Joanna Gzyra–Iskandar, Elżbieta Podleśna i Anna Prus, oskarżone o znieważenie uczuć religijnych przez rozlepianie wokół kościoła nalepek z tęczową Matką Boską zostały uniewinnione.
Jak informuje Onet.pl, chodzi o grafiki, na których Matka Boska jest przedstawiona w tęczowej aureoli. Aktywistki rozlepiały je w 2019 roku wokół kościoła pw. św. Dominika w Płocku. Zostały za to oskarżone z art. 196. Kodeksu karnego, czyli obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej. Prokuratura chciała dla nich kary sześciu miesięcy ograniczenia wolności poprzez wykonywanie 30 godzin miesięcznie nieodpłatnych prac społecznych. Oskarżycielem posiłkowym w tej sprawie była Kaja Godek.
Jednak sąd uznał, że kobiety rozlepiając nalepki z tęczową Matką Boską nie kierowały się chęcią obrażenia uczuć religijnych czy znieważenia wizerunku. W związku z tym nie można ich za to skazać – i uniewinnił wszystkie trzy oskarżone.
„Mamy 7 937 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – podało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 116 zgonów, w tym 62 z powodu covid-19.
„148 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – podało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarły 62 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 154 osoby”.
Liczba zakażonych koronawirusem: 1 719 708/44 008 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). Wykonano też 50 212 testów na obecność koronawirusa.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 474 zakażeniach koronawirusem w Wielkopolsce. Mamy też 12 zgonów, w tym 3 z powodu covid-19.
powiat ostrzeszowski 1
powiat obornicki 2
powiat leszczyński 1
powiat Leszno 5
powiat kolski 4
powiat rawicki 16
powiat słupecki 12
powiat średzki 2
powiat jarociński 8
powiat nowotomyski 19
powiat wągrowiecki 14
powiat Poznań 145
powiat Konin 4
powiat czarnkowsko-trzcianecki 7
powiat złotowski 2
powiat kościański 11
powiat grodziski 6
powiat szamotulski 11
powiat ostrowski 1
powiat Kalisz 10
powiat chodzieski 2
powiat międzychodzki 3
powiat gostyński 3
powiat kaliski 0
powiat pilski 12
powiat śremski 7
powiat kępiński 16
powiat turecki 2
powiat wrzesiński 7
powiat gnieźnieński 43
powiat pleszewski 5
powiat krotoszyński 16
powiat wolsztyński 3
powiat poznański 65
powiat koniński 5
W tym roku świadczenia wrosną o ponad 4 proc., a minimalna emerytura będzie wyższa o 50,88 zł, jak informuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Waloryzacja procentowa polega na pomnożeniu świadczenia z lutego, w kwocie brutto, przez wskaźnik, który w tym roku wynosi 104,24 proc. Wysokość wskaźnika waloryzacji zależy od wzrostu cen towarów i usług oraz od wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w kraju.
– Co istotne, żeby ZUS zwaloryzował nasze świadczenie, nie musimy składać żadnego wniosku, gdyż waloryzacja przeprowadzana jest z urzędu – informuje Marlena Nowicka, rzeczniczka prasowa ZUS w Wielkopolsce. – Każdy emeryt i rencista otrzyma również decyzję o nowej wysokości swojego świadczenia. Wysyłka decyzji waloryzacyjnych będzie połączona z wysyłką decyzji o przyznaniu dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeprowadzi waloryzację emerytur, rent z tytułu niezdolności do pracy, rent rodzinnych, nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych, a także dodatków do tych świadczeń, takich jak: dodatek pielęgnacyjny, czy dodatek dla sierot zupełnych, świadczeń i zasiłków przedemerytalnych oraz rent socjalnych. Waloryzacja obejmuje świadczenia przyznane do końca lutego 2021 roku.
W związku z waloryzacją wzrosła między innymi minimalna emerytura. Otrzymują ją osoby, które zgromadziły niewiele składek emerytalnych, ale mają wystarczająco długi staż ubezpieczeniowy (kobieta – co najmniej 20 lat, a mężczyzna – co najmniej 25 lat).
Od 1 marca minimalna emerytura wynosi 1250,88 zł brutto, czyli o 50,88 zł więcej niż dotychczas. Tak samo wzrosła minimalna renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna. 1250,88 zł wynosi również świadczenie Mama4plus dla osób, które nie mają emerytury lub renty. Minimalna renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy to od marca 938,16 zł. Świadczenie przedemerytalne wzrosło do 1262,34 zł. Dodatek pielęgnacyjny wynosi teraz 239,66 zł.
Kierowcy jadący ulicą Zamenhofa w stronę ronda Rataje od dziś mają do dyspozycji tylko jeden pas ruchu w okolicy skrzyżowań z ulicami Wioślarską i Piłsudskiego. Powodem są prace przy przebudowie ronda Rataje.
Ich elementem jest budowa odwodnienia ul. Zamenhofa, właśnie w rejonie skrzyżowań z Wioślarską i Piłsudskiego. Włączanie nowych elementów kanalizacji deszczowej do istniejących studni będzie odbywało się na jezdni prowadzącej od ronda Starołęka w kierunku ronda Rataje od wtorku (2 marca) do poniedziałku (8 marca) włącznie i to one spowodują utrudnienia w ruchu.
Każdego dnia około 9.00 będą prowadzone prace związane z przyłączem odwodnienia. W czasie prowadzenia robót kierowcy jadący w stronę ronda Rataje, na odcinku ok. 40 metrów, będą mieli do dyspozycji wyłącznie zewnętrzny pas ruchu. Po przyłączeniu instalacji odwadniającej do studni, ruch na wewnętrznym pasie będzie przywracany.
Koncert nosił tytuł „Opowieści o kobietach i mężczyznach”, bo był poświęcony odwiecznym różnicom i podobieństwom między tymi dwoma światami, które są tak bardzo różne, ale istnieć bez siebie nie mogą.
Iwona Loranc i Grzegorz Tomczak wystąpili przy akompaniamencie Dawida Troczewskiego, opowiadając – muzycznie – o swoim punkcie widzenia na kobiety i mężczyzn.
„Ona – Iwona Loranc – artystka o aksamitnym głosie, wyrafinowanej wrażliwości i wielce emocjonalnej sile przekazu, śpiewająco opowiada o kobiecym i męskim świecie; o emocjach, uczuciach, lękach, spotkaniach i rozstaniach” – można było przeczytać w zapowiedzi koncertu. – „Towarzyszy jej w tych opowieściach On – Grzegorz Tomczak – autor wszystkich piosenek i ich współwykonawca „Opowieści o kobietach i mężczyznach”.
Koncert odbył się w Centrum Kultury i Bibliotece Publicznej – na żywo, choć oczywiście obowiązywały ograniczenia sanitarne ze względu na pandemię. Ale niedogodności przestały być istotne, gdy tylko ze sceny zaczęła płynąć muzyka…
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Opowieści o kobietach i mężczyznach – Iwona Loranc, Grzegorz Tomczak i Dawid Troczewski fot. Magda Zając
Pod takim hasłem Młodzi Nowocześni wspierają artystkę Elżbietę Podleśną, która za stworzenie grafiki Maryi w tęczowej aureoli jest ścigana przez prokuraturę pod zarzutem obrazy uczuć religijnych.
Posłowie Nowoczesnej, w imieniu klubu KO, złożyli projekt ustawy znoszący art. 196 Kodeksu Karnego o obrazie uczuć religijnych. To właśnie ten przepis jest podstawą działań prokuratury wobec Elżbiety Podleśnej. Przypomnijmy, że chodzi o artystkę, która naklejała w Płocku wizerunki Matki Boskiej w tęczowej aureoli. Została za to zatrzymana przez policję w swoim mieszkaniu w Warszawie o godzinie 6.10, a następnie przetransportowana do Komendy Miejskiej Policji w Płocku, gdzie objęto ją 48-godzinnym aresztem.
– Celem głównym projektu jest realizacja art. 54 i 73 Konstytucji – mówi o projekcie ustawy radny Bartłomiej Ignaszewski z Nowoczesnej. – Zapewnienie wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a także zapewnienie wolności do tworzenia. Drugim głównym celem jest zwiększenie zakresu wolności słowa, którego naruszenia winny być egzekwowane na drodze cywilnej.
Zdaniem radnego Ignaszewskiego artykuły 212-215 Kodeksu Karnego o ściganiu z urzędu za zniesławienie niosą ze sobą wiele negatywnych konsekwencji
dotyczących wolności słowa i porządku życia społecznego w Polsce.
– Te artykuły dają państwu możliwość opresyjnego rozprawiania się z każdym, kto nieprzychylnie wyraża się na temat instytucji, które PiS otacza wyjątkową troską – podkreśla radny. – Widmo odpowiedzialności karnej przed organami ścigania często powodowało efekt mrożący u dziennikarzy czy pozarządowych organizacji
strażniczych. Likwidację tych artykułów postulowały już liczne organizacje, w tym Helsińska Fundacja Praw Człowieka czy Izba Wydawców Prasy. Niestety, w państwie PiS są to narzędzia politycznego ucisku i dlatego muszą zniknąć z Kodeksu Karnego. W naszej opinii gwarancje zawarte w Kodeksie Cywilnym i art. 216 Kodeksu Karnego są wystarczające, by chronić dobra osobiste obywateli i instytucji. Ryzyko ścigania przez prokuratora z groźbą sankcji więzienia to kula u nogi polskiej demokracji. Ustawa nowelizująca Kodeks Karny będzie nas przybliżała do tego, czym jest właśnie świeckie państwo, które powinno być jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawa.
Młodzi Nowocześnie nie tylko popierają artystkę broniąc prawa do wolności artystycznej, ale też chcą państwa świeckiego, wolnego od wpływów jakiejkolwiek religii.
– Świeckie państwo i rozdział Kościoła od instytucji publicznych to podstawa – mówił Hubert Jeżewski z Młodych Nowoczesnych. – Sprzeciwiamy się cenzurze działalności publicystycznej, twórczej i artystycznej, którą praktykuje prokuratura, ścigając artystów na podstawie reliktu państwa wyznaniowego. Artykuł 196 Kodeksu Karnego jest wykorzystywany do zastraszania obywateli, którzy wyrażają poglądy kontrowersyjne dla osób wierzących i kościoła. Aktywiści byli ścigani już między innymi za to, że wywieszali flagi tęczowe na pomnikach.
Na dowód solidarności z Elżbietą Podleśną podczas konferencji prasowej zapowiadającej akcję młodzi ludzie trzymali wizerunki Maryi w tęczowej aureoli.
– To symbol tego, jak PiS walczy z artystyczną ekspresją pod płaszczykiem obrazy uczuć religijnych, realizując swoją wizję państwa wyznaniowego – mówił Emil Markiewicz, również Młody Nowoczesny. – Sankcja nawet do dwóch lat pozbawienia wolności jest straszakiem dla osób praktykujących wolność słowa, takich jak Elżbieta Podleśna. To Konstytucja RP gwarantuje nam wolności obywatelskie, nie ksiądz, nie imam, nie ojciec dyrektor. Rzeczpospolita nie jest przybudówką Kościoła katolickiego, jesteśmy niezależnym państwem; obywatelami i obywatelkami, którzy powinni być wolni i chcą być wolni. Artykuł 196 Kodeksu karnego już dawno powinien zostać usunięty. Stanowi relikt państwa wyznaniowego, począwszy od tzw. kompromisu aborcyjnego. Chcemy świeckiego państwa!
2 marca zmieni się organizacja ruchu dla pieszych i rowerzystów poruszających się wzdłuż ul. Żeromskiego i Niestachowskiej, na wysokości ul. św. Wawrzyńca.
Po przerwie spowodowanej złymi warunkami atmosferycznymi i niskimi temperaturami Poznańskie Inwestycje Miejskie kontynuują prace na budowie nowej części ulicy św. Wawrzyńca.
– Wykonawca buduje kanał deszczowy, zajmuje się profilowaniem skarpy nasypu kolejowego oraz kontynuuje usuwanie kolizji z uzbrojeniem podziemnym. Roboty, które rozpoczną się we wtorek, związane są z gazociągiem, wodociągiem i siecią wysokiego napięcia – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.
I to właśnie z powodu tych prac piesi i rowerzyści, poruszający się do tej pory po wschodniej stronie ul. Żeromskiego i Niestachowskiej, na wysokości ul. św. Wawrzyńca będą musieli, korzystając z przejść dla pieszych, przejść na zachodnią stronę ul. Niestachowskiej. PIM prosi o zachowanie ostrożności w rejonie prac i zwracanie uwagi na bieżące oznakowanie.
Przypomnijmy, że nowy odcinek św. Wawrzyńca będzie jednojezdniową drogą z jednym pasem ruchu w każdym kierunku wzdłuż nasypu kolejowego. Po południowej stronie ulicy wybudowany zostanie chodnik dla pieszych oraz droga rowerowa, a także przystanki autobusowe, zjazdy do posesji i oświetlenie uliczne. Rozbudowane zostaną także skrzyżowania z ul. Niestachowską i ul. Żeromskiego oraz z ul. Kościelną.
Oddanie do użytku nowego odcinka ulicy planowane jest na koniec tego roku.
Rząd chce odmrozić branżę imprezową i pozwolić na urządzanie wesel – ale nie tak zaraz. Dopiero kiedy zrobi się ciepło.
Dlaczego? Bo wtedy będzie można imprezę zorganizować na świeżym powietrzu, a to znacznie bezpieczniej. Tak zapewniała w Radiu ZET Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii. Powiedziała także, że jest po spotkaniu z przedstawicielami branży weselnej, która została poinformowana o tych planach i zapoznała się z protokołami sanitarnymi, które będzie musiała wdrożyć na weselach.
O konkretnych terminach wiceminister jeszcze nie chciała mówić, bo nie jest przesądzone, czy to będzie koniec kwietnia czy maj – ale ma nadzieję, że sytuacja epidemiczna pozwoli na to jak najszybciej.
To urządzenie oczyszczające powietrze – ale najważniejsze jest to, ze dzięki jego działaniu do hospicjum znów będą mogli przychodzić odwiedzający.
Hospicjum św. Jana Pawła II w Koninie świeciło pustkami od czasu rozpoczęcia pandemii. Ze względów bezpieczeństwa większość rodzin nie zdecydowała się na oddanie chorego do hospicjum, skoro nie byłoby możliwości odwiedzania go z powodu pandemii.
Hospicjum zorganizowało więc zespoły wyjazdowe, które jeździły do podopiecznych do domów – ale to nie zawsze wystarczało. Opieka rodziny, nawet najbardziej kochającej, to jednak nie to samo co profesjonalna pomoc medyczna.
Jak jednak informuje Radio Poznań, teraz, dzięki dekontaminatorowi, jest nadzieja powrotu do normalności. Potwierdza to też obłożenie łóżek: z chwilą kupna urządzenia prawie wszystkie są zajęte.
Z jednej strony – odmawiany różaniec, z drugiej głośna muzyka i hasła wspierające aborcję na żądanie. Na placu Wolności ponownie spotkały się dwie demonstracje. I policja dzieląca jedną od drugiej.
Fundacja Pro Prawo do Życia zorganizowała pikietę antyaborcyjną „Stop biznesowi śmierci” – a Kolektyw Pyra akcję „Wuchta podpisów dla wiary z macicami, tej!”, czyli zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o aborcji na życzenie. Wcześniej działacze kolektywu manifestowali przed Prokuraturą Okręgową w Poznaniu z okazji 10. rocznicy śmierci Jolanty Brzeskiej, aktywistki walczącej o prawa lokatorskie. Była twórczynią Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, które dziś nosi jej imię. Została zamordowana 10 lat temu 1 marca, a sprawcy nie zostali wykryci do dziś.
Później działacze przenieśli się na plac Wolności, gdzie zbierali podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o dopuszczalności aborcji na żądanie „Wuchta podpisów dla wiary z macicami, tej! Na pohybel stygmatyzacji!”.
Miejsce zbiórki podpisów zostało wybrane celowo tam, gdzie pod banerem przedstawiającym zwłoki martwego płodu zebrali się wolontariusze fundacji Pro Prawo do Życia odmawiający różaniec za grzech aborcji. Zdaniem działaczy Kolektywu Pyra ich pikieta nie tylko prezentuje drastyczne obrazy, ale przekazuje także kłamliwe informacje na temat aborcji i antykoncepcji, przeciwko czemu postanowili zaprotestować.
Wyglądało to więc następująco: w centrum klęczeli działacze fundacji Pro Prawo do Życia pod bannerem z okrwawionymi zwłokami i odmawiali różaniec, wspomagając się megafonem – a wokół nich chodzili działacze Kolektywu Pyra zbierając podpisy pod projektem ustawy i puszczając głośną muzykę ze swojego megafonu. To nie pierwszy raz, gdy obie grupy postanowiły walczyć na decybele – i tym razem to fundacja dysponowała lepszym sprzętem nagłośnieniowym.
Jednak przechodnie raczej byli przeciwni jej akcji.
– Miejsce na modlitwy jest w kościele – uważają Martyna i Ania, które wybrały się na spacer. – Jeśli ktoś urządza takie akcje, to chodzi mu nie o modlitwę, tylko o zrobienie show. To jest nieszczere.
Pani Maria Staszewska z kolei uważa, że prezentowanie zwłok dziecka na widoku publicznym jest czymś niedopuszczalnym i żadna intencja tego nie usprawiedliwia.
– Dla mnie to jest profanacja – mówi. – I przecież dzieci na to patrzą, bo przechodzą. Jak to wytłumaczyć dziecku?
Pan Jan z kolei uważa, że zamiast się modlić, wolontariusze fundacji mogliby się zgłosić do pomocy w szpitalu czy domu opieki.
– Tam byłby z nich większy pożytek, a modlitwy nikt by im tam nie zabraniał – uważa. – jak ktoś się modli publicznie, i do tego z megafonem, to jest dla mnie tanie efekciarstwo, działanie tylko na pokaz, a nie modlitwa.
Jego zwłoki znaleziono w Olsztynie, ale policjanci mają informacje, że mężczyzna mógł przebywać na terenie Giżycka, Torunia, Bydgoszczy i Poznania. Czy ktoś go rozpoznaje?
Policjanci z Zespołu ds. Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie proszą o pomoc w ustaleniu tożsamości tego mężczyzny. Jego ciało znaleziono 8 lutego na terenie pętli autobusowej w Olsztynie przy ulicy Barcza. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich w jego śmierci.
Zmarły nie posiadał żadnych rzeczy ani dokumentów, które pomogłyby w jego identyfikacji. Wiadomo, że miał około 55 lat, 190 cm wzrostu i średnią budowę ciała, krótkie, ciemne włosy i zarost. Był ubrany w niebieskie spodnie jeansowe, brązową kurtkę i sweter.
Każdy, kto rozpoznaje widocznego na zdjęciu mężczyznę proszony jest o kontakt z jednostką policjii. Informacje można przekazywać również osobiście w Komendzie Miejskiej Policji w Olsztynie przy ul. Partyzantów 23, telefonicznie pod numerem alarmowym 112 lub skontaktować się bezpośrednio z osobą nadzorującą działania identyfikacyjne dzwoniąc pod nr tel. 605 549 341.
Minęły mrozy i stopniał śnieg, więc na plac Kolegiacki wróciły ekipy budowlane. Obecnie trwają tam prace przygotowawcze pod montaż słupów oświetleniowych, jak poinformował Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.
Słupy mają stanąć na właściwych miejscach już po koniec marca. Do tego czasu mają się też zakończyć prace projektowe przy nowym budynku podziemnym, w którym będzie się mieścić wentylatornia dla pomieszczeń ekspozycyjnych i technicznych, sterownia i zbiornik wyrównawczy fontanny, system sterowania oświetleniem, skrzynki energetyczne i teletechniczne.
„Konieczność jego przeprojektowania wymusiły odkrycia archeologiczne, co też przedłużyło całość inwestycji” – przypomina zastępca prezydenta w mediach społecznościowych.
Równolegle prowadzone są prace wykończeniowe przy nawierzchni placu, a także przygotowania do ekspozycji reliktów Kolegiaty św. Marii Magdaleny, co jest ważną częścią projektu zagospodarowania przestrzeni.
Prace budowlane powinny zakończyć się latem i wtedy będziemy mogli podziwiać zrewitalizowany plac Kolegiacki w całej okazałości.
Gdyby wybory do Sejmu odbyły się w ostatnią niedzielę lutego – bezapelacyjnym zwycięzcą byłaby Polska 2050 Szymona Hołowni. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Spraw Publicznych dla portalu StanPolityki.pl.
Głos na Polskę 2050 oddałoby aż 31,26 proc. uczestników sondażu. To wzrost o 3,5 pkt. proc. w porównaniu z sondażem z początku lutego. Tymczasem PiS mogłoby liczyć na poparcie tylko 26,96 proc. badanych – miesiąc temu miało identyczny wynik.
18,85 proc. uczestników sondażu zagłosowałoby na Koalicję Obywatelską – tu mamy spadek o 1,4 pkt. proc. – a 9,34 proc. na Lewicę.
Do Sejmu weszłaby jeszcze Konfederacja z wynikiem 6,96 proc., nie udałoby się to natomiast PSL, które zdobyłoby 3,23 proc. głosów, i Agrounii, która otrzymałaby 3,01 proc. głosów.
Nowiutki sprzęt AGD dostaną lokatorzy pięciu mieszkań na osiedlu Kopernika, które 12 lutego spaliły się w pożarze. To dar od firmy Amica, jeden z wielu, który otrzymali pogorzelcy.
Mieszkańcy wieżowca przy ulic Keplera 8 – ponad 20 osób – nadal nie mogą wrócić do swoich całkowicie zniszczonych lub uszkodzonych mieszkań. Pożar, który wybuchł w budynku 12 lutego, zniszczył 5 mieszkań, w których spłonął cały dobytek lokatorów.
Niemal natychmiast ruszyła akcja pomocowa, któą koordynują radni Tomasz Stachowiak i Krzysztof Rosenkiewicz. I właśnie w nią włączyła się grupa Amica, która przekazała na rzecz pogorzelców 4 lodówki, 2 piekarniki, 2 płyty grzejne, zmywarkę i mikrofalę.
– Słowa uznania należą się radnemu Tomaszowi Stachowiakowi, który razem z radnym Krzysztofem Rosenkiewiczem, zaangażował się w pomoc mieszkańcom z os. Kopernika. Serdeczne dziękuję także firmie Amica, na którą zawsze możemy liczyć w trudnych sytuacjach. Mam nadzieję, że lokatorzy szybko będą mogli wrócić do swoich mieszkań i normalności – powiedział Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania.
Jak podkreślił radny Stachowiak, Amica natychmiast odpowiedziała na apel o pomoc dla pogorzelców. Zdaniem Marcina Bilika, pierwszego wiceprezesa firmy, to było oczywiste.
– Amica to firma z wielkopolską duszą i sercem, dlatego też pomagamy głównie w tym regionie. Poprzez naszą fundację „Amicis” wspieramy szkoły, szpitale czy ubogie rodziny, ale za każdym razem, kiedy pojawia się taka potrzeba, jesteśmy gotowi świadczyć wszelką pomoc. To dla nas zaszczyt, że możemy w tym uczestniczyć – mówił.
Wesprzeć poszkodowanych może każdy. Na Facebooku działa grupa „Licytacje dla ofiar pożaru na osiedlu Kopernika”. Wśród przedmiotów będzie można znaleźć m.in. zabytkowe 100-letnie narty z kijami oraz koszulkę Poznańskiego Stowarzyszenia Żużla przekazane przez prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Z kolei amatorzy przechadzek po Poznaniu mogą licytować spacer po Starym Mieście z zastępcą prezydenta Mariuszem Wiśniewskim, który wcieli się w rolę przewodnika.
Można także wpłacać pieniądze na portalu zrzutka.pl, gdzie uruchomiono zbiórkę pieniędzy na remonty mieszkań pogorzelców.
UMP
pomoc dla pogorzelców z osiedla Kopernika fot. UMP
pomoc dla pogorzelców z osiedla Kopernika fot. UMP
W ubiegłym roku na terenie Archidiecezji Poznańskiej około 370 osób złożyło wnioski o wystąpienie z Kościoła katolickiego. I aktów apostazji jest coraz więcej.
370 wniosków nie wydaje się jakąś oszałamiająco dużą liczbą. Jednak warto zwrócić uwagę, że – jak poinformowało Radio Poznań – w latach 2006-2009 w całej Polsce dokonano 1057 apostazji, a w 2010 r. było ich już 459. Bardziej szczegółowych danych w zasadzie nie ma, bo Instytut Statystyki Katolickiej do tej pory nie zajmował się tym problemem, traktując go jako marginalny. Teraz zamierza go zbadać, ale na wyniki trzeba będzie jeszcze poczekać.
Jednak sam fakt, że instytut zainteresował się tą sprawą świadczy o tym, że skala zjawiska zaczęła też niepokoić hierarchów kościelnych. Do masowych apostazji Polaków nawiązał też abp. Stanisław Gądecki, metropolita poznański, w liście pasterskim na Wielki Post. Napisał w nim, że osoby występujące z Kościoła dały się zwieść antykościelnej propagandzie, ale też trzeba wziąć pod uwagę fakt, że mogło im brakować czytelnego świadectwa wiary ze strony samego kościoła.
– To ogromna, formacyjna praca: przywrócenia do publicznej dyskusji losów żołnierzy drugiej konspiracji – mówił wojewoda Michał Zieliński podczas dzisiejszej uroczystości poświęconej Żołnierzom Wyklętym.
1 marca został ustanowiony przez Sejm RP w 2011 roku Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Ma upamiętniać tych, którzy po II wojnie światowej przeciwstawili się narzuconej siłą władzy komunistycznej. Właśnie 1 marca 1951 roku w więzieniu mokotowskim wykonano wyrok śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”: Łukaszu Cieplińskim, Mieczysławie Kawalcu, Józefie Batorym, Adamie Lazarowiczu, Franciszku Błażeju, Karolu Chmielu i Józefie Rzepce. Byli ostatnimi ogólnopolskimi koordynatorami „Walki o Wolność i Niezawisłość Polski z nową sowiecką okupacją”.
Wojewoda wielkopolski Michał Zieliński wspólnie z Szymonem Szynkowskim vel Sęk, sekretarzem stanu ds. polityki europejskiej, Polonii oraz dyplomacji publicznej i kulturalnej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, posłanką Jadwigą Emilewicz, wicewojewodami Anetą Niestrawską i Maciejem Bieńkiem, władzami samorządowymi województwa i miasta Poznania oraz kombatantami wzięli udział w obchodach święta.
Były one w tym roku wyjątkowo skromne i kameralne ze względu na pandemię i towarzyszące jej obostrzenia. Ograniczyły się do mszy świętej w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela przy Fredry i złożenia kwiatów przed Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej.
– To ogromna, formacyjna praca: przywrócenia do publicznej dyskusji losów żołnierzy drugiej konspiracji. Dziś mówimy o nich na lekcjach historii, czcimy podczas patriotycznych uroczystości. To dzięki świętej pamięci prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu możemy spotykać się 1 marca, i w całej Polsce dumnie manifestować nasze przywiązanie do wartości patriotycznych – mówił wojewoda podczas obchodów pod Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej w Poznaniu.
Wojewoda wziął też dziś udział w uroczystościach w Kwilczu, rodzinnym mieście płk. Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług”, ostatniego przywódcy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, w 70. rocznicę jego śmierci. Po nabożeństwie Michał Zieliński złożył kwiaty pod tablicą pamięci pułkownika Cieplińskiego.
– Dziękuję państwu, że pomimo pandemii wspólnie dołożyliśmy starań, aby symbolicznie uczcić Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – mówił podczas spotkania wojewoda. – Od wielu lat w Kwilczu organizowane są uroczystości, których wartość jest nie do przecenienia. Bardzo za to dziękuję i cieszę się, że w tym roku mogłem w nich uczestniczyć jako wojewoda wielkopolski.
WUW
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych fot. WUW
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych fot. WUW
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych fot. WUW
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych fot. WUW
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych fot. WUW
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych fot. WUW
Tylko 36 starych drzew w Poznaniu jest objętych ochroną jako pomniki przyrody. Staromiejscy radni w uchwale do prezydenta zwrócili się z wnioskiem o objęcie szczególną ochroną 30 platanów w centrum miasta.
Radni wskazują na fakt, że naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego, którzy na zlecenie miasta przeprowadzili wieloaspektową analizę drzew, potwierdzili konieczność szczególnej opieki nad nimi. Zdaniem Rady Osiedla Stare Miasto taką opieka należy objąć cztery skupiska platanów: 21 drzew w parku Mickiewicza, 4 w parku Marcinkowskiego i na Placu Wolności oraz pojedynczy okaz przy ul. Solnej. Zwrócili też uwagę, że na Starym Mieście pomnikami przyrody są tylko 3 drzewa: platany z ul. Libelta i Szkolnej (na terenie dawnego szpitala) oraz leszczyna turecka w parku Marcinkowskiego.
– Opracowanie naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego obejmowało m.in. szczegółową analizę drzew, ich wymiarów i obecnego stanu zdrowotnego pod kątem wskazania zasadności objęcia ich ochroną prawną w formie pomników przyrody – informuje radna Maria Sokolnicka-Guzek, która działa także w Stowarzyszeniu Plac Wolności.
Sytuacja 21 platanów rosnących w alei i czterech z parku Marcinkowskiego jest nieco inna – one już są objęte ochroną przez Miejskiego Konserwatora Zabytków jako element „Założenia urbanistyczno-architektonicznego Ringu poznańskiego”. W jego skład wchodzi także pięć parków oraz pozostałości fortyfikacji. Obecnie pielęgnacją tych drzewa zajmuje się poznański Zarząd Zieleni Miejskiej.
– Jednak należy zauważyć, że w praktyce ochrona okazałych drzew w formie pomnika przyrody jest specjalistyczna, a nadzór sprawują przyrodnicy i uważana za optymalną dla zachowania ich walorów – podkreśla radna Maria Sokolnicka-Guzek.
I to dlatego tak ważne jest, by platany zostały uznane pomnikami przyrody. Drzewa wymagają profesjonalnie wykonywanych zabiegów pielęgnacyjnych, jakie zapewnia się pomnikom przyrody, co znacznie zwiększa szanse ich przetrwania w mieście. Większość z nich spełnia wymagane warunki zarówno w zakresie osiągniętych rozmiarów jak i wysokich walorów biocenotycznych, krajobrazowych i estetycznych.
Znaczenie drzew w przestrzeni miejskiej trudno przecenić: jedno duże drzewo o wys. ok. 25 m usuwa w ciągu dnia z otoczenia tyle samo dwutlenku węgla, ile emitują dwa domy jednorodzinne. Z kolei jedna 60-letnia sosna produkuje w ciągu doby tyle tlenu, ile potrzebują do życia trzy osoby. Staromiejscy radni mają nadzieję, że Rada Miasta Poznania podejmie stosowną uchwałę o ochronie platanów jako pomników przyrody.