Strona główna Blog Strona 1361

ENEA zapowiada na poniedziałek przerwy w dostawach prądu na terenie Wielkopolski. Sprawdź gdzie (LISTA)

0
ENEA opublikowała listę miejsc w których w poniedziałek (26 lipca 2021) nie będzie prądu. Pełna lista znajduje się poniżej.

Obszar Wągrowiec
26 lipca 2021 r. w godz. 08:00 – 14:00
Tarnowo Pałuckie 21, 21B, 21C, 21D, 21E, 21F, 22, 23.

Obszar Plewiska
26 lipca 2021 r. w godz. 08:00 – 16:00
Plewiska: ul. Kręta od 20 do 31, 19A.

Obszar Wągrowiec
26 lipca 2021 r. w godz. 08:00 – 14:00
Łaziska 41B, działka 101/15.

Obszar Osieczna
26 lipca 2021 r. w godz. 08:00 – 12:30
Osieczna: ul. Akacjowa – cała ulica (działki nr 1446/3 do 1446/7, nr 1450/2 do 1450/12).

Obszar Kobylin
26 lipca 2021 r. w godz. 08:00 – 12:00
gm. Kobylin: Stary Kobylin nr 11A ORLEN.

Obszar Kościan
26 lipca 2021 r. w godz. 08:00 – 13:00
gm. Kościan: Stary Lubosz ul. Leśna nr 28, 30; ul. Podleśna nr 7, 13, 13AB, 15, działka nr 132/3.

Obszar Poznań Grunwald
26 lipca 2021 r. w godz. 08:30 – 13:30
Poznań: ul. Ptaszkowska bez 24A, ul. Trzebawska 12, 14, ul. Konarzewska 17, ul. Głuchowska 22A, 24.

Obszar Poznań Nowe Miasto
26 lipca 2021 r. w godz. 08:30 – 14:30
Poznań: ul. Gospodarska 5, 7, ul. Sianokosy, ul. Żeńców, ul. Skowronkowa.

Obszar Szamotuły
26 lipca 2021 r. w godz. 09:00 – 13:00
gm. Szamotuły miejscowości Lipnica działki nr 113/1, 113/4.

Obszar Września
26 lipca 2021 r. w godz. 09:00 – 14:00
NOWY FOLWARK ul. SKRAJNA 10B, 11, 12, 10, 7, 8, 9, PSARY POLSKIE 171D, 174A, 174C, 174G,

Obszar Nowy Tomyśl
26 lipca 2021 r. w godz. 10:00 – 12:00
gm. Nowy Tomyśl miejscowości Glinno działki nr 791/20, 791/19, 791/11, 791/1.

Źródło: ENEA

Bolewski i Tubis na Szelągu

0
Bolewski i Tubis to duet, jakiego jeszcze nie słyszeliście – zapraszali na koncert organizatorzy. I rzeczywiście ich koncert był wyjątkowym, wręcz magicznym doznaniem.

Bolewski & Tubis to duet złożony z Radka Bolewskiego, śpiewającego i grającego na perkusji oraz Macieja Tubisa, grającego na fortepianie i syntezatorze basowym. W całkowicie unikatowy sposób połączyli grę na 4 instrumentach akustycznych bez dodawania jakichkolwiek elektronicznych sampli czy loopów.

Muzyka, którą tworzy ten duet, to niezwykłe połączenie piosenki i improwizacji, jazzu i popu, które dodatek ciekawych tekstów czyni krewną poezji śpiewanej. Wszystko razem tworzy wyjątkowy, nieco oniryczny klimat. Efekt jest z przyczyn oczywistych najlepiej zauważalny podczas koncertów na żywo – a muzycy odwiedzili już prawie 50 miast w ramach trasy koncertowej promującej album „Lunatyk” z 2018 roku.

Ten koncert w tym otoczeniu był naprawdę wyjątkowym doznaniem. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Bolewskiemu i Tubisowi spodobało się granie na Szelągu. I jeszcze tu wrócą.

Poznań: Grillowanie i ogniska w mieście

0
Gdzie w mieście można grillować, a gdzie rozpalić ognisko? To pytanie, które latem zadają sobie poznaniacy pozbawieni własnych ogrodów. Odpowiedź na to pytanie jest dość skomplikowana.

Jak informuje straż miejska na swojej stronie, „żaden przepis nie zabrania grillowania jako formy spędzania czasu wolnego, oczywiście z zachowaniem norm współżycia społecznego i przepisów p.pożarowych”. Nie wolno grilla rozpalać na Cytadeli, ponieważ zarządzający tym terenem Zarząd Zieleni Miejskiej nie wyraża na to zgody. To samo dotyczy ognisk.

„Osobną kwestią jest zachowanie się uczestników grillowania” – podkreślają strażnicy miejscy. – „Jeśli „krzykiem, hałasem lub innym wybrykiem” zakłócają „spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny” albo wybrykiem wywołują „zgorszenie w miejscu publicznym” muszą liczyć się z sankcjami z art. 51 § 1 kw. Jeśli czynu tego dokonają „będąc pod wpływem alkoholu”, naruszają art.51 § 2 kw. Z kolei jeżeli pod wpływem zbyt dobrej zabawy jej uczestnik „publicznie dopuści się nieobyczajnego wybryku”, naraża się na odpowiedzialność z art. 140 kw.”.

Jeśli chodzi o grillowanie na terenach spółdzielni mieszkaniowych czy wspólnot to tu wszystko zależy od regulaminów ustalonych przez te jednostki – nie wszystkie zgadzają się na grillowanie na swoim terenie i lepiej się zorientować, jak sytuacja wygląda, zanim się rozpali grilla. Bo za złamanie przepisów porządkowych też mogą grozić kary. Wielu zarządców terenów rekreacyjnych organizuje specjalne miejsca grillowe, ustawiając grille, stoły i ławki. Tak jest na przykład na Wildzie, na plaży miejskiej. Warto więc korzystać z takich udogodnień, a przy okazji ma się pewność, że nie grilluje się w miejscu niedozwolonym.

„Grillowanie z użyciem sprawnie działającego i odpowiednio obsługiwanego urządzenia i przy odpowiednim zachowaniu uczestników jest dozwolone. By uniknąć ewentualnych nieprzyjemności sugerowane jest grillowanie w odległości co najmniej 100 m. od granicy lasu” – podsumowują strażnicy.

Z rozpalaniem ognisk jest już znacznie trudniej. Jak informuje straż miejska, przepisy nie zabraniają palenia ogniska na prywatnych posesjach – pod warunkiem, że się znajdują co najmniej 100 metrów od lasu. Jednak trzeba do tego używać drewna opałowego, na przykład kupionego u leśniczego, a nie konarów z drzew we własnym ogrodzie. Nie wolno też spalać odpadów roślinnych, trawy, liści, gałęzi, no i oczywiście śmieci. Ogień nie może też przeszkadzać sąsiadom. Gdy którakolwiek z tych zasad zostanie złamana, palący ognisko może dostać mandat w wysokości od 20 do 500 zł.

Poza własnym ogrodem ognisko w mieście można rozpalić wyłącznie w miejscu do tego wyznaczonym. Jest ich kilka: dwa nad Wartą, przy ul. Nabrzeże i przy Wartostradzie od strony ul. Hlonda. Jest też polana w Lasku Marcelińskim i Lesie Dębina, przy punkcie gastronomicznym. Ognisko można także rozpalić w Strzeszynku, przy drodze rowerowej do Kiekrza, w Kiekrzu przu Plażojadzie, w ogrodzie dendrologicznym Uniwersytetu Przyrodniczego, na Laba Land, na Szachtach od strony alei parkowej i na polanie przy leśniczówce Zieliniec. W każdym przypadku trzeba się skontaktować z zarządcą miejsca, którym zazwyczaj jest leśniczy, i poprosić o zgodę na rozpalenie.

 

Leszno: Incydent podczas wizyty marszałek Witek

Marszałek Sejmu odwiedziła Leszno propagując program PiS Polski Ład. I w chwili, gdy o nim opowiadała, dwóch mężczyzn za jej plecami rozpostarło unijną flagę. Jak zareagowała?

Jak informuje TVN24, Elżbieta Witek mówiła o tym, że tej władzy nie wszystko się udaje w stu procentach, co zresztą byłoby niemożliwe. Jednak jako odpowiedzialna władza nie zamiata problemów pod dywan, tylko je rozwiązuje, żeby zostawić po sobie coś dobrego. To jest ważne zwłaszcza dla młodych ludzi, bo oni muszą myśleć o przyszłości i rząd pracuje właśnie z myślą o nich.

W którymś momencie marszałek po minach stojących przed nią ludzi zorientowała się, że coś się dzieje za jej plecami. Gdy odwróciła się i zobaczyła unijną flagę, powiedziała, że głosowała za tym, żeby być w Unii Europejskiej, a niosący unijna flagę nie musza się ukrywać za jej plecami, mogą stanąć z przodu. A gdyby jeszcze mieli flagę Polski, byłoby super. Marszałek nadmieniła też, że jej partia zabiegała o te 770 mld z funduszy unijnych, które opozycja próbowała zablokować, ale na szczęście jej się nie udało.

Na koniec zaprosiła obecnych, by zabrali głos, nawet jeśli byłby krytyczny, żeby cała Polska mogła to usłyszeć. Bo jej zdaniem byłoby źle, gdyby wszyscy mieli jednakowe poglądy – to właśnie dzięki różnicom świat się rozwija i idzie do przodu.

Przypomnijmy, że tydzień temu, Elżbieta Witek, także promując Polski Ład, spotkała się z mieszkańcami Otynia w województwie lubuskim, a podczas spotkania część mieszkańców protestowała skandując „konstytucja” i „wolne sądy”. Jednej z protestujących marszałek powiedziała wtedy, że tu jest Polska, a nie Unia i że jeśli protestujący nie zgadzają się z decyzjami rządu, nie powinni nic od niego przyjmować. „Jakbym się nie zgadzała z decyzjami rządu, to nigdy od takiego rządu nic bym nie wzięła” — powiedziała marszałek w Otyniu.

Poznań: Brakuje stojaków dla rowerów. Od… 10 lat!

0
Może trudno w to uwierzyć, ale w mieście słynącym w Polsce jako Mekka dla rowerzystów brakuje jednego z podstawowych elementów wyposażenia tras rowerowych: stojaków na rowery. I to już od 11 lat!

Poznaniacy doskonale wiedzą, że do rowerowej stolicy Polski Poznaniowi daleko, choć w kraju jesteśmy postrzegani jako miasto z prezydentem wyjątkowo przychylnym rowerom i rowerzystom. Bo choć buduje się nowe drogi, to jednak tak naprawdę o przyjazności miasta świadczy ta dodatkowa infrastruktura. Jak stojaki na przykład. A tych brakuje.

„Nie mogę się nadziwić logice, a raczej brakowi logiki osób, które projektują otoczenie Wartostrady” – napisał do nas pan Maciej, cyklista z 30-letnim stażem, jak napisał. – „W miejscach, gdzie nie ma się po co zatrzymać, bo nie ma ani ładnych widoków, ani daszku od deszczu, stoją cztery czy pięć stojaków rowerowych, z których mało kto korzysta. A tam, gdzie ludzie się chętnie zatrzymują, stojaków jak na lekarstwo. Kto to wymyślił?”.

Pan Maciej podaje przykłady miejsc, w których stojaków brakuje – i wszystkie znajdują się przy tych najbardziej popularnych szlakach rowerowych Poznania: Nad Rusałką, na Szelągu, przy KontenerArt i miejscu grillowym, a także przy amfiteatrze w parku w Starym Korycie Warty. Kłopoty z przypięciem roweru są też nad Maltą, zwłaszcza w okolicach stoku narciarskiego.
„Wszędzie tam ruch rowerowy jest bardzo intensywny, dzieje się też sporo ciekawych wydarzeń, co przyciąga rowerzystów” – pisze pan Maciej. – „Naprawdę tak trudno wpaść na to, że gdy jest więcej rowerzystów, potrzeba też więcej stojaków dla rowerów?”.

A z kolei na dolnym odcinku Wartostrady, między mostami Rocha i Królowej Jadwigi na zachodnim brzegu Warty, są przynajmniej dwa miejsca, w których z zamontowanych stojaków prawie nikt nie korzysta. Zdaniem pana Macieja dlatego, że znajdują się w pełnym słońcu, w pobliżu nie ma drzew, a więc i cienia.

Na brak stojaków rowerowych skarży się nie tylko pan Maciej, ale wielu rowerzystów. W zasadzie można byłoby się z tego tylko cieszyć, bo to dowód, że coraz więcej osób przesiada się na rowery – gdyby nie fakt, że problem istnieje od… 10 lat! W zasadzie to znacznie dłużej, ale w roku 2011 ten temat w poznańskich mediach zaczął się pojawiać znacznie częściej. Portal poznan.naszemiasto.pl odnotował wtedy nawet rekord: 16 rowerów przypiętych do jednego stojaka…

Minęło 10 lat – a problem pozostał, a nawet narasta, bo przecież rowerzystów przybywa. I co gorsza, przy budowie nowych dróg rowerowych nadal obowiązuje zasada montażu stojaków w bardzo dziwnych niekiedy miejscach – i braku ich tam, gdzie naprawdę by się przydały.

 

Konin: 28-latek utonął w jeziorze Ślesińskim

0
Mężczyzna wyszedł z domu w piątek wieczorem i od tego czasu nie dał znaku życia. Rodzina poinformowała policję, a ta wszczęła poszukiwania. Na trop zaginionego naprowadziło jego… ubranie.

Jak informuje portal lm.pl, szukający mężczyzny znaleźli jego ubranie na brzegu jeziora Ślewińskiego. Rozpoczęto więc poszukiwania w jeziorze – w sobotę o godzinie 21.00 na pomoc przyjechali strażacy z OSP Ślesin, JRG1 i JRG2 Konin oraz specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego.

Strażacy po raz pierwszy użyli w akcji podwodnego drona – to jedyne urządzenie tej klasy i osprzętem w powiecie konińskim. Dron potwierdził swoją przydatność: już po 5 minutach ciało zaginionego zostało znalezione 7 metrów od brzegu, na głębokości około 3,5 metra.

Sprawę prowadzi policja, która już zarządziła sekcję zwłok mężczyzny, by wyjaśnić przyczynę śmierci.

Poznań: De Jacarandá, czyli latynoskie rytmy nad Rusałką

0
Peru, Argentyna i Meksyk – wszystkie te kraje są reprezentowane w zespole De Jacarandá, który dziś zagra nad Rusałką. A w programie koncertu muzyka ze wszystkich tych krajów.

Zespół De Jacarandá założyli muzycy pochodzący z różnych krajów Ameryki Łacińskiej: Argentyny, Meksyku oraz Peru: Héctor Bravo (Peru), Emiliano Franco (Argentyna), Román Mendez (Meksyk) i Jorge Ortega (Peru). Grają muzykę swoich krajów, w której znajdziemy i rdzenne rytmy indiańskie, muzykę afrykańskich niewolników i wpływy kultury muzycznej Hiszpanii czy Portugalii.

Muzycy De Jacarandá wzbogacają tę klasyczną mieszkankę o własną wrażliwość muzyczną, ale także o elementy jazzu, rocka, a nawet funky, tworząc w efekcie znacznie bardziej różnorodną i interesującą całość. Niemałą rolę grają tu tradycyjne instrumenty, których używają: quena y zampoña, cajon, charango, tres cubano, requinto jarocho y la jarana.

Koncert Sołacki rozpocznie się o godzinie 19.00 nad Rusałką. Wstęp tradycyjnie wolny.

 

Poznań: Noc, miasto i zabytkowy tramwaj

0
MPK Poznań w nocy z soboty na niedzielę przygotowało dla poznaniaków wyjątkową atrakcję: nocne przejażdżki zabytkowymi pojazdami przez miasto. Zobaczcie, jak to wyglądało!

Na trasy wyjechały tramwaj Typu I z wagonem doczepnym oraz autobus DAF MB200. Tramwaj kursował na linii H, wyznaczonej po stałej trasie: Plac Wielkopolski – Gajowa/Stare Zoo. Natomiast autobus DAF kursował jako linia nr 200 na trasie: Stare Zoo – Kraszewskiego – Dąbrowskiego – Szpitalna – Bukowska – Bułgarska – Grunwaldzka – Wojskowa – Wyspiańskiego – Głogowska – Most Dworcowy – Matyi – Niezłomnych – Kościuszki – Krakowska – Kazimierza Wielkiego – Most Św. Rocha – Piotrowo – Berdychowo – Jana Pawła II – Rondo Śródka – Wyszyńskiego – Małe Garbary – Al. Marcinkowskiego – Plac Wolności – Ratajczaka – Św. Marcin – Rondo Kaponiera – Stare Zoo.

Przejażdżka była magiczna, jak twierdzą ci, którzy z niej skorzystali. Pozostali jedynie mogą mieć nadzieję, że MPK jeszcze nie raz tego lata zaproponuje taka atrakcję i obejrzeć zdjęcia Sławka Wąchały z tej nocnej wyprawy.

Przypominamy też, że w niedzielę ponownie uruchomiona zostanie turystyczna linia historyczna H, obsługiwana tramwajem Typu I z wagonem doczepnym WD produkcji Carl Weyer (wagony silnikowe Typu I były pierwszymi tramwajami elektrycznymi kursującymi po Poznaniu). Tak jak wcześniej, ten wyjątkowy skład będzie kursował na trasie: Plac Wielkopolski – 23 Lutego – Fredry – Dąbrowskiego – Kraszewskiego – Zwierzyniecka – Gajowa/Stare Zoo (bez przystanków pośrednich).

MPK

Kościan: Zawalił się dach dyskoteki

0
Tuż po północy w jednej z kościańskich dyskotek, przy ulicy Surzyńskiego, doszło do zarwania dachu. Trzeba było ewakuować kilkadziesiąt bawiących się tam osób.

Strażacy zostali wezwani na miejsce zdarzenia o godzinie 00.09, jak informuje OSP KSRG Kościan. W akcji brały udział cztery zastępy straży pożarnej, które pomogły też w ewakuacji kilkudziesięciu uczestników zabawy.

Na szczęście nikomu nic się nie stało – jak poinformował portal kosciannasygnale.pl, zarwał się tylko dach, nie zawalił się natomiast sufit nad salą taneczną i barem.

Teraz budynek jest wyłączony z użytkowania. Sprawą zajmie się Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, który będzie sprawdzał, dlaczego doszło do zarwania dachu.

Wielkopolska: Region w ogonie kraju, jeśli chodzi o liczbę zakażeń!

Służby sanitarno-epidemiologiczne stwierdziły 3 zakażenia koronawirusem w regionie. Nie stwierdzono też ani jednego zgonu z powodu covid-19 w Wielkopolsce.

powiat ostrzeszowski 0
powiat obornicki 0
powiat leszczyński 0
powiat Leszno 0
powiat kolski 0
powiat rawicki 0
powiat słupecki 0
powiat średzki 0
powiat jarociński 0
powiat nowotomyski 0

powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 1
powiat Konin 0
powiat czarnkowsko-trzcianecki 0
powiat złotowski 0
powiat kościański 0
powiat grodziski 0
powiat szamotulski 0
powiat ostrowski 0
powiat Kalisz 0

powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 0
powiat gostyński 0
powiat kaliski 0
powiat pilski 0
powiat śremski 0
powiat kępiński 0
powiat turecki 0
powiat wrzesiński 0
powiat gnieźnieński 0

powiat pleszewski 0
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 0
powiat poznański 2
powiat koniński 0

W Wielkopolsce na kwarantannie przebywa 6956 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 2204 testów na obecność koronawirusa, w tym 3 z wynikiem pozytywnym.

MZ

 

Swarzędz: Dachował samochód, są poszkodowani

0
Wypadek miał miejsce na ulicy Poprzecznej w Łowęcinie około godziny 10.30. Kierowca BMW wypadł z trasy i dachował. Pasażerowie auta odnieśli poważne obrażenia. Wezwano śmigłowiec LPR.

Jak ustalili policjanci, którzy pracują na miejscu zdarzenia, kierowca z nieznanych przyczyn stracił panowanie nad kierownicą na prostym odcinku drogi i wypadł z trasy. Jak informuje Swarzedz.Live.pl, auto dachowało, a pasażerowie odnieśli poważne obrażenia. Trzeba było wezwać Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz dwie karetki.

Na miejscu pracują też trzy zastępy strażaków i policja. Są utrudnienia z przejazdem.

Polska: Liczba zakażeń koronawirusem znów spadła

0
Jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia, mamy w kraju 82 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem. Odnotowano też jeden zgon z powodu chorób współistniejących i wykonano 32 296 testów.

Zakażenia stwierdzono w województwach: mazowieckim (12), małopolskim (11), podkarpackim (8), śląskim (6), kujawsko-pomorskim (5), lubelskim (5), dolnośląskim (4), łódzkim (4), podlaskim (4), pomorskim (4), zachodniopomorskim (4), opolskim (3), wielkopolskim (3), lubuskim (2), warmińsko-mazurskim (1), świętokrzyskim (0). 6 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu covid-19 nie zmarła żadna osoba, natomiast z powodu współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarła 1 osoba. W ciagu ostatniej doby wykonano 32 296 testów na obecność koronawirusa.

Liczba zakażonych koronawirusem 2 882 146/75 242 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ

Chodzież: Bus wylądował na drzewie. Osiem osób, w tym dzieci, jest rannych

0
Do wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę koło Budzynia, na drodze krajowej nr 11. Bus wiozący osiem osób, w tym sześcioro dzieci, zjechał z trasy i uderzył w drzewo. Wszyscy odnieśli obrażenia.

Jak informują policjanci z Chodzieży, samochodem podróżowała rodzina, rodzice z sześciorgiem dzieci w wieku od 3 miesięcy do 12 lat. Wracali znad morza, gdzie byli na jednodniowej wycieczce. Do wypadku doszło około północy – na prostym odcinku drogi samochód z nieznanych przyczyn zjechał z drogi i uderzył w drzewo.

Wszyscy pasażerowie odnieśli obrażenia i zostali przewiezieni do szpitali w Pile i Chodzieży. Ciężej ranne są dzieci. Uderzenie było tak silne, że strażacy musieli wycinać karoserię, aby uwolnić pasażerów.

Policjanci badają przyczyny wypadku. Wiadomo już, że kierowca był trzeźwy, trwa sprawdzanie na obecność środków odurzających. Droga krajowa nr 11 z powodu wypadku była zablokowana do 5 rano.

Poznań: WILdzianie zapraszają na spacer po dzielni!

0
Forum Wildanum, szkoła przy Prądzyńskiego, secesja na Kilińskiego, dąb Krzysztof, szpital ortopedyczny, kościół Zmartwychwstańców i wiele innych atrakcji – wszystko to czeka na uczestników dzisiejszego spaceru po Wildzie. Początek o 11.00 przy Chłopcu z wierzbą.

Członkowie Wildeckiej Inicjatywy Lokalnej WILdzianie zapraszają na kolejny spacer po dzielnicy, tym razem noszący tytuł „W sercu Wildy. „Bo nie można powiedzieć, że zna się Wildę, jeśli nie spacerowało się choć raz od Rynku Wildeckiego do Madaliny” – uważają.

Spacer dofinansowany jest ze środków miasta Poznania, wstęp wolny, a poprowadzi go licencjonowana przewodniczka miejska, od lat zaangażowana społecznie wildzianka – Anna Gawrysiak-Knez.

A co będzie można zobaczyć podczas spaceru? Zgodnie z nazwą – serce Wildy, czyli Forum Wildanum, po naszemu rynek Wildecki, dąb Krzysztof, najstarsze drzewo w Poznaniu, niezwykle ciekawą szkołę przy ulicy Prądzyńskiego i wildecką, często niedocenianą secesję przy ulicy Kilińskiego. W planach jest też obejrzenie byłego klasztoru, a obecnie szpitala ortopedycznego oraz zapoznanie się z bardzo ciekawym założeniem urbanistycznym kościoła Zmartwychwstańców.

Zbiórka chętnych o godzinie 11.00 przy rzeźbie chłopca z wierzbą, która znajduje się na skwerze u zbiegu Czajczej, Wierzbięcic i 28 Czerwca 1956 r., tuż przy rynku.

To kolejny już z serii niedzielnych spacerów wildeckich w tym roku. Rozpoczęły się w maju i ich uczestnicy zdążyli poznać południową Wildę i przejść śladami Poznańskiego Czerwca. Dziś odwiedzą serce Wildy, a w planach są jeszcze trzy wycieczki:

29 sierpnia godz. 11.00 – Wildeckie początki – od Starego Browaru do Rynku Wildeckiego. Zbiórka pod pomnikiem Cyryla Ratajskiego przed Andersią.

26 września godz. 11.00 – Śladami „Białej kalii” Magdy Mrugalskiej – szukamy miejsc i tropów wildeckich w literaturze. Zbiórka przy ławkach w parku na pl. M. Skłodowskiej-Curie.

24 października godz. 11.00 – Cmentarz Parafii Bożego Ciała – historia, architektura, ważne postacie. Zbiórka przed bramą główną cmentarza (ul. Bluszczowa / Wiśniowa).

Czas trwania wycieczek 2-3 godziny. Udział bezpłatny. Uczestnicy są zobowiązani do przestrzegania obowiązujących przepisów sanitarnych.

Poznań: Zaczyna się drugi etap renowacji szkoły przy Berwińskiego

0
Obecnie odnawiane są zewnętrzne ściany sali gimnastycznej, ale spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie ogłosiła już przetarg, który wyłoni wykonawcę kolejnej części robót.

Prace, których dotyczy nowy przetarg, obejmą wschodnią i zachodnią elewację budynku głównego.

– Celem prac jest zatrzymanie procesu degradacji elewacji, jej renowacja i przywrócenie pierwotnego wyglądu – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. – Na powierzchni ścian zewnętrznych występują zabrudzenia, a najwięcej ubytków można dostrzec na ścianie wschodniej, noszącej jeszcze ślady z ostrzału z ciężkiego karabinu maszynowego podczas II wojny światowej. W ubiegłym roku dawny blask odzyskały południowa fasada budynku głównego oraz ogrodzenie. Świetność tego kompleksu oświatowego z początku XX wieku jest przywracana zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków.

W trakcie robót ceglane boczne elewacje zostaną oczyszczone i uzupełnione, naprawione zostaną rysy i pęknięcia muru, a zniszczone cegły – wymienione z zachowaniem spójności kolorystycznej. Zabiegi konserwatorskie i rekonstrukcyjne przejdą również detale architektoniczne, a elementy stalowe – konserwację. Wybrany w postępowaniu przetargowym wykonawca zaizoluje też przed wilgocią piwnice głównego budynku od strony południowej. Na wykonanie zadania będzie miał maksymalnie 90 dni od podpisania umowy.

Firmy zainteresowane udziałem w przetargu swoje oferty mogą składać do 3 sierpnia.

PIM

Mateusz Morawiecki i list o Polskim Ładzie

0
Premier napisał list do czytelników „Super Expressu”, w którym ujawnił plan Polskiego Ładu. „Wyższe zarobki, bezpieczna przyszłość polskich rodzin, godne emerytury i dobry klimat dla rozwoju polskich firm” – obiecuje premier.

Premier Morawiecki, podobnie jak pozostali politycy Prawa i Sprawiedliwości, podróżuje po Polsce prezentując założenia sztandarowego programu Polski Ład, którego główne założenia będą obowiązywały już od nowego roku. W liście, który opublikował „Super Express”, a który jest skierowany do czytelników gazety, premier precyzuje, na co mogą liczyć Polacy w ramach Polskiego Ładu.

Premier uważa, że program jest szansą na zbudowanie w Polsce prawdziwej klasy średniej – i jest to szansa nie tylko dla osób mieszkających w dużych miastach, ale też w miasteczkach i wsiach. To właśnie ma zapewnić 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku, z czego skorzysta ponad 18 mln Polaków. Emeryci, którzy nie mają emerytury wyższej niż 2,5 tys. zł, nie będą też płacić podatku, a więc dostaną więcej pieniędzy na rękę.

„Wyższe zarobki, bezpieczna przyszłość polskich rodzin, godne emerytury i dobry klimat dla rozwoju polskich firm. To hasła, które przez lata brzmiały jak naiwne marzenia. Dziś wreszcie jesteśmy blisko, by te marzenia stały się rzeczywistością. Polski Ład to nasza droga do budowy państwa dobrobytu” – napisał w liście premier Morawiecki. Jego zdaniem „dzięki uszczelnieniu budżetu państwa mogliśmy przeznaczyć ponad 200 mld zł na ochronę setek tysięcy przedsiębiorstw i milionów miejsc pracy. To sprawiło, że nasza gospodarka przetrwała kryzys lepiej, niż większość państw Europy, a bezrobocie należy do najniższych w całej Unii Europejskiej”.

Premier zapewnia też, że rząd jest gotowy do pokonania pandemii i ma plan, jak to zrobić.
„Wiele razy udowodniliśmy, że skutecznie realizujemy zapowiadane programy” – pisze premier. – „500+, wyższe świadczenia dla emerytów, obniżka podatków, zerowy PIT dla młodych, obniżka CIT dla przedsiębiorców – wprowadziliśmy nową jakość do polskiej polityki. Dlatego teraz możemy iść krok dalej i budować Polski Ład na mocnych fundamentach”.

Ważną częścią programu jest wsparcie dla polskich rodzin.
„Dzięki Polskiemu Ładowi będzie ich stać na własny dom czy mieszkanie. A nasze dzieci będą uczyć się w wyremontowanych i lepiej wyposażonych szkołach” – napisał premier. – „To wielka inwestycja w ich przyszłość.To wszystko jest w naszym zasięgu. Już niebawem w każdej gminie w Polsce ruszą inwestycje strategiczne: nowe drogi, sieci wodno-kanalizacyjne, boiska, parki, domy seniora. Nowe inwestycje to nowe zamówienia. A nowe zamówienia, to większe zyski dla przedsiębiorców i tysiące nowych miejsc pracy”.

Dodatkowe środki zostaną przeznaczone na inwestycje w ochronę zdrowia – tu nakłady mają wzrosnąć do 7 proc. PKB.
„Polski Ład to program, jakiego nie mieliśmy w historii” – zapewnia premier. – „Polski Ład to zapowiedź dekady rozwoju i szansa na cywilizacyjny awans do pierwszej ligi europejskiej. Nie zmarnujemy jej”.

 

Poznań: Można zgłaszać kandydatów do nagrody Quadro

0
Który obiekt architektoniczny oddany do użytku w Poznaniu w 2020 roku jest najlepszy i który dostanie nagrodę im. Jana Baptysty Quadro? Kandydatów można zgłaszać do 15 września.

Najlepsze obiekty architektoniczne – bez względu na skalę czy rodzaj – można już zgłaszać do Nagrody Jana Baptysty Quadro. Mogą to być domy jednorodzinne, osiedla, skwery, place i parki. Liczy się każdy obiekt, który wzbogaca przestrzeń Poznania, który powstał w granicach administracyjnych miasta i został oddany do użytku w 2020 roku. Swoje propozycje do Nagrody Quadro może zgłosić każdy: mieszkańcy, architekci, a także inwestorzy.

– Quadro to jedna z najstarszych i najbardziej prestiżowych polskich nagród architektonicznych – uważa Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – W Poznaniu od wieków możemy poszczycić się wspaniałą architekturą na najwyższym, światowym poziomie. Nasze miasto zasługuje na to, żeby wyróżniały je nietuzinkowe realizacje, które łączą nowoczesność z tradycją. Myślę, że nagroda Quadro w ostatnim dwudziestoleciu była dużą zachętą dla architektów, dzięki którym w naszym mieście przybyło wiele oryginalnych budynków i instalacji.

– Nagroda Quadro to wyróżnienie, które w branży ma swój prestiż i wymowę – dodaje Wojciech Krawczuk, prezes poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. – Konkurs każdego roku cieszy się sporym zainteresowaniem, a zgłoszone projekty pokazują, że w Poznaniu ciągle powstają ciekawe obiekty architektoniczne.

Pomysłodawcą Nagrody Jana Baptysty Quadro był jeden z najstarszych poznańskich deweloperów, UWI Inwestycje S.A. Sama statuetka wręczana zwycięzcom to kopia rzeźby Jana Baptysty Quadro znajdującej się na fasadzie kamienicy, w której kiedyś mieszkał ten znakomity architekt. Rzeźba powstała, jak i kilka innych narożnych wokół Starego Rynku, właśnie dzięki UWI Inwestycje – deweloper od początku istnienia wspierał takie działania w przestrzeni miasta.

– Kiedy w 1999 roku zainicjowaliśmy Nagrodę Quadro, chcieliśmy, by na lata wpisała się w miejską tradycję święta architektury Poznania – wyjaśnia Małgorzata Puchyła, prezes UWI Inwestycje S.A. – Uśmiechem losu jest fakt, że nasz najnowszy projekt: Malta Wołkowyska powstaje w sąsiedztwie zespołu sportowo-rekreacyjnego nad Jeziorem Maltańskim, który jest laureatem pierwszej edycji nagrody Quadro. Bardzo bym chciała, żeby nagradzane obiekty zawierały w sobie jak najwięcej rozwiązań ekologicznych. To jedno z istotnych wyzwań, przed jakimi stoi dzisiejsza miejska architektura i urbanistyka.

Prawidłowe zgłoszenie powinno zawierać m.in. nazwę obiektu, jego adres, nazwiska autorów projektu, nazwę inwestora, a także krótki opis inwestycji (z datą jej oddania do użytku) i zdjęcia. Zgłoszenia do Nagrody Quadro są przyjmowane na stronie internetowej: www.poznan.sarp.org.pl (zakładka „Konkursy”). Propozycje można nadsyłać także pocztą elektroniczną na adres [email protected] lub dostarczyć osobiście do siedziby poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich (Stary Rynek 56). Termin zgłoszeń do konkursu upływa 15 września. Przy załączanych zdjęciach należy podać ich autora.

Laureata konkursu wybierze jury złożone m.in. z przedstawicieli władz miejskich oraz poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. Nagroda zostanie przyznana już po raz dwudziesty trzeci.

UMP

Jakub Banaś, syn prezesa NIK, zatrzymany. Usłyszał już zarzuty

0
Prokuratura Regionalna w Białymstoku przedstawiła zatrzymanemu w sobotę siedem zarzutów. Usłyszeli je też żona Jakuba, Agnieszka Banaś i dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusz G. Zastosowano wobec nich poręczenie majątkowe i dozór policji.

Jak informuje Onet.pl, syna Mariana Banasia, prezesa Najwyższej Izby Kontroli, zatrzymano na lotnisku w Krakowie razem z żoną. Właśnie wracał z wakacji, gdy skuto go kajdankami i przewieziono do Białegostoku na komendę, gdzie spędził noc.

Jego zdaniem zorganizowanie zatrzymania tak, jakby był groźnym bandytą, to pokazówka, bo tak naprawdę chodziło o uderzenie w jego ojca. Pilnowało go w drodze 13 uzbrojonych funkcjonariuszy, a po przyjeździe prokuratura nawet nie przedstawiła wniosku o areszt.

Jakub Banaś i jego żona usłyszeli między innymi zarzut wyłudzenia z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa około 120 000 zł na renowację kamienicy, a także wyłudzenia podatku VAT w wysokości prawie 80 000 zł i posługiwanie się podrobionymi fakturami VAT, potwierdzającymi wykonanie robót budowlanych i szeregiem dokumentów o wartości ponad 310 000 zł, co nie było prawdą.

Prokuratura zapewnia, że dysponuje w tej sprawie obszernym materiałem dowodowym: korespondencją, zeznaniami świadków i dokumentacją. Wszystko to zdaniem prokuratury wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynów, które zarzuciła podejrzanym.

Natomiast dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusz G. usłyszał sześć zarzutów: niezawiadomienia o przestępstwie złożenia podrobionych faktur oraz niezłożenia sprawozdania finansowanego przez spółkę reprezentowaną przez Jakuba B. Sam przyznał się do niezgodnego z prawem przekazania prezesowi NIK informacji na temat kontroli podatkowej prowadzonej wobec niego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Chodzież: Śmierć dziennikarki. Prokuratura wycofała większość zarzutów

Anna Karbowniczak, dziennikarka „Głosu Wielkopolskiego” z Chodzieży, została śmiertelnie potrącona przez samochód 3 września ubiegłego roku. Ale prokuratura wycofała większość zarzutów wobec sprawców.

Przypomnijmy: Anna Karbowniczak, zapalona cyklistka, jechała rowerem lokalną drogą niedaleko Budzynia, gdy potrącił ją samochód. Kierowca nie zatrzymał się, by sprawdzić, co się stało i pomóc kobiecie. Uciekł razem z pasażerami do lasu, a później w pole, namówił też brata i jego znajomego, by naprawili samochód uszkodzony po zderzeniu z rowerem. Chciał, by nie było żadnego śladu po wypadku. Jak później tłumaczył policji – bał się, że trafi do więzienia, bo nie miał prawa jazdy.

Funkcjonariusze nie mieli problemu z ustaleniem, że kobietę potrącił bus koloru niebieskiego. Po kilku dniach znaleźli busa, już w trakcie naprawy, a także ustalili wszystkie osoby zamieszane w sprawę: kierowcę busa, dwoje pasażerów i dwóch mężczyzn, którzy remontując samochód usuwali ślady wypadku.

Wszyscy usłyszeli poważne zarzuty, w tym spowodowanie śmiertelnego wypadku, ucieczki z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy ofierze. Kierowca, Maciej N., trafił do aresztu, tak samo jak pasażerowie busa, Mateusz Cz. i jego dziewczyna Oliwia P., którzy nie zatrzymali kierowcy, gdy uciekał z miejsca wypadku. Zeznali, że zmusił ich do tego. Zarzut zacierania śladów usłyszeli mężczyźni, którzy naprawiali busa.

Jednak teraz prokuratura, jak informuje Onet.pl, wycofała większość zarzutów. Opierając się na opinii biegłego uznała, że to dziennikarka spowodowała wypadek, wyjeżdżając z leśnej drogi wprost na samochód. A to oznacza, że pięć osób, które zostały zatrzymane w tej sprawie, nie bardzo jest o co oskarżyć.

Jednak w tej sprawie jest sporo pytań, na które prokuratura nie ma odpowiedzi, nie wyjaśnili ich też biegli. Nie udało się na przykład ustalić, czy kierujący busem 26-letni Maciej N. w czasie prowadzenia był pod wpływem amfetaminy czy nie. Po wypadku stwierdzono w jego krwi amfetaminę i alkohol, ale twierdził, że alkohol pił i wziął narkotyk po wypadku, bo był bardzo zdenerwowany wypadkiem.

Biegli są pewni, że to dziennikarka spowodowała wypadek, ale nie byli w stanie ustalić, w którym dokładnie miejscu do niego doszło, z jaką prędkością jechał bus i czy w ogóle hamował, bo ślady były niejasne. Nie zastanowiło ich też to, że uszkodzenia roweru były zadziwiająco niewielkie, jeśli przyjąć wersję prokuratury, że dziennikarka wjechała wprost w samochód. Nie została wyjaśniona kwestia zapisów zegarka sportowego dziennikarki – według niego ostatni odcinek trasy pokonała nie drogą, a polem znajdującym się przy niej.

Tak naprawdę jedynym dowodem na to, że dziennikarka wjechała z bocznej drogi prosto w samochód, są zeznania kierowcy i pasażera. Pasażerka, Oliwia P., zeznała, że niczego nie widziała, bo była wpatrzona w telefon. Co ciekawe, obaj mężczyźni mieli już kłopoty z prawem: kierowca odpowiadał za przestępstwa przeciwko mieniu i za bójkę, a Mateusz Cz. za przestępstwa przeciwko mieniu i za narkotyki.

Jednak skoro biegli uznali, że kierowcy nie można zarzucić ani spowodowania wypadku, ani przyczynienia się do niego, to nie ma go o co oskarżyć. A skoro nie ponosili winy, to ani ucieczka, ani zacieranie śladów, czyli naprawa busa, nie były przestępstwem. Ostatecznie więc kierowca i dwójka pasażerów zostali oskarżenia o nieudzielenie pomocy umierającej ofierze wypadku. Maciej N. i Oliwia P. chcą dobrowolnie poddać się karze: jemu grozi rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, jej – 8 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata. Oboje mieliby też zapłacić po 5 tys. zł grzywny. Mateusz Cz. natomiast nie zdecydował się na poddanie karze.

Decyzja prokuratury została zaskarżona przez pełnomocnika męża Anny Karbowniczak właśnie ze względu na pytania, na które biegli nie odpowiedzieli. Ich zdaniem ustalenie tych faktów może całkowicie zmienić wiedzę o przebiegu zdarzeń.

Dodatkowym wątkiem tej sprawy – chociaż prokuratura uważa, że nie mają one ze sobą nic wspólnego – są anonimy, jakie dostawała dziennikarka w związku ze swoją pracą. Opisywała między innymi sprawę śmierci dwuletniego Marcela uduszonego przez matkę, do której doszło między innymi wskutek zaniedbań policji i prokuratury w marcu 2020 roku.

Jesienią 2019 roku do redakcji przyszedł anonim oskarżający ja o branie łapówek. Dwa anonimy dostała w sierpniu 2020 r. Autor jednego z nich napisał, że coś jej się złamie, jeśli nadal będzie się zajmować tą sprawą. W drugim oskarżono ją o nieetyczne działania, a autor podszył się pod rzecznika prasowego firmy Farmutil. 2 września dziennikarka powiadomiła o anonimach Prokuraturę Okręgową w Poznaniu, a nie rejonową w Chodzieży. Dzień później już nie żyła.

Policja zatrzymała dzięki prywatnemu śledztwu mieszkańców Chodzieży – bo nie tylko Anna Karbowniczak dostawała anonimy – emeryta Andrzeja S. Jak ustalił Onet.pl, charakter pisma zatrzymanego zgadza się z podpisem pod jednym z anonimów do dziennikarki – tym udającym list od rzecznika prasowego. List jest napisany na komputerze, ale podpis złożono ręcznie. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa, nie wiadomo więc, czy śmierć dziennikarki i anonimy z groźbami to przypadkowa zbieżność wydarzeń – czy też nie.