Strona główna Blog Strona 2117

Kardynał Stefan Wyszyński będzie beatyfikowany

0
To oficjalna informacja z Watykanu. Wkrótce, w ciągu kilku najbliższych tygodni, poznamy też datę i miejsce uroczystości beatyfikacyjnej.

Jak informuje Radio Poznań, papież Franciszek upoważnił Kongregację do Spraw Kanonizacyjnych do ogłoszenia dekretu o cudzie za wstawiennictwem Czcigodnego Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W styczniu tego roku komisja lekarzy watykańskiej kongregacji zatwierdziła dokumentację o cudzie – chodziło o niewytłumaczalne z punktu widzenia medycyny wyleczenie 19-letniej dziewczyny ze Szczecina, która chorowała na nowotwór tarczycy. Nie dawano jej szans, jednak grupa zaprzyjaźnionych zakonnic i innych bliskich osób zaczęła się modlić o wstawiennictwo prymasa Wyszyńskiego dla dziewczyny. Dziewczyna nagle wyzdrowiała, i było to wyzdrowienie trwałe, nie chwilowa poprawa. Ono właśnie zostało uznane za cud.

To oznacza zakończenie procesu beatyfikacyjnego. Trwał on 30 lat. Wszystko wskazuje na to, że uroczystości beatyfikacyjne odbędą się w Warszawie – ale te informacje zostaną podane dopiero za kilka tygodni.

Stefan Wyszyński, późniejszy kardynał, urodził się 3 sierpnia 1901 roku w Zuzeli nad Bugiem. W 1920 roku wstąpił do seminarium duchownego we Włocławku. Był doktorem prawa kanonicznego KUL, dyplom otrzymał w 1929 roku. W 1937 roku został członkiem Rady Społecznej przy Prymasie Polski Auguście Hlondzie.
Podczas wojny działał w ukryciu, prowadził działalność oświatową w konspiracji, a po wojnie wrócił do Włocławka. W 1948 roku został mianowany arcybiskupem gnieźnieńsko-warszawskim i prymasem Polski. W 1953 roku został mianowany kardynałem przez papieża Piusa XII. Komunistyczne władze aresztowały go we wrześniu 1953 roku za słynny memoriał, w którym napisał: „Non possumus. Rzeczy Bożych na ołtarzach cesarza składać nie wolno”. Po trzech latach został uwolniony.

Był niezwykle ważną i wpływową postacią w czasach komunistycznych. Jego spokój, opanowanie i inteligencja pomogły rozwiązać wiele sporów politycznych. Zawsze starał się bronić człowieka i narodu. Był jednym z inicjatorów polsko-niemieckiego pojednania i przebaczenia, do którego doszło w 1978 roku. To prymas Wyszyński pojechał w tym celu z delegacją polskich biskupów do Niemiec.

Papież Jan Paweł II powiedział o nim, że nie byłoby go jako papieża Polaka, gdyby nie wiara kardynała Wyszyńskiego, jego heroiczna nadzieja i zawierzenie bez reszty matce kościołowi.

Prymas Stefan Wyszyński zmarł 28 maja 1981 roku.Kierował polskim kościołem ponad 30 lat. W 1994 roku, pośmiertnie, został uhonorowany Orderem Orła Białego.

Radio Poznań, el

Piła: Hospicjum już działa!

0
Dzięki trwającej 10 lat zbiórce w Pile udało się otworzyć hospicjum. Stworzyło je i prowadzi Towarzystwo Pomocy Chorym i właśnie przyjęło pierwszych pacjentów.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami hospicjum maiło zostać otwarte 1 października i tak też się stało. Jednak zanim zaczęło przyjmować pacjentów – musiało przyjąć personel i pozwolić mu zapoznać się z nowym miejscem pracy i sprzętem.

Jak informuje Radio Poznań, pierwszych pięcioro pacjentów już zostali przyjętych, kolejni pojawią się w piątek i poniedziałek. Kontrakt z NFZ przewiduje, .że w hospicjum, a właściwie zakładzie opiekuńczo-leczniczym, może przebywać 20 chorych.

Zbiórka pieniędzy na budowę hospicjum trwała prawie 10 lat i w końcu się udało. Jednak Towarzystwo Pomocy Chorym, które zarządza placówką, już walczy o kolejne środki, tym razem na jej utrzymanie. Pierwsza impreza, z której dochód będzie przeznaczony właśnie na hospicjum, odbędzie się 13 października. Będzie to wielki koncert charytatywny.

Radio Poznań, el

Poznań: Włoski strajk nauczycieli sprawi, że mniej zarobią?

0
Tego zdania jest Wielkopolska Kurator Oświaty. Bo nauczyciela obowiązuje 40-godzinowy tydzień pracy. To co będzie robił przez te godziny, jeśli nie będzie zajęć pozalekcyjnych i wycieczek? „To, co do tej pory robiliśmy w domu i nam za to nie płacono” – odpowiadają nauczyciele.

Włoski strajk – zwany też polskim – polega na tym, że pracownicy nie przerywają pracy i nadal ją wykonują,. ale czynią to w sposób przesadnie dokładny i drobiazgowy, trzymając się wszystkich obowiązujących zasad. To bardzo często skuteczniej blokuje działanie firmy, w której pracują, niż strajk tradycyjny, polegający na odejściu od miejsc pracy. przy okazji tez pozwala pokazać wiele absurdów funkcjonujących w danym zawodzie.

I tak właśnie zamierzają protestować nauczyciele – członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego od 15 października. Będą wykonywać wyłącznie swoje statutowe zadania. Zajęć dodatkowych czy wycieczek nie będzie. Protest poparło prawie 230 tys. pedagogów, a to ponad 55 proc. wszystkich nauczycieli.

Radio Poznań postanowiło zapytać o opinię w tej sprawie Elżbietę Leszczyńską, Wielkopolską Kurator Oświaty w Poznaniu. Pani kurator cieszy się, że lekcje będą się odbywały, ale ma wątpliwości. Bo jej zdaniem, skoro tydzień pracy pedagoga liczy 40 godzin, 18 godzin to lekcje – to co nauczyciel będzie robił przez pozostałe 22 godziny, jeśli nie będzie prowadził dodatkowych zajęć? Powinien wykonywać swoją pracę, ale skoro nie poprowadzi kółka ani nie pojedzie na wycieczkę – to co będzie robił i jak się z tego wytłumaczy, gdy będzie chciał wynagrodzenie za te właśnie godziny? Jej zdaniem można mieć wątpliwości co do znajomości prawa wśród nauczycieli, bo przecież są przepisy, które nakładają na nich wiele wiele obowiązków. Nauczyciele powinni się więc zastanowić nad tym, czy przez udział w strajku nie stracą finansowo.

Podejście pani kurator i jej opinia prawna zdziwiła bardzo samych nauczycieli.
– Przecież kto jak kto, ale kurator powinna wiedzieć, ile pracy ma nauczyciel poza prowadzeniem lekcji i kółek, i to pracy, za którą dotąd nikt nam nie płacił – zwraca uwagę Maria, nauczycielka w jednej ze szkół pod Poznaniem. – Wymienię tylko kilka: organizacja konkursów różnego rodzaju, które się zazwyczaj odbywają w weekendy. Taki konkurs trzeba przecież przygotować, to się samo nie robi, a potem poprowadzić. Nauczyciele mają też obowiązek sporządzania sprawozdań z pracy dydaktycznej. Robimy to najczęściej w domach, wieczorami, po sprawdzeniu setek sprawdzianów, czyli tak naprawdę w naszym wolnym czasie, bo w szkole nie ma kiedy. A to praca, która naprawdę zabiera wiele godzin. No są jeszcze działania bardziej administracyjne, jak choćby inwentaryzacja sprzętu w klasach czy bibliotecznych zbiorów, bo przecież jedna bibliotekarka tego nie jest w stanie zrobić. Wiele materiałów dydaktycznych nauczyciel wykonuje samodzielnie, bo nie ma na nie pieniędzy w budżecie szkoły, papier do kserokopiarki kupuje za własne pieniądze, by odbić testy dla uczniów. I tak dalej, i tak dalej. Teraz wszystkie te zadania, które mamy w obowiązkach, będziemy wykonywać właśnie w czasie pracy. Tak jak to powinno być.

Przypomnijmy, że nauczyciele nadal walczą o podwyżki oraz o zmniejszenie biurokracji obowiązującej placówki oświatowe. Ich zdaniem podwyżki, które otrzymali, są za małe i nie mają nic wspólnego z tym, co im obiecano. ZNP zbiera też podpisy pod obywatelskim projektem ustawy, w którym nauczyciel dyplomowany miałby zagwarantowaną pensje w wysokości średniej krajowej. Po wyborach projekt trafi do Sejmu.

Radio Poznań, el

Poznań: Duża awaria i brak prądu w centrum miasta

0
W części centrum Poznania nie ma obecnie prądu. Enea wie o problemie i obecnie pracuje nad tym, żeby ten szybko ponownie się pojawił.

Prądu nie ma na ulicach: Wodna, Zawady, Chwaliszewo, Średzka, Wszystkich Świętych, Chlebowa, Garbary, św. Wincentego, Warszawska, Czartoria, św. Michała, Wenecjańska, Dziekańska. Z informacji zaniepokojonych czytelników wynika, że energii nie ma też na sąsiadujących z nimi ulicach.

Według Enei problem powinien zostać rozwiązany do godz. 19.30.

Poznań: Dom Dziecka z nową siedzibą. „Chcemy stworzyć namiastkę domu”

0
28 wychowanków zamieszka w nowej siedzibie Domu Dziecka nr 2. – Zależało nam, by warunki były jak najbardziej zbliżone do domowych – mówił Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania.

W skład Domu Dziecka wchodzą trzy budynki: jeden administracyjny i dwa przeznaczone dla wychowanków. Młodzi ludzie będą dysponowali pokojami jedno- i dwu-osobowymi, salą do nauki, miejscem do wypoczynku itp.

– Chcemy stworzyć dzieciom, które trafiają do naszej placówki, namiastkę domu – podkreśla Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Dlatego zależało nam, by warunki były jak najbardziej zbliżone do domowych: jedno- i dwuosobowe pokoje zapewniają prywatność, a wspólna jadalnia pozwala na integrację – jak w rodzinie.

W budynku administracyjnym swoje pokoje mają mieć pedagog, psycholog i logopeda oraz oczywiście administratorzy ośrodka. Pozostałe dwa budynki będą miały wspólne kuchnie, jadalnie i pokoje wychowawców. Całość została przystosowana do obsługi osób niepełnosprawnych.

– Bardzo cieszę się, że nowe miejsce dla naszych wychowanków będzie właśnie tu, na Wildzie – mówi Wojciech Walczak, dyrektor Domu Dziecka nr 2. – Z niecierpliwością czekamy na przeprowadzkę.

Wychowankowie wprowadzą się do nowych obiektów na początku przyszłego roku. Inwestycja kosztowała około 8 milionów złotych i została zakończona przed czasem.

UMP / NA

Ponad dwa miliardy złotych na dworzec w Poznaniu? Inwestycja strategiczna dla kraju

0
Dwa miliardy i dwieście milionów złotych. Ta kolosalna suma zakłada rozwiązanie wszystkich problemów Dworca Głównego w Poznaniu, z którymi każdego dnia muszą walczyć pasażerowie.

O wycenę pokusił się Paweł Sowa, radny miejski, który od wielu lat walczy o przywrócenie dworca pasażerom. W tym celu Sowa zaprosił wszystkich kandydatów startujących w wyborach do Sejmu i Senatu na wycieczkę po obiekcie, która miała obnażyć słabości obecnego obiektu. Z zaproszenia skorzystały jedynie dwa komitety – Koalicja Obywatelska i Lewica. PSL i Konfederacja tematem się nie zainteresowały, a PiS ustami swojej „jedynki” w Poznaniu przedstawił propozycje dla dworca dzień wcześniej. 

– Mówimy o około dwóch miliardach i dwustu milionach złotych, z czego dwieście milionów miałoby zostać przeznaczone na remont samego gmachu starego budynku dworca PKP – tłumaczy Sowa. Jest to o tyle ciekawe, że dzień wcześniej Krzysztof Mamiński, prezes PKP S.A. w towarzystwie polityków Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że koszt samego dworca (bez części komercyjnej) to około 32 milionów złotych. Rozbieżność kolosalna.

– Jeżeli podano tylko 30 milionów to uważam, że ta kwota jest nierealna – ripostuje Sowa. – My szacujemy tę kwotę na dwieście milionów za sam stary gmach dworca. Wydaje mi się, że PKP gra w nieczystą grę z politykami i pasażerami. Jest jakiś ogromny chaos w tej firmie i wszystkich jej spółkach. Przecież trzy lata temu wszystko było już ustalone (…) Rok temu też już wszystko było „okej”, a dzisiaj nie jest według prezesa PKP.

Wróćmy do wydatków, które należy ponieść na poprawę funkcjonalności dworca w Poznaniu. – Kolejna dwieście milionów wyniesie poprawa komunikacji na całej stacji, czyli: poszerzenie tunelu podziemnego oraz przedłużenie go w kierunku dworca PKS; ale też budowa kładki z nowego gmachu dworca na perony 4, 5 i 6 – wyjaśnia Sowa. – Sto milionów na remont fatalnie wykonanych peronów: 1, 2 i 3. Mamy tutaj więc pół miliarda na sam dworzec. I dodajemy do tego miliard i siedemset milionów złotych na dodatkowe tory szlakowe, które muszą być wykonane, żeby był możliwy rozwój połączeń aglomeracyjnych oraz dalekobieżnych. To jest szlak do stacji Poznań-Wschód; Luboń oraz dodatkowy tor do przyszłej stacji Poznań-Jeżyce.

Radny Sowa wielokrotnie podkreślał, że inwestycja nie jest ważna tylko dla poznaniaków, a dla całej Polski i w takiej kategorii powinna być postrzegana. Dworzec w Poznaniu jest drugim tego typu obiektem w kraju i jeżeli mamy myśleć o rozwoju kolei w Polsce, to powinien zostać priorytetowo potraktowany.

Poznań: Kolejne dziki w Poznaniu. „Przeszły po pasach”

0
Jeden z naszych czytelników, pan Piotr, przesłał nam zdjęcia stada dzików, które dzisiaj rano spacerowało po Poznaniu.

Stado zostało zauważone w okolicach osiedla Rusa, kiedy przechodziło na pasach przez przejście dla pieszych. Trzeba przyznać, że dziki się wyjątkowo szybko dostosowują do przepisów panujących w mieście.

Jest to kolejny przypadek pojawienia się tych dzikich stworzeń na terenie Poznaniu w ostatnim czasie. W lipcu sensacją był filmik z nagraniem dzików na ulicy Warszawskiej. 

Doniesienia o kolejnym pojawieniu się tych zwierząt pojawiają się coraz częściej. Co istotne dziki wydają się być coraz mocniej oswojone z obecnością człowieka i potrafią się pojawić nawet w miejscach gdzie przebywa dużo osób.

Trzeba pamiętać, że dziki mogą być niebezpieczne! Co zrobić, kiedy spotkamy te zwierzęta w mieście? Przede wszystkim niewskazane jest niepokojenie zwierząt i ewentualna próba ich złapania na własną rękę. Trzeba pamiętać, że część zwierząt nawet jeżeli zwykle nie jest agresywna wobec ludzi, może mieć do nich inne podejście np. w okresie godowym.

Najważniejsze to nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Nie warto również uciekać, ponieważ może to sprowokować zwierzę to ataku. Jeżeli dzik ciebie dostrzeże najlepiej stać nieruchomo, a następnie powoli (bez gwałtownych ruchów) się wycofywać.

Agresywne są zwłaszcza samice dzików, kiedy znajdują się z młodymi. Pod żadnym pozorem nie należy próbować dotykać lub niepokoić małych dzików, bo spotka się to z ostrą reakcją ich matki!

Jarosław Kaczyński przyjedzie dziś do Wielkopolski

0
Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, pojawi się dzisiaj w Kaliszu. Po południu odbędzie się tam regionalna konwencja wyborcza tego ugrupowania.

Kaczyński ma przemówić w auli Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Na spotkanie z nim zaproszono lokalnych polityków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości. Prezes PiS ma się pojawić w Kaliszu około 15.30 i spędzić w mieście dwie godziny. Spotkanie z nim ma być otwarte dla mieszkańców.

Prawo i Sprawiedliwość organizuje regularnie konwencje wyborcze w kolejnych miastach. Podczas swojej wizyty w Poznaniu Kaczyński mówił m.in. o tym, że szkoła nie może być terenem eksperymentów społecznych.

Radio Poznań / TenPoznan.pl / NA

Decyzja TSUE ws. frankowiczów. Duże zamieszanie na rynku

0
Trybunał Sprawiedliwość UE podjął decyzję w sprawie „frankowiczów” i kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego.

Orzeczenie jest korzystne z punkt widzenia „frankowiczów”. Umowy w których znalazły się nieuczciwe klauzule mogą zostać unieważnione. 

Najważniejszy ma być interes kredytobiorców. TSUE jednocześnie wskazało, że w przypadku gdy wykreślenie nieuczciwych klauzul zmieni sens umowy, to prawo UE nie stoi na przeszkodzie unieważnienia takich umów.

Na rynku panuje obecnie duże zamieszanie. Złoty po początkowym chwilowym umocnieniu, ponownie spada. Kursy części banków za to poleciały w górę. Najwięcej zyskują Getin i IDEABANK.

Emilewicz: „Rekompensaty pozwolą na zachowanie ok. 1,3 mln miejsc pracy”

0
Rekompensaty dla branż energochłonnych mają pozwolić zachować polskim przedsiębiorstwom konkurencyjność oraz umożliwić im rozwój.

Zgodnie z przepisami dyrektywy Parlamentu Europejskiego wytwórcy energii elektrycznej objęci są systemem handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. O ile część uprawnień w dalszym ciągu otrzymują oni za darmo, to rosnące koszty zakupu praw do emisji CO2 powodują, że rosną koszty energii elektrycznej. To natomiast przekłada się na wyższy koszt wszystkich produktów w sklepach.

W Polsce większość energii elektrycznej pozyskuje się z węgla (47,7% z węgla kamiennego i 30,5% z węgla brunatnego). Z tego też powodu koszty zakupu praw do emisji CO2 niezwykle mocno wpływają na ostateczną cenę prądu.

W związku z tym rząd zdecydował się na wprowadzenie rekompensat finansowych dla branż energochłonnych. Takie działanie ma pozwolić im zachować konkurencyjność na rynku oraz umożliwić rozwój. – Unijna polityka klimatyczno-energetyczna spowodowała skokowy wzrost cen uprawnień do emisji CO2. Wzrost ten ogromnie zagraża rentowności oraz pozycji konkurencyjnej przedsiębiorstw z sektorów energochłonnych. Dlatego konieczne było wprowadzenie w Polsce rekompensat dla firm z branż energochłonnych. Obniża to ryzyko wyprowadzania produkcji za granicę oraz czyni z Polski atrakcyjne miejsce do inwestycji przemysłowych – wyjaśnia Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Rekompensaty
By uzyskać rekompensaty, trzeba będzie złożyć wniosek do 31 marca danego roku. Do wniosków o rekompensaty za 2019 rok trzeba będzie dołączyć kopie oświadczeń o zrzeczeniu się uprawnienia do stosowania cen i stawek opłat za energię elektryczną, które przewiduje ustawa o cenach prądu. Wraz z potwierdzeniem ich otrzymania odpowiednio przez przedsiębiorstwo energetyczne lub Zarządcę Rozliczeń S.A. Decyzje o przyznaniu i wysokości rekompensat będzie podejmował prezes URE do 30 września danego roku. Od takiej decyzji będzie można się odwołać do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Przedsiębiorcy otrzymają rekompensaty na przełomie października i listopada danego roku. Będzie je wypłacał BGK.

– Dzięki naszej ustawie, która weszła w życie pod koniec sierpnia, ok. 300 przedsiębiorstw z branż energochłonnych – takich jak chemiczna, hutnicza czy papiernicza – zyskuje prawo do rekompensat za zawarte w cenie energii koszty nabycia uprawnień do emisji CO2. Rekompensaty pomogą naszemu przemysłowi utrzymać pozycję w konkurencji z zagranicą. Pozwolą również na zachowanie ok. 1,3 mln miejsc pracy w samych przedsiębiorstwach energochłonnych oraz u ich kooperantów. Pierwsze wypłaty – za rok 2019 – nastąpią w roku 2020. W pierwszym i drugim roku trafi na nie ok. 0,89 mld zł. W kolejnych latach kwota ta sięgnie 1 mld i nieco ponad 1 mld zł – wyjaśnia Emilewicz.

mat. pras. / NA

Andrzej Duda przyjedzie do Wielkopolski

0
Andrzej Duda, prezydent Polski, jeszcze przed wyborami pojawi się w Pile i Złotowie. Wizyta głowy państwa ma mieć charakter otwarty.

Duda do Wielkopolski ma przyjechać 9 października. Prezydent RP najpierw odwiedzi Piłę, a następnie uda się do Złotowa. Z wstępnych informacji wynika, że podczas obu wizyt prezydent spotka się z mieszkańcami.

Ostatni raz Andrzej Duda był w Wielkopolsce pod koniec czerwca. Odwiedził wówczas Krotoszyn i Ostrów Wielkopolski.

Radio Poznań / NA

Poznań: Wojna na plakaty wyborcze. „Brak świadomości naszych potencjalnych parlamentarzystów”

0
Zaklejenie tablicy tak, żeby już nikt inny się nie zmieścił? Zerwanie plakatów konkurencji? Kandydaci na posłów i ich sztaby nie cofną się przed niczym, by dotrzeć do wyborców. Co tam etyka i dobre obyczaje!

Do zrywania plakatów papierowych z miejskich tablic w zasadzie jesteśmy przyzwyczajeni. To już niestety standard przed każdymi wyborami w całym mieście. Podobno swego czasu po Poznaniu kursowały bojówki przynależne do poszczególnych klubów, które systematycznie albo zrywały, albo niszczyły plakaty konkurencji.

To się nadal zdarza – i Anna Wachowska -Kucharska, poznańska kandydatka Lewicy, przekonała się o tym, znajdując swój banner powieszony w Murowanej Goślinie rozcięty na pół i zrzucony na ziemię. Na tym samym miejscu wisiał natomiast banner Tadeusza Zyska z PiS. Nie da się ukryć, że jego sztab wyborczy nie wykazał się profesjonalizmem wieszając banner w tym miejscu, nad rozciętym bannerem Anny Wachowskiej-Kucharskiej. Bo co sobie pomyśli przeciętny odbiorca widząc taki obrazek? W najgorszym razie – że sztab prawicy pozbył się materiałów jednej lewicowej kandydatki, a w najlepszym razie – że perfidnie wykorzystał atak nieznanego wandala, by wykorzystać okazję i powiesić swój banner w dobrym miejscu. Naprawdę chodzi o wysyłanie takich komunikatów do potencjalnych wyborców?

Przypadków niszczenia bannerów jest zawsze mniej, zapewne dlatego, że po prostu taki banner trudniej zniszczyć, zwłaszcza jeśli jest duży. Ale i z papierowymi plakatami bojówkarze mają niełatwe życie, ponieważ kandydaci, nauczeni doświadczeniem lat poprzednich, nie szczędzą kleju i przytwierdzają plakaty do tablic tak mocno, że trudno je zerwać.

Ale i na to już jest sposób – wystarczy rozwiesić swoje ulotki czy plakaty szybciej niż konkurencja i zakleić nimi całą powierzchnię. Albo chociaż tyle, żeby nikt inny już nic nie dowiesił. Że metoda ta jest bardzo popularna – przekonała się Agnieszka Ziółkowska, poznańska kandydatka Lewicy do sejmu. Na większości tablic, na których chciała powiesić swój jeden plakat, już nie było miejsc. Ale nie dlatego, że tylu kandydatów chciało się anonsować na tej samej tablicy. Nie, jeden kandydat albo jedna kandydatka powiesili z radosną rozrzutnością swój portret na samym środku, nie przejmując się tym, że nikt inny już się nie zmieści.
– Można odnieść wrażenie, że jest to działanie celowe dążące do wyeliminowania kandydatów innych ugrupowań i tym samym ma wpływ na wynik wyborów – mówi wprost Maria Bąk-Ziółkowska, matka Agnieszki.

Oczywiście, można powiedzieć, kto pierwszy – ten lepszy, nie bez powodu okres przed wyborami nazywa się walką wyborczą. Ale zastanówmy się chwilę: czy takie postępowanie dobrze świadczy o kandydacie? O jego kulturze – na pewno nie. O umiejętności współpracy i dostrzeganiu potrzeb innych – również nie. Z pewnością świadczy o tupecie kandydata, nie liczeniu się z innymi, no i pewnej krótkowzroczności. Bo jak inaczej nazwać wchodzenie w konflikt z kimś, kto może być niedługo kolegą-posłem albo koleżanką-posłanką? Dość trudno będzie przy takim starcie o życzliwą i pełną zaufania współpracę. No i czy na pewno takich cech chcemy u naszego reprezentancie w sejmie?

Dobrze o kandydacie – wbrew temu, co on sam o tym sądzi – nie świadczy wieszanie swoich banerów i plakatów dosłownie wszędzie, gdzie to możliwe, a czasami gdy niemożliwe – też. Nadmiar informacji powoduje, że odbiorca przestaje je odbierać, a nawet zauważać, o czym wiedzą wszyscy dobrzy marketingowcy – chociaż, sądząc po ilości banerów, ci polityczni jeszcze nie. A warto byłoby chociażby zapoznać się ze znaczeniem terminu „banner blindness”. poza tym zawsze w ferworze owej walki przedwyborczej może się zdarzyć, że banner zawiśnie bez zgody właściciela ogrodzenia albo zarządcy drogi – i jak to świadczy o profesjonalizmie kandydata? Chce współrządzić całą Polską, ale banner wiesza niezgodnie z prawem? Nie umie czy nie wie? Tak czy tak to znaczy, że ambicje i apetyty ma większe niż kompetencje.

Najgorsze jednak w tym wszystkim wcale nie jest zrywanie plakatów czy uniemożliwianie innym kandydatom powieszenie swoich. Najgorszy jest ten brak świadomości naszych potencjalnych parlamentarzystów, co oni w ten sposób przekazują o sobie. O swoim poziomie intelektualnym, moralnym, empatii i zwyczajnie – kulturze osobistej.

Miejmy nadzieję, że wyborcy wykażą się tą świadomością. To nie jest trudne. Wystarczy popatrzeć na plakaty.

Lilia Łada, fot. M.Bąk-Ziółkowska, A. Wachowska-Kucharska, L. Łada

Poznań: Piotr i Paweł już przejęty przez SPAR Group

0
Umowa została sfinalizowana, a sklepy zaczynają zmieniać logotypy. Spar ostatecznie już przejął Piotra i Pawła. Nowy właściciel zapowiada budowę centrum dystrybucyjnego i rozbudowę sieci do 150 sklepów w całej Polsce.

Sieć sklepów Piotr i Paweł założyła Eleonora Woś z synami Piotrem i Pawłem. Pierwszy sklep otworzyli przy ulicy Głogowskiej, a w 2016 roku pod szyldem Piotra i Pawła działało 136 placówek w całej Polsce. Firma doskonale „wstrzeliła się” w rynek, oferując klientom wyższą jakość i atrakcyjniejsze towary niż supermarkety – ale za przyzwoitą cenę.

Jednak z czasem firma popadła w kłopoty i w 2018 roku została podjęta decyzja o sprzedaży spółki Spar Group. Umowa została już sfinalizowana, a nowy właściciel – jak pisze „Głos Wielkopolski” stawia na rozwój sieci. Chce uruchomić centrum dystrybucyjne i 150 sklepów w całej Polsce do końca 2020 roku.

Spar Group podpisał lub odnowił kontrakty z prawie 300 dostawcami. Wkrótce będzie dostępne ponad 6500 produktów od prawie 500 dostawców.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Wybory parlamentarne 2019: jak głosować?

0
Obsługa wyborców w najbliższą w sobotę, wydłużone godziny pracy urzędu i możliwość dopisania się do spisu wyborców online – to tylko niektóre udogodnienia, z których mogą skorzystać osoby głosujące na terenie Poznania.

Wybory do Sejmu i Senatu odbędą się 13 października. Dla wielu osób to ostatni dzwonek, żeby załatwić wszystkie niezbędne formalności umożliwiające głosowanie w Poznaniu.

Osoby niezameldowane w Poznaniu, a chcące tu głosować, mogą to zrobić dopisując się do spisu wyborców. Wnioski można składać osobiście w siedzibach Urzędu Miasta Poznania, a także elektronicznie i pocztą tradycyjną do 8 października.

– 13 października zdecydujemy o kształcie Sejmu i Senatu, ale także o tym, jak będą wyglądały nasze miasta, bo wybory parlamentarne, mają wpływ nie tylko na politykę krajową, ale również na to co dzieje się na szczeblu lokalnym. Zwłaszcza w obecnych czasach istotna jest kwestia utrzymania, a nawet rozwijania kompetencji samorządów, dzięki którym cała Polska się zmieniła po 1990 r., a nie centralizacja władzy w Warszawie. Z tego względu gorąco zachęcam wszystkie poznanianki i wszystkich poznaniaków do udziału w wyborach – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania i dodaje – Bardzo nam zależy, żeby każdy, kto chce głosować w Poznaniu miał taką możliwość. W tygodniu nie wszyscy mają czas na załatwianie formalności, dlatego wychodząc naprzeciw potrzebom mieszkańców, w sobotę, 5 października uruchomiony zostanie dodatkowy dyżur obsługi wyborców przy ul. Libelta 16/20. Urzędnicy będą przyjmowali interesantów w godz. 9:00 – 13:00

Sprawy wyborcze można załatwić także w dni powszednie. W poniedziałek, 7 października siedziby urzędu przy ul. Libelta 16/20, Gronowej 22a i 28 czerwca 1956 r. nr 404 będą obsługiwały wyborców w godz. 7:30 – 17:00. Z kolei we wtorek, 8 października punkty na Winogradach i Dębcu pracować będą od 7:30 do 15:30, a urząd przy ul. Libelta w wydłużonych godzinach – 7:30 – 17:00.

Innym ułatwieniem jest możliwość umówienia wizyty w urzędzie na konkretny dzień i godzinę, bez czekania w kolejce.

– Osoby zapisane obsługujemy w siedzibach urzędu przy ul. Gronowej 22A i 28 czerwca 1956 r. 404. Na wizytę można umówić się online lub telefonicznie za pośrednictwem miejskiej infolinii Poznań Kontakt pod numerem 61 646 33 44 – podkreśla Stanisław Tamm, sekretarz Miasta Poznania.

Wniosek można złożyć także bez wychodzenia z domu. To dzięki usłudze dopisania się do spisu wyborców online. Żeby z niej skorzystać nie trzeba żadnych dodatkowych dokumentów, potrzebny jest wyłącznie profil zaufany na platformie ePUAP.

Wnioski elektroniczne i tradycyjne dostępne są na stronach poznańskiego Biuletynu Informacji Publicznej. Dopisanie do spisu jest jednorazowe – obowiązuje podczas najbliższych wyborów.

Mieszkańcy, którzy będą przebywać poza Poznaniem w dniu wyborów, a mimo to chcieliby wziąć udział w głosowaniu, mogą uzyskać zaświadczenie o prawie do głosowania. Dokument pozwala oddać głos w dowolnym obwodzie w kraju i za granicą. Aby go otrzymać trzeba złożyć wniosek na piśmie (do pobrania na stronach poznańskiego BIP) do piątku, 11 października.

Studenci, tak jak wszyscy wyborcy, mają możliwość dopisania się do spisu, a także pobrania u siebie w gminie zaświadczenia o prawie do głosowania. W Poznaniu część studentów może skorzystać z trzeciej możliwości – głosowania w odrębnym obwodzie.

Studenci Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza zamieszkujący w akademikach: Jowita, Hanka, Zbyszko i Jagienka, Babilon oraz w Domu Akademickim przy ul. Nieszawskiej 3, będą mieli możliwość oddania głosu w lokalu wyborczym zlokalizowany przy ul. Piątkowskiej 80 (DS. Zbyszko).

Studenci Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego zamieszkujący w akademikach Eskulap, Karolek, Aspirynka, Medyk, Wawrzynek, Hipokrates będą mieli możliwość oddania głosu w lokalu wyborczym zlokalizowanym przy ul.Przybyszewskiego 39 (DS. Eskulap).

– Aby móc zagłosować w obwodzie odrębnym studenci w swoich akademikach muszą zadeklarować, że 13 października będą przebywać w domu studenckim. Umieszczeni wówczas zostaną w spisach wyborców i nie muszą podejmować żadnych dodatkowych działań – zaznacza Stanisław Tamm.

Pozostali studenci nie będący mieszkańcami Poznania głosują na zasadach ogólnych, czyli dopisują się do spisu do 8 października lub uzyskują w swojej gminie zaświadczenie o prawie do głosowania.

Podczas wyborów w Poznaniu działać będzie 258 lokali wyborczych. Osoby, które nie są pewne, do jakiej komisji się zgłosić, mogą to sprawdzić korzystając z cyfrowego planu miasta. Wystarczy wpisać nazwę ulicy i numer domu w pole „szukaj” w prawym górnym rogu ekranu. Po kliknięciu lupy, na planie pojawi się wizytówka punktu adresowego. Wśród informacji znajdują się m.in. odnośnik z numerem obwodu wyborczego i lokalizacją komisji właściwej dla danego adresu. Następnie wystarczy kliknąć przycisk „lokal wyborczy”. Na mapie pokaże się adres siedziby komisji wyborczej oraz informacja, czy budynek jest dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Tych w mieście będzie działać 132.

Kolejnym sposobem uzyskania informacji o miejscu głosowania jest wysłanie SMS-a ze swoim numerem PESEL pod numer 4320 (opłata za połączenie naliczana jest według cennika operatora nadawcy). Wysłanie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych w celu udzielenia odpowiedzi.

Osoby, które w ostatnich wyborach oddały głos, ale nie są pewne, czy dopisywały się do rejestru wyborców czy do spisu, mogą to sprawdzić na stronie urzędu miasta. Do elektronicznego formularza wystarczy wprowadzić swój nr PESEL. Jeżeli wyborca figuruje w rejestrze, system od razu podpowie, do jakiej komisji wyborczej trzeba się zgłosić 13 października i poda jej adres. Ponadto w Poznaniu działa miejska infolinia Poznań Kontakt 61 646 33 44, która udziela m.in. informacji dla wyborców.

Do 1.10.2019 r. do spisu wyborców dopisało się 6450 osób, a 1210 osób wpisano do rejestru wyborców. Wpłynęło 210 wniosków o sporządzenie aktu pełnomocnictwa do głosowania, 44 wnioski o głosowanie korespondencyjne (termin ich składania upłynął 30 września), a także wydano 1850 zaświadczeń o prawie do głosowania. W tej chwili uprawnionych do głosowania w Poznaniu jest blisko 400 tys. osób. Liczba ta ulegnie jednak zwiększeniu, gdyż wciąż przyjmowane są wnioski o wpisanie do spisu wyborców.

W ramach zachęcenia mieszkańców do udziału w wyborach do Sejmu i Senatu Urząd Miasta Poznania prowadzi kampanię promocyjną. To plakaty rozmieszczone w kilkunastu citylightach w przestrzeni miasta (m.in. na Franowie, Grunwaldzie, Junikowie oraz Dworcu Zachodnim). A także działania w mediach społecznościowych (Facebook, Instagram) oraz spot emitowany na ekranach w komunikacji miejskiej.

Więcej praktycznych informacji o jesiennych wyborach można znaleźć na stronie poświęconej wyborom.

UMP, el

Kalisz: Papierosy, tytoń i spirytus bez akcyzy – i ze stratą dla skarbu państwa 400 tysięcy złotych

0
16 tysięcy sztuk papierosów, ponad 330 kilogramów tytoniu oraz 58 litrów spirytusu. Taki „skarb” bez akcyzy przechowywał 56-letni kaliszanin w swoim domu. Dopóki go nie zatrzymała policja.

Kaliscy policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą otrzymali sygnał o tym, że pewien kaliszanin wprowadza do handlu papierosy, tytoń i spirytus z pominięciem podatku akcyzowego, a więc ze stratą dla skarbu państwa.

Gdy przeszukali pojazd oraz dom mężczyzny, znaleźli nielegalny towar w takiej ilości, że gdyby mężczyźnie udało się go wprowadzić na rynek, skarb państwa straciłby około 400 tysięcy złotych z tytułu niezapłaconego podatku akcyzowego. Było tam prawie 16 tysięcy sztuk papierosów, ponad 330 kilogramów tytoniu oraz 58 litrów spirytusu. Na szczęście kaliscy policjanci wykazali się wystarczającą wiedzą i operatywnością, żeby nie dopuścić do wprowadzenia towaru na rynek.

Mężczyzna, u którego znaleziono towar, odpowie za przestępstwo skarbowe, za co grozi mu wysoka grzywna.

KWP, el

W październiku do obiegu wszedł wyjątkowy banknot. O nominale 19 złotych

0
To kolejny banknot z serii „Niepodległość”, tym razem upamiętniający 100-lecie powstania Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Widnieje na nim Ignacy Jan Paderewski.

Pod portretem mistrza na banknocie widnieje odwzorowanie podpisu I. J. Paderewskiego. W dolnej części płaszczyzny widoczny w zależności od kąta patrzenia napis: NBP oraz wzdłuż prawej krawędzi powtarzający się mikrodrukiem napis: 100 lat powstania Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Tło banknotu tworzą prostokątne płaszczyzny, wypełnione konturami napisów: NBP, 2019 i 19 oraz mikrodrukiem w postaci powtarzających się napisów: PWPW, 19 i znaku Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. Z lewej strony w górnej części owal z elementami graficznymi, w dolnej części dwie prostokątne płaszczyzny: na umieszczonej z lewej strony, liczba: 19, z prawej strony, na wydrukowanej farbą zmienną optycznie, zmieniającą kolor w zależności od kąta patrzenia ze złotego na zielony, kontury gałązki wawrzynu. Z lewej strony, prostopadle, odwzorowany z rękopisu Józefa Piłsudskiego napis: niepodległa. Wzdłuż lewego brzegu prostopadle napis: DZIEWIĘTNAŚCIE ZŁOTYCH oraz u góry oznaczenie dla niewidomych – prostopadle wytłoczona liczba: XIX wyczuwalna dotykiem.

Strona odwrotna: w centralnej części banknotu, wizerunek gmachu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie z panoramą miasta w tle. Powyżej gmachu oznaczenie serii i numeru. W prawej dolnej części znak Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A.. W środkowej części powtarzający się napis: NBP i liczba: 19 tworzące pionowy pas, wydrukowane farbą opalizującą w kolorze złotym, widoczne w zależności od kąta patrzenia. Wzdłuż prawego brzegu prostopadle napis: NIEPODLEGŁOŚĆ.

Banknot będzie mieć nakład 55 tys. sztuk. Wprawdzie jego wartość to 19 złotych, jednak jako banknot kolekcjonerski będzie w sprzedaży za 80 zł.

NBP, el

Poznań: Policja oskarżyła kierowcę o wybicie szyby w radiowozie. Czy był niewinny?

0
Redakcja „Głosu Wielkopolskiego” dostała anonim, z którego wynika, że poznańscy policjanci oskarżyli kierowcę o to, że stłukł szybę w radiowozie, ale on tego wcale nie zrobił. Czy to prawda?

Jak podaje „Głos Wielkopolski”, szyba w radiowozie – nieoznakowanym bmw – była stłuczona już w kwietniu. Jednak policjanci Wydziału Ruchu Drogowego nie zgłosili szkody, ale postanowili znaleźć kogoś, na kogo można zwalić uszkodzenie szyby – podobno na polecenie swojego szefa, który kazał im to „załatwić”, wszystko jedno jak. Czekali aż do maja – 8 tego miesiąca wzięli radiowóz i pojechali szukać kogoś, na kogo można zwalić winę za pękniętą szybę.

Padło na kierowcę małej ciężarówki, za którą jechali na trasie Poznań-Wysogotowo. Kierowca dowiedział się od policjantów, że spod kół jego samochodu wyleciał kamień prosto na przednią szybę bmw i stłukł ją. Takie informacje zawierał anonim.

„Głos Wielkopolski” postanowił sprawdzić te informacje. Właściciel firmy transportowej, do której należy ciężarówka, przyznał, że jeden z kierowców rzeczywiście został oskarżony o uszkodzenie szyby w radiowozie. I on sam, i oskarżony kierowca, uznali te zarzuty za absurdalne. Kierowca nie przyjął mandatu i sprawa została skierowana do sądu.

I pewnie na rozprawie sądowej by się skończyło – gdyby nie fakt, że takie same anonimy jak redakcja „Głosu..”  otrzymali też komendanci wojewódzki i miejski policji. Teraz Komenda Wojewódzka Policji prowadzi postępowanie wewnętrzne w tej sprawie. Trwa wyjaśnianie okoliczności całej historii.

Głos Wielkopolski, el

Oborniki: 20-letni kierowca zginął w wypadku

0
Około południa na trasie między Sierakówkiem a Ludomami doszło do tragicznego wypadku. Młody kierowca stracił panowanie nad autem i wypadł z trasy uderzając w drzewo.

Kierowca niestety poniósł śmierć na miejscu. Podróżował sam. Przyczyny wypadku nie są znane, zajmuje się nimi policja. Wszyscy, którzy mogliby pomóc w tej sprawie, proszeni są o kontakt z policją w Obornikach.

To już nie pierwszy tak poważny wypadek na tej trasie. W sierpniu tego roku  zginęła 36-letnia kobieta – samochód, którego była pasażerką, również zjechał z trasy z nieustalonych przyczyn. Kilka dni później została tam śmiertelnie potrącona kobieta przechodząca przez jezdnię. Policja apeluje do kierowców o ostrożną jazdę i przestrzeganie ograniczeń prędkości.

KPP Oborniki, el

Poznań: Tunel na ul. Czechosłowackiej zostanie zamknięty

0
Kierowcy muszą się nastawić na nocne utrudnienia w związku z konserwacją tunelu na ul. Czechosłowackiej. Prace będą prowadzone w nocy 3/4 października 2019 r., w godz. od 23:00 do 4:30.

W związku z pracami konserwacyjnymi przy tablicach zmiennej treści na ul. Czechosłowackiej, wygradzane miejscowo będą pojedyncze pasy ruchu na skrzyżowaniu ul. Czechosłowackiej z ul. Łozową oraz skrzyżowaniu z ul. Modrzewiową i ul. Świerkową.

Na czas prac sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniach będzie przełączana w tryb ostrzegawczy (żółty migający), a prędkość maksymalna pojazdów będzie ograniczona do 30 km/h.

Natomiast w następnym tygodniu, w nocy 10/11 października, w godz. od 23:00 do 4:30, w związku z pracami konserwacyjnymi w tunelu na ul. Czechosłowackiej, przejazd tunelem zostanie czasowo zamknięty. Sugerowany objazd ulicami: Łozową, św. Szczepana, Opolską i Modrzewiową. Utrzymany zostanie dojazd do posesji.

ZDM, el