Strona główna Blog Strona 1574

Poznań: Morsowanie to poważna sprawa

0

Przekonali się o tym ci, którzy dziś nad Rusałką mieli pewne problemy z wejściem do lodowatej wody. Na opornych czekały… diabły z widłami.

Pogoda ostatnio morsów nie rozpieszcza. Brakuje tego zimowego słońca i odrobiny mrozu, które sprawiają, że aż się chce wskoczyć do wody z lodem! Mamy zachmurzone niebo i brak śniegu, a temperatury w okolicach -1 do -3 stopnie, co nie zachęca nawet do wyjścia z domu, a co dopiero wskoczenia do zimnej wody.

Jednak poznańskie morsy znalazły sposób na opornych. Dziś na plaży czuwał zastęp diabłów w pełnym rynsztunku, z widłami i rogami, by utrzymywać karność w szeregach i jak trzeba – pogonić opornych do wody.

Na szczęście, jak się okazało, środki przymusu bezpośredniego nie były potrzebne, bo po energetycznej rozgrzewce wszyscy z przyjemnością wskoczyli do zimnej wody – z diabłami na czele. Dla nich zapewne ta kąpiel była przyjemną odmianą po gorącym piekle…

 

Owińska: Szpital, w którym straszy…?

0
Teraz jest opuszczony i pilnuje go ochrona. A jednak czasami w środku palą się światła, widać przemykające postaci, słychać głosy… W byłym szpitalu psychiatrycznym w Owińskach działy się straszne rzeczy. Czy dzieją się nadal?

Historia Zakładu Psychiatrycznego w Owińskach zaczęła się w 1838 roku – wtedy był to jeszcze Provinzial-Irren-Heilanstalt zu Owinsk. I zaczęła z rozmachem – do 1920 roku był to jeden z najlepiej urządzonych, najnowocześniejszych zakładów tego typu w całych Niemczech. Zawdzięczał to dwóm pierwszym dyrektorom, wybitnym specjalistom tamtych czasów: Friedrichowi Beschornerowi i Karlowi Wernerowi.

Po 1920 roku szpital przejęli Polacy – pierwszym dyrektorem był Stanisław Górny, a po nim zarządzał nim Marcin Zieliński. Szpital się rozwijał, planowano go przekształcić w placówkę naukowo-badawczą, jako zaplecze dla Polskiego Instytutu Badań Dziedziczności.

Ale wybuchła druga wojna światowa i do Owińsk wkroczyli Niemcy. I wtedy w szpitalu zaczęły się dziać przerażające rzeczy. Najpierw wszyscy pacjenci zostali zamordowani. Stało się to w listopadzie 1939 roku. Część z nich została zabita na miejscu, część wywieziona do lasu pod Obornikami i zastrzelona, część zagazowana w Forcie VII.

Warto dodać, że Fort VII był pierwszym obozem, w którym niemieccy oprawcy użyli gazu do masowego mordowania ludności cywilnej i przetestowali go właśnie na pacjentach z Owińsk. Już w październiku 1939 r., krótko po otwarciu Konzentrationslager Posen, w jednej z remiz artyleryjskich Fortu VII Niemcy uruchomili testową komorę gazową, w której stosowano przywożony w butlach tlenek węgla (czad). Po dwóch miesiącach jednak zrezygnowano z niego, bo ten gaz uznano za mało „efektywny” środek zabijania.

Po usunięciu pacjentów w budynku szpitala urzędowało SS, a od 1943 do 1945 roku działał tam Arbeitslager Treskau, w którym metody postępowania z osadzonymi były tylko trochę łagodniejsze niż w Forcie VII.

Podczas działań pod koniec drugiej wojny kompleks budynków został częściowo zburzony. W ocalałych zabudowaniach po wojnie mieścił się zakład wychowawczy, później dom pomocy społecznej, a teraz budynek należy do osoby prywatnej. Co zamierza z nim zrobić – nie wiadomo, a śladów remontu czy przebudowy nie widać.

Jednak okoliczni mieszkańcy twierdzą, że cokolwiek by tam nie planowano – i tak się nie uda, bo w szpitalu straszy. To duchy, a nie pogarszający się stan obiektu, skutecznie wypędziły wszystkich powojennych lokatorów budynku. Oczywiście konieczność generalnego remontu podawano jako główny powód, bo przecież nikt w Polsce Ludowej za nic nie przyznałby się, że wierzy w duchy…

Ale do dziś w spacerując w okolicy po zmroku można zobaczyć światła w niektórych oknach – zwłaszcza jesienią i zimą to dobrze widać, gdy liście opadną z drzew, które szczelnym szpalerem otaczają budynki. Zaledwie w kilku miejscach można cokolwiek dostrzec przez ścianę zieleni i ogrodzenie. Co ciekawe, podobno zjawiska paranormalne nasilają się w październiku i listopadzie, a więc w tych miesiącach, w których pacjentów szpitala wywożono na egzekucje. Podobno można wtedy zobaczyć cienie ciężarówek i zapędzanych do nich pacjentów, wielu w samych piżamach, słychać warkot motorów i krzyki ludzi…

Nocami wokół budynku widać przemykające ludzkie cienie. W parku pojawiają się spacerujące postaci, które rozpływają się w powietrzu, gdy się im bliżej przyjrzeć. Byli tacy, którzy widzieli dzieci, chłopca i dziewczynkę, bawiące się na podwórzu przed wejściem i młodą dziewczynę, która z okna na drugim piętrze machała do kogoś w oddali. I może nie wydałoby się to tak dziwne, gdyby nie fakt, że dziewczynka miała we włosach wielką kokardę i sukienkę według mody sprzed drugiej wojny światowej, a dziewczyna była ubrana w powiewną, białą i długą suknię, jakiej także dziś nikt na co dzień nie zobaczy.

Co na to łowcy duchów? Żadni specjaliści od zjawisk paranormalnych jeszcze się nie zainteresowali na poważnie tym budynkiem – a szkoda, bo może wtedy udałoby się wyjaśnić tajemnicę dziwnych zjawisk w dawnym szpitalu.

Polska: Ponad 9 tysięcy zakażeń koronawirusem w kraju

0
Mamy 9 410 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia.

Zakażenia zdiagnozowano w województwach: mazowieckim (1305), wielkopolskim (1106), pomorskim (1010), zachodniopomorskim (936), kujawsko-pomorskim (923), śląskim (676), łódzkim (573), warmińsko-mazurskim (515), dolnośląskim (459), lubelskim (381), lubuskim (261), małopolskim (260), podlaskim (239), podkarpackim (214), opolskim (181), świętokrzyskim (151).

„220 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – podało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarło 41 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 136 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 385 522/31 189 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu doby wykonano ponad 43,7 tys. testów na koronawirusa.

MZ

Bartosz Salamon piłkarzem Lecha Poznań

0
Po pomyślnym zaliczeniu testów medycznych nowym zawodnikiem Lecha Poznań został Bartosz Salamon. 29-letni stoper związał się z Kolejorzem 3,5-letnią umową.

Wychowanek naszego klubu wraca na Bułgarską po niemal czternastu latach spędzonych na włoskich boiskach. Salamon jest Wielkopolaninem, urodzonym w Poznaniu, który swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w rodzinnej Murowanej Goślinie. Jako nastolatek występował w Akademii Lecha. Zanim zdążył jednak zadebiutować w pierwszym zespole niebiesko-białych, zwrócił na siebie uwagę włoskich skautów i już jako 16-latek przeniósł się na Półwysep Apeniński, gdzie w drużynie Brescii zadebiutował w Serie B. Stało się to dwa dni po siedemnastych urodzinach.

W kolejnych latach dołożył na włoskich boiskach niemal trzysta spotkań, w tym ponad sześćdziesiąt w Serie A, reprezentując takie kluby jak: Foggia, Sampdoria, Pescara, Cagliari, SPAL, Frosinone oraz wielki AC Milan.
– We Włoszech grałem przez 14 lat w różnych zespołach. Miałem okazję rywalizować w Serie A oraz Serie B i zebrałem bardzo duże doświadczenie, więc uznałem, że czas na nowe wyzwanie. Lech jest do tego odpowiednim miejscem, bo zawsze walczy o najwyższe cele w lidze oraz o grę w europejskich pucharach i to chciałbym razem z drużyną osiągnąć – zapewnia Salamon. – Naprawdę świetnie się tutaj czuję. Zastanawiałem się nad tym, jakie uczucia będą mi towarzyszyć przy okazji powrotu i muszę powiedzieć, że jest tak, jakbym nigdy stąd nie wyjechał. Kiedy we Włoszech zmieniałem kluby, na początku zawsze potrzebowałem trochę czasu, żeby oswoić się z nowym miejscem, a tutaj od samego początku czuję się w pełni swobodnie, zupełnie jak u siebie w domu.

Salamon jest nie tylko piłkarzem z dużym doświadczeniem na włoskich boiskach, ale w przeszłości występował także w reprezentacji Polski. W biało-czerwonych barwach zadebiutował u selekcjonera Waldemara Fornalika, jako niespełna 22-latek w wygranym 5:0 meczu z San Marino w eliminacjach do mundialu 2014. Później dołożył jeszcze osiem kolejnych meczów w koszulce z orłem na piersi, a z kadrą Adama Nawałki był także na mistrzostwach Europy we Francji w 2016 roku.
– Bartosz Salamon po wieloletnich wojażach w lidze włoskiej znowu jest w Poznaniu – podkreśla dyrektor sportowy Lecha, Tomasz Rząsa. – Cieszymy się, że nasi wychowankowie wracają do domu. Bartek spędził we Włoszech prawie 14 lat, na boiskach Serie A i Serie B rozegrał niemal trzysta spotkań, więc ma ogromne doświadczenie, tak potrzebne na pozycji środkowego obrońcy. Bardzo dobrze ustawia się w polu karnym, świetnie gra głową, a oprócz tego potrafi także dobrze wprowadzać piłkę, rozegrać ją z pomocnikami czy poszukać dłuższego podania z głębi pola za linię obrony rywala.

W rundzie jesiennej obecnego sezonu Salamon występował na boiskach Serie B w zespole SPAL. Zagrał w tym czasie trzynaście spotkań, w których strzelił dwa gole.
– Blisko pozyskania Bartka było już latem, sprawa była niemal na ostatniej prostej. Byliśmy wtedy nawet po słowie z jego klubem, ale w ostatecznych rozmowach SPAL nie wyraziło zgody na jego transfer. Teraz udało się już dojść do porozumienia i bardzo cieszymy się, że do nas dołącza, bo z pewnością będzie dużym wzmocnieniem naszej defensywy – zapewnia dyrektor sportowy Kolejorza.

Lech Poznań

Wielkopolska: Nadal ponad tysiąc zakażeń koronawirusem

1106 – tyle zakażeń zdiagnozowano w Wielkopolsce w ciągu ostatniej doby, jak podało Ministerstwo Zdrowia. Są też 23 zgony: 8 z powodu covid-19, a 15 z powodu chorób współistniejących.

Powiat chodzieski 9
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 39 4
Powiat gnieźnieński 49
Powiat gostyński 19
Powiat grodziski 19
Powiat jarociński 7
Powiat kaliski 6
Powiat kępiński 7
Powiat kolski 6
Powiat koniński 30
Powiat kościański 12
Powiat krotoszyński 33
Powiat leszczyński 7
Powiat międzychodzki 18
Powiat nowotomyski 30
Powiat obornicki 5
Powiat ostrowski 47
Powiat ostrzeszowski 2
Powiat pilski 40
Powiat pleszewski 7
Powiat poznański 207
Powiat rawicki 10
Powiat słupecki 38
Powiat szamotulski 20
Powiat średzki 40
Powiat śremski 8
Powiat turecki 15
Powiat wągrowiecki 6
Powiat wolsztyński 11
Powiat wrzesiński 58
Powiat złotowski 24

Kalisz 13
Konin 20
Leszno 11
Poznań 230

MZ

Poznań: UAM zaprasza na Koncert Noworoczny online

0
Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus pod dyrekcją Agnieszki Duczmal, Chór Kameralny UAM i najpiękniejsze kolędy. UAM zaprasza na Koncert Noworoczny. Tym razem w wersji online.

„Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok to niezapomniany czas, który przepełnia nas radością, pokojem i nadzieją” – czytamy w zaproszeniu na koncert. – „Wszyscy wymieniają się życzeniami pomyślności i wielu miłych chwil. Corocznie z tej okazji Rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zaprasza społeczność uniwersytecką na Koncert Noworoczny”.

Koncert zawsze odbywał się w Auli UAM i tym razem nie będzie inaczej – jednak ze względu na pandemię koronawirusa koncert odbędzie się w wersji online, bez tradycyjnego spotkania społeczności akademickiej.

Podczas koncertu usłyszymy kolędy w opracowaniu Macieja Małeckiego i będziemy mogli podziwiać animacje autorstwa Adama Leńca.

Koncert rozpocznie się o godzinie 19.00 w niedzielę, 10 stycznia, a będzie go można oglądać tutaj.

UAM

Poznań: Ferie z Teatrem Muzycznym

0
Najpiękniejsze bajki, najpiękniejsze piosenki i na deser spektakl „Księga dżungli”. To wszystko przygotował Teatr Muzyczny na ferie dla najmłodszych poznaniaków.

Te specjalne propozycje na ferie zimowe są dostępne w wersji online. Będzie je można oglądać na kanale YouTube Teatru w dniach 9-10 oraz 16-17 stycznia. Co będzie można zobaczyć?

CZESIO I WIESIO – to autorski program Wiesława Paprzyckiego, solisty Teatru Muzycznego w Poznaniu, który jest również brzuchomówcą. Wraz ze swoją lalką przeczyta najmłodszym najpiękniejsze bajki i wiersze.
Emisja na kanale YouTube Teatru Muzycznego: niedziela 10 stycznia.

JAŚ I MAŁGOSIA – to jedna z czterech „Bajek Samograjek” Jana Brzechwy w reżyserii Łukasza Brzezińskiego. Bajka została nagrana w ciągu jednego dnia na scenie i widowni Teatru Muzycznego, bez scenografii i charakteryzacji – wszystko po to, aby pokazać „zwykłego bohatera”.
Emisja na kanale YouTube Teatru Muzycznego: niedziela 10 stycznia.

4. KONCERT DLA RODZIN – to koncert piosenek z bajek będących w repertuarze Teatru Muzycznego, które wykonają jego soliści.
Emisja na kanale YouTube Teatru Muzycznego: sobota 16 stycznia.

5. SALON POEZJI – Tym razem będzie prowadzony na żywo i poświęcony XXIV Dniom Judaizmu. Do udziału została zaproszona znakomita aktorka teatralna i filmowa Antonina Choroszy z Teatru Nowego w Poznaniu, a w programie zatytułowanym „Poezja pełna gorącego tu i teraz” usłyszymy wiersze Agi Mishol, laureatki Międzynarodowej Nagrody Poetyckiej im. Zbigniewa Herberta z 2019 roku. Program muzyczny przygotuje Marcin Baranowski, wiolonczelista orkiestry Teatru Muzycznego.
Bilety w cenie 6 zł można kupować na stronie live.bilety24.pl.

