cukier fot. pixabay

Czy podatek cukrowy jest skuteczny?

Czy rzeczywiście wpływa na spowolnienie otyłości? W Polsce podatek cukrowy obowiązuje od tego roku, więc efektów jeszcze nie widać. Ale jak to wygląda w innych krajach?

Wprowadzony od stycznia podatek już sprawił, że ceny napojów słodzonych typu Coca Cola wzrosły o nawet 40 procent. Ale jak zapewniał premier Mazowiecki – podatek został wprowadzony dla naszego zdrowia, bo cukier sprzyja nie tylko otyłości, ale i wielu groźnym chorobom, jak choćby chorobom układu krążenia. Premier zapewnił też, że dojrzałe gospodarki już dawno tę opłatę wprowadziły, a ponieważ VAT na zdrową żywność został obniżony, to spadki dochodów budżetu na tym podatku zrekompensuje właśnie podatek cukrowy.

Czy rzeczywiście? I czy mieszkańcy tych krajów schudli i stali się zdrowsi? Postanowił to zbadać Business Insider Polska. I co sią okazało? Że cztery największe gospodarki świata (USA, Chiny, Japonia i Niemcy) nie mają takiego podatku, a dopiero piąta – Indie. Ale tam podatkiem cukrowym są obłożone tylko napoje słodzone bez odpowiedniej zawartości soku owocowego. Gdy zawierają odpowiedni procent soku, wówczas płacą niższy podatek, bez względu na to, ile zawierają cukru.

Podatek cukrowy obowiązuje także w Meksyku, Katarze, Brunei i ZEA i Arabii Saudyjskiej, a w Europie – w Wielkiej Brytanii, Francji, Norwegii, Finlandii, na Węgrzech, Belgii, Portugalii i Irlandii. W Polsce obowiązuje trzeci najwyższy w Europie, po Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Gdyby stawki podatku przeliczyć na złotówki, to w Wielkiej Brytanii wynosiłby on 1,49 zł, w Irlandii – 1,35 zł, w Norwegii i na Węgrzech – około złotówki, w Portugalii – 72 gr, a we Francji i Belgii po ok. 30 gr. W Polsce to – przypomnijmy – 1,20 zł.

Na pewno więc podatek odchudzi nam portfele – ale co resztą? Dane WHO dotyczące stopnia otyłości są dostępne za rok 2016, więc można sprawdzić wyniki z krajami, które ten podatek wprowadziły wcześniej. Na przykład Norwegia, bo tam podatek obowiązuje od 1981 roku. I co się okazało? W momencie wprowadzenia podatku w Norwegii otyłych było 9,8 proc. ludzi. W ciągu pięciu lat od 1976 do 1981 wskaźnik wzrósł o 1,6 pkt. proc. W kolejnych pięciu latach przyrost był wolniejszy, bo wyniósł 1,4 pkt. proc., a obecnie otyłych jest aż 25 proc. Norwegów. Podatek cukrowy nie zapobiegł więc otyłości, chociaż mógł ją spowolnić.

Na Łotwie podatek obowiązuje od 2004 roku. Wtedy było tam 21,7 otyłych mieszkańców. W 2016 według danych WHO jest ich 25,7 proc. Czyli tu także podatek nie pomógł.

To samo na Węgrzech, gdzie podatek wprowadzono w 2011 roku. Wtedy poziom otyłości wynosił 25,8 proc., a w 2016 – 28,6 proc. Francja wprowadziła podatek w 2021 roku i wtedy otyłych było 21,6 proc. Francuzów. Teraz jest ich o 1,6 pkt. proc. więcej. I tu podatek nie pomógł.

Według Business Insider Polska dane świadczą jednoznacznie, że żadnemu państwu nie udało się obniżyć stopnia otyłości społeczeństwa dzięki podatkowi. Niektóre co najwyżej spowolniły trend. Wzrost poziomu otyłości zależy nie tyle od ilości spożywanych napojów słodzonych, co od rosnącej zamożności społeczeństw, warunków klimatycznych i średniej wieku – tam gdzie średnia wieku jest wyższa, problemy z otyłością są większe. W krajach, w których dominują młodzi ludzie – otyłość jest zdecydowanie mniejszym problemem.

Jeśli więc premier chce walczyć z otyłością, to znacznie bardziej skuteczne byłoby tu zachęcanie Polaków do posiadania większej liczby dzieci, by odmłodzić społeczeństwo, a nie wprowadzanie podatku od cukru. Ale program 500 plus, który miał to zapewnić, niestety, nie przyniósł spodziewanych efektów.

4.5 2 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze