Ponad dwa miliardy złotych na dworzec w Poznaniu? Inwestycja strategiczna dla kraju

Dwa miliardy i dwieście milionów złotych. Ta kolosalna suma zakłada rozwiązanie wszystkich problemów Dworca Głównego w Poznaniu, z którymi każdego dnia muszą walczyć pasażerowie.

O wycenę pokusił się Paweł Sowa, radny miejski, który od wielu lat walczy o przywrócenie dworca pasażerom. W tym celu Sowa zaprosił wszystkich kandydatów startujących w wyborach do Sejmu i Senatu na wycieczkę po obiekcie, która miała obnażyć słabości obecnego obiektu. Z zaproszenia skorzystały jedynie dwa komitety – Koalicja Obywatelska i Lewica. PSL i Konfederacja tematem się nie zainteresowały, a PiS ustami swojej “jedynki” w Poznaniu przedstawił propozycje dla dworca dzień wcześniej. 

– Mówimy o około dwóch miliardach i dwustu milionach złotych, z czego dwieście milionów miałoby zostać przeznaczone na remont samego gmachu starego budynku dworca PKP – tłumaczy Sowa. Jest to o tyle ciekawe, że dzień wcześniej Krzysztof Mamiński, prezes PKP S.A. w towarzystwie polityków Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że koszt samego dworca (bez części komercyjnej) to około 32 milionów złotych. Rozbieżność kolosalna.

– Jeżeli podano tylko 30 milionów to uważam, że ta kwota jest nierealna – ripostuje Sowa. – My szacujemy tę kwotę na dwieście milionów za sam stary gmach dworca. Wydaje mi się, że PKP gra w nieczystą grę z politykami i pasażerami. Jest jakiś ogromny chaos w tej firmie i wszystkich jej spółkach. Przecież trzy lata temu wszystko było już ustalone (…) Rok temu też już wszystko było “okej”, a dzisiaj nie jest według prezesa PKP.

Wróćmy do wydatków, które należy ponieść na poprawę funkcjonalności dworca w Poznaniu. – Kolejna dwieście milionów wyniesie poprawa komunikacji na całej stacji, czyli: poszerzenie tunelu podziemnego oraz przedłużenie go w kierunku dworca PKS; ale też budowa kładki z nowego gmachu dworca na perony 4, 5 i 6 – wyjaśnia Sowa. – Sto milionów na remont fatalnie wykonanych peronów: 1, 2 i 3. Mamy tutaj więc pół miliarda na sam dworzec. I dodajemy do tego miliard i siedemset milionów złotych na dodatkowe tory szlakowe, które muszą być wykonane, żeby był możliwy rozwój połączeń aglomeracyjnych oraz dalekobieżnych. To jest szlak do stacji Poznań-Wschód; Luboń oraz dodatkowy tor do przyszłej stacji Poznań-Jeżyce.

Radny Sowa wielokrotnie podkreślał, że inwestycja nie jest ważna tylko dla poznaniaków, a dla całej Polski i w takiej kategorii powinna być postrzegana. Dworzec w Poznaniu jest drugim tego typu obiektem w kraju i jeżeli mamy myśleć o rozwoju kolei w Polsce, to powinien zostać priorytetowo potraktowany.