Święty Marcin remont Poznań fot. Sławek Wąchała

Poznań: Mobbing w znanej restauracji? Tak twierdzą jej byli pracownicy

Chodzi o restaurację La Ruina i Raj słynącą z serników. Byli pracownicy oskarżają właścicieli o mobbing, zastraszanie i pracę na śmieciówkach. Właściciele przeprosili na Facebooku – i usunęli konto.

Sprawa zaczęła się na forum poświęconym “pracodawcom – patusiarzom”. Wśród wielu różnych firm, którym zarzucano złe traktowanie pracowników pojawiła się także La Ruina i Raj z Poznania, prowadzone przez małżeństwo podróżników. Zasłynęli swoimi sernikami mając siedzibę jeszcze na Śródce. Gdy czynsz za dwa lokale na Śródce wzrósł, przenieśli się na Święty Marcin.

Właściciele lokalu zawsze angażowali się w społeczne akcje, wspierali Strajk Kobiet, Strajk Klimatyczny – a tymczasem byli pracownicy zarzucają im, że nie szanują tych, którzy dla nich pracują, stosują mobbing, molestowanie i nadmierne wykorzystywanie w pracy. Personel la Ruiny i Raju był, jak twierdzą, zatrudniany za najniższe stawki, reszta była płacona “pod stołem”. Ludzie musieli pracować po 17 godzin, a gdy zwracali uwagę, że to za długo, byli straszeni zwolnieniem lub sądami. Pracodawcy mieli nie honorować zwolnień lekarskich – jedna z pracownic, która przyszła ze zwolnieniem lekarskim, została zwolniona z pracy. Zdarzyło im się też napisać do nowego pracodawcy swojego byłego pracownika, żeby go powiadomić, że nie nadaje się do pracy i oskarżając o kradzież.

Pojawiły się też oskarżenia o “obmacywanie” pracownic, nastawianie jednych pracowników przeciwko drugim za pomocą nieprawdziwych informacji. Screeny otrzymywanych wiadomości i komentarze z Instragrama wklejono też na facebookowy profil La Ruiny i Raju, a pojawiające się komentarze można już było liczyć w tysiącach. Wiele z nich broniło właścicieli twierdząc, że są dobrymi pracodawcami. Mimo to – jak napisała “Gazeta Wyborcza” – sprawą traktowania pracowników ma się zająć inspekcja pracy.

Właściciele lokalu ostatecznie wydali oświadczenie, w którym przepraszają za błędy w zarządzaniu podkreślając jednak, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Przyznają, że mogli być za bardzo wymagający, ale wynikało to z troski o lokal. Zapewniają też, że nigdy nie zatrudniali nikogo na śmieciówkach, honorują zwolnienia, dają płatne urlopy, a grafik pracy jest elastyczny.

“Przepraszamy za to rozczarowanie i nadszarpnięte zaufanie. Przepraszamy Was, Byli Pracownicy, którzy postawili się nam wczoraj, za nieporozumienia i jak widać krzywdzące, nieprofesjonalne dla Was relacje. Dawaliśmy sobie razem do wiwatu, jednak od siebie w pierwszej kolejności powinniśmy wymagać więcej. Bierzemy to z pokorą na klatę.

Jednocześnie nie możemy się pogodzić i nie umiemy poradzić sobie z nie do ogarnięcia falą nienawiści, która od wczoraj wylewa się w internecie. Życzenia powolnej i smutnej śmierci to za dużo. Jest tam potężna liczba oszczerstw, pomówień, nieprawdziwych oskarżeń, również bardzo krzywdzących. Sytuacja w komentarzach wymknęła się spod kontroli, takie prawa internetu, i pewnie nikt nie spodziewał się jednak takiej skali nienawiści. Nigdy w historii nie mieliśmy żadnych problemów z przestrzeganiem prawa, a działają przecież odpowiedzialne za nie instytucje”.

Właściciele zapowiadają, że zastanowią się, jak naprawić tę całą sytuację i obiecują, że nigdy więcej nie dostarczą nikomu tak negatywnych emocji. Po czym zablokowali swój profil na Facebooku, na którym opublikowali to oświadczenie.

5 2 votes
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze