Poznań: Czy w szkołach zacznie obowiązywać dzień wegański?

Poznań panorama fot. Sławek Wąchała

Partia Zieloni i poseł Tomasz Aniśko zwrócili się z apelem do prezydenta Jacka Jaśkowiaka, by wprowadził dzień wegański w poznańskich szkołach. „Polacy spożywają średnio ok. 75 kg mięsa rocznie, gdy tymczasem bezpieczna dla zdrowia granica to ok. 30 kg rocznie” – alarmują.

Wprowadzenie w placówkach podlegającym miastu dnia wegańskiego pomogłoby w promocji zdrowej, roślinnej żywności oraz zachęcałoby do kupowania etycznego jedzenie pochodzącego od lokalnych producentów – twierdzą Zieloni, a ich apel wspiera poseł Tomasz Aniśko. Dlatego zwrócili się z apelem do prezydenta Jacka Jaśkowiaka o wprowadzenie dnia wegańskiego w podległych mu instytucjach wydających posiłki. Jak podkreślają Zieloni, szczególnie istotne jest to w placówkach wychowawczych jak przedszkola i szkoły, przez wzgląd na wykształcanie nawyków etycznego i zdrowotnego wyboru żywności, ale także w szpitalach, domach pomocy społecznej czy nawet na urzędowych bankietach.

Jemy za dużo mięsa

„Polacy spożywają średnio ok. 75 kg mięsa rocznie, gdy tymczasem bezpieczna dla zdrowia granica, wymieniana przez organizacje medyczne, to ok. 30 kg rocznie” – podkreślają Zieloni. – „Spożywanie mięsa przyczynia się do tzw. chorób cywilizacyjnych (miażdżyca, cukrzyca, choroby serca, itd.) i otyłości, które są współcześnie głównymi przyczynami przedwczesnej śmierci i złego zdrowia w drugiej połowie życia. Czerwone mięso zostało wpisane przez WHO na listę stwierdzonych kancerogenów”.

Tymczasem w miejskich placówkach masowego żywienia to właśnie mięso jest podstawą jadłospisu, dania bezmięsne trafiają się rzadko, a jeśli już – to najczęściej bardziej przypominają deser, bo są to z reguły potrawy na słodko, jak chociażby naleśniki. Jak zwracają uwagę Zieloni, przydałaby się tu współpraca z dietetykami o doświadczeniu wegańskim, którzy podpowiedzieliby, jak zaplanować zbilansowany i zdrowy posiłek – bez mięsa.

Ograniczanie spożycia mięsa pozwoli także na ograniczenie cierpienia milionów żywych istot, co także jest ważnym powodem, by przynajmniej ograniczyć jego spożycie.
„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę” (Ustawa o ochronie zwierząt, art. 1, pkt. 1)” – przypominają Zieloni. „W warunkach hodowli przemysłowej niemożliwe jest tego spełnienie, wie to każdy, kto rozumie zamysł takich hodowli. Hodowla ma dalekosiężne negatywne skutki środowiskowe. 85 proc. Światowej produkcji soi jest przeznaczana na paszę gospodarską, importowaną także do Polski. Ma ona miejsce na terenach wylesianych, my zaś nie powinniśmy przykładać się do deforestacji. Również w Polsce udział upraw pod hodowlę jest niepokojący. Dla UE ok. 70 proc. terenów rolnych jest przeznaczonych na paszę, nie na uprawę roślin dla ludzi”.

Monokultury niszczą wieś

W efekcie krajobraz polskiej wsi zdominowały monokultury przeznaczone na paszę, jak na przykład kukurydza. To sprawia, że wiejska fauna, jak skowronki czy inne ptaki, przeżywa zapaść populacyjną. Monikultury są także niekorzystne dla gospodarki wodnej – zapotrzebowanie wodne upraw zbożowych do mięsa w przeliczeniu na jednostkę odżywczą to mniej więcej 1:20. Tymczasem środkowa Polska, w tym i Wielkopolska, już cierpią z powodu permanentnej suszy.

„Nie można nie wspomnieć także o emisji gazów cieplarnianych” – piszą Zieloni. – „Częste jedzenie dużych ilości mięsa, jak to przyjęto w społeczeństwie hiperkonsumpcji, jest nie do pogodzenia z wymogiem neutralności klimatycznej. Produkcja zwierzęca to 14,5 proc. globalnych emisji cieplarnianych. Można wymienić także uciążliwości dla lokalnych społeczności: odór, skażenie, wzrost przestępczości i przemocy w społecznościach wokół ubojni”.

Politycy przypominają też, że unijna strategia „Od pola do stołu”, przyjęta przez Radę UE i Parlament Europejski, zobowiązuje państwa członkowskie do działań na rzecz propagowania bardziej zrównoważonej konsumpcji żywności i zdrowego odżywiania.
„Wprowadzenie dnia wegańskiego w instytucjach podległych miastu przyczyni się do zachowania zdrowia osób spożywających w nich posiłki, a także do lepszych nawyków żywieniowych przyjmowanych w ogóle” – podsumowują.

Podziel się: