problemu wyłapał piłkę.

W 29. minucie sytuacja zmieniał się na korzyść Lecha – niestety, jednak nie dzięki akcji zawodników Kolejorza. Ramirez podał na pole karne do Tiby, jednak wcześniej zdążył przejąć piłkę Juranović i chcąc zagrać do Boruca – strzelił samobójczego gola. Lech prowadził 0:1 dzięki tej bramce i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa spotkania.

W drugiej połowie lechici zaczęli grać bardziej zdecydowanie i dynamicznie, dzięki czemu mecz stał się znacznie ciekawszy – ale co niestety nie przełożyło się na skuteczne akcje i celne strzały. Boruc dobrze pilnował swojej bramki i ani Ishak, ani Ramirez nie byli go w stanie zaskoczyć strzałami. Bramkarza Legii próbował pokonać także Skóraś, ale jego strzał o włos minął prawy słupek bramki.

Legioniści mieli więcej szczęścia, a może umiejetności. W 68. minucie Wszołek dośrodkował w pole karne, gdzie przejął piłkę 19-letni debiutant Kacper Siwicki – i pięknym strzałem pokonał Filipa Bednarka, zapewniając swojej drużynie remis 1:1.

Lechici próbowali zmienić wynik tego spotkania, ale bezskutecznie. Boruc bez trudu obronił strzał Skórasia w 82. minucie i Modera minutę później. Wydawało się, że spotkanie skończy się remisem, który biorąc pod uwagę grę Lecha był dobrym wynikiem. Ale w doliczonym czasie Mladenović w ostatnich sekundach dośrodkował do Lopesa, a ten strzelił – i trafił. Legia wygrała z Lechem 2:1.

Sytuacja Kolejorza nie przedstawia się więc różowo: zajmuje dopiero 12. pozycję w tabeli i ma tylko 9 punktów zdobytych w 8. spotkaniach.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze