Lech gra fatalnie, Djurdjevic traci pracę

Lech Poznań przegrał na własnym stadionie z Lechią Gdańsk 0:1 po bramce Flavio Paixao po naprawdę żenującej grze. Z posadą trenera pierwszej drużyny “Kolejorza” pożegnał się Ivan Djurdjevic.

Po niedzielnym spotkaniu miało się wiele wyjaśnić. To, czy Ivan Djurdjevic będzie w stanie pozbierać swoją drużynę po kompromitacji w Pucharze Polski i wygrać z Lechią Gdańsk czy też to piłkarze postawią na Serbie krzyżyk.

Trener Lecha zdecydował się na kilka zmian w porównaniu z poprzednim meczem. W meczowej osiemnastce zabrakło krytykowanego przez kibiców Łukasza Trałki, do wyjściowej jedenastki wrócił Wasielewski oraz Jóźwiak kosztem kolejno Jevticia oraz Dioniego. Jeśli to miało przynieść efekt zaskoczenia, to Djurdjevic się na swoją niekorzyść pomylił. Lech od samego początku nie grał nic. Piłkarze “Kolejorza” nie mieli – prócz beznadziejnych dośrodkowań wprost na głowę obrońców Lechii – żadnego pomysłu, by pokonać Zlatana Alomerovicia. Za to Lechia Piotra Stokowca bardzo spokojnie realizowała swoje założenia, zdobywając pierwszego i jedynego gola w tym spotkaniu po ładnym podaniu Araka i jeszcze lepszym wykończeniu z pierwszej piłki Flavio Paixao.

Naprawdę ciężko cokolwiek pozytywnego pisać o tym, co wydarzyło się w niedzielny wieczór. Jak wspominaliśmy już w poprzednich tekstach – być kibicem Lecha w ostatnim czasie jest naprawdę ciężko. Nóż w plecy wbijany jest kilkukrotnie i to ze wszystkich stron. Po przegranym meczu Lech do pierwszej Lechii traci już osiem punktów i podium, na jeden mecz przed zakończeniem rundy jesiennej, ucieka. Co powiedział Ivan Djurdjevic na pomeczowej konferencji prasowej?

– Bardzo trudny moment dla nas. Przegrywamy z Lechią 0:1. Weszliśmy w mecz nerwowo, a rywal nie potrzebował zrobić dużo, żeby wygrać. Taka jest prawda. Przez większość czasu było widać niedokładne podania, dużo nerwowości w naszej grze. Spotkanie Pucharu Polski siedziało nam cały czas w głowach, presja jest wysoka. To trudny moment, z którego musimy wyjść. Dzisiaj graliśmy bez ikry. Lechia grała z kolei wyrachowanie, co było widać. Wiedzieliśmy, że to trudny mecz i musimy wygrać. Tak się nie stało. Straciliśmy bramkę z niczego, rywale czekali na nasze błędy. Rzuciliśmy się do ataku, chcieliśmy strzelić gola, ale się nie udało. Trzeba znaleźć rozwiązanie tej sytuacji i mocno pracować – czytamy na oficjalnej stronie “Kolejorza”.

W podobnym tonie Djurdjevic wypowiadał się już po meczu z Rakowem. Szansy na wyjście z sytuacji i dalszej pracy z tym zespołem już nie dostanie i przed ciężkim zadaniem wyciągnięcia Lecha Poznań z kryzysu stanie już nowy trener. Rozmowy z kandydatami trwają, a do czasu znalezienia odpowiedniej osoby, schedę po Djurdjeviciu przejmie Dariusz Żuraw.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o