Strona główna Blog Strona 2286

Miejski program in vitro

0
Miejski program in vitro przynosi kolejne sukcesy. W ciągu 15 miesięcy jego działania 152 poznanianki zaszły w ciąże. Urodziło się już 71 dzieci, w tym 9 par bliźniąt.

Miejski program in vitro ruszył w sierpniu 2017 roku. Od tego czasu przeprowadzono już 286 pełnych procedur in vitro. Do 31 października 2018 urodziło się już 71 dzieci, a 152 kobiety zaszły w ciąże, z czego aż 21 poznanianek – w ciąże mnogie.

Aby skorzystać z programu, pary muszą spełnić kilka warunków. Przede wszystkim powinny pozostawać w związku małżeńskim lub partnerskim i mieszkać na terenie Poznania. Muszą mieć udokumentowane wcześniejsze bezskuteczne leczenie niepłodności, a wiek kobiety powinien mieścić się w granicach 20-43 lata.

By uzyskać wsparcie z miejskiego budżetu, trzeba wypełnić wniosek i złożyć go w jednej z trzech placówek. Do wyboru są: Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, InviMed Europejskie Centrum Macierzyństwa Poznań, oraz IVITA. Wszystkie wymagane dokumenty można znaleźć tutaj.

Jeśli para spełnia wymogi formalne i przejdzie kwalifikację medyczną, wybrana klinika lub szpital wystawia orzeczenie lekarskie o stanie zdrowia. Następnie wniosek o wsparcie finansowe dla pary trafia do Urzędu Miasta Poznania. Dofinansowanie jest przyznawane według kolejności zgłoszeń.

Pary, które zakwalifikują się do programu, mogą liczyć na 5 tys. zł wsparcia – maksymalnie trzykrotnie (do trzech zabiegów). Mogą też starać się o trzykrotne dofinansowanie w wysokości 2 tys. zł do procedury adopcji zarodka – pod warunkiem, że poprzednia dofinansowana procedura zapłodnienia pozaustrojowego lub adopcji zarodka nie była skuteczna, czyli że nie urodziło się w jej wyniku dziecko.

Program będzie działał do 2020 roku. Na jego realizację miasto przeznaczy 1,8 mln zł na każdy rok trwania programu.

Więcej szczegółów można znaleźć tutaj.

Autor: UMP

Leniwe Impro: 12. Komediowe Wariacje Na Kolację

0
Kochacie kabaret? To musicie tu być! Leniwe Impro, czyli post-Kluskowa Grupa Improwizacji Kabaretowej, zaprasza 7 listopada do Blue Note na spektakl komedii improwizowanej.

– Będzie kolorowo i dynamicznie – zapewniają organizatorzy. – Zapraszamy na niepowtarzalny występ, w którym spontanicznie zagramy to, co sobie zamarzycie. Stworzymy skecze i piosenki improwizowane. To Wy wybierzecie nam role, zdecydujecie, gdzie odbędzie się akcja i przydzielicie postaciom problemy lub cechy charakterystyczne oraz połączycie bohaterów siecią relacji. Przyjdźcie, wyreżyserujcie nasz spektakl, my na pewno Was zaskoczymy i skłonimy do śmiechu!

A kto chociaż raz widział Leniwe Impro w akcji – wie, że nie żartują i nie przesadzają…

Grupę Leniwe Impro tworzą: Magdalena Sobczak, Marcin „Morus” Jakóbczyk, Agnieszka Rogaczewska-Foryś, Piotr „BigBeat” Rychter, Anka Borysiak, Anna Siedlewska i Justyna Klak-Nowakowa. Podczas tego wieczoru oprawę muzyczną zapewni Przemek Mazurek.

Kluski są pyszne i treściwe, a najbardziej Leniwe!
Zatem… Leniwe raz! (Dwa! Trzy! dopowiedzą wtajemniczeni…)

Spektakl rozpocznie się 7 listopada o 20.00, a bilety kosztują 20 zł.

Pomoc mieszkaniowa od miasta

0
Wiadomo już, kto otrzyma w przyszłym roku prawo do lokalu socjalnego lub mieszkalnego. Na liście znalazło się prawie 580 osób. To kolejny rok z rzędu, kiedy Miasto Poznań zamierza udzielić wsparcia tak dużej liczbie poznaniaków.

O prawo do lokali socjalnych i mieszkalnych mogą starać się osoby, które z uwagi na swoją sytuację dochodową i osobistą nie mogą zaspokoić potrzeb lokalowych we własnym zakresie.

O pomoc mieszkaniową ubiegało się w tym roku 2372 wnioskodawców. Na projektach list znalazło się 576 osób. To kolejny rok z rzędu, kiedy Miasto Poznań zamierza udzielić wsparcia tak dużej liczbie poznaniaków. W 2017 r. prawo do lokalu socjalnego lub mieszkalnego otrzymało około 500 osób, w poprzednich latach było ich ok. 300.

O przydzieleniu lokalu socjalnego lub mieszkalnego decyduje kryterium dochodowe, ale nie tylko. Od 2017 r. obowiązuje system punktowy, w którym bierze się pod uwagę takie czynniki, jak np. długość zamieszkania w Poznaniu czy wiek wnioskodawcy. Na dodatkowe punkty mogą liczyć m. in. osoby z niepełnosprawnością, ofiary przemocy domowej, matki samotnie wychowujące dzieci, osoby bezdomne czy takie, które już wcześniej bezskutecznie starały się o pomoc mieszkaniową. System punktowy pozwala wyselekcjonować spośród potrzebujących tych, którzy są w najgorszej sytuacji życiowej.

Minimalna wymagana liczba punktów, którą trzeba było uzyskać w tym roku, aby móc otrzymać prawo do lokalu socjalnego ustalona została na poziomie 13 punktów, a w przypadku lokalu mieszkalnego – na poziomie 19 punktów.

Z projektami list osób uprawnionych do zawarcia umowy najmu lokalu w 2019 r. można zapoznać się osobiście w siedzibie Urzędu Miasta Poznania (Pl. Kolegiacki 17) i Biurze Spraw Lokalowych (ul. Matejki 50) lub na stronach internetowych BIP UMP (Zarządzenie nr 759/2018/P). Informacji telefonicznych udziela też Biuro Poznań Kontakt pod nr. telefonu 61 646 33 445.

Uwagi i zastrzeżenia do projektów list można zgłaszać w ciągu 30 dni od dnia ich podania do publicznej wiadomości, czyli do 30.11.2018 r. Po rozpatrzeniu uwag i zastrzeżeń ogłoszone zostaną ostateczne listy osób uprawnionych do uzyskania pomocy mieszkaniowej w 2019 r. Nastąpi to do końca 2018 r.

Autor: UMP

107 twórców rogali z certyfikatami

0
W 107 miejscach w Poznaniu i Wielkopolsce można wypiekać rogale świętomarcińskie. Tylu twórców posiada certyfikaty zaświadczające, że ich wypieki są zgodne z wszelkimi obowiązującymi ten wyrób normami.

– Przed nami 11 listopada. 100-lecie odzyskania niepodległości, imieniny jednej z głównych ulic w naszym mieście, ale przede wszystkim jedno z najsłodszych świąt w Poznaniu. Tego dnia nie ma co liczyć kalorii, tylko delektować się naszymi świętomarcińskimi rogalami – zachęcał Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Miasta Poznania.

Najlepsi poznańscy i wielkopolscy cukiernicy otrzymali certyfikaty, które pozwalają im produkować oryginalne rogale świętomarcińskie. Takimi zaświadczeniami może obecnie pochwalić się 107 wytwórców.

– Na początku wydawaliśmy certyfikaty co roku. Od dwóch lat, te zakłady które już wcześniej go otrzymały, dostają dokument ważny przez trzy lata. Gdyby jednak coś się wydarzyło, to certyfikat jest zabierany. Dzięki tym dokumentom i stałym recepturom łasuchy z całej Polski, i nie tylko, znów będą się zajadały naszymi rogalami – mówił Stanisław Butka, starszy Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu.

Z Wielkopolski z certyfikatem

Certyfikaty wydawane są na trzy lata, ale proces produkcji smakołyków kontrolowany jest częściej. Dlatego rogale mają zawsze taki sam doskonały smak. Dokument jest potwierdzeniem, że cukiernia może produkować chroniony geograficznie produkt, jakim jest rogal świętomarciński.

Po raz pierwszy certyfikaty przyznano 11 lat temu. Od 2008 roku tradycyjnie wypiekany poznański rogal świętomarciński jest „Produktem o Chronionej Nazwie Pochodzenia w Unii Europejskiej”. Tym samym trafił na prestiżową listę regionalnych produktów, które powstają z lokalnych surowców i według oryginalnych przepisów.

– To jeden z dwóch wyrobów z unijnym certyfikatem w Wielkopolsce. Drugim jest kiełbasa biała parzona – zaznaczał Jędrzej Solarski.

Rogale świętomarcińskie muszą spełniać jasno określone wymagania. Do ich wyrobu należy używać ciasta półfrancuskiego wypełnionego nadzieniem z białego maku, wanilii, mielonych daktyli lub fig, cukru, śmietany, rodzynek, masła i skórki pomarańczowej. Z kolei waga nie powinna przekroczyć 250 gramów.

– Receptura nie jest tajna. Każdy z producentów dostaje ją wraz z certyfikatem dla przypomnienia. Poza tym recepturę można też znaleźć na stronie Cechu – wyjaśniał Stanisław Butka.

Był znaczek, jest gra

Rok temu ukazał się okolicznościowy znaczek pocztowy z rogalem. W tym roku zadebiutowała z kolei poznańska edycja kultowej gry Monopoly, w której również znalazło się miejsce na rogale.

– Promocja Miasta Poznania to przede wszystkim dobre rzeczy, które się tutaj dzieją. Rogal jest tego najlepszym przykładem. Nie mogło go więc zabraknąć w Monopoly. Na każdym banknocie w grze jest on namalowany, więc wszyscy, którzy będą w nią grali, go zobaczą. Obecnie sprzedało się już ponad 10 tysięcy gier Monopoly Poznań – mówił Patryk Pawełczak, dyrektor Gabinetu Prezydenta, wręczając jedną z gier Stanisławowi Butce.

Tona tradycji

Mieszkańcy Wielkopolski każdego roku w listopadzie spożywają tony rogali świętomarcińskich. Tradycja wypiekania i jedzenia słynnych rogali sięga 1891 roku. Proboszcz parafii Św. Marcina, ks. Jana Lewickiego zaapelował do wiernych o pomoc. Poprosił, by wzorem świętego Marcina, zrobili coś dla biednych. Jako pierwszy na apel proboszcza zareagował poznański cukiernik Józef Melzer. Bogatsi mieszkańcy kupowali smakołyk, a biedniejsi otrzymywali go za darmo. Za uzyskane w ten sposób fundusze organizowano pomoc żywnościową na wigilię dla najuboższych mieszkańców Poznania. Zwyczaj wypieku w 1901 roku przejęło Stowarzyszenie Cukierników.

Rzemieślnicy zrzeszeni w Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu sprzedają w Dniu Świętego Marcina średnio 250 ton rogali, natomiast przez cały rok 500 ton, czyli około 2,5 miliona sztuk rogali.

Lista certyfikowanych cukierni dostępna jest tutaj.

Autor: UMP

Orkiestra Antraktowa Teatru Polskiego w Poznaniu szuka muzyków!

0
Chcesz dołączyć do zespołu? Grasz na instrumencie i masz ochotę wzmocnić swoje umiejętności? A może pragniesz wrócić do swojej dawno zapomnianej pasji?

Nic prostszego!

Prześlij do nas zgłoszenie (zawierające: imię, nazwisko, datę urodzenia, numer kontaktowy, adres e-mail oraz nazwę instrumentu, program przesłuchania, opcjonalnie – szkołę lub uczelnię muzyczną) na adres: [email protected], a my zaprosimy Cię na przesłuchanie, które odbędzie się 17 listopada 2018 roku o godz. 10.00!

Mile widziani absolwenci, studenci i uczniowie szkół muzycznych, a także wirtuozi amatorzy, porwani przez życiowe losy instrumentaliści oraz wszyscy inni marzący o orkiestrowym muzykowaniu!

Na przesłuchanie należy przygotować dowolny utwór solowy (czas trwania ok. 5 minut).
Więcej informacji pod numerem telefonu: +48 725 771 333.

***
Orkiestra Antraktowa Teatru Polskiego w Poznaniu powstała w 2016 roku z inicjatywy dyrektora artystycznego Macieja Nowaka we współpracy z jej obecnym dyrygentem – Adamem Domuratem. Głównym założeniem działalności Orkiestry jest współpraca zawodowych muzyków z amatorami. Jedynym kryterium, jakie musi spełniać członek orkiestry, to wielka miłość do muzyki oraz nienaganna umiejętność gry na instrumencie. To właśnie dzięki takiemu niecodziennemu połączeniu Orkiestra zawdzięcza swój wysoki poziom przy jednoczesnym charakterze społeczno-edukacyjnym. Do zadań Orkiestry należy przede wszystkim granie samodzielnych koncertów, ale także gra podczas spektakli oraz wszelkiego rodzaju działalność muzyczno-teatralna.

Adam Domurat (ur. 1991) – poznański dyrygent, pianista i kompozytor, absolwent Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu (klasa dyrygentury symfoniczno-operowej prof. Jerzego Salwarowskiego oraz fortepianu prof. Alicji Kledzik). Obecnie jest asystentem na wydziale instrumentalnym w klasie dra hab. Krzesimira Dębskiego na macierzystej uczelni. Od 2016 roku pełni funkcję kierownika muzycznego oraz dyrygenta Orkiestry Antraktowej Teatru Polskiego w Poznaniu. Jest także fundatorem oraz wiceprezesem zarządu fundacji „CoOperate Art” oraz dyrektorem artystycznym i dyrygentem działającej przy fundacji orkiestry CoOperate, z którą współpracuje od 2010 roku. Laureat licznych konkursów zarówno pianistycznych, jak i dyrygenckich. Na co dzień dyryguje orkiestrami w kraju i za granicą, występuje jako solista i kameralista, komponuje muzykę do filmów oraz utwory koncertowe, specjalizując się w muzyce symfonicznej.

Autor: Teatr Polski

Wielkie sprzątanie w centrum Poznania

0
Strażnik rejonowy Referatu Nowe Miasto doprowadził do uporządkowania zanieczyszczonej i zaniedbanej nieruchomości. Właściciel działki przyjechał ze Środy Śląskiej, a koszty samego porządkowania wyniosły ok. 1 100 zł.

Niezamieszkana prywatna działka, położona w bezpośrednim sąsiedztwie dworca autobusowego Rataje, od kilku lat wykorzystywana była przez bezdomnych. Brak nadzoru ze strony właściciela doprowadził do sporych zaniedbań – dawne pawilony handlowe zamieniły się w miejsca spotkań „amatorów tanich trunków”, wszędzie panował olbrzymi bałagan, a śmieci przykrywała warstwa wybujałego zielska.

Częste interwencje straży miejskiej i policji w okolicach dworca Rataje dotyczyły uciążliwości powodowanych przez bezdomnych – zaczepki, wulgarne słownictwo, czy widok osób pijanych, to najczęściej powtarzające się zgłoszenia.

Strażnik rejonowy postanowił doprowadzić do „likwidacji” miejsca spotkań bezdomnych poprzez uporządkowanie całego terenu. W tym celu funkcjonariusz nawiązał kontakt z właścicielem nieruchomości, mieszkańcem Środy Śląskiej, przedstawił stan faktyczny jaki ma miejsce i zaprosił go do Poznania, na spotkanie w terenie. To, co mężczyzna zobaczył na miejscu, przerosło jego wyobrażenie. Reakcja była natychmiastowa – pracownicy wynajętej firmy usunęli stare pawilony, posprzątali wszystkie śmieci i wykarczowali zarośla.

W ubiegłym roku strażnicy rejonowi przeprowadzili ponad 3 800 interwencji wobec osób odpowiedzialnych za utrzymanie czystości i porządku na terenie nieruchomości.

Autor: SM

Pożegnanie zasłużonych poznaniaków

0
Wybitni poznaniacy, którzy przez setki lat spoczywali na cmentarzach dawnej Kolegiaty św. Marii Magdaleny, zostaną w piątek pochowani w krypcie poznańskiej Fary. Uroczystościom pogrzebowym towarzyszyć będą dźwięki Requiem J. Paszkiewicza – mszy, która rozbrzmiewała niegdyś w największym kościele Poznania.

– To będzie wyjątkowa uroczystość – zapowiada Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – W ten sposób symbolicznie pożegnamy zasłużonych obywateli naszego miasta i oddamy należny im szacunek. W piątek złożymy w krypcie szczątki 120 osób, które zostały już przebadane przez antropologów. 

Szczątki poznaniaków pochowanych w dawnej Kolegiacie pw. św. Marii Magdaleny i na cmentarzu przy kościele zostały wydobyte w trakcie badań archeologicznych na placu Kolegiackim. Prowadzą je naukowcy z Instytutu Archeologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu pod kierunkiem prof. UAM, dr. hab. Marcina Ignaczaka.

– Szacujemy, że na terenie objętym naszymi badaniami znajduje się ok. 4 tysięcy pochówków – mówi prof. Marcin Ignaczak. – Najstarsze z nich datujemy na XIII wiek, najmłodsze na koniec XVIII w. To bardzo duży zbiór, nie w pełni jeszcze przebadany przez antropologów. Gdy prace zostaną zakończone, pochówki pomogą odpowiedzieć nam na wiele pytań dotyczących społeczności Poznania sprzed setek lat. Do tej pory ekshumowano szczątki ok. 1000 osób i to część z nich zostanie pochowana w Farze w najbliższy piątek.

By przygotować miejsca doczesnego spoczynku dla zmarłych, dzięki staraniom proboszcza Fary i Miejskiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu wyremontowana została jedna z krypt kościoła farnego. Wydobyte podczas prac archeologicznych szczątki zostaną w niej uroczyście pochowane w piątek, 9 listopada. Uroczystości pochówkowe poprzedzi msza żałobna, którą odprawi ks. kanonik Mateusz Misiak, prepozyt Kapituły Kolegiackiej Poznańskiej.

Podczas mszy będzie można usłyszeć Requiem J. Paszkiewicza. Utwór zostań prawdopodobnie napisany dla jednego z wybitnych mieszkańców Poznania, który spoczął w kryptach kolegiaty. Po latach odegrany zostanie ponownie podczas mszy pogrzebowej.

Kolegiata – największy kościół Poznania

Poznańska fara (a później kolegiata) pw. św. Marii Magdaleny była kościołem, który pojawił się w nowo lokowanym mieście jako jeden z centralnych i najważniejszych elementów życia religijnego i społecznego. Wzmianki źródłowe pozwalają datować jego powstanie na rok 1263, gdy pełnił on rolę kościoła miejskiego „w murach”. Dynamiczny rozwój miasta w wiekach średnich doprowadził do równie spektakularnej rozbudowy byłej świątyni, która już w końcu XV w. stała się najwyższym kościołem w Polsce – według zapisów Kroniki Wielkopolskiej hełm wieży wznosił się na wysokość 115 m.

Rola najważniejszej miejskiej świątyni, ugruntowana poprzez nadanie jej statusu kościoła kolegiackiego w końcu XV w., nie ograniczała się tylko do pełnienia funkcji religijnych i obrzędowych. Mury świątyni kryły nie tylko miejsca kultu, ale także nekropolię najznaczniejszych obywateli miasta i były odzwierciedleniem ambicji patrycjatu miejskiego, który w świątyni fundował kaplice i ołtarze, zasilając je w bogate wota. Szacuje się, że obecnie pod powierzchnią placu Kolegiackiego spoczywają prochy czterech tysięcy zmarłych.

Autor: UMP

Szkoła Podstawowa nr 23 zyskała Podwórko Talentów

0
Szkoła Podstawowa nr 23 wygrała w konkursie Nivea. W nagrodę w jej sąsiedztwie stanęło Podwórko Talentów. Wcześniej w szkole przeprowadzono już termomodernizację, wyremontowane zostały sale lekcyjne i sanitariaty. Dzięki zwycięstwu w Poznańskim Budżecie Obywatelskim przemianę przeszło też szkolne boisko.

Podwórko Talentów zostało podzielone na 3 strefy: sportową, naukową i artystyczną. Znalazły się tam takie zabawki, jak np. ścianka wspinaczkowa, urządzenie do ćwiczenia koordynacji, huśtawka bocianie gniazdo, rowerek, tablice muzyczne, teatrzyk czy ściana do nauki tabliczki mnożenie i alfabetu Morse’a. Aby wziąć udział w konkursie, dzieci musiały nagrać film, prezentujący ich talenty. Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 23 stanęli na wysokości zadania.

– Projekt Podwórek Talentów Nivea realizujemy od 5 lat. Tyle czasu czekaliśmy, aby Poznań wygrał w konkursie. Kiedy okazało się, że wasza szkoła jest na liście zwycięzców, nasza radość była równie duża jak Wasza – mówiła Małgorzata Sieczkowska, dyrektor marketingu Nivea Polska.

– Dziękuję firmie Nivea za to, że angażuje się w działania na rzecz przestrzeni publicznej, wspierając powstawanie placów zabaw dla dzieci i młodzieży. To jest pozytywny przykład działalności biznesowej – gdy firma nie koncentruje się wyłącznie na swojej pracy zawodowej, ale myśli również o celach społecznych – zauważył Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

– Badania pokazują, że dzieci i młodzież potrzebują zachęty, by spędzać czas na świeżym powietrzu. Mam nadzieje, że to podwórko będzie ciekawą alternatywą dla komputera i smartfona – mówiła Barbara Kuśnierczak, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 23. Podziękowała także władzom miasta i Wydziałowi Oświaty UMP za to, że w ciągu ostatnich dwóch lat szkoła przeszła gruntowną przemianę. – Czy nasza szkoła wygląda inaczej? – spytała uczniów. – Tak – chórem odpowiedziały dzieci.

W 2016 r. budynek Szkoły Podstawowej nr 23 został poddany termomodernizacji. W tym roku remont przeszły sale lekcyjne i sanitariaty. Projekt dotyczący SP 23 zwyciężył też w Poznańskim Budżecie Obywatelskim 2017. Dzięki temu powstało boisko wielofunkcyjne – do piłki nożnej, siatkówki i koszykówki oraz miejsce do wypoczynku.

– Szkoła Podstawowa nr 23 rzeczywiście była w ostatnich latach przedmiotem naszego dużego zainteresowania. Krok po kroku będziemy starali się realizować potrzeby kolejnych szkół i przedszkoli w naszym mieście. Zależy nam, aby warunki nauki dzieci i młodzieży były jak najlepsze, a warunki pracy nauczycieli jak najbardziej przyjazne – powiedział Mariusz Wiśniewski.

Autor: UMP

Nieskończenie Niepodległa?

0
Co zrobiliśmy przez ostatnie sto lat z naszą niepodległością? Co zrobić, by Polska była nieskończenie niepodległa? Na te i wiele innych pytań odpowie Zbigniew Gluza, dziennikarz, twórca Ośrodka Karta i działacz opozycji w rozmowie z Ewą Wójciak, aktorką Teatru Ósmego Dnia. Spotkanie odbędzie się 5 listopada.

„Gdy sto lat temu odzyskiwaliśmy niepodległość, nikt nie zastanawiał się nad tym, że kiedyś – w przyszłości, będzie należało te wszystkie czasy przypomnieć. Tamte wydarzenia, emocje, energię. Dlatego teraz, po stu latach…” wydawnictwo Karta oddaje w nasze dłonie bogato ilustrowaną, albumową publikację w pięknej szacie graficznej autorstwa Andrzeja Pągowskiego i Magdaleny Błazków.

Księga Stulecia Niepodległości prezentuje historię polskiego stulecia niepodległości 1918-2018. Głosami świadków historii poprowadzona jest w niej opowieść o 60 najważniejszych momentach ostatnich 10 dekad w kontekście kształtu niepodległości Polski. Równoległa opowieść wizualna ukazuje wybór najpiękniejszych i najciekawszych fotografii i elementów ikonograficznych z całego stulecia.

Wydanie księgi jest też pretekstem do zastanowienia się nad niepodległością jako taką i tym, czego potrzebujemy, żeby Polska była nieskończenie niepodległa. Historia uczy – a szczególnie nasza – że niepodległość nie jest dana raz na zawsze, nieważne, jak bardzo jesteśmy tego pewni tu i teraz. Jak uniknąć powtórki z najciemniejszych kart historii naszego kraju? Czy w ogóle jest to możliwe? Zbigniew Gluza i Ewa Wójciak spróbują odpowiedzieć na to pytanie.

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 19.00.

Lech gra fatalnie, Djurdjevic traci pracę

0
Lech Poznań przegrał na własnym stadionie z Lechią Gdańsk 0:1 po bramce Flavio Paixao po naprawdę żenującej grze. Z posadą trenera pierwszej drużyny „Kolejorza” pożegnał się Ivan Djurdjevic.

Po niedzielnym spotkaniu miało się wiele wyjaśnić. To, czy Ivan Djurdjevic będzie w stanie pozbierać swoją drużynę po kompromitacji w Pucharze Polski i wygrać z Lechią Gdańsk czy też to piłkarze postawią na Serbie krzyżyk.

Trener Lecha zdecydował się na kilka zmian w porównaniu z poprzednim meczem. W meczowej osiemnastce zabrakło krytykowanego przez kibiców Łukasza Trałki, do wyjściowej jedenastki wrócił Wasielewski oraz Jóźwiak kosztem kolejno Jevticia oraz Dioniego. Jeśli to miało przynieść efekt zaskoczenia, to Djurdjevic się na swoją niekorzyść pomylił. Lech od samego początku nie grał nic. Piłkarze „Kolejorza” nie mieli – prócz beznadziejnych dośrodkowań wprost na głowę obrońców Lechii – żadnego pomysłu, by pokonać Zlatana Alomerovicia. Za to Lechia Piotra Stokowca bardzo spokojnie realizowała swoje założenia, zdobywając pierwszego i jedynego gola w tym spotkaniu po ładnym podaniu Araka i jeszcze lepszym wykończeniu z pierwszej piłki Flavio Paixao.

Naprawdę ciężko cokolwiek pozytywnego pisać o tym, co wydarzyło się w niedzielny wieczór. Jak wspominaliśmy już w poprzednich tekstach – być kibicem Lecha w ostatnim czasie jest naprawdę ciężko. Nóż w plecy wbijany jest kilkukrotnie i to ze wszystkich stron. Po przegranym meczu Lech do pierwszej Lechii traci już osiem punktów i podium, na jeden mecz przed zakończeniem rundy jesiennej, ucieka. Co powiedział Ivan Djurdjevic na pomeczowej konferencji prasowej?

– Bardzo trudny moment dla nas. Przegrywamy z Lechią 0:1. Weszliśmy w mecz nerwowo, a rywal nie potrzebował zrobić dużo, żeby wygrać. Taka jest prawda. Przez większość czasu było widać niedokładne podania, dużo nerwowości w naszej grze. Spotkanie Pucharu Polski siedziało nam cały czas w głowach, presja jest wysoka. To trudny moment, z którego musimy wyjść. Dzisiaj graliśmy bez ikry. Lechia grała z kolei wyrachowanie, co było widać. Wiedzieliśmy, że to trudny mecz i musimy wygrać. Tak się nie stało. Straciliśmy bramkę z niczego, rywale czekali na nasze błędy. Rzuciliśmy się do ataku, chcieliśmy strzelić gola, ale się nie udało. Trzeba znaleźć rozwiązanie tej sytuacji i mocno pracować – czytamy na oficjalnej stronie „Kolejorza”.

W podobnym tonie Djurdjevic wypowiadał się już po meczu z Rakowem. Szansy na wyjście z sytuacji i dalszej pracy z tym zespołem już nie dostanie i przed ciężkim zadaniem wyciągnięcia Lecha Poznań z kryzysu stanie już nowy trener. Rozmowy z kandydatami trwają, a do czasu znalezienia odpowiedniej osoby, schedę po Djurdjeviciu przejmie Dariusz Żuraw.

W poniedziałek nie będzie wody w części Poznania

0
Aquanet poinformował, że w poniedziałek nastąpi przerwa w dostawie wody.

Informujemy, że w poniedziałek 5 listopada od godziny 8.00 do 17.00 nastąpi wyłączenie wody w Poznaniu przy ul. Sarmackiej 3,5q, 5f.

AQUANET SA przeprasza za utrudnienia wynikające z przerwy w dostawie wody i uprzejmie prosi mieszkańców o przygotowanie zapasów wody. Godzina włączenia wody jest szacunkowa i może ulec zmianie. Przerwa w dostawie wody wynika z prac prowadzonych przez firmę TERLAN tel. 785 010 023.

Kobiety a niepodległość, czyli herstoria zaczęła się w Poznaniu

0
Szmuglowały broń, brały udział w akcjach zbrojnych tak samo jak mężczyźni i tak samo jako oni były zsyłane na Sybir. Kobiety także walczyły o niepodległość, w sposób najbardziej dosłowny, chociaż o ich walce rzadko się pamięta. Dwie imprezy, które odbędą się z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, mają szansę to zmienić.

Pierwszą jest wystawa „Jeśli nie wiedziałeś, to teraz już wiesz”, którą od 9 listopada będzie można oglądać na Wolnym Dziedzińcu. Ekspozycja jest świadomym i zamierzonym uzupełnieniem wszystkich wydarzeń poświęconych niepodległości z okazji stulecia jej odzyskania przez Polskę. Bo w nich wszystkich udział i rola kobiet jest przedstawiany albo bardzo pobieżnie, jakby nie miał żadnego znaczenia – albo w ogóle pomijany. Ten brak postanowiła nadrobić autorka wystawy, Katarzyna Dworaczyk.

„Postaci/ sytuacje/ wydarzenia, które subiektywnie wybrałam dla tego projektu, wskazują patriotyczne modele, które reprezentowały kobiety przed i w czasach odzyskania niepodległości” – wyjaśnia na stronie wydarzenia. – „Kobiety szmuglowały broń, brały udział w akcjach zbrojnych, zostawały zsyłane na Sybir, w Sejmie przedstawiały pierwsze ustawy. Tworzyły państwo równoległe, kierowały młodzież na studia, organizowały tajne komplety, stowarzyszenia, pielęgnując ideę wolności”.

Migawkowy i jednocześnie faktograficzny sposób pokazania bardzo różnych wydarzeń i postaci, zarówno w czasie, jak i na mapie jest celowy, jak wyjaśnia autorka. Bo wystawa jest uzupełnieniem dla pozostałych wystaw, książek, wydarzeń i filmów, których autorki i autorzy świadomie lub nieświadomie nie przedstawiają roli kobiet. To dlatego wystawa nosi tytuł „Jeśli nie wiedziałaś/ wiedziałeś, to teraz już wiesz”. Będzie ją można oglądać na Wolnym Dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania do 31 grudnia.

Kobiety walczące o wolność i znane z historii pojawią się w mieście także… osobiście, i to 11 listopada, czyli w samo Święto Niepodległości. Częścią obchodów Imienin Ulicy Święty Marcin jest bowiem herstoryczny marsz poznańskich emancypantek.

„Sto lat temu kraj odzyskał niepodległość a kobiety w Polsce wywalczyły prawa wyborcze” – wyjaśniają ideę marszu jego organizatorki. – „Nie ma bowiem niepodległości bez praw i wolności obywatelek. Świętujcie z nami 100-lecie praw wyborczych kobiet”!

To właśnie poznanianki jako pierwsze w Polsce mogły cieszyć się biernymi i czynnymi prawami wyborczymi w praktyce. To tutaj po raz pierwszy w historii Polski w sejmie zasiadały kobiety!
Polski Sejm Dzielnicowy obradował w Poznaniu w dniach 3-5 grudnia 1918 r. Według oficjalnego spisu z 1918 r. na Sejm wybrano 1398 posłów, w tym aż 129 kobiet (9 proc. mandatów). Sejm Dzielnicowy był ważną manifestacją patriotyzmu w podzielonej Polsce, pokazał również jedność Polaków zaboru pruskiego, nowoczesne i demokratyczne sposoby obejmowania i sprawowania władzy oraz był istotnym krokiem ku Powstaniu Wielkopolskiemu.

W czasie obrad sejmu postulowano między innymi o utworzenie zjednoczonej, wolnej Polski – włączenie ziem pruskich do odradzającej się Polski na mocy konferencji pokojowej (nie powstania). Przyjęto nowy skład Naczelnej Rady Ludowej i jej Komisariat, które uzyskały pełną legalizację i uznanie Polaków ziem zaboru pruskiego. Przyjęto też uchwały dotyczące m.in. spraw socjalnych i oświatowych, a także utworzenia uniwersytetu w Poznaniu.

Poznańskie emancypantki w strojach z epoki wezmą udział w pochodzie Świętego Marcina, a do ich grupy może dołączyć każdy chętny. Niekoniecznie trzeba mieć pełny dziewiętnastowieczny kostium – wystarczą akcenty takie jak parasolka, kapelusz czy szal. Mile widziane są także osoby, które nie będą mieć stroju z epoki, ale za to chcą świętować stulecie uzyskania praw wyborczych dla kobiet.

Przypominamy, że w tym roku pochód wyruszy z terenu Międzynarodowych Targów Poznańskich i przejdzie ulicą Bukowską przez Rondo Kaponiera do sceny usytuowanej na Placu Mickiewicza.

Bieg Niepodległości po raz trzeci w Poznaniu

0
25 tysięcy biegaczek i biegaczy stanie na starcie kolejnego Biegu Niepodległości, który 11 listopada przemierzy Poznań. Uczestnicy imprezy będą mieli do pokonania dziesięciokilometrową trasę.

Bieg ma już kilkuletnią tradycję – prace nad organizacją tak dużego przedsięwzięcia rozpoczęły się już w 2014 roku.
– Uczczenie doniosłym wydarzeniem sportowym rocznicy jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski, wymagało dużych nakładów pracy i zaangażowania organizatorów, pozyskanych sponsorów oraz szeregu instytucji i osób współpracujących – wyjaśnia Artur Kujawiński, dyrektor sportowy Biegu Niepodległości. Wartym podkreślenia jest fakt, że od samego początku nowa inicjatywa była bardzo doceniana przez władze miasta, czego zwieńczeniem było objęcie honorowym patronatem Biegu Niepodległości przez Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania, w lutym 2015 roku.

W tym roku wystartuje już trzecia edycja imprezy. Bieg rozpocznie się o godzinie 11.11, a biegacze wystartują z al. Niepodległości, przy Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego – w tym samym miejscu znajduje się meta. Po wystartowaniu biegacze ulicą Przepadek dotrą do ulicy Kazimierza Pułaskiego, a dalej ul. Księcia Mieszka I, Alejami Solidarności, Murawą, Słowiańską Szelągowską i Winogradami dotrą do Al. Armii Poznań i Al. Niepodległości. Trasa specjalnie została zaplanowana tak, by jak najmniej utrudniać życie kierowcom, jednak mimo wszystko ci, którzy wybierają się 11 listopada swoimi autami na Winogrady, Sołacz czy Piątkowo, powinni wziąć poprawkę na tę imprezę.

Każdy zawodnik, który ukończy bieg, otrzyma medal pokryty dwudziestokaratowym złotem. Tegoroczne trofeum jest wyjątkowe, bowiem zostało zaprojektowane specjalnie na ten bieg przez Damiana Drąszkiewicza, by szczególnie upamiętnić setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę.

Dekoracja zwycięzców odbędzie się na scenie koncertowej CK Zamek podczas obchodów Imienin Ul. Święty Marcin.

biegniepodleglosci.pl. el

Rogale świętomarcińskie: po czym poznać prawdziwe?

0
Początek listopada to w Poznaniu tradycyjnie czas rogali świętomarcińskich. Jak jednak rozpoznać prawdziwy rogal? Co go różni od podrabianego? Oto nasza ściąga.

Na początek odrobina historii: dawno, dawno temu, gdy Święty Marcin, oczywiście na białym koniu, zawitał do Poznania, podejmowano go tu niezwykle uroczyście, a na trasę przejazdu znamienitego gościa wyszli wszyscy mieszkańcy osady. Traf chciał, że koń świętego w czasie przejazdu zgubił podkowę. Podniósł ją miejscowy piekarz i postanowił, że – na pamiątkę tego wyjątkowego dnia – upiecze na święto ciastka w kształcie tej właśnie podkowy. A ponieważ Poznań był już wtedy zamożnym miastem, w nadzieniu znalazły się wszystkie smakołyki, jakie wówczas znano. Nic więc dziwnego, że ciastka cieszyły się ogromnym powodzeniem, a sprytny piekarz szybko się wzbogacił. Jednak podobno zawsze pamiętał, dzięki komu osiągnął ten dobrobyt i co roku piekąc rogale na 11 listopada, część wypieków przeznaczał dla ubogich, dzieląc się z nimi tym bogactwem, tak jak Marcin podzielił się płaszczem z ubogim.

Tyle legenda. A udokumentowana tradycja wypieku rogali świętomarcińskich sięga 1891 roku. Tego roku przed dniem Świętego Marcina proboszcz parafii pod wezwaniem tego świętego, ks. Jan Lewicki, zaapelował do wiernych, aby – wzorem patrona – zrobili coś dla biednych. Józef Melzer, jeden z poznańskich cukierników, odpowiadając na apel proboszcza, upiekł trzy blachy rogali i przyniósł pod kościół. W następnych latach dołączyli do niego inni, aby każdy mógł w ten dzień najeść się do syta. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk, a biedni otrzymywali go za darmo.

W 1901 roku organizację akcji przejęło poznańskie Stowarzyszenie Cukierników, po I wojnie światowej do tradycji obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Rączyński, natomiast tuż po II wojnie światowej przed zapomnieniem rogala uratował Zygmunt Wasiński. Tak tradycja wypiekania rogali świętomarcińskich na dzień 11 listopada przetrwała do dziś.

Od 19 listopada 2008 r. tradycyjnie wypiekany poznański rogal świętomarciński może poszczycić się unijnym znakiem geograficznym, od tego momentu weszło bowiem w życie unijne rozporządzenie nadające rogalowi certyfikat „Produktu o Chronionej Nazwie Pochodzenia w Unii Europejskiej”. Tym samym trafił na prestiżową listę regionalnych specjałów, które powstają z lokalnych surowców, według oryginalnych przepisów i zgodnie z ekologią.

Dla zachowania wyjątkowego i niepowtarzalnego smaku rogali świętomarcińskich poznańscy cukiernicy i piekarze poddają je procesowi potwierdzania ich jakości. Aby cukiernia mogła określać swoje rogale mianem „Rogala Świętomarcińskiego”, musi otrzymać Potwierdzenie Prawa do wytwarzania Produktu Regionalnego chronionego Prawem Unii Europejskiej (uzyskać numerowane Świadectwo Jakości Handlowej), posiada prawo do posługiwania się europejską marką Produktu Regionalnego. Oryginalnych rogali szukać należy więc w miejscach, które uzyskały takie prawo i posiadają tego symboliczne potwierdzenie.

Certyfikaty wydawane są na trzy lata, ale proces produkcji smakołyków kontrolowany jest co roku. Dlatego rogale z certyfikatem są gwarancją zgodności z recepturą, chociaż, oczywiście, każda cukiernia dodaje tu coś swojego i każdy z koneserów ma swoją ulubioną, w której rogale jego zdaniem smakują najlepiej.

W praktyce oznacza to, że prawdziwy rogal świętomarciński jest wypiekany tylko w Poznaniu i w wyznaczonych powiatach Wielkopolski. Poza tym rejonem nikt nie może używać tej nazwy. Prawdziwy rogal jest wypiekany z ciasta półfrancuskiego, nadzienie musi być z białego maku, a na wierzchu rogala – orzechowa posypka. Mogą to być orzechy arachidowe, chociaż najlepiej, gdyby były włoskie albo laskowe. Ważna jest też nazwa: prawdziwy rogal to rogal świętomarciński. Rogale „marcińskie”, „Świętego Marcina” czy innego tego rodzaju mogą być smaczne, ale na pewno nie są prawdziwymi rogalami świętomarcińskimi. I warto o tym pamiętać, bo przysmak z certyfikatem jest drogi, ze względu na kosztowne składniki, z których się go piecze. Rogale podrabiane często kosztują tyle samo, ale składniki, z których je upieczono, już nie są tej jakości, co w oryginale.

W Poznaniu są one nieodłącznym elementem obchodów dnia św. Marcina, chociaż obecnie można je kupić przez cały rok. Rogale trafiają też od Warszawy i wielu innych miast Polski, a kiedy nawet zawędrowały dzięki poznaniakom, oczywiście – aż do Wietnamu!

A oto przepis na rogale świętomarcińskie udostępniony na oficjalnej stronie maista Poznania:

CIASTO

1 kg mąki pszennej
6 jaj
0,5 kostki masła
2 łyżki cukru
50 g drożdży
1 szklanka mleka

MASA

1,5 szklanki cukru pudru
200 g migdałów i orzechów
100 g białego maku
śmietana

Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości mleka. Jajka utrzeć z cukrem i połączyć ze stopionym masłem. Nie przerywając ubijania, dodawać porcjami przesianą mąkę, mleko oraz wcześniej przygotowane drożdże. Ciasto wyrabiać do chwili, gdy zaczną pokazywać się pęcherzyki i wtedy pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Migdały, orzechy i mak zaparzyć, zemleć, utrzeć z cukrem i śmietaną aż do uzyskania gęstej masy. Wyrośnięte ciasto rozwałkować i pokroić na kwadraty. Na każdy z nich nałożyć porcję wcześniej przygotowanej masy, uformować rogaliki i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Wstawić do gorącego piekarnika i piec w temp. 220-250 stopni na złoty kolor.

UMP, el

„Przemilczane” – spotkanie autorskie z Joanną Ostrowską

0

Teatr Polski w Poznaniu zaprasza 5 listopada do Malarni na spotkanie z dr Joanną Ostrowską, poświęcone jej książce „Przemilczane. Seksualna praca przymusowa w czasie II wojny światowej”.

Publikacja jest pierwszą w Polsce książką poświęconą w całości przemocy seksualnej w okresie wojny.

– Seksualna praca przymusowa w nazistowskim burdelu nadal pozostaje w sferze tabu. Przemilczane jest samo istnienie systemu kontrolowanego nierządu. Przemilczane są jego ofiary. Przemilczany jest też okres powojenny – czas, w którym zmuszane do prostytucji kobiety oskarżano o kolaborację i którym publicznie golono głowy – mówi o swojej książce autorka.

– Mikrobiografie bohaterek tej książki pozostaną niedokończone. Mało która pozostawiła świadectwo, nikt też nie zadbał o to, aby opowiedziały o swojej przeszłości – dodaje Zofia Kotecka z Wydawnictwa Marginesy, wydawcy książki „Przemilczane”. – Dotychczas nie było „odpowiedniego” momentu. Nadal ofiary przemocy seksualnej to „nieistotne wątki”. Joanna Ostrowska wypełnia tę lukę.

„Autorka, przełamując wielkie trudności, pokazuje, że zorganizowana prostytucja była fragmentem hitlerowskiej machiny prowadzenia walki i panowania nad podbitymi krajami” – napisał prof. Marcin Kula. – „Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (!) w środku wojny (!) zajmowało się domami publicznymi, prezerwatywami i tak dalej. Hitler chciał (i był w stanie) zorganizować wszystko. Jego system był połączeniem obsesji seksualnej ze zmodernizowaną, nowoczesną biurokracją”.

Książkę będzie można kupić w promocyjnej cenie podczas spotkania. Rozmowę poprowadzi Mike Urbaniak. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 19.00. Bilety w cenie 5 zł do nabycia w kasie teatru oraz w serwisie Bilety24.

Joanna Ostrowska – historyczka, judaistka. Ukończyła studia w Instytucie Sztuk Audiowizualnych oraz w Katedrze Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i gender studies na Uniwersytecie Warszawskim. Wykładała na UJ, UW i na UAM, w Polskiej Akademii Nauk oraz na Żydowskim Uniwersytecie Otwartym. Zajmuje się m.in. zjawiskiem przemocy seksualnej w czasie II wojny światowej i zapomnianymi ofiarami nazizmu. Współautorka książek: „Auschwitz i Holokaust. Dylematy i wyzwania polskiej edukacji” (2008), „Kino polskie 1989–2009. Historia krytyczna” (2010), „Kobiety wobec Holokaustu. Historia znacznie później opowiedziana” (2011). Redaktorka merytoryczna i inicjatorka wydania polskich tłumaczeń świadectw – „Mężczyźni z różowym trójkątem” Heinza Hegera (2016) i „Cholernie mocna miłość” Lutza van Dijka (2017).

Szkoła na Podolanach będzie większa

0
Ogłoszono przetarg na projekt rozbudowy Szkoły Podstawowej nr 62 przy ul. Druskienickiej. Oprócz powiększenia budynku powstaną też nowe pomieszczenia, w których mieścić się będzie filia Biblioteki Raczyńskich.

Budynek szkoły został zbudowany w latach 80. ubiegłego wieku. Później dobudowany został pawilon przedszkolny. Rosnące potrzeby lokalowe szkoły to efekt dynamicznego rozwoju osiedla Podolany i powstających w okolicy nowych domów i osiedli mieszkaniowych. Szkole potrzeba nowych sal oraz auli odpowiedniej do wielkości placówki. Ważny jest również komfort i bezpieczeństwo uczniów i przedszkolaków.

Projekt budowlano-wykonawczy ma powstać w oparciu o koncepcję rozbudowy szkoły opracowaną przez Śniadek+Śniadek Architekci. Zakłada ona m.in. budowę samodzielnego pawilonu szkolnego (budynek B), który ze względu na ograniczenie terenu wynikające z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego zapewni potrzebną szkole dodatkową przestrzeń. Pawilon położony będzie na wprost nowego wejścia do głównego budynku szkoły. Pomiędzy zaplanowano ciekawą urbanistycznie przestrzeń szkolnego placu-dziedzińca z zielenią oraz drewnianymi tarasami służącymi rekreacji.

W pawilonie przewidziano wielofunkcyjną aulę, 3 sale spotkań oraz czasową przestrzeń dla przedszkola na czas budowy, w której docelowo znajdować się będzie filia Biblioteki Raczyńskich, działająca obecnie w podziemiu szkoły. Budynek uzupełniono o niezbędne pomieszczenia zaplecza sanitarnego i technicznego.

W ramach inwestycji rozbudowany zostanie obecny budynek szkoły. Nadbudowane zostaną kondygnacje nad parterową częścią budynku istniejącej szkoły, w którym mieści się obecnie przedszkole. Rozbudowa w kierunku południowym zapewni 12 dodatkowych sal lekcyjnych z niezbędną komunikacją i zapleczem socjalnym na 1 i 2 piętrze. Na rozbudowanym parterze powstanie dodatkowa przestrzeń dla przedszkola, gdzie będzie dodatkowa sala dla 25 dzieci, gabinet psychologa, zmywalnia, toaleta i gabinet dyrektora z sekretariatem.

Szkoła zyska także nowe, główne wejście z poziomu parteru z przestronną klatką schodową łączącą nadziemne kondygnacje budynku, dyżurką i windą. Takie rozwiązanie zapewni wygodny dostęp do budynku wszystkim osobom, także starszym, niepełnosprawnym czy poruszającym się z wózkami lub małymi dziećmi.

Ze względów organizacyjnych zakładane prace mają zostać podzielone na etapy. W ramach pierwszego wybudowany zostanie pawilon (budynek B). Po jego zbudowaniu przeniesie się do niego przedszkole. Pomieszczenia mają być wykonane tak, by zapewnić minimalne koszty demontażu ścian i przystosowania obiektu do potrzeb filii Biblioteki Raczyńskich. W drugim etapie nastąpi nadbudowa i rozbudowa istniejącego budynku szkolnego.

Autor: UMP

Mecz ostatniej szansy

0
– Kadra na mecz z Lechią będzie wyglądała inaczej, niż we wtorek. Uważam, że jeżeli ktoś robi coś źle, to musi wziąć za to odpowiedzialność, również po ostatnim gwizdku. Tak samo zresztą, jak ja jestem odpowiedzialny za dobro zespołu. Razem musimy znaleźć rozwiązanie kryzysu, w który wpadliśmy – powiedział Ivan Djurdjevic na konferencji prasowej przed niedzielnym meczem z Lechią Gdańsk.

Obecna sytuacja w Lechu jest bardzo zła i to pod wieloma względami – kadrowymi, mentalnymi i kibicowskimi. Pierwszą i drugą w jakiś sposób da się odbudować, kiedyś wreszcie „Kolejorz” wyjdzie z tego dołka, ale zatraconego zaufania sympatyka tak łatwo odzyskać się już nie da. Już wysoka porażka z Pogonią pokazała, że dzieje się coś niedobrego. Wcześniejsze zrywy i zwycięstwa zamazywały faktyczny obraz wewnętrzny drużyny. Kompromitacja i odpadnięcie w 1/16 Pucharu Polski z o wiele niżej notowanym rywalem przelała czarę goryczy. Można dojść do jednego, ale to krótkiego wniosku – ciężkie jest życie kibica Lecha w ostatnich latach. Trzeba to głośno i wyraźnie podkreślić: „Kolejorz” przegrał wszystko, co było możliwe do wygrania od roku 2015, kiedy to zdobywał mistrzostwo Polski. Wszystko padało łupem Legii Warszawa, zaś Lech próbował dotrzymywać jej kroku w walce o trofea, to jednak na końcu zazwyczaj przegrywał nie tylko z „Wojskowymi”, ale też z Jagiellonią Białystok, która ma znacznie mniejszy budżet od tych dwóch klubów. To ją można stawiać za wzór zdrowego budowania zespołu.

W Lechu jest w porządku, jeśli mowa o szkoleniu młodzieży, a kiedy chodzi o pierwszą drużynę – w naszym mniemaniu, jest duży chaos. Jednego lata ściągano samych Polaków, innej zimy wzmacniano zespół piłkarzami „charakternymi” – ściągając między innymi Nickiego Bille czy Vladimira Volkova. Totalnie absurdalnym pomysłem było kontraktowanie Piotra Tomasika z Jagiellonii Białystok na lewą stronę obrony, mając przecież w zanadrzu młodego Tymoteusza Puchacza, któremu zamiast dać wreszcie szansę, po raz kolejny wypożyczono do pierwszej ligi.

Podejmowano złe decyzje raz za razem, więc nie trudno sobie wyobrazić, że w końcu Lech będzie znajdzie się w takiej sytuacji, jak jest teraz. Głośno mówi się przecież o sześciu, może nawet siedmiu piłkarzach z szerokiej kadry „Kolejorza”, których zimą lub ewentualnie latem może już w Poznaniu nie być. Wejdźmy teraz w rolę takiego piłkarza. Posiadasz rok umowy, szef mówi  o tym, że za rok zostaniesz zwolniony, no to co robisz w takiej perspektywie? Spada motywacja do pracy, obniżasz swoje loty, bo w sumie dlaczego masz się wysilać, jak i tak zaraz cię tu nie będzie?

Najbliższe spotkanie z Lechią Gdańsk, zależnie od wyniku, wiele nam pokaże. Już w poniedziałek dowiemy się, czy piłkarze „Kolejorza” chcą za swój klub i de facto za trenera walczyć czy już na niczym im nie zależy. Początek meczu na stadionie w Poznaniu o godzinie 18:00.

Wypowiedź: Lechpoznan.pl

 

Szlak Pozytywistyczny

0
W Poznaniu działa już szlak Królewsko-Cesarski. Miejska Pracownia Urbanistyczna proponuje, aby w ramach wizji zagospodarowania Wolnych Torów pojawiła się kolejna atrakcja turystyczna – Szlak Pozytywistyczny.

Nowa trasa turystyczna nawiązuje do motywu pracy organicznej. Pozwoli wyeksponować miejsca związane z rozwojem przemysłowym XIX-wiecznego Poznania. Szlak prowadzić będzie przez historyczne dzielnice miasta. Na jego trasie pojawiają się głównie obiekty poprzemysłowe, takie jak: Modena, dawna zajezdnia MPK, Stary Browar, Gazownia, Rzeźnia czy Elektrociepłownia Garbary.

Przebieg szlaku ma także wzmocnić rangę rynków: Jeżyckiego, Łazarskiego, Wildeckiego i Bernardyńskiego oraz ożywić ulice: Kraszewskiego, Głogowską, Górna Wilda i Garbary.

Długość nowego traktu wynosi około 8 kilometrów. Trasę można przejść pieszo lub skorzystać z dwóch kółek, np. z Poznańskiego Roweru Miejskiego, którego kilka stacji znajduje się w pobliżu.

Aby móc w pełni zrealizować planowaną trasę, zachowując jej ciągłość, niezbędna jest realizacja zielonej kładki nad torami kolejowymi, łączącej Wildę i Łazarz. Takie rozwiązanie zaproponowane zostało w projekcie nowej dzielnicy Wolne Tory.

Kolejną atrakcją na trasie Szlaku Pozytywistycznego mogłaby stać się m.in. dawna hala napraw parowozów o konstrukcji nitowej, która znajduje się na terenie Wolnych Torów. Podczas procesu projektowego, jednym z pomysłów na zaadaptowanie tego budynku pod nową funkcję było stworzenie w jej wnętrzu muzeum nauki i techniki NIT.

Autor: UMP

Policjanci zatrzymali 10 nietrzeźwych kierowców

0
Pierwsze dni listopada charakteryzują się szczególnie dużym natężeniem ruchu na głównych ciągach komunikacyjnych miasta Poznania i powiatu poznańskiego.

W rejonach cmentarzy oraz na drogach dojazdowych do nekropolii, duże natężenie ruchu skutkować może wzrostem zagrożeń bezpieczeństwa oraz zakłócić płynności ruchu. Jak co roku funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu pełnią służbę na drogach dojazdowych i w okolicach cmentarzy.

Głównym celem działań jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu drogowego i pomoc, z uwagi na zmiany w organizacji ruchu, w dotarciu na cmentarz. Funkcjonariusze sprawdzali trzeźwość kierujących, stan techniczny pojazdów, jak również korzystanie z elementów odblaskowych przez pieszych uczestników dróg.

Działania pokazują, że nie wszyscy kierujący pamiętają o respektowaniu obowiązujących przepisów. Od 31 października do 2 listopada, policjanci ruchu drogowego zatrzymali 10 nietrzeźwych kierujących. Tylko wczoraj, policjanci poznańskiej drogówki zatrzymali 7 kierowców, którzy wsiedli za kółko pod wpływem alkoholu.

Z uwagi na rażące naruszenia przepisów, w ramach powyższych działań na terenie miasta Poznania i powiatu poznańskiego, funkcjonariusze ruchu drogowego prowadzili działania profilaktyczno – edukacyjne ,,Nie zabijaj”. Podczas prowadzonych kontroli przeprowadzali rozmowy w zakresie bezpiecznego korzystania i poruszania się po drogach, przestrzegania przepisów dotyczących poruszania się z dopuszczalna prędkością jazdy, obowiązku korzystania z pasów bezpieczeństwa i urządzeń do przewozu dzieci. Zwracali uwagę na konsekwencje jakie mogą wynikać z rozproszenia uwagi podczas kierowania pojazdem, np. korzystania z telefonów komórkowych, zabezpieczenie przewożonego bagażu, dostosowanie prędkości do warunków ruchu.

Autor: KMP