Strona główna Blog Strona 2246

OZE i efektywność energetyczna kluczem do gospodarki niskoemisyjnej

0
Zdaniem eurodeputowanych z Komisji Ochrony Środowiska tylko dwa z ośmiu scenariuszy („ścieżek”) zaproponowanych przez Komisję Europejską w listopadowym komunikacie pozwolą UE osiągnąć zerową emisję gazów cieplarnianych do 2050 r.

Sygnatariusze Porozumienia Paryskiego zobowiązali się do przekazania do 2020 r. swoich średnioterminowych i długoterminowych strategii ograniczania emisji gazów cieplarnianych w perspektywie długoterminowej. W komunikacie „Czysta planeta dla wszystkich” przyjętym w dniu 28 listopada 2018 r. Komisja Europejska przedstawiła strategiczną, długoterminową wizję gospodarki neutralnej dla klimatu do 2050 r., w tym osiem możliwych ścieżek.

W komunikacie przedstawiono warianty, które pozwalają na dogłębną debatę na temat dalszych działań do roku 2050. Debata ta ma umożliwić UE przyjęcie i przedłożenie do 2020 r. ambitnej strategii UNFCCC, a także określenie kierunku przyszłej polityki UE w zakresie klimatu i energii.

Według europosłów Komisji Ochrony Środowiska osiągnięcie zerowej emisji gazów cieplarnianych do 2050, w najbardziej opłacalny sposób, wymaga podniesienia celu redukcji emisji w 2030 r. z 40 proc. do 55 proc. w porównaniu do poziomów z 1990 r. Dlatego parlamentarzyści wezwali przywódców UE do lobbowania na rzecz podniesienia tych ambicji na szczycie UE w Sibiu w maju 2019 r. przed szczytem klimatycznym ONZ we wrześniu.

Według europosłów unijna strategia zerowej emisji powinna priorytetowo traktować bezpośrednie zmniejszenie emisji i zwiększenie naturalnych pochłaniaczy dwutlenku węgla i zbiorników (takich jak lasy). W ich ocenie technologie usuwania węgla, które nie zostały jeszcze wdrożone na dużą skalę, powinny być stosowane tylko wtedy, gdy nie są dostępne żadne bezpośrednie opcje redukcji emisji.

Polityka energetyczna i przemysłowa

W osobnym tekście przyjętym we wtorek, posłowie komisji branżowej uznali, że odnawialne źródła energii i efektywność energetyczna są kluczem do osiągnięcia przejścia do gospodarki zeroemisyjnej. W ich ocenie przywództwo UE w tych obszarach pokazałoby światu, że przejście na czystą energię jest możliwe i korzystne. Podkreślili również, że wysiłki zmierzające do osiągnięcia neutralności klimatycznej mogą być rozłożone nierównomiernie w całej UE, ponieważ państwa członkowskie mają różne punkty wyjścia.

Inwestowanie w GOZ i biogospodarkę

Eurodeputowani uznali też, że przejście do gospodarki opartej na zerowej emisji gazów cieplarnianych stwarza nowe szanse i możliwości. Ich zdaniem inwestycje w innowacje przemysłowe, w tym technologie cyfrowe i czystą technologię są potrzebne, aby poprawić wzrost, konkurencyjność i tworzyć miejsca pracy, np. w rosnącej gospodarce o obiegu zamkniętym i biogospodarce.

Eurodeputowani podkreślili również znaczenie posiadania przewidywalnej polityki w zakresie energii i klimatu dla inwestorów, aby mogli podejmować długoterminowe decyzje inwestycyjne.

Ponadto europosłowie przypomnieli stanowisko Parlamentu, aby przeznaczyć co najmniej 35 proc. wydatków na badania (Horizon Europe) w celu wsparcia celów związanych z klimatem.

Rezolucja Komisji Ochrony Środowiska została przyjęta przy 49 głosach za, 6 przeciw i 6 wstrzymujących się. Z kolei tekst Komisji Przemysłu został przyjęty 47 głosami za, 4 przeciw i 6 wstrzymujących się. Oba dokumenty zostaną poddane pod głosowanie przez całą izbę podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w dniach 11-14 marca w Strasburgu.

mp/

Poznań: Konkurs na koncepcję urbanistyczno-architektoniczną terenów wzdłuż ulicy Głogowskiej i Roosevelta

0
Miasto Poznań we współpracy z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi oraz Uniwersytetem Artystycznym i Politechniką Poznańską ogłosiło konkurs na koncepcję urbanistyczno-architektoniczną terenów wzdłuż ulicy Głogowskiej i Roosevelta oraz dalszych aż do skrzyżowania z ul. Dąbrowskiego.

– Konkurs ma pomóc w opracowaniu koncepcji urbanistyczno-architektonicznej dla przestrzeni stanowiącej otwarcie dla całej zachodniej części Poznania – mówi Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania. – Z jednej strony mamy w tym obszarze przykłady bardzo dobrej architektury, jak obiekty postmodernistyczne czy Bałtyk, z drugiej strony mamy również takie budynki, które wymagają szczególnej rehabilitacji.

Koncepcje nie mogą kolidować ze strefą nalotów lotniska Ławica oraz powinny uwzględniać uwarunkowania lokalizacyjne, w tym krajobrazowe i konserwatorskie. Celem jest uzyskanie materiału wyjściowego do dalszych prac planistycznych na terenie objętym konkursem.

– Jako Grupa MTP nieustannie pracujemy nad rozwojem i rozbudową infrastruktury Międzynarodowych Targów Poznańskich – podkreśla Elżbieta Roeske, wiceprezes zarządu MTP. – Przy okazji planów rozbudowy pawilonu nr 4 powstała śmiała wizja budowy budynków biurowych od strony ul. Bukowskiej. Oczywiście mamy określoną wizję ewolucji naszego terenu, którą konsultujemy m.in. z architektami. Cieszymy się jednak, że głos w tej dyskusji zabiorą także studenci, którzy będą mogli pokazać swoją wizję tej części miasta. Zależy nam bowiem na atrakcyjnym zaznaczeniu obecności targów w rysie architektonicznym Poznania.

Konkurs kierowany jest do studentów Politechniki Poznańskiej i Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Nadzór merytoryczny nad studentami Politechniki Poznańskiej sprawować będzie dr hab. inż. arch. Ewa Prusewicz-Sipińska, profesor Politechniki Poznańskiej oraz dr Agata Gawlak. Nad studentami Uniwersytetu Artystycznego – dr hab. inż. arch. Elżbieta Raszeja, profesor Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu i dr Tomasz Piwiński.

– Konkursem objęte jest ponad 30 hektarów, to tereny bardzo cenne pod względem historycznym i krajobrazowym – podkreśla Piotr Sobczak, dyrektor Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta oraz przewodniczący sądu konkursowego. – Bez poważnej dyskusji o tej przestrzeni nie może być mowy o decydowaniu, jaka zabudowa i w jakiej skali powinna być realizowana w tym szczególnym miejscu. Ogłoszony dziś konkurs ma pokazać, jakie są możliwości wzajemnych relacji między budynkami i jakie można przyjąć ich wysokości, by nie zakłócić harmonii. Liczymy na to, że po otrzymaniu konkretnych wizualizacji tych obszarów otworzy się nowa perspektywa, która będzie punktem wyjścia dla publicznej i merytorycznej debaty. Ona zaś będzie podstawą do ogłoszenia właściwego konkursu skierowanego do profesjonalnych pracowni.

Studenci będą składać prace w swoich uczelniach do 10 czerwca. Osiemnaście dni później zaplanowano ogłoszenie wyników i debatę. Od 1 do 12 lipca na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich odbędzie się pokonkursowa wystawa.

W skład Kapituły Konkursu weszli: Piotr Sobczak – przewodniczący sądu konkursowego, Wydział Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta; Elżbieta Roeske – zastępca przewodniczącego sądu konkursowego, wiceprezes Zarządu MTP; Tomasz Kobierski – wiceprezes Zarządu MTP, Waldemar Kujawiak – MTP; Dariusz Kuźma prof. dr hab., dziekan Wydziału Architektury i Wzornictwa UAP; Mieczysław Kozaczko, dr inż. Politechnika Poznańska; Łukasz Mikuła – radny, przewodniczący Komisji Polityki Przestrzennej i Rewitalizacji; Miłosz Sura -Towarzystwo Urbanistów Polskich; Adam Kijowski – Miejska Pracownia Urbanistyczna; Karol Fiedor – Wielkopolska Okręgowa Izba Architektów RP; Piotr Kostka – Stowarzyszenie Architektów Polskich; Joanna Bielawska-Pałczyńska – Miejski Konserwator Zabytków; Magdalena Kostecka-Burek – Miejski Konserwator Zabytków.

Organizatorzy przewidują pulę na nagrody pieniężne w łącznej wysokości 7500 zł. I miejsce – 3000 zł, II miejsce – 2000 zł, III miejsce – 1000 zł oraz wyróżnienia w wysokości 500 zł. Fundatorem nagród jest Grupa MTP.

Autor: UMP

Jacek Jaśkowiak: Z niepokojem obserwujemy, jak na naszych oczach język jedności i solidarności zmienia się w mowę nienawiści

0
Jakie działanie ma słowo? Czym jest mowa nienawiści? Czy język jest demokratyczny? Nad tymi i wieloma innymi kwestiami dyskutowali uczestnicy debaty z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego.

Już po raz trzeci do Poznania przyjechali eksperci, którzy rozmawiali o języku polskim. Do udziału w debacie zaproszono przedstawicieli różnych środowisk, nie tylko językoznawców. Wśród gości znaleźli się paneliści: prof. Jerzy Bralczyk, prof. Przemysław Czapliński, dr Katarzyna Kłosińska, ks. prof. Wiesław Przyczyna, prof. Andrzej Blikle oraz Jacek Żakowski. Data spotkania nie jest przypadkowa. 21 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego.

– Cieszymy się, że nasza językowa stolica przenosi się do Poznania. To tutaj wszystko się zaczęło – polska państwowość, Polska chrześcijańska – mówił prof. Tadeusz Zgółka, językoznawca z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, członek Prezydium Rady Języka Polskiego.

Temat tegorocznej debaty – „Język i demokracja” został wybrany przez Prezydium Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk jesienią ubiegłego roku.

– Spotkałem się z pytaniami, czy na wybór tematu konferencji miała wpływ aktualna sytuacja w Polsce. Nie miała. Nie przewidywaliśmy, że trafimy na taki moment – przyznał prof. Tadeusz Zgółka.

– Cieszę się, że już po raz trzeci rozmawiamy w Poznaniu o kondycji języka polskiego. Mam nadzieję, że tak będzie także w przyszłości, niezależnie od sytuacji politycznej. I nawet jeżeli prezydent RP będzie Państwa zapraszał do swojego pałacu, nadal będziemy kontynuować spotkania w stolicy Wielkopolski – żartował Jacek Jaśkowiak. – Dzisiejsze spotkanie niewątpliwie jest dowodem wrażliwości na mowę ojczystą. Akcent zachwytu nad polszczyzną przenosi się jednak ostatnio w kierunku głębokiej troski. Jesteśmy świadkami postępującej antagonizacji języka wystąpień publicznych i częstej manipulacji w publicznej narracji. Z niepokojem obserwujemy, jak na naszych oczach język jedności i solidarności zmienia się w mowę nienawiści. Z narzędzia komunikacji staje się narzędziem manipulacji, propagandy, źródłem społecznych sporów i konfliktów, a to może prowadzić do tragicznych konsekwencji. Boleśnie przekonaliśmy się o tym miesiąc temu, kiedy podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy został zamordowany mój przyjaciel Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. To dramatyczne wydarzenie pokazało, jak język zawłaszczony przez propagandę zatruwa umysły obywateli – mówił prezydent Poznania.

Język i demokracja

Jak podkreślają językoznawcy, język ma służyć demokracji. Jest narzędziem, które pomaga w funkcjonowaniu społeczeństwa obywatelskiego, ponieważ jest dostępny dla wszystkich.

– Można powiedzieć, że nie ma demokracji bez odpowiedniego języka czy odwrotnie – nie ma języka bez demokracji. Osoby starsze pamiętają jeszcze czasy, jak manipulacja językiem go dewaluowała. Można było wówczas zapomnieć, czym jest właściwa poprawna, demokratyczna polszczyzna – mówił prof. Andrzej Markowski, przewodniczący Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN.

Paneliści zastanawiali się, czy język jest demokratyczny. Jak zauważył prof. Przemysław Czapliński, krytyk literacki, współtwórca Zakładu Antropologii Literatury na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, zarówno demokrata, jak liberał powie, że nie. Nie zgodzi się z tym do końca także nacjonalista.

– Każda próba demokratyzacji języka oznaczałoby osiągniecie skutku odwrotnego. Język stałby się współpracownikiem każdego reżimu, tylko nie systemu demokracji. Język nie jest demokratyczny, bo nie można rozpisać go na wartości, abyśmy mogli wykupić sobie np. akcje językowe. Gdyby to było możliwe, kupiłbym sobie akcje na słowo, które zaczyna się na „k”, a kończy na „a”. Wtedy po 2 tygodniach byłbym milionerem. Moglibyśmy organizować takie debaty, kiedy tylko byśmy chcieli – żartował prof. Przemysław Czapliński.

– A jak język demokracji sprawdza się w kościele i przedsiębiorstwie? – pytał moderator dyskusji, prof. Jerzy Bralczyk.

– Kościół to instytucja która się demokratyzuje. Chodzi o dzielenie się władzą i odpowiedzialnością. To ujawnia się także w języku. Zmienia się sposób komunikowania, nie można być tylko nadawcą komunikatu. Każdy może i powinien wypowiadać swój sąd. Nie ma tylko biernych słuchaczy. Taki proces wewnątrz kościoła jest zauważalny. Z drugiej strony język pozostaje autorytarny, wyrażający moc władzy jaką duchowni mają w kościele – zauważył prof. ks. Wiesław Przyczyna, kierownik Katedry Komunikacji Religijnej na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, zastępca kierownika Szkoły Retoryki na Uniwersytecie Jagiellońskim.

– Zajęcia z przedsiębiorcami rozpoczynam od warsztatów komunikacyjnych. „Dwoje uszu, a jeden język dano, żeby mniej mówiono, a więcej słuchano” – brzmi polskie przysłowie. Wykorzystuje je jako część treningu, służącej umiejętności słuchania. Kiedy słuchamy drugiego człowieka, mamy większą szansę, aby zbudować z nim dobrą relację – mówił podczas debaty prof. Andrzej Blikle, były prezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego, honorowy prezes stow. Inicjatywa Firm Rodzinnych i C. im. Adama Smitha.

Mowa nienawiści

Uczestnicy debaty podnieśli też bardzo aktualny temat, jakim ostatnio jest mowa nienawiści.

– W dyskusji publicznej niektórzy skarżą się, że mamy obecnie dwa plemiona. Kiedyś mówiło się, że jednym z poważnych problemów języka jest manipulacja. Ostatnio mniej się o niej słyszy. Częściej dyskutujemy o czymś gorszym – o nienawiści, przemocy. Co Państwo o tym sądzą? – zachęcał do dyskusji prof. Jerzy Bralczyk.

– W socjologicznym rozumieniu mowa nienawiści to wypowiedzi, które mają odebrać godność i poniżyć ludzi, będącymi członkami pewnych grup, np. narodowych czy wyznaniowych. To taki sposób posługiwania się językiem, który wyklucza i dyskryminuje osoby ze względu np. na pochodzenie społeczne, płeć czy orientację seksualną, a także postrzeganie ich przez pryzmat stereotypowych cech. To, z czym mamy dzisiaj do czynienia to agresja językowa, która może przejawiać się na wiele sposobów. To wszystko nie pomaga w tworzeniu i utrwalaniu demokracji, ale ją niszczy – tłumaczyła dr Katarzyna Kłosińska, językoznawczyni z Uniwersytetu Warszawskiego.

Inne zdanie miał na ten temat Jacek Żakowski, publicysta i komentator „Polityki”, „Gazety Wyborczej” i „Wirtualnej Polski”, prowadzący programy w TOK FM i Superstacji, kierownik Katedry Dziennikarstwa w Collegium Civitas.

– Jeśli ktoś odczuwa nienawiść, jestem mu wdzięczny, gdy ją wyrazi. Wtedy mogę wejść z nim w demokratyczny dyskurs. Możemy się spierać. Mogę też udzielić mu pomocy, przekonać go do swoich racji. Mogę to zrobić dopiero wtedy, gdy ujawnia swoje poglądy. Szczerość to podstawa. Ja na przykład nie cierpię PIS-u i nie mam zamiaru tego ukrywać. Myślę, że niezwykle istotne w demokracji jest to, żebyśmy sobie mówili prawdę – mówił Jacek Żakowski.

Autor: UMP

Poznań: Powstaną kolejne parkingi Park&Ride

0
Firmy, które chcą zaprojektować, wybudować i wyposażyć trzy parkingi Park&Ride w Poznaniu, mogą składać swoje oferty do 8 marca. Parkingi będą zlokalizowane przy rondzie Starołęka, przy ul. Biskupińskiej oraz przy ul. św. Michała.

Spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie ogłosiła przetarg, który wyłoni wykonawcę II etapu budowy systemu parkingów Park&Ride w Poznaniu. Chodzi o wybudowanie trzech zintegrowanych węzłów przesiadkowych umożliwiających dogodną zmianę środka transportu. Mają one łączyć transport kolejowy, autobusowy, tramwajowy, samochodowy, motocyklowy, rowerowy i pieszy.

Projekt obejmuje budowę nowych, utwardzonych nawierzchni placów i zatok parkingowych. Parkingi zostaną wyposażone w stanowiska dla osób z niepełnosprawnościami oraz wiaty ze stojakami rowerowymi.

Do zadań wykonawcy w każdej lokalizacji będą należały m.in. prace rozbiórkowe i przygotowawcze, przygotowanie infrastruktury podziemnej, ułożenie nawierzchni, wykonanie ogrodzenia i bramownicy, montaż oświetlenia, monitoringu wizyjnego, automatycznych sanitariatów (przystosowanych dla osób z niepełnosprawnościami), małej architektury oraz tablic informacyjnych. Wybudowane zostaną ciągi pieszo-rowerowe stanowiące dojście do miejsc parkingowych oraz jezdnie manewrowe na placu postojowym.

Projekt obejmuje także wykonanie i instalację lokalnych systemów parkingów P&R oraz ich integrację z NSI (Nadrzędnym Systemem Integracji), montaż kas biletowych oraz terminali wjazdowych i wyjazdowych.

Na zakończenie tego zadania wykonawca będzie miał czas do 16 października 2020 r. Inwestycja jest współfinansowana ze środków UE w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020.

Autor: PIM / UMP

Rusza budowa tunelu kolejowego w Kostrzynie

0
Polskie Linie Kolejowe podpisały z gminą Kostrzyn umowę na budowę tunelu na trasie kolejowej do Warszawy oraz przebudowę układu drogowego w tym rejonie. Prace mają ruszyć w marcu.

– Spełnia się marzenie, budujemy! – mówi w rozmowie z portalem InfoKostrzyn.pl Szymon Matysek, burmistrz Gminy Kostrzyn. – Potrzeba było aż 3,5 roku, by przygotować całą inwestycję. W 2015 roku z radnymi podjęliśmy uchwałę, aby przystąpić do opracowania koncepcji, to był początek. Myślę, że nie będziemy już mówić, że Kostrzyn jest podzielony linią kolejową.

Wiadukt ma zastąpić dwa przejazdy kolejowe w Kostrzynie – w ciągu ulicy Grunwaldzkiej i Powstańców Wielkopolskich w Kostrzynie. Tunel za blisko 29,5 mln zł zrealizuje spółka Strabag, z czego 14,426 mln zł dofinansuje PKP Polskie Linie Kolejowe. Tunel ma być objęty 6-letnią gwarancją.

– PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. dofinansują budowę obiektu kwotą 11,6 mln zł netto w ramach projektu „Poprawa bezpieczeństwa na skrzyżowaniach linii kolejowych z drogami – etap III”. PLK poniosą również koszty likwidacji dwóch przejazdów kolejowo-drogowych – podkreśla Zbigniew Wolny z Polskich Linii Kolejowych. – Gmina Kostrzyn sfinansuje pozostałą część inwestycji, w tym koszty budowy dróg dojazdowych.

20 lutego władze gminy podpisały także umowę z Zakładem Drogowo-Transportowym Sławomir Begier z Nekli, który wybuduje drogi dojazdowe do tunelu. Budowa dróg i modernizacja istniejących dróg będzie kosztować ponad 24,4 mln zł, z czego 6 mln zł sfinansuje Starostwo Powiatowe w Poznaniu.

– W czerwcu mają wrócić pociągi do Warszawy, ale nie oznacza to, że ruch będzie prowadzony już po obu torach – wyjaśnia burmistrz Szymon Matysek. – Całość ma zakończyć się w lipcu 2020 roku, mamy czas, by tunel wpisać w tę inwestycję. Naszym zamiarem będzie skomunikowanie mieszkańców, szczególnie dzieci w dowozie do szkół. Rozważamy różne scenariusze, nawet z uruchomieniem dodatkowej linii autobusowej.

Cała inwestycja kosztować będzie blisko 54 miliony złotych (53 807 707,38 zł), z czego część środków pokryje kolej i powiat poznański. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe przekaże 14,426 mln zł, kolejne 6 mln zł dołoży Starostwo Powiatowe w Poznaniu. Pozostałą kwotę sfinansuje gmina Kostrzyn.

Janusz Ludwiczak, infoKostrzyn.pl, el

Paragraf 196 KK (ćwiczenia z terroru)

0
Rzeczywistość pędzi, działania polityków wciąż nas zaskakują. Dlatego spektakl „Paragraf 196 KK (ćwiczenia z terroru) jest wciąż aktualny i staje się aktualny coraz bardziej. Ósemki zapraszają.

Czym jest „Paragraf 196 KK (ćwiczenia z terroru)”? To przedsięwzięcie z pogranicza performance`u i happeningu które jest realizowane m.in. we współpracy ze znanym w Polsce malarzem i artystą przestrzeni publicznej – Pawłem Hajnclem.

Zarówno Teatr Ósmego Dnia, jak i Paweł Hajncel zajmują się współczesną rzeczywistością szukając dystansu i skrótu w jej opisie. Łączą siły, aby tę rzeczywistość dogonić, a nawet przegonić, by wspólnie z widzami przygotować się na rozwój wypadków w życiu społecznym i politycznym. Świat wokół zmienia się tak dynamicznie, że można nie zdążyć z przygotowaniem na dokonujące się zmiany. Spróbujemy otoczyć się przed złem parawanem, różańcem, a może drutem kolczastym…

Spektakl można obejrzeć 21 i 22 lutego o godzinie 19.00 w Teatrze Ósmego Dnia przy ul. Ratajczaka 44. Bilety 20 zł – 25 zł.

Realizacja: Kolektyw Senioralny;
gościnnie: Paweł Hajncel – Motyl z Łodzi
Główny sponsor: Michał Anioł z Łodzi, z ul. Wólczańskiej
Wsparcie: Dominik Złotkowski – kierownik kina, performer;
Konsultacje merytoryczne: Daniel Tokar – emerytowany detektyw
Oprawa muzyczno-dźwiękowa: mgr Jakub S.
Głosu użyczył: Wiesław Zanecki
Kostiumy: pani prof. Izabela Rudzka
To i owo wykleił: Piotr Najrzał
Współpraca techniczna: Przemysław Mosiężny.

Mat. pras., el

Poznań Comedy Show: chłopaki – i dziewczyna – dali czadu!

0
Do czego zdolne jest… mitochondrium, co robi Władysław Łokietek, gdy wraca do domu po odcinku „Korony Królów” i jak wyglądają wiadomości z Poznania. Kto nie był na premierowym odcinku Poznań Comedy Show, dużo stracił!

Warto zacząć od wyjaśnienia, co to takiego Poznań Comedy Show. Otóż jest to nowy komediowy cykl, który właśnie miał swoją premierę w Poznaniu, a będzie się regularnie odbywał w Scenie na Piętrze kilka razy w roku. To połączenie skeczy, stand upu, piosenek i improwizacji z muzyką na żywo, prezentowane na najwyższym komediowym poziomie. Gwarantują to twórcy: kabarety Czesuaf i Czołówka Piekła. Ani jednego, ani drugiego w Poznaniu specjalnie przedstawiać nie trzeba, a swoją klasę udowadniają na każdym kolejnym występie.

Nie inaczej było na premierowym spektaklu Poznań Comedy Show. Wariacje na temat serialu „Korona królów” z Władysławem Łokietkiem prosto z planu w roli głównej rozbawiły publiczność do łez, podobnie było z wiadomościami z Poznania. Tu widać było – poza profesjonalizmem – także poznański sznyt. Naprawdę trzeba być z Poznania, żeby zrozumieć, dlaczego podczas alarmu bombowego na dworcu PKP nie ewakuuje się peronu 4a. Niezorientowanym wyjaśniam: jest tak daleko od dworca, że żadna bomba tam podłożona nie jest dla niego groźna…

Każdy skecz w tym programie był ucztą dla kabaretowego ucha – oka także, w skeczu kabaretu Czesuaf prezentującym różne typy mężczyzn spotykanych na kobiecej drodze życia. „Gorączka sobotniej nocy” i polski hydraulik, tylko w takiej bardziej rozebranej i tańczonej wersji, prawie zwaliły roześmianą publiczność z krzeseł. To była ciężka próba dla mięśni przepony, a nie należy zapominać o wspaniałym głosie i temperamencie śpiewającej Olgi. No i koniecznie należy oddać sprawiedliwość wybitnym talentom: tanecznemu Wojtka Kolwaczyka oraz tanecznemu, ale bardziej… erotycznie Tomka Nowaczyka.

Nie można nie wspomnieć kącika filmowego Klaps i filmu „Titanic” z autorskimi efektami specjalnymi, niezwykle ciekawej wersji programu „Jaka to melodia” oraz refleksyjnego stand upu Tomka Nowaczyka poświęconego rozważaniom mężczyzny po 40-tce. Czy wiedzieliście na przykład, że nie ma żeńskiej formy słowa „zboczeniec”…?

Oba kabarety potwierdziły swoją wartość w scenach improwizacyjnych, montowanych na żywo z propozycji publiczności. I wyszło im to – chwilami dosłownie – śpiewająco. Warto dodać, że wszystko odbywało się z towarzyszeniem muzyki na żywo zespołu Mitochondrium, co sprawiało, ze występ był znacznie ciekawszy – ale też i trudniejszy dla artystów.

Taka premiera sprawia, że z tym większą niecierpliwością czeka się na kolejne spektakle i kolejne komediowe pomysły niezmordowanych artystów. Na pewno będzie warto przyjść, zobaczyć i posłuchać. Gwarantowane dwie godziny nieustannego śmiechu i zabawy na naprawdę doskonałym poziomie.

W tej beczce miodu jest jednak jedna łyżka dziegciu: nagłośnienie. Niestety, w Scenie na Piętrze pozostawia ono wiele do życzenia, co mogą stwierdzić także bywalcy kina Muza, tymczasowo przeniesionego na Masztalarską. Mniej więcej od połowy sali zaczynają się problemy ze zrozumieniem tego, co mówią artyści, a na końcu części tekstów w ogóle nie było słychać. Co ciekawe, przy piosenkach nie było tego problemu.

Miejmy nadzieję, że Scena na Piętrze do kolejnego spektaklu rozwiąże ten problem – taka jakość kabaretu zasługuje naprawdę na znacznie lepszą jakość dźwięku.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

Poznań oczami… muzyków

0
Poznań naprawdę potrafi zainspirować artystów! A miejska komunikacja, jak się okazuje, ma szczególny urok. Oto jak widzą miasto AprAxjA i Kashia w utworze „Geometryzancja”.

Każdy widzi Poznań po swojemu, każdy zwraca uwagę na inne szczegóły – informuje poznańskie MPK, które wyjątkowo zostało docenione w teledysku. I z pewnością warto obejrzeć – i usłyszeć kolejną wariację na temat uroków Poznania.

Co ciekawe, artyści wcale nie są poznaniakami, pochodzą z Ciechocinka, ale, jak wielu innych przyjezdnych, zauroczyła ich stolica Wielkopolski tak, że slangowymi wyrażeniami operują lepiej niż niejeden poznaniak…

Animacje: Vencite
Zdjęcia i montaż: notnutvideos

MPK, el, fot. MPK

https://www.facebook.com/mpkpoznan/videos/397322124360991/

Wielkopolska: Krasnodębski, Komorowski, Miller i… Liroy. To oni będą walczyć w nadchodzących wyborach

0
Kilku „pewniaków” i ogromna ilość plotek dotyczących nazwisk, które wystartują w szybko zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego. Z Wielkopolski może startować były prezydent Polski, były premier, ale również… raper.

Jako pierwsze karty odkryło Prawo i Sprawiedliwość. W Wielkopolsce twarzami kampanii mają zostać Zdzisław Krasnodębski i Andżelika Możdżanowska. Pierwszy jest socjologiem i w poprzednich wyborach do europarlamentu, które zakończyły się dla niego zdobyciem mandatu, startował z Warszawy. Andżelika Możdżanowska studiowała w Poznaniu. Wcześniej była związana z PSLem, obecnie jest sekretarzem stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Dalej na listach PiSu jest ciekawiej… Z „trójką” ma wystartować Joanna Lichocka, w przeszłości dziennikarka, a obecnie posłanka Prawa i Sprawiedliwości. Dopiero czwarte miejsce przypadło Szymonowi Szynkowskiemu vel Sękowi, obecnemu posłowi i wiceministrowi spraw zagranicznych, który akurat z Poznaniem jest bardzo mocno związany. Na listach zabrakło miejsca dla obecnego europosła Ryszarda Czarneckiego, który ma zostać „lokomotywą” PiSu w Warszawie.

W przypadku Prawa i Sprawiedliwości wszystko więc jest już jasne. Z pokazaniem kart ociąga się natomiast Platforma Obywatelska. Poniekąd wynika to te ze strategii ugrupowania. Po dobrym wyniku uzyskanym w wyborach samorządowych pod szyldem Koalicja Obywatelska (koalicja PO i Nowoczesnej) formuła ta ma zostać jeszcze mocniej rozszerzona. Tym razem oprócz polityków Platformy i N. na liście pojawić mają się również działacze SLD i PSL. Zmieni się również nazwa i do boju o europarlament ruszy Koalicja Europejska. Kto miałby ją reprezentować w Wielkopolsce? Pierwsze przecieki wskazywały na to, że do startu przymierzany był Bronisław Komorowski, były prezydent Polski. Następnie pojawił się wariant, żeby na szczycie listy umieścić byłych premierów: Leszka Millera i Ewę Kopacz. Znane nazwiska polityków mają pomóc w starciu zarówno z PiSem, jak i Wiosną.

To właśnie ugrupowanie Roberta Biedronia wydaje się być największym koszmarem Koalicji Europejskiej. Najpierw lider nowej partii odrzucił propozycję Grzegorza Schetyny, żeby dołączyć do szerokiej „antypisowskiej” koalicji. Następnie wyjątkowo sprawnie zbudował struktury nowego ugrupowania w całym kraju (poniekąd poprzez rozbicie partii Razem i wyciągnięcie części działaczy z tego ugrupowania… Ale w końcu to też sukces). Dzięki dobremu marketingowi Biedroniowi udało się bardzo szybko zbudować poparcie w granicach 15%. Można się kłócić czy to dużo, czy mało, ale faktem jest, że Wiosna elektorat podbiera głównie Koalicji Europejskiej. Ta próbuje kontratakować wskazując na niemożliwość spełnienia obietnic wyborczych przez Biedronia, ale wyborcy ewidentnie nie chcą słuchać, ani polityków KE, ani ekspertów, którzy są równie bezlitośni dla programu gospodarczego Wiosny.

Kto natomiast miałby reprezentować nowe ugrupowanie w wyborach do europarlamentu? Na chwilę obecną najaktywniejsza w nowym ruchu w Wielkopolsce jest Katarzyna Ueberhan. Dalsze miejsca mogłyby przypaść lokalnym działaczom, którzy w teorii powinni być znani lokalnej społeczności. Dałoby się to nawet ładnie opakować marketingowo wychodząc z przekazem, że Wiosna stawia na nowe twarze. Zasadniczym pytaniem jest czy to wystarczy? Większość lokalnych członków Wiosny jest kompletnie nieznana mieszkańcom Wielkopolski. Część z nich w ostatnich wyborach startowała pod szyldem partii Razem i Zjednoczonej Lewicy. Katastrofalnego wyniku wyborów raczej jeszcze nie zapomnieli. Tym razem mają ze sobą efekt świeżości i mocno rozpoznawalnego lidera. Zobaczymy czy to im wystarczy.

Do walki o europarlament szykuje się również wyżej już wymieniona partia Razem. Częściowo rozbita, następnie upokorzona ofertą koalicyjną jaką dostała od Wiosny… Ciągle nie ma zamiaru się poddawać i zamierza walczyć. Czy przy Wiośnie, Razem będzie w stanie zakwitnąć? Przedstawiciele ugrupowania twierdzą, że to oni są jedyną prawdziwą lewicą i mają nadzieję, że cały elektorat lewicowy zdecyduje się ich wybrać.

O miejsca do europarlamentu powalczy również koalicja partii eurosceptycznych. W jej centrum jest partia Wolność, która ostatnio zmieniła nazwę na Korwin (a właściwie to do niej powróciła). Ugrupowanie Korwina – Mikkego powalczy razem z Ruchem Narodowym, Grzegorzem Braunem i Kają Godek o jak najlepszy wynik wyborczy. W Wielkopolsce eurosceptyków miałby reprezentować… Liroy. Były raper, a obecnie poseł ma zostać twarzą koalicji i spróbować zdobyć mandat. Kolejne miejsca na liście wyborczej prawdopodobnie dostaną lokalni działacze ugrupowania.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 26 maja.

Polska: Samorządy chcą oficjalnej informacji o planach MEN ws. wynagrodzeń nauczycieli

Niech minister edukacji stanie przed stroną samorządową i, patrząc nam w oczy, przedstawi informację o pomysłach resortu – zaapelował Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Zespół ds. edukacji Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego na lutowym spotkaniu dyskutował m.in. o zmianach w sposobie finansowania wynagrodzenia nauczycieli. Samorządy chcą, by to państwo płaciło nauczycielskie pensje – taką propozycję przedstawiły w swoich stanowiskach Związek Gmin Wiejskich RP i Związek Miast Polskich.

„To jest akt desperacji, bo w kontekście ustroju tak należy na to patrzeć. Ale jesteśmy zdesperowani. Proszę nie traktować tego tak, że napisaliśmy sobie jakieś stanowiska. To nie jest żart” – mówił Marek Wójcik, pełnomocnik Zarządu ZMP ds. legislacyjnych. „Rozmowy pani minister [Anny Zalewskiej] ze związkami zawodowymi ponad naszymi głowami to jest jawna prowokacja” – ocenił.

„Toczą się rozmowy ze związkami zawodowymi, a nikt nie mówi, co będzie z kasjerem, czyli z samorządami, które pensje nauczycielom wypłacają. To jest powód, dla którego strona samorządowa tak zgodnie powiedziała, żeby ten, kto uchwala zasady, przejął kasę” – powiedział Marek Olszewski, przewodniczący ZGW RP.

Po rozmowach ze związkowcami minister Anna Zalewska zapowiedziała m.in. wprowadzenie 1000 zł dodatku „na start” dla nauczyciela stażysty, 200 i 400 zł dodatku za wyróżniającą pracę dla nauczycieli kontraktowych i mianowanych.

Strona samorządowa zaapelowała, by minister edukacji Anna Zalewska oficjalnie przedstawiła swoje propozycje nie tylko na spotkaniach ze związkami zawodowymi, nie tylko w Sejmie czy mediom, lecz również stronie samorządowej.

„Prośba, by za tydzień w środę na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego minister Zalewska zechciała przedstawić informację MEN na temat zaplanowanych i realizowanych podwyżek płac oraz propozycji nowych regulacji dotyczących systemu wynagradzania nauczycieli” – zaproponował Marek Wójcik. „Zasługujemy na to, żeby usłyszeć z pierwszej ręki informacje o tym, jakie są plany w tej sprawie resortu, bo to nas dotyczy i my ponosimy tego negatywne skutki” – dodał.

Ze względu jednak na planowaną nieobecność przedstawicieli ZGWRP strona samorządowa zgodziła się, by spotkanie z szefową MEN odbyło się w pierwszych dniach marca.

„Przekażę państwa apel o spotkanie z panią minister w terminie, który uda nam się wspólnie uzgodnić” – zadeklarował Jerzy Jakubczuk, dyrektor departamentu współpracy z samorządem terytorialnym w MEN.

Jak podkreślił, ministerstwo dopiero pracuje nad poszczególnymi rozwiązaniami dotyczącymi wynagrodzeń nauczycieli.

„Nie jest tak, że już jesteśmy na etapie wdrażania. Te kwestie są w tej chwili analizowane, przygotowywane są stosowne propozycje modyfikacji przepisów. Oczywiście projekt dokumentów przedłożymy samorządom do opiniowania” – zaznaczył.

aba/

Poznań: Kolejne spotkanie z cyklu „Weź nie truj!”

0
Stowarzyszenie Metropolia Poznań zaprasza na kolejne szkolenie dla mieszkańców Poznania z zakresu edukacji antysmogowej. Udział zapowiedzieli aktywiści zarzucający władzom miasta brak działań w sprawie likwidacji smogu.

Szkolenie odbędzie się w Sali Białej UMP, rozpocznie się o godzinie 17.00, a wziąć udział może w nim każdy zainteresowany tematyką. Uczestnicy dowiedzą się, czym jest smog i skąd się bierze i dlaczego Polska ma najbardziej zanieczyszczone powietrze w Europie. Specjaliści wyjaśnią też, jak oddychanie takim powietrzem wpływa na zdrowie i co robić, by ograniczyć jego negatywny wpływ. Obecni ekolodzy i społecznicy zamierzają natomiast dowiedzieć się, co miasto, poza organizowaniem spotkań i warsztatów, robi, by poprawić jakość powietrza.

Z inicjatywy Metropolii Poznań na 160 szkołach rozlokowanych na obszarze działania stowarzyszenia trwa instalacja systemów pomiaru zanieczyszczenia powietrza. W ramach projektu odbywają się również warsztaty i szkolenia edukacyjne. Mapa czujników i aktualne wyniki pomiarów są dostępne na witrynie: http://esa.nask.pl.

W Poznaniu coraz częściej zdarzają się dni, kiedy normy jakości powietrza są przekroczone. Zwłaszcza styczeń i luty to miesiące charakteryzujące się wzrostem stężeń pyłów PM10 – głównie ze względu na tzw. niską emisję, będącą efektem spalania paliw stałych w domowych piecach. To właśnie niska emisja jest główną przyczyną występowania przekroczeń pyłów drobnych pochodzenia lokalnego i odpowiada za 57 procent pyłu zawieszonego na terenie Poznania. I występuje głównie w sezonie jesienno-zimowym, od października do marca, czyli wtedy, gdy z powodu zimna uruchamiane są piece i kominki. Zanieczyszczenia dodatkowo kumulują się podczas pogody bezwietrznej i zimnej.

Jednak to nie tylko dym z pieców i kominków ma negatywny wpływ na nasze powietrze. To także zanieczyszczenia transportowe, spowodowane przez samochody, które stanowią według ocen specjalistów 37 procent wszystkich zanieczyszczeń.

Smog o wysokim stężeniu jest bardzo niebezpieczny – do tego stopnia, że gdy przekroczy wartość średniodobową 200 µg/m3, władze zobowiązane są poinformować o tym mieszkańców, ponieważ osoby wrażliwe (dzieci, kobiety w ciąży, chorzy, osoby starsze i alergicy) mogą odczuwać poważne problemy zdrowotne. Takie osoby powinny ograniczyć wychodzenie z domów do niezbędnego minimum, a także powstrzymać się przed aktywnością fizyczną i wysiłkiem na powietrzu.

Konieczne jest zaprzestanie przez mieszkańców spalania paliw stałych i gdy jest taka możliwość – korzystanie z alternatywnego systemu: miejskiej sieci ciepłowniczej, elektrycznego albo gazowego. Jeśli jednak dom jest ogrzewany tylko piecem węglowym, w tych dniach należy stosować wyłącznie węgiel dobrej jakości. Zgodnie z ustawą o odpadach kategorycznie zabronione jest spalanie w paleniskach domowych jakichkolwiek odpadów, w tym płyt wiórowych, pilśniowych i impregnowanego drewna z mebli czy palet.

UMP, el, fot. UMP

Poznań: Spalarnia bez wpływu na jakość powietrza

0
Poznańska spalarnia nie przyczynia się do pogorszenia stanu powietrza – tak wynika z kontroli przeprowadzonej na wniosek wojewody Zbigniewa Hoffmanna.

W listopadzie i grudniu 2018 roku, na zlecenie wojewody wielkopolskiego, ITPOK (Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych) została skontrolowana przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Działania zostały podjęte w związku z dyskusją nad jakością powietrza w Poznaniu i jego okolicach.

– Przedmiotowa kontrola potwierdziła, iż ITPOK jest obiektem bezpiecznym dla środowiska i spełnia wszelkie obowiązujące normy w zakresie emisji gazów i pyłów do powietrza. Zatem wszelkie obawy mieszkańców, że ITPOK nie jest należycie kontrolowana i negatywnie oddziałuje na otoczenie nie znalazły potwierdzenia – mówi Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania. – Chcę w tym miejscu podkreślić, że termiczne przetwarzanie odpadów jest jednym z najbardziej rygorystycznie kontrolowanych procesów w Europie.

Kontrola przeprowadzona przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska zakończyła się 8 lutego.

– Dotyczyła czterech obszarów: gospodarki odpadami, emisji do powietrza, hałasu oraz gospodarki wodno-ściekowej. W żadnym z powyższych obszarów nie stwierdzono wykroczeń i nie nałożono żadnych sankcji pokontrolnych. Dodatkowo analiza próbek gazów odlotowych, pobranych z ITPOK w listopadzie 2018 r. przez Laboratorium Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych z Opola, nie wykazała jakichkolwiek przekroczeń dopuszczalnych poziomów emisji zanieczyszczeń do powietrza – tłumaczy Szymon Cegielski, dyrektor zakładu ITPOK.

Łączna emisja pyłów PM10 i PM2,5, które przyczyniają się do występowania smogu, w przypadku ITPOK w całym 2018 roku wyniosła zaledwie 3% dopuszczalnego limitu wyznaczonego dla instalacji.

– Faktyczna emisja łączna pyłów PM10 i PM2,5 w całym 2018 roku wyniosła 583 kg – co stanowi zaledwie 3% dopuszczalnego limitu wyznaczonego dla instalacji. Dla porównania, standardem dla tradycyjnych źródeł ciepła opalanych węglem – np. dla jednostki będącej głównym źródłem ciepła dla miejscowości wielkości Poznania – emisja pyłów jest określona na poziomie 1. 530,00 Mg/rocznie – 100 krotnie więcej niż emisja z ITPOK – zauważa Szymon Cegielski.

Autor: SS / UMP

 

Poznań: remont Kurlandzkiej

0
Będzie nie tylko mniej dziur, ale też ciszej, co z pewnością docenią mieszkańcy okolicznych bloków. Rozpoczyna się remont ulicy Kurlandzkiej, który potrwa do 29 marca.

Prace prowadzone będą na odcinku od skrzyżowania z ul. Ślężańską w stronę wiaduktu nad ul. Krzywoustego. Remont będzie polegał na ściągnięciu starej i ułożeniu nowej nawierzchni. Obejmie on odcinek około 100 metrów długości. Prace będą prowadzone najpierw na jednym, a następnie na drugim pasie. Dlatego wprowadzony zostaje ruch wahadłowy, a kierowcy, rowerzyści i piesi proszeni są o zachowanie ostrożności w rejonie prac.

Remont ma potrwać do 29 marca, chociaż, jeśli pogoda będzie sprzyjać, to zakończy się wcześniej. Na remoncie zyskają nie tylko kierowcy, którzy teraz będą mogli jeździć po zupełnie nowej jezdni, ale też lokatorzy okolicznych bloków. Nowa nawierzchnia sprawi, że mniej będzie słychać przejeżdżające samochody, a przy intensywnym ruchu w tej okolicy ma ogromne znaczenie dla mieszkańców.

ZDM, el

Maciek Balcar w Blue Note

0
Po „Ruletce” i „Znakach” nadchodzi czas na kolejną w planowanej serii, solową płytę wokalisty kultowego zespołu „Dżem”, Macieja Balcara. Koncert odbędzie 20 lutego w Blue Note.

Koncert promuje najnowszą, solową płytę. Będzie to już piąty album studyjny.„Strusia” od dwóch poprzednich albumów odróżnia zdecydowanie bardziej akustyczne brzmienie całości, nawiązujące do tras akustycznych zespołu. Nic dziwnego, skoro to właśnie wersje akustyczne poprzednich płyt Maćka cieszą się tak dużą popularnością, co niejako potwierdza niesłabnące zainteresowanie albumem „Live Trax 12″ (2012).

Koncert rozpocznie się o godzinie 20.00. Bilety: 50 zł – 60 zł.

Mat. pras., el

Poznań: na Kolorowej skończyło się nielegalne parkowanie

0
Zarząd Dróg Miejskich zamontował słupki uniemożliwiające samochodom wjeżdżanie na trawnik u zbiegu ulic Kolorowej i Marcelińskiej. To był jeden z ulubionych nielegalnych parkingów w okolicy.

Jak sprawdzili specjaliści z ZDM, wśród drzew na klepisku, które nie miało szans stać się trawnikiem, parkowało czasami nawet kilkadziesiąt samochodów. Niby to rejon miasta odległy od ciasnego centrum i z parkowaniem nie powinno być kłopotu. Jednak w pobliżu znajduje się sporo biurowców, nieopodal jest też King Cross Marcelin. I biurowce, i King Cross mają parkingi – ale wielu kierowcom nie chce się na nie wjeżdżać, bo „przecież oni tylko na chwilkę”, więc znacznie wygodniej im zaparkować na trawniku…

– Nie dość, że zniszczone zostały trawniki chodniki, to kierowcy stwarzali ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego – zwracają uwagę pracownicy ZDM. Głównie dlatego, że na nielegalny parking przejeżdżali przez przejście dla pieszych i drogę rowerową, wykorzystując je też jako przestrzenie manewrowe.

– Trafiały do nas liczne skargi, szczególnie od pieszych, by ukrócić ten nielegalny i niebezpieczny proceder – przyznaje Agata Kaniewska, rzeczniczka prasowa ZDM. -Dlatego Zarząd Dróg Miejskich zamontował słupki, tak by uniemożliwić wjazd samochodów.

Czy słupki wystarczą, by powstrzymać łamanie prawa? Miejmy nadzieję, że się sprawdzą, a piesi w tym miejscu poczują się bezpieczniej. No i trawnik przestanie wreszcie przypominać klepisko…

ZDM, el

Poznań: Porozumienie z Ochotniczą Strażą Pożarną

0
Miasto Poznań podpisało porozumienie ze strażakami ochotnikami – z OSP Grupa Ratownictwa Specjalistycznego i OSP Głuszyna. Jednostki te zostaną ponownie włączone do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.

KSRG funkcjonuje w Polsce od 1995 roku. Jego celem było stworzenie zorganizowanej grupy skupiającej różne podmioty ratownicze. Dzięki temu można podejmować jeszcze bardziej skuteczne działania. Do zadań specjalistów, skupionych w KSRG, należy nie tylko gaszenie pożarów i walka z klęskami żywiołowymi, ale też ratownictwo ekologiczne i medyczne.

Od samego początku, czyli 1995 r. w KSRG działa Ochotnicza Straż Pożarna Ratownictwa Wodnego w Poznaniu. We wrześniu mija 5 lat, od kiedy do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego wpisane zostały OSP GRS i OSP Głuszyna. Konieczne było więc odnowienie wzajemnej umowy.

Porozumienie podpisali: Mariusz Wiśniewski – Zastępca Prezydenta Miasta Poznania, Zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu i prezesi poszczególnych OSP. Dokument ten jest podstawą do przesłania drogą służbową przez Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP wniosku o ponowne włączenie ww. jednostek do KRSG. Decyzję w tej sprawie podejmie Komendant Główny PSP w Warszawie.

Autor: UMP

Warta Poznań rozpoczęła sprzedaż karnetów na wiosenne mecze

0
Trwa sprzedaż karnetów na 6 wiosennych meczów piłkarzy Warty Poznań w Fortuna 1. Lidze. Ceny abonamentów rozpoczynają się od 50 zł.

Od ubiegłego tygodnia prawo zakupu karnetu w promocyjnej cenie 50 zł mają ci kibice Warty Poznań, którzy w tym sezonie zarejestrowali się i choć raz nabyli bilet na mecz „Zielonych” za pośrednictwem platformy sprzedaży internetowej bilety.klubwarta.pl. Do tych kibiców klub wysłał wiadomość z informacją o rozpoczęciu sprzedaży zamkniętej. W czasie trwania tej promocji karnet normalny jest w cenie karnetu ulgowego! Wejście na jeden mecz to wydatek mniej niż 10 zł.

Ta forma dystrybucji potrwa do środy, 20 lutego. Dzień później rozpocznie się przedsprzedaż karnetów na rundę wiosenną. W dniach 21 lutego – 3 marca karnety będą w cenie 60 zł. Jak łatwo policzyć, pojedynczy wstęp na mecz „Zielonych” kosztuje w tej opcji okrągłe 10 zł.

Od 4 marca, w tygodniu poprzedzającym pierwszy w tym roku mecz Warty Poznań na własnym stadionie (10 marca o godz. 15 z Podbeskidziem Bielsko-Biała) karnet będzie kosztował 70 zł. – Uważamy, że zaproponowane przez nas ceny są na tyle atrakcyjne, że zachęcą kibiców do zakupu karnetów i regularnego odwiedzania stadionu przy Drodze Dębińskiej 12 w rundzie wiosennej – mówi Konrad Majewski, specjalista ds. organizacji w Warcie Poznań S.A. – W miarę możliwości będziemy organizowali mecze w „Ogródku” w niedzielne popołudnia. Zależy nam na tym, żeby jak najwięcej osób zdecydowało się spędzić ten czas na wspieraniu naszej drużyny w walce o ligowe punkty. Wierzymy w to, że dogodna pora, przystępne ceny karnetów i biletów przyczynią się do wzrostu frekwencji na naszych meczach.

Sprzedaż karnetów na mecze Warty Poznań odbywa się za pośrednictwem platformy https://bilety.klubwarta.pl. Karnety będą do odbioru w siedzibie klubu, przy Drodze Dębińskiej 12.

CENY KARNETÓW WARTY POZNAŃ – WIOSNA 2019
Karnet normalny:
– 50 zł w sprzedaży zamkniętej
– 60 zł w przedsprzedaży
– 70 zł w sprzedaży otwartej
Karnet ulgowy (młodzież do 18. roku życia, studenci i seniorzy od 60. roku życia):
– 50 zł
CENY BILETÓW WARTY POZNAŃ – WIOSNA 2019
Bilet normalny:
– 20 zł (15 zł w przedsprzedaży)
Bilet ulgowy (młodzież do 18. roku życia, studenci i seniorzy od 60. roku życia):
– 15 zł (10 zł w przedsprzedaży)
Bilet rodzinny (2 osoby dorosłe plus dwoje dzieci):
– 30 zł (25 zł w przedsprzedaży)
Bilet dziecięcy:
– 2 zł (do 13. roku życia)

Źródło: Warta Poznań

Poznań: Policja podsumowuje akcję „Prędkość – zero tolerancji”

0
W dniach 11 – 15 lutego poznańscy policjanci uczestniczyli w wojewódzkich działaniach „Prędkość – zero tolerancji”.

– Do działań zaangażowano 420 funkcjonariuszy, którzy skontrolowali ponad 900 kierujących. Działania ukierunkowane były na ujawnianie wykroczeń polegających na przekraczaniu dopuszczalnej prędkości jazdy, która jest główną przyczyną zdarzeń drogowych – poinformował Mariusz Samul, z poznańskiej policji.

Komenda w Poznaniu cyklicznie organizuje tego rodzaju działania, a także w ramach codziennej służby reaguje na wykroczenia polegające na przekraczaniu dopuszczalnej prędkości jazdy. Policjanci korzystając z wideorejestratorów i ręcznych mierników prędkości zatrzymali od początku 2019 roku 112 praw jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym.

Funkcjonariusze apelują o przestrzeganie ograniczeń prędkości, oraz zachowanie szczególnej ostrożności na drogach zwłaszcza w okresie trudnych warunków zimowych.

Autor: KMP

Europa: Pierwsze prognozy podziału miejsc w Parlamencie Europejskim po wyborach

0
Po wyborach w maju br. w grupie EKR, do której należy PiS, zasiadać będzie 22 europosłów z Polski. Grupę EPL, którą tworzy PO i PSL, zasili 20 polskich europosłów – wynika z prognoz Parlamentu Europejskiego.

Jak wynika z pierwszych prognoz składu PE w następnej kadencji, mimo utraty 34 mandatów, największą grupą polityczną w PE pozostanie Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci/EPL), w której zasiadać będzie 183 europosłów (obecnie  217). Po wyborach ubędzie z niej dwóch polskich eurodeputowanych.

Drugą siłą w PE pozostanie Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim (S&D), która odnotuje jednocześnie największy spadek liczby europosłów. Będzie ich o 51 mniej niż dotychczas – 135 zamiast 186. Z prognoz wynika, że Polakom w ramach tej grupy, do której zalicza się SLD, przypadną cztery mandaty (o jednego europosła mniej niż obecnie).

Na skutek brexitu swoją pozycję trzeciej siły w PE stracą Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR), którym ubędą 24 mandaty. W następnej kadencji grupa ta będzie liczyć 51 eurodeputowanych (obecnie jest ich 75). Natomiast polska delegacja w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) powiększy się o czterech europosłów.

Wszystkie nowe partie i ruchy polityczne, które nie zadeklarowały jeszcze swoich zamiarów, zaklasyfikowano jako „inne”. Według prognoz, z Polski do Parlamentu Europejskiego wejdzie sześciu takich europosłów.

Łącznie w Parlamencie Europejskim po majowych wyborach zasiądzie 52 polskich eurodeputowanych.

Trzecią pozycję EKR w Parlamencie zajmie grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE), którą będzie tworzyć o siedmiu europosłów więcej niż obecnie (75  zamiast 68).

Największy wzrost odnotuje natomiast Grupa Europa Narodów i Wolności (ENW), która w tej chwili jest najmniej liczną grupą polityczną, posiadającą 34 członków. Po wyborach ma jej przybyć kolejnych 22; ENW urośnie do 59 europosłów.

Natomiast 58 eurodeputowanych zakwalifikowano do grupy „inne”.

Prognozy podziału miejsc w PE po majowych wyborach w przypadku Polski opierają się na badaniach IBRIS z końca stycznia, czyli jeszcze przed ogłoszeniem porozumienia dotyczącego Koalicji Europejskiej na eurowybory (PO, SLD, PSL, Nowoczesnej i Zielonych) oraz przed konwencją partii Wiosna Roberta Biedronia.

Wynika z nich, że PiS z 40-proc. poparciem może liczyć na 24 miejsca w PE, natomiast PO popierane przez 32,7 proc. ankietowanych na 20. Po 4 europosłów miałyby jeszcze SLD (6,7 proc.) i Wiosna (7,1 proc.). Pod progiem znalazłyby się natomiast PSL (4,5) i Kukiz’15 (4,2 proc.). Na koalicję Wolności i Ruchu Narodowego głos zamierzało oddać 2,2 proc., a na partię Razem 1 proc. badanych.

Wedle prognozy podziału miejsc po brexicie, opartych na obecnych preferencjach wyborczych w całej UE-27, następny Parlament Europejski byłby odzwierciedleniem większej niż kiedykolwiek fragmentacji sceny politycznej.

Parlament będzie publikował uaktualnione prognozy co dwa tygodnie do końca kwietnia i co tydzień w maju, aż do nocy wyborczej. Pierwsze sondaże przeprowadzane przy wyjściu z lokali wyborczych dla tych krajów, w których się je przeprowadza i w których głosowanie już się zakończyło będą publikowane 26 maja od godz. 18.00 i co godzinę do momentu, gdy wstępne wyniki końcowe napłyną ze wszystkich państw członkowskich.

„Pierwsze bezpośrednie wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się 40 lat temu, 12 czerwca 1979 r. Tegoroczne wybory będą najważniejsze w historii Parlamentu Europejskiego, biorąc pod uwagę kontekst polityczny, przewidywane wystąpienie Wielkiej Brytanii oraz główne wyzwania polityczne i transgraniczne, którymi należy się zająć” – podkreślono w komunikacie PE.

Wybory europejskie w 27 państwach UE odbędą się między 23 a 26 maja br., w Polsce – w niedzielę 26 maja. W maju będziemy wybierać 52 polskich europosłów, o jednego więcej niż w 2014 roku, mimo że ogólna liczba europarlamentarzystów w wyniku brexitu zmniejszy się do 705.

kic/