Strona główna Blog Strona 2226

Poznańska Kolej Metropolitalna: na torach pojawią się kolejne połączenia

0
Wojciech Jankowiak, Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego, podpisze porozumienie z samorządami gmin leżących na trasie z Poznania do Gniezna o dołączeniu ich do systemu Poznańskiej Kolei Metropolitalnej.

To nie jedyne nowe kierunki, które pojawią się na torach. Wicemarszałek podpisze również porozumienie z Kostrzynem, ponieważ do tej miejscowości zostanie wydłużona relacja, funkcjonująca od września ubiegłego roku pomiędzy Poznaniem i Swarzędzem.

Porozumienia m.in. zawierają deklarację udziału samorządów we współfinansowaniu PKM. Podpisane porozumienia mają charakter deklaratywny i nie rodzą żadnych konsekwencji finansowych.

Poznańska Kolej Metropolitalna rozpoczęła funkcjonowanie w czerwcu ubiegłego roku. Pociągi z logo PKM wyruszyły na cztery linie. Z Poznania w kierunku Grodziska Wielkopolskiego, Jarocina, Nowego Tomyśla i Wągrowca. We wrześniu w system włączono połączenia do Swarzędza. Podstawą funkcjonowania połączeń są umowy podpisane pomiędzy Województwem Wielkopolskim a samorządami (gminy i powiaty) położonymi na trasach przebiegu PKM. Przed umowami podpisane zostały porozumienia „o podjęciu wspólnych działań zmierzających do uruchomienia Poznańskiej Kolei Metropolitalnej”. Porozumienia zaakceptowały wszystkie rady samorządów. Po tym podpisane zostały umowy.

mat. pras. op. SS

Poznań: Przywrócenie ruchu na rondzie Żegrze

0
W nocy z 15 na 16 kwietnia ruch na całości ronda został przywrócony. Do czasu oddania do użytku budowanej sygnalizacji świetlnej będzie odbywał się on jednak tylko jednym pasem.

Przywrócenie ruchu na całym rondzie Żegrze oznacza, że prace związane z jego przebudową weszły w końcową fazę. Mają zakończyć się w połowie roku. W rejonie ronda powstały już m.in. perony przystanków, chodniki i ścieżki rowerowe, wcześniej przygotowano kanalizację kablową, do których wprowadzane są teraz kable trakcyjne. Kończy się montaż słupów trakcyjnych i oświetleniowych. Rozpoczęło się przygotowanie terenów zielonych w obrębie ronda i montaż małej architektury. Trwają jeszcze prace związane z zasilaniem stacji prostownikowej, w której prowadzone są prace remontowo-budowlane.

Do poniedziałku na świeżo ułożonej warstwie bitumicznej na rondzie Żegrze pojawi się cienkowarstwowe, tymczasowe oznakowanie poziome. Ze względów technologicznych docelowe oznakowanie grubowarstwowe nie może być malowane bezpośrednio po ułożeniu nawierzchni. Dlatego zaplanowano, że pojawi się na niej w maju. Wówczas będzie malowane w godzinach wieczornych, by nie powodować większych utrudnień w ruchu.

Przebudowa ronda jest częścią budowy trasy tramwajowej, prowadzącej do os. Lecha. Dzięki niej poprawi się komfort podróżowania, przejazdy tramwajów na tym odcinku będą generowały mniejszą emisję hałasu i drgań, a trasa będzie dostępna dla osób niepełnosprawnych.

Autor: PIM

Polska: Gdańsk będzie potrącał wynagrodzenie strajkujących nauczycieli na raty

0
Potrącanie wynagrodzenia za czas strajku na raty, ale wszystkie środki zostają w placówkach oświatowych – to pomysł Gdańska na rozliczenie ze strajkującymi nauczycielami.

W Gdańsku strajkuje 4 tys. nauczycieli i 400 pracowników niepedagogicznych. Władze miasta podsumowały w piątek sytuację w miejskich szkołach i przedszkolach. Wiceprezydent Piotr Kowalczuk podkreślał, że władze Gdańska nadal w pełni popierają postawy i oczekiwania nauczycieli, w tym zapłatę „za uczciwą, ciężką pracę, którą wykonują każdego dnia”. Jednak zgodnie z obowiązującym prawem protestującym potrącone zostaną środki z wynagrodzenia za czas strajku.

„Cały czas pracujemy nad tym, aby nie wydarzyło się nic, co mogłoby zaburzyć ich budżety domowe – szczególnie teraz, kiedy zbliża się czas świąteczny. Zaraz potem [rozpoczynają się] majowe weekendy. Ludzie mają zaplanowane różne rzeczy, my to wiemy i szanujemy. Stąd pomysł, aby w najbliższym miesiącu nie pobierać kwestii związanych z obciążeniami, które dotyczą dni strajkowych. (…)Będzie to rozłożone w kolejnych miesiącach na raty” – poinformował wiceprezydent.

Jak zaznaczył, proponowane rozwiązanie dotyczy również pracowników administracji i obsługi szkół.

„Wszystkie środki zostają w placówkach oświatowych, w pełnej wysokości. Będą nauczycielom i pracownikom obsługi wypłacone w taki sposób, w jaki pracę wykonają. Natomiast kwestia mechanizmu potrąceń wypływa z innych przepisów” – powiedział Kowalczuk.

Gdańska propozycja zakłada, że strajkujący będą proponować dyrektorom szkół, w jaki sposób chcą rozłożyć raty. „Nie ma żadnego pośpiechu, bo skoro środki zostają, to nie ma mowy o tym, że to musi być szybko zrobione” – zaznaczył wiceprezydent Gdańska.

Grzegorz Szczuka, dyrektor wydziału rozwoju społecznego w gdańskim magistracie poinformował z kolei o propozycji, by rozłożyć na 12 równych rat potrącenia za dni strajkowe, którymi będą obciążani nauczyciele.

„Zrobimy absolutnie wszystko, żeby te pieniądze, które nie zostały wam wypłacone w pensjach, wróciły do szkół i zostały wam wypłacone w postaci dodatków” – zapewnia nauczycieli również prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Na takie zapowiedzi samorządów w ubiegłym tygodniu zareagował resort finansów. „Nie ma możliwości ani wstecznie, ani następczo zapłacić za czas strajku” – ocenił wiceminister Marian Banaś.

Jego zdaniem w przypadku gdy wynagrodzenie wypłacane jest „z góry” w kolejnym miesiącu rozliczeniowym pracodawca powinien potrącić z wynagrodzenia adekwatną część za czas powstrzymania się od pracy.

Stanowisko w sprawie strajkowych rekompensat zajęła również Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie. Obchodzenie przepisu, który nie przewiduje zachowania prawa do wynagrodzenia za czas strajku, jest niezgodne z prawem – uznała.

aba/

Poznań: Dwa autobusy nagle zmieniają trasę

0
MPK poinformowało w komunikacie, że dwa autobusy linii 171 i 243 w trybie natychmiastowym zmienią swoje trasy.

– Proszę o przekazanie informacji pasażerom, że w związku z utrudnionym przejazdem ulicą Pamiątkową, do odwołania autobusy linii 171 i 243 w kierunku Poznania Głównego kursują objazdem ulicami Hetmańską I Fabryczną, zatrzymując się na przystankach „Rolna” i „Traugutta” na ul. Hetmańskiej – napisała nam Iwona Gajdzińska, rzecznik MPK.

12. PKO Poznań Półmaraton: zdjęcia z biegu

0
Sijiyas Misganow Abate z Etiopii wygrał 12. PKP Poznań Półmaraton. Wśród kobiet najlepsza była Lilian Jelagat z Keni. Najszybszy Polak, Krystian Zalewski, dobiegł na metę trzeci.

fot. Sławek Wąchała

Polka” w jubileuszowej szacie

0
W rytmie „Polki” Polski Teatr Tańca pragnie w kwietniu przypomnieć o jubileuszu swojego 45-lecia. Spektakl będzie można zobaczyć 16 kwietnia w CK Zamek.

„Polka” to spektakl w reżyserii Igora Gorzkowskiego, w choreografii Iwony Pasińskiej, z muzyką Zbigniewa Kozuba i w scenografii Andrzeja Grabowskiego. Premiera „Polki” odbyła się w Roku Bogów w Polskim Teatrze Tańca. Jego koncepcja inscenizacyjna opiera się na grze różnymi znaczeniami słowa „Polka”.

Przedstawienie ma formę kolażu. Twórcy przyglądają się rozmaitym doświadczeniom rozmaitym odcieniom kobiecości i różnym doświadczeniom życiowym kobiet – miłości, pracy, przyjaźni, rozmarzeniom, niespełnieniom i snom. W recenzji pt. „Smutna Polka” w nr 7 „Polityki” Joanna Brych pisała o spektaklu, że „premierę Polskiego Teatru Tańca należy zaliczyć do jednych z najciekawszych propozycji naszej sceny tańca współczesnego ostatnich lat.”

Spektakl prezentowany był w ramach X Dni Sztuki Tańca, organizowanego przez Teatr Wielki – Operę Narodową i Polski Balet Narodowy, dorocznego przeglądu baletowego, który w setną rocznicę Odzyskania Niepodległości przez Polskę poświęcony był w całości najnowszym osiągnięciom polskiej sceny tańca.

„Polka” rozpocznie się o godzinie 20.00. Bilety kosztują 19,73 zł. Cena nawiązuje do daty powstania Polskiego Teatru Tańca, założonego przez Conrada Drzewieckiego w 1973 roku.

Mat. pras., el

Poznań: „Zmalujmy coś dobrego” – koncert charytatywny

0
Małgorzata Ostrowska Exclusive, Przybył i TrombQuartet wystąpią podczas IX Koncertu Charytatywnego, który odbędzie się w Auli UAM, w poniedziałek, 15 kwietnia o godz. 18:00.

Tym razem na pomoc liczy 18-letni Jakub Czecholiński, którym opiekuje się 60-letnia mama Urszula. Kuba choruje na czterokończynowe porażenie mózgowe, a raczej został tak zdiagnozowany. Jak przypominają organizatorzy, 3-letni chłopiec powiedział do swojej mamy, że nie może chodzić – niestety lekarze do dziś nie wiedzą czym spowodowany jest stan młodego artysty. Dlaczego artysty? Kuba jest malarzem – miał swój wernisaż w Urzędzie Miasta Poznania, a jego artyzm będzie można podziwiać w trakcie koncertu.

Wstęp: bilety-cegiełki do uzyskania bezpośrednio przed koncertem. Nie będą sprzedawane, a jedynie rozdawane (darowiznę będzie można złożyć do puszek).

Pomóc Jakubowi można poprzez:
– Obecność na koncercie – wsparcie mentalne jest tak samo istotne jak materialne!
– Przekazanie przedmiotów na licytacje charytatywne.
– Udział w licytacjach charytatywnych w trakcie koncertu – pojawią się tam m.in. koszulka z autografami polskiej kadry w piłce nożnej czy jubileuszowy obraz na 100-lecie Uniwersytetu.

Wydarzenie jest organizowane przez studentów i pracowników Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa oraz Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM.

Koncert rozpocznie się w Auli UAM przy ul. Wieniawskiego 1 w poniedziałek, 15 kwietnia o godz. 18:00.

mat. pras.

Ewa Kopacz: Wielkopolanie to ludzie bardzo pracowici

0
Ewa Kopacz, liderka listy Koalicji Europejskiej, podczas zorganizowanego „pikniku” próbowała przekonać do swojej kandydatury poznaniaków.

Była premier tym razem postawiła na kampanię bezpośrednią. Podczas zorganizowanego w Parku Wilsona „pikniku” rozmawiała ze spacerującymi poznaniakami, pozowała do zdjęć i promowała Koalicję Europejską.

– W Unii Europejskiej będziemy reprezentować nie tylko Polskę, ale przede wszystkim Wielkopolskę – zaznaczyła Ewa Kopacz. – Wierzę w odpowiedzialność Wielkopolan. Wiem, że tutaj są osoby, które w sposób odpowiedzialny traktują sprawy swojego kraju i regionu, a dodatkowo są to ludzie bardzo pracowici, i jestem przekonana, że 22 maja to właśnie Wielkopolska będzie liderem frekwencji w wyborach.

Była premier wykorzystując sytuację odniosła się również do trwającego strajku nauczycieli: – Ten protest jest w obronie godności zawodu i przyszłości naszych dzieci. To my, rodzice, oddajemy w ręce nauczycieli przyszłość naszych dzieci. Tyle ile one zyskają na tej edukacji to tyle wniosą później do dorosłego życia. Kiedy my rządziliśmy to nigdy nie uciekaliśmy od odpowiedzialności. Dzisiaj odpowiedzialność za ostatnią „deformę” edukacyjną i cały chaos z nią związany ponoszą obecnie rządzący – powiedziała Kopacz.

Razem: Sprawdź kto wystartuje z Wielkopolski w wyborach

0
Waldemar Witkowski został liderem wielkopolskiej listy partii Razem w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Obecność polityka na listach jest efektem koalicji Unii Pracy z partią Razem, którzy wspólnie zdecydowali się „stworzyć alternatywę dla lewicowych wyborców”. Po opuszczeniu szeregów Razem przez część działaczy, którzy zdecydowali się kontynuować swoją przygodę polityczną pod sztandarem Wiosny, partia Adriana Zandberga wydaje się teraz skupiać polityków nastawionych najbardziej prosocjalnie.

– Lewica Razem to wyższe płace, niższe czynsze i bezpłatne leki na receptę – mówiła otwierająca konferencję prasową przedstawicielka władz krajowych Julia Zimmermann. W programie komitetu Lewica Razem znalazło się m.in. podnoszenie standardów pracy, europejska płaca minimalna, utworzenie Europejskiego Funduszu Mieszkaniowego i program zielonej transformacji.

– Na liście znajdą się zarówno takie dinozaury jak ja, jak i młodzi działacze lewicy. Lewica Razem to połączenie doświadczenia z energią nowego pokolenia – stwierdził lider listy Lewicy Razem w Wielkopolsce Waldemar Witkowski.

– W Parlamencie Europejskim będziemy walczyli o wyższe płace dla Polek i Polaków, dlatego wprowadzimy europejską płacę minimalną, wyższą niż w Polsce – wyjaśnił jeden z głównych postulatów kandydat do Parlamentu Europejskiego Maciej Szlinder.

Lista kandydatów i kandydatek do Parlamentu Europejskiego KWW Lewica Razem:
1. Waldemar Witkowski – poznaniak, wynalazca, działacz spółdzielczy, przewodniczący Unii Pracy.
2. Anna Wachowska-Kucharska – poznanianka, przedsiębiorczyni, działaczka miejska, wieloletnia przewodnicząca RO Naramowice.
3. Maciej Szlinder – doktor filozofii, socjolog, członek Zarządu Krajowego Partii Razem, propagator idei Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego.
4. Paulina Nowak – ekonomistka, polityczka społeczna związana z Koninem, jedna z założycielek Razem w Poznaniu.
5. Konrad Nowacki – informatyk, działacz społeczny pracujący z młodzieżą, pracownik banku spółdzielczego.
6. Beata Błażejczak-Kleczewska – specjalistka ds. BHP i ochrony środowiska, ekolożka, członkini Rady Krajowej Partii Razem.
7. Amadeusz Smirnow – poznaniak, działacz miejski, od niedawna radny osiedla św. Łazarz, od niedawna członek Rady Krajowej Partii Razem, wcześniej rzecznik prasowy okręgu poznańskiego.
8. Kamila Kasprzak-Bartkowiak – wieloletnia działaczka społeczna z Gniezna, dziennikarka, członkini Zarządu Okręgu Poznań, organizatorka Marszu Równości w Gnieźnie.
9. Anna Wilk-Baran – członkini Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, działała w obronie praw pracowniczych w fabryce Amici we Wronkach.
10. Dorota Koszal – chemiczka, członkini Rady Krajowej Partii Razem, od niedawna Radna Osiedla św. Łazarz, interesuje się polityką senioralną.

12. PKO Poznań Półmaraton: Etiopczyk wygrywa bieg (zdjęcia)

0
Etiopczyk Sijiyas Misganow Abate wygrał 12. PKP Poznań Półmaraton. Wśród kobiet najlepsza była Kenijka Lilian Jelagat.

W tym roku nie byliśmy świadkami nowego rekordu. Etiopczykowi zabrakło do niego pół minuty – na metę przybiegł z czasem 1h 2min i 29sek. Najlepszy Polak, Krystian Zalewski, zajął trzecie miejsce. Wśród kobiet z Polek najlepiej pobiegła Anna Łapińska, która zdobyła dziewiąte miejsce.

fot. Karolina Adamska

Czas Komedy – Gala Ery Jazzu w drugi dzień Festiwalu

0
Czas Komedy – sobotnia Gala wiosennej Ery Jazzu poświęcona została Komedzie Krzysztofowi Trzcińskiemu.

Motywem przewodnim wiosennego festiwalu Ery Jazzu jest muzyka Krzysztofa Komedy. W pięćdziesiątą rocznicę jego tragicznej śmierci, galowym koncertem „Czas Komedy” składamy hołd wybitnemu artyście, Muzycznym dopełnieniem jest z pewnością projekt, jaki przygotowali poznańscy muzycy młodego pokolenia- spadkobiercy tradycji “czasu Komedy” oraz słynna grupa Radio String Quartet (która na poznański koncert Ery Jazzu przygotowała specjalny program „Komeda & More” obejmujący m.in. słynne kompozycje Krzysztofa Komedy w opracowaniu kwartetu wiedeńskich kameralistów).

Pierwszą część wieczoru wypełnił projekt, w którym udział wzięli ( Weezdob Collective ): Piotr Scholz – gitara, Kacper Smoliński – harmonijka, Kuba Marciniak – saksofon, Damian Kostka – kontrabas, Adam Zagórski – perkusja, Paweł Sztompke – lektor.

Druga część wieczornej gali została wypełniona muzyką wykonywaną przez grupę Radio String Quartet z Wiednia w składzie: Bernie Mallinger – skrzypce, Sophie Abraham – wiolonczela, Cynthia Liao – altówka, Igmar Jenner – skrzypce.

mat. org. , Sławek Wąchała

Dramatyczny Lech zostaje w ósemce

0
Lech Poznań przegrał na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok 0:2 po dwóch bramkach Jesusa Imaza.

Starcie Lecha Poznań z Jagiellonia Białystok określane było mianem starcia kolejki, bo zarówno gospodarze, jak i goście – nie byli pewni przed pierwszym gwizdkiem sędziego Bartosza Frankowskiego miejsca w pierwszej ósemce Lotto Ekstraklasy, czyli możliwości gry o europejskie puchary. Brak miejsca w najlepszej ósemce dla każdego z tych klubów byłaby to katastrofa, bo zgodnie z przedsezonowymi oczekiwaniami, obie drużyny typowane były do zajęcia miejsc w pierwszej trójce. Nikt o zdrowych zmysłach nie sądzić, że „Kolejorz” jak i „Duma Podlasia” będzie do ostatniej kolejki walczyć o to, by w ogóle w czołowej ósemce się znaleźć.

Sytuacja w obu klubach jest zgoła odmienna, bo Lech przebudowy jeszcze nie rozpoczął, natomiast Jagiellonia zrobiła to już w zimowym oknie transferowym, gdzie między innymi pożegnała Cilliana Sheridana, Romana Bezjaka, Karola Świderskiego czy Przemysława Frankowskiego. Dwa ostatnie wymienione nazwiska to główne ogniwa „Jagi” w ostatnich miesiącach, więc po ich odejściu powstała wyrwa. Co prawda, zastąpiono ich Jesusem Imazem czy Martinem Kostalem, ale byli piłkarze Wisły Kraków nie spisują się w rundzie wiosennej tak, jak prezentowali się w barwach „Białej Gwiazdy”. Nie da się ukryć, że prezesi z Białegostoku rozebrali nieco Wisłę, bo prócz wspomnianych zawodników, ściągnęli także obrońcę, Zorana Arsenicia. Na papierze: transfery bardzo dobre, natomiast w praktyce już takie świetne się nie okazały. Lechowi utrzymanie w ósemce dawało zwycięstwo – bez względu na inne wyniki, a także remis: w przypadku porażki lub remisu Wisły Kraków lub przegranej Pogoni Szczecin. Teoretycznie przegrana „Kolejorza” też mogła nie przynieść żadnych konsekwencji, jednak wtedy Zagłębie musiałoby wygrać z krakowską Wisłą. Liczenia bardzo dużo, ale najprościej wystarczyłoby wygrać i nie patrzeć się na innych. Jak było?

Lech i Jagiellonia zaczęły bardzo niemrawo, wiele piłek było niedokładnych, bardziej przypominało to grę w ping-ponga, aniżeli w piłkę nożną, bo jedni i drudzy przebijali piłki na strony rywali. Szansy po niedokładnym wybiciu piłki przez Putnockiego wprost pod nogi Novikovasa nie wykorzystała Jagiellonia, która niepotrzebnie zwolniła grę i z szybkiej akcji ostatecznie nic nie wynikło. Chwilę później Litwin z powodu urazu ręki musiał zejść z boiska i jego występ zakończył się już w 10. minucie gry. Zawodnicy Dariusza Żurawia rozegrali bardzo ładną akcję w 22. minucie, gdzie ładnie pograł Gumny z Klupsiem, ten ostatni wrzucił piłkę w pole karne, ale w dobrej sytuacji z woleja skiksował Jóźwiak. Szansę do objęcia prowadzenia miała Jagiellonia po błędzie bramkarza gospodarzy, który wypiąstkował piłkę wprost pod nogi Imaza, ten strzelał, piłka parę razy odbiła się od defensorów „Kolejorza”, którzy ostatecznie ją wybili poza pole gry. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, ręką we własnym polu karnym zagrał Rogne i jedenastkę na bramkę zamienił Jesus Imaz.

W drugiej połowie wydawało się, że Lech miał optyczną przewagę, wreszcie stwarzał sytuacje do zdobycia bramki – raz strzelał Jóźwiak, ale piłkę odbił Jóźwiak, potem Gytkjaer, ale znowu lepszy od lechitów okazał się Kelemen. Jagiellonia natomiast nastawiała się na kontrataki i ewentualne stałe fragmenty gry. Po jednym z rzutów różnych zdołała podwyższyć prowadzenie, kiedy to uśpienie zawodników Dariusza Żurawia w defensywie wykorzystał ponownie Jesus Imaz i pokonał Matusa Putnockiego. Wynik już do końca nie uległ zmianie i to goście mogli cieszyć się z trzech punktów. Lech natomiast dzięki przegranej Wisły Kraków z Zagłębiem Lubin pozostał w najwyższej ósemce.

 

 

Niedziela Palmowa

0
To ostatnia niedziela przed Wielkanocą i w tym roku przypada 14 kwietnia. Tego dnia wszyscy katolicy wybierają się z kolorowymi wiązankami wierzbowych bazi do kościołów.

Zgodnie z tradycją Niedzielę Palmową obchodzimy na pamiątkę przybycia Jezusa Chrystusa do Jerozolimy. Gdy przybył do miasta, tłumy witały go jako proroka powiewając liśćmi palm i gałązkami oliwnymi.

W naszej tradycji liście palm zastępują wiązanki wierzbowych bazi, często ozdabiane kolorowymi wstążkami i suszonymi kwiatami. Wierzba w naszej strefie klimatycznej jest jedną z roślin najwcześniej budzących się do życia po zimie, dlatego jest uznawana za symbol zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Taką też symbolikę przypisuje tej roślinie kościół katolicki.

Palmy święci się podczas uroczystyh nabożeństw odprawianych w Niedzielę Palmową. Jest to też dzień rozpoczynający najważniejszą część roku liturgicznego – Wielki Tydzień. W Wielką Sobotę, ostatni dzień przed Wielkanocą, poświęcone palmy się pali, a popiół z nich jest używany podczas środy popielcowej w kolejnym roku, do posypywania głów wiernych popiołem.

Obecnie palmy najczęściej kupuje się gotowe, jednak w kilku regionach Polski nadal robi się je w domach. Szczególnie z tych tradycji słynie Podlasie, gdzie palmy są barwnymi, skomplikowanymi konstrukcjami, mierzącymi kilka metrów. Nadal organizuje się tam konkursy na najpiękniejsze i najwyższe palmy wielkanocne.

Barbara Rutkowska z Podlasia, jedna z uznanych twórczyń tamtejszych palm, któa swego czasu często przyjeżdzała prezentować swoją sztukę w muzeum w Szreniawie, zawsze zachęcała do tego, by palmę zrobić sobie samodzielnie. Podstawą konstrukcji jest pęczek bazi, zrobiony z możliwie prostych i jednakowej długości gałązek. Związanie bazie okłada się gałązkami bukszpanu poczynając od góry, i przywiązuje się je grubą nicią, by konstrukcja się trzymała. Nitkę ukrywa sie pod suszonymi lub bibułkowymi kwiatami, kłosami lub trawami ozdobnymi, które można przykleić albo przywiązać, jeśli mają łodyżki. Warstwy bukszpanu i kwiatów układa się aż do samego dołu wierzbowej wiązanki, a tam owija ją kolorową wstążką. Gotowa palemka powinna być pionowa i symetryczna, a zdobiące ją gałązki nie mają prawa rozchodzić się na boki. Nie jest to łatwe zadanie, ale zadowolenie z efektu pracy wynagradza trud…

Warto wiedzieć, że pierwsze proesje z palmami wielkanocnymi odnotowali dziejopisarze już w IV wieku naszej ery w Jerozolimie, a od V wieku zaczęły się one pojawiac także w Europie. Samo święcenie palm w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą wprowadzono do liturgii w XI wieku.

el, fot. L. Łada

Marek Jurek: Poznań jest najbardziej europejskim miastem w Polsce

0
Marek Jurek powalczy z pierwszej pozycji o miejsce w Parlamencie Europejskim z list Kukiz’15. Jak deklaruje – stowarzyszenie walczy o zwycięstwo.

Marek Jurek jest kojarzony z Prawicą Rzeczypospolitej i jest już pewne, że więcej osób z tego ugrupowania zobaczymy w nadchodzących wyborach na listach Kukiz’15. – Zaprosiliśmy Prawicę RP do współpracy w ramach łączenia środowisk przed wyborami do Parlamentu Europejskiego – wyjaśnił Bartosz Garczyński, prezes poznańskiego oddziału Kukiz’15.

Wcześniej Prawica Rzeczypospolitej próbowała nawiązać sojusz z Markiem Jakubiakiem, jednak ostatecznie ten drugi zdecydował się dołączyć do szerokiej koalicji ugrupowań eurosceptycznych. Fiasko rozmów wskazywałoby na to, że Marek Jurek eurosceptyczny nie jest (lub przynajmniej jest w ograniczonym stopniu). Z całą pewnością ważne dla kandydata Kukiz’15 jest podkreślanie suwerenności narodów oraz walka z federalizacją Unii Europejskiej. Lider wielkopolskiej listy jest również zdecydowanym przeciwnikiem wprowadzenia euro w Polsce: – Motorem ekonomicznej przyszłości Polski jest nasza waluta narodowa. W Europie musi być godne miejsce dla państw, które zdecydowały się swoją walutę zachować – podkreślił Jurek.

Dlaczego zdecydował się wystartować z list Kukiz’15? – W tej chwili są trzy bieguny na prawicy: PiS, który w dużym stopniu ubezwłasnowolnił elektorat konserwatywny; Konfederacja, której liderzy składają deklaracje tak nieodpowiedzialne, że potraktowane serio z pewnością nie budowałyby, delikatnie mówiąc, pozycji Polski w Europie. Jest też Kukiz’15 z którym łączy nas najwięcej – wyjaśniał Marek Jurek.

– Unia Europejska idzie w złym kierunku. Ten kierunek trzeba odwrócić, ale mamy dość sił żeby to zrobić. Jesteśmy największym państwem w Europie Środkowej i powinniśmy to wykorzystywać – wyjaśnił Jurek, przy okazji udowadniając, że zna specyfikę Poznania: – Poznań to z całą pewnością najbardziej zachodnie z miast Polski – podkreślił lider wielkopolskiej listy Kukiz’15.

– Chciałbym jeszcze tylko zwrócić uwagę, że pomimo tego, że wielokrotnie byliśmy, przez media i komentatorów politycznych, wpychani w środowiska zarówno Platformy Obywatelskiej jak i Prawa i Sprawiedliwości, to kolejny raz Kukiz’15 pokazuje, że idzie własną drogą. Jesteśmy niezależni i prezentujemy naszą własną politykę – dodał na koniec Bartosz Garczyński.

Poznań: kto zatroszczy się o grób Franusia Mądrego?

0
Jest jednym z wielu poznaniaków, pochowanych na stoku poznańskiej Cytadeli. Gdy zmarł, miał zaledwie 6 lat. Jego grób, jak wiele innych na tym cmentarzu, wymaga opieki. Kto pomoże?

Na cmentarzu parafialnym św. Wojciecha na poznańskiej Cytadeli – tak brzmi jego oficjalna nazwa – nie prowadzi się pochówków od wielu lat. Jednak są na nim pochowani wybitni Polacy: przedwojenny prezydent Poznania, rektor Uniwersytetu Poznańskiego, wybitni lekarze, naukowcy, działaczey kulturalni, społeczni i niepodległościowi. Cmentarz powstał około 1840 roku i jest drugą tak wiekową nekropolią zachowaną w Poznaniu. Wraz z całym obszarem Cytadeli poznańskiej wpisany jest do rejestru zabytków. Cmentarz jest własnością Miasta Poznania; zarządcą jest Zarząd Zieleni Miejskiej, a nadzór konserwatorski nad obiektem sprawuje Miejski Konserwator Zabytków.

Cmentarz jest nieczynny i przez kilkadziesiąt lat popadał w zapomnienie. W 2018 r. Społeczny Opiekun Zabytków Adam Suwart rozpoczął starania, by cmentarz objąć programem naprawczym. Wiele nagrobków ma dużą wartość artystyczną, cenny jest także sam układ urbanistyczny i istniejące tam zadrzewienia. Jednak wiele nagrobków jest uszkodzonych i przydałby im się remont, a zadrzewienia wymagają uzupełnień.

Efektem zabiegów Adama Suwarta jest pomoc dla cmentarza, którą obiecał prezydent Jacek Jaśkowiak. Prace mają ruszyć w 2019 r. Jednak taka pomoc nie wystarczy – potrzebni są wolontariusze, którzy na co dzień będą się opiekować zapomnianymi grobami – takimi jak ten Franusia Mądrego.

Jak to zrobić? Wystarczy napisać do Społecznego Opiekuna Zabytków na mail [email protected]. Regularnie są też organizowane wycieczki po cmentarzu – kolejna odbędzie się w środę 17 kwietnia o godz. 17.00 – i także wtedy zgłosić chęć do opieki nad któymś z grobów. Mogą to być osoby prywatne, grupy, klasy szkolne czy zastępy harcerskie. Każdy może pomóc!

Taki opiekun grobu będzie miał za zadanie odwiedzić mogiłę co najmniej raz na kwartał. W miarę możliwości także w święta, czy w rocznice dotyczące zmarłego, zapalić znicz, posadzić kwiaty, a także zadbać o porządek: zagrabić liście, usunąć śmieci itp. Społeczny Opiekun Zabytków pomoże wybrać grób do opieki, podpowie, gdzie szukać informacji o zmarłym i umożliwi udział w grupie wsparcia dla opiekunów zapomnianych mogił. A po roku udanej prasy społecznej przygotuje dla opiekunów symboliczny dyplom, a także upominek w formie materiałów edukacyjnych na temat historii Poznania.

Projekt nie bez powodu rozpoczyna się w kwietniu – ten miesiąc jest bowiem Miesiącu Pamięci Narodowej, a 18 kwietnia przypada Międzynarodowy Dzień Ochrony Zabytków.
Organizatorzy: Społeczny Opiekun Zabytków Adam Suwart, Redakcja Strony Cmentarze Poznania, Stowarzyszenie im. Kaspra Goskiego, Dendroterapia Poznań

Katarzyna Mrozik-Stefańska: poetka z poczuciem humoru

0
Właśnie wydała drugi tomik swoich wierszy, a to wydarzenie w naszym kraju niezwykłe. Ale i sama Katarzyna jest osobą niezwykłą. Tak jak jej wiersze.

Katarzyna Mrozik-Stefańska zasadzie jest nauczycielką. Ale – jak sama pisze o sobie – mogłaby być ogrodnikiem, dziewiarką, weterynarzem, kucharką, leśnikiem, bibliotekarką, a ostatnio ceramikiem. Mieszka w Sękowie pod Nowym Tomyślem i to jest jej miejsce na ziemi, jej korzenie, do których wróciła, jak znów pisze „po latach spędzonych w betonowym świecie”. Należy do grupy poetyckiej skupionej na Nowotomyskim Piętrze Wyrazów Literackich, a wiersze to dla niej sposób na oswajanie rzeczywistości. Tomik „Otwieranie zamykanie” jest drugi z kolei. Pierwszy, „Futro z drutu kolczastego”, ukazał się w 2014 roku.

O wierszach się nie pisze, wiersze się czyta. To stwierdzenie szczególnie uderza prawdziwością w odniesieniu do wierszy Katarzyny Mrozik-Stefańskiej. Poetka w swoich krótkich arcydziełach z jubilerską precyzją wychwytuje ulotne, nieuchwytne uczucia i wydarzenia z gatunku tych, które w sekundę są w stanie zmienić nasze życie. Albo nasz świat. Swoją celnością ujęcia i zwartością formy bardzo często przypominają japońskie haiku, zwłaszcze jeśli chodzi o celną i często zaskakującą pointę. Katarzyna Mrozik-Stefańska tak jak nawybitniejsi japońscy poeci ma ten dar, że kilkoma słowami trafia w sedno, ujmując to, na co inni potrzebowaliby co najmniej pieśni.

Tomik „Otwieranie zamykanie” to swoista wędrówka przez życie, w odwiecznym i niezmiennym rytmie. Autorka pisze o tym tak: „Każdego dnia, od pierwszej chwili życia,/ coś otwieramy i zamykamy-/ oczy, usta. drzwi, okno na oścież i serce,/ ramiona na powitanie, nowy rozdział w książce i w życiu,/ konto w banku albo na portalu,/ pudełko czekoladek nadziewanych optymizmem…/ Otwieramy, zamykamy, otwieramy, zamykamy…”.

Inspiruje ją wszystko, a czytającego zachwyca jej wielka wrażliwość, umiejętność zatrzