Strona główna Blog Strona 1027

Poznań: Mieszkańcy nie składają deklaracji o źródle ogrzewania! Zostało już mało czasu

0

Właściciele budynków do 1 lipca tego roku mają czas, by złożyć informację o źródle ogrzewania ich budynku. Tymczasem jak dotąd zrobiła to niespełna połowa zobowiązanych do tego poznaniaków.

Właściciel lub zarządca budynku do 1 lipca ma czas na zgłoszenie wszystkich źródeł ogrzewania do Centralnej Ewidencja Emisyjności Budynków. Dotyczy to domów mieszkalnych, budynków użyteczności publicznej i lokali usługowych, także małych lokalnych ciepłowni czy małych zakładów produkcyjnych, których nominalna moc cieplna wykorzystywanego źródła spalania paliw nie przekracza 1MW.

CEEB to system informatyczny, który jest zbiorem informacji o źródłach ogrzewania budynków w Polsce. Ma wspierać działania w wymianie kopciuchów, a tym samym walkę z zanieczyszczeniem powietrza. Od 1 lipca 2021 r. poznaniacy mieli składać deklaracje posiadanych źródeł ciepła i źródeł spalania paliw w Poznańskim Centrum Świadczeń. Mieli na to 12 miesięcy. Ale jak właśnie poinformowało Radio Poznań, złożono dopiero 26 tysięcy deklaracji, a adresów w Poznaniu jest około 67 tysięcy. Pozostali mają na ich złożenie jeszcze tylko dwa tygodnie w Poznańskim Centrum Świadczeń.

Można to zrobić elektronicznie, jeśli się ma podpis elektroniczny lub dowód osobisty z warstwą elektroniczną. Wtedy wystarczy wejść na odpowiednią stronę internetową i tam wypełnić deklarację. Pozostałe osoby mogą ją złożyć w Poznańskim Centrum Świadczeń, muszą jednak pamiętać, że wcześniej na wizytę trzeba się umówić. Mogą także przesłać wypełnioną deklarację na adres Poznańskiego Centrum Świadczeń. I lepiej nie spóźnić się z tym obowiązkiem, bo za jego niedopełnienie grozi mandat do 500 złotych.

Wypadek w Wielkopolsce. PKP PLK opublikowało wstrząsające nagranie!

0

Sam wypadek miał miejsce 15 maja w Wojnowicach w powiecie nowotomyskim. Kierowca wjechał wprost pod koła pociągu i przeżył. Teraz PKP PLK opublikowało nagranie tego wypadku.

Przypomnijmy: wszystko wydarzyło się 15 maja na przejeździe kolejowym w Wojnowicach, na drodze wojewódzkiej nr 307. Samochód osobowy, ignorując czerwone światło i zamknięte rogatki, wjechał tam wprost pod pociąg i był pchany przez lokomotywę jeszcze przez około 200 metrów.

Kierowca przeżył, co w tych warunkach można uznać za prawdziwy cud. Uratowało go to, że wpadł nie pod pociąg, ale dwie jadące razem lokomotywy. Siła uderzenia była więc mniejsza, a droga hamowania krótsza, co uratowało mu życie.

Teraz PKP Polskie Linie Kolejowe opublikowały nagranie z tego wypadku w cyklu „Bezpieczny Przejazd”.
„Kierowca zignorował czerwone światła i zamknięte rogatki na przejeździe na szlaku Buk – Opalenica (linia kolejowa nr 3 Warszawa Zachodnia – Kunowice)” – podsumowała spółka udostępnione nagranie. – „Wjechał pod pociąg i został ranny. Kierowca nie zachował należytej ostrożności zbliżając się do przejazdu, jednocześnie złamał przepisy. Zdarzenie spowodowało utrudnienia dla wielu podróżnych pociągów”.

Poznań: Siedmiolatek z Ukrainy zgubił się w parku. Pomogli mu strażnicy miejscy

0

Siedmioletni chłopiec zgubił się w parku Wodziczki. Na szczęście zareagowali przechodnie, którzy wezwali straż miejską, a strażnicy Referatu Jeżyce znaleźli rodziców dziecka.

Wszystko wydarzyło się 16 czerwca około południa. Spacerujący mężczyzna zwrócił uwagę na przestraszonego chłopca, jak się potem okazało siedmiolatka, który błąkał się w okolicy Parku Wodziczki. Zainteresował się, czy dziecku coś się nie stało – i okazało się, że jest problem z porozumieniem z chłopcem, bo jest narodowości ukraińskiej. Przechodzień powiadomił więc straż miejską, a gdy strażnicy przyjechali, przekazał im dziecko.

Sprawa szybko się jednak wyjaśniła, bo opiekunowie dziecka już wszczęli jego poszukiwania i do strażników zgłosił się ojczym chłopca.
– Okazało się, że wraz z matką i rodzeństwem spacerowali w parku Sołackim i byli na placu zabaw – wyjaśnił Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Było tam bardzo dużo dzieci i wystarczyła chwila nieuwagi, ażeby chłopiec niepostrzeżenie oddalił się i nie potrafił wrócić.

Wielkopolska: Mężczyzna utonął w jeziorze. Zauważyli go spacerowicze

0

Wstrząsającego znaleziska dokonali spacerujący nad jeziorem Słupeckim w Słupcy. 17 czerwca, około godziny 15.00, zauważyli w wodzie, na wysokości Al. Tysiąclecia, ciało mężczyzny. Natychmiast wezwali służby.

Strażacy wyłowili ciało z jeziora – niestety, reanimacja mężczyzny nie dała żadnych efektów i lekarz mógł tylko stwierdzić zgon. Obecnie trwa ustalanie tożsamości mężczyzny, około 55-letniego, jak informuje RMF FM.

Policja natomiast bada okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

Wielkopolska: Zderzenie ciężarówki i samochodu osobowego. Jedna osoba nie żyje

0

Tragiczny wypadek miał miejsce w Piotrówce w powiecie kępińskim. Na drodze krajowej nr 39 zderzyły się ciężarówka i samochód osobowy. Kierowca auta osobowego zginął na miejscu.

Wypadek miał miejsce 17 czerwca tuż po godzinie 10.00.
„Na miejsce zdarzenia zadysponowano zastępy z OSP Piotrówka, OSP Trzcinica OSP Rychtal oraz JRG Kępno” – informuje KP PSP w Kępnie. – „Po dotarciu na miejsce zdarzenia stwierdzono, że doszło do zderzenia samochodu osobowego z ciągnikiem siodłowym z naczepą przewożącym drewno. Pojazdami podróżowali jedynie kierowcy”.

Jak stwierdzili strażacy, kierowca samochodu osobowego zginął na miejscu. Kierowca ciągnika siodłowego został zbadany przez ratowników medycznych, ale nie stwierdzili obrażeń wymagających hospitalizacji. Przyczynami wypadku zajmuje się kępińska policja.

Poznań: Czy w szkołach zacznie obowiązywać dzień wegański?

0

Partia Zieloni i poseł Tomasz Aniśko zwrócili się z apelem do prezydenta Jacka Jaśkowiaka, by wprowadził dzień wegański w poznańskich szkołach. „Polacy spożywają średnio ok. 75 kg mięsa rocznie, gdy tymczasem bezpieczna dla zdrowia granica to ok. 30 kg rocznie” – alarmują.

Wprowadzenie w placówkach podlegającym miastu dnia wegańskiego pomogłoby w promocji zdrowej, roślinnej żywności oraz zachęcałoby do kupowania etycznego jedzenie pochodzącego od lokalnych producentów – twierdzą Zieloni, a ich apel wspiera poseł Tomasz Aniśko. Dlatego zwrócili się z apelem do prezydenta Jacka Jaśkowiaka o wprowadzenie dnia wegańskiego w podległych mu instytucjach wydających posiłki. Jak podkreślają Zieloni, szczególnie istotne jest to w placówkach wychowawczych jak przedszkola i szkoły, przez wzgląd na wykształcanie nawyków etycznego i zdrowotnego wyboru żywności, ale także w szpitalach, domach pomocy społecznej czy nawet na urzędowych bankietach.

Jemy za dużo mięsa

„Polacy spożywają średnio ok. 75 kg mięsa rocznie, gdy tymczasem bezpieczna dla zdrowia granica, wymieniana przez organizacje medyczne, to ok. 30 kg rocznie” – podkreślają Zieloni. – „Spożywanie mięsa przyczynia się do tzw. chorób cywilizacyjnych (miażdżyca, cukrzyca, choroby serca, itd.) i otyłości, które są współcześnie głównymi przyczynami przedwczesnej śmierci i złego zdrowia w drugiej połowie życia. Czerwone mięso zostało wpisane przez WHO na listę stwierdzonych kancerogenów”.

Tymczasem w miejskich placówkach masowego żywienia to właśnie mięso jest podstawą jadłospisu, dania bezmięsne trafiają się rzadko, a jeśli już – to najczęściej bardziej przypominają deser, bo są to z reguły potrawy na słodko, jak chociażby naleśniki. Jak zwracają uwagę Zieloni, przydałaby się tu współpraca z dietetykami o doświadczeniu wegańskim, którzy podpowiedzieliby, jak zaplanować zbilansowany i zdrowy posiłek – bez mięsa.

Ograniczanie spożycia mięsa pozwoli także na ograniczenie cierpienia milionów żywych istot, co także jest ważnym powodem, by przynajmniej ograniczyć jego spożycie.
„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę” (Ustawa o ochronie zwierząt, art. 1, pkt. 1)” – przypominają Zieloni. „W warunkach hodowli przemysłowej niemożliwe jest tego spełnienie, wie to każdy, kto rozumie zamysł takich hodowli. Hodowla ma dalekosiężne negatywne skutki środowiskowe. 85 proc. Światowej produkcji soi jest przeznaczana na paszę gospodarską, importowaną także do Polski. Ma ona miejsce na terenach wylesianych, my zaś nie powinniśmy przykładać się do deforestacji. Również w Polsce udział upraw pod hodowlę jest niepokojący. Dla UE ok. 70 proc. terenów rolnych jest przeznaczonych na paszę, nie na uprawę roślin dla ludzi”.

Monokultury niszczą wieś

W efekcie krajobraz polskiej wsi zdominowały monokultury przeznaczone na paszę, jak na przykład kukurydza. To sprawia, że wiejska fauna, jak skowronki czy inne ptaki, przeżywa zapaść populacyjną. Monikultury są także niekorzystne dla gospodarki wodnej – zapotrzebowanie wodne upraw zbożowych do mięsa w przeliczeniu na jednostkę odżywczą to mniej więcej 1:20. Tymczasem środkowa Polska, w tym i Wielkopolska, już cierpią z powodu permanentnej suszy.

„Nie można nie wspomnieć także o emisji gazów cieplarnianych” – piszą Zieloni. – „Częste jedzenie dużych ilości mięsa, jak to przyjęto w społeczeństwie hiperkonsumpcji, jest nie do pogodzenia z wymogiem neutralności klimatycznej. Produkcja zwierzęca to 14,5 proc. globalnych emisji cieplarnianych. Można wymienić także uciążliwości dla lokalnych społeczności: odór, skażenie, wzrost przestępczości i przemocy w społecznościach wokół ubojni”.

Politycy przypominają też, że unijna strategia „Od pola do stołu”, przyjęta przez Radę UE i Parlament Europejski, zobowiązuje państwa członkowskie do działań na rzecz propagowania bardziej zrównoważonej konsumpcji żywności i zdrowego odżywiania.
„Wprowadzenie dnia wegańskiego w instytucjach podległych miastu przyczyni się do zachowania zdrowia osób spożywających w nich posiłki, a także do lepszych nawyków żywieniowych przyjmowanych w ogóle” – podsumowują.

Pożar pod Poznaniem. Z ogniem walczyło 12 zastępów strażaków

0

12 zastępów strażaków walczyło z pożarem w Czapurach pod Poznaniem. Zapaliły się tam trawy na jednej z posesji przy ulicy Starołęckiej, a od nich zajęły się też okoliczne drzewa.

Jak szacują strażacy, spaliło się około dwóch hektarów powierzchni. Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć pożar wyglądał groźnie, a kłęby dymu było widać nad całymi Ratajami i Starołęką.

Pożar gasiło 12 zastępów strażaków.

Wielkopolska: Ekstremalne upały w regionie. Do 34 stopni Celsjusza!

0

Dla zachodniej części regionu obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia przed ekstremalnym upałem, dla środkowej – pierwszego stopnia. Jedynie w powiecie konińskim i części kaliskiego temperatury mają być w normie.

Ostrzeżenie drugiego stopnia zostało wydane dla powiatów czarnkowsko-trzcianeckiego, obornickiego, szamotulskiego, międzychodzkiego, nowotomyskiego, poznańskiego, średzkiego, wolsztyńskiego, grodziskiego, kościańskiego, śremskiego, leszczyńskiego, gostyńskiego i rawickiego.

„Temperatura maksymalna w dzień od 30°C do 33°C, lokalnie w niedzielę do 34°C. Temperatura minimalna w nocy od 18°C do 20°C” – informuje IMiGW zaznaczając, że ostrzeżenie może być kontynuowane.

Ostrzeżenie obowiązuje 18 czerwca od godziny 12.00 do 19 czerwca, do godziny 20.00.

Z kolei dla powiatów złotowskiego, pilskiego, chodzieskiego, wągrowieckiego, gnieźnieńskiego, wrzesińskiego, słupeckiego, jarocińskiego, pleszewskiego, krotoszyńskiego, ostrowskiego, ostrzeszowskiego, kępińskiego i części kaliskiego wydano ostrzeżenie pierwszego stopnia.

„Prognozuje się upały. Temperatura maksymalna w dzień od 30°C do 33°C, lokalnie w niedzielę do 34°C. Temperatura minimalna w nocy od 15°C do 17°C” – informuje IMiGW. Ostrzeżenie obowiązuje od 18 czerwca, od godziny 12.00 do 19 czerwca, do godziny 20.00 i także może być kontynuowane.

Poznań: Dlaczego nie działa fontanna na Zielonej?

0

Działa nowiutka fontanna na placu Kolegiackim, działają te nieco starsze na Świętym Marcinie i placu Wolności. A w Zielonych Ogródkach – nie. Dlaczego? – Ciągle otrzymujemy wymijające odpowiedzi – mówi Lidia Koralewska z Rady Osiedla Stare Miasto.

Staromiejscy radni otrzymali informację od Zarządu Zieleni Miejskiej, że fontanna jest uszkodzona. Tylko że to było ponad dwa lata temu. Czy to trochę nie za długo jak na jedną naprawę? Jednak radni, mimo monitów, nie mogą doprosić się naprawy fontanny.
– Ciągle otrzymujemy wymijające odpowiedzi – mówi Lidia Koralewska z Rady Osiedla Stare Miasto. – Najpierw był to stan epidemii, potem szukanie uszkodzenia albo firmy, która będzie w stanie usunąć usterkę. Aż trudno uwierzyć, że przez kilkadziesiąt miesięcy nie można zaleźć serwisanta, firmy, która zdiagnozuje problem i przywróci wodny mechanizm do działania.

Sprawa jest poważna, bo w tej części Starego Miasta nie ma zbyt wielu miejsc, gdzie w gorące dni mieszkańcy mogliby odetchnąć od upału. Owszem, w pobliżu jest park Chopina z jednej strony, a park Dąbrowskiego z drugiej, nieco dalej mamy Park w Starym Korycie Warty czy park Mazowieckiego. Ale trzeba też pamiętać, że w żadnym z tych parków nie ma fontanny, która znacznie obniża temperaturę powietrza w jej pobliżu. No i w rejonie Zielonych Ogródków akurat mieszka wiele starszych osób, dla których wyprawa do którego z tych parków, zwłaszcza w upał, jest ponad siły.

Zielone Ogródki to zresztą atrakcja nie tylko dla okolicznych mieszkańców – oryginalna fontanna ozdobiona rzeźbami pana z parasolem, dziewczynki i chłopca z psem autorstwa Norberta Sarneckiego cieszy się ogromną sympatią poznaniaków od momentu powstania. Chętnie odwiedzają też turyści – a raczej odwiedzali, gdy była czynna. Czy naprawdę do uciążliwości mieszkania w tym rejonie miasta, rozkopanym z powodu Projektu Centrum, trzeba mieszkańcom jeszcze dokładać nieczynną fontannę?

Poznań: Odwołany zakaz kąpieli w jeziorze Rusałka

0

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Poznaniu poinformował, że z dniem 17 czerwca odwołuje tymczasowy zakaz kąpieli w jeziorze Rusałka. Poznaniacy mogą więc w czasie długiego weekendu korzystać ze wszystkich kąpielisk w mieście.

PSSE wprowadziła zakaz kąpiel w Rusałce ze względu na obecność bakterii Escherichia coli. Kolejne badanie wykazało, że bakterii już nie ma.

– Na podstawie oceny pobranych próbek wody również w pozostałych poznańskich kąpieliskach: nad Maltą w Strzeszynku, w Kiekrzu i Krzyżownikach woda jest przydatna do kąpieli – poinformowała Cyryla Staszewska, rzeczniczka prasowa PSSE.

Komunikaty o jakości wody do kąpieli przez cały sezon są zamieszczane na stronie Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu.

Poznań: Gdzie można grillować, a gdzie rozpalić ognisko?

0

Długi weekend wiosną lub latem to zawsze czas, gdy wielu poznaniaków myśli o grillu. Warto jednak pamiętać, że nie wszędzie można rozpalić grill albo ognisko, a jeśli się to zrobi mimo zakazu, trzeba się liczyć ze sporym mandatem.

Art 82 § 3 Kodeksu Wykroczeń zabrania na terenie lasu, na terenach śródleśnych, na obszarze łąk, torfowisk i wrzosowisk oraz w odległości do 100 metrów od nich rozniecania ognia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu. Ten sam przepis mówi też o zakazie palenia tytoniu w wymienionych wyżej miejscach.

Wprawdzie zdaniem Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej nie należy utożsamiać użytkowania grillów z rozniecaniem ognisk lub używaniem ognia otwartego w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Jednak na wszelki wypadek, biorąc pod uwagę, jaką mamy suszę, lepiej także grilla rozpalać w odległości co najmniej 100 m. od granicy lasu.

Zasady obowiązujące w mieście

Przepisy ogólne nie są jedynymi, które trzeba mieć na uwadze wybierając się na grilla. Bo w mieście rozpalanie grilla i ogniska obowiązuje tylko w ściśle określonych miejscach – poza prywatnymi posesjami, oczywiście.
„W Poznaniu mamy ponad 60 parków i zieleńców. Wszystkie te miejsca objęte są regulaminem i w żadnym z tych miejsc nie ma zgody na to, aby rozpalić grilla” – informuje straż miejska. – „Takim miejscem mogą być natomiast tereny nad Wartą. Kilka lat temu miasto wyznaczyło tam strefy, w których można urządzić sobie piknik”.

Grillować i rozpalać ognisk nie można także na Cytadeli i w pozostałych zabytkowych parkach, takich jak park Chopina, Wilsona czy Sołacki. W większości miejsc, gdzie można to robić, stoją tabliczki informacyjne, jak na przykład nad Rusałką, Strzeszynkiem czy w Kiekrzu. Piknikowicz nie powinien mieć więc raczej problemu z zorientowaniem się, gdzie można rozpalić grilla.

Jeśli dany teren należy do spółdzielni mieszkaniowej albo wspólnoty – lepiej się upewnić, czy nie ma ona w swoim regulaminie zakazu grillowania.
Spółdzielnie lub wspólnoty mieszkaniowe w swoich regulaminach władne są wprowadzić zakazy pewnych zachowań, które mogą być uciążliwe dla mieszkańców, w tym zakaz grillowania na ich terenie” – wyjaśnia straż miejska. – „Istnienie takich zakazów nie oznacza jednak, że za ich złamanie przewidziane są sankcje wynikające z kodeksu wykroczeń lub innych ustaw. Egzekwowanie takich zakazów leży wyłącznie w gestii tychże administracji i tam też należy się udać, by uzyskać informację, czy grillowanie jest dozwolone na terenach osiedli czy innych wspólnot”.

Jednak warto też pamiętać, że nawet jeśli strażnik nie może ukarać za samo grillowanie – to za zadymianie czy zakłócanie spokoju innym już tak.

Gdzie rozpalimy ognisko?

Miejsc do rozpalania ognisk jest już znacznie mniej. Można je oczywiście rozpalić we własnym ogrodzie, ale trzeba do tego używać drewna opałowego, a nie konarów z własnych drzew. Nie wolno też spalać odpadów roślinnych: trawy, liści i gałęzi. Gdy którakolwiek z tych zasad zostanie złamana, palący ognisko może dostać mandat w wysokości od 20 do 500 zł.

Poza własnym ogrodem ognisko w mieście można rozpalić wyłącznie w miejscu do tego wyznaczonym. Jest ich kilka: dwa nad Wartą, przy ul. Nabrzeże i przy Wartostradzie od strony ul. Hlonda. Jest też polana w Lasku Marcelińskim i Lesie Dębina, przy punkcie gastronomicznym, a także wyznaczone miejsca w Strzeszynku, w Kiekrzu przy plaży, w ogrodzie dendrologicznym Uniwersytetu Przyrodniczego, na Laba Land, na Szachtach od strony alei parkowej i na polanie przy leśniczówce Zieliniec.

W każdym przypadku, jeśli chce się tu rozpalić ognisko, trzeba najpierw skontaktować się z zarządcą miejsca, którym zazwyczaj jest leśniczy, i poprosić o zgodę na rozpalenie.

Wielkopolska: Wypadek i dwa pożary. Jedna osoba ranna

0

Wypadek pod Chrzypskiem, gdzie jedna osoba została ranna, i dwa pożary w Międzychodzie. Pełne ręce roboty mieli międzychodzcy strażacy i policjanci 16 czerwca i w nocy z 16 na 17 czerwca.

Do wypadku doszło na drodze wojewódzkiej nr 186 około 4.00 nad ranem pod Chrzypskiem, w miejscowości Łężce.
„Poszkodowana została jedna osoba, która została zabrana do szpitala” – informuje strażacy z OSP Chrzypsko Wielkie. – „Strażacy w celu ewakuacji poszkodowanego musieli użyć narzędzi hydraulicznych. Droga na czas prowadzonych działań była zablokowana”.

https://www.facebook.com/osp.chrzypskowielkie/posts/pfbid02PrtCjF81M3DqzLEzeaZJQ1e5RykbW5sCbDrXMAMxcwrcKNmAWfdTrHuaEfHqHsJzl

Natomiast w samym Międzychodzie miały miejsca dwa pożary, jak informuje portal miedzychod.naszemiasto.pl. Około godziny 1.00 w nocy z 16 na 17 czerwca strażacy zostali wezwani do pożarów trawy i gołębników przy ulicy Świerkowej, a niedługo potem jechali do pożaru na działkach przy ulicy Jaskółczej, gdzie płonęła przyczepa kempingowa. Na szczęście ani w jednym, ani w drugi wypadku nikt nie odniósł obrażeń.

Wielkopolska: Burze i ekstremalny upał w całym regionie

0

IMiGW wydał już ostrzeżenie pierwszego stopnia przed burzami z gradem, których można się spodziewać w Wielkopolsce w niedzielę 19 czerwca. Tego dnia możemy się też spodziewać temperatur sięgających 36 stopni Celsjusza!

Długi czerwcowy weekend zakończy się mocnym pogodowym akcentem: IMiGW wydało ostrzeżenie pierwszego stopnia przed burzami z gradem, które obowiązuje od 19 czerwca od godziny 7.30 do 20 czerwca, do 7.30.

Dodatkowo tego dnia w całym regionie Wielkopolanom dadzą się we znaki upały – temperatury mogą sięgnąć 36 stopni Celsjusza! Na szczęście będzie to tylko jeden aż tak upalny dzień. Poniedziałek, 21 czerwca, będzie już deszczowy, a temperatury nie przekroczą 21 stopni Celsjusza.

Koronawirus w Wielkopolsce. Lista zakażeń w powiatach

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 5 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 0 0
gnieźnieński 0 0
gostyński 0 0
grodziski 0 0
jarociński 0 0
kaliski 0 0
kępiński 0 0
kolski 0 0

koniński 0 0
kościański 0 0
krotoszyński 1 0
leszczyński 0 0
międzychodzki 0 0
nowotomyski 0 0
obornicki 0 0
ostrowski 0 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 0 0
pleszewski 0 0
poznański 1 0
rawicki 0 0
słupecki 0 0
szamotulski 0 0
średzki 0 0
śremski 0 0
turecki 0 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 0 0
złotowski 0 0
Kalisz 0 0
Konin 0 0
Leszno 0 0
Poznań 3 0

Wielkopolska: Tragedia nad zalewem. Utonął 26-latek

0

Na głębokości około dwóch metrów w zalewie Pokrzywnickim w Szałem strażacy znaleźli ciało 26-letniego mężczyzny. Akcja poszukiwawcza trwała niespełna trzy godziny i niestety zakończyła się tragicznie.

Do tragedii doszło 16 czerwca. Jak powiedział portalowi kalisz24.info Witold Woźniak z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu, trzech mężczyzn, obywateli Ukrainy, w wieku 26, 38 i 47 lat wybrało się nad zalew Pokrzywnicki w Szałe, żeby wypocząć. Dwóch z nich, 26-latek i 38-latek, postanowiło się wykąpać. Weszli do wody i 26-latek zanurkował. Już nie wypłynął.

Jego koledzy natychmiast zgłosili zaginięcie i służby rozpoczęły poszukiwania. Po niespełna trzech godzinach jeden z nurków z grupy wodno-nurkowej KP Państwowej Straży Pożarnej w Koninie odnalazł ciało zaginionego i akcja ratownicza została zakończona.

Poznań: Straszliwy smród na dworcu głównym

0

Zjechanie lub wjechanie schodami ruchomymi na dworcu wymaga wyjątkowej odporności, jeśli chodzi o węch. Smród ludzkich odchodów unoszący się w tym miejscu potrafi dopiec nawet wytrzymałym. Czy tak powinien wyglądać dworzec?

Z czystością na Dworcu Głównym PKP w Poznaniu jest jak z ruchomymi schodami i czynnymi kasami: czasem są, a czasem nie. W przypadku czystości zdecydowanie częściej nie i teraz, gdy się zrobiło cieplej, to brak czystości w tym miejscu zdecydowanie rzuca się w… nos.  W kilku miejscach dworca, ale bezdyskusyjnie najgorzej jest na peronie pierwszym, przy schodach ruchomych.

Projekt

Bezpośrednim powodem jest fakt, że okolica schodów ruchomych została zaprojektowana dość nieszczęśliwie. Pod schodami jest nisza, którą dodatkowo od chodnika odgradza wysoki na około pół metra kwietnik i wiaty przystankowe. Idealne miejsce, by po zakrapianej imprezie i drzemce na przystankowej ławce podejść te dwa kroki pod schody ruchome i załatwić potrzebę fizjologiczną. Która potem śmierdzi ludziom jadącym schodami lub przechodzącym obok.

I co ciekawe, nie można w tym konkretnym przypadku zwalać winy na PKP – w 2008 roku, żeby wreszcie ustalić, co należy do kogo, wojewoda orzekł, że prawie cały plac przed dworcem należy do miasta. Gustowny kwietnik umożliwiający zrobienie z okolicy schodów ruchomych toalety to dzieło ZDM. Z kolei za przystanek autobusowy odpowiada ZTM. I to te jednostki powinny też dbać o utrzymywanie tych miejsc w należytym porządku.

W czasie gdy przed budynkiem starego dworca stali wolontariusze pomagający uchodźcom z Ukrainy, a wokół było sporo patroli policji i straży miejskiej – nie było jeszcze tak źle. Z powodów oczywistych osoby uważające, że zaplecze przystanków autobusowych to najlepsze miejsce do załatwiania potrzeb fizjologicznych trzymały się od tego miejsca na dystans. Ale teraz wolontariusze i uchodźcy są w budynku dworca, tam też zaglądają patrole policji i problem smrodu powrócił. Ze zdwojoną mocą ze względu na upał.

14 lat – i zero reakcji

Raczej nie można liczyć na to, że bezdomni i lubiący imprezować na dworcu nagle zmienią obyczaje i wyniosą się z tego miejsca – trzeba być realistą. Policjanci i strażnicy miejscy nie mogą być wszędzie. Dlatego prostym i stosowanym w wielu miejscach na świecie rozwiązaniem jest maksymalne utrudnienie korzystania z takich miejsc pijanym imprezowiczom. Są to rzeczy, które stosunkowo łatwo można przenieść – albo ogrodzić znajdującą się za nimi przestrzeń. Albo zrobić jeszcze coś, żeby uniemożliwić traktowanie tego zakątka jak publicznej toalety.

Tymczasem miasto nie robi nic od 14 lat. Czy to naprawdę za krótko, by znaleźć rozwiązanie? Zwłaszcza że to przecież nie jedyne takie miejsce. Równie chętnie bezdomni korzystają z arkad Mostu Dworcowego, przejścia pod mostem w stronę ulicy Towarowej i kilku innych miejsc, również należących do miasta. I przez 14 lat nikt nie wymyślił sposobu, żeby problem chociaż złagodzić.

Reliefy Henryka Stażewskiego w Muzeum Archidiecezjalnym

0

Jeśli komuś bliska jest architektura i urbanistyka, to tę wystawę koniecznie musi zobaczyć. „Henryk Stażewski. Reliefy 1960 – 1970” – ekspozycję można oglądać w Galerii Sztuki Współczesnej Akademii Lubrańskiego.

Jak przypomniał podczas wernisażu Andrzej Szczepaniak, kurator wystawy, Stażewski jest uznawany za najwybitniejszego przedstawiciela abstrakcji geometrycznej w sztuce polskiej. Jego prace znajdują się w Museum of Modern Art w Nowym Jorku i Tate Gallery w Londynie, więc są oczywiście bardzo dobrze znane. Ale te prezentowane na wystawie można zobaczyć raczej rzadko, ponieważ wszystkie pochodzą z prywatnych kolekcji.

Na wystawie można zobaczyć 32 reliefy z lat 60. i 70-tych, wykonane w różnych technikach (akryl, olej, metal). Ten czas był okresem przełomowym w twórczości Stażewskiego, bo właśnie wtedy malarstwo zostało zastąpione przez formy reliefowe.

W jego reliefach elementem organizującym przestrzeń jest powtarzająca się forma geometryczna – i to, co z niej wynika. Powstałe elementy, a nawet cień przez nie rzucany, stanowią jej dopełnienie, niejako przedłużenie myśli czy też działania artysty. Obserwowanie ich interakcji jest fascynujące, nawet dziś, gdy wydawałoby się, tyle już odkryliśmy, zobaczyliśmy, mamy XXI wieku i sztuka Stażewskiego powinna się zestarzeć.

A jednak, co dowodzi wielkości artysty, gdy jakikolwiek dowód był jeszcze potrzebny, nadal z zachwytem odkrywamy interakcje między elementami jego prac, niezliczone możliwości współistnienia, zależności i wpływania na siebie. Patrząc na nie widzimy elementy przestrzeni na nowo, wpływ światła i cienia, kątów umieszczenia. To nadal źródło fascynujących odkryć w dziedzinie światła, koloru, przestrzeni i faktury. Warto się wybrać na tę wystawę, by ze zdumieniem odkryć, że wielu grafików komputerowych mamiących sztuczkami swojego wypasionego sprzętu mogłoby się wiele nauczyć z tych prac powstałych, gdy komputery śniły się tylko nielicznym.

Ale na tym polega wielkość artysty i jego sztuki.

Wystawę można oglądać do 30 października od wtorku do piątku w godzinach od 12.00 do 17.00, a w soboty od 11.00 do 15.00. Wernisażowi towarzyszył wspaniały koncert Aresa Chadzinikolau.

Wielkopolska: Kawalkada traktorów pojechała nad Bałtyk. Dali radę!

0

Grupa Wielkopolan weźmie udział w VII Festiwalu Miłośników Zabytkowych Traktorów MotoRock. I dotarła tam zabytkowymi pojazdami na własnych kołach, pokonując prawie 500 km w ciągu doby!

Pasjonaci traktorów wyruszyli z Mórkowa w powiecie leszczyńskim do nadmorskiej miejscowości Kopalino w województwie pomorskim, bo tam w dniach 16-19 czerwca odbywa się VII Festiwal Miłośników Zabytkowych Traktorów MotoRock przyciągający pasjonatów z całego kraju.

W trasę wyruszyły ciągniki w różnym wieku i różnej produkcji, część z nich zabytkowych i jak poinformowali pasjonaci na swoim profilu facebookowym – szczęśliwie dotarli na miejsce festiwalu.

A tu, jak zapewniają organizatorzy, czekają ich dodatkowe atrkacje, przezkaczone specjalnie dla tych, którzy dotarli do Kopalina na kołach.

„Dla wszystkich śmiałków przewidziane są bonusy takie jak: bezpłatny udział w festiwalu (3 dni), bon paliwowy, festiwalowe gadżety z czapką i koszulką, bezpłatne obiady i bezpłatne miejsce postojowe dla przyczepy czy kampera w czasie festiwalu.

Chętni na miejscu mogą wziąć też udział w konkursach na najstarszy, najmniejszy i najmłodszy traktor, w wyścigach traktorów na torze równoległym w parach dobranych pod względem mocy ciągnika, a także w Rajdzie Bosmana, czyli indywidualnym przejeździe na czas po specjalnie przygotowanym torze z przeszkodami terenowymi o długości 2 km, podczas którego przyznawane będą punkty za manewry.

https://www.facebook.com/traktoremnadmorze/videos/567779431625635

Poznań: Procesja Bożego Ciała przeszła przez miasto (ZDJĘCIA)

0

Arcybiskup Stanisław Gądecki przewodniczył centralnej procesji eucharystycznej, która przed południem przeszła przez centrum Poznania. Jednak trzeba pamiętać, że procesje odbywają się dziś także w 53. parafiach i tam także mogą być utrudnienia.

Jak co roku wierni zebrali się przed kościołem pod wezwaniem Bożego Ciała przy ulicy Krakowskiej, a stamtąd, po mszy odprawionej przez arcybiskupa Gądeckiego przeszli Garbarami i Chwaliszewem do katedry na Ostrowie Tumskim.

Procesję przewidziano do godziny 13.00 i w tym czasie ulice na jej trasie były zamknięte dla ruchu. Jednak dziś procesje odbywają się w całym Poznaniu, a dokładnie w 53. parafiach, i wiele z nich zaplanowano po południu. Wszędzie tam można się spodziewać utrudnień w ruchu.