To już nie jest etap spektakularnych prac budowlanych z dźwigami, tylko bardziej precyzyjnych i mniej efektownych prac wykończenionych. Ale na filmie widać, jakie zmiany zaszły na placu budowy.
\Styczeń, czerwiec i grudzień 2020 – na podstawie zdjęć wykonanych
na budowie naszego Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka w tych trzy miesiącach kończącego się już roku widać, jak szpital dziecięcy
urósł i wypiękniał.
– Warto zobaczyć podsumowanie prac z ostatnich 12 miesięcy w dwuminutowym filmowym skrócie – mówi marszałek Marek Woźniak. To samorząd województwa, a w zasadzie jego spółka Szpitale Wielkopolski, prowadzi tę inwestycję. – Przez cały ten czas przy ul. Wrzoska w Poznaniu trwały intensywne działania w obrębie zagospodarowania terenu i elewacji budynku. Także wewnątrz prowadzone były prace instalacyjne i wykończeniowe. Stan na dziś jest taki, że pierwsze pomieszczenia są gotowe na przyjęcie sprzętu medycznego.
To oczywiście nie oznacza, że szpital jest gotowy do przyjęcia pacjentów – na to jeszcze trzeba będzie poczekać. Ale najbliższe miesiące 2021 roku zapowiadają się bardzo intensywne, jeśli chodzi o prace wykończeniowe, więc z każdym dniem otwarcie szpitala jest coraz bliżej.
Pod takim hasłem odbywała się akcja zorganizowana przez władze Poznania, podczas której lokalne restauracje przygotowały i dostarczyły posiłki do potrzebujących.
Do akcji „Zgotujmy razem trochę dobra” mogły się zgłaszać wszystkie chętne restauracje – ostatecznie wybrano ich do akcji 20, według kolejności zgłoszeń i zasadności przygotowanego menu. Bo właśnie proponowane dania były bardzo ważne: chodziło o to, by wesprzeć ciepłym posiłkiem osoby bezdomne.
Każda z wybranych restauracji otrzymała od miasta 1000 zł na przygotowanie 25 posiłków dla potrzebujących. W środę, 30 grudnia restauracje biorące udział w akcji przygotowały uzgodnione posiłki, a później dostarczyły je do wyznaczonych miejsc, skąd jedzenie trafiło do bezdomnych, podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie lub Pogotowia Społecznego.
– Cieszymy się, że na nasz apel spotkał się z tak dużym odzewem lokalnych restauratorów – mówił Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Na udziale w akcji skorzystają zarówno lokale gastronomiczne, znajdujące się dzisiaj w trudnej sytuacji, jak i osoby w kryzysie bezdomności, które bardzo potrzebują wsparcia.
W Pleszewskim Centrum Medycznym pierwszego dnia szczepień szczepionkę przeciwko covid-19 przyjęło aż 370 pracowników podmiotów leczniczych. To rekord w Wielkopolsce.
Do szczepień przeciwko covid-19 w pleszewskim szpitalu zgłosiło się ponad 850 osób. Blisko 500 to załoga medyczna i pracownicy niemedyczni, a 356 to personel pracujący w innych placówkach
innych podmiotach leczniczych.
– Od samego początku wiedzieliśmy, że szczepienia pracowników medycznych i niemedycznych będą poważnym przedsięwzięciem logistycznym – mówił Błażej Górczyński, prezes PCM. – Zależy nam na tym, aby jak najszybciej zabezpieczyć naszą załogę przed wirusem. A w konsekwencji także naszych pacjentów.
Zgodnie z zapowiedziami szczepienia dla personelu medycznego i
pomocniczego odbywają się na szpitalnych oddziałach, a pracownicy z innych podmiotów leczniczych korzystają z byłej poradni chirurgicznej, która znajduje się zaraz za wejściem do szpitala od ul. Poznańskiej. I mobilizacja tak szczepiących, jak szczepionych była tak duża, że już pierwszego dnia udało się zaszczepić aż 370 osób.
W pierwszej transzy do placówki dotarło 450 dawek szczepionki. Kolejne są w drodze z Agencji Rezerw Materiałowych.
Pensjonaty, hotele, motele i wszystkie inne obiekty noclegowe mogą się 31 grudnia i 1 stycznia spodziewać kontroli inspektorów sanepidu. W asyście policji.
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Poznaniu informuje, że w te dwa dni prowadzone będą wzmożone kontrole pensjonatów, hoteli, moteli i innych obiektów świadczących usługi noclegowe pod względem obowiązujących obostrzeń.
– Kontrole będą się odbywać na podstawie rozporządzenia z 21.12.20 z późniejszymi zmianami od 28.12.20 do 17.01.21w sprawie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii – precyzuje Cyryla Staszewska, rzeczniczka prasowa poznańskiej PSSE.
Kontrole na terenie miasta i powiatu poznańskiego będą przeprowadzali inspektorzy sanepidu we współpracy z funkcjonariuszami policji.
Chodzi o wypowiedź Romana Wawrzyniaka z Radia Poznań. Dziennikarz w lipcu na antenie nazwał osoby LGBT „tęczową zarazą”. Poseł chce, by sprawą zajęła się Komisja Etyki Mediów.
Roman Wawrzyniak podczas swojej lipcowej audycji w Radiu Poznań powiedział: „Nie udało się zniszczyć figury Chrystusa faszystom, nie uda się też tęczowej zarazie”. Sformułowanie wywołało oburzenie, a Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zgłosił sprawę Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Warto dodać, że Roman Wawrzyniak zasiada w Komisji Etyki TVP od 2016 roku.
KRRiT długo się zastanawiała nad odpowiedzią, bo OMZRiK dostał ją dopiero przed świętami. I w owej odpowiedzi napisała, że „prowadzący audycję, wyrażając swoją opinię na ten temat, ocenił zachowanie osób z tej grupy społecznej »przez pryzmat swojego światopoglądu i wartości, jakie wyznaje«”. A skoro mamy wolność słowa, to żadnych działań wobec dziennikarza nie będzie.
Poseł Adam Szłapka uznał, że sprawy, wbrew opinii KRRiT nie można tak zostawić.
– W tej sprawie piszemy skargę na postępowanie niezgodne z zasadami etyki dziennikarskiej do Rady Etyki Mediów – powiedział. – Bardzo żałujemy, że nowelizacja Kodeksu Karnego, która pozwalałaby na ściganie z mocy prawa osób używających się mową nienawiści wobec mniejszości nie została wprowadzona w tej kadencji. Bo gdyby była, to złożylibyśmy doniesienie do prokuratury. W tej sytuacji składamy tylko skargę do Rady Etyki Mediów i liczymy, że rada się tym zajmie. W końcu jest to radio publiczne i takie słowa nie powinny paść.
Przypomnijmy, że konsekwencji nie wyciągnięto także wobec arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który o tęczowej zarazie mówił w sierpniu tego roku, podczas mszy świętej z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. W tej sprawie skargę do prokuratury złożyła osoba prywatna – jednak w połowie grudnia Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że „tęczowa zaraza” mieści się w granicach dopuszczalnej obrony wiary.
– Niezwykle potrzebna jest ogólnopolska, duża kampania zachęcająca Polaków, by zaczęli się szczepić – uważa poseł Adam Szłapka. I złożył w tej sprawie interpelację do premiera.
Poseł zwrócił uwagę na niechęć Polaków do szczepień, która jest doskonale widoczna w wynikach wielu badań i sondaży. Odpowiednia kampania mogłaby poprawić sytuację. Za taką poseł nie uważa kampanii #Szczepimysię, która ruszyła kilka dni temu.
– Doświadczenia, które do tej pory mamy z kampaniami społecznymi, są bardzo złe – mówił. – Ta kampania widać już, że jest słaba i niemrawa, złożona z kilku spotów i billboardów. Dlatego dzisiaj chcemy się dowiedzieć, kto jest odpowiedzialny za kampanię rządu, jaki podmiot zewnętrzny został wybrany do jej realizacji, jak jest jej koszt, zakres i harmonogram. Mamy przypuszczenia – na bazie dotychczasowych doświadczeń graniczące z pewnością – że znowu będziemy mieli jakąś Polską Fundację Narodową albo jakieś spółki związane z głównymi politykami PiS. Dlatego czekamy, aż premier Morawiecki w tej sprawie nam wszystko powie.
89 łóżek przeznaczonych dla chorych z covid-19 do końca roku zostanie zlikwidowanych. A raczej: przekazanych dla pacjentów z innymi chorobami.
To decyzja wojewody wielkopolskiego podjęta na podstawie rekomendacji Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Chorych w Wielkopolsce ubywa, mamy też w zapasie, na wypadek gwałtownego wzrostu zakażeń, szpital tymczasowy – nie ma więc potrzeby trzymania pustych łóżek w szpitalach w całym regionie na wszelki wypadek. Lepiej przeznaczyć je dla pacjentów z innymi chorobami, którzy wymagają leczenia szpitalnego.
Jak dotąd liczba łóżek w szpitalach prowadzących oddziały covidowe została zmniejszona już o 691. W nowym roku, do 15 stycznia, kolejnych 301 łóżek przestanie być łóżkami „covidowymi”. Dzięki tym decyzjom wojewody oddziały szpitalne mogą stopniowo wracać do swojej pierwotnej roli i zapewniać opiekę pacjentom chorującym na inne choroby.
Na dzień 30 grudnia województwo wielkopolskie dysponuje 2693 łóżkami dla pacjentów z covid-19, z czego wolnych jest 1060. Dla pacjentów dostępnych jest też 259 łóżek respiratorowych – tu wolnych jest 131.
Rządowi Zjednoczonej Prawicy nie udało się zrealizować planu premiera Morawieckiego. Stopa inwestycji w Polsce w III kwartale 2020 r. jest najniższa od 1995 r. Przebiła nawet dołek z 2017 roku – wtedy wynosiła 17,3 proc.
Inwestycje, zgodnie z planem premiera Morawieckiego, miały być kluczowym elementem rozwoju Polski. To one miały się przyczyniać do wzrostu PKB i unowocześniania gospodarki. Tymczasem nie bardzo to wyszło.
Jak informuje Business Insider Polska, stopa inwestycji spadła do 17,2 proc. To najniższy poziomu od 1995 r., zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę zapowiedzi polityków, którzy planowali wzrost do co najmniej 22 proc., bo poziom 20 proc. z czasów rządów PO – PSL był dla nich niesatysfakcjonujący. I co gorsza, nie da się zwalić na koronawirusa. To nie pandemia jest głównym powodem klęski, choć się do niej przyczyniła.
Według Business Insidera najważniejszymi powodami są zmiany kadrowe w sądownictwie i niestabilność forsowanego prawa. Już w 2017 r., podczas tamtejszego dołka, ekonomiści przekonywali, że powodem załamania nie jest – jak chcieli rządzący – zbyt słabe wykorzystywanie funduszy unijnych. Uważali, że powodem jest niestabilność prawa, zmiany w sądownictwie polegające na wymianie kadr, a nie wymianie systemu, a także nadmierny fiskalizm. Czyli dokładnie to, z czym mamy do czynienia także teraz.
Przedsiębiorcy nie chcą przeznaczać pieniędzy na inwestycje z kilku powodów: poza wojną o sądy niepokój budzi też konflikt z Unią Europejską, ciągłe zmiany prawa, które generuje koszty w w firmach muszących się do niego dostosować – ale które nadal jest niespójne, niejasne i często z góry stawiające przedsiębiorcę w roli oszusta – albo na przegranej pozycji w walce z urzędami…
Pandemia tylko dodatkowo pogorszyła sytuację, a dowodem na to jest fakt, że stopa inwestycji zaczęła spadać już w I kwartale ubiegłego roku – tymczasem pandemia zaczęła się w marcu tego roku.
Perspektywy inwestycyjne na przyszły rok także nie przedstawiają się optymistycznie. Konfederacja Lewiatan przewiduje dalszy spadek inwestycji w 2021 roku. Jej zdaniem przedsiębiorcy będą czekać na lepsze warunki gospodarowania i stabilniejsze ramy instytucjonalno-prawne i prognozuje dalszy spadek inwestycji o co najmniej 2 proc. Podobnego zdania są ekonomiści Banku Ochrony Środowiska, którzy powolnej poprawy spodziewają się dopiero w czwartym kwartale przyszłego roku.
„Według „Forbesa” nasze Betlejem Poznańskie to jedna z trzech najlepszych świątecznych destynacji na 2021 rok” – napisał z dumą w mediach społecznościowych prezydent Jacek Jaśkowiak.
Zwycięzcą konkursu Best European Christmas Market 2021 r. okazała się Bazylea w Szwajcarii, co było dla samego miasta pewnym zaskoczeniem, jako że to pierwszy tytuł dla szwajcarskiego jarmarku bożonarodzeniowego. Na drugim miejscu znalazł się jarmark w Budapeszcie na Węgrzech, a na trzecim – Betlejem Poznańskie w Polsce.
Kolejne 19 jarmarków bożonarodzeniowych to jarmarki w Bath, Brukseli, Brugii, Dreźnie, Edynburgu, Govone, Maderze, Maladze, Manchesterze, Norymberdze, Pradze, Rothenburgu ob der Tauber, Tallinnie, Tbilisi, Trierze, Wiedniu i Wilnie. Wszystkie mają prawo do używania przez rok tytułu „Najlepsze europejskie targi bożonarodzeniowe”.
„Wszyscy tęskniliśmy w tym roku za naszym bożonarodzeniowym jarmarkiem” – podsumował prezydent Jaśkowiak. – „Mam nadzieję, że za rok znów się na nim spotkamy. Już teraz serdecznie zapraszam do Poznania”.
Jak informuje „Forbes”, w ankiecie poświęconej jarmarkom wzięło udział ponad 100 000 podróżnych ze 121 krajów. Około 66 proc. uczestników ankiety mieszka w Europie, a 34 proc. – w innych krajach, głównie Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii i Chinach.
Przepisy Tarczy antykryzysowej wprowadziły obowiązek informowania ZUS o umowach o dzieło zawieranych od nowego roku.
Taką informację musi przekazać płatnik składek lub osoba fizyczna, która zleciła wykonanie dzieła. Od stycznia ZUS będzie prowadził ewidencję takich umów.
Obowiązek ten nie dotyczy umów o dzieło: zawartych z własnym pracownikiem, wykonywanych na rzecz własnego pracodawcy, ale zawartych z innym podmiotem, zawartych z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą na wykonanie przez nie usług, które wchodzą w zakres prowadzonej działalności.
Umowy zawierane od 1 stycznia 2021 r. trzeba wykazywać w nowym formularzu RUD (Zgłoszenie umowy o dzieło). Następnie formularz w ciągu 7 dni od zawarcia umowy o dzieło należy przekazać do ZUS. Można to zrobić elektronicznie przez Platformę Usług Elektronicznych (PUE) ZUS.
Dla każdego wykonawcy dzieła trzeba złożyć oddzielny formularz RUD. W jednym formularzu RUD można wykazać maksymalnie 10 umów zawartych z jednym wykonawcą.
– Jacek Kurski i telewizja publiczna są ponad prawem i wielokrotnie to pokazywałem – powiedział dziś przewodniczący Nowoczesnej w Poznaniu. Pozwolenie na zrealizowanie „Sylwestra Marzeń” w czasie pandemii jest tego najlepszym dowodem.
Sprawa pozwolenia na organizację „Sylwestra Marzeń” przez Telewizję Polską w czasie obowiązującego zakazu imprez i zgromadzeń od wczoraj bulwersuje opinię publiczną. Poseł Adam Szłapka zażądał w tej sprawie od władz telewizji wyjaśnień w trybie dostępu do informacji publicznej.
To nie pierwsza batalia posła z TVP. By otrzymać dane o zarobkach telewizyjnych gwiazd, musiał iść do sądu, jako że telewizja, mimo że jest finansowana z pieniędzy publicznych i jako taka jest zobowiązana do udostępniania swoich danych finansowych – nie chciała mu tych informacji przekazać.
– TVP jest finansowana z budżetu państwa w wysokości 2 mld rocznie – mówił poseł. – To są pieniądze publiczne. Każdy z nas ma prawo wiedzieć, jak one są wydawane i ile wynoszą poszczególne wynagrodzenia. Ale mimo przegranych przez TVP spraw w dwóch WSA nadal nie mamy informacji na ten temat. Występowaliśmy także z interpelacją do ministra Kamińskiego z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej do informacji, na jakiej podstawie Jacek Kurski korzysta z obstawy Służb Ochrony Państwa: ilu to jest funkcjonariuszy, jaki to jest koszt i jaka to jest podstawa prawna. Nadal żadnej informacji na ten temat! Mamy czas pandemiczny, bardzo duże obostrzenia i realny lockdown, nie funkcjonuje prawie cała gospodarka, nikt nie może korzystać z hoteli nawet w przypadku podróży służbowej, nie ma żadnych zgromadzeń i żadnych imprez – ale te obostrzenia nie dotyczą oczywiście telewizji publicznej. Dlatego po pierwsze zwracamy się do telewizji publicznej z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, jakie są koszty realizacji „Sylwestra Marzeń” w tym roku, koszty wynagrodzeń poszczególnych artystów oraz podstawy prawnej, na jakiej podjęto decyzję, że pracownicy TVP mogą być zakwaterowani w hotelach Ostródzie i organizować takie przedsięwzięcie mimo obostrzeń.
Poseł zwrócił się także do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej z pytaniem, czy zamierza zareagować, czy wydała zgodę na taką imprezę, a jeśli tak, to z jakimi wytycznymi i restrykcjami.
– Nie ma żadnego uzasadnienia na to, żeby Jacek Kurski i TVP organizowali sobie imprezę tylko po to, żeby przepalić kolejne miliony z tych dwóch miliardów – podsumował Adam Szłapka.
Poseł za niepoważne uważa przytaczanie jako podstawy prawnej rozporządzenia z 27, które wprowadziło zmiany do rozporządzenia z 21 grudnia.
– Analizowaliśmy ten zapis – wyjaśnił. – Niektórzy komentatorzy uważają, że on nie dotyczy TVP, bo ona nie ma koncesji. Ale na tym polega ta kpina z państwa prawa i instytucji, że nawet jak stworzą przepis specjalnie pod Kurskiego i nawet zrobią to nieudolnie, na kartonie napisane – to Jacek Kurski i tak zrobi co chce, bo on dostaje dwa miliardy i może sobie na to pozwolić. To jest niszczenie państwa. Odbudowa zaufania do państwa prawa będzie trwała latami.
14 grudnia okradli lombard w Luboniu, a później szczęście ich opuściło. Zrabowaną biżuterię usiłowali sprzedać w kantorze należącym do… brata okradzionego właściciela lombardu.
Napastników, jak ustalili lubońscy stróże prawa, było trzech. Wybili kamieniami szybę wystawową lombardu, zabrali z wystawy kosztowności i uciekli. Wśród zrabowanych przedmiotów były zegarki oraz wyroby ze złota, takie jak pierścionki, zawieszki i łańcuszki.
Policjanci z Lubonia jeszcze tego samego wieczoru zabezpieczyli monitoring, który zarejestrował wizerunki sprawców – nie spodziewali się jednak, że sprawcy zostaną zidentyfikowani i zatrzymani już następnego dnia…
Okazało się, że złodzieje postanowili swój łup sprzedaż w jednym z poznańskich lombardów. Jednak pechowo dla siebie wybrali taki, którego właścicielem był… brat okradzionego lombardu w Luboniu. Mężczyzna doskonale wiedział, co zostało skradzione i poinformował o tym pracowników. Dzięki temu pracownica od razu rozpoznała zrabowany towar z rodzinnego biznesu i natychmiast wezwała ochronę oraz policję.
Włamywacze zostali zatrzymani przez mundurowych ze Starego Miasta, a policjanci znaleźli przy nich kilka tysięcy złotych i część kosztowności, których jeszcze nie zdążyli sprzedać. Udało się też odzyskać sporą część biżuterii sprawdzając inne lombardy w okolicy, gdzie sprawcy mogli już zdążyć sprzedać swój łup.
Zatrzymali, to mężczyźni w wieku 21, 26 i 30 lat. Wszyscy usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem oraz zniszczenia mienia. Grozi im za to do 10 lat więzienia.
„Warto się zaszczepić” – przekonuje profesor Bogumiła Kaniewska, rektor UAM. Niepokoi ją fakt, że prawie połowa Polaków nie chce tego zrobić.
„Nie jestem autorytetem w tym zakresie, ale potrafię analizować badania naukowe” – napisała rektor UAM na swoim FB. – „Niepokojące jest to, że prawie połowa Polaków nie planuje tego zrobić”.
Profesor przytacza szereg faktów i wykresów dowodzących skuteczności szczepionki Pfizer-BioNTech, które bezdyskusyjnie dowodzą wyhamowania choroby już po pierwszej dawce.
„Nie jest prawdą również, że szczepionki nie testowano” – zauważa Bogumiła Kaniewska – „przeszła wszystkie wymagane etapy dopuszczenia jej na rynek. A nawet jeśli ktoś jest sceptykiem, to niech się zaszczepi, gdyż ryzyko ewentualnych komplikacji jest znacząco mniejsze (swoją drogą są to jednostkowe przypadki przy zaszczepieniu kilku milionów osób) od możliwości śmierci wskutek COVID-19 (wg badań: 1-3%) lub poważnych powikłań po zakażeniu SARS-CoV-2 (jak np. uszkodzenia narządów wewnętrznych czy systemu nerwowego)”.
Rektor UAM zachęca także do zapoznania się z historią eliminacji innych chorób, do których doszło dzięki szczepionkom – wśród nich są schorzenia dziesiątkujące niegdyś ludzkość, jak odra, meningokoki, błonica, krztusiec i różyczka.
„A poza tym – ufajmy nauce, a nie teoriom spiskowym” – apeluje profesor. – „Polecam zapoznać się przede wszystkim ze stroną Nauka w pandemii, gdzie pobrać można rzetelną publikację na temat szczepień przeciw COVID-19″.
O opinię do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta zwrócił się Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Jego zdaniem taka koncentracja mediów w jednym ręku budzi wiele zagrożeń.
Transakcja budzi wiele emocji i kontrowersji, jak informowaliśmy. Zgoda UOKiK jednak i tak ze względu na skalę przedsięwzięcia była niezbędna – stosowny wniosek wpłynął do urzędu 10 grudnia. Jednak – jak zaznaczył w odpowiedzi do Rzecznika Praw Obywatelskich Tomasz Chróstny, prezes UOKiK – urząd nie będzie jej oceniał w tych kwestiach, na które zwrócił uwagę RPO. Niepokój rzecznika budzi koncentracja mediów w rękach państwowej spółki: z zakupem Polska Press Orlen przejmie 20 dzienników, 150 tygodników regionalnych, portale internetowe – i dostęp do 17 mln czytelników. To oznacza wiele zagrożeń, między innymi to, że wolna dotąd prasa stanie się biuletynem propagandowym władz i że koncentracja w jednym ręku mediów oraz ich kolporterów, jak „Ruch”, jest powrotem do PRL. Tak rzecznik napisał na Twitterze.
Jednak prezes UOKiK zwrócił uwagę, że oceniając transakcję nie będzie zwracał uwagi na wolność prasy, bo nie to jest jego zadaniem – tylko na to, czy z powodu transakcji nie dojdzie do istotnego ograniczenia konkurencji na rynku mediów poprzez zdobycie przez nabywcę Polski Press pozycji dominującej.
Jednak z analiz UOKiK wynika, że nie, bo o pozycji dominującej można mówić wtedy, gdy koncentracja w jednym ręku przekracza 40 proc. A tutaj taka sytuacja nie ma miejsca.
Dwa samorządy – Poznań i powiat poznański – zadeklarowały współpracę w zakresie wsparcia działalności Teatru Muzycznego w Poznaniu. W środę 30 grudnia 2020 roku podpisany został w tej sprawie list intencyjny. Oczywiście online.
Oba samorządy bardzo doceniają rolę Teatru Muzycznego w Poznaniu, który działa dla mieszkańców Poznania oraz powiatu poznańskiego; ale przecież nie tylko dla nich. Ta funkcjonująca od 65 lat instytucja propaguje kulturę i wzmacnia rangę oraz rolę Metropolii Poznań na mapie kraju, zaspokajając jednocześnie potrzeby kulturalne mieszkańców.
– Dlatego naturalnym staje się usankcjonowanie tej współpracy, w tym również wsparcie finansowe jakie planujemy przekazać w przyszłym roku dla tej instytucji kultury – mówi Tomasz Łubiński, wicestarosta poznański, który wraz z Jędrzejem Solarskim zastępcą prezydenta Poznania, złożyli zdalnie swoje podpisy pod listem.
– Sztuki i spektakle, które wystawia poznański Teatr Muzyczny, cieszą się ogromną i nieustającą popularnością. Zanim, w wyniku pandemii, instytucja ta przeniosła swoje działania do sieci, frekwencja na przedstawieniach zawsze była stuprocentowa. Dzisiaj, pomimo trudności, teatr nadal żyje, utrzymując kontakt z odbiorcami i realizując szereg ciekawych przedsięwzięć. Cieszymy się, że możemy wesprzeć tę znaczącą dla miasta instytucję – dodaje Jędrzej Solarski.
Jak wspomina Przemysław Kieliszewski, dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu we wrześniu 2020 roku, wspólnie z Jędrzejem Solarskim miał okazję spotkać się ze Janem Grabkowskim, starostą poznańskim. Wydarzenie to zaowocowało podpisaniem listu intencyjnego pomiędzy miastem i powiatem w zakresie współfinansowania Teatru Muzycznego w Poznaniu w latach 2021-2023.
– Bardzo się cieszę z tego powodu, ponieważ nasza instytucja kieruje swoją ofertę nie tylko do mieszkańców Poznania, ale także całej Metropolii Poznańskiej. Dzięki tej współpracy będziemy nie tylko pokazywać spektakle i koncerty dla bardzo licznej grupy widzów, która chętnie do nas przyjeżdża z wielu podpoznańskich gmin, ale też realizować projekty w powiecie – zapowiada P. Kieliszewski.
Współpraca Teatru Muzycznego i powiatu poznańskiego ma już pierwsze konkretne efekty. Dzień wcześniej bowiem (29 grudnia) odbyła się premiera na FB oraz kanale YouTube wyjątkowego koncertu z największymi przebojami musicalowymi pt. „Bądźmy razem. Koncert dla pracowników służby zdrowia”. Wydarzenie to, współfinansowane przez powiat poznański, dedykowane jest pracownikom służby zdrowia; lekarzom, pielęgniarkom, laborantom, administracji szpitali, ratownikom medycznym czy dyspozytorom pogotowia – słowem wszystkim, którzy od prawie roku, każdego dnia stawiają czoła pandemii oraz walczą o zdrowie i życie każdego z nas.
– Przy okazji pomożemy też artystom, którzy w ostatnich miesiącach także znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji – podkreśla wicestarosta. – Zróżnicowany repertuar, złożony z największych hitów musicalowych ma zapewnić wszystkim świetną zabawę i pozwolić choć na te kilka chwil oderwać się od rzeczywistości.
Powiat Poznański
podpisanie listu intencyjnego przez wicestarostę Tomasza Łubińskiego fot. PP
podpisanie listu intencyjnego przez wicestarostę Tomasza Łubińskiego fot. PP
podpisanie listu intencyjnego: J. Solarski, zastępca prezydenta i P. Kieliszewski, dyr. Teatru Muzycznego fot. PP
podpisanie listu intencyjnego: J. Solarski, zastępca prezydenta Poznania i P. Kieliszewski, dyrektor Teatru Muzycznego, prezentują swoje egzemplarze fot. PP
Podpisanie listu intencyjnego przez J. Solarskiego fot. TM
A także więcej wolności niż ograniczeń, a kobietom walczącym o swoje prawa – zaproszenia do poważnego dialogu. Marszałek Marek Woźniak złożył Wielkopolanom życzenia noworoczne.
Zawsze z początkiem Nowego Roku marszałek dzielił się swoimi refleksjami na temat minionego roku, tego, który nadchodzi i otaczającej nas rzeczywistości podczas tradycyjnego spotkania noworocznego. W tym roku ono się nie odbędzie z powodu pandemii, marszałek postanowił więc złożyć życzenia noworoczne Wielkopolanom.
Życzy w nich w nowym, 2021 roku, więcej poczucia bezpieczeństwa niż lęku, więcej wolności niż ograniczeń, więcej prawdy niż propagandy i więcej demokracji niż autokracji. Kobietom walczącym o swoje prawa życzy zaproszenia do poważnego dialogu, a samorządowcom rządowego wsparcia bez politycznych uwarunkowań. Lekarzom, pielęgniarkom i ratownikom medycznym życzy uznania i odpoczynku, a wszystkim – by zawsze zwyciężało dobro.
O tylu zakażeniach poinformowało dziś w Polsce Ministerstwo Zdrowia. To spory wzrost od wczoraj, kiedy odnotowano niespełna 8 tysięcy przypadków zakażeń koronawirusem.
„Mamy zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (1600), wielkopolskiego (1585), śląskiego (1299), kujawsko-pomorskiego (1106), pomorskiego (1101), zachodniopomorskiego (996), warmińsko-mazurskiego (988) ), łódzkiego (801), dolnośląskiego (674), lubelskiego (609), małopolskiego (541), podlaskiego (426), lubuskiego (349), podkarpackiego (279), opolskiego (206), świętokrzyskiego (159)” – poinformowało ministerstwo. – „236 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. Z powodu COVID-19 zmarło 125 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 440 osób”.
Liczba zakażonych koronawirusem: 1 281 414/ 28 019 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).
Do czołowego zderzenia busa i samochodu osobowego doszło dziś rano na drodze powiatowej nr 3230 z Kazimierza Biskupiego do Goliny. Dwie osoby zostały ranne w wypadku.
Uderzenie było tak silne, że strażacy musieli użyć narzędzi hydraulicznych, by wydostać uwięzioną kobietę, która prowadziła samochód osobowy. Jak informują strażacy z OSP Golina, wypadek był spowodowany najprawdopodobniej trudnymi warunkami drogowymi: była mgła, lekki mróz i ślisko.
Droga na odcinku Kozarzew – Kazimierz Biskupi obecnie jest zablokowana.