Dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci podtruło się tlenkiem węgla w jednym z domów w Luboniu. Wszyscy zostali zabrani do szpitala.
Straż pożarna otrzymała informację o zdarzeniu około północy. Na miejscu przede wszystkim przewietrzyli pomieszczenia, w którym stwierdzono obecności tlenku węgla, a później zaczęli sprawdzać instalację grzewczą, by ustalić, skąd ulatniał się czad. Osoby podtrute czadem zostały przewiezione do szpitala.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 6322 zakażeniach koronawirusem i 346 zgonach. Wykonano też ponad 44,9 tys. testów.
„Mamy 6322 nowe i potwierdzone zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (936), kujawsko-pomorskiego (644), wielkopolskiego (600), śląskiego (529), pomorskiego (513), zachodniopomorskiego (477), dolnośląskiego (414), lubelskiego (378), warmińsko-mazurskiego (361), łódzkiego (348), małopolskiego (250), podlaskiego (218), lubuskiego (166), podkarpackiego (159), opolskiego (95), świętokrzyskiego (90)” – poinformowało dziś ministerstwo. – „144 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną”.
Z powodu covid-19 zmarły 82 osoby, natomiast z powodu współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarły 264 osoby.
Liczba zakażonych koronawirusem: 1 470 879/35 253 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu doby wykonano ponad 44,9 tys. testów na obecność koronawirusa.
O 600 zakażeniach koronawirusem w regionie poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 30 zgonów, w tym 12 z powodu covid-19, a 18 z powodu chorób współistniejących.
powiat ostrzeszowski 2
powiat obornicki 13
powiat leszczyński 8
powiat kolski 14
powiat rawicki 7
powiat słupecki 7
powiat średzki 7
powiat jarociński 12
powiat nowotomyski 11
powiat wągrowiecki 7
powiat czarnkowsko-trzcianecki 10
powiat złotowski 23
powiat kościański 5
powiat grodziski 16
powiat szamotulski 17
powiat ostrowski 16
powiat chodzieski 5
powiat międzychodzki 3
powiat gostyński 7
powiat kaliski 6
powiat pilski 14
powiat śremski 19
powiat kępiński 7
powiat turecki 11
powiat wrzesiński 21
powiat gnieźnieński 8
powiat pleszewski 6
powiat krotoszyński 8
powiat wolsztyński 6
powiat poznański 145
powiat koniński 21
W czerwcu zaczyna się nowy okres świadczeniowy programu Rodzina 500 plus. Od 1 lutego można składać nowe wnioski o to świadczenie. Złożenie kolejnego wniosku jest niezbędne, by nadal, po czerwcu tego roku, otrzymywać świadczenie.
Od 1 lutego 2021 wnioski o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego r. będzie można składać elektronicznie, poprzez bankowość elektroniczną, portal Emp@tia oraz platformy usług elektronicznych ZUS. Natomiast od 1 kwietnia – tradycyjnie, czyli na papierze, w urzędzie lub za pośrednictwem poczty. Świadczenie będzie przyznawane na okres od 1 czerwca 2021 r. do 31 maja 2022 r.
– Złożenie kompletnego i prawidłowo wypełnionego wniosku o świadczenie wychowawcze w terminie do 30 kwietnia 2021 r., gwarantuje ciągłość wypłaty świadczenia od pierwszego miesiąca nowego okresu – tłumaczy wicewojewoda wielkopolski Aneta Niestrawska. – To niezwykle ważny program społeczny wspierający polskie rodziny, zwłaszcza w dobie pandemii. By zachować ciągłość wypłat, zachęcam, aby nie zwlekać z wnioskiem do czerwca, ale złożyć wniosek odpowiednio wcześniej.
Od początku trwania programu do Wielkopolan trafiło łącznie ponad 13 mld złotych. Obecnie na terenie Wielkopolski świadczeniem objętych jest 653 427 dzieci.
Już po raz siódmy rozpoczynają się zgłoszenia do Poznańskiej Nagrody Literackiej. Twórcy zostaną uhonorowani jak zawsze w dwóch kategoriach: o Nagrodę im. Adama Mickiewicza oraz o Stypendium im. Stanisława Barańczaka.
Zgłaszanie książek literackich oraz tych z zakresu szeroko rozumianej humanistyki trwa do 15 lutego. Można je nadsyłać w wersji tradycyjnej i elektronicznej do Centrum Kultury Zamek, które jest współorganizatorem konkursu (ul. Św. Marcin 80/82, 61-809 Poznań, z dopiskiem PNL).
Do końca kwietnia kapituła w składzie: Piotr Śliwiński (przewodniczący), Inga Iwasiów, Marcin Jaworski, Jarosław Mikołajewski, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Szymon Wróbel oraz Karol Francuzik (sekretarz) ogłosi laureata Nagrody im. Adama Mickiewicza oraz nazwiska trojga twórców nominowanych do Nagrody-Stypendium im. Stanisława Barańczaka.
Wręczenie obu nagród nastąpi podczas uroczystej gali 28 maja 2021 r. W ubiegłym roku gala odbyła się wyłącznie online ze względu na bezpieczeństwo epidemiologiczne. Jak będzie w tym roku – jeszcze nie wiadomo.
Przypomnijmy, że Poznańska Nagroda Literacka została ustanowiona w 2015 roku, po śmierci Stanisława Barańczaka, przez prezydenta Jacka Jaśkowiaka oraz prof. Bronisława Marciniaka, ówczesnego rektora UAM.
PNL składa się z dwóch części. Nagroda im. Adama Mickiewicza w wysokości 60 tysięcy zł przyznawana jest za całokształt twórczości. Stypendium im. Stanisława Barańczaka (40 tysięcy zł) z kolei trafia do twórców, którzy nie ukończyli 35. roku życia.
Laureatami nagrody im. Adama Mickiewicza zostali: Zbigniew Kruszyński, Erwin Kruk, Anna Bikont, Wiesław Myśliwski, Krystyna Miłobędzka oraz Tadeusz Sławek, a laureatami Nagrody-Stypendium im. Stanisława Barańczaka – Tomasz Bąk, Monika Glosowitz, Magdalena Kicińska, Szczepan Kopyt, Małgorzata Lebda i Kira Pietrek.
Fundatorami Poznańskiej Nagrody Literackiej są Miasto Poznań i Uniwersytet im. Adama Mickiewicza.
Od dziś wjazd na ulicę Lotniczą od strony Dąbrowskiego będzie zamknięty. Wszystko z powodu postępów prac przy rozbudowie ulicy.
Z powodu przebudowy ulica już jest wyłączona z ruchu pojazdów na odcinku od Wzlotowej do Dąbrowskiego i mogą tam wjeżdżać tylko mieszkańcy domów znajdujących się przy tej części ulicy.
Teraz zostanie zamknięty także wjazd w ulicę, a dojazd do posesji nr 316 – 336 przy ulicy Dąbrowskiego (na odcinku między ul. Lotniczą a ul. Pilotów) będzie możliwy po skręceniu z ul. Dąbrowskiego w ul. Pilotów i w ślad za tym w równoległą do ul. Dąbrowskiego drogę wewnętrzną. Na czas remontu ta droga stanie się dwukierunkową drogą bez przejazdu i będzie obowiązywał na niej zakaz zatrzymywania się.
Dojazd do ul. Dąbrowskiego z ulic: Wzlotowej, Kopy, Hynka, Hangarowej, Żwirki, Spadochronowej, Wigury, Sterowej jest możliwy od ul. Pilotów.
Zdaniem Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto zatrzymanie adwokata, które miało miejsce w połowie października, a także przeszukanie jego domu, były niezasadne i nielegalne.
Jak informuje Onet.pl, takiej informacji udzielił dziennikarzom mecenas Jakub Wende po piątkowej rozprawie w sądzie, która była niejawna. Mecenas wyjaśnił, że niezasadne dlatego, ponieważ nie istniały żadne przesłanki, by zatrzymać Romana Giertycha. A nielegalne dlatego, że przeprowadziło je Centralne Biuro Antykorupcyjne, a w tego rodzaju sprawach to nie ono powinno przeprowadzać tak przeszukanie, jak zatrzymanie.
Przypomnijmy, że chodzi o sprawę spółki deweloperskiej Polnord, z której wyprowadzono 92 mln zł. Wśród podejrzanych o to 12 osób był także mecenas Roman Giertych, który pełnił funkcję radcy prawnego spółki. Mecenas został zatrzymany, a później wypuszczony decyzją sądu, który w grudniu uznał, że zarzuty wobec niego ogłoszono nieskutecznie – był wówczas nieprzytomny, w szpitalu, bo zasłabł po wejściu do jego domu funkcjonariuszy CBA.
Prokuratura Regionalna w Lublinie, do której przeniesiono śledztwo w tej sprawie z Poznania, zwraca uwagę sądu, że szybkie zatrzymanie i przeszukanie domu było konieczne, żeby podejrzany nie zdążył ukryć dowodów i porozumieć się z innymi podejrzanymi. A zarzut, że zatrzymanie przez CBA było niewłaściwe, jest równie niezrozumiały, bo to właśnie CBA od początku prowadzi śledztwo w tej sprawie. Mecenas Roman Giertych, według prokuratury, nadal jest podejrzany w śledztwie w sprawie spółki Polnord.
Chłopcy bawili się na środku zamarzniętego stawu, na tak zwanych Glinkach, gdy załamał się pod nimi lód. Na szczęście w pobliżu był patrol policji, który zorganizował akcję ratunkową.
Jak informuje Andrzej Borowiak z zespołu prasowego wielkopolskiej policji, mundurowi trzymając się za ręce utworzyli łańcuch i wydobyli z przerębla jednego z chłopców. Pozostałą dwójkę wyciągnęli wezwani przez policjantów strażacy.
Funkcjonariusze ponownie przypominają, by nie wchodzić na lód. Po kilku ciepłych dniach jest on cienki i niestabilny, nawet jeśli nie zawsze to widać. Wchodzenie na lód w taką pogodę na pewno nie skończy się niczym dobrym, o czym przekonali się dziś chłopcy z Wrześni.
– Odchodzą najemcy, lokale stoją puste, regularnie wyłączają prąd i ludzie zostają bez ogrzewania. Mieszkańcy mają dość – tak Marcin Staniewski, społecznik, podsumowuje remont Wierzbięcic.
Staniewski, który także prowadzi firmę przy Wierzbięcicach, o remoncie mówi krótko: „źle zaplanowany i źle prowadzony”. I wylicza problemy mieszkańców: utrudnienia w dojeździe do potrzebujących pomocy dla karetek pogotowia i straży pożarnej, wyłączenia prądu przez które trzeba zamykać sklepy, gabinety i zakłady usługowe, a do tego problemy z dostawami wody.
– Ludzie nie mają z czego płacić podatku od nieruchomości. Jeden z właścicieli kamienicy ma dwa sklepy i żaden mu nie płaci czynszu, bo nie ma z czego, skoro sklepy nie zarabiają – wylicza Staniewski.
Utrudnienia dla przedsiębiorców to jedno, ale kłopoty w codziennym funkcjonowaniu mają też osoby mieszkające przy tej ulicy.
– Regularnie jest wyłączany prąd, więc jeśli ktoś ma ogrzewanie na prąd, to ma w mieszkaniu najwyżej 13 stopni – mówi. – Bywały sytuacje, że mieszkańcy rano wychodzili z kamienicy, a tu wejście dookoła ogrodzone płotem. Nie było jak wyjść. Dzwonili po pomoc na 112, bo nigdzie indziej nie dało się dodzwonić. A jak spadł śnieg, to tutaj był dramat, bo tych płotków w śniegu na przejściach dla pieszych w ogóle nie było widać. Starsi ludzie stale się o nie potykali. A tu mieszkają przede wszystkim starsi ludzie.
Mieszkańcom nie chodzi o samą inwestycję: wiedzieli, że będzie i zdawali sobie sprawę z uciążliwości. Ale podczas konsultacji społecznych nie było mowy o tym, że będzie wyłączany prąd, będą kłopoty z wodą, i to w środku zimy, a do budynków nie będzie się działo wejść. A na to wszystko jeszcze nałożyła się pandemia.
– Moim zdaniem trzeba zamrozić czynsze, zamrozić podatek od nieruchomości i strefę parkowania do końca remontu – uważa Staniewski. – Okoliczne biznesy zamarły. Po remoncie zostaniemy z pusta ulicą. Dlatego ja mam prośbę do pana prezydenta Jaśkowiaka, do wiceprezydenta: żeby tutaj przyszli, żebyśmy się przeszli po tej budowie i zobaczyli, czy ona jest prawidłowo prowadzona. Jeszcze nie widziałem w centrum miasta tak nieudanej, tak niezdarnej inwestycji jak ta tutaj. A pan Jaśkowiak sam wtedy zobaczy, jak trudno jest tędy przejść, nawet jak się jest osobą w pełni sprawną.
Co na to władze miasta? Mieszkańcy Wierzbięcic złożyli już kilka petycji w tej sprawie i dostali na nie odpowiedzi, które jednak nie napawają optymizmem. W odpowiedzi z 18 stycznia podpisanej przez Jana Gosiewskiego, dyrektora ZTM, władze zapewniają, że dokładają wszelkich starań, żeby „roboty budowlane były realizowane sprawnie i terminowo. Należy podkreślić, że jedną z kluczowych kwestii była i jest minimalizacja uciążliwości prowadzonych robót dla okolicznych mieszkańców i przedsiębiorców. W naszej ocenie prace budowlane są wykonywane z poszanowaniem potrzeb mieszkańców i użytkowników, poprzez zapewnienie tam, gdzie to jest możliwe, odpowiednich dojść i dojazdów do nieruchomości”.
Utrudnienia wynikają też z faktu, że przebudowa ulicy jest kompleksowa: wymieniana jest nie tylko nawierzchnia ulicy i torowisko, ale też cała infrastruktura podziemna. Jednak prowadzenie inwestycji etapami nie jest możliwe ze względu na jej kompleksowy charakter, obejmujący także infrastrukturę podziemną. Chodzi tu o utrzymanie ciągłości działalności sieci wodociągowej czy energetycznej, czego nie można byłoby zapewnić podczas remontu etapowego.
Wbrew opiniom mieszkańców władze miasta mają informacje, że jest też zapewniony przejazd dla karetek i służb mundurowych. Co prawda przejazd jest przerzucany z jednej strony ulicy na drugą – ale jest. Są też przejścia dla pieszych w obrębie każdego skrzyżowania.
Z odpowiedzi wynika też, że przedsiębiorcy i właściciele budynków nie mają co liczyć na ulgi w podatkach czy opłatach. Miasto nie ma planów wprowadzenia zwolnienia z podatku od nieruchomości za rok 2021 dla poznaniaków i przedsiębiorców mieszkających lub prowadzących działalność przy ulicy Wierzbięcice. Ale – jak zaznacza w odpowiedzi dyrektor Gosiewski – każdy może indywidualnie ubiegać się o pomoc przewidzianą w ustawie z 29 sierpnia 1997 roku, na przykład o odroczenie terminu płatności podatku lub rozłożenie zapłaty podatku na raty. Wniosek należy skierować do Wydziału Finansowego UMP.
Warto także pamiętać – jak podsumowuje dyrektor – że po skończeniu remontu będzie lepiej: ulica zyska nową jakość, co z pewnością przełoży się na wartość lokali i budynków przy tej ulicy.
Przez sobotę i niedzielę rondo Rataje oraz ulice Krzywoustego i Zamenhofa będą nieprzejezdne dla tramwajów. Wszystko z powodu prac na rondzie Rataje.
W przyszłym tygodniu rozpocznie się kolejny etap remontu ronda, podczas którego jego tarcza zostanie wyłączona z ruchu tramwajowego. Dlatego już 23 i 24 stycznia na Zamenhofa z jednej strony, a Krzywoustego z drugiej zostaną zamontowane specjalne rozjazdy dla tramwajów dwukierunkowych. na czas prac montażowych przez te dwa dni tramwaje nie będą kursowały przez rondo. Będzie za to kursował dodatkowy, tymczasowy tramwaj linii nr 98.
Po ich zakończeniu od 25 stycznia, od strony ul. Królowej Jadwigi będą dojeżdżać tramwaje linii 13 i 18. Z kolei od ronda Starołęka do przystanku Os. Piastowskie będą kursować linie nr 4 i 7.
Politycy z Młodej Prawicy i Porozumienia Jarosława Gowina przynieśli dziś petycję i… kaktusa w doniczce dla prezydenta Jaśkowiaka. Żeby nie dopuścił do zabudowy Sołacza.
Chodzi o trwającą dyskusję wokół zabudowy części tej dzielnicy – projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dopuszcza zabudowę mieszkaniową tam, gdzie obecnie są tereny zielone i rosną drzewa. Budowa domów będzie się wiązała z koniecznością wycinki drzew na 15 ha gruntów. To przeciwko temu protestują działacze.
„Zniszczenie tego zielonego korytarza i najważniejszych poznańskich płuc uważamy za niedopuszczalne nie tylko ze względów estetycznych – piszą w oświadczeniu politycy. – W obliczu corocznej walki miasta ze smogiem oraz suszą i upałami letnimi usunięcie takiej ilości dobrze rozwiniętych drzew będzie miało wyraźny i bardzo negatywny wpływ na mikroklimat naszego miasta. Chcemy przypomnieć prezydentowi Poznania, Jackowi Jaśkowiakowi, że przede wszystkim duże i wieloletnie drzewa są w miastach odpowiedzialne za tworzenie mikroklimatu, retencjonowanie wody i mają wpływ na obniżenie temperatury podczas upalnych letnich miesięcy, a duże kliny zieleni pomagają w walce z zapyleniem powietrza”.
Obiecywane nasadzenia młodych drzew w zamian za wycięte nie są, zdaniem polityków Młodej Prawicy i Porozumienia, żadnym argumentem.
„Zastąpienie starych osobników młodymi nasadzeniami nie jest w stanie przez dziesięciolecia zrekompensować, nawet w przybliżeniu, roli jaką w przyrodzie odgrywają drzewa o rozbudowanych koronach i rozgałęzionym systemie korzeniowym” – czytamy w dalszej części oświadczenia. – „Uważamy dopuszczenie podobnych planów zarówno za niewybaczalny zamach na oblicze najpiękniejszej poznańskiej dzielnicy jak i dobrostan mieszańców Poznania”.
Działacze zwracają uwagę na niepokojący trend, który jest ostatnio widoczny w Poznaniu, czyli intensywne wycinanie starodrzewów i zastępowanie ich krzewami ozdobnymi lub gatunkami drzew nie tworzących odpowiedniej powierzchni biologicznie czynnej. Towarzyszy temu zamiłowanie do betonowania i zabudowywania miasta – klasycznym przykładem takiej „betonozy” jest ich zdaniem rewitalizacja ulicy św. Marcin, którą za rewitalizację właściwie trudno uznać.
„W obliczu takich działań władz naszego miasta uważamy dalsze niszczenie dobra przyrodniczego Poznania za niedopuszczalne” – czytamy w podsumowaniu. – „Ponieważ projekt dotyczący zabudowy Sołacza wciąż znajduje się na etapie konsultacji społecznych zachęcamy mieszkańców do zgłaszania swojego sprzeciwu i aktywnego protestu przeciwko temu barbarzyńskiemu projektowi”.
Petycja do prezydenta Jaśkowiaka fot. Młoda Prawica
Kaktus dla prezydenta Jaśkowiaka fot. Młoda Prawica
22 miesiące więzienia i zakaz zatrudniania pracowników przez 12 lat. Taki wyrok usłyszała dziś Grażyna F., która nie pomogła swojemu ukraińskiemu pracownikowi, a jego ciało wywiozła do lasu.
Przypomnijmy, że kobieta prowadziła zakład produkujący trumny, w którym zatrudniała pracowników z Ukrainy. Gdy jeden z nich zasłabł, nie udzieliła mu pomocy, a gdy zmarł, wywiozła jego ciało do lasu niedaleko Wągrowca.
Jak informuje Radio Poznań, sąd uznał kobietę winną nieudzielenia pomocy mężczyźnie i skazał na 22 miesięcy więzienia oraz zakaz zatrudniania pracowników przez 12 lat. Tym samym sąd podtrzymał wyrok wydany przez Sąd Rejonowy w Nowym Tomyślu, ale dodatkowo zaostrzył karę, jeśli chodzi o zakaz zatrudniania pracowników – sąd w Nowym Tomyślu zakazał jej tego na okres 8 lat.
Chodzi o groźby, które padły podczas dyskusji o Europejskiej Karcie Równości. Jeden z jej przeciwników krzyknął do radnych: “Mieliście przykład, co działo się w Gdańsku. Tu może być gorzej!”. Został schwytany i skazany.
Pamiętna, bardzo burzliwa sesja odbywała się 11 lutego 2020 roku. Na sali, właśnie ze względu na dyskusję nad Europejską Kartą Równości Kobiet i Mężczyzn, pojawiło się wielu jej przeciwników z krzyżami i transparentami oraz zapalonymi gromnicami. Gdy radni ostatecznie Kartę uchwalili, jeden z jej przeciwników krzyknął: “Mieliście przykład, co działo się w Gdańsku. Tu może być gorzej!”.
Padały również inne epitety i wyzwiska, ale tylko to jedno stwierdzenie przewodniczący rady, Grzegorz Ganowicz, uznał za na tyle poważne, by, po konsultacji z miejskimi prawnikami, zgłosić je organom ścigania.
Zgłoszenie zostało przyjęte, policja rozpoczęła postępowanie, a w czerwcu opublikowała komunikat z prośbą o pomoc w identyfikacji mężczyzny. Mimo dysponowania całkiem pokaźną bazą jego zdjęć użyczoną przez wszystkie poznańskie media oraz danymi organizatorów protestu w sali sesyjnej – okazało się nagle, że nikt nie wie, kim jest mężczyzna, który groził śmiercią poznańskim radnym. W lipcu postępowanie zostało umorzone ze względu na to, że sprawcy nie udało się zidentyfikować.
Jednak policja najwidoczniej nie zaprzestała starań, ponieważ dzisiaj radny Wojciech Chudy poinformował w mediach społecznościowych, że policja jednak zidentyfikowała mężczyznę – to 63-letni Piotr P. Postawiono mu zarzut grożenia innej osobie, za co grożą nawet 2 lata więzienia.
Ostatecznie jednak sąd skazał mężczyznę na rok ograniczenia wolności, 30 godzin prac społecznych miesięcznie i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 100 metrów – jak poinformował radny. Mężczyzna nie przyznał się do winy i nie chciał składać wyjaśnień.
Najpierw wyprzedził inny samochód, a później z rozpędem wjechał na przejście dla pieszych, przez które właśnie przechodziła 20-latka. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala.
Wypadek miał miejsce 21 stycznia w Swarzędzu na ulicy Kórnickiej. Jak informuje policja, 30-letni kierowca samochodu marki Renault jechał bardzo szybko, z rozpędem wyprzedził inny samochód i wpadł na przejście dla pieszych, gdzie potrącił przechodzącą przez nie kobietę.
Jak się okazało, mężczyzna nie miał prawa jazdy i był pijany. Został zatrzymany przez policję.
Jak informuje urząd wojewódzki, minister zdrowia Adam Niedzielski podpisał dziś decyzję o uruchomieniu tego szpitala. Placówka ruszy 1 lutego. Wniosek w tej sprawie złożyła wicewojewoda wielkopolski Aneta Niestrawska.
Szpital w czteropaku Międzynarodowych Targów Poznańskich liczy 597 łóżek z dostępem do tlenu, w tym 48 łóżek intensywnej terapii dla osób wentylowanych respiratorem. Łóżka szpitalne są podzielone na oddziały i będą oddawane do użytku, w miarę przybywania pacjentów.
– Uruchomienie szpitala tymczasowego ma ścisły związek z kontynuacją procesu uwalniania łóżek covidowych w szpitalach całego województwa i ich przekazywania dla pacjentów z innymi schorzeniami – tłumaczy wicewojewoda Aneta Niestrawska.
Przypomnijmy, że w wielkopolskich szpitalach na 2 poziomie zabezpieczenia mamy 1174 łóżek zajętych oraz 716 wolnych.
– Otwarcie szpitala tymczasowego pozwoli wykorzystać potencjał szpitali klinicznych, których kadra zostanie zaangażowana w opiekę nad osobami z COVID-19 i podejrzeniem tej choroby, a także umożliwi dalsze przywracanie oddziałów szpitalnych dla pozostałych pacjentów – mówi Agnieszka Pachciarz, dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. – Jednocześnie, personel szpitali, w których już zostały uwolnione łóżka covidowe, będzie mógł w większym stopniu zadbać o leczonych tam pacjentów niezakażonych koronawirusem.
Przypomnijmy, że szpital był gotowy zgodnie z założonym planem pod koniec listopada minionego roku. Tylko na tomograf komputerowy trzeba było jeszcze czekać do grudnia, ale za to teraz szpital dysponuje m.in. jednym z najnowocześniejszych tomografów komputerowych. Przy pawilonach mieszczących sale chorych, gabinety lekarskie i zabiegowe, magazyny, zaplecze sanitarne dla pacjentów oraz pomieszczenia dla obsługi medycznej i socjalnej szpitala postawiono także dwa zbiorniki na tle medyczny: główny i rezerwowy.
Od grudnia i szpital, i personel czekały na decyzję co do dalszego losu placówki, tymczasowo jej część przeznaczając na punkt szczepień. Obecnie minister, po analizie sytuacji epidemiologicznej w kraju, podjął decyzję o jego otwarciu – nadzorem merytorycznym objął placówkę Szpital Kliniczny im. Przemienienia Pańskiego w Poznaniu.
Szpital MSWiA w Poznaniu oraz szpitale w Śremie i Krotoszynie będą miały instalacje dostarczające tlen pacjentom. Wicewojewoda wielkopolski Aneta Niestrawska właśnie podpisała umowy na ich budowę.
To niezwykle ważna inwestycja, zwłaszcza w czasie pandemii koronawirusa, bo nowe instalacje pozwolą na bezpośrednie podawanie tlenu pacjentom z covid-19, którzy będą wymagać takiego leczenia.
– W najbliższych tygodniach przy SP ZOZ MSWiA w Poznaniu powstanie stacja zgazowania tlenu medycznego – wyjaśnia Tomasz Stube, rzecznik prasowy wojewody. – Nowy zbiornik pozwoli zmagazynować 11 ton tlenu ciekłego. Wartość inwestycji finansowanej z funduszu covidowego to 400 tys. zł. Dzięki pozyskanym funduszom przy szpitalu powiatowym w Śremie posadowiony zostanie kolejny zbiornik na tlen, a szpital w Krotoszynie zmodernizuje stację rozprężania tlenu.
Wartość finansowa inwestycji to 1.900 000 zł. Warto dodać, że to nie pierwsze takie inwestycje w Wielkopolsce. Nowe instalacje na tlen medyczny powstały jeszcze w 2020 roku w powiatach: czarnkowsko-trzcianeckim, słupeckim, obornickim, gostyńskim, chodzieskim, nowotomyskim i pilskim. To nie tylko krok w XXI wiek dla szpitali i wygodna dla personelu, który nie musi już wozić ciężkich butli – ale też, dzięki nowoczesnemu systemowi, znacznie ograniczenie zużycia tlenu medycznego w butlach.
To dobra wiadomość także dla pacjentów, bo w wielu szpitalach dostarczanie tlenu pacjentom to wąskie gardło systemów.
– Do czasu wybudowania stacji zgazowania tlenu medycznego szpitale korzystały z butli z tlenem medycznym – mówi wicewojewoda Aneta Niestrawska. – Tlenoterapia wysokoprzepływowa w związku z leczeniem pacjentów chorych na covid-19 wyczerpywała zapas tlenu gromadzonego w butlach. Kolejne inwestycje gwarantują bezpieczeństwo pacjentów zabezpieczonych w lekarstwo jakim jest tlen medyczny.
Inwestycje już przynoszą efekty: zapotrzebowanie na butle z tlenem w wielkopolskich szpitalach, porównując dane z listopada ubiegłego roku i stycznia obecnego roku, spadło z poziomu 400 butli do 200 butli dziennie.
A warto dodać, że inwestycje w tlenoterapię służą pacjentom cierpiącym na wiele schorzeń, nie tylko na covid-19.
37-letni gnieźnianin wybrał się na spacer ze swoim trzymiesięcznym dzieckiem. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że był pijany. A nastolatkę, która mu zwróciła uwagę, uderzył pięścią w twarz.
Zdarzenie miało miejsce 20 stycznia, po południu, w centrum Gniezna. Dwie 12-letnie dziewczynki zauważyły mężczyznę prowadzącego wózek dziecięcy. Zwróciły na niego uwagę, ponieważ miał bardzo niepewny krok, a idąc zataczał się. Poczuły też woń alkoholu.
Dziewczyny uznały, że w takim stanie nie powinien zajmować się tak małym dzieckiem i jedna z nich zwróciła mu uwagę. W odpowiedzi mężczyzna uderzył ją pięścią w twarz, po czym zabrał wózek i odszedł.
Uderzona nastolatka zgłosiła sprawę policji. Funkcjonariusze wezwali do niej pogotowie ratunkowe, a sami zaczęli szukać damskiego boksera.
Nie trwało to długo. Funkcjonariusze z pomocą dzielnicowych szybko wytypowali 37-letniego gnieźnianina, ojca trzymiesięcznego synka i by sprawdzić swoje przypuszczenia, udali się do niego z wizytą. Przeprowadzone u mężczyzny badanie alkomatem wykazało w wydychanym powietrzu 0,7 promila.
Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę – dziecko zostało zbadane przez lekarza i przekazane do pogotowia rodzinnego. Mężczyzna już usłyszał zarzuty: narażenia małoletniego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz naruszenia nietykalności cielesnej.
Na razie ma dozór policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z 12-letnią pokrzywdzoną. Sprawa jednak trafi do sądu, a za takie przestępstwo grozi mu nawet do 5 lat więzienia.
Personel Pleszewskiego Centrum Medycznego zaszczepił podopiecznych domów pomocy społecznej przeciwko covid-19. Zaszczepiono 287 osób, co stanowi prawie 90 proc. wszystkich pensjonariuszy.
Szczepienia odbywały się bezpośrednio w placówkach: w Domu Pomocy Społecznej w Pleszewie i podległym mu ośrodku w Fabianowie. Pensjonariusze nie musieli jechać do punktu szczepień szpitala, co byłoby dużym problemem, bo w
większości są to bowiem osoby starsze, a wiele z nich ma problemy z poruszaniem się. Większość cierpi też na wiele chorób
współistniejących i tym samym stanowią grupę dużego ryzyka w
przypadku zachorowania na Sars Cov – 2.
Zaszczepiono już 90 proc. podopiecznych – ze szczepień nie mogły
skorzystać jedynie te osoby, które w czasie szczepień przechodziły ostrą infekcję, miały wysoką gorączkę i obniżoną odporność.
– Ci pacjenci, którzy poruszają się samodzielnie, zostali poddani immunizacji w gabinetach medycznych działających na terenie placówek – wyjaśnia Ireneusz Praczyk, rzecznik prasowy pleszewskiego szpitala. – Z kolei osoby leżące i nie mogące się samodzielnie poruszać, były szczepione w pokojach, w których na co dzień przebywają.
Zanim przystąpiono do szczepień, wszyscy pensjonariusze zostali zbadani przez lekarza pod kątem ewentualnych przeciwwskazań. taka jest procedura.
– W sumie w pleszewskich dps-ach przebywa 322 pensjonariuszy – mówi Katarzyna Krawczyk, dyrektor DPS w Pleszewie. – Chęć zaszczepienia zadeklarowało 300 osób, z tego zaszczepiono 287, bowiem w pozostałych przypadkach stan ich zdrowia nie pozwalał na podanie szczepionki. Bardzo się cieszymy, że nasi mieszkańcy w tak dużej liczbie zostali zaszczepieni niezwykle szybko i sprawnie.
Szpital w Pleszewie przypomina, że trwają zapisy na szczepienia populacyjne w ramach I etapu szczepień.