Strona główna Blog Strona 1457

Poznań: Chętni są – szczepionek zabrakło

0
Już około południa wyczerpała się pula szczepionek przeznaczonych na dziś do szczepień w mobilnym punkcie nad Maltą. Ludzie stojący w kolejce przez kilka godzin nie byli zachwyceni, gdy się dowiedzieli, że mają przyjść jutro.

– Moim zdaniem to jest niepoważne – mówi jeden z czekających, pan Stanisław. – Stałem ponad godzinę, żeby się dowiedzieć, że dziś na szczepionkę nie mam szans, bo limit się wyczerpał. Szczepili raptem dwie godziny. To po co było mówić, że punkt będzie czynny do 18.00?

Jednak Wielkopolski Urząd Wojewódzki od samego początku informował, że otrzymał 2500 dawek szczepionki firmy Johnson and Johnson na trzy dni akcji. Wiadomo więc było, że dziennie uda się zaszczepić tylko kilkaset osób. Ale pana Stanisława te argumenty nie przekonują.

– Równie dobrze można było założyć, że będą szczepić do godziny 18.00 nie patrząc na to, ile zużyją szczepionek – mówi. – A ta reszta, co zostanie, poszłaby w dwa kolejne dni. Ludzie tak myśleli, że będą szczepić do 18.00, dlatego stali. I teraz co, jutro rano znowu mam iść w kolejkę, odstać kilka godzin i znów dowiedzieć się, że zabrakło? Normalnie jak przed mięsnym za komuny.

Zdaniem pana Dariusza, który także nie doczekał się szczepionki, trzeba to było wszystko inaczej zorganizować.
– Trzeba było od razu, z rana, odliczyć te czterysta ileś osób, czy ile tam wynosi ten dzienny limit, a za nimi ustawić wolontariusza, żeby mówił tym, co przyjdą później, że szczepionki na dziś już się skończyły – mówi. – No ale wtedy „pi-aru” by nie było, bo co to jest czterysta osób w kolejce przy tych wielkich namiotach i całej reszcie. A tak mieliśmy pełen wypas: namioty, wojsko, kontenery, media, wywiady i do tego ta kilometrowa kolejka, co tak ładnie wyszła w telewizji. To o to chodziło, nie o szczepienia.

Jednak obaj panowie jutro także zamierzają stanąć w kolejce, żeby się zaszczepić. Ale przyjdą wcześniej, tak o 6.00 rano. Żeby mieć pewność, że tym razem dla nich szczepionek wystarczy.

 

Poznań: Kiermasz majówkowy i egzotyczny

0
Wina i miody pitne, ręcznie robiona chałwa, pierekaczewnik, czebureki, manty i bielusze, a na deser listkowiec z jabłkiem i w wersji z makiem. Wszystkie te egzotycznie brzmiące przysmaki można znaleźć na Starym Rynku.

W samym centrum kiermaszu znajduje się stragan z napisem „Potrawy tatarskie z Białegostoku” i przyciąga swoją egzotyką. I nazwy, i same potrawy zdecydowanie się różnią od wielkopolskich – ale pewnie dlatego sporo osób zdecyduje się kupić na próbę.
– Kupiłam listkowiec z makiem, bo bardzo lubię ciasta z makiem, a takiego jeszcze nie jadłam – mówi pani Aniela Śniegocka. – A dla męża wzięłam… ojej, uciekła mi nazwa, coś w rodzaju pierogów, ale smażonych na złoto na tłuszczu, z nadzieniem z mięsa. Lubimy oboje takie nietypowe dania, zawsze w podróży staraliśmy się próbować lokalnych przysmaków. Teraz w podróż jeszcze jakiś czas się nie wybierzemy, ale za to spróbujemy tatarskich dań. I kto wie, może pojedziemy na Podlasie, jak nam będą smakować?

Miłośnicy jedzenia znajdą jeszcze ręcznie robioną chałwę, mnóstwo serów różnego rodzaju i różnego pochodzenia – od holenderskich poprzez szwajcarskie aż do hiszpańskich i naszych podhalańskich. Są też litewskie wędliny i litewski razowiec o niezrównanym smaku – a do tego wszystkiego można dobrać wino lub miód pitny.

Oczywiście mniej lub bardziej egzotycznych potraw i napojów na straganach można znaleźć też oryginalną odzież w bardzo ciekawych wzorach, nakrycia głowy, a także ręcznie robioną biżuterię. Warto dodać, że stragany są czynne do ostatniego klienta, a kiermasz trwa do 3 maja.

Wody Polskie posprzątały Biebrzę. Zebrano 5 ton śmieci!

0
Święto 1. Maja Wody Polskie uczciły pracą na rzecz ochrony i czystości wód! Pracownicy firmy, wolontariusze i płetwonurkowie posprzątali 10 km rzeki Biebrzy. Zebrano prawie 5 ton śmieci.

Jak informują Wody Polskie, dno rzeki posprzątała grupa 30 płetwonurków na czele z Grupą Poszukiwawczo-Ratowniczą „Scubamaniak” i Meander – Biebrzański Klub Płetwonurków. Brzegami zaś zajęli się wolontariusze i pracownicy Wód Polskich w sile 30 osób.

I, niestety, było co zbierać. 5 ton śmieci na tak krótkim odcinku to naprawdę sporo.
„Nieustannie przypominamy #WodyToNieŚmietnik!” – skomentowała spółka na swoim profilu społecznościowym. – „Problem porzucania śmieci nad wodą nasilił się jeszcze bardziej w czasie pandemii. Nie bądźmy obojętni! Reagujmy, gdy widzimy, że ktoś zanieczyszcza rzeki! Apelujemy do wolontariuszy o organizację akcji sprzątania wód z najbliższego otoczenia. Czyste wody to nasza wspólna sprawa!”

Wody Polskie

Poznań: Nowy mural przykryty… reklamą. Zastępca prezydenta zapowiada podjęcie działań

0
Jak nie nielegalnie przycinane drzewa – to nielegalnie wieszane reklamy. Na ścianie kamienicy na rogu Garbar i Piaskowej zawisł ogromny banner reklamowy. Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, zapowiada podjęcie kroków prawnych.

Nie tak dawno Rada Osiedla Stare Miasto alarmowała, że przy budynku są przycinane drzewa, żeby nie zasłaniały reklamy. Nielegalnie: bo działka, na której rosną, należy do miasta, a miasto żadnej zgody na przycinkę nie dawało. Kwestia legalności wieszanych tam reklam też pozostawiała wiele do życzenia: budynek jest w strefie ochrony konserwatorskiej, a więc powieszenie reklamy wymaga zgody Miejskiego Konserwatora Zabytków. Czy trzeba dodawać, że o większości z tych reklam MKZ nawet nie słyszał?

Wszyscy odetchnęli z ulgą, gdy na ścianie będącej źródłem konfliktów kilka tygodni temu zaczęto malować mural. Wszyscy też mieli nadzieję, że skończą się problemy z nielegalnymi reklamami i nielegalnym niszczeniem zieleni.

Jak się jednak okazało – przeliczyli się. Właśnie dziś na ścianie zawisł wielki reklamowy banner Samsunga, dokładnie zakrywając mural. Sprawa niezwykle oburzyła Mariusza Wiśniewskiego, zastępcę prezydenta Poznania, który opublikował specjalny apel do firmy na swoim profilu społecznościowym:
„Jesteście Państwo cenionym na świecie producentem sprzętów elektronicznych. Sam jestem jedynym z Państwa klientów. Nie zabieram tu jednak głosu jako klient, lecz jako samorządowiec i Zastępca Prezydenta Miasta Poznania, który w ramach swoich zadań jest zaangażowany wespół m.in. z Biurem Miejskiego Konserwatora Zabytków w działania na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego.

Dziś na jednej z kamienic w centrum miasta zawieszono reklamę Państwa produktów, co do legalności której są – delikatnie mówiąc – duże wątpliwości. Z pewnością nie posiada ona zgód MKZ (jest to bowiem obszar ochrony konserwatorskiej). Tak, wiem, jest weekend majowy (nie wszyscy pracują), a dział marketingu Firmy być może odpowie (jak to bywało w podobnych przypadkach innych firm): ,,myśmy przecież naszą reklamę zlecali firmie reklamowej, która zapewniała nas, że wszystko jest OK”. Otóż zachęcam, by się tym jednak zainteresować – mimo wolnych dni (i doprowadzenia samemu do jej szybkiego zdjęcia), bo wizerunek Państwa firmy też cierpi na tym (pomijając aspekt prawny, tego typu banery to „estetycznie” dziadostwo). Dodam, że Państwa reklama przykryła niedawno wykonany mural jednego z koncernów samochodowych, który zgodę MKZ posiadał.

Nie zmienia to jednak faktu, że całą sprawą zajmą się służby miejskie, przede wszystkim Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który już dziś zebrał wespół ze Strażą Miejską podstawową dokumentację. Mamy informacje (do weryfikacji), że jeszcze w kilku innych miejscach w śródmieściu tej doby pojawiły się nowe nośniki reklamowe innych firm. Jeśli firmy montujące reklamy sądziły, że w ,,weekend majowy” miejskie służby śpią i nikt tego nie zauważy, to się pomyliły. PINB w oparciu o zebraną dokumentację wszędzie podejmie postępowania co do sprawdzenia legalności reklam.

Ponadto razem z MKZ, ZDM, WUiA, prawnikami miejskimi i Strażą Miejską (mamy także spisane przez SM nazwiska osób, które wieszały baner, a w innych zweryfikujemy zapisy monitoringu) sprawdzimy wszystkie inne okoliczności prawne tej i innych spraw, również aspekty własnościowe i skarbowe.

W przypadku stwierdzenia naruszenia przepisów prawa podejmiemy wszystkie możliwe kroki prawne wobec podmiotów zaangażowanych w instalację/utrzymanie nośników reklamowych bez stosownych zgód, nie wyłączając (w przypadku również uzasadnionego podejrzenia naruszenia przepisów karnych) powiadomienia organów ścigania. Tu też dochodzą wątki bezpieczeństwa takich nośników wobec przechodniów czy kierowców. W każdym razie, jeśli potwierdzi się, że nośniki są nielegalne, nie odpuścimy tego typu spraw, nawet jeśli przez niedoskonałość czasem polskiego prawa (procedur – niezależnych od Miasta), miałoby to potrwać!

Chcę podkreślić na koniec, że nie walczymy z reklamami jako takimi. One są przecież częścią gospodarki rynkowej. Ważne tylko, by były legalne, a oprócz tego uwzględniały kontekst estetyczny, przestrzenny, zieleni, czy zabytkowy. Stąd od kilku lat za sprawą m.in. Plastyka Miasta, WGN, WUiA, PINB, SM czy MKZ doprowadziliśmy do usunięcia setek nielegalnych nośników, a w skutecznej walce pomagają nam również m.in. przyjęty przez Radę Miasta Poznania Park Kulturowy dla obszaru staromiejskiego oraz niebawem (na końcowym etapie projektowania) Uchwała Krajobrazowa, która obejmie całe miasto.

Firmy, które reklamują się poprzez nielegalne nośniki (mam nadzieję, że li tylko nieświadomie) powinny jak najszybciej zaprzestać takich ekspozycji. Jako Miasto jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkimi, pod warunkiem, iż przestrzega się norm społecznych i prawnych oraz odcina się od akceptacji ich łamania. Dlatego liczę, iż tak poważna Firma, jak Samsung, która wiem – z innych działań – że ceni sobie również społeczną odpowiedzialność biznesu, potwierdzi i w tej sprawie, że te wartości są ważne.

Pragnę wyraźnie podkreślić, że jako Miasto cenimy sobie wolność osobistą i gospodarczą. Cenimy jednak od wieków na tej ziemi także przestrzeganie prawa i porządek”.

Wielkopolska: Deszczowa majówka w całym regionie

0
Jeśli ktoś chciałby w długi majowy weekend spędzić więcej czasu na świeżym powietrzu – to tak naprawdę może to zrobić tylko dzisiaj. 2 i 3 maja będzie padał deszcz.

Dziś w porównaniu z pogoda jutro i pojutrze – jest całkiem przyjemny, ciepły i suchy dzień. Warto więc wybrać się na spacer, bo 2 i 3 maja może być z tym problem. Temperatury w dzień nie przekroczą 7 stopni Celsjusza, będzie też padał deszcz, momentami ulewny. W nocy jeszcze zimniej – zaledwie 2 stopnie powyżej zera!

Cieplej zrobi się dopiero we wtorek, 4 maja – temperatura w dzień wyniesie 15 stopni Celsjusza, jednak nadal będzie deszczowo i pochmurno. Taka pogoda utrzyma się do końca pierwszego majowego tygodnia. Słońce zobaczymy dopiero w niedzielę 9 maja i wtedy też temperatura wzrośnie do 20 stopni Celsjusza. Od tego dnia pogoda bardziej będzie przypominała tradycyjną majową, choć deszcz i ochłodzenie jeszcze nie raz się pojawią do końca maja.

Poznań: Milionowy Wielkopolanin – a właściwie Wielkopolanka – zaszczepiony!

0
Kwiaty od wojewody – i prawdziwe oblężenie przez dziennikarzy i fotoreporterów. To wszystko musiała przeżyć Katarzyna Cyprych, milionowa pacjentka w Wielkopolsce zaszczepiona dziś nad Maltą.

Udało się to jej bez trudu, ponieważ szeregowa Katarzyna Cyprych jest żołnierzem 125 batalionu z Leszna, więc przywykła do wyzwań i trudnych zadań. Tu musiała nie tylko się zaszczepić, ale jeszcze ustawić odpowiednią stroną, pod dyktando operatorów kamer i fotoreporterów.

Jest pani milionowym zaszczepionym Wielkopolaninem – powiedział wojewoda Michał Zieliński, gratulując szeregowej. I wyraził nadzieję, że nie bolało…

– Bardzo się cieszę, że mogłam się zaszczepić, poszło to bardzo sprawnie – mówiła szeregowa. – Warto poświęcić wolny dzień, to nie trwało długo. Ja uważam, że to powinien być obowiązek każdego. Żebyśmy jak najszybciej wrócili do normalności.

Kolejka posuwa się szybko, także dlatego, że każdy już wchodzi z wypełnioną ankietą, a jeśli wypełniając ją ma jakieś wątpliwości – może zapytać wolontariuszy podczas stania w kolejce.

O godzinie 12.00 było zaszczepionych już ponad 300 osób.

Poznań: Gigantyczna kolejka do punktu szczepień nad Maltą

0

Zaczyna się na wysokości toru regatowego, a kończy przy hotelu Park. Stoi w niej kilkaset osób i wszystkie chcą się zaszczepić przeciwko koronawirusowi.

W punkcie zorganizowanym przez wojewodę wielkopolskiego nad Maltą może się zaszczepić każdy bez wcześniejszej rejestracji, o ile ma e-skierowanie. Chętnych okazało się wielu – już o 7.00 rano stało tu kilkanaście osób, a przed 10.00, czyli przed rozpoczęciem szczepień, kolejka sięgała do hotelu Park i cały czas rosła.

Porządku pilnowali żołnierze WOT, a wolontariusze wszystkim stojącym w kolejce rozdawali ankiety do wypełnienia, więc kiedy szczepienia już się zaczęły – szły szybko i sprawnie. W kolejce najwięcej było młodych ludzi i młodych rodziców z dziećmi. Byli i tacy, którzy przyszli całymi rodzinami. Wszyscy chcieli się zaszczepić i nikt nie wierzy w antycovidową propagandę.
– Mój chłopak tuż przed pandemią zaczął pracę we Francji – wyjaśnia poznanianka Maja. – Miałam do niego dojechać wcześniej, ale przez pandemię wszystko się pozmieniało. Dlatego chcę się zaszczepić, żeby móc do niego pojechać.

Państwo Paulina i Maciej prowadzą swój sklep, ale ponieważ są przed trzydziestką i są zdrowi, to na szczepienie populacyjne musieliby jeszcze zaczekać. Dlatego zdecydowali się stanąć w kolejce, żeby zaszczepić się szybciej.
– My przecież codziennie w sklepie spotykamy się z dziesiątkami ludzi, więc to także dla ich bezpieczeństwa powinniśmy być zaszczepieni – mówią. – Tymczasem o pracownikach handlu nikt nie pomyślał. A oni są bardziej narażeni na chorobę niż na przykład prokuratorzy, bo spotykają się z większą liczbą ludzi. Żadne prokurator nie spotyka ich dziennie tylu, co my stojąc na kasie…

Jak informował wojewoda, w punkcie nad Malta czeka na chętnych 2500 szczepionek firmy Johnson and Johnson. Szczepienia będą się odbywały przez cały długi weekend od 10.00 do 18.00.

 

Wielkopolska: 726 zakażeń koronawirusem

0
To w zasadzie jedyna informacja, jaką możemy podać o dzisiejszych zakażeniach w Wielkopolsce. Zakładka poświęcona raportowi zakażeń koronawirusem na rządowej stronie nie działa.

Na stronie pojawia się jedynie lakoniczny komunikat: „Ze względów technicznych, Raport zakażeń koronawirusem (SARS-CoV-2) jest niedostępny. Przepraszamy za utrudnienia”.

Kiedy strona znów ruszy i kiedy pojawią się aktualne wyniki – nie wiadomo.

 

Polska: Ponad 6 tysięcy zakażeń koronawirusem i ponad 400 zgonów

0
„Mamy 6 469 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Zmarły 423 osoby.

Zakażenia stwierdzono w województwach: śląskim (982), mazowieckim (782), dolnośląskim (755), wielkopolskim (726), małopolskim (500), łódzkim (459), zachodniopomorskim (355), lubelskim (353), pomorskim (312), kujawsko-pomorskim (272), świętokrzyskim (182), opolskim (169), warmińsko-mazurskim (163), podkarpackim (155), lubuskim (143), podlaskim (97). 64 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu covid-19 zmarło 99 osób, natomiast z powodu współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarły 324 osoby.

Liczba zakażonych koronawirusem: 2 798 617 / 67 924 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ

Poznań: Kot szuka domu!

0
Na razie jest podopiecznym Schronisko dla Zwierząt w Skałowie, ale czeka na swój wymarzony dom. Jest niezwykle przytulaśnym, kochającym pieszczoty kotem. I pilnie potrzebuje domu, żeby nie wrócić na ulicę.

Przytulas jest chłopcem o sporych rozmiarach, ma około 3 lat, zdrowy, odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany. Był kotem wolno żyjącym, dokarmianym przez ludzi – do czasu aż nie potrącił go samochód. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało, uratowali go wolontariusze, ale podczas leczenia okazało się, że ma charakter wybitnie domowego kota: jest bardzo spokojny, lubi kontakt z człowiekiem i pieszczoty. Typowy „nakolankowy” przytulas!

na razie przebywa w schronisku dla zwierząt w Skałowie, ale nie może tam być wiecznie. Dlatego wolontariusze schroniska szukają teraz dla niego kochającego domu, najlepiej niewychodzącego, by kot nie musiał wrócić na ulicę. Zainteresowani mogą się kontaktować pod numerem telefonu 505 057 068.

Piwniczki ogrodowe, czyli doskonały sposób na przechowywanie przetworów

Kiszone ogórki, papryka konserwowa, różne marmolady, soki czy nalewki. Wszystkie te produkty niemal każdemu kojarzą się ze swojskim, polskim obiadem lub przyjęciem. Są to produkty, które wiele osób uwielbia wytwarzać i trzymać je w piwnicy, skąd później zabiera by je spożyć. Są to niesamowicie smaczne wyroby, które kojarzą się niejednemu człowiekowi z dzieciństwem.

Dlatego też w życiu możemy się złapać na tym, że sami chcemy zacząć produkować takie przetwory. Są one niepodważalnie znacznie lepsze od tych, które możemy dostać w sklepie. Dlatego też warto popytać się rodziny jak sporządzić takie produkty, a następnie zacząć je po prostu robić. Satysfakcja ze zjedzenia ogórków kiszonych, które sami przygotowaliśmy jest ogromna, a ich smak na długo pozostanie tym, kojarzącym się nam z rodzinnym domem. Gdzie jednak przechowywać takie przetwory, kiedy nie mamy odpowiednio dużej piwnicy, by je pomieścić? Tutaj z odpowiedzią przychodzą betonowe gotowe piwniczki ogrodowe firmy IRPOL.

Piwniczki ogrodowe mają bardzo dużo zastosowań

Te betonowe zbiorniki są niczym innym jak jedynie szkieletem, którego przeznaczenie może być całkowicie różne. Wszystko zależy od naszej kreatywności i od tego, czego tak naprawdę potrzebujemy i co chcemy z nimi zrobić. Wiele osób borykających się z problemem za małej piwnicy, decyduje się na zakup piwniczki ogrodowej, by móc przechowywać tam niezbędne rzeczy, których nie można trzymać nigdzie indziej. Dlatego właśnie tak powszechne jest robienie z tych betonowych komór spiżarek, w których trzymane mogą być różnego rodzaju przetwory. Jest to bardzo korzystne rozwiązanie, gdyż taką piwniczkę można umieścić praktycznie wszędzie w ogródku. Daje to spore pole do manewru i w zależności czy chcemy mieć spiżarkę blisko, czy daleko – będziemy mogli to spokojnie zaplanować i wprowadzić w życie. A dlacze nie wykorzystać takiej piwniczki na fantastyczne miejsce zabaw dla dzieci i wystylizować ją na przykład na hobbicią norkę?

Gdzie znaleźć takie gotowe betonowe piwniczki ogrodowe lub nawet szamba betonowe w Poznaniu? IRPOL to firma, która z pewnością spełni wszystkie państwa oczekiwania. Dzięki swojemu wieloletniemu doświadczeniu, są w stanie do każdego klienta podejść indywidualnie i ustalić czego potrzebuje i co najlepiej zrobić w tej sytuacji. Cechuje ich świetny kontakt z klientem, przystępne ceny oraz świetne produkty. Ponadto zbiorniki (piwnice betonowe, zbiorniki na deszczówkę czy szamba) są dostarczane do klienta w Wielkopolsce własnym, tanim transportem łączonym.

Na co zwrócić uwagę wybierając piwniczkę ogrodową?

Przede wszystkim najważniejszą cechą, jeśli chcemy zrobić z niej miejsce do przechowywania żywności, czyli tzw. spiżarkę – musimy mieć pewność, że beton z jakiego została stworzona jest w stanie zachować temperatury, dzięki czemu trzymanie tam przetworów nie będzie groziło ich zepsuciem. Ponadto warto również dowiedzieć się, ile będzie kosztować transport piwniczki oraz koszt jej montażu. Niektóre firmy oferują montaż wliczony w cenę zbiornika, jednak nie zawsze tak jest. Warto więc postawić na lidera na rynku, czyli firmę IRPOL, która produkuje najlepsze zbiorniki betonowe w Poznaniu. W swojej usłudze posiadają również tani transport łączony, dzięki któremu zapewnią profesjonalne dostarczenie piwniczki w niskiej, przystępnej dla klienta cenie.

Artykuł sponsorowany

Powidz: Sara Jóżwiak z 12WBOT nową Mistrzynią Wojska Polskiego w MMA

0
Szeregowa Sara Jóźwiak z 12. Brygady WOT okazała się najlepsza podczas piątkowego finału Mistrzostw Wojska Polskiego MMA w kategorii kobiet 59 kg!

W piątek, 30 kwietnia, w 33 Bazie Lotnictwa Transportowego w Powidzu, pod hasłem „Walkę Mamy We Krwi” odbyła się gala finałowa Mistrzostw Wojska Polskiego w walce w bliskim kontakcie. Reprezentantem 12. Wielkopolskiej Brygady WOT była szer. Sara Jóźwiak – warto dodać, że spośród osiemnastu finalistów aż czterech to żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Wszyscy z nich są ochotnikami, którzy pełnią terytorialną służbę wojskową.

Szeregowa Jóźwiak startowała w kategorii kobiet 59 kg. Walczyła z szeregową Agatą Wasiluk – żołnierzem 8 Kujawsko – Pomorskiej Brygady OT – i zwyciężyła! Szczęśliwa zwyciężczyni pochwaliła się zwycięstwem w mediach społecznościowych: „Mamy nową Mistrzynię Wojska Polskiego w MMA” – napisała. – „Dziękuję wszystkim za wsparcie. Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie”.

A dlaczego wstąpiła do WOT?
– Zgłaszając się do wojska wierzyłam, że służba w mundurze pozwoli mi realizować swoje ambicje oraz wyższe cele – mówiła przed zawodami. – Jako żołnierz ciągle staram się stawiać sobie nowe wyzwania, a ich osiągnięcie pozwala mi stać się lepszym człowiekiem i wzmacnia mój charakter. Takim sprawdzianem było dla mnie już pierwsze szkolenie, gdzie temperatura spadała do -15 stopni. Każde zrealizowane zadanie było źródłem satysfakcji i siły na przyszłość. Bardzo podoba mi się także możliwość pomagania lokalnej społeczności jako żołnierz. Aktualnie służę na punkcie poboru wymazów drive thru na Stadionie Miejskim w Poznaniu i cieszę się, że mogę przysłużyć się w walce z pandemią.

Pojedynki na zawodowych arenach, tak jak i służba w wojsku zawsze były jej marzeniem – dlatego zdecydowała się walczyć na gali „Walkę mamy we krwi”?
– Honor, waleczność, odwaga, uczciwość – to wartości cenione zarówno w wojsku, jak i w sportach walki. Zależy mi żeby pokazać swój charakter i umiejętności, być dumną z siebie i inspirować innych do działania, a może i wstąpienia do Obrony Terytorialnej – wyjaśnia szeregowa Jóźwiak.
Warto dodać, że Sara Jóźwiak ma na swoim koncie już wiele tytułów, między innymi Mistrzostwo Świata Ju Jitsu Ne Waza w 2015 i 2017 roku, Mistrzostwo Europy MMA ALMMA 2019 oraz – wielokrotnie – Mistrzostwo Polski MMA.

Mistrzostwa Wojska Polskiego w Walce w Bliskim Kontakcie to wydarzenie, które od 2015 roku organizuje Akademia Wojsk Lądowych. Raz w roku na AWL spotykają się najlepsi fighterzy z jednostek wojskowych z całej Polski, walcząc o tytuł w klasyfikacji indywidualnej oraz o punkty do klasyfikacji drużynowej dla swojej dywizji, jednostki lub rodzaju wojsk.

Gala finałowa jest zwieńczeniem walk eliminacyjnych, które odbyły się 23 kwietnia we wrocławskiej Akademii Wojsk Lądowych. Do walki stanęło ponad 80 żołnierzy ze wszystkich rodzajów sił zbrojnych (w tym kilkanaście kobiet), którzy rywalizowali w 11 kategoriach wagowych.

Ministerstwo Obrony Narodowej aktywnie promuje sport w Wojsku Polskim. Celem jest otwieranie nowych obszarów aktywności, w tym również sportów walki. Jest to ciekawa propozycja dla tych wysportowanych chętnych, żeby wstępować w szeregi polskiej armii.

Wydarzenie rozpoczęło się 30 kwietnia o godzinie 19.00 i było transmitowane przez TVP SPORT.

Poznań: Urząd marszałkowski ogranicza wizyty

0
Jeszcze do 14 maja będą obowiązywać ograniczenia wizyt klientów w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego. Powodem jest pandemia koronawirusa.

Wszyscy klienci proszeni są o ograniczenie wizyt w naszym urzędzie do sytuacji wyjątkowych i niecierpiących zwłoki. Wizyty klientów w urzędzie są możliwe jedynie po uprzednim umówieniu telefonicznym. Pozostałe sprawy powinny być załatwiane telefonicznie lub mailowo – numery telefonów są umieszczone na stronie internetowej UMWW. Tam także znajdują się adresy poczty elektronicznej.

Klienci, którzy chcą skorzystać z prawa do zapoznania się ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, są proszeni o uprzedni kontakt z sekretariatem departamentu/biura prowadzącego sprawę.

Nieczynne dla klientów będą też Punkt Informacyjny Urzędu, Punkty Informacyjne Funduszy Europejskich oraz BDO. Zawieszone zostają także przyjęcia klientów w sprawach skarg i wniosków.

Ograniczenia w przyjmowaniu klientów obowiązują do 14 maja, jednak ten czas może zostać wydłużony, jeśli sytuacja epidemiologiczna się pogorszy.

UMWW

Poznań: Protest przed biurem posłanek Lewicy. Z powodu wsparcia PiS

0
„Lewico? Chciałaś się sprzedać narodowej prawicy?” – plakaty pod takim hasłem zawisły dziś na oknach biura poselskiego posłanek Lewicy Katarzyny Kretkowskiej i Katarzyny Ueberhan. To reakcja na wsparcie przez Lewicę Prawa i Sprawiedliwości w głosowaniu nad Europejskim Funduszem Odbudowy.

Autorem plakatów i dzisiejszego happeningu jest lewicowy społecznik Marcin Staniewski.
– Poznańskim polityczkom Lewicy chcemy zadać pytania dotyczące tego, dlaczego zrezygnowały z wartości, które deklarowała w czasie wyborów – wyjaśnia pomysł dzisiejszej akcji.

Jego zdaniem Lewica rozbiła obóz prodemokratyczny negocjując z ludźmi, którzy dopuszczali się przestępstw i działań, które nie powinny mieć miejsca w demokratycznym państwie.

– A rozbicie obozu prodemokratycznego może doprowadzić do takiej sytuacji, że nie będziemy w stanie wymusić praworządności – mówi Staniewski. – Nie wywalczyliśmy niezależnego Rzecznika Praw Obywatelskich, niczego nie uzyskaliśmy. A niektóre z tych działań, które zostały podane przez Lewicę, na przykład budowa mieszkań, zgodnie z traktatami unijnymi nie mogą być zrealizowana z tych funduszy.

Staniewski zastrzega, że uczestnicy happeningu nie przyszli dyskutować o tym, czy te pieniądze Polsce się należą. To jest oczywiste, że tak i nie budzi ich wątpliwości. Problemem jest tylko stanowisko Lewicy.
– Kto dzisiaj ufa PiS-owi? – mówi społecznik. – Nikt nie powinien ufać PiS-owi. Wszystko się dzieje dzień po ogłoszeniu nowin Mariana Banasia, prezesa NIK, dotyczących pseudowyborów kopertowych, które miały się odbyć. To jest doskonały przykład mechanizmu, jakim PiS będzie rozgrywał polską demokrację. Jeśli panu Biedroniowi podoba się, że idzie rozmawiać do ludzi, którzy go nazywają ideologią, to rozumiem, że tak chce, bo tak lubi. Ale my – nie.

Dlatego na plakacie jest pięć pytań do Lewicy:
„1. Tak często mówisz, że jesteś kobietą! Dlaczego nie zadbałaś o prawa kobiet w czasie rozmów z rządem, którego politycy wielokrotnie mówili, że „LGBT to nie ludzie, to ideologia”?

2. Tak często podkreślasz, że prawa człowieka są dla Ciebie ważne, dlaczego nie zadbałaś o wpływ na wybór Rzecznika Praw Obywatelskich?

3. Tak często narzekasz na to, że PiS nie szanuje samorządów, że wspiera tylko te, które popierają rząd! Dlaczego nie zadbałaś o to, żeby pieniądze z Europejskiego Funduszu odbudowy trafiały bezpośrednio do samorządów z pominięciem władz centralnych, bez ingerowania rządu?

4. Tak często krytykujesz koalicję rządzącą za demolowanie wymiaru sprawiedliwości! Dlaczego wzmacniasz władzę o zapędach totalitarnych, która niszczy wolne sady i instytucje, które powinny gwarantować stabilne prawo i przestrzeganie zasad demokracji?

5. Odpowiedz na pytanie, potwierdź albo zaprzecz: czy związane z Lewica osoby, polityczki, politycy dostaną w zamian za poparcie PiS jakiekolwiek stanowiska?”

Pleszew: Szpital planuje remont tlenowni

0
Tlenownia w Pleszewskim Centrum Medycznym wymaga generalnego remontu. Placówka dostała z Ministerstwa Zdrowia ponad 100 tys. zł na ten cel i prace ruszą lada dzień.

Tlenownia w Pleszewskim Centrum Medycznym działa od 1982 roku, czyli od oddania obiektu do użytku, najwyższy więc czas na jej generalny remont.
Prace zakładają przede wszystkim wymianę instalacji gazów medycznych i przyłączy, które doprowadzają tlen do szpitala. Dzięki niemu zwiększy się przepustowość instalacji dostarczającej tlen na szpitalne oddziały. A w czasie pandemii tlenu potrzeba znacznie więcej.

– Remont tlenowni rozpocznie się na przełomie maja i czerwca, ma być przeprowadzony w ciągu trzech, czterech tygodni – wyjaśnia Jarosław Marciniak, dyrektor do spraw technicznych PCM. – prace modernizacyjne odbędą się w dwóch etapach. A na czas remontu zostanie zastosowane alternatywne rozwiązanie dostarczające tlen pacjentom, nie ma więc żadnego ryzyka przerwy w jego dostawie.

Teraz przepustowość wynosi 100 m sześć. na godzinę, po remoncie będzie to już 200 m sześć. Zmodernizowane zostaną wszystkie trzy źródła dostarczające gaz do placówki: zbiornik główny i dwie baterie butli z oddzielnym zasilaniem. Każde z nich jest w stanie działać niezależnie od siebie.

– Pobór tlenu wzrósł w naszym szpitalu w ciągu ostatniego roku prawie o połowę – mówi Błażej Górczyński, prezes szpitala. – Najczęściej korzystano z niego na oddziale covidowym, który został utworzony jako oddział dodatkowy i znajduje się w nim obecnie 77 łóżek. Przed pandemią w 2019 roku zużyliśmy 54 tony, a w 2020 roku, podczas pandemii covid-19, szpital zużył już 75 ton tlenu. Nie było jednak żadnych problemów z jego brakiem, bowiem dbamy o to, aby główny zbiornik był uzupełniany już w momencie 50 proc. zużycia.

To, ile jest tlenu, sprawdza nie tylko firma dostarczająca gaz do placówki, ale także szpital dokonuje codziennych pomiarów. dodatkowo szpital ma stałą rezerwę tlenową na wypadek nieprzewidzianej awarii. Ma to zapewnić
bezpieczeństwo wszystkim pacjentom.

PCM

Wielkopolska: W których szpitalach najczęściej rodzą pacjentki?

0
W 2020 roku Wielkopolski Oddział NFZ odnotował 35 tysięcy porodów, a w ciągu ostatnich pięciu lat – około 200 tysięcy. Postanowił sprawdzić, w których szpitalach pacjentki rodzą najczęściej.

Od 2016 r. do końca marca 2021 r. w Wielkopolsce NFZ odnotował około 200 tys. porodów. Od 2017 r., kiedy było ich niemal 40 tys., liczba ta regularnie spada. W 2018 r. do 38 tys., 2019 r. – 37 tys., a w ubiegłym – 35 tys. Z kolei do końca marca 2021 r. porodów było na razie 7,5 tys., czyli o tysiąc mniej niż w pierwszym kwartale 2020 r. W 2020 r. na 36 oddziałach położniczo-ginekologicznych w Wielkopolsce do dyspozycji pacjentek było ponad 1,4 tys. łóżek. 52 proc. tej bazy znajduje się w subregionie poznańskim, gdzie w ubiegłym roku odnotowano 19 tys. porodów.

Natomiast ranking placówek, w których rodzą kobiety – za bardzo się nie zmienia. W Wielkopolsce znajduje się 13 szpitali, w które w latach 2016-2020 sprawozdały ponad 1000 porodów rocznie. Od pięciu lat, jak podaje NFZ, widać ośmiu wyraźnych liderów i pięć szpitali regularnie wymieniających się w pierwszej dziesiątce.

W tym czasie na pierwszych ośmiu miejscach zawsze znajdowały się (uszeregowane według liczby porodów w 2020 r.):
1. Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny UM w Poznaniu (6228 porodów)
2. SZOZ nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu (2856)
3. Szpital Miejski im. F. Raszei w Poznaniu (2167)
4. ZZOZ w Ostrowie Wielkopolskim (1918)
5. Wojewódzki Szpital Zespolony w Lesznie (1533)
6. Szpital Wojewódzki w Poznaniu (1518)
7. Wojewódzki Szpital Zespolony im. dr. R. Ostrzyckiego w Koninie (1211)
8. Pleszewskie Centrum Medyczne (1155)

O wejście do pierwszej dziesiątki co roku rywalizuje pięć kolejnych placówek regularnie zamieniających się miejscami. W 2020 r. na 9. miejscu znalazł się Szpital Średzki Serca Jezusowego (1020 porodów), a dziesiątkę zamykał Wojewódzki Szpital Zespolony im. L. Perzyny w Kaliszu (999 hospitalizacji).

Tym razem na dalszych miejscach znalazły się: SPZOZ w Wolsztynie (975 porodów), Szpital Specjalistyczny im. S. Staszica w Pile (932) i Szpital Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie (815).

– Choć nie brak stosujących różne kryteria rankingów prezentujących „najlepsze porodówki w Wielkopolsce”, to jednak niezależnie od nich najważniejszym i najlepszym wyznacznikiem są wybory pacjentek – mówi Agnieszka Pachciarz, dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

W 2020 r. ponownie więcej pacjentek z innych województw zdecydowało się rodzić w Wielkopolsce niż Wielkopolanek – wyjechać do innego regionu. Rodzących spoza Wielkopolski było 2,4 tys., co stanowiło blisko 7 proc. wszystkich hospitalizacji zakończonych porodem w ubiegłym roku (to niewielki wzrost względem 2019 r.). Najwięcej z nich wybrało Szpital Ginekologiczno-Położniczy przy ul. Polnej w Poznaniu, a następnie placówki w Lesznie, Międzychodzie czy Kępnie. Najwięcej rodzących spoza Wielkopolski stanowiły pacjentki z województwa lubuskiego i dolnośląskiego.

Poza Wielkopolską odnotowano z kolei niecałe 2,1 tys. porodów pacjentek mieszkających w naszym województwie. W tej grupie kobiety najczęściej rodziły w szpitalach w woj. kujawsko-pomorskim i dolnośląskim.

Warto dodać, że dziewięć miesięcy po wybuchu pandemii covid-19 odnotowano 2,3 tys. porodów. To o blisko 20 proc. mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Co ciekawe – miesiącem z najniższą liczbą porodów w ostatnich pięciu latach okazał się być grudzień 2020 r.

NFZ

Poznań: Mobbing w znanej restauracji? Tak twierdzą jej byli pracownicy

0
Chodzi o restaurację La Ruina i Raj słynącą z serników. Byli pracownicy oskarżają właścicieli o mobbing, zastraszanie i pracę na śmieciówkach. Właściciele przeprosili na Facebooku – i usunęli konto.

Sprawa zaczęła się na forum poświęconym „pracodawcom – patusiarzom”. Wśród wielu różnych firm, którym zarzucano złe traktowanie pracowników pojawiła się także La Ruina i Raj z Poznania, prowadzone przez małżeństwo podróżników. Zasłynęli swoimi sernikami mając siedzibę jeszcze na Śródce. Gdy czynsz za dwa lokale na Śródce wzrósł, przenieśli się na Święty Marcin.

Właściciele lokalu zawsze angażowali się w społeczne akcje, wspierali Strajk Kobiet, Strajk Klimatyczny – a tymczasem byli pracownicy zarzucają im, że nie szanują tych, którzy dla nich pracują, stosują mobbing, molestowanie i nadmierne wykorzystywanie w pracy. Personel la Ruiny i Raju był, jak twierdzą, zatrudniany za najniższe stawki, reszta była płacona „pod stołem”. Ludzie musieli pracować po 17 godzin, a gdy zwracali uwagę, że to za długo, byli straszeni zwolnieniem lub sądami. Pracodawcy mieli nie honorować zwolnień lekarskich – jedna z pracownic, która przyszła ze zwolnieniem lekarskim, została zwolniona z pracy. Zdarzyło im się też napisać do nowego pracodawcy swojego byłego pracownika, żeby go powiadomić, że nie nadaje się do pracy i oskarżając o kradzież.

Pojawiły się też oskarżenia o „obmacywanie” pracownic, nastawianie jednych pracowników przeciwko drugim za pomocą nieprawdziwych informacji. Screeny otrzymywanych wiadomości i komentarze z Instragrama wklejono też na facebookowy profil La Ruiny i Raju, a pojawiające się komentarze można już było liczyć w tysiącach. Wiele z nich broniło właścicieli twierdząc, że są dobrymi pracodawcami. Mimo to – jak napisała „Gazeta Wyborcza” – sprawą traktowania pracowników ma się zająć inspekcja pracy.

Właściciele lokalu ostatecznie wydali oświadczenie, w którym przepraszają za błędy w zarządzaniu podkreślając jednak, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Przyznają, że mogli być za bardzo wymagający, ale wynikało to z troski o lokal. Zapewniają też, że nigdy nie zatrudniali nikogo na śmieciówkach, honorują zwolnienia, dają płatne urlopy, a grafik pracy jest elastyczny.

„Przepraszamy za to rozczarowanie i nadszarpnięte zaufanie. Przepraszamy Was, Byli Pracownicy, którzy postawili się nam wczoraj, za nieporozumienia i jak widać krzywdzące, nieprofesjonalne dla Was relacje. Dawaliśmy sobie razem do wiwatu, jednak od siebie w pierwszej kolejności powinniśmy wymagać więcej. Bierzemy to z pokorą na klatę.

Jednocześnie nie możemy się pogodzić i nie umiemy poradzić sobie z nie do ogarnięcia falą nienawiści, która od wczoraj wylewa się w internecie. Życzenia powolnej i smutnej śmierci to za dużo. Jest tam potężna liczba oszczerstw, pomówień, nieprawdziwych oskarżeń, również bardzo krzywdzących. Sytuacja w komentarzach wymknęła się spod kontroli, takie prawa internetu, i pewnie nikt nie spodziewał się jednak takiej skali nienawiści. Nigdy w historii nie mieliśmy żadnych problemów z przestrzeganiem prawa, a działają przecież odpowiedzialne za nie instytucje”.

Właściciele zapowiadają, że zastanowią się, jak naprawić tę całą sytuację i obiecują, że nigdy więcej nie dostarczą nikomu tak negatywnych emocji. Po czym zablokowali swój profil na Facebooku, na którym opublikowali to oświadczenie.

Poznań: Będzie Ethno Port 2021! I wiemy, kiedy!

0
Centrum Kultury Zamek, główny organizator festiwalu Ethno Port Poznań, podał termin tegorocznej edycji imprezy. Odbędzie się na żywo w pierwszy weekend września.

„Stęsknieni prawdziwego kontaktu z artystami i pełni nadziei na swobodne przemieszczanie się i przekraczanie granic przymierzamy się do kolejnej odsłony festiwalu Ethno Port Poznań” – zaanonsowała festiwalowa ekipa z CK Zamek.

– Mamy nadzieję, że w pierwszy weekend września, 3-5 września, będziemy mogli posłuchać na żywo artystów z różnych stron świata – powiedziała Martyna Nicińska, rzeczniczka prasowa CK Zamek. – Również tych, którzy nie mogli pojawić się w Poznaniu w 2020 roku.

Ubiegłoroczny Ethno Port także odbył się we wrześniu – tradycyjnym terminem tego festiwalu jest początek czerwca – i był to festiwal hybrydowy. Ze względu na obostrzenia obowiązujące wówczas z powodu pandemii na koncertach pojawili się głównie polscy wykonawcy. Goście z całego świata, którzy mieli przyjechać i zagrać na żywo, mogli tylko przysłać swoje filmy, co te uczynili. Dlatego był to hybrydowy, internetowo-koncertowy festiwal z mocno ograniczoną liczbą biletów.

Jaka będzie tegoroczna edycja festiwalu? na pewno z obostrzeniami, choć teraz trudno jeszcze powiedzieć, jakimi. Ale miejmy nadzieję, że tym razem wykonawcom ze świata rzeczywiście uda się dotrzeć do Poznania i zachwycić fanów Ethno Portu swoją sztuką.

Poznań: Na Wierzbięcicach już są nowe tory!

0
Pojawiły się na połowie ulicy i są widomym dowodem na to, że prace przy przebudowie ulicy idą do przodu tak na jezdni, jak i na torowisku tramwajowym i chodnikach.

– Na ul. Wierzbięcice ułożono już dużą część nowego torowiska. Na odcinku do rejonu skrzyżowania z ul. Spychalskiego ustawiane są słupy, na których zawiśnie sieć trakcyjna. Przygotowywana jest również nawierzchnia pod zielone torowisko. Pojawi się na większości przebudowywanego odcinka ulicy – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Trwają także prace na wschodniej jezdni ulicy: na odcinku od stacji benzynowej do ul. św. Czesława ułożona już została większość warstwy wiążącej nawierzchni jezdni, a także chodników i miejsc parkingowych. Już widać, że przystanek przy ulicy św. Czesława będzie przystankiem wiedeńskim, co bardzo ułatwi pasażerom wsiadanie do tramwaju. Z kolei na zachodniej nitce ul. Wierzbięcice prowadzone są prace nad przebudową infrastruktury podziemnej.

Prace rozpoczęły się w sierpniu ubiegłego roku, a ich koniec jest planowany na lato 2021. Następnie ekipy budowlane przeniosą się na węzeł rozjazdowy u zbiegu ulic Górna Wilda, Wierzbięcice i 28 Czerwca 1956 r., a później na ul. 28 Czerwca 1956 r., gdzie remontowany będzie odcinek do skrzyżowania z ul. Kilińskiego i Krzyżową.

– Postępy prac są dobrze widoczne – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Ulica Wierzbięcice zmienia się na lepsze. Zmodernizowane torowisko tramwajowe i wygodniejsze przystanki przez lata będą służyć pasażerom. Takie inwestycje poprawiające komfort podróżowania są dla nas bardzo istotne, bo komunikacja publiczna jest przyszłością dużych miast. Kolejnym krokiem będzie przebudowa torowiska w ul. 28 Czerwca 1956 r.

PIM