Strona główna Blog Strona 1328

Poznań: Setki wraków samochodów na ulicach. „Każdy przypadek rozważany jest indywidualnie”

0

508 starych i niesprawnych samochodów zniknęło z poznańskich ulic w tym roku do końca lipca. A dzięki pracy strażników miejskich 374 z nich usunęli sami właściciele. Rocznie strażnicy usuwają około 1000 wraków z ulic i parkingów.

Jak dotąd najwięcej zdezelowanych samochodów, bo aż 143, usunięto na Jeżycach. 113 zniknęło z Nowego Miasta, 110 z rejonu Winograd i Piątkowa, z Grunwaldu (98) i Wildy (42). Najmniej wraków usunięto na Starym Mieście – zaledwie 2.

Usunięcie wraku nie jest wcale takim łatwym zadaniem jak się wydaje. Zgodnie z przepisami wrak to pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub taki, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany.

– Niestety, ustawodawca nie precyzuje, na co ma zwrócić uwagę osoba kwalifikująca pojazd jako nieużywany – tłumaczy Przemysław Piwecki, rzecznik poznańskiej straży miejskiej. – Dlatego strażnik musi opierać się na wizualnej ocenie wyglądu zewnętrznego samochodu. Każdy przypadek rozważany jest indywidualnie.

Skąpa definicja wraku sprowadzająca się do określenia „pojazd nieużywany” to nie koniec problemów z pozostawionymi autami. Strażnicy miejscy nie mogą na przykład usuwać wraków stojących na podwórkach, ponieważ prawo o ruchu drogowym ma zastosowanie tylko na drogach publicznych i na drogach osiedlowych objętych strefą zamieszkania lub strefą ruchu.

– Należy dodać, że za drogę wewnętrzną uznaje się wszelkie miejsca przeznaczone do ruchu kołowego, w tym np. parkingi przy sklepach czy parkingi i alejki osiedlowe – tłumaczy Piwecki. – Zatem wystarczy, że stary, nieużywany grat straszy na podwórzu kamienicy, jest pozostawiony na terenie zielonym poza jezdnią albo zajmuje miejsce na osiedlowym parkingu, który nie jest częścią strefy zamieszkania bądź strefy ruchu. Takiego pojazdu nie można już odholować.

Jednak nawet jeśli wrak stoi w miejscu, gdzie strażnicy mogą działać, to i tak jego usunięcie nie nastąpi od razu. Funkcjonariusze najpierw muszą ustalić właściciela porzuconego samochodu, co nie zawsze jest łatwe. Gdy dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców okazują się nieaktualne, trzeba prosić o pomoc okolicznych mieszkańców, co często bywa skuteczną metodą. Ale jeśli im się uda dotrzeć do właściciela, to przypominają mu, że to właśnie on ma obowiązek usunięcia wraku.

Trzeba jednak zwrócić uwagę, że odnalezienie właściciela wraku, a później skłonienie go do usunięcia zawalidrogi, może trwać nawet kilka miesięcy. Bywa i tak, że właściciel nie poczuwa się do tego obowiązku -wówczas straż miejska informuje o tym ZDM, a ten wydaje zlecenie na usunięcie wraku i ma pół roku na to, by dotrzeć do właściciela i obciążyć go kosztami akcji.

Jeśli właściciela nie uda się znaleźć, a samochód nie ma tablic rejestracyjnych ani winiety na szybie, a znajduje się w pasie drogowym – wówczas jest wywożony bez dalszych czynności wyjaśniających.

Wrak do odholowania może zgłosić każdy poznaniak poprzez formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie internetowej straży miejskiej albo telefonicznie, dzwoniąc na numer 986 (czynny całą dobę) oraz e-mailowo – adres: [email protected].

SMMP

Wielkopolska: Ponad połowa mieszkańców regionu jest w pełni zaszczepiona przeciwko koronawirusowi!

0

Tak wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia, jednak nie oznacza to, że jesteśmy całkowicie bezpieczni. – Na mapie nie brak jednak „białych plam – mówi Mikołaj Woźniak z zespołu prasowego NFZ.

Według sytuacji na dzień 19 sierpnia liderem szczepień nadal jest Poznań – w pełni zaszczepionych jest 65 proc. mieszkańców miasta. Niepokojąco z kolei przedstawia się sytuacja w powiecie kaliskim – tam zaszczepiło się zaledwie około 40 proc. mieszkańców. Jednak ogółem Wielkopolska przekroczyła już próg połowy w pełni zaszczepionych mieszkańców – jest ich 50,7 proc. po dwóch dawkach lub przyjęciu jednodawkowej szczepionki J&J było dokładnie Wielkopolan. To prawie 1,8 mln osób. To drugi wynik w Polsce, jeśli chodzi o województwa. Lepsze jest tylko województwo mazowieckie, gdzie w pełni zaszczepionych jest ponad 52 proc. mieszkańców.

– Wysoka pozycja województwa wielkopolskiego nie oznacza, że jesteśmy bezpieczni – przestrzega Agnieszka Pachciarz, dyrektor wielkopolskiego oddziału NFZ. – Dynamika szczepień przeciw covid-19 w ostatnich tygodniach znacząco spadła, a tylko one są sprawdzoną drogą do ograniczenia skutków nadchodzącej czwartej fali pandemii. Choć są w Wielkopolsce powiaty, które dobrze radzą sobie ze szczepieniami, to z rosnącym niepokojem patrzymy na miejsca, gdzie procent wyszczepienia wynosi poniżej 50 proc., niekiedy niewiele przekraczając 40 proc. Sytuacja tych powiatów w czasie następnego wzrostu zakażeń może być naprawdę trudna. W chwili, kiedy szczepionki są dostępne niemal „od ręki” nie szczepienie się jest wyrazem braku odpowiedzialności i troski nie tylko o swoje zdrowie, ale także bezpieczeństwo swoich bliskich oraz innych osób.

Obecnie ponad 20 powiatów wykazuje mniej niż połowę zaszczepionych mieszkańców. To oznacza, że chociaż ponad połowa Wielkopolan została zaszczepiona, to stało się tak dzięki dosłownie kilku powiatom, które „ciągną” region w górę. Poza powiatem kaliskim, w którym jest zaszczepionych zaledwie 40 proc. mieszkańców, w ogonie są także powiaty kolski i ostrzeszowski, gdzie jest zaszczepionych około 41 proc. mieszkańców.

– Osoby niezaszczepione powinny zdecydować się na szczepienie jak najszybciej – prognozuje prof. Jacek Wysocki, były rektor Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, ordynator Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu oraz Kierownik Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej na UM w Poznaniu. – To ostatni moment, w którym zakażeń w Polsce jest jeszcze stosunkowo mało. Poziom zaszczepienia na poziomie 60 proc. nie gwarantuje nam odporności zbiorowej. W tej chwili walka toczy się o życie i uniknięcie masowych hospitalizacji w trakcie czwartej fali pandemii. Przykłady z innych krajów pokazują, że choć mutacja Delta przenosi się szybciej, a zakażenia bywają wykrywane także u osób zaszczepionych, to przechodzą one covid-19 bardzo lekko. To osoby niezaszczepione będą trafiały do szpitali i najciężej przechodziły zakażenie.

10 powiatów o najniższym poziomie pełnego zaszczepienia mieszkańców w Wielkopolsce (stan na 19.08 wg danych CEZ):
1. kaliski – 39,66 proc.
2. kolski – 40,98 proc.
3. ostrzeszowski – 41,12 proc.
4. złotowski – 42,6 proc.
5. leszczyński – 42,67 proc.
6. gostyński – 42,85 proc.
7. turecki – 42,99 proc.
8. krotoszyński – 44,05 proc.
9. koniński – 44,62 proc.
10. ostrowski – 45,24 proc.

10 powiatów o najwyższym poziomie pełnego zaszczepienia mieszkańców w Wielkopolsce (stan na 19.08 wg danych CEZ):
1. Poznań – 63,95 proc.
2. poznański – 56,84 proc.
3. szamotulski – 54,62 proc.
4. Konin – 51,85 proc.
5. średzki – 51,37 proc.
6. Leszno – 50,97 proc.
7. kościański – 50,62 proc.
8. wrzesiński – 50,31 proc.
9. międzychodzki – 50,1 proc.
10. obornicki – 49,83 proc.

NFZ

Wielkopolska: Rolnicy z AgroUnii będą blokować drogi. Sprawdź gdzie!

0

24 i 25 sierpnia rolnicy z AgroUnii będą blokować drogi w całym kraju. Blokady zapowiedzieli w województwie kujawsko-pomorskim, lubelskim, małopolskim, mazowieckim, łódzkim, warmińsko-mazurskim i wielkopolskim.

Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii, powiedział dziś na konferencji prasowej przed Sejmem, że premier obraził wszystkich rolników mówiąc, że będzie na nich nasyłał policję podczas blokad, jak informuje Onet.pl. Kołodziejczak podkreślił, że wszystkie manifestacje zostały legalnie zgłoszone, więc premier obraził rolników mówiąc w ten sposób. I nie był to pierwszy raz.

– Nikt nie wkurzył tak rolników, jak premier Morawiecki, który jeździ po Polsce i opowiada, że rolnicy mają dobrze i będą mieli lepiej – powiedział. – W tym samym czasie codziennie upadają setki gospodarstw rolnych, a na naszych oczach znika polska produkcja żywności. ASF podbija kraj, a politycy przyglądają się, jak gospodarstwa licytowane są przez komorników. Kiedy wychodzimy na spotkanie z nim twarzą w twarz, ucieka. Kiedy piszemy pisma, nie odpowiada.

To dlatego rolnicy postanowili ponownie zablokować drogi: 24 sierpnia blokady zaplanowano w województwach kujawsko-pomorskim, lubelskim, małopolskim i wielkopolskim, a 25 sierpnia – na Mazowszu, Podkarpaciu, Wielkopolsce, w Łódzkiem oraz na Warmii i Mazurach.

W Wielkopolsce rolnicy będą blokować drogę nr 11 w Nowym Mieście nad Wartą, przejadą także ciągnikami drogą krajową nr 25 na trasie Kalisz-Ostrów Wielkopolski, będą też na DK11 w Rzetni, w powiecie kępińskim.

Oficjalnie. Pedro Rebocho piłkarzem Lecha Poznań

0

Formalności stało się zadość i w poniedziałek po południu Pedro Rebocho został oficjalnie piłkarzem Lecha Poznań. Portugalski lewonożny obrońca podpisał dwuletni kontrakt do 30 czerwca 2023 z opcją przedłużenia.

Lech oraz francuski klub En Avant Guingamp osiągnęły w piątek porozumienie w sprawie transferu definitywnego Rebocho. Portugalczyk w niedzielę przyleciał do Poznania, z loży prezydenckiej stadionu przy Bułgarskiej obejrzał mecz Kolejorza z Lechią Gdańsk (2:0), a w poniedziałek od rana przechodził testy medyczne, które były właściwie ostatnią przeszkodą przed podpisaniem przez niego dwuletnie kontraktu. Formalności zostały dograne po południu.

– Pedro Rebocho to piłkarz, który ma spore doświadczenie z gry w lidze francuskiej, a także tureckiej i portugalskiej. W Paços de Ferreira w poprzednim sezonie grał razem z naszym Joao Amaralem. Portugalczyk przychodzi do nas, żeby rywalizować o miejsce w składzie na lewej obronie z Barrym Douglasem. W tym momencie możemy powiedzieć, że mamy po dwóch piłkarzy na każdą pozycję i konkurencja jest ogromna, a w kadrze zespołu są też najzdolniejsi gracze z naszej Akademii – mówi dyrektor sportowy Kolejorza, Tomasz Rząsa.

Wśród atutów nowego zawodnika jest też świetne wyszkolenie techniczne, to, że lubi się podłączać do akcji ofensywnych, umie bardzo dobrze wykonywać stałe fragmenty gry: uderza na bramkę, jak i dokładnie dośrodkowuje do kolegów.
– Dlatego liczymy na jego bramki i asysty – podsumował Tomasz Rząsa.

Nowy piłkarz podzielił się wrażeniami po obejrzeniu niedzielnej rywalizacji z Lechią.
– Byłem pozytywnie zaskoczony poziomem tego spotkania – mówił. – Graliśmy naprawdę dobrze, było widać, że zespół jest mocny, ustawiony kompaktowo w defensywie, ale mocno skupiony na tym, by jak najwięcej atakować, co będzie mi odpowiadać, bo ja także zawsze szukam gry do przodu. Myślę więc, że będę pasował do zespołu perfekcyjnie. Wiem, że Lech to wielki klub, który zawsze chce walczyć o mistrzowski tytuł i grać w europejskich pucharach. Właśnie dlatego tutaj przyszedłem, bo ja oczekuję dokładnie tego samego, czyli rywalizacji o najwyższe cele.

Pedro Miguel Braga Rebocho ma 26 lat. Jest wychowankiem akademii SL Benfica. W ojczyźnie grał również w Moreirense FC, skąd przeniósł się do francuskiego En Avant Guingamp. Rozegrał w tym klubie 87 meczów, w tym 57 w Ligue 1. W sezonie 2018/2019 w najwyższej klasie rozgrywkowej we Francji zaliczył osiem asyst, a cztery kolejne dołożył w krajowym pucharze. Potem był wypożyczony do tureckiego Besiktasu, a ostatnie rozgrywki spędził w Portugalii – w zespole FC Paços de Ferreira. Na swoim koncie ma występy w młodzieżowej Lidze Mistrzów, brał udział w młodzieżowych mistrzostwach Europy, wygrał też Puchar Ligi Portugalskiej.

Lech Poznań

Poznań: Jacek Jaśkowiak zajął stanowisko w sprawie uchodźców

0

Prezydent Poznania, razem z innymi prezydentami miast-członków Unii Metropolii Polskich, złożył podpis pod deklaracją wsparcia obywateli Afganistanu w tak trudnym dla nich czasie.

Prezydenci największych dwunastu polskich miast, w tym Jacek Jaśkowiak, 23 sierpnia przygotowali wspólne stanowisko w sprawie uchodźców z Afganistanu. Oto ono:

Stanowisko prezydentów UMP

„W ostatnim czasie wszyscy mierzymy się z nagłą i niebezpieczną sytuacją, w której znaleźli się obywatele Afganistanu zmuszeni do opuszczenia swoich domów i ojczyzny. Jak dotychczas, my – prezydenci miast UMP deklarujemy gotowość wsparcia w tym trudnym dla nich czasie.

Od wielu lat, w tematach związanych z kolejnymi kryzysami migracyjnymi, podtrzymujemy wolę współpracy z administracją rządową i organizacjami społecznymi. Wyraziliśmy ją m.in. w 2015 roku w stanowisku dotyczącym relokacji i przesiedleń uchodźców, w 2017 roku w deklaracji o współdziałaniu w dziedzinie migracji czy w 2020 roku – w apelu na temat wsparcia ofiar pożaru obozu w Morii. Deklaracje są nadal aktualne, szczególnie w dobie kryzysu humanitarnego w Afganistanie.

Z całą odpowiedzialnością powtarzamy, że realizacja zarówno systemowych, jak i doraźnych form pomocy cudzoziemcom nie jest możliwa bez decyzji na poziomie rządowym. Konkretny udział samorządów w realizacji zadań musi być ustalony z uwzględnieniem zasad ustrojowych, regulujących podział kompetencji pomiędzy samorządem a administracją rządową.

To do Rady Ministrów należą pierwsze decyzje, w których określone zostaną, w porozumieniu z samorządami, standardy realizacji i sposoby finansowania tego typu zadań. Koniecznym jest przygotowanie dla samorządów ścieżki prawnej oraz modelu finansowania takich działań. Dopiero po uzgodnieniu zasad i zakresu współpracy, miasta UMP będą mogły szczegółowo określić skalę swojego zaangażowania w pomoc uchodźcom z Afganistanu”.

UMP

Poznań: Motorniczy poszkodowany w zderzeniu tramwajów na Starołęce wyszedł ze szpitala

0

Mężczyzna odniósł poważne obrażenia nóg, ale został już wypuszczony ze szpitala w Puszczykowie, dokąd trafił od razu po wypadku. Jednak nadal nie został przesłuchany.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, dotąd ustalono, że podczas wypadku motorniczy pracował dziewiątą godzinę, ale miał w czasie pracy dwie półgodzinne przerwy i jedną 16-minutową. Jest wieloletnim, doświadczonym pracownikiem MPK.

Ekspertyza techniczna tramwaju, o czym poinformował dziś Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, wykluczyła usterkę techniczną tramwaju z przyczyn wypadku. Jednak nie oznacza to automatycznie winy motorniczego, bo powodem wypadku mógł być na przykład stan torowiska.

Przypomnijmy, że chodzi o wypadek z 5 sierpnia tego, gdy tramwaj linii nr 12 najechał na stojący na przystanku tramwaj linii nr 7. Obrażenia w wypadku odniosło 31 osób. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Poznań – Nowe Miasto pod kątem katastrofy w ruchu lądowym.

Poseł Sterczewski o pomocy uchodźcom: „To jakaś amatorszczyzna i państwo z kartonu”

0

Poznański parlamentarzysta podsumował tak działania rządu w sprawie pomocy uchodźcom z Afganistanu. Monitoruje je na bieżąco, dzięki znajomym i przyjaciołom mającym kontakt z Afganistanem, których, jak się okazuje, ma sporo.

„Od ponad tygodnia piszą do mnie znajomi znajomych, którzy przez ostatnie lata współpracowali z Wojskiem Polskim w Afganistanie i szukają ratunku przed talibami” – napisał poseł w mediach społecznościowych. – „Jestem w stałym kontakcie z wiceministrem MSZ Szymonem Szynkowskim vel Sękiem, któremu przekazuję informację o tych osobach i ich rodzinach. Jeszcze tydzień temu premier Mateusz Morawiecki zaprzeczał, że polski rząd udzieli jakiejkolwiek pomocy naszym sojusznikom. Na szczęście pod presją społeczną zmienił zdanie i wysłał kilka samolotów”.

Poseł napisał, że dzięki rządowej akcji dotarły do Polski także te osoby, które zgłosiły się do niego i są już bezpieczne.
„Jednak to nie powinno być tak, że pomoc otrzymują ci, którzy znają kogoś, kto zna kogoś kto może pomóc” – napisał Franciszek Sterczewski. – „To jakaś amatorszczyzna i państwo z kartonu. Dlaczego nie ma jasnych procedur, oficjalnej strony, czy infolinii dla wszystkich szukających pomocy? W Raporcie o Stanie Świata sierż. rez. Szymon Mutwicki weteran z Afganistanu powiedział, że „do Kabulu powinniśmy wysłać nie kilka, lecz kilkanaście samolotów i że pomoc tysiącom naszych sojuszników i ich rodzinom, to nasz zasrany obowiązek”.

Poseł mimo wszystko ma nadzieję, że uda się uratować wszystkich, którzy potrzebują polskiej pomocy i podziękował za pomoc ministrom Szymonowi Szynkowskiemu vel Sęk i Marcinowi Przydaczowi, którzy z ramienia MSZ koordynują ewakuację z Afganistanu.

„Dziś jadę na granicę polsko-białoruską, by razem z Fundacją Ocalenie skontrolować sytuację uchodźców i uchodźczyń, którzy przez polskie i białoruskie służby są przetrzymywani w skandalicznych warunkach” – podsumował. – „Chciałbym mieć nadzieję, że w ich sprawie Kaczyński z Morawieckim też zmienią zdanie. Niestety, słyszymy, że zamiast mieszkań i kolei, ten rząd woli budować płoty. Infrastruktura na miarę naszych możliwości. Pamiętajmy, że nikt nie jest nielegalny. Nie bądźmy obojętni”.

Wielkopolska. Sprawdź gdzie we wtorek nie będzie prądu (LISTA MIEJSC)

0

ENEA opublikowała listę miejsc na terenie Wielkopolski, w których jutro (24 sierpnia 2021) pojawią się przerwy w dostawach prądu.

Obszar Leszno
24 sierpnia 2021 r. w godz. 07:30 – 17:30
Leszno: ul. Energetyków nr 1 PRI; ul. Leśna nr 1 Hurtownia DELMET; ul. Okrężna nr 10 ROL-MAT BIS, nr 10A Hurtownia Elektrotechniczna; nr 23 Hurtownia EUROCASH; nr Okrężna nr 25 ALMARK; ul. Saperska nr 23 MZO.

Obszar Wągrowiec
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:00 – 13:00
Wągrowiec ul. Kcyńska 99, 103, 105, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 112A, 112B, 112C, działki 37/6, 37/15.

Obszar Kaźmierz
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:00 – 15:00
gm. Kaźmierz miejscowości Komorowo ul. Jeziorna od nr 1 do nr 4, nr 8, 8a, 10, 12, działki nr 29/5, 40/3, 40/4, Świetlica. ul. Wypoczynkowa nr 17, 20, 22, 23. ul. Słoneczna działka nr 29/8.

Obszar Gostyń
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:00 – 13:00
gm. Gostyń: Siemowo nr 28 do 60, działka nr 426 przepompownia ścieków.

Obszar Nekla
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:00 – 15:00
NEKIELKA ul. LEŚNA, NEKLA ul. RAJMUNDOWO,

Obszar Ryczywół
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:00 – 14:30
miejscowość Tłukawy numery od 53 do 64

Obszar Poznań Stare Miasto
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:00 – 13:00
Poznań: ul. Zdobywców Monte Cassino od 4 do 22 parzyste.

Obszar Rydzyna
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:00 – 10:00
gm. Rydzyna: Tworzanice nr 1, 2, 2A, 30, 30C, 30G, 31, 33, 35, Gospodarstwo Rolne KOMBINAT 2000, JOKER II GAJEWSCY; Przybiń nr 24.

Obszar Czempiń
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:30 – 14:30
Jasień nr 27, 29-43, 7, DZ.114/1

Obszar Czempiń
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:30 – 14:30
Jasień nr 27, 29-43, 7, DZ.114/1

Obszar Miejska Górka
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:30 – 14:30
gm. Miejska Górka: Sobiałkowo nr 76, 84, 85, 87, 88, 90 do 149, Szkoła Podstawowa, Kościół, Piekarnia, AUTO-MORFOSI.

Obszar Poznań Grunwald
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:30 – 12:30
Poznań: ul. Głowicka, ul. Perzycka 82, 84, ul. Owcza od 9 do 28.

Obszar Swarzędz
24 sierpnia 2021 r. w godz. 08:30 – 12:00
Swarzędz: ul. H. Modrzejewskiej 5.

Obszar Oborniki
24 sierpnia 2021 r. w godz. 09:00 – 15:00
gm. Oborniki miejscowości Nowołoskoniec od nr 1 do nr 10, nr 11, 21a, 23, działki nr 116/4, 117/4, 126/6, 126/7, 126/10, 126/11, 129/4, 130/2, 134/2, 160/1, 160/5, 162/5, 163/2, 165/6, 165/8, od 165/10 do 165/16, 174, 179/10, Przepompownia. miejscowości Bąblin nr 24, 24a, 24c, 25, od nr 26 do nr 31a, działki nr 78/3, 78/4, 80/12, 80/15, 90/3, 91/2, od 95/2 do 95/5. miejscowości Bąbliniec nr 1, 2. miejscowości Marylówka nr 1, 2, 16.

Obszar Komorniki
24 sierpnia 2021 r. w godz. 09:00 – 11:30
Gmina Komorniki miejscowość Szreniawa ul. Maurycego Ravela 2; ul. Antoniego Vivaldiego działka 14/51; ul. Stanisława Moniuszki 10, działki 14/86, 14/87; cała ul. Jana Sebastiana Bacha

Obszar Murowana Goślina
24 sierpnia 2021 r. w godz. 09:00 – 12:00
Murowana Goślina ul. Oliwkowa od nr 17 do 25

Obszar Rydzyna
24 sierpnia 2021 r. w godz. 09:00 – 15:00
Rydzyna ul. Kard. Wyszyńskiego nr 2, 4, działki nr 410/6, 410/9 do 12.

Obszar Rawicz
24 sierpnia 2021 r. w godz. 09:00 – 12:00
gm. Rawicz: Folwark nr 13, 14, działka nr 11/9 T-MOBILE Polska.

Obszar Czempiń, Kościan
24 sierpnia 2021 r. w godz. 09:00 – 13:00
gm. Kościan: Stare Oborzyska ul. Chabrowa – cała ulica, działka nr 277/1 ujęcie wody; Os. PKP nr 1 do 18, działki nr 146/40, 295/1, PREMIATA INVESTI, FHU TAKO, ; ul. Kolejowa nr 1, 1A, Dworzec PKP; ul. Kościańska nr 35 (dz. 66/2) DINO, działka nr 66/7; ul. Konwaliowa nr 3, 5, działki nr 134/16 przepompownia ścieków, 292/5; ul. Szkolna nr 1, działki nr 273/4 i 6, 787/2, Zespół Szkół, BON APPETIT, oświetlenie boiska. gm. Czempiń: Jasień 48.

Obszar Margonin
24 sierpnia 2021 r. w godz. 09:00 – 13:00
miejscowość Studźce działki 210, 217, 235, ul. Pogodna 2, działki 214, 219.

Obszar Poznań Grunwald
24 sierpnia 2021 r. w godz. 09:00 – 12:00
Poznań: ul. Sycowska 23, od 42 do 48 parzyste, od 43 do 49 nieparzyste.

Obszar Komorniki
24 sierpnia 2021 r. w godz. 12:00 – 15:30
Gmina Komorniki miejscowość Szreniawa cała ul. Topazowa

Obszar Dopiewo
24 sierpnia 2021 r. w godz. 13:00 – 16:00
Gmina Dopiewo miejscowość Dopiewo ul. Akacjowa działki 251/1, 256/9

Źródło: ENEA

Poznań: Bogdanka znów wylała!

0

Wystarczył jeden dzień, i to nawet niecały, intensywnego deszczu, by Bogdanka znów wylała, a park Wodziczki ozdobiły okazałe kałuże. To kolejny raz w tym roku. I zapewne nie ostatni.

Powodem wylewania Bogdanki po każdym większym deszczu jest, jak twierdzą władze Poznania, zbyt mała przepustowość kolektora, który pod ulicą Pułaskiego odprowadza wodę z rzeki do Warty. Jednak nie byłoby problemu z przepustowością kolektora, gdyby nie ciasna zabudowa brzegów Bogdanki. Kiedy woda rozlewała się po łąkach i ogrodach wokół doliny Bogdanki, więc do samej rzeki docierała jej znikoma ilość. Teraz wszystkie te tereny są zabudowane, więc woda nie wsiąka po drodze w ziemię, bo ziemi nie ma, są zabetonowane osiedla, tylko spływa od razu w dolinę rzeki – a ta, przy intensywnych opadach deszczu, nie wystarcza, by tę całą wodę pomieścić.

Władze miasta w 2019 roku ogłosiły przetarg na budowę nowego kolektora, a wykonawca wyłoniony w przetargu będzie miał rok na wykonanie zadania. I wtedy woda przestanie zalewać Sołacz.
– Stary kolektor ma już ponad 100 lat i jego przepustowość nie przystaje do aktualnej wielkości Poznania, w którym mieszka obecnie czterokrotnie więcej osób niż w czasach, gdy był budowany – tłumaczył wówczas Marcin Gołek, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. – To dlatego podczas intensywnych opadów deszczu zbiornik retencyjny Bogdanki o pojemności ok. 30 tys. metrów sześciennych, zlokalizowany między ul. Nad Wierzbakiem a ul. Pułaskiego, przepełnia się, a przyległe tereny są zalewane. Budowa nowego kolektora o średnicy 2,4 m wpłynie na poprawę stanu środowiska naturalnego w tym rejonie i uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej, co jest obecnie jednym z największych wyzwań samorządów.

Miasto też zamierza stawiać na na małą retencję.

– Zamierzamy w ciągu dekady przeznaczyć 2 mld zł na retencję – mówił prezydent Jacek Jaśkowiak 23 czerwca, dzień po ekstremalnej ulewie, która spadła na Poznań. – Różnicujemy cenę w zakresie odprowadzania deszczówki, czyli chcemy też nakłonić podmioty, deweloperów, spółdzielnie, do inwestowania w retencję. To są konkretne działania, które podejmujemy.
– Bogdanka, która jest tematem numer jeden, przez lata nierozwiązanym, będzie w tej chwili rozwiązana w ciągu najbliższych kilku lat – dodawał Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta. – To jest potężna inwestycja, dzięki temu przestanie być zalewana al. Niepodległości. Serbska również będzie rozwiązana, kolektor deszczowy powstanie w ramach budowy trasy tramwajowej na Naramowice. Tak samo rejon Galerii Malta – tam powstanie kolektor deszczowy Piaśnicy. Te miejsca, w których dochodzi do okresowych podtopień, mamy scharakteryzowane i one w ramach konkretnych planów inwestycyjnych będą lub są rozwiązywane. To pokazuje nasze planowe działanie i skutecznie mierzenie się z trapiącymi problemami.

Jednak już wtedy zwracaliśmy uwagę, że władze miasta mówią o rozwiązaniach, które dadzą efekt za kilka lat. A działania są potrzebne tu i teraz, bo kolejny wielki deszcz może nadejść w każdej chwili. I właśnie nadszedł – na szczęście nie tak gwałtowny i intensywny jak ulewa 22 czerwca – ale wystarczył, by w ciągu kilku godzin Bogdanka znów wylała. I wygląda na to, że skuteczne działania będą potrzebne znacznie szybciej niż za 10 lat.

Poznań: Mieszkańcy narzekają na hałas. „Ludzie po pracy chcą odpocząć”

0

„Czwartkowy koncert (19 sierpnia) na Plener Promienista zgotował piekło mieszkańcom” – napisali do nas mieszkańcy ulicy Promienistej. Problemy z głośnością koncertów w tym miejscu trwają od początku sezonu. I co? Ano nic!

Gdy tylko rozpoczął się sezon imprez plenerowych, a Plener Promienista zaczął działać, mieszkańcy okolic przestali mieć spokojne noce w weekendy. Muzykę było słychać do pierwszej, drugiej w nocy, i to nie tylko w najbliższej okolicy, ale nawet przy skrzyżowaniu Hetmańskiej i Głogowskiej.

„Mieszkamy zaledwie przez szerokość ulicy z tym miejscem i hałas, dudnienie były tak duże, że w pewnych momentach drżały szyby. Mamy już dość tych łomotów tym bardziej, że odbywa się to cykliczne i zapowiadane są dalsze koncerty” – piszą mieszkańcy. – „Ludzie po pracy chcą odpocząć, normalnie żyć a nie zamykać się szczelnie w upalne dni we własnych domach”.

Mieszkańcy interweniowali u osiedlowych radnych, powiadamiali policję i straż miejską. Służby interweniowały, ale… nie stwierdziły przekroczenia norm hałasu. Skończyło się na pouczeniu właściciela, żeby imprezy odbywały się ciszej, bo przeszkadza to mieszkańcom. Ale to niewiele dało.
„Po interwencjach służb publicznych przez pewien czas zrobiło się trochę ciszej, ale znowu zaczęło się torturowanie głośnymi dźwiękami” – informują nas mieszkańcy. – „Jesteśmy zmuszani do wysłuchiwania wszystkiego co dzieje się na P.P od wtorku do niedzieli”.

Dlaczego władze miasta nie mogą się uporać z tym problemem? Mamy uchwałę hałasową – ale nie działa, bo jej zapisy są mało precyzyjne i służby nie mogą ich stosować. Nikt z radnych jakoś nie ma ochoty jej wyciągnąć z lamusa i poprawić zapisy, by można było na jej podstawie przekonać mandatem jednego czy drugiego organizatora, że jednak jego koncerty są za głośne. Na ten argument powołują się służby pytane, czemu skutecznie nie interweniują wobec hałasujących.

Ale, co ciekawe, jakoś wszystkim umyka, że i bez uchwały hałasowej służby mają narzędzie do egzekwowania ciszy. To artykuł 51 Kodeksu Wykroczeń. W § 1. czytamy, że “Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicz­nym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.

Narzędzie więc jest. Zgłoszenia od zdenerwowanych mieszkańców także są. Może chodzi o brak narzędzi do pomiaru hałasu? Ale Kodeks Wykroczeń nic nie mówi o tym, że trzeba mieć poziom hałasu udokumentowany pomiarami. Mało tego, są przykłady w historii Poznania, że władze miasta potrafiły sobie świetnie poradzić w takich sytuacjach – jeśli chciały.

Jak informował w sierpniu 2016 roku „Głos Wielkopolski”, miasto wypowiedziało umowę spółce Long Entertainment, która nad Wartą prowadziła klub Relaks. Wcześniej przedstawiciele Wydziału Gospodarki Nieruchomościami UMP kilkakrotnie rozmawiali z przedstawicielami spółki, by uświadomić im, że muzyka w klubie jest za głośna i mieszkańcy się skarżą. Właściciele klubu nie ściszyli muzyki – i miasto wypowiedziało im umowę. Pod koniec lipca tego samego roku musiał się zamknąć klub na płycie dawnego lodowiska Bogdanka – bo też był za głośny i narzekali okoliczni mieszkańcy. Wcześniej z tego samego powodu zamknięto klub 8 Bitów przy Garbarach.

Oczywiście, można powiedzieć, że tam podziałać było stosunkowo łatwo: wszystkie te lokale należały do miasta, więc łatwiej było wymóc na nim przestrzeganie zapisów umowy. W prywatnych budynkach czy na prywatnych plenerach miasto ma mniej narzędzi. Jednak zawsze jest Kodeks wykroczeń. Dlaczego miasto z niego nie korzysta?

Poznań: Awarie parkomatów. Co zrobić w takiej sytuacji?

0

Klienci parkomatów, którzy płacą za parkowanie gotówką, czasami mogą zapłacić więcej niż planowali. Wszystko przez awarie, które sprawiają, że czujnik niewłaściwie odczytuje wartość monet. ZDM apeluje, by je od razu zgłaszać.

Problem dotyczy najczęściej monet o zbliżonej wartości i wielkości. Przy awarii czujnik może nie odczytać właściwie wartości poszczególnych monet i może się zdarzyć, że po wrzuceniu wymaganej kwoty za czas parkowania, jaki wybraliśmy, zażąda dodatkowej opłaty. Co należy wówczas zrobić?

ZDM radzi, by udokumentować całą sytuację, na przykład zdjęciami, i zgłosić odpowiednim służbom. Na każdym parkomacie znajduje się informacja, gdzie należy zgłosić awarię. Wówczas na miejsce przyjedzie zespół serwisowy, który na nowo skalibruje czujnik, by odpowiednio rozpoznawał monety.

Kalisz: Pożar magazynu z niebezpiecznymi chemikaliami

0

Osiem jednostek straży pożarnej oraz specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego z Ostrowa Wielkopolskiego brały udział w gaszeniu pożaru magazynu pełnego toksycznych substancji.

O usunięcie toksycznej zawartości pojemników w tym magazynie władze Kalisza walczą od 2013 roku. Wtedy właśnie magazyn przy ulicy Wrocławskiej został wynajęty przez tajemniczą spółkę, która zapełniła go pojemnikami z nieznaną zawartością – i przepadła.

Policja wprawdzie znalazła mężczyznę, na którego została spisana umowa najmu, ale okazał się tylko „słupem”. Został wprawdzie skazany za przechowywanie bez zezwolenia i stosownych środków ostrożności na dwa lata więzienia, jednak wiadomo było, że za wywóz odpadów nie zapłaci, bo nie ma z czego. Problem utylizacji 3 ton niebezpiecznych odpadów spadł na barki władz Kalisza.

Miasto szukało przez całe lata firm, które podjęłyby się zadania, jednak przy środkach, jakie mogło zaoferować, żadna z nich nie chciała się tego podjąć. Koszt całości oszacowano na prawie 19 mln zł!

Ostatecznie miastu udało się zdobyć dodatkowe pieniądze na ten cel z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i podpisało umowę z konsorcjum firm Hydrogeotechnika Sp. z o.o. z Kielc oraz GEOCOMA Sp. z o.o. Spółka komandytowa z Krakowa na usunięcie i unieszkodliwienie odpadów do końca 2022 roku.

Wiadomo było, że zadania potrwa długo nie tylko ze względu na ilość substancji, ale też ich jakość. Tylko część zawartości magazynu będzie mogła trafić na składowisko odpadów niebezpiecznych. Reszta musi zostać spalona, i to w specjalnej spalarni. A najbliższa znajduje się w Niemczech…

Operacja usuwania rozpoczęła się w maju – a dziś pracownicy, którzy przyszli do pracy, do kolejnego etapu wyładowania zawartości magazynu, około godziny 10.00 zauważyli ogień. Natychmiast wezwali straż pożarną, ale ogień udało im się ugasić jeszcze przed przyjazdem strażaków. W pożarze nikt nie ucierpiał.

W akcji wzięło udział osiem jednostek straży pożarnej, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Ostrowie Wielkopolskim. Strażacy pomogli w dogaszaniu resztek pojemników, sprawdzili też, czy nie doszło do wycieku chemikaliów i czy ogień nie tli się gdzie w głębi magazynu. Na szczęście ani wycieku, ani pożaru w głębi magazynu nie stwierdzono.

Ostrzeszów: 74-latek wypadł z bryczki. Trafił do szpitala

0

74-letni mieszkaniec Ostrzeszowa wypadł z bryczki z powodu nadmiaru wypitego alkoholu. Ale kiedy policja zbadała woźnicę – okazało się, że i on jechał na podwójnym gazie. Trzeźwe były tylko konie.

Zdarzenie miało miejsce w niedziele, około 19.20 na ul. Wiejskiej w miejscowości Książenice. Mieszkańcy całej okolicy, w tym Ostrzeszowa, wracali właśnie z dożynek w Grabowie nad Prosną.

Także z dożynek wracali 74-letni pasażer bryczki i jej 71-letni woźnica, obaj z Ostrzeszowa. I to właśnie dożynki, a raczej ich huczne świętowanie z pomocą alkoholu, były powodem, że w Książenicach starszy z jadących wypadł z bryczki. Stwierdzili to policjanci wezwani na miejsce zdarzenia.

Funkcjonariusze postanowili też przebadać alkomatem woźnicę – i okazało się, że także i jemu do trzeźwości daleko. Alkomat wykazał 1,07 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co daje ponad dwa promile.

Pasażer, który wypadł z bryczki, został odwieziony do szpitala – miał dużo szczęścia, jak uważają policjanci, bo mimo upadku z wysoka nie doznał żadnych poważnych obrażeń. W przypadku woźnicy powożącego na podwójnym gazie policja w Ostrzeszowie prowadzi postępowanie i grozi mu grzywna. Spokojne o swój los mogą być jedynie konie, które były trzeźwe…

Poznań: Intensywne opady deszczu. Alert RCB i podniesienie stopnia zagrożenia

0

Regionalne Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed dalszymi intensywnymi opadami – może spaść nawet 70 mm deszczu. Od rana na Poznań spadło miejscami nawet 40 mm wody!

Już od wczoraj serwisy pogodowe ostrzegały przed intensywnymi opadami deszczu nad całym regionem. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia przed intensywnymi opadami deszczu, nawet do 40 mm.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa podwyższyło stopień zagrożenia z pierwszego na drugi. Według ostrzeżenia RCB intensywnie będzie padać także po południu i w nocy, a opady mogą sięgać nawet 70 mm! Prawdopodobieństwo wystąpienia wynosi 85 proc.

Możliwe są także nagłe wezbrania rzek i lokalne podtopienia.

Poznań: Strażnicy zlikwidowali koczowiska bezdomnych

0

Ulice Smoleńska i Kołłątaja oraz torowisko Pestki – to kolejne miejsca w Poznaniu, które stały się czystsze dzięki i interwencji strażników miejskich. Zniknęli z nich także bezdomni.

Strażnicy rejonowi zainteresowali się terenem przy ul. Smoleńskiej, na wysokości przejścia dla pieszych w zaroślach, tuż przy ogrodzeniu pobliskiej szkoły. Bezdomny mężczyzna zrobił z tego miejsca składowisko odpadów: stało tam między innymi mnóstwo starych mebli.
– Strażnicy poinformowali go o punktach, w których na terenie Poznania może uzyskać pomoc socjalną – wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej w Poznaniu. – Po opuszczeniu koczowiska, na zlecenie zarządcy terenu, odpady przekazano do Gratowiska – Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych.

Również bezdomni odpowiadali za powstanie składowiska śmieci przy torach Pestki, pod kładką łączącą osiedla Stefana Batorego i Bolesława Chrobrego, gdzie urządzili sobie koczowisko. Tu także interweniowała strażniczka rejonowa – bezdomni oświadczyli, że żadnej pomocy nie potrzebują i opuścili to miejsce. Ale skarpę, zaśmieconej aż do torowiska, nie posprzątali. Na to zlecenie wydał – i zapłacił – ZDM.

Kolejne śmietnisko zlikwidowali strażnicy przy ul. Kołłątaja, gdzie za garażami zaczęło przybywać śmieci różnego rodzaju. Ale jak się okazało po dochodzeniu, które przeprowadziła strażniczka rejonowa – zawinili… sami mieszkańcy. To oni zostawiali tam te wszystkie odpady. Po rozmowie z napotkanymi mieszkańcami i informacji o możliwości otrzymania mandatu w wysokości 100 zł – wszystkie tamtejsze śmieci trafiły do pojemników odpadów segregowanych.

Strażnicy przypominają, że w przypadku ujawnienia dzikich wysypisk śmieci strażnicy wykonują dokumentację fotograficzną, ustalają osoby odpowiedzialne za bałagan i zarządcę nieruchomości, a później nadzorują prace porządkowe – no i wręczają mandaty odpowiedzialnym za powstanie takich wysypisk.

SMMP

Turek: Stan dziewczynki wyłowionej z Jeziorska jest ciężki. Jej ojciec nie żyje

Chodzi o sześciolatkę uratowaną po przewróceniu się pontonu, którym pływała z ojcem. Dziecko udało się uratować, bo miało kamizelkę ratunkową, ale jego stan jest ciężki.

Dziewczynka została przewieziona śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim. Leży tam na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jak dowiedział się Polsat, stan dziecka jest poważny. Dziewczynka wymaga wentylacji mechanicznej.

https://www.facebook.com/wopr.zdunskawola/posts/3355347128025594

Przypomnijmy, że do wypadku doszło wczoraj po południu. Dziewczynka wypłynęła na Jeziorsko w pontonie, z ojcem. Z nieznanych przyczyn ponton przewrócił się i oboje wpadli do wody. Mężczyzna utonął, dziecko udało się wyciągnąć z wody dzięki kamizelce.

Wieleń: Kierowca uderzył w drzewo. Jedna osoba nie żyje

0

Do wypadku doszło w niedzielę na drodze wyjazdowej z Wielenia. Z nieznanych dotąd przyczyn kierowca samochodu osobowego stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w drzewo.

Jak informuje portal asta24.pl, uderzenie było tak silne, że kierowca został zaklinowany przez pogiętą karoserię. Strażacy z Wielenia, Trzcianki i Czarnkowa, którzy przyjechali na miejsce akcji, musieli ciąć metal narzędziami hydraulicznymi, by oswobodzić mężczyznę. Niestety, nie udało się go uratować. Zginął na miejscu i lekarz pogotowia ratunkowego mógł tylko stwierdzić zgon.

Przyczyny wypadku bada wieleńska policja.

Poznań: Będzie nowa zieleń na Wildzie. „Odzyskujemy dawne tereny zieleni zajęte przez auta”

0

47 platanów i ponad 549 krzewów zostanie posadzonych przy ulicy Umińskiego na Wildzie. To kolejna wildecka ulica, na którą wróci zieleń, i to jeszcze w tym roku.

O planach miasta poinformował w mediach społecznościowych Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.
„Jest to możliwe dzięki wprowadzonej strefie ograniczonego postoju na Wildzie. Przy okazji zostaną wyremontowane chodniki zniszczone przez lata przez parkujące na nich auta” – napisał. – „Podobne działania, w tym odbruki, miały miejsce już w wielu miejscach w śródmieściu, gdzie odzyskujemy dawne tereny zieleni zajęte przez auta lub dostosowując organizację ruchu do obecnych przepisów prawa”.

W planach jest też zazielenienie kolejnych ulic, przy których dotąd zieleni ne było lub istniała w formie szczątkowej. To Limanowskiego, Załęże, Małeckiego (na odcinku od Gąsiorowskich do Strusia) na Łazarzu oraz Mickiewicza na Jeżycach. nasadzenia będą kontynuowane w kolejnych latach na ulicach objętych SPP, m.in. na ul. Karwowskiego na Łazarzu. Więcej terenów zielonych przewidziano też na Starym Mieście, Jeżycach i Śródce.

Poznań: Czy ktoś panuje nad poznańskimi kąpieliskami? „Najgorzej jest w weekendy”

0

Bezdomni nocujący na plaży, dzikie imprezy z alkoholem, psy kąpiące się na kąpieliskach mimo zakazu, samochody parkujące gdzie popadnie – i brak skutecznej reakcji służb. Tak oceniają miejskie kąpieliska poznaniacy.

W tym roku z powodu pandemii mieszkańcy stolicy Wielkopolski częściej korzystali z uroków wypoczynku w mieście niż w latach poprzednich – a więc też częściej zauważali niedostatki miejskich kąpielisk. A jest ich całkiem sporo, jeśli sądzić po sygnałach od naszych Użytkowników. Problemem jest kultura wypoczywających – ale też, a może nawet przede wszystkim to, że nikt się nie poczuwa do stałej dbałości o porządek i bezpieczeństwo na kąpieliskach.

„Nad Rusałką, pod drzewem rosnącym na plaży, urządzili sobie legowisko bezdomni” – napisała do nas pani Klaudia. – „Śpią tam, leżą, a od południa zaczynają pić i hałasować. Zwróciłam im uwagę, bo byłam na plaży z dziećmi – usłyszałam wiązankę przekleństw, a ich zachowanie stało się jeszcze gorsze. Poszłam więc do ratowników, bo to oni pilnują przestrzegania regulaminu kąpieliska. I okazało się, że nie, że to nie ich zadanie, że powinnam zadzwonić po straż miejską. Ale do straży nie udało mi się dodzwonić. Zresztą, gdyby nawet mi się udało, to po ilu minutach patrol dotarłby nad jezioro? Piętnastu? Trzydziestu? Przecież po takim czasie interwencja nie będzie miała sensu, bo bezdomni zdążą uciec. Czy w takich miejscach nie powinna być ochrona, jak na koncertach czy w ogóle imprezach masowych?”

Na brak porządku i bezpieczeństwa narzekają też plażowicze nad Strzeszynkiem. Pani Anna opisuje sytuację z 11 lipca, gdy pijany, agresywny mężczyzna na plaży nad jeziorem napadł na kobietę, pobił ją i okradł, a także zabrał jej psa. Inni plażowicze wezwali policję i obezwładnili damskiego boksera zanim przyjechała policja. „Na szczęście znaleźli się dzielni mężczyźni, bo policja przyjechała po kilkunastu minutach” – napisała do nas pani Anna. – „To bardzo szybko, fakt, ale dla bitej kobiety, gdyby nie dostała pomocy, to wieczność. Ja wiem, że policja nie może być wszędzie, ale czy w takich miejscach jak plaże, gdzie jest alkohol i większe prawdopodobieństwo takich zdarzeń nie powinien być jakiś stały patrol?”.

Na inny z kolei problem zwracają uwagę plażowicze znad jeziora Kierskiego. To kierowcy, którzy niespecjalnie przejmują się przepisami ruchu drogowego i gdy przyjeżdżają na plażę zostawiają swoje samochody gdzie popadnie.
„Najgorzej jest w weekendy” – opisuje pan Maciej, mieszkaniec Kiekrza. – „Kierowcy przy plaży Smoczej, ale nie tylko, parkują wszędzie: na trawnikach, pod domami, utrudniając przejazd i przejście, nie przejmując się tym, że piesi i rowerzyści przez ich parkowanie są praktycznie niewidoczni i łatwo może dojść do nieszczęścia. Kilkakrotnie kompletnie zastawili mi wjazd do domu. W normalnym kraju zadzwoniłbym po straż miejską albo inne służby i w pięć minut zastawiające samochody znalazłyby się na lawecie, a w dziesięć – na parkingu policyjnym. Ale u nas to niestety tak nie działa”.

Jak zwraca uwagę pan Maciej, na każdym kąpielisku obowiązuje regulamin, ale co z tego, skoro nikt go nie przestrzega?
„Bo wie, że może” – podsumowuje pan Maciej. – „I wie, że służb miejskich, porządkowych, zarządcy kąpieliska specjalnie to nie obchodzi. A przecież jest tam monitoring, więc są też dowody na łamanie prawa. Nie byłoby najmniejszych problemów, żeby pociągnąć sprawców do odpowiedzialności”.

Pani Grażyna z kolei zwraca uwagę na problem psów. Biegając codziennie rano Plażojadą na różnych odcinkach regularnie widzi, jak właściciele psów spacerują z psami po plaży i beztrosko zachęcają je, żeby wykąpały się w jeziorze – co jest niezgodne z regulaminem, bo na plażę psów wprowadzać nie wolno.
„Już nie wspomnę o załatwianiu potrzeb fizjologicznych na piasku, co też nie powinno mieć miejsca” – pisze pani Grażyna. – „Ale najgorsze jest to, że nie ma do kogo z tym pójść. Zwróciłam uwagę właścicielce dużego owczarka niemieckiego, to mi zagroziła, że poszczuje mnie psem. Poszłam o tym powiedzieć ratownikom, to stwierdzili, że to nie ich problem, że oni zajmują się tylko kąpiącymi”.

Nad porządkiem na miejskich plażach nikt nie panuje – uważają nasi Użytkownicy.
„Co się musi zdarzyć, żeby ta spychologia się skończyła, żeby ktoś się przejął tym bałaganem i chaosem?” – pyta pan Maciej. – „Przejechany pieszy albo rowerzysta czy plażowicz zabity butelką przez pijanego imprezowicza, któremu śmiał zwrócić uwagę?”.