Poznań: Gdzie można grillować, a gdzie rozpalić ognisko?

ognisko fot. L. Łada

Długi weekend wiosną lub latem to zawsze czas, gdy wielu poznaniaków myśli o grillu. Warto jednak pamiętać, że nie wszędzie można rozpalić grill albo ognisko, a jeśli się to zrobi mimo zakazu, trzeba się liczyć ze sporym mandatem.

Art 82 § 3 Kodeksu Wykroczeń zabrania na terenie lasu, na terenach śródleśnych, na obszarze łąk, torfowisk i wrzosowisk oraz w odległości do 100 metrów od nich rozniecania ognia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu. Ten sam przepis mówi też o zakazie palenia tytoniu w wymienionych wyżej miejscach.

Wprawdzie zdaniem Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej nie należy utożsamiać użytkowania grillów z rozniecaniem ognisk lub używaniem ognia otwartego w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Jednak na wszelki wypadek, biorąc pod uwagę, jaką mamy suszę, lepiej także grilla rozpalać w odległości co najmniej 100 m. od granicy lasu.

Zasady obowiązujące w mieście

Przepisy ogólne nie są jedynymi, które trzeba mieć na uwadze wybierając się na grilla. Bo w mieście rozpalanie grilla i ogniska obowiązuje tylko w ściśle określonych miejscach – poza prywatnymi posesjami, oczywiście.
„W Poznaniu mamy ponad 60 parków i zieleńców. Wszystkie te miejsca objęte są regulaminem i w żadnym z tych miejsc nie ma zgody na to, aby rozpalić grilla” – informuje straż miejska. – „Takim miejscem mogą być natomiast tereny nad Wartą. Kilka lat temu miasto wyznaczyło tam strefy, w których można urządzić sobie piknik”.

Grillować i rozpalać ognisk nie można także na Cytadeli i w pozostałych zabytkowych parkach, takich jak park Chopina, Wilsona czy Sołacki. W większości miejsc, gdzie można to robić, stoją tabliczki informacyjne, jak na przykład nad Rusałką, Strzeszynkiem czy w Kiekrzu. Piknikowicz nie powinien mieć więc raczej problemu z zorientowaniem się, gdzie można rozpalić grilla.

Jeśli dany teren należy do spółdzielni mieszkaniowej albo wspólnoty – lepiej się upewnić, czy nie ma ona w swoim regulaminie zakazu grillowania.
Spółdzielnie lub wspólnoty mieszkaniowe w swoich regulaminach władne są wprowadzić zakazy pewnych zachowań, które mogą być uciążliwe dla mieszkańców, w tym zakaz grillowania na ich terenie” – wyjaśnia straż miejska. – „Istnienie takich zakazów nie oznacza jednak, że za ich złamanie przewidziane są sankcje wynikające z kodeksu wykroczeń lub innych ustaw. Egzekwowanie takich zakazów leży wyłącznie w gestii tychże administracji i tam też należy się udać, by uzyskać informację, czy grillowanie jest dozwolone na terenach osiedli czy innych wspólnot”.

Jednak warto też pamiętać, że nawet jeśli strażnik nie może ukarać za samo grillowanie – to za zadymianie czy zakłócanie spokoju innym już tak.

Gdzie rozpalimy ognisko?

Miejsc do rozpalania ognisk jest już znacznie mniej. Można je oczywiście rozpalić we własnym ogrodzie, ale trzeba do tego używać drewna opałowego, a nie konarów z własnych drzew. Nie wolno też spalać odpadów roślinnych: trawy, liści i gałęzi. Gdy którakolwiek z tych zasad zostanie złamana, palący ognisko może dostać mandat w wysokości od 20 do 500 zł.

Poza własnym ogrodem ognisko w mieście można rozpalić wyłącznie w miejscu do tego wyznaczonym. Jest ich kilka: dwa nad Wartą, przy ul. Nabrzeże i przy Wartostradzie od strony ul. Hlonda. Jest też polana w Lasku Marcelińskim i Lesie Dębina, przy punkcie gastronomicznym, a także wyznaczone miejsca w Strzeszynku, w Kiekrzu przy plaży, w ogrodzie dendrologicznym Uniwersytetu Przyrodniczego, na Laba Land, na Szachtach od strony alei parkowej i na polanie przy leśniczówce Zieliniec.

W każdym przypadku, jeśli chce się tu rozpalić ognisko, trzeba najpierw skontaktować się z zarządcą miejsca, którym zazwyczaj jest leśniczy, i poprosić o zgodę na rozpalenie.