6. JAŚ LIS – to kolejna bajka w odcinkach autorstwa Maliny Prześlugi-Delimaty. Namłodszym przeczyta ją Radosław Elis, aktor Teatru Muzycznego.
Emisja na kanale YouTube Teatru Muzycznego: niedziela 17 stycznia.

7. KSIĘGA DŻUNGLI – to spektakl w reżyserii Jakuba Szydłowskiego, który opowiada historię chłopca zwanego „Żabą”. Chłopiec trafia do dzikiej i bezwzględnej, ale kierującej się swoimi prawami zwierzęcej społeczności. jak poradzi sobie z wyzwaniami i trudnościami związanymi z życiem w obcym świecie? Wśród wielu barwnych postaci najmłodsi widzowie zobaczą: czarną panterę Bagheerę, misia Balusia, wilki, małpy, węża Kaa, szakala Tabakę oraz tygrysa Shere Khana.
Emisja na kanale YouTube Teatru Muzycznego: niedziela 17 stycznia.

Teatr Muzyczny

Poznań: „Psycholog w każdej szkole”. Trwa zbiórka podpisów pod projektem ustawy

0
Dlatego właśnie Fundacja na rzecz Praw Ucznia wznowiła zawieszoną zbiórkę podpisów pod tym projektem – umożliwiła jej to nowelizacja ustawy antycovidowej. Każdy chętny może więc wesprzeć projekt.

Do nowelizacji ustawy antycovidowej, która weszła w życie w połowie grudnia 2020 r., wprowadzony został przepis zawieszający bieg terminu na złożenie 100 000 podpisów pod obywatelską inicjatywa ustawodawczą. To oznacza, że, pomimo pierwotnego niepowodzenia, nadal możliwe jest zbieranie podpisów pełnoletnich obywateli pod obywatelskim projektem ustawy „Psycholog w każdej szkole” w ramach założonego we wrześniu 2020 r. Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej.

Dlatego właśnie Fundacja na rzecz Praw Ucznia wznowiła zawieszoną wcześniej zbiórkę podpisów i ponownie prosi o pomoc w zbiórce. Na stronie internetowej projektu ustawy można zapisać się do zorganizowanego wolontariatu lub po prostu pobrać wykaz podpisów i zbierać podpisy wśród bliskich osób.

Temat jest bowiem niezwykle ważny. Depresja jest już chorobą cywilizacyjną, niektóre badania wskazują, że nawet 20 proc. dzieci i młodzieży może zmagać się z problemami świadczącymi o zaburzeniach psychicznych. A tymczasem psychologowie są zatrudnieni jedynie w około połowie polskich szkół. To trzeba zmienić, jeśli chce się skutecznie działać na rzecz zdrowia psychicznego Polek i Polaków.

Tę sytuację zmienia właśnie projekt ustawy, pod którym trwa zbiórka. Wprowadza on bowiem obowiązek zatrudniania psychologów we wszystkich polskich szkołach, a także obliguje szkoły do zapewnienia tym psychologom odrębnych pomieszczeń do pracy, dzięki czemu osoba przychodząca ze swoim problemem będzie mogła opowiedzieć o nim w komfortowych warunkach i z zapewnieniem prywatności.

Wstępnie Komitet Inicjatywy Ustawodawczej prosi o przesłanie podpisów do końca marca 2021 r.

Czy podatek cukrowy jest skuteczny?

0
Czy rzeczywiście wpływa na spowolnienie otyłości? W Polsce podatek cukrowy obowiązuje od tego roku, więc efektów jeszcze nie widać. Ale jak to wygląda w innych krajach?

Wprowadzony od stycznia podatek już sprawił, że ceny napojów słodzonych typu Coca Cola wzrosły o nawet 40 procent. Ale jak zapewniał premier Mazowiecki – podatek został wprowadzony dla naszego zdrowia, bo cukier sprzyja nie tylko otyłości, ale i wielu groźnym chorobom, jak choćby chorobom układu krążenia. Premier zapewnił też, że dojrzałe gospodarki już dawno tę opłatę wprowadziły, a ponieważ VAT na zdrową żywność został obniżony, to spadki dochodów budżetu na tym podatku zrekompensuje właśnie podatek cukrowy.

Czy rzeczywiście? I czy mieszkańcy tych krajów schudli i stali się zdrowsi? Postanowił to zbadać Business Insider Polska. I co sią okazało? Że cztery największe gospodarki świata (USA, Chiny, Japonia i Niemcy) nie mają takiego podatku, a dopiero piąta – Indie. Ale tam podatkiem cukrowym są obłożone tylko napoje słodzone bez odpowiedniej zawartości soku owocowego. Gdy zawierają odpowiedni procent soku, wówczas płacą niższy podatek, bez względu na to, ile zawierają cukru.

Podatek cukrowy obowiązuje także w Meksyku, Katarze, Brunei i ZEA i Arabii Saudyjskiej, a w Europie – w Wielkiej Brytanii, Francji, Norwegii, Finlandii, na Węgrzech, Belgii, Portugalii i Irlandii. W Polsce obowiązuje trzeci najwyższy w Europie, po Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Gdyby stawki podatku przeliczyć na złotówki, to w Wielkiej Brytanii wynosiłby on 1,49 zł, w Irlandii – 1,35 zł, w Norwegii i na Węgrzech – około złotówki, w Portugalii – 72 gr, a we Francji i Belgii po ok. 30 gr. W Polsce to – przypomnijmy – 1,20 zł.

Na pewno więc podatek odchudzi nam portfele – ale co resztą? Dane WHO dotyczące stopnia otyłości są dostępne za rok 2016, więc można sprawdzić wyniki z krajami, które ten podatek wprowadziły wcześniej. Na przykład Norwegia, bo tam podatek obowiązuje od 1981 roku. I co się okazało? W momencie wprowadzenia podatku w Norwegii otyłych było 9,8 proc. ludzi. W ciągu pięciu lat od 1976 do 1981 wskaźnik wzrósł o 1,6 pkt. proc. W kolejnych pięciu latach przyrost był wolniejszy, bo wyniósł 1,4 pkt. proc., a obecnie otyłych jest aż 25 proc. Norwegów. Podatek cukrowy nie zapobiegł więc otyłości, chociaż mógł ją spowolnić.

Na Łotwie podatek obowiązuje od 2004 roku. Wtedy było tam 21,7 otyłych mieszkańców. W 2016 według danych WHO jest ich 25,7 proc. Czyli tu także podatek nie pomógł.

To samo na Węgrzech, gdzie podatek wprowadzono w 2011 roku. Wtedy poziom otyłości wynosił 25,8 proc., a w 2016 – 28,6 proc. Francja wprowadziła podatek w 2021 roku i wtedy otyłych było 21,6 proc. Francuzów. Teraz jest ich o 1,6 pkt. proc. więcej. I tu podatek nie pomógł.

Według Business Insider Polska dane świadczą jednoznacznie, że żadnemu państwu nie udało się obniżyć stopnia otyłości społeczeństwa dzięki podatkowi. Niektóre co najwyżej spowolniły trend. Wzrost poziomu otyłości zależy nie tyle od ilości spożywanych napojów słodzonych, co od rosnącej zamożności społeczeństw, warunków klimatycznych i średniej wieku – tam gdzie średnia wieku jest wyższa, problemy z otyłością są większe. W krajach, w których dominują młodzi ludzie – otyłość jest zdecydowanie mniejszym problemem.

Jeśli więc premier chce walczyć z otyłością, to znacznie bardziej skuteczne byłoby tu zachęcanie Polaków do posiadania większej liczby dzieci, by odmłodzić społeczeństwo, a nie wprowadzanie podatku od cukru. Ale program 500 plus, który miał to zapewnić, niestety, nie przyniósł spodziewanych efektów.

Kalisz: Policjanci z Koźminka zamiast patrolować… spali na służbie

0
Dwaj funkcjonariusze zamiast patrolować okolicę podczas swoich dyżurów, wygodnie układali się w radiowozie i… spali. Przyłapali ich na tym jednak przełożeni i teraz grozi im dyscyplinarne zwolnienie z pracy.

Jak informuje Radio Poznań, nie chodzi tu o jednorazową drzemkę – policjanci mieli przesypiać swoje nocne dyżury regularnie. I w końcu zostali przyłapani przez przełożonych w chwili, gdy zamiast patrolować okolicę, smacznie spali w radiowozie.

Podczas badania całej sprawy okazało się, że funkcjonariusze regularnie parkowali w nocy radiowóz w ustronnym miejscu – między innymi pod domem matki jednego z nich – i tam ucinali sobie drzemkę. Ze śledztwa wynika, że radiowozy prawie nie ruszały się z miejsca przez co najmniej 30 nocnych służb! A w dokumentach policjanci wpisywali sobie patrolowanie miejsc zagrożonych…

Sprawa została zgłoszona także do prokuratury – tymczasem w internecie trwa już zbiórka pieniędzy na pomoc prawną dla policjantów. Jak dotąd zebrano około 4 tys. zł – celem jest zebranie 20 tys. zł.

Gniezno: Kobieta topiła się w stawie

0
W jednym ze stawów w Czerniejewie przy ul. Gen. Lipskiego przechodnie zauważyli topiącą się kobietę. Gdyby nie pomoc przechodniów – cała sytuacja mogłaby się skończyć tragicznie.

Wypadek miał miejsce w sobotę rano. Na szczęście dwaj mieszkańcy Czerniejewa usłyszeli krzyki kobiety, wezwali pomoc i jeszcze przed przybyciem strażaków wyciągnęli kobietę z wody. Udzielili jej też pierwszej pomocy.

Zdaniem strażaków to właśnie oni uratowali jej życie. Nie wiadomo, czy kobieta wytrzymałaby do przybycia straży pożarnej, a jest na tyle zimno, że zagrożeniem byłoby nie tylko utonięcie, ale też wychłodzenie organizmu.

Dzięki dzielnym mieszkańcom kobieta została wyciągnięta na brzeg, gdzie mógł ją zbadać lekarz. A zbadaniem, jak doszło do tego, ze kobieta znalazła się w stawie, zajmie się policja.

Nowy Tomyśl: Wypadek na DK 92. Jedna osoba ranna

0
Około godziny 18.15 na drodze krajowej nr 92 w Bolewicku w powiecie nowotomyskim doszło do wypadku. Jedna osoba jest ranna. Droga jest zablokowana.

Jak informuje GDDKiA, kierowca samochodu ciężarowego stracił panowanie nad kierownicą i wypadł z trasy. Ciężarówka uderzyła w drzewo, a on sam został ranny.

Na drodze trwają działania ratunkowe i jest ona zablokowana dla ruchu. Utrudnienia mogą potrwać do 4 godzin, więc wszyscy, którzy mogą, powinni omijać ten odcinek DK92.

Kalisz: Wójt Żelazkowa znów na językach. Tym razem z powodu imprezy

0
Sylwiusz Jakubowski, wójt Żelazkowa, zaprosił radnych i dyrektorów urzędu na spotkanie świąteczno-noworoczne. I nie byłoby w tym może nic zdrożnego, gdyby nie to, że złamał wszystkie zasady obowiązujące podczas pandemii koronawirusa.

Na spotkaniu było więcej niż pięć osób, nikt nie zachowywał wymaganych w obostrzeniach odstępów od siebie, nikt też nie miał maseczek. Wyraźnie to widać na zdjęciach zaprezentowanych przez „Fakt”.

O nielegalnym spotkaniu została powiadomiona policja, ale gdy dotarła na miejsce – w budynku było już ciemno i pusto. Jednak ponieważ są świadkowie, że takie spotkanie się odbyło, policja będzie prowadziła w tej sprawie przesłuchania, nie wyklucza skierowania sprawy do sądu i do sanepidu.

Sam wójt twierdzi, że była to narada służbowa, a nie spotkanie towarzyskie, a narady służbowe można urządzać. Nie umiał jednak wytłumaczyć, dlaczego uczestnicy owej narady nie mieli maseczek i nie zachowywali odległości.

To kolejna afera, której bohaterem jest 62-letni wójt Żelazkowa. Samorządowiec zasłynął tym, że udzielał ślubu mając ponad 2 promile alkoholu w organizmie, naruszył nietykalność cielesną policjanta podczas Kaliskiego Marszu Równości, rozbił samochód w rowie i uciekł. Za to wszystko był karany grzywnami.

Ma też na sumieniu drobniejszych wyskoki, jak wdarcie się na scenę podczas koncertu zespołu Pectus i próba zaśpiewania z wokalistą oraz zajście podczas lokalnego festynu, kiedy to zabrał mikrofon i nie chciał nikogo dopuścić do głosu.

 

Granie nad Rusałką: VYSPA

0
To kolejny koncert, którego można było posłuchać nad Rusałką w czasie pandemii – bo online. Tym razem wystąpił duet VYSPA promujący swoją pierwszą płytę.

VYSPA to duet młodych muzyków, których muzyka jest inspirowana elektroniką oraz gitarową alternatywą przekroju lat 80. i 90., ale przetworzoną przez doświadczenia i wrażliwość całkiem innego pokolenia – tego już z XXI wieku.

Koncert odbył się w czwartek, 7 stycznia 2021 o 19.00.

Poznań: Schody ruchome na dworcu PKP ruszą już pod koniec stycznia

0

Tak przynajmniej obiecuje PKP w odpowiedzi na nieustające, i to już od lat, skargi i zażalenia pasażerów poznańskiego dworca.

Kłopoty ze schodami ruchomymi są praktycznie od początku wszędzie tam, gdzie zostały zamontowane.
– To jest wieczna loteria, które schody działają i którymi da się wjechać na górę – opowiada Maria Pietrzak, która dojeżdża do pracy pociągiem i wysiada właśnie na dworcu Poznań Główny. – Ostatnio, gdy przyjeżdżam pociągiem na peron 2 albo 3, to mogę iść tylko na piechotę w górę nieczynnymi schodami ruchomymi, podczas gdy pasażerowie w dół, na peron, komfortowo sobie zjeżdżają. Czy nie można by tego odwrócić? Przecież zejść na piechotę jest o niebo łatwiej niż wejść…

Poruszanie się po nowym dworcu PKP nigdy nie było łatwe ani logiczne, ale teraz, jak mówi pani Maria, to już szczyt ekwilibrystyki. Po wyjściu z pociągu, jeśli stanął na peronach 1-3, a tam akurat pani Maria wysiada najczęściej, bo dojeżdża z Konina, trzeba się rozejrzeć, które schody działają: czy te do holu dworca, czy te do Avenidy i w zależności od tego zdecydować, do którego wyjścia iść. Gdy nie działają ani jedne, ani drugie, co ostatnio jest nagminne, można próbować korzystać z wind, ale ostatnio nie działają także i one. Wtedy pozostaje jedynie mozolne wdrapywanie się po nieczynnych schodach do holu dworca, co dla młodych ludzi nie jest specjalnie uciążliwe, ale dla tych starszych albo obarczonych ciężkim bagażem – już tak.

Pani Maria, jak wiele innych osób, napisała skargę do PKP na nieczynne schody – po raz kolejny, bo naprawę schodów koleje obiecują już od ubiegłego roku.

Tym razem PKP SA poinformowało, że umowa na naprawę cięgów schodów ruchomych na peronach 2 i 3 została podpisana – chodzi o kierunek z peronu do holu dworca.
„Prace związane z wymianą elementów niezbędnych do uruchomienia schodów ruchomych wraz z niezbędnym przy tego rodzaju naprawach, dopuszczeniem schodów do ruchu przez Transportowy Dozór Techniczny, planujemy przeprowadzić do końca stycznia – poinformowała spółka”.

I oby tym razem do tego doszło. Bo warto zauważyć, że stacja Poznań Główny jest na pierwszym miejscu w kraju pod względem liczby pasażerów – według danych za 2019 rok. Dziennie przewija się przez niego blisko 62 tysiące pasażerów, co oznacza średnio ponad 2,5 tysiąca wsiadających i wysiadających na godzinę w ciągu doby – a to najwięcej w Polsce.

Tymczasem największa stacja w Polsce nie ma dworca z prawdziwego zdarzenia i nie wiadomo, kiedy go będzie miała, bo prace stanęły w miejscu, ciągle się psuje system sterowania ruchem – nie ma nawet działających schodów ruchomych. W wielkiej obfitości, i to od wielu lat, występują jedynie obietnice, że już, zaraz, wszystko zacznie się zmieniać na lepsze.

Projekt ustawy: zniesienie prawa do odmowy przyjęcia mandatu w projekcie ustawy

0
Został opublikowany na rządowych stronach, jest autorstwa posłów PiS i zawiera kilka kontrowersyjnych zapisów, między innymi zniesienie prawa do odmowy przyjęcia mandatu.

Jak tłumaczą posłowie, którzy są inicjatorami nowelizacji – sam projekt pilotuje poseł Jan Kathak – w projekcie chodzi o usprawnienie pracy sądów, a konkretnie odciążenie sędziów, którzy mają obecnie bardzo dużo pracy właśnie z rozpoznawaniem spraw dotyczących odmowy przyjęcia mandatu. Według opinii posłów obecnie zdecydowana większość spraw o wykroczenia, która trafia do sądów, kończy się nakazem zapłaty mandatu.

Nowe zapisy odciążyłyby także funkcjonariuszy policji – teraz, gdy ktoś odmówi przyjęcia mandatu, muszą składać wniosek do sądu o ukaranie tej osoby, a i bez tego mają wystarczająco dużo pracy. Autorzy projektu – jak podaje Onet.pl – powołują się też na opinię Trybunału Konstytucyjnego, który niejednokrotnie wydawał opinię, że skuteczne ściganie wykroczeń wymaga procedur umożliwiających karanie sprawców bez konieczności postępowań sądowych.

Jednak zaproponowane zmiany budzą wątpliwości. Chodzi tu nie tylko o zniesienie prawa do odmowy przyjęcia mandatu, usunięte z artykułu 97 projektu, ale też zapis w kolejnym artykule, że „grzywnę uważa się za nałożoną takim mandatem z chwilą jego odbioru przez ukaranego”.

Oczywiście nadal otrzymaną karę można zaskarżyć do sądu – jednak teraz będzie to musiał zrobić sam zainteresowany. Po wniesieniu odwołania obowiązuje już normalna droga sądowa.

Zmiany zostały złożone w kancelarii Sejmu 8 stycznia. Jeśli zostaną przegłosowane przez posłów, zgodnie z zapisami wejdą w życie 14 dni od ich ogłoszenia.

Poznań: Ogrody wertykalne i zielone dachy w mieście

0
Prezydent Poznania powołał zespół do spraw zewnętrznych ogrodów wertykalnych oraz zielonych dachów. Ma on pomagać tym poznaniakom, którzy chcieliby takie dachy albo ogrody stworzyć we własnych domach.

Członkami zespołu są miejscy radni, społecznicy i urzędnicy. Teraz zajmują się opracowaniem zasad pomocy i promocją takich ogrodów wśród poznaniaków. Ma też powstać pilotażowy program wsparcia finansowego dla tych mieszkańców, którzy będą chcieli stworzyć ogród wertykalny, czyli zieloną ścianę – albo zielony dach. Projekt jest przeznaczony nie tylko dla osób prywatnych, ale też dla spółdzielni mieszkaniowych, właścicieli budynków użyteczności publicznej oraz obiektów wielkopowierzchniowych.

– Wszystkie podjęte działania mają na celu promocję zielonych ścian zewnętrznych i dachów. Zależy nam, aby powstawały one zarówno na już istniejących, jak i projektowanych budynkach – tłumaczy Przemysław Surdyk, zastępca dyrektora Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska UMP, przewodniczący nowo powołanego zespołu. – Problem zanieczyszczenia powietrza budzi w Polsce coraz większe zainteresowanie opinii publicznej. Pojawia się szereg inicjatyw społecznych, służących poprawie tego stanu. Wyzwaniem dla miast jest likwidacja wysp ciepła i zimna, charakterystycznych dla dużych aglomeracji miejskich, wpływających negatywnie na lokalny klimat. Jednym z rozwiązań jest zwiększenie powierzchni biologicznie czynnych oraz zasłanianie łatwo nagrzewających się latem i wychładzających zimą ścian budynków. Pomoże w tym właśnie tworzenie ogrodów wertykalnych oraz zielonych dachów.

Dlaczego powstawanie zielonych powierzchni w mieście jest takie ważne?
– Zarówno zielone ściany, jak i dachy poprawiają komfort akustyczny – wylicza Przemysław Surdyk. – Redukują hałas na zewnątrz i wewnątrz budynku. Oczyszczają powietrze poprzez filtrowanie pyłów, przetwarzają CO2 w tlen w procesie fotosyntezy. Rośliny tworzą naturalną warstwę ogniotrwałą. Dają schronienie dla ptaków, motyli i pożytecznych owadów, co jest bardzo pożądane zwłaszcza zwartej zabudowie miejskiej.

Zielone przestrzenie w mieście podnoszą też komfort życia mieszkańców, bo poprawiają izolację termiczną, chroniąc budynki przed wahaniami temperatury, nadmiernym nasłonecznieniem czy deszczem i zatrzymują wodę deszczową w podłożu, a przy okazji oczyszczają ją. A porośnięty zielenią dom jest też bardziej atrakcyjny tak dla najemców, jak dla nabywców.

UMP

Pleszew: Nagroda dla „Pociągu dla kultury”

0
Za ten właśnie projekt, czyli bibliotekę i dom kultury, które powstały w dawnych budynkach kolejowych, Pleszew zdobył nagrodę główną w konkursie organizowanym przez Towarzystwo Urbanistów Polskich.

Projekt startował w kategorii „Zrewitalizowana miejska przestrzeń publiczna” i rywalizował z 18 innymi projektami z całej Polski, m.in. z Gdyni, Kielc czy Tomaszowa Mazowieckiego. Przypomnijmy, że oryginalna koncepcja pleszewskiego obiektu wzięła się stąd, że powstał on w dawnych budynkach kolejowych, a dokładnie w starej parowozowni. Jego celem było między innymi zachować klimat dawnej kolei w zrewitalizowanych budynkach biblioteki i domu kultury – i to się udało. Doskonale widoczna jest zabytkowa więźba dachowa, tak samo jak… tory kolejowe, które znajdują się pod szklaną podłogą, żeby były dobrze widoczne.

„Kapituła Konkursu doceniła pomysłowość rozwiązań przestrzennych, precyzję w zachowaniu wartości historycznych oraz jakość społeczną wprowadzonych zmian w procesie rewitalizacji” – czytamy w uzasadnieniu werdyktu jury, w skład którego wchodzą wybitni i doświadczeni polscy architekci.

Władze Pleszewa są bardzo dumne z nagrody.
– To ogromny powód do dumy i potwierdzenie, że utworzenie nowej siedziby domu kultury i biblioteki w stylistyce kolejowej było bardzo dobrą decyzją – mówi burmistrz Arkadiusz Ptak. – Łącznie w zagospodarowanie tego terenu włożyliśmy ponad 15 mln zł. Nie byłoby tak spektakularnego efektu bez dofinansowania z Unii Europejskiej w łącznej kwocie niemal 10 mln zł i dobrej współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego.

Konkurs na najlepiej zagospodarowaną przestrzeń publiczną w Polsce organizowany jest od 2007 r. przez Towarzystwo Urbanistów Polskich przy współpracy ze Związkiem Miast Polskich. Ma na celu popularyzację najlepszych polskich przedsięwzięć urbanistyczno-architektonicznych.

UM Pleszew

Poznań: Jest akt oskarżenia przeciwko wicedyrektor Galerii Miejskiej. Za rzucanie jajkami w kościół

0
Dwa lata więzienia grożą wicedyrektorce Galerii Miejskiej Arsenał za to, że obrzuciła jajkami drzwi kościoła przy ulicy Szamarzewskiego. Akt oskarżenia trafił do sądu pod koniec grudnia.

Dyrektorka była przesłuchiwana w Wydziale Żandarmerii Wojskowej, ponieważ kościół, w który rzuciła jajkiem, to kościół garnizonowy. W czasie jej przesłuchania przed budynkiem trwała pikieta wsparcia dla przesłuchiwanej.

Akt oskarżenia trafił już do Sądu Poznań Grunwald-Jeżyce. Zofia N., jest w nim oskarżona o popełnienie przestępstwa z art. 196, czyli znieważenia miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. I za to grożą dwa lata więzienia.

Dymisji wicedyrektor ze stanowiska w miejskiej placówce kultury żądali radni Prawa i Sprawiedliwości. Ale jak podaje Radio Poznań, z informacji otrzymanej od Wydziału Kultury UMP wynika, że miał o tym zdecydować dyrektor galerii, bo to w jego kompetencjach leżą decyzje kadrowe. I zadecydował. Wicedyrektor nie straciła stanowiska, bo jego zdaniem bardzo dobrze wypełnia swoje obowiązki.