Strona główna Blog Strona 2244

Poznań: Nowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Jeżyc

0
Podczas wtorkowej sesji radni przyjęli miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla części Jeżyc – chodzi m.in. o teren, na którym ma powstać nowe osiedle. Plan ochroni znajdujące się tam zabytki i zieleń.

Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Jeżyce-Północ – część C” w Poznaniu obejmuje obszar liczący niemal 17 ha. Jego granice wyznaczają: od północy ul. św. Wawrzyńca, od wschodu ul. Kościelna, od południa ul. J. H. Dąbrowskiego. Od zachodu granica biegnie poprzez tereny produkcyjno-magazynowe, obejmując zakłady dawnej „Goplany”.

Większość tego terenu jest już zabudowana, ale tereny poprodukcyjne to miejsce, w których ma powstać nowa zabudowa mieszkaniowa. Plan wprowadza w tej części funkcję mieszkaniową wielorodzinną lub usługową oraz nowy układ dróg. Zabudowa będzie mieć kwartałowy układ – taki, jaki obecnie dominuje na Jeżycach.

Zabytki pod ochroną

Projekt planu chroni wszystkie budynki zabytkowe i obszary cenne kulturowo. Ustala ochronę konserwatorską dla układu ulic, zapewnia zachowanie fragmentów zwartej, pierzejowej zabudowy mieszkalnej ulic Dąbrowskiego, Kościelnej i św. Wawrzyńca oraz jej uzupełnienie domami, których gabaryty i wysokość odpowiadają istniejącej zabudowie. Dopuszcza przebudowy, ale pod warunkiem utrzymania artykulacji elewacji budynków, formy dachu i detali architektonicznych.

Zawarte w planie ustalenia regulują też kwestie krajobrazowe: od kubatury zabudowy po drobne elementy, takie jak urządzenia reklamowe, szyldy, tablice lokalizacyjne, słupy ogłoszeniowe, ogrodzenia.

Plan określa maksymalną powierzchnię i intensywność zabudowy działek budowlanych, maksymalną wysokość budynków i minimalną powierzchnię biologicznie czynną. Wyznacza również drogi publiczne oraz wewnętrzne, tereny zieleni czy infrastruktury technicznej.

Zielono i w zgodzie ze środowiskiem

W dokumencie zadbano też o środowisko: ustalono m.in. zakaz stosowania pieców i trzonów kuchennych na paliwa stałe w przypadku stosowania indywidualnych systemów grzewczych oraz zakaz lokalizacji przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko.

Obowiązkowo zachowany będzie obsadzony krzewami teren przed kościołem, na wysokości ul. Kościelnej nr 3. Zadbano też o obowiązek ochrony drzew – jeśli będą one kolidowały z planowaną infrastrukturą lub zabudową, będzie trzeba je przesadzić lub nasadzić nowe.

W dokumencie przyjęto wymóg lokalizacji ścieżek i pasów rowerowych i wykorzystanie istniejącego potencjału komunikacji zbiorowej (tramwaj, autobus oraz docelowo kolej). Ruch samochodowy ma zostać uspokojony, a priorytetem będzie zbiorowy transport publiczny w ulicach H. Dąbrowskiego i Kościelnej. Ograniczono liczbę miejsc postojowych na terenie zieleni, za to ustalono możliwość parkowania na parkingach podziemnych pod budynkami.

Plan powstał po konsultacjach społecznych. Jeszcze w czasie jego opracowywania zorganizowano dwa otwarte spotkania, na których poznaniacy podkreślili konieczność ochrony i uzupełnienia zieleni. Prosili też o przedogródki – co zostało uwzględnione w ostatecznym dokumencie.

Ustalenia miejscowego planu były konsultowane z Radą Osiedla Jeżyce, która wyraziła pozytywną opinię o dokumencie. Wszystkie zgłaszane kwestie oraz otrzymane opinie, wnioski i uwagi były brane pod uwagę i dokładnie analizowane. Projektanci spotykali się z mieszkańcami i konfrontowali zapisy planistyczne ze zgłoszonymi przez nich sugestiami.

W marcu 2018 r. plan został po raz pierwszy wyłożony do publicznego wglądu, po czym odbyła się publiczna dyskusja. Po raz drugi plan wyłożono na przełomie czerwca i lipca, a po raz trzeci – w październiku. Część uwag została uwzględniona.

Zapisy planu realizują również wniosek społeczny Stowarzyszenia Piękne Jeżyce, w którym zaproponowano zabudowę wielofunkcyjną, mieszaną, czyli połączenie mieszkań z częścią usługową i handlową na parterze – ale bez handlu wielkopowierzchniowego.

Autor: UMP

Chwiałka Hockey Team z pucharem Ziemi Lubuskiej

0
W Gorzowie Wielkopolskim o Puchar Ziemi Lubuskiej im. Edmunda Wadzyńskiego walczyły trzy zespoły. Ostatecznie to poznański zespół zdobył trofeum!

Hokeiści Chwiałka Hockey Team najpierw pokonali BTH Bydgoszcz 11:6, a następnie rozgromili Stilon Gorzów 10:3. W trzecim meczu zawodnicy z Bydgoszczy pokonali zespół z Gorzowa 10:1.

BTH Bydgoszcz – Chwiałka Hockey Team 6:11 (3:4,1:3,2:4)
Michał Skitek – Sebastian Drygas, Jacek Pieszyk, Tomasz Bierwagen, Łukasz Jagielski, Witold Świerczek, Piotr Marciniec, Leszek Górecki, Jacek Cukierski, Maksim Tsitok, Tomasz Koćmierowski, Mikołaj Hirsch, Dawid Smolich

Bramki:
5 Maksim Tsitok
3 Dawid Smolich
2 Leszek Górecki
1 Łukasz Jagielski

Stilon Gorzów – Chwiałka Hockey Team 3:10 (0:3,1:3,1:4)
Michał Skitek – Sebastian Drygas, Jacek Pieszyk, Tomasz Bierwagen, Łukasz Jagielski, Witold Świerczek, Piotr Marciniec, Leszek Górecki, Jacek Cukierski, Maksim Tsitok, Tomasz Koćmierowski, Mikołaj Hirsch, Dawid Smolich

Bramki:
3 Piotr Marciniec
2 Maksim Tsitok
1 Dawid Smolich
1 Leszek Górecki
1 Łukasz Jagielski
1 Jacek Cukierski
1 Witold Świerczek

Skarb w Collegium Martineum

0
Największy w tej części Europy zbiór masoników znajduje się na UAM. Ponad 80 tysięcy woluminów z grzbietami przeważnie w kolorze niebieskim – bardzo ważnym w masonerii, zajmuje pomieszczenie dawnej czytelni na parterze Collegium Martineum przy ulicy Św. Marcin 78.

Są wśród nich wydawnicze perełki: – Dysponujemy prawdziwym skarbem – pierwszym wydaniem Konstytucji Andersona z 1723 roku, uważanej za księgę kanoniczną prawa wolnomularskiego – mówi Aleksander Gniot, kustosz w dziale zbiorów specjalnych Biblioteki Uniwersyteckiej.

Zbiory w 1949 roku przywędrowały do Poznania ze Sławy Śląskiej. Gromadzone wcześniej na rozkaz Heinricha Himmlera, gdy zaistniała obawa alianckich bombardowań trafiły z Berlina do Czech i właśnie do Sławy Śląskiej. Tam uszły uwadze Armii Czerwonej.

Wśród zbiorów są także m.in. Ustawa konstytucyjna Wolnomularstwa Polskiego, statuty wolnomularskich stowarzyszeń charytatywnych i kulturalnych, symbole czy artefakty z poszczególnych lóż oraz ślady poznańskie i wielkopolskie – fartuszki masońskie, szpady, cyrkle, węgielnice. Najstarszym zachowanym drukiem masonerii poznańskiej jest leszczyński zbiór mów pochwalnych na cześć króla Stanisław Augusta Poniatowskiego i Szczęsnego Potockiego z 1788 roku.

– Do niedawna zbiór znajdował się w pałacu w Ciążeniu, przez co prace nad jego opracowaniem były ograniczone. Dlatego też część księgozbioru jest nadal nie zidentyfikowana. Cały czas trwają prace porządkowe i katalogowe, podczas których znajdowane są unikalne dokumenty lożowe, stare druki i odręczne zapiski. Wszystko wskazuje na to, że ta unikalna kolekcja zaskoczy nas jeszcze niejednym odkryciem – mówi kustosz.

Bogaty zbiór ma mocno ograniczoną dostępność. Aktualnie korzystanie z woluminów odbywa się na zasadach obowiązujących w regulaminie Biblioteki Uniwersyteckiej (konieczne jest m.in. dokonanie zamówienia). Zmienić to mogłaby jego digitalizacja, jednak koszty takiego przedsięwzięcia są wysokie. Trwa rozpoznawanie możliwości grantowych w zakresie cyfryzacji i upowszechnienia skarbów z Collegium Martineum.

Autor: UAM Fot. Adrian Wykrota

Poznań: „Smog wspólna sprawa” – spotkanie z ekspertami

0
Chcesz wymienić piec na bardziej ekologiczny? Możesz skorzystać z dofinansowania. O tym, jak to zrobić, będą mówić eksperci podczas spotkania „Smog wspólna sprawa”, które odbędzie się w środę, w Szkole Podstawowej nr 57, przy ul. Leśnowolskiej. Akcja na Smochowicach ma charakter pilotażowy. Niewykluczone, że spotkania będą kontynuowane także na innych poznańskich osiedlach. Wszystko zależy od zainteresowania.

To od nas zależy jakość powietrza w naszym mieście. Główną przyczyną, która ma wpływ na jego zanieczyszczenie są przestarzałe urządzenia grzewcze, opalane węglem i drewnem, a nierzadko także śmieciami. Problemy związane z jakością powietrza w Poznaniu występują szczególnie w rejonach zwartej zabudowy jednorodzinnej, gdzie głównym źródłem ogrzewania są kotły na paliwa stałe. Dlatego tak ważna jest systemowa wymiana domowych palenisk na bardziej ekologiczne. Aby zmniejszyć koszty takiego przedsięwzięcia, mieszkańcy Poznania mogą skorzystać z dofinansowania. O tym, jakie mają możliwości, podczas spotkania „Smog wspólna sprawa” mówić będą przedstawicieli Urzędu Miasta oraz innych podmiotów działających w zakresie ochrony powietrza.

Podczas spotkania przedstawione zostaną możliwości skorzystania z programu miejskiego KAWKA BIS (dofinansowanie do 6 tys. zł na wymianę pieca), programów PGNiG (dofinansowanie do 3 tys. zł na zakup kotła gazowego) oraz programu rządowego „Czyste powietrze” (dofinansowanie na termomodernizację). Zaprezentowany zostanie także program Edukacyjnej Sieci Antysmogowej realizowany przez Stowarzyszenie Metropolia Poznań oraz działania Ekopatrolu Straży Miejskiej Miasta Poznania. Po wszystkim będzie czas na dyskusję i zadawanie pytań.

W spotkaniu uczestniczyć będą: Katarzyna Kierzek – Koperska – zastępczyni prezydenta Poznania, Konrad Zaradny – przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej Rady Miasta Poznania, Przemysław Polcyn – radny Rady Miasta Poznania i przewodniczący Rady Osiedla Krzyżowniki-Smochowice, Hanna Grunt – dyrektorka Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska UMP, Waldemar Matuszewski – komendant Straży Miejskiej Miasta Poznania, Piotr Wiśniewski – dyrektor Biura Stowarzyszenia Metropolia Poznań, Tomasz Krawiec – dyrektor Poznańskiego Obszaru Sprzedaży PGNiG, Jacek Wojdyła – kierownik Regionalnego Ośrodka Kontroli Ruchu Lotniczego Zachód, Tadeusz Mirski z Poznańskiego Alarmu Smogowego oraz Jolanta Ratajczak z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu.

Spotkanie „Smog wspólna sprawa” odbędzie się w środę (27 lutego), o godz. 17:00, w Szkole Podstawowej nr 57, przy ul. Leśnowolskiej 35. Mogą wziąć w nim udział wszyscy chętni mieszkańcy.

Autor: UMP

Spotkanie z Olgą Drendą w CK Zamek

0
Betonowe grzybki, łabędzie z opon, galanteria religijna – to, co dla jednych jest bezguściem i szmirą, dla Olgi Drendy stanowi fascynujący materiał do badań nad polską innowacyjnością. Spotkanie z autorką książki „Wyroby. Pomysłowość wokół nas” rozpocznie się o 18.00 na Scenie Nowej.

Autorka, nawiązując do najlepszych tradycji rodzimej antropologii, w wernakularnej twórczości dostrzega przede wszystkim nieskrępowaną wyobraźnię, swobodne podejście do norm estetycznych i religijnych, szczyptę sentymentalizmu i przemyślność. Tropiąc wytwory pomysłowości, zarówno te z okresu PRL-u, jak i całkiem współczesne, Olga Drenda podróżuje po Polsce, odwiedza kolekcjonerów i twórców zwykłych-niezwykłych przedmiotów. Wyroby to świeże spojrzenie na zjawiska, które jedni chcieliby wyrugować z naszej przestrzeni publicznej, a inni uważają za niegodne uwagi.

OLGA DRENDA – dziennikarka i tłumaczka, absolwentka Etnologii i Antropologii Kultury UJ. Publikowała m.in. w „Polityce”, „The Guardian”, „2+3D”, „Glissando”, „Dwutygodniku”, „Lampie”, „Digital Camera Polska”, „Tygodniku Powszechnym”, „Szumie”, „Trans/Wizjach”, „Gazecie Magnetofonowej”. Autorka książki „Duchologia polska. Rzeczy i ludzie w latach transformacji” (Karakter, 2016), w której przełom lat 80. i 90. opowiedziany jest przez pryzmat przedmiotów i obyczajów. Autorka zbiera artefakty czasu polskich przemian (fotografie, kolorowe magazyny i czasopisma ezoteryczne, kalendarze, reklamy, kasety wideo, okładki książek) – widać na nich przeobrażającą się rzeczywistość; współistnienie dwóch kulturowych i estetycznych porządków. Widać także marzenia i aspiracje Polaków, którzy za wszelką cenę pragną być nowocześni i „dogonić Zachód”. Pisząc o tamtej rzeczywistości, autorka nie popada w nostalgię ani ironię. Z antropologiczną wrażliwością i wyczuciem analizuje to, co udało jej się zdokumentować. Rezultatem jest fascynujący zapis polskiej codzienności okresu transformacji – rzecz, którą najpierw czyta się z zapartym tchem, a potem trzeba przemyśleć.

Spotkanie z Olgą Drendą poprowadzi JAKUB GŁAZ, krytyk architektury, publicysta, animator działań przestrzennych. Z wykształcenia architekt. Zajmuje się popularyzacją i krytyką architektury w prasie popularnej i specjalistycznej, radiu oraz telewizji, a także działaniami na rzecz naprawy miast, prowadzeniem wykładów popularyzatorskich i moderowaniem specjalistycznych dyskusji.

Od 1.02.2019 w związku ze zmianami regulacji w zakresie odzyskiwania podatku VAT przez instytucje kultury wstęp na niektóre – dotąd bezpłatne – wydarzenia będzie wynosił symboliczne 2 zł.

Mat. pras., el

Robert Gwiazdowski szuka sprzymierzeńców. Pomoże ekipa Grobelnego?

0
Robert Gwiazdowski, polski prawnik i ekonomista, a dla wielu liberalnych wyborców ostatnia nadzieja na wyborczy sukces, szuka sojuszników którzy pomogą mu w wyborach. Czy w Wielkopolsce zdecyduje się na sojusz z Ryszardem Grobelnym?

Od dłuższego czasu na polskiej scenie politycznej nie ma partii naprawdę liberalnej. Platforma Obywatelska zdecydowała się pójść w centrum, Porozumienie Jarosława Gowina, które również początkowo odnosiło się do liberalnych wartości, jest w koalicji z PiSem, Nowoczesna uciekła w koalicję z PO, a ugrupowanie Korwina ma spory balast w postaci samego założyciela ruchu. To sprawia, że wielu wyborców o liberalnych poglądach jest zmuszanych przy urnie do wybierania „mniejszego zła”.

Dla części liberalnych Polaków szansą ma być Robert Gwiazdowski. To człowiek o sporym autorytecie, który jednocześnie nie ciągnie za sobą żadnych złych emocji mógłby być alternatywą dla wyżej już wspomnianego Korwina. Dodatkowo znaczący jest fakt (kolejne wybory są przecież do europarlamentu), że Gwiazdowski w przeciwieństwie do Korwina jest nastawiony stosunkowo pro-europejsko.

Problemem Gwiazdowskiego jest fakt, że o stworzeniu własnego ruchu pomyślał dość późno. Można wręcz powiedzieć, że za późno, by efektywnie stworzyć struktury partyjne w całym kraju. Początkowo mogło się wydawać, że tutaj rozwiązaniem będzie „skorzystanie” ze struktur ugrupowania Pawła Kukiza (wielu członków tej partii również ma poglądy mocno liberalne). Z naszych ustaleń wynika, że w Poznaniu pojawiła się zainteresowanie tworzeniem nowych struktur wśród działaczy Kukiza.

Wydaje się jednak, że Robert Gwiazdowski ma nieco inne plany. Nowe ugrupowanie sonduje możliwość nawiązania współpracy z ludźmi związanymi z Ryszardem Grobelnym, byłym prezydentem Poznania.

Czy taki sojusz ma sens? Dla Gwiazdowskiego z całą pewnością. Ryszard Grobelny jest dobrze wspominany przez część poznaniaków, a kojarzony z nim Jarosław Pucek w wyborach prezydenckich zrobił niezły wynik. Ale czy chciałby wystartować w wyborach do PE? Oto jest pytanie.

Na jakie poparcie może liczyć nowe ugrupowanie? Najbardziej optymistycznie sondaże dają innej partii wolnościowej, Korwin, maksymalnie 6% poparcia. Z drugiej jednak strony Gwiazdowski nie kojarzy się niektórym wyborcom tak negatywnie jak sam Korwin. Mocny przekaz ekonomiczny przy jednoczesnym wstrzymaniu głosu w sprawach światopoglądowych powinien przynieść lepszy wynik. Liberalna Nowoczesna w szczytach popularności dochodziła do 20% poparcia i prawdopodobnie to są maksymalne okolice poparcia jakie może zdobyć liberalne ugrupowanie w Polsce.

Z drugiej jednak strony Gwiazdowski musi się liczyć z tym, że część bardziej radykalnych wyborców postawi na Korwina. Wtedy może dojść do sytuacji, że oba ugrupowania polegną w wyborach…

Szymon Szynkowski vel Sęk: Wyborcy oczekują od nas aktywnego, skutecznego i sprawnego państwa!

0
Prawo i Sprawiedliwość przechodzi do ofensywy wyborczej. Poznańscy politycy tego ugrupowania przedstawili dzisiaj pięć propozycji programowych dla Polski.

– To co odróżnia Prawo i Sprawiedliwość od innych formacji, to to że realizujemy obietnice wyborcze – powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych. – Większość elementów z poprzedniej kadencji została zrealizowana, a przygotowywane już są nowe: chociażby „piątka Morawieckiego”, program który jest obecnie w pełni realizowany. Ale ponieważ wyborcy oczekują od nas aktywnego, skutecznego i sprawnego państwa, to nie poprzestajemy na realizacji naszych deklaracji wyborczych, ale oferujemy również nowe propozycje pozwalające wyrównywać szanse. To jest tzw. „piątka Kaczyńskiego” czyli programy które chcemy państwu przedstawić.

Pierwszą propozycją z „piątki Kaczyńskiego” ma być rozszerzenie programu 500+, tak żeby obejmował on również pierwsze dziecko. – Już ponad dwa lata temu uruchomiono program rodzina 500+, ale nie obejmował on pierwszego dziecka – przypomniał Tadeusz Dziuba, poseł. – Robimy krok naprzód i w ramach „piątki Kaczyński”, powstała propozycja, żeby rodzina otrzymywała świadczenie już na pierwsze dziecko. Rozwijamy więc program, który ma na celu podniesienie standardu życia Polaków.

Kolejny punkt programu, postulat dotyczący obniżenia podatków, został skierowany do osób młodych. – Jest to bardzo ważna propozycja, która ma ich zachęcić do podejmowania wczesnej aktywności zawodowej – wyjaśnił Bartłomiej Wróblewski, poseł. – Do 26. roku życia takie osoby nie będą płacić PITu z tytułu umowy o pracę. Jest to bardzo ważna zmiana dająca szansę i zachęcająca do aktywności zawodowej. Drugą propozycją jest obniżenie PITu dla pracowników, ale również dwukrotne podwyższenie kosztów uzyskania przychodu. Sądzimy, że wpłynie to znacząco na poprawę sytuacji na rynku pracy. Chodzi nam o to, żeby Polacy zaczęli jak najszybciej zarabiać porównywalnie do społeczeństwa z zachodu Europy.

PiS przygotowało również propozycję dla emerytów. – Dzisiaj w kraju mamy około 8 milionów emerytów – powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk. – Chcemy, że te osoby otrzymały trzynastą emeryturę. Miałaby ona być wypłaca raz w roku wszystkim emerytom w wysokości 1100 złotych brutto, a więc w wysokości minimalnej emerytury. To ma być realne, jednorazowe, wsparcie budżetów emerytów. Polacy czują potrzebę solidarności pokoleń!

Ostatnim punktem „piątki Kaczyńskiego” jest odtwarzanie sieci autobusowych w małych miastach. Politycy ugrupowania zaznaczają, że nie każdy ma samochód, a usunięcie autobusów z mniejszych miejscowości dla wielu jej mieszkańców jest cofnięciem cywilizacyjnym.

:

Poznań: Utrudnienia związane z wprowadzaniem e-dowodów

0
Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że w piątek (1 marca) po godz. 11.30 w urzędach w całej Polsce nie będzie można złożyć wniosku o dowód osobisty ani odebrać tego dokumentu. Utrudnienia związane są z wprowadzaniem e-dowodów.

W najbliższy piątek w urzędzie miasta w Poznaniu – jak w całej Polsce – od godz. 11.30 nie będzie można dokonać żadnej czynności związanej z dowodami osobistymi. Nie będzie można m.in. złożyć wniosku ani odebrać gotowego dokumentu.

O utrudnieniach poinformowało Ministerstwo Cyfryzacji. Ich powodem jest skrócenie czasu dostępu do rejestrów państwowych, które związane jest z wprowadzaniem nowych dowodów osobistych z warstwą elektroniczną, tzw. e-dowodów.

W związku z tym, urzędnicy proszą wszystkich mieszkańców Poznania, którzy planowali w tym dniu odwiedzić urząd i złożyć wniosek o dowód osobisty lub odebrać dokument, aby zrobili to wcześniej lub od 4 marca.

Autor: UMP

Polska: Andrzej Duda zarządził wybory do Parlamentu Europejskiego

Prezydent Andrzej Duda podpisał postanowienie w sprawie zarządzenia na niedzielę 26 maja wyborów do Parlamentu Europejskiego. Głosować będziemy w godzinach 7.00-21.00; wybierzemy 52 polskich przedstawicieli w PE.

Załącznikiem do postanowienia jest kalendarz wyborczy, określający terminy wykonania poszczególnych czynności wyborczych.

Pierwszą z takich czynności jest tworzenie komitetów wyborczych. Jest na to czas do 6 kwietnia. Zgodnie z Kodeksem wyborczym tylko komitetom utworzone przez partie polityczne i koalicje partii politycznych oraz przez wyborców przysługuje prawo zgłaszania kandydatów na europosłów i prowadzenia – na zasadzie wyłączności – kampanii wyborczej na rzecz kandydatów.

Do 8 kwietnia muszą zostać powołane rejonowe i okręgowe komisje wyborcze. W celu przeprowadzenia wyborów do PE utworzono 13 okręgów wyborczych, obejmujących obszar jednego lub więcej województw bądź część województwa. Zasadą jest, że granice okręgu nie mogą naruszać granic wchodzących w jego skład powiatów i miast na prawach powiatu. W przypadku województw: pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, wielkopolskiego, lubelskiego, podkarpackiego i śląskiego okręg to obszar całego województwa. Dwa województwa składają się na jeden okręg w przypadku: warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego, dolnośląskiego i opolskiego oraz lubuskiego i zachodniopomorskiego. Jest też okręg mazowiecki oraz okręg obejmujący Warszawę oraz osiem powiatów wokół stolicy.

Kandydatów można będzie zgłaszać do północy 16 kwietnia. Liczba kandydatów na europosłów zgłaszanych na liście nie może być mniejsza niż 5 i większa niż 10. Każda lista kandydatów musi być poparta podpisami co najmniej 10 tys. wyborców stale zamieszkałych w danym okręgu wyborczym.

W przypadku zgłoszenia kandydatury obywatela UE niebędącego obywatelem polskim, kandydat do pisemnej zgody na kandydowanie jest obowiązany dołączyć oświadczenie stwierdzające, że nie kandyduje w wyborach do Parlamentu Europejskiego w innym państwie członkowskim UE, oraz że nie został pozbawiony, na mocy orzeczenia sądu lub decyzji administracyjnej, prawa do kandydowania w wyborach do PE w macierzystym państwie. Oświadczenia te są weryfikowane przez polskie instytucje.

Do 26 kwietnia mogą być zgłaszani – przez pełnomocników komitetów wyborczych – kandydaci na członków obwodowych komisji wyborczych. Składy komisji obwodowych komisarze wyborczy powołają najpóźniej 5 maja. Po ostatniej nowelizacji Kodeksu wyborczego w wyborach do PE nadal będzie jedna obwodowa komisja wyborcza. Jej liczebność zależy od wielkości obwodu głosowania i waha się od 7 do 13 osób. Przed 5 laty obwodowe komisje wyborcze liczyły po 9 członków.

Zgodnie z Kalendarzem wyborczym od 11 do 24 maja będzie czas na nieodpłatne rozpowszechnianie audycji wyborczych w programach publicznych nadawców radiowych i telewizyjnych przygotowanych przez komitety wyborcze.

16 maja upłynie termin podania przez okręgowe komisje wyborcze, w formie obwieszczenia, informacji o zarejestrowanych listach kandydatów na posłów do Parlamentu Europejskiego.

21 maja – to z kolei ostatni dzień na składanie wniosków o dopisanie do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie głosowania. W myśl nowelizacji Kodeksu na decyzję o wpisaniu lub o odmowie wpisania do rejestru wyborców wójt będzie miał pięć dni, a wyborca będzie musiał dołączyć adres czasowego przebywania. Chodzi o uniknięcie zamieszania, jakie miało miejsce przed wyborami samorządowymi.

Głosowanie w wyborach do PE przeprowadzane jest także dla obywateli polskich przebywających za granicą. Warunkiem utworzenia obwodu głosowania jest zgromadzenie co najmniej 15 wyborców i  możliwość przekazania właściwej komisji wyborczej wyników głosowania niezwłocznie po jego zakończeniu. Te zasady dotyczą też polskich statków morskich znajdujących się w dniu wyborów w podróży. Tworzenie obwodów głosowania za granicą musi zakończyć się do 5 maja.

Kampania wyborcza zakończy się o północy z 24 na 25 maja. W niedzielę 26 maja lokale wyborcze będą czynne od godz. 7.00 do 21.00.

52 przypadające Polsce w tych wyborach mandaty zostaną rozdzielone między komitety (zarówno partii, koalicji, jak i wyborców), które osiągną 5-procentowy próg wyborczy. Głosy oddane na listy w skali kraju będą przeliczane metodą d’Hondta. W odróżnieniu od wyborów krajowych okręgi wyborcze nie mają przypisanej określonej liczby mandatów do zdobycia. To ile mandatów przypadnie na dany okręg jest pochodną kilku czynników: frekwencji, rozkładu głosów i mandatów pomiędzy poszczególne komitety w skali kraju oraz rozkładu głosów oddanych na komitety w poszczególnych okręgach. Te wyliczenia przeprowadza Państwowa Komisja Wyborcza.

woj/

 

Poznań: Mamy mistrza w jedzeniu pączków

0
Tegoroczny konkurs jedzenia pączków na czas wygrał Piotr Paszczak. Zjadł 10 pączków w niecałe 6 minut – to wystarczyło, by zdobyć tytuł Mistrza Poznania i odebrać nagrodę.

Już po raz 15. Cech Cukierników i Piekarzy razem z Wielkopolską Izbą Rzemieślniczą zorganizował najsłodsze zawody w Poznaniu – konkurs jedzenia pączków na czas. Do rywalizacji jak zwykle stanęły dziesiątki poznaniaków.

– To święto wszystkich łasuchów, których przysmakiem są pączki – mówi Stanisław Budka z Cechu Cukierników i Piekarzy. – Zasady są proste. Trzeba zjeść 10 pączków w jak najkrótszym czasie, bez popijania ich wodą. Do tej pory najlepszy czas wynosi 4 minuty i 12 sekund. Rekord został ustanowiony w 2011 i do tej pory nie udało się go pobić.

Udało się za to o cztery sekundy poprawić wynik z 2017 roku. Tegoroczny zwycięzca, Piotr Paszczak, zjadł dziesięć pączków w czasie 5 minut i 45 sekund.

– W ubiegłym roku byłem drugi, więc dziś przyszedłem, żeby w końcu wygrać – mówi Mistrz Poznania w jedzeniu pączków na czas. – Fajnie, że się udało. Nie miałem żadnej specjalnej strategii. Gdy się siada przy tym stole, to się nie myśli o taktyce, tylko o tym, by zjeść pączki jak najszybciej. Niektóre z nich były naprawdę dobre.

Drugie miejsce zajął Paweł Siupka z czasem 6:10, a trzecie – Tomasz Jutkowiak (8:00), rekordzista z 2011 roku. Tylko sekundę dłużej pączki jadł Zbigniew Cybulski, zdobywca 4 miejsca. Pierwszą piątkę zamknął Tomasz Końszczyński z czasem 8:44.

Zwycięzcy otrzymali nagrody ufundowane przez Urząd Miasta Poznania i Międzynarodowe Targi Poznańskie.

Autor: UMP

Poznań: Samochody będą mogły wrócić na rondo Żegrze wcześniej niż planowano!

0
Od 3 marca, a więc dwa tygodnie wcześniej niż planowano, kierowcy będą mogli skorzystać ze wszystkich zjazdów na rondzie Żegrze.

Na razie ruch na rondzie będzie się odbywał jednym pasem. W związku z remontem przejazdu przez torowisko zmieni się też organizacja ruchu na skrzyżowaniu ulic Żegrze, Kurlandzkiej i Inflanckiej.

Kierowcy jadący w stronę ronda, którzy będą chcieli skręcić w lewo z ul. Żegrze w ul. Kurlandzką, kierowani będą na rondo Żegrze. Po jego objechaniu będą mieli możliwość prawoskrętu w ul. Kurlandzką. Dla kierowców jadących od strony ronda, którzy będą chcieli z ul. Żegrze skręcić w ul. Inflancką, przygotowano nowo wbudowaną tuż za skrzyżowaniem, tymczasową „przewiązkę”, czyli miejsce do zawracania między dwoma jezdniami. Po zawróceniu w tym miejscu będzie można skręcić w prawo, w ul. Inflancką.

Z podobnych rozwiązań będą mogli korzystać kierowcy, którzy jadąc z ulic Inflanckiej lub Kurlandzkiej na skrzyżowaniu z ul. Żegrze będą chcieli pojechać w lewo lub prosto. Ruch pojazdów w tym wypadku także zostanie przekierowany na rondo Żegrze oraz na tymczasową „przewiązkę”.

Kierowcy proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie prowadzonych prac i zwracanie uwagi na bieżące oznakowanie. Nowa, tymczasowa organizacja ruchu w rejonie ronda ma obowiązywać do końca kwietnia.

Nowy Górny Taras Rataj

Dzięki pracom rozpoczętym w sierpniu zeszłego roku kompletnie przebudowane zostanie torowisko, a także sieć trakcyjna na całym odcinku od ronda Żegrze do os. Lecha. Nowe oblicze zyskają przystanki tramwajowe, a przystanek Os. Czecha stanie się przystankiem zintegrowanym, tramwajowo-autobusowym, gdzie przesiadki będą dokonywane „drzwi w drzwi”. Tam również piesi zyskają dodatkowe przejście naziemne, które umożliwi swobodny dostęp do przystanku osobom niepełnosprawnym.

Rozbudowane zostanie rondo Żegrze (powiększy się jego średnica). Zlikwidowane zostaną niewygodne przejścia podziemne, powstanie układ przystanków tramwajowych od strony ul. Żegrze. W tym rejonie nastąpi też przebudowa i budowa nowych chodników oraz dróg rowerowych. Wyprowadzone też zostaną tory z ronda w kierunku ul. Unii Lubelskiej. Powstanie tu nowa trasa tramwajowa z pętla w okolicach ul. Falistej.

Zakres prac przewiduje wyposażenie infrastruktury drogowo-torowej w elementy stałej organizacji ruchu i bezpieczeństwa, w tym sygnalizacji świetlnej, a także budowę systemu monitoringu wizyjnego. Przebudowane zostanie oświetlenie, kanalizacja deszczowa, sieć wodociągowa oraz gazowa itp. W rejonie ronda Żegrze zasadzono będą nowe drzewa, a także postawiona zostanie tzw. mała architektura na przystankach, jak wiaty, ławki, czy tablice informacji pasażerskiej.

W trakcie inwestycji nastąpi przebudowa skrzyżowań ulic Chartowo-Wiatraczna i Żegrze-Bobrzańska w zakresie nawierzchni jezdni oraz chodników.

Tramwaje wrócą na nowe torowisko na Górnym Tarasie Rataj jesienią 2019 roku.

Inwestycja jest jedną z części dużego zadania projektowego pod nazwą „Przebudowa trasy tramwajowej: Kórnicka – os. Lecha – rondo Żegrze wraz z budową odcinka od ronda Żegrze do ul. Unii Lubelskiej” – projekt jest dofinansowany ze środków UE w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 w obrębie działania 6.1 „Rozwój publicznego transportu zbiorowego w miastach” (Fundusz Spójności). Kolejne etapy projektu to budowa układu torowego i drogowego w ciągu ul. Unii Lubelskiej wraz z budową nowej pętli tramwajowo-autobusowej oraz modernizacja trasy kórnickiej. Całe zadanie zakończy się w 2023 roku.

Autor: PIM / UMP

Swiernalis i goście w Blue Note

0
W niedzielny wieczór Klub Blue Note wypełnił się fanami zespołu Swiernalis. Na scenie dołączyli również zaproszeni goście Asia i Koty, Michał Wiraszko i Bartłomiej Przybył.

Po prawie dwuletniej przerwie Swiernalis powrócił z nowym materiałem i składem, który powstał w trakcie prac nad nową płytą. Zespół po wcześniejszych nostalgicznych utworach szykuje nowy, energiczny materiał.  Znakiem szczególnym Swiernalisa jest niecodzienne poczucie humoru, charyzma i przejmujące teksty utworów, które sam pisze. Multiinstrumentalista i do tego samouk. Urodzony w Suwałkach, sercem związany z Poznaniem. Setki zagranych koncertów i pełna półka nagród czynią go rozpoznawalną sylwetką na polskiej scenie muzycznej. W 2017 roku otrzymał on nagrodę dla „największej osobowości artystycznej” na Festiwalu Fama, zwyciężył konkurs debiutów na 54. KFPP w Opolu. Przez publiczność i dziennikarzy doceniany za wnikliwe teksty i nietuzinkową osobowość.

W repertuarze zaprezentowanym podczas koncertu miała miejsce prapremiera utworu „Blizny”

W trakcie koncertu towarzyszyli Swiernalisowi: Szymon Siwierski, Adam Fordon, Adam Świerczyński, Kacper Budziszewski. Na scenie pojawili się również goście: Asia i Koty, Michał Wiraszko i Bartłomiej Przybył.

 

Polska: MEN apeluje do samorządowców o wypłatę nauczycielskich podwyżek

0
O jak najszybszą wypłatę podwyższonych wynagrodzeń nauczycieli zaapelowało Ministerstwo Edukacji Narodowej do samorządowców. JST otrzymały już dwie raty subwencji i mogą wypłacić podwyżki z wyrównaniem od stycznia – głosi list MEN, skierowany do wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, starostów powiatów i marszałków województw.

W liście podpisanym przez wiceministra edukacji Macieja Kopcia, MEN przypomina, że tegoroczna subwencja oświatowa wynosi ponad 45 mld zł i jest o 6,6 proc. wyższa w stosunku do poprzedniego roku (kwotowo o ponad 2,8 mld złotych).

W podziale na poszczególne szczeble samorządu jest to: ponad 29 mld zł dla gmin; blisko 16 mld zł dla powiatów oraz niespełna 600 mln zł dla samorządów wojewódzkich.

„W kwocie subwencji oświatowej na 2019 r. zostały uwzględnione nowe zadania oświatowe oraz zmiany zakresu obecnych zadań. Jednym z nich jest podwyższenie wynagrodzeń dla nauczycieli o 5 proc. od 1 stycznia 2019 roku z uwzględnieniem skutków przechodzących na rok 2019 podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli wdrożonych od 1 kwietnia 2018 r. Środki na podwyżki wynagrodzeń nauczycieli zostały zagwarantowane w dochodach jednostek samorządu terytorialnego, w tym w subwencji oświatowej” – podkreśla MEN.

Resort wskazuje w liście, że samorządy w 2019 r. mają już przekazane dwie raty subwencji oświatowej (do 25 lutego otrzymają trzecią ratę na marzec w podwójnej wysokości) i mogą niezwłocznie wypłacić nauczycielom podwyżki wynagrodzeń z wyrównaniem od 1 stycznia.

W liście do samorządów podkreślono też konieczność ponownego sprawdzenia poprawności danych statystycznych, które zostały przyjęte do wyliczeń części oświatowej subwencji ogólnej na rok 2019. Od 1 marca 2019 r. nie będzie bowiem funkcjonował dotychczasowy tzw. stary System Informacji Oświatowej.

„Od tego momentu jedynym źródłem danych o systemie oświaty, używanych także – począwszy od roku 2020 – na potrzeby podziału części oświatowej subwencji ogólnej, będzie zmodernizowane tzw. nowe SIO. Niezmiernie istotne jest więc, aby w nowym systemie informacji oświatowej znajdowały się kompletne i zgodne ze stanem faktycznym dane. Tylko rzetelnie przekazane za pośrednictwem nowego SIO informację zagwarantują prawidłowe ustalanie kwoty część oświatową subwencji ogólnej dla poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego” – uczula MEN.

Resort podkreśla, że za sprawdzenia kompletności, poprawności i zgodności ze stanem faktycznym danych gromadzonych w bazach danych oświatowych odpowiadają wójt (burmistrz, prezydent miasta), starosta i marszałek województwa.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji ws. wynagrodzeń nauczycieli, ich płace zasadnicze wzrastają od 1 stycznia 2019 r. Zależnie od stopnia awansu zawodowego jest to od 121 do 166 zł brutto. Najwyższe podwyżki otrzymają osoby z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym. Grupa ta stanowi prawie 96 proc. wszystkich nauczycieli.

Z opublikowanej tabeli minimalnych stawek określonych dla wszystkich czterech stopni awansu zawodowego nauczycieli wynika, że wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty będzie wynosiło – 2538 zł brutto (wzrost o 121 zł brutto), nauczyciela kontraktowego – 2611 zł (wzrost o 124 zł), nauczyciela mianowanego – 2965 zł (wzrost o 141 zł) i nauczyciela dyplomowanego – 3483 zł (166 zł).

Samorządy mają obowiązek wypłacić podwyżkę nie później niż w trzy miesiące po ogłoszeniu ustawy budżetowej na dany rok z wyrównaniem od 1 stycznia. Budżet ukazał się w Dzienniku Ustaw 1 lutego.

We wrześniu planowana jest kolejna 5-procentowa podwyżka. Jak podkreśla MEN, w sumie w ciągu 17 miesięcy nauczycielskie pensje wzrosną od 371 zł do 508 zł. Przełoży się to na wyższe wynagrodzenie średnie od 444 zł do 818 zł.

Nauczyciele domagają się wyższych podwyżek. Do 4 marca mają podjąć decyzję o terminie strajku. Związkowcy mają jeden postulat – wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli i pracowników niebędących nauczycielami o tysiąc złotych.

Związek Nauczycielstwa Polskiego chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. Forum Związków Zawodowych żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” domagała się wcześniej podwyżki o 15 proc. jeszcze w tym roku, a w ubiegłym tygodniu poinformowała, że żąda m.in. podniesienia płac w oświacie podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela.

js/

V Gala Kobiety Kobietom: Edyta Geppert

0
Wielka artystka, obdarzona wspaniałym głosem – Edyta Geppert – będzie gościem tegorocznej Gali Kobiety Kobietom. Gala rozpocznie się 25 lutego o 19.00 w Teatrze Wielkim.

Wydarzenie tym donioślejsze, że Edyta Geppert obchodzi jubileusz 35-lecia pracy artystycznej – artystka zadebiutowała w 1984 roku na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.

Edyta Geppert znana jest z tego, że z wielką starannością buduje swój repertuar. Jej precyzyjnie wyreżyserowane recitale są rzadką okazją usłyszenia prawdziwych perełek polskiej piosenki literackiej. Wśród autorów tekstów odnajdujemy: Magdę Czapińską, Agnieszkę Osiecką, Jacka Cygana, Marka Dagnana, Jerzego Ficowskiego, Jonasza Koftę, Wojciecha Młynarskiego, Andrzeja Poniedzielskiego, Jana Kazimierza Siwka, a wśród kompozytorów: Henryka Albera, Włodzimierza Korcza, Seweryna Krajewskiego, Andrzeja Rybińskiego.

Kilka miesięcy temu Edyta Geppert nawiązała współpracę z zespołem Vasie (Marcin Maroszek, Bartosz Pydynkowski, Maciej Regulski). Jego skład (akordeon i dwie gitary) pozwala artystce wykonywać na estradzie piosenki, które cieszą się wielką popularnością wśród słuchaczy, a do tej pory były znane jedynie z nagrań płytowych.

Recital Edyty Geppert to interpretatorski kunszt i niezwykła umiejętność budowania ostro skontrastowanych nastrojów: piosenki liryczne zderzone są z dramatycznymi, a dramatyczne z zabawnymi, a nawet kabaretowymi – te ostatnie z tekstami klasyka gatunku, Mariana Hemara. To wreszcie niezwykła okazja przeżycia emocji, jakich mogą dostarczyć publiczności tylko nieliczni, obdarzeni prawdziwą charyzmą artyści.

Gala odbywa się po raz piąty, a dochód z niej jest przeznaczony na wsparcie kobiet i dzieci dotkniętych przemocą domową.

Mat. pras., el

Poznań: Zerwana kolejowa sieć trakcyjna, duże opóźnienia

0
Na odcinku pomiędzy Poznań Główny, a Poznań Wschód doszło do zerwania sieci trakcyjnej. PKP wprowadziło komunikację zastępczą.

Pociągi notują strasznie opóźnienia. Te jadące ze wschodu są zatrzymywane na stacji Poznań Wschód, a pasażerowie mogą dojechać na stację Poznań Główny za pomocą autobusowej komunikacji zastępczej.

AFROÏSTIC Trio w Blue Note

0
Senegalski wirtuoz gitary i charyzmatyczny wokalista Herve Samb, amerykański basista Reggie Washington oraz mistrz instrumentów perkusyjnych Ulri Yul Edorh. Wszystkich zobaczymy i usłyszymy na scenie 12 kwietnia.

AFROÏSTIC Trio to zespół kreatywnych i artystycznych osobowości. Niezwykłe, funkowe i afrykańskie brzmienie jazzu w rozbudowanej skomplikowanymi fakturami zabawie wraz z oczywistym odniesieniem do tradycji oraz stylistyki nowoczesnego funky i współczesnego jazzu.

– Jeśli jest nurt muzyki, dla którego termin wielokulturowość jest najbardziej adekwatny, to jest nim z pewnością dzisiejszy jazz – rekomenduje koncert AFROÏSTIC Trio, Dionizy Piątkowski, etnograf i szef Ery Jazzu. – Owe „jazzowe multi-kulti” wymyka się często tradycyjnej ortodoksji jazzu, ale jest najczęściej niezwykle interesującym i ważnym połączeniem tego, co w tej muzyce najprawdziwsze – czyli rytmom Afryki, funkowym brzmieniom oraz groove-jazzowej, impulsywnej improwizacji.

Liderem AFROÏSTIC Trio jest wybitny amerykański basista Reggie Washington, współtwórca nagrań i koncertów Branforda Marsalisa, Steve’a Colemana, Lestera Bowie i Ronalda Shanon Jacksona. Nazwisko amerykańskiego muzyka pojawia się na blisko dwustu albumach zrealizowanych z najważniejszymi dzisiejszego jazzu i muzyki rozrywkowej. Reggie Washington to nadworny muzyk zespołów gwiazd (od Ravi Coltrane’a i Cassandry Wilson po George Duke’a, Ala Jarreau, Erykah Badu, The Roots i Billy Joela). Basista realizuje także swoje autorskie pomysły we własnych zespołach. Takim jest najnowszy projekt AFROÏSTIC Trio, gdzie potwierdza swą doskonałą technikę, szacunek do jazzowej, bluesowej i funkowej tradycji a nade wszystko syntezę swojej muzyki z kulturą afrykańską.

Urodzony w Senegalu, gitarzysta, kompozytor i wokalista Herve Samb zafascynowany tradycyjnymi rytmami swojego dziedzictwa i specyficznym połączeniem muzyki afrykańskiej z amerykańskim popem postanowił tworzyć własne brzmienie. Zaczął niezwykle ambitnie od jazzowego kwintetu, który wkrótce stał się lokalną sensacją w Senegalu i formacją, która otwierała afrykańskie koncerty takich sław jak Lucky Peterson i McCoy Tyner. Gitarzysta zwrócił na siebie uwagę europejskich gwiazd jazzu i wnet znalazł się w zespołach takich muzyków, jak David Murray, Reggie Washington, Pharoah Sanders, Meshell Ndegeocello i charyzmatycznymi wokalistkami: Lisą Simone (córką legendarnej Niny Simone) oraz Somi – amerykańską wokalistką jazzową.

Mistrzem perkusji w AFROÏSTIC Trio jest Ulri Yul Edorh – niezwykle kreatywny artysta z afrykańskiego Benin-Togo, który w Marsylii zdobył muzyczne wykształcenie (absolwent jazzowej perkusji Marseille Conservatory). Doskonały muzyk chętnie zapraszany jest przez czołowych artystów, takich jak Steve Coleman, Bobby Sparks, Reggie Washington, Lyle Workman, Roy Hargrove. Perkusista jest także uznanym producentem nagrań oraz koncertów Lizy Simone, Asa oraz projektów realizowanych wraz z Reggie’m Washingtonem. Jak sam podkreśla, w muzyce AFROÏSTIC Trio odnalazł swój kolor, który koncertom daje „atmosferę pop-soul, rockowej energii, otwarcia na jazz, hip-hop, funky oraz modny electro-jazz, nie wspominając o sporej dawce afrykańskich przypraw”.

Mat. pras., erajazzu.pl

Szukamy pracy w Poznaniu!

Poznań to największe miasto w Wielkopolsce, cechujące się jednym z najniższych w Polsce wskaźników bezrobocia. Pracę znajdują tu specjaliści z wielu branż – zarówno absolwenci studiów wyższych, jak i osoby z wykształceniem zawodowym.

Poznań to największe miasto w Wielkopolsce, cechujące się jednym z najniższych w Polsce wskaźników bezrobocia. Pracę znajdują tu specjaliści z wielu branż – zarówno absolwenci studiów wyższych, jak i osoby z wykształceniem zawodowym.

Specjaliści oceniają, że tak dobrej sytuacji na polskim rynku pracy nie było od 25 lat. Na szczególną uwagę w tej kwestii zasługuje Poznań, gdzie we wrześniu ubiegłego roku średnia stopa bezrobocia wynosiła 1,2% (źródło: http://www.poznan.pl/mim/s8a/news/w-poznaniu-najnizszy-poziom-bezrobocia-w-kraju,125173.html).

W Poznaniu brakuje rąk do pracy

Osoby szukające pracy w Poznaniu powinny zacząć od udania się do Powiatowego Urzędu Pracy (ul. Czarnieckiego 9). Ciekawych ofert można szukać również na stronach internetowych konkretnych firm i na portalach takich jak amundio.pl, gdzie znajdują się propozycje dla pracowników z różnych branż.

Osoby, które właśnie w Poznaniu pragną kontynuować swoją karierę zawodową lub dopiero szukają pierwszej pracy, powinny wiedzieć, jacy pracownicy są tu najbardziej poszukiwani. Otóż absolwenci uczelni wyższych w największym mieście województwa wielkopolskiego mogą liczyć na pracę jako nauczyciele w przedszkolach. Bez problemu znajdą tu zatrudnienie inżynierowie elektrycy i automatycy. Osoby z wykształceniem średnim zawodowym znajdą w Poznaniu zatrudnienie jako przedstawiciele handlowi, spedytorzy i logistycy. Warto jednak podkreślić, że najbardziej poszukiwani są pracownicy z wykształceniem zawodowym. Poszukuje się tu przede wszystkim elektryków, drukarzy, ślusarzy, magazynierów.

Mimo że Poznań to duże miasto, to brakuje w nim rąk do pracy. Dlatego przedsiębiorcy coraz częściej korzystają z usług cudzoziemców, szczególnie z Ukrainy. Znajdują oni zatrudnienie w przetwórstwie przemysłowym, transporcie i gospodarce magazynowej oraz budownictwie.

Ile zarabia się Poznaniu?

W Poznaniu – poza spadkiem stopy bezrobocia – odnotowuje się wzrost przeciętnego wynagrodzenia, które w 2018 roku wynosiło 4800 zł brutto. Przykładowo mechanicy w stolicy Wielkopolski zarabiają 3–6 tys. zł. brutto, telemarketerzy otrzymują co miesiąc pensję w wysokości 1800–3200 zł. brutto, sekretarka może liczyć na zarobki rzędu 2700 zł brutto, a magazynier – na 2–3 tys. zł. Pracownicy sklepów w wielu miejscach w Poznaniu zarabiają przeszło 3 tys. zł.

Najlepsi pracodawcy w Poznaniu

W całej Polsce najszybciej rozwijającą się branżą jest IT. W ten trend wpisuje się również stolica Wielkopolski. W Poznaniu osoby pracujące w sektorze IT zarabiają powyżej 5 tys. zł brutto. Zatrudniane są w takich firmach jak: Sii, Capgemini, Cognifide, GFT Polska, TomTom i Computacenter.

Jednak nie samym IT Poznań żyje. Do największych pracodawców w stolicy Wielkopolski należy zaliczyć też Volkswagen Poznań, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, Politechnikę Poznańską i Bridgestone.

Gdzie szukać mieszkania w Poznaniu?

Rodowici poznaniacy bardzo dobrze oceniają dzielnice Grunwald i Łazarz, które mogą poszczycić się wygodnym transportem publicznym, licznymi sklepami oraz terenami do rekreacji. Kawalerkę o powierzchni 30 m2 można tu wynająć już za 1200–1300 zł. Dobrą komunikacją zachęcają również Jeżyce, gdzie koszt wynajmu mieszkania jednopokojowego również nie przekracza 1500 zł. Droższe mieszkania znajdują się w okolicach Starego Rynku.

W Poznaniu już od pewnego czasu brakuje pracowników. Najbardziej poszukiwani są elektrycy, ślusarze, dekarze. Pracę znajdą tu też specjaliści z branży IT. Może warto z tego skorzystać?

Artykuł sponsorowany

Sylwester Ostrowski & Jazz Brigade feat. Freddie Hendrix

0
W sobotni wieczór Sylwester Ostrowski & Jazz Brigade feat. Freddie Hendrix wypełnił poznański klub Blue Note jazzem. Koncert promował album “In Our Own Way” – czyli Amerykański jazz z polską duszą.

W programie koncertu znalazły się autorskie aranżacje muzyki polskiej – Chopin, Komeda, My Pierwsza Brygada. Znalazły się tam również kompozycje własne uzupełnione światowymi standardami Dave Brubeck’a. Piękna muzyka doskonale łącząca wielkie dzieła polskie z nowoczesnymi aranżacjami jazzowymi. Po latach polski saksofonista Sylwester Ostrowski zjednoczył międzynarodową brygadę jazzową, aby świętować 100 lat polskiej niepodległości oraz kultowy kwarter Brubecka.

wystąpili: Freddie Hendrix (USA) – trąbka, Sylwester Ostrowski – saksofon, Miki Hayama (Japonia) – fortepian, Dominique Sanders (USA) – bas, Eric Allen (USA) – perkusja

Tak gra prawdziwy zespół! Lech wygrywa w hicie

0
Lech Poznań pokonał po bardzo emocjonujących spotkaniu Legię Warszawa 2:0 po bramkach Nikoli Vujadinovicia oraz Christiana Gytkjaera. Być może w dzisiejszym meczu narodził się zespół, który powalczy jeszcze w tym sezonie o miejsce w ligowej trójce.

Atmosfera przed rozpoczęciem sobotniego spotkania była niezwykle gorąca, mimo tego że za oknem temperatura zwyczajnie nie rozpieszczała. Wczoraj, w piątek, na klubowym social-media warszawski klub pierwszy sprowokował Lech Poznań, dając zdjęcie blendera z burakami nawiązując do trenera Ricardo Sa Pinto, by ten „ewentualnie nie gwiazdorzył”. Kapitalną ripostą za to popisał się warszawski klub, pytając prowadzących profil Lecha Poznań: „jaki klub, takie trofea” – dając zdjęcie pucharu za tytuł mistrza Polski. Po wpisie Lecha pojawiło się wiele słów krytyki, my za to pochwalimy – spójrzmy na kluby Bundesligi, np. Bayern czy Bayer Leverkusen, które w internetowych przepychankach nie przebierają w słowach. Spójrzmy dalej na konto włoskiej AS Romy, prowadzone w sposób kapitalny: prześmiewczo o rywalach, ale także z dystansem o sobie. Lech, będący tak naprawdę pierwszy czy drugi po Jagiellonii, próbuje wprowadzić nieco rozluźnienia i kolorytu, co w czasach wszechobecnego marudzenia i smutku, było naprawdę fajne, odpowiedź Legii jeszcze lepsza. Taki jest dzisiaj internet i trzeba iść z duchem czasu.

Adam Nawałka i Ricardo Sa Pinto na przedmeczowych konferencjach prasowych zapowiadali, że nie ma znaczenia, ile punktów w tabeli dzieli te dwa zespoły, bo spotkanie obu drużyn zawsze pełne jest walki, agresji i wzajemnych przepychanek. Taka jest już nasza piłka: gdy brakuje umiejętności względem klubów europejskich, gramy bardziej siłowo, to też czasem potrafi być widowiskowe. Nie ma w Polsce dla kibica czegoś lepszego niż pełne zaangażowanie swoich podopiecznych, potrafią wybaczyć wpadki wtedy, kiedy naprawdę widzą, że piłkarzom zależało na zwycięstwie i przynajmniej próbowali coś zdziałać.

Przed pierwszym gwizdkiem Lecha, a Legię dzieliło dziewięć punktów. Ewentualna strata punktów „Kolejorza” w bezpośrednim pojedynku z mistrzami Polski praktycznie przekreśla ich jakiekolwiek szanse na zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc w tabeli Lotto Ekstraklasy – o mistrzostwu w ogóle nie wspominając. W przypadku zwycięstwa może dojść do pozytywnej reakcji w głowach piłkarzy, dzięki któremu w kolejnych meczach mogliby gonić prowadzącą Lechię oraz Legię w tabeli. Sześć punktów straty, ewentualny kolejny mecz bezpośredni i spora liczba spotkań do zakończenia sezonu to szansa dla Adama Nawałki i jego podopiecznych na uratowanie tego sezonu, ale do tego przy ewentualnym zwycięstwie potrzeba serii, której „Kolejorz” bardzo dawno już nie miał.

Adam Nawałka na sobotnie spotkanie ponownie wystawił Nikolę Vujadinovicia na środku defensywy, tym razem nie u boku Rafała Janickiego, a obok Thomasa Rogne. Wreszcie do pierwszej jedenastki powrócił nieobecny Robert Gumny, a na lewej stronie pojawił się Wołodymyr Kostewycz. W środku pola pauzującego za kartki zastąpił Maciej Gajos, nie zabrakło oczywiście Pedro Tiby czy Christiana Gytkjaera na szpicy. Zastanawiała obecność będącego w kiepskiej formie Darko Jevticia czy Macieja Makuszewskiego, a do wyjściowej jedenastki powrócił skrzydłowy Kamil Jóźwiak. W bramce standardowo, tak jak od kilku spotkań, Jasmin Buric.

Mecz najciekawiej rozpoczął się nie na boisku, a na trybunach. Kibice Legii Warszawa w pierwszych minutach gry najpierw spalili dwie flagi należące do fanatyków „Kolejorza”, by później odpalić efektowne race. Efektywniejsi byli za to zawodnicy Adama Nawałki, którzy mając pierwszy rzut rożny wykorzystali go w stu procentach. Po dośrodkowaniu z prawej strony najlepiej w zamieszaniu odnalazł się Nikola Vujadinovic, który po rykoszecie pokonał bramkarza Legii Warszawa, Radosława Majeckiego. Spotkanie nie było w pierwszej części gry obfite w wiele akcji czy strzałów. Optyczną przewagę mieli goście, którzy próbowali swoich sił w grze pozycyjnej, za to Lech ustawiony dość głęboko, starał się pressować rywali w okolicach linii środkowej boiska za sprawą Tiby, Gajosa czy bocznych obrońców Gumnego i Kostewycza. „Kolejorz” od pierwszego gwizdka Tomasza Musiała nastawiał się na grę z kontrataku. Bardzo dobrze funkcjonowała prawa strona za pomocą Jóźwiaka i Gumnego i to głównie z tamtej strony szły akcje poznańskiej drużyny. Po jednym z dośrodkowań w polu karnym Majeckiego pchnięty był Gytkjaer, ale sędzia nie zareagował. Chwilę później z groźną kontrą mógł wyjść Makuszewski, jednak skutecznie zablokował go Wieteska. Jakby obrońcy Legii ta sztuka się nie udała, skrzydłowy Lecha mógł wyjść sam na sam z bramkarzem Legii Warszawa. Na minutę przed zakończeniem pierwszej połowy gra została na chwilę przerwana przez kibiców gospodarzy, którzy oprawą z racami upamiętnili rocznicę zwycięstwa w Powstaniu Wielkopolskim.

Druga połowa pod względem rodzaju gry obu zespołów raczej się nie zmieniła. Legia utrzymywała się dłużej przy piłce, a Lech próbował gry z kontrataku. Po jednej z takiej sytuacji podopieczni Adama Nawałki wyszli na dwóch obrońców Legii Warszawa, Kamil Jóźwiak zdecydował się jednak nie zagrywać w stronę Gytkjaera, a sam chciał rozwiązać sytuację, a jego strzał dobrze sparował na bok Radosław Majecki. Parę minut później ponownie zakotłowało się w polu karnym gości – strzału szukał zarówno Makuszewski oraz Jevtic, ale defensorzy Legii skutecznie uniemożliwili im oddać strzał.

Mistrzowie Polski utrzymywali się przy piłce, atakowali bramkę Lecha, ale ataki rozbijali wysocy obrońcy – Vujadinovic i Rogne. W 75. minucie przy linii bocznej boiska świetnie rzut z autu wywalczył Darko Jevtic obijając piętką nogi jednego z piłkarzy Legii. Piłka po chwili trafiła do Jóźwiaka, który próbą dryblingu dał się zahaczyć przez defensorów warszawskiej Legii i wywalczył tym samym rzut karny, który na bramkę zamienił Christian Gytkjaer.

Legioniści przez cały dzisiejszy mecz byli całkowicie bezradni. Kapitalnie spisał się dziś duet Vujadinovic-Rogne, nie dopuszczając praktycznie siły ofensywnej warszawskiego klubu pod swoją jedenastkę. Nie było finezji, nie było polotu, ale był charakter, walka i prawdziwy zespół. Brawo dla Kolejorza.