deszcz i burza fot. K. Adamska

Poznań: Skutki wczorajszej ulewy. Miasto podsumowało działania służb

– To nie jest kwestia błędów projektowych. To jest kwestia ekstremalnych opadów – powiedział dziś prezydent Jacek Jaśkowiak, podsumowując działania służb podczas wczorajszej ulewy. Jego zdaniem służby zadziałały bardzo dobrze.

– 64 litry na metr kwadratowy w ciągu krótkiego czasu to są ekstremalne opady i nikt nigdy nie projektuje sieci kanalizacyjnej na takie ilości wody – mówił Jacek Jaśkowiak. – To, że mamy straty i doszło do podtopień, to nie jest kwestia błędów projektowych. To jest kwestia ekstremalnych opadów. Takie zjawiska się zdarzają, w zakresie porywistych wiatrów czy takich opadów. I nikt nie jest w stanie zaprojektować sieci na tak ekstremalne warunki.

Prezydent podziękował radnym, którzy 5 lat temu zgodzili się przeznaczyć większe środki na CZK i dzięki działał monitoring, a wszystkie działania były sprawnie koordynowane. Podziękował też dyrektor Zespołu Szkół z Oddziałami Sportowymi nr 1 na os. Pod Lipami, która podjęła decyzję o ewakuacji sali sportowej, zanim doszło do zarwania dachu.
– Można powiedzieć, że wiele osób zawdzięcza tej dyrektor życie – powiedział Jacek Jaśkowiak. I zapewnił, że sprawa jest badana z wielką starannością przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Już odbyła się jedna kontrola, druga właśnie trwa, tak samo jak badanie dokumentacji projektowej.

– Mamy do czynienia z katastrofą budowlaną, czyli nagłym i niezamierzonym zniszczeniem obiektu budowlanego i w związku z tym prowadzimy postępowanie wynikające z przepisów prawa budowlanego – mówił dziś Paweł Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. – Dziś została powołana komisja, która ma zbadać przyczyny tej katastrofy budowlanej.

Zadaniem komisji będzie zbadanie przyczyn i okoliczności katastrofy.
– Z oględzin wynika, że mamy do czynienia ze zniszczeniem elementu konstrukcyjnego, jednego konkretnego dźwigara, który uległ w wyniku tej nawałnicy uszkodzeniu – wyjaśniał Paweł Łukaszewski. – Będziemy badali kilka wątków: musimy sprawdzić, czy projekt był prawidłowo wykonany, kwestie wykonawcze, a także sposoby odprowadzania wody z bardzo dużej połaci dachu, bo ta sala gimnastyczna to jest ponad 1300 metrów kwadratowych.

Jednak według telewizji WTK dyrekcja szkoły już znacznie wcześniej zwracała uwagę na to, że dach sali jest źle wykonany, a po deszczach stoi tam woda – ale nikt na to nie reagował. Zaprzeczył temu prezydent Jaśkowiak, który stwierdził, że reakcje były, jest też dokumentacja ze zgłoszeń dyrekcji ze zdjęciami. Ale teraz służby sprawdzą, czy były to reakcje dostateczne.
– Dochodzenie prowadzi też policja pod nadzorem prokuratury i my jesteśmy żywo zainteresowani dogłębnym wyjaśnieniem tej sprawy – dodał Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta.

Usuwanie skutków jeszcze trwa. Było wyłączonych 38 sygnalizacji świetlnych, teraz nie działa tylko 17. Nadal jest poważnie uszkodzona ulica Janikowska, która została podmyta, nie kursuje tamtędy komunikacja miejska. MPK jeszcze wczoraj późnym popołudniem uruchomiło wszystkie tramwaje i autobusy, dziś jeszcze monitoruje sytuację na trasie Pestki, gdzie osunęła się skarpa. Straż pożarna, jak wynika z danych miasta, otrzymała 2 tysięcy zgłoszeń. Do tej pory podczas nawalnych deszczów, znacznie słabszych niż ten wczorajszy, otrzymywała ich 800. Jak zauważył Mariusz Wiśniewski, na szczęście nie było wiatru, bo wtedy doszłyby problemy z zerwanymi liniami energetycznymi i siecią trakcyjną.

Prezydent podziękował poznaniakom za rozsądek i przeprosił za uciążliwości z powodu ulewy. Uznał też, że wczorajsza nawałnica jak nic innego uzasadnia projekt retencji, a który ma poprowadzić spółka Aquanet Retencja. Z pewnością pomocne będą także programy dla spółdzielni mieszkaniowych, deweloperów i mieszkańców na projekty zatrzymujące deszczówkę, bo to powinno w przyszłości złagodzić skutki takich nawałnic.
– Zamierzamy w ciągu dekady przeznaczyć 2 mld zł na retencję – mówił. – Różnicujemy cenę w zakresie odprowadzania deszczówki, czyli chcemy też nakłonić podmioty, deweloperów, spółdzielnie, do inwestowania w retencję. To są konkretne działania, które podejmujemy.

Jednak wszystko to są działania, które dadzą efekty za jakiś czas – a Poznań zalało wczoraj. I nie ma żadnej gwarancji, że taki deszcz się nie powtórzy za tydzień, dwa czy za miesiąc. Zresztą w mieście nie brakuje też miejsc, które są zalewane po każdym większym deszczu, nawet niekoniecznie nawalnym, jak most Lecha, wiadukt na al. Niepodległości, wiadukt Kobylepole czy park Wodziczki.

Do tego dochodzi jakość ostrzeżeń meteorologicznych, które nie przygotowały ani służb, ani poznaniaków na taki deszcz. Centrum Zarządzania Kryzysowego UMP otrzymało ostrzeżenie od IMiGW oraz WCZK o pierwszym stopniu zagrożenia deszczami nawalnymi na wtorek i środę.
– Pierwszy stopień to jest właściwie taka informacja dla służb, żeby sprawdziły sprzęt – wyjaśniał Witold Rewers, szef CZK. – Żeby na wypadek nawalnego deszczu, żeby wszystko było w pogotowiu. Dopiero od drugiego stopnia następuje powiadomienie mieszkańców.

Natężenie opadów zaskoczyło meteorologów i zarządzanie kryzysowe. A skoro tak, to przy braku infrastruktury radzącej sobie z takimi opadami możemy w zasadzie w każdej chwili spodziewać się powtórki z wczorajszego zalania miasta.

Jednak Jacek Jaśkowiak uważa, że trudno cokolwiek zrobić w przypadku ekstremalnych zjawisk pogodowych.
– Jeśli opad wynosi w ciągu godziny tyle, ile wynosi średnia miesięczna, to trudno, żeby ta instalacja to odebrała – mówił. – Trudno byłoby też projektować taką infrastrukturę na wydarzenia, które zdarzają się raz na 10 lat.

Mariusz Wiśniewski z kolei przytoczył plany budowy kolejnych kolektorów deszczowych, które mają pomóc w odprowadzeniu wody z newralgicznych i najczęściej zalewanych terenów.
– Bogdanka, która jest tematem numer jeden, przez lata nierozwiązanym, będzie w tej chwili rozwiązana w ciągu najbliższych kilku lat – mówił. – To jest potężna inwestycja, dzięki temu przestanie być zalewana al. Niepodległości. Serbska również będzie rozwiązana, kolektor deszczowy powstanie w ramach budowy trasy tramwajowej na Naramowice. Tak samo rejon Galerii Malta – tam powstanie kolektor deszczowy Piaśnicy. Te miejsca, w których dochodzi do okresowych podtopień, mamy scharakteryzowane i one w ramach konkretnych planów inwestycyjnych będą lub są rozwiązywane. To pokazuje nasze planowe działanie i skutecznie mierzenie się z trapiącymi problemami.

Prezydenci podkreślali opieranie się na opiniach fachowców. Tylko że właśnie opinie fachowców zawiodły, bo to przecież oni powinni ostrzec przed nawalnym deszczem. Z pewnością też fachowcy projektowali i stawali salę sportową, a lata temu uznali, że zabetonowanie miasta jest dobrym pomysłem, a ich potomkowie z powodzeniem kultywują ten proces. Wszystko to wyraźnie dowodzi, że na opinie fachowców czasami trzeba brać poprawkę – żeby nie doszło do zalania sporego miasta.

5 2 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze