Strona główna Blog Strona 2090

Ostrzeszów: Handlarz narkotyków aresztowany. Trwa dalsze śledztwo

0
30-letni mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące za posiadane narkotyków. Tak zdecydował Sąd Rejonowy w Ostrzeszowie. Śledztwo w sprawie nadal trwa.

Mężczyznę, mieszkańca gminy Mikstat, zatrzymali policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie. W jego domu znaleźli narkotyki – blisko 300 gram amfetaminy oraz około 50 gram marihuany – ponad 150 sztuk amunicji oraz znaczną ilość papierosów i alkohol bez polskich znaków akcyzy. W sprawie prowadzone jest dalsze śledztwo.

24 października na wniosek Prokuratora, Sąd Rejonowy w Ostrzeszowie wobec 30-latka zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

KPP Ostrzeszów, el

Poznań: Żyrafy i nosorożce będą miały nowy dom

0
12 mln zł i 12 miesięcy na wykonanie – w listopadzie przyszłego roku nowy wybieg dla nosorożców i żyraf w poznańskim zoo ma być gotowy. Umowa z wykonawca, firmą Agrobex, została podpisana.

– To kolejne przedsięwzięcie w Nowym Zoo, które z jednej strony stworzy optymalne warunki dla przebywających w naszym ogrodzie zwierząt, z drugiej zaś – pozwoli wszystkim odwiedzającym na bezpieczny i bliski kontakt z nimi przez cały rok – zaznacza Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania.

Do przetargu zgłosiło się 6 firm. Wygrała w nim poznańska spółka Agrobex.
– Jej oferta była najkorzystniejsza i nieznacznie przekroczyła 12 mln zł brutto – mówi Marcin Gołek, wiceprezes Poznańskich Inwestycji Miejskich. – Firma zadeklarowała, że skróci realizację robót, zaplanowaną przez nas w ogłoszeniu przetargowym na 420 dni, o 1,5 miesiąca. Oznacza to, że roboty budowlane zakończą się na początku listopada 2020 roku. Później zostaną już tylko odbiory robót budowlanych i zwierzęta będą mogły wprowadzić się do nowego obiektu, a zaraz potem przyjąć pierwszych gości.

Cała inwestycja powstaje w pobliżu jednej z najnowocześniejszych słoniarni w Europie i zajmie niemal 18,5 tys. metrów kwadratowych, z czego 13,5 tys. stanowić będą wybiegi zewnętrzne. Dzięki ich dużej powierzchni i odpowiedniemu ukształtowaniu terenu zwierzęta zyskają odpowiednio dużo przestrzeni, której teraz nie mają.
– Nasze żyrafy do tej pory przebywały na wybiegu, który nie jest dostosowany do ich potrzeb biologicznych, a są to wyjątkowe żyrafy Rothschilda – podkreśla Ewa Zgrabczyńska, dyrektor poznańskiego ZOO.

Od strony południowej wybiegi będą ograniczone stawami i strumieniem Kaczeniec, a od północy drogą wewnętrzną ZOO.

Oprócz wybiegu powstanie też dwukondygnacyjny budynek wyposażony w salę dydaktyczną, umożliwiający oglądanie zwierząt zimą. Na elewacji frontowej gmachu powstanie duża, szklana fasada. Zwiedzającym udostępniony zostanie fragment parteru budynku z pomieszczeniami sanitarnymi, które będą dostosowane do potrzeb osób poruszających się na wózkach. Na pierwszym piętrze z kolei będzie antresola oraz sala projekcyjna.

W budynku znajdą się również zaplecza magazynowe i techniczne, a przed wejściem – niewielki, utwardzony plac z ławkami. Po stronie zachodniej budynku widoczny będzie wybieg dla żyraf, a po stronie wschodniej dla nosorożców.

PIM/JZ

Poznań: Montują latarnie w parku przy Żurawińcu

0
Główna ścieżka łącząca os. Łokietka z Jasną Rolą będzie miała wreszcie oświetlenie. I to solarne. Właśnie rozpoczął się jego montaż.

Pieniądze na oświetlenie pochodzą z ubiegłorocznego budżetu obywatelskiego. Niestety, ze względu na wzrost cen materiałów budowlanych i usług, Rada Osiedla Naramowice musiała przekazać dodatkowe środki – a i tak wystarczyło na dwie lampy.

Jednak te dwie lampy są bardzo ważne, bo dzięki nim główną aleja parkową będzie znacznie łatwiej poruszać się po zmroku.

RON, el

Samochód zatrzymał się na barierce. I… zawisł

0
To z pewnością jeden z bardziej nietypowych wypadków, w jakich pomagała Ochotnicza Straż Pożarna z Buku. Około godziny 6 rano zostali wezwani do samochodu, który wypadł z trasy i ujrzeli taki oto widok…

Zdarzenie miało miejsce na ulicy Jana Pawła II, a by zdjąć samochód z barierki – potrzeba było czterech zastępów strażaków. Kierowca musiał zostać odwieziony do szpitala. Przyczyny wypadku bada policja.

OSP Buk, el

Kościan: Jedna osoba nie żyje, sześć trafiło do szpitala

0
To skutek tragicznego wypadku, do jakiego doszło pod Kościanem, w miejscowości Łuszkowo. Samochód osobowy zderzył się z busem.

Do wypadku doszło na drodze wojewódzkiej nr 432. Uderzenie było tak silne, że jedna z pasażerek busa zginęła na miejscu. Pozostali uczestnicy wypadku są ranni, trafili do szpitali w Kościanie, Śremie i Lesznie.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że wypadek spowodował bus, nie ustępując pierwszeństwa przejazdu.

el

Poznań: Akcja „Zapal znicz pamięci” w Forcie VII

0
Już po raz jedenasty Muzeum Martyrologii Wielkopolan w Forcie VII zaprasza na akcję „Zapal znicz pamięci”. „Płomieniami palących się zniczy chcemy przypomnieć o tysiącach zamordowanych Polaków na obszarach siłą wcielonych do III Rzeszy w roku 1939” – piszą organizatorzy akcji.

Tylko do końca 1939 r. na terenie Wielkopolski, na Pomorzu, Kujawach, Śląsku i ziemi łódzkiej Niemcy zamordowali około 40 tysięcy przedstawicieli polskich elit, w tym powstańców wielkopolskich, śląskich oraz innych twórców II Rzeczypospolitej.

W Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII przy ul. Polskiej akcja rozpocznie się 27 października o godz. 12.00. Osoby pragnące zapalić znicze będą mogły je nabyć w kasie muzeum.

Akcja jest wspólnym przedsięwzięciem pionów edukacyjnych IPN z Poznania, Gdańska, Bydgoszczy, Katowic oraz Łodzi oraz regionalnych rozgłośni radiowych. Partnerem akcji jest Wielkopolskie Muzeum Niepodległości – Oddział: Muzeum Martyrologii Wielkopolan Fort VII. Akcja odbywa się pod Patronatem Honorowym Marszałka Województwa Wielkopolskiego Marka Woźniaka.

Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII powstało w miejscu niemieckiego obozu koncentracyjnego. To był pierwszy obóz koncentracyjny, który Niemcy utworzyli w okupowanej Polsce. Oficjalna nazwa obozu była później zmieniana dwukrotnie, nie miało to jednak wpływu na sytuację znajdujących się w nim więźniów. Przez Niemców Fort VII określany był potocznie jako Lager der Blutrache – „obóz krwawej zemsty”.

Obóz w Forcie VII był największym w Wielkopolsce ośrodkiem eksterminacji polskich elit, miejscem, w którym niemieccy oprawcy dopuszczali się niewyobrażalnego wręcz okrucieństwa. Dość powiedzieć, iż więźniowie, którym komunikowano, że zostaną przeniesieni do obozów budzących wyjątkową grozę, np. Auschwitz, Dachau, Gross-Rosen, Mathausen-Gusen, Buchenwald i in., byli spostrzegani przez przebywających z nimi z celi towarzyszy niedoli jako ci, którym los dał szansę na przeżycie…

W początkowym okresie istnienia obozu koncentracyjnego w Forcie VII kierowano do niego przede wszystkim osoby, które władze niemieckie uznawały za przeciwników politycznych lub wrogów Niemiec i Niemców. W pierwszej kolejności rozprawiono się z inteligencją wielkopolską jako możliwym zarzewiem przyszłego buntu oraz z powstańcami wielkopolskimi i śląskimi uznawanymi za zdrajców niemieckiego państwa. Grupy te aresztowano na podstawie przygotowanych jeszcze przed wybuchem wojny list proskrypcyjnych, zaś same aresztowania traktowano jako element tzw. Intelligenzaktion – „operacji politycznego oczyszczania terenu”.

Fort VII był pierwszym obozem, w którym niemieccy oprawcy użyli gazu do masowego mordowania ludności cywilnej. W październiku 1939 r., krótko po otwarciu Konzentrationslager Posen, w jednej z remiz artyleryjskich Fortu VII Niemcy uruchomili testową komorę gazową, w której stosowano przywożony w butlach tlenek węgla (czad). Ofiarami testów było kilkuset pacjentów Zakładu Psychiatrycznego w Owińskach oraz oddziału psychiatrycznego Kliniki Neurologiczno-Psychiatrycznej Uniwersytetu Poznańskiego. Proceder uśmiercania gazem trwał blisko dwa miesiące. Testy zarzucono, gdyż tlenek węgla uznano za mało „efektywny” środek zabijania.

Spacer po ekspozycjach Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII pozwala nie tylko poszerzyć wiedzę o zbrodniach popełnianych przez hitlerowców na mieszkańcach Wielkopolski, lecz także – dzięki emocjom pojawiającym się podczas oglądania eksponatów i słuchania opowieści przewodników – poczuć w części grozę tamtych okrutnych czasów. W części, gdyż strach i cierpienie, którego wówczas doświadczali Polacy, nie jest – na szczęście – elementem doświadczenia życiowego osób urodzonych po 1945 r.

O Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII nie wystarczy powiedzieć, iż jest to miejsce, które trzeba odwiedzić. O takim miejscu należy mówić, iż powinno się w nim bywać.

Mat. pras., el

Poznań: Pogadajmy o losach Fortu V!

0
Oglądanie ruin, schodzenie pod ziemię aż do… fortecznych toalet, a na zakończenie kawa i ciacho. Bartosz Waliszewski oraz Sebastian Monczyński zapraszają w samo południe na zwiedzanie Fortu V przy Lechickiej.

” Zapraszamy na spacer po czeluściach i zakamarkach ruin Fortu V. Gwarantujemy, że w Poznaniu nikt takich nie ma!” – kuszą pomysłodawcy wycieczki i jej przewodnicy.

Zwiedzanie rozpocznie się od spaceru po parku, by po jakimś czasie zejść pod ziemię. Tam będzie można zobaczyć toalety forteczne albo… strop na ziemi. Stropy co prawda zazwyczaj nie są na ziemi, ale przewodnicy obiecują, że wyjaśnią na miejscu, o co chodzi.

Po spacerze będzie można wejść na kawę/herbatę i ciacho do pobliskiego hotelu „Lechicka”, który bardzo wspiera rewitalizację fortu i posłuchać, jakie plany wobec niego mają jego opiekunowie. Bartosz Waliszewski i Sebastian Monczyński zapewniają, że każda opinia jest ważna i każdy pomysł wart obgadania. Wszystko razem zostanie ujęte w projekcie rewitalizacji fortu, który ma być gotowy do końca roku i przekazany władzom Poznania.

Organizatorzy zapraszają wszystkich chętnych, proszą jednak o ubiór odpowiedni na wędrówkę po lesie i podziemiach. Spotkanie jest organizowane w ramach projektu „Historia, Kultura, Ludzie – Naramowicka Strefa Społeczna” współfinansowanego ze środków Miasta Poznania.

Mat.pras., el

Bandonegro Tango Orquesta. Ich tango to rewolucja!

0
Najpierw wydali płytę „Hola Astor”, a później zagrali ją na żywo w Auli Artis. I wyszła prawdziwa rewolucja, pełna energii, pasji i fantazji, genialnie łącząca tango z jazzowym i rockowym brzmieniem.

Bandonegro to kwartet stworzony z pasji do muzyki, miłości do tanga oraz wieloletniej przyjaźni czwórki muzyków: Michała Główki (bandoneon), Jakuba Czechowicza (skrzypce), Marka Doleckiego (fortepian) i Marcina Antkowiaka (kontrabas). Do tego projektu zespół zaprosił do projektu dwóch muzyków należących do czołówki polskiej sceny jazzowej – Dawida Kostkę (gitara elektryczna) oraz Mateusza Brzostowskiego (perkusja). Taki skład wystąpił również w czasie poznańskiego koncertu.

Muzycy zaserwowali publiczności w zasadzie tango. Ale tango poddane niesamowitej jazzowej i etnicznej obróbce, z ogromną energią i fantazją, a jednak zachowujące swój charakterystyczny rytm, klimat i nastrój. W aranżacjach zespołu harmonijnie splatają się bardzo różne wpływy, od afrykańskich bębnów przefiltrowanych przez tygiel narodowościowy Ameryki Południowej po ostre rockowe uderzenie, niemal histeryczny zaśpiew gitary. od klasycznych doświadczeń twórczych po fantazję, żywiołowość i niezwykłą kreatywność młodych muzyków. A jednak to nadal jest tango.

W programie znalazły się utwory Astora Piazzolli z lat 70 w nowych aranżacjach oraz autorskie kompozycje Bandonegro. Wszystkie nasycone tą niezwykłą energią twórczą zespołu. Trudno się nie zgodzić z opinią jednego z krytyków, że Bandonegro to nie zespół – to zjawisko muzyczne, a nie zespół. Zjawisko niezwykle kreatywne i odważne, jak świeży powiew wiatru w krainie tanga.

A uroku koncertowi dodawało jeszcze ekspresyjne widowisko taneczne przygotowane przez samą Paulinę Wycichowską.

S. Wąchała, fot. Sławek Wąchała

Poznań: Remont w centrum miasta – uwaga na zmiany w organizacji ruchu

0
W poniedziałek, 28 października, w związku z kolejnym etapem remontu nawierzchni ulicy Ogrodowej, zamknięty dla ruchu pojazdów zostanie odcinek ulicy od Półwiejskiej do Krysiewicza.

Prace w tym etapie, związane z wykonaniem nawierzchni drogowej, potrwają około dwóch miesięcy. Objazd wyznaczono ulicami: Strzałową, Rybaki, Strzelecką i Krysiewicza.

Od 17 października trwa remont nawierzchni ulicy Ogrodowej. Kostka tworząca nawierzchnię ulicy jest stopniowo zdejmowana, a na jej miejsce kładziona przycięta – taka jak na ulicach: Wodnej, Woźnej i Ślusarskiej. Dzięki temu nawierzchnia będzie równa i zwiększy się komfort przejazdów. Zyskają również piesi, gdyż ułożony zostanie nowy chodnik z kostki betonowej (zgodnej z katalogiem miejskich chodników). Pozostaną jedynie kamienne krawężniki. Dzięki tym zmianom poprawi się także estetyka okolicy.

Nowa nawierzchnia jest układana na odcinku od ul. Półwiejskiej po skrzyżowanie z ul. Krysiewicza.
Remont będzie kosztował około 480 tysięcy złotych. Warto podkreślić, że część środków pochodzi z wpływów ze Strefy Płatnego Parkowania (około 181 tysięcy złotych). Całość prac ma zakończyć się do 10 grudnia.

ZDM, el

Pięcioosobowa rodzina trafi do kontenera socjalnego. Bo „sprawia problemy sąsiedzkie”

0
Naruszają mir domowy, stwarzają problemy sąsiedzkie – i za to trafią do kontenera socjalnego. Gmina Łobżenica niedaleko Piły zdecydowała się na kupno takich kontenerów dla trudnych lokatorów. Jako pierwsza zamieszka w nim pięcioosobowa rodzina.

Rodzina sprawia „problemy sąsiedzkie”: narusza mir domowy, zakłóca spokój sąsiadom, nie stroni od głośnych awantur. Taka sytuacja trwa od lat i władze gminy Łobżenica uważają, że kontener socjalny to jedyne rozwiązanie.

Kontener stanął w Witrogoszczy, kilkanaście kilometrów od Łobżenicy. Jak podaje Radio Poznań, pięcioosobowa rodzina przeprowadzi się tam już w grudniu. Będzie płacić jedynie za prąd, wodę i wywóz śmieci. Czynsz za kontener opłaca gmina. To jednak i tak nie będą małe pieniądze, ponieważ ogrzewanie w kontenerze jest właśnie elektryczne.

Jeśli pomysł się sprawdzi – Łobżenica zamierza kupić kolejne kontenery socjalne. Jeden kosztuje około 60 tys. zł, a to znacznie taniej niż wybudowanie lokalu socjalnego dla trudnych lokatorów.

Problem trudnych lokatorów próbowano rozwiązać za pomocą kontenerów socjalnych także w Poznaniu, a kontenerowe osiedle powstało przy ulicy Średzkiej. jego twórcą i pomysłodawcą był szef Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych Jarosław Pucek. Jednak tu takie rozwiązanie wywołało protesty społeczne, tak poznaniaków, którzy sobie nie życzyli takich sąsiadów, jak działaczy społecznych, między innymi z Fundacji Barka, którzy uważali, że to nie jest żadne rozwiązanie problemu.

Jarosław Pucek bronił swojego pomysłu dowodząc, że takie kontenery są dobrym straszakiem na lokatorów nie płacących czynszu. Trudno odmówić tej argumentacji słuszności – po kupnie kontenerów zaległości czynszowe lokatorów mieszkań komunalnych gwałtownie spadły. Dłużnicy zaczęli płacić, bo obawiali się eksmisji do kontenera. Ostatecznie jednak do kontenerów wyprowadzono tylko kilku samotnych mężczyzn.

Radio Poznań, el

Poznań: Remont chodnika Za Groblą

0
28 października, rozpocznie się remont kolejnego chodnika na Starym Mieście. Tym razem do remontu idzie część dla pieszych ulicy Za Groblą.

Rozebrana zostanie istniejąca nawierzchnia, która ułożona jest z różnych materiałów (pozbruk, płytki, trylinka). Zamiast tego ułożone zostaną dwa rzędy płyt granitowych, a po bokach pasy z kostki granitowej łupanej. Piesi będą mogli poruszać się po wygodnej, jednolitej i równej nawierzchni.

Zachowana zostanie nawierzchnia z kamienia polnego, która znajduje się przy pompie. Na czas prac zdemontowane muszą być słupki chroniące chodnik przed nielegalnym parkowaniem. Będą one wracać na miejsce w miarę postępu robót.

Na przeprowadzenie remontu wydane zostało pozwolenie konserwatorskie. Prace potrwają do 13 grudnia. Rada Osiedla Stare Miasto wskazała to zadanie do tegorocznej realizacji.

ZDM, el

Poznań: Rusza trzeci konkurs kulinarny „Gęsina na imieninach”

0
Która z restauracji serwuje najlepszą gęsinę? O tym przekonamy się 29 października. Tego dnia po raz trzeci już odbędzie się konkurs „Gęsina na imieninach”. W tym roku już nie tylko wielkopolscy szefowie kuchni powalczą o tytuł mistrza gęsiny.

Jak mówią organizatorzy, chodzi przede wszystkim o to, by gęsina powróciła na nasze stoły. Do udziału zaproszono więc restauracje z całego kraju. Zgłoszenia przyjmowane były do 14 października, a 21 października jurorzy techniczni ogłosili listę 12 restauracji, które wezmą udział w ostatecznej rywalizacji.

– Polskie tradycje i zwyczaje jakoś nam umykają i bledną – mówi Juliusz Podolski pomysłodawca i współorganizator konkursu z ramienia Poznańskiej Spiżarni Biesiadników. – Nasz konkurs ma promować i propagować wraz z naszymi partnerami regionalne dziedzictwo i tradycyjne, w tym wypadku wielkopolskie smaki a jedną z takich nie tylko smacznych, ale i zdrowych tradycji była właśnie gęsina. Jeszcze w połowie XIX wieku, nikt nie wyobrażał sobie kolacji na św. Marcina bez pieczonej gęsi. Poprzez konkurs chcemy nie tylko przypomnieć tę tradycję, ale także zachęcić Polaków do spożywania gęsi. Cieszymy się, że jest to już III Konkurs Kulinarny „Gęsina na imieninach”.

W tej edycji wystartuje 12 restauracji. Liczbę determinuje fakt, że dania są przygotowywane od podstaw na stanowiskach. Każda z restauracji musi wystartować w obu kategoriach. Zespoły dwuosobowe mają 80 minut na przygotowanie 2 dań i serwowanie każdego na 7 talerzach.

Konkurs rozpocznie się o godzinie 9.00 w hotelu Moderno, a całą naszą imprezę zakończy after party z wręczeniem nagród i certyfikatów. Będzie się odbywała także zbiórka charytatywna na rzecz Drużyny Szpiku, wśród atrakcji jest też pokaz robienia sushi, parzenia herbaty, a także pokaz robienia rogali świętomarcińskich. Rogale i gęsina to nierozerwalni partnerzy święta 11 listopada.

Organizatorami konkursu są Poznańska Spiżarnia Biesiadników, Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku, Ogólnopolski Cech Wędliniarzy – Kucharzy – Rzemieślników, de’GUSTATOR PR, Stallas i Hotel Moderno.

Mat. pras., el

Policjanci nie mogą mieć nadgodzin, bo… nie ma na nie pieniędzy?

0
Taką informację wysłało biuro kadr Komendy Głównej Policji. Ale po tym, jak informację upowszechniły media, Komendant Główny Policji nakazał wycofanie pisma. I zapewnił, że pieniądze na nadgodziny są, a kadry są czasami „oderwane od policyjnej rzeczywistości”…

Jako pierwsze informacje o zakazie nadgodzin dla policjantów, a nawet konsekwencjach służbowych, gdyby ktoś się nie dostosował, podało radio RMF FM. W piśmie jako powód zakazu nadgodzin podano brak środków na ten cel w policyjnym budżecie oraz.. regulacje prawne. „Ustawodawca wprowadził do ustawy limit nadgodzin, jakie może wypracować policjant w okresie rozliczeniowym, tj. w wymiarze nie większym niż 8 godzin tygodniowo” – czytamy w piśmie.

Treść dokumentu zdumiała policjantów, zastanawiających się, jak mają ścigać przestępców z limitem nadgodzin. Czy to oznacza, że po upływie owych ośmiu dozwolonych godzin mają przerwać pościg? Związki zawodowe policjantów natomiast natychmiast zażądały wyjaśnień od władz policji, grożąc akcją protestacyjną.

Gen. insp. Jarosław Szymczyk, Komendant Główny Policji, nie miał wcześniej pojęcia o istnieniu dokumentu, bo nikt z nim tego nie skonsultował. Ale gdy go przeczytał, natychmiast nakazał wycofać pismo. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji również zajęło stanowisko w tej sprawie i zapewniło wszystkich zainteresowanych w specjalnym oświadczeniu, że pieniądze na nadgodziny są zarezerwowane w budżecie na 2020 rok i nie ma obawy, że ich zabraknie.

„Zabezpieczone zostały również środki na podwyżkę uposażeń od 1 stycznia 2020 roku w przeciętnej miesięcznej wysokości 500 zł na etat wraz z nagrodą roczną. Oznacza to, że w projekcie budżetu na rok 2020 zabezpieczone zostały środki na sfinansowanie zapisów realizacji porozumienia podpisanego 8 listopada 2018 r. pomiędzy Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji a stroną społeczną reprezentującą funkcjonariuszy służb podległych MSWiA” – podało ministerstwo.

Czy policjantów przekonają tłumaczenia generała Szymczyka i MSWiA? Dowiemy się 11 listopada, bo to pierwszy z proponowanych terminów akcji protestacyjnej. Nie wiadomo jeszcze, jaką formę miałby przyjąć protest, ale w Święto Niepodległości, gdy w całym kraju odbywają się marsze i demonstracje, nie zawsze pokojowe, żadna forma protestu policjantów nie jest dobra.

RMF FM, el

Poznań: Uwaga! Zmieniamy czas na zimowy!

0
W nocy z 26 na 27 października śpimy o godzinę dłużej. To oznacza, że o 3 w nocy cofniemy zegarki o jedną godzinę.

W czas zimowy wchodzimy z reguły znacznie mniej boleśnie niż w letni – w końcu wstajemy o godzinę później, a to zawsze jest łatwiejsze… Jednak i tak wiele osób wolałoby się obywać bez zmiany czasu, bo jest to jednak dla nich męczące. Zazwyczaj przy zmianie czasu okazuje się, że godzina to naprawdę dużo, bo przez pierwszych kilka dni, zanim się przyzwyczaimy, tej jednej godziny zawsze brakuje

Przez wiele lat konieczność zmiany czasu tłumaczono oszczędnością energii – zimą wstajemy później, gdy już jest jasno, więc nie zużywamy tyle światła. Jednak okazało się, że takie myślenie nie ma odzwierciedlenia w liczbach. A one twierdzą jednoznacznie, że zużycie energii wcale nie zależy od tego, czy stosujemy zmianę czasu czy też nie.

I między innymi z tego powodu w 2021 roku przestaniemy zmieniać czas. Wszystkie kraje Unii Europejskiej zadecydują wtedy, czy wybierają na stałe czas zimowy czy letni – i przy nim zostaną. Co wybierze Polska? Z ankiety przeprowadzonej przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii wynika, że 80 proc. Polaków chce zostać przy czasie letnim.

el

Kalisz: Pijany kierowca mercedesa o mało nie potrącił dzieci

0
Najpierw wymusił pierwszeństwo przejazdu powodując kolizję z innym autem, a później rzucił się do ucieczki z miejsca kolizji, o mało nie przejeżdżając dzieci bawiących się przed domem. Miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Wszystko zdarzyło się w Żelazkowie niedaleko Kalisza. Jadącemu volkswagenem młodemu mężczyźnie nie ustąpił pierwszeństwa kierowca mercedesa. Doszło do kolizji, obaj mężczyźni wyszli z aut i wtedy prowadzący volkswagena zaczął podejrzewać, że kierowca mercedesa nie jest trzeźwy. Mężczyzna szybko wsiadł z powrotem do auta i zaczął uciekać. Po drodze omal nie potrącił dzieci bawiących się przed jednym z domów.

Kierowca volkswagena ruszył za nim w pościg i dopadł go w ślepej uliczce, gdzie zabrał mu kluczyki do auta. Już po odorze alkoholu wewnątrz samochodu można się było zorientować, że mężczyzna nie jest trzeźwy, a potwierdziło to badanie wykonane przez wezwaną policję. 56-letni kierowca mercedesa miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Teraz odpowie przed sądem.

KMP Kalisz, el

Poznań: Folwarczną będą kursować dwie linie autobusowe. Koniec walki o połączenie z miastem

0
155 i 166 – takie numery będą nosiły autobusy, które będą kursowały ulicą Folwarczna po zakończeniu jej remontu. Dzięki nim mieszkańcy osiedla Przemysława szybko dojadą na pętlę tramwajową Franowo, gdzie będą mogli się przesiąść na tramwaj linii nr 1, 16 lub 18. W ten sposób kończy się ich długa walka o transport publiczny na ich osiedle.

Osiedle Przemysława jest dość nietypowo położone: z jednej strony ograniczają je tory kolejowe, z drugiej ogrodzony teren Kompanii Piwowarskiej, a z trzeciej – równie ogrodzony szpitala przy Szwajcarskiej. Dojazd i dojście do osiedla przez wiele lat było możliwe wyłącznie od ulicy arcybiskupa Dymka. Dlatego pewnie nikt tak jak mieszkańcy osiedla Przemysława nie cieszył się z nowej zajezdni na Franowie. Teren pod budowę leżał tuż za osiedlem. Mieszkańcy liczyli na to, że będą mogli na piechotę chodzić na tramwaj korzystając z ulicy Folwarcznej biegnącej wzdłuż torów, która zw zasadzie bardziej była drogą gruntową. Ale te kilkadziesiąt metrów na piechotę do przystanku nawet drogą gruntową to już nie był problem.

Niestety, radość mieszkańców okazała się przedwczesna, bo okazało się, że tramwaj do osiedla nie dojedzie. Trasa skończy się kilkaset metrów wcześniej na Franowie. Dlaczego? Bo na osiedlu mieszka za mało osób. Osiedle Przemysława i powstające obok osiedle TBS zamieszkiwało wtedy około 3 tysiące osób. Ponad połowa mieszkańców pod wodzą Krzysztofa Bartosiaka, obecnie radnego osiedla Antoninek-Zieliniec-Kobylepole, podpisała w 2006 roku petycję o przedłużenie trasy. Jednak w 2009 roku miasto zdecydowało, że nic z tego. Zdaniem Zbigniewa Rusaka, ówczesnego szefa ZTM, przy tak małej liczbie mieszkańców linia będzie nieopłacalna. To, że oba osiedla się rozbudowują, a obok torów jest kilka tysięcy metrów kwadratowych przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową – nie miało znaczenia.

Gdy więc powstała zajezdnia na Franowie – mieszkańcy osiedla Przemysława i okolic mieli do niej jakieś półtora kilometra wyboistą, nieoświetloną i wąską ulicą Folwarczną. Ponieważ mieszkańcy nie odpuszczali, a w pobliżu Folwarcznej powstawały nowe domy – obecnie mieszka tam już około 12 tysięcy osób – kwestia zapewnienia komunikacji stawała się coraz bardziej paląca. Budowa toru wahadłowego do osiedla, puszczenie autobusu przez Folwarczną – wszystkie sposoby okazywały się zbyt kosztowne. Wybudowanie wahadłowego toru tramwajowego do osiedla oszacowano na 11 mln zł. Oczywiście, gdyby go wybudowano wtedy, gdy budowano zajezdnię, byłoby to znacznie mniej…

Ostatecznie, po wielu latach rozważań po stronie miasta i walki o połączenia ze strony mieszkańców jedyną możliwą finansowo opcją okazało się wyremontowanie ulicy Folwarcznej i poprowadzenie tamtędy dwóch linii autobusowych. Choć oczywiście remont ulicy, a później jej utrzymanie i utrzymanie dwóch linii autobusowych tom też spory wydatek – którego nie trzeba byłoby ponosić, gdyby dawno temu, planując budowę Franowa, podjęto właściwą decyzję…

Teraz, dzięki kończącej się modernizacji ulicy na Franowie będzie się można przesiąść już nie tylko na miejskie i podmiejskie autobusy linii numer 154, 511, 512 i 238, ale także mające duże znaczenie dla obsługi komunikacyjnej ulicy Kobylepole, Zalasewa i Swarzędza linie numer 155 i 166. A mieszkańcy osiedla Przemysława nareszcie zyskają wygodne połączenie z pętlą tramwajową na Franowie.

Linia nr 155

RONDO RATAJE – Krzywoustego – Jantar – Brneńska – Milczańska – Bobrzańska – Żegrze – Chartowo – Dymka – Szwajcarska – Folwarczna – Stalowa – Kobylepole – Borówki – Żywiczna – Swarzędz/Szumana – Swarzędz/Przybylskiego – Swarzędz/Graniczna – Zalasewo/Planetarna – ZALASEWO PLANETARNA SZKOŁA / ZALASEWO OS.LEŚNE

Linia nr 166

RONDO RATAJE – Zamenhofa – Piłsudskiego – Inflancka – Bobrzańska – Żegrze – Chartowo – Kurlandzka – Szwajcarska – Folwarczna – Stalowa – Piwna – Browarna – Światopełka – Warszawska – Sośnicka – Sarnia – ZIELINIEC

Lilia Łada, ZTM, fot. ZTM

Wielkopolscy samorządowcy chcą pieniądze na drogi. Ale nie ma ich kto budować

0
23 gminy i 1 powiat podpisały w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim umowy o dofinansowanie budowy i remontów dróg. Wojewoda przekaże na drogi ponad 23 mln zł.

Chętnych do podpisywania umów i budowy dróg nie brakuje – już ponad 30 umów zostało sfinalizowanych. Jednak często samorządy nie mogą rozpocząć prac, bo brakuje im wykonawców. Sytuacja na rynku budowlanym nie jest łatwa, wzrosły koszty pracy i materiałów budowlanych, trudniej więc o porozumienie.

Ale samorządowcy się nie poddają. Jak podaje Radio Poznań, gmina Kleszczewo będzie budować ulicę i chodniki w Gowarzewie. Wójt Bogdan Kemnitz mówi, że urzędnicy są tuż przed ogłoszeniem przetargu. W tym roku w grunt powinni wbić pierwszą łopatę.

Do walki zagrzewała gminnych i powiatowych samorządowców Jadwiga Emilewicz, minister technologii i przedsiębiorczości. Jej zdaniem walkę o rozwój gminy należy zaczynać właśnie od lokalnych dróg, bo to nimi przyjadą inwestorzy, którzy sprawia, że na miejscu będzie praca i niezbędna infrastruktura. Dzięki temu ludzie z gmin nie będą chcieli uciekać.

Radio Poznań, el

Poznań: Rusza remont pawilonów przy ul. Świt

0
Nowe chodniki, ławki i parking – no i pawilony, co prawda stare, ale całkowicie odnowione. Okolice ulicy Świt zmienią się nie do poznania. Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych właśnie podpisał umowę na remont pawilonów na Świcie.

Modernistyczne pawilony powstały w 1958 roku. Teraz budynki zostaną dostosowane do aktualnych przepisów i technologii, częściowo wymieniony będzie również ich układ konstrukcyjny, ale wykonawca gwarantuje, że będzie starał się zachować ich pierwotny wygląd. Zakres prac jest szeroki: firma wymieni stolarkę okienną i zewnętrzne ściany osłonowe wraz z dociepleniem, wzmocni konstrukcję stropodachów budynków. Remont kapitalny obejmuje także wymianę instalacji centralnego ogrzewania i elektrycznej oraz kanalizacji sanitarnej. W budynkach pojawi się instalacja sygnalizacji włamania oraz monitoring.

Zmieni się też przestrzeń wokół pawilonów. Powstaną nowe chodniki i parkingi oraz elementy małej architektury takie jak ławki, oświetlenie czy kosze na śmieci. To bardzo się przyda wszystkim, którzy robią zakupy na pobliskim ryneczku i chcieliby podczas nich chwilę odpocząć. Bo remont pawilonów to kolejny etap zmian przy ulicy Świt.

Wcześniej, w lipcu 2018 roku, miasto oddało do użytku nowe pawilony handlowe na pobliskim targowisku: dziewięć o powierzchni 15 mkw. i siedem dwa razy większych. Powstały też 94 nowe stragany z zadaszeniem. Na targowisku wymieniono posadzkę i zamontowano nowe oświetlenie, a nad bezpieczeństwem kupców i klientów czuwają kamery monitoringu.

Umowę na remont pawilonów przy ul. Świt podpisali w czwartek, 24 października, przedstawiciele Zarządu ZKZL: Tomasz Lewandowski i Michał Prymas oraz Krzysztof Lipiecki, prezes firmy Ciepłownik Ekoinwestycje Sp.z o.o.sp.k., która wygrała przetarg.

Inwestycja podzielona jest na 2 etapy, a jej całkowita wartość wynosi 20,5 mln zł. Prace ruszą po przekazaniu wykonawcy terenu budowy. Pierwszy etap będzie trwał 25 tygodni, a drugi – 24 tygodnie. Inwestycja zostanie ukończona w 2020 roku.

ZKZL/AW

Konin: Niepełnosprawny do MOPR? Nie ma możliwości!

0
Fundacja Podaj Dalej postanowiła pokazać urzędnikom, jak trudno niepełnosprawnym skorzystać z pomocy oferowanej przez samorząd. Bo na drodze stoją schodki, dziury w chodniku, wysokie krawężniki i brak wind.

Jak informuje Radio Poznań, podopieczni fundacji Podaj Dalej po raz czwarty zaprosili na coroczny spacer na wózkach urzędników samorządowych oraz radnych. Tym razem wybrali się do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i rzeczywiście była to cała wyprawa. na drodze stały: wysokie krawężniki, dziurawy chodnik i podjazd dla niepełnosprawnych, który też wymaga wprawy i siły, by z niego skorzystać.

Po raz kolejny wolontariusze fundacji i jej podopieczni zwracają w ten sposób uwagę na to, jak wiele miejsc jest niedostępnych dla osoby na wózku. Dla kogoś, kto porusza się samodzielnie, pokonanie dwóch schodków czy przeskoczenie dziury w chodniku to żaden problem. Dla osoby na wózku to często bariera nie do pokonania. A przecież niepełnosprawny też musi iść czasem do urzędu, załatwiać przeróżne sprawy – i musi się tam jakoś dostać. Wolontariusze fundacji zwracali uwagę, że to nie tylko problem niepełnosprawnych, ale także osób z dziećmi w wózkach, dla których także brak podjazdu na schodach czy wysoki krawężnik są wyzwaniem.

Już pierwszy taki spacer dał efekt – na konińskim rondzie Solidarności podczas remontu wzięto pod uwagę potrzeby osób niepełnosprawnych. Od kilku lat w konińskim urzędzie pracuje też tzw. Oficer Dostępności, Tomasz Gilewski. I przyznaje, że walka ze schodami i wysokimi krawężnikami potrwa jeszcze długie lata:

W dodatku na tegorocznym spacerze zjawiło się znacznie mniej samorządowców niż rok temu. Może dlatego, że poprzedni spacer odbywał się tuż przed wyborami?

Radio Poznań, el