Bogdanka fot. L. Łada

Poznań: Bogdanka znów wylała!

Wystarczył jeden dzień, i to nawet niecały, intensywnego deszczu, by Bogdanka znów wylała, a park Wodziczki ozdobiły okazałe kałuże. To kolejny raz w tym roku. I zapewne nie ostatni.

Powodem wylewania Bogdanki po każdym większym deszczu jest, jak twierdzą władze Poznania, zbyt mała przepustowość kolektora, który pod ulicą Pułaskiego odprowadza wodę z rzeki do Warty. Jednak nie byłoby problemu z przepustowością kolektora, gdyby nie ciasna zabudowa brzegów Bogdanki. Kiedy woda rozlewała się po łąkach i ogrodach wokół doliny Bogdanki, więc do samej rzeki docierała jej znikoma ilość. Teraz wszystkie te tereny są zabudowane, więc woda nie wsiąka po drodze w ziemię, bo ziemi nie ma, są zabetonowane osiedla, tylko spływa od razu w dolinę rzeki – a ta, przy intensywnych opadach deszczu, nie wystarcza, by tę całą wodę pomieścić.

Władze miasta w 2019 roku ogłosiły przetarg na budowę nowego kolektora, a wykonawca wyłoniony w przetargu będzie miał rok na wykonanie zadania. I wtedy woda przestanie zalewać Sołacz.
– Stary kolektor ma już ponad 100 lat i jego przepustowość nie przystaje do aktualnej wielkości Poznania, w którym mieszka obecnie czterokrotnie więcej osób niż w czasach, gdy był budowany – tłumaczył wówczas Marcin Gołek, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. – To dlatego podczas intensywnych opadów deszczu zbiornik retencyjny Bogdanki o pojemności ok. 30 tys. metrów sześciennych, zlokalizowany między ul. Nad Wierzbakiem a ul. Pułaskiego, przepełnia się, a przyległe tereny są zalewane. Budowa nowego kolektora o średnicy 2,4 m wpłynie na poprawę stanu środowiska naturalnego w tym rejonie i uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej, co jest obecnie jednym z największych wyzwań samorządów.

Miasto też zamierza stawiać na na małą retencję.

– Zamierzamy w ciągu dekady przeznaczyć 2 mld zł na retencję – mówił prezydent Jacek Jaśkowiak 23 czerwca, dzień po ekstremalnej ulewie, która spadła na Poznań. – Różnicujemy cenę w zakresie odprowadzania deszczówki, czyli chcemy też nakłonić podmioty, deweloperów, spółdzielnie, do inwestowania w retencję. To są konkretne działania, które podejmujemy.
– Bogdanka, która jest tematem numer jeden, przez lata nierozwiązanym, będzie w tej chwili rozwiązana w ciągu najbliższych kilku lat – dodawał Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta. – To jest potężna inwestycja, dzięki temu przestanie być zalewana al. Niepodległości. Serbska również będzie rozwiązana, kolektor deszczowy powstanie w ramach budowy trasy tramwajowej na Naramowice. Tak samo rejon Galerii Malta – tam powstanie kolektor deszczowy Piaśnicy. Te miejsca, w których dochodzi do okresowych podtopień, mamy scharakteryzowane i one w ramach konkretnych planów inwestycyjnych będą lub są rozwiązywane. To pokazuje nasze planowe działanie i skutecznie mierzenie się z trapiącymi problemami.

Jednak już wtedy zwracaliśmy uwagę, że władze miasta mówią o rozwiązaniach, które dadzą efekt za kilka lat. A działania są potrzebne tu i teraz, bo kolejny wielki deszcz może nadejść w każdej chwili. I właśnie nadszedł – na szczęście nie tak gwałtowny i intensywny jak ulewa 22 czerwca – ale wystarczył, by w ciągu kilku godzin Bogdanka znów wylała. I wygląda na to, że skuteczne działania będą potrzebne znacznie szybciej niż za 10 lat.

1 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze