Poznań Comedy Show: druga, bardziej rozebrana, odsłona

Świetna muzyka, przezabawne skecze i zbijające z tropu, a przez to jeszcze bardziej śmieszne improwizacje. No i sporo nagich klatek… Druga odsłona Poznań Comedy Show udowodniła, że taka formuła kabaretu to bardzo dobry pomysł.

Przypomnijmy, że Poznań Comedy Show, który ruszył 15 lutego, to połączenie wszystkiego, co w komedii najlepsze: skeczy, stand upu, piosenek i improwizacji – oraz muzyki na żywo w wykonaniu zespołu Mitochondrium. Wszystko na jednej scenie, jednego wieczoru, z jedynymi takimi prowadzącymi, czyli kabaretami Czesuaf i Czołówka Piekła. Wspomagała ich też Grupa improwizacji scenicznych Improbrać.

Pierwsza odsłona spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności w Scenie na Piętrze. Nie inaczej wyglądała druga. Jak zwykle szczególnie gorąco widzowie oklaskiwali wiadomości z Poznania. Niewtajemniczeni spoza stolicy Wielkopolski mogli mieć pewien problem ze złapaniem niektórych niuansów, ale sądząc po wybuchach śmiechu – dawali radę. Nawet tych średnio zainteresowanych sportem musiała rozbawić informacja o kulisach zwolnienia Adama Nawałki, no i wszyscy z zapartym tchem czekali na wyjaśnienie, dlaczego w Poznaniu wycina się drzewa? Przekonującej odpowiedzi ze strony adekwatnych władz, konkretnie Zarządu Zieleni Miejskiej, jak dotąd nie było, ale dzięki Poznań Comedy Show wszystko stało się jasne. Jak to po co? Żeby było widać… kolejne drzewa. Bo te wycięte je zasłaniały.

Niewyczerpanym źródłem interesujących wiadomości jest zawsze dworzec PKP – nie inaczej było i tym razem. Omawiano problem taksówkowy, bo jak wiadomo, taksówkarze lubią zajmować wszystkie możliwe miejsca postojowe przy dworcu, czego nie lubią pasażerowie, no i policja. Ponieważ mundurowi starają się ukrócić praktyki taksówkarzy, ci wzięli się na sposób: gdy widzą patrol, łączą się w pary i całują. Zgodnie z zasadą “kiss and ride” obowiązującą na dworcu, gdyby ktoś nie wiedział…

Jako że kabaret Czesuaf anonsując drugą odsłonę Poznań Comedy Show zapowiadał sporo rozbieranych scen w wykonaniu Tomka Nowaczyka, fanki stawiły się licznie. Bo kto pozostałby obojętny na informację, że Tomek, po udziale w piosence „To Buc” w negliżu i z dużym dodatkiem oliwki, odkrył w sobie nowe powołanie i postanowił zostać chipendalesem? Była więc i naga klatka w tym odcinku, chociaż może niezupełnie w tym kontekście, jakiego by się można było spodziewać. Klatka wystąpiła w kontekście komunikatu o kontroli liczników gazowych. Mieszkaniec, zaskoczony kontrolą, zauważył, że na klatce nie było żadnego komunikatu o kontroli. Oburzony kontroler rozpiął koszulę i pokazał, że komunikat na klatce jest cały czas…

To były ponad dwie godziny śmiechu i zabawy. Co ważne – ze znacznie lepszym nagłośnieniem niż w poprzedniej edycji. Kto był – ten wyszedł z przeponą obolałą od śmiechu. Kto nie był – powinien żałować i nadrobić zaległości 16 maja. Bo wtedy już po raz trzeci spotkamy się Poznań Comedy Show.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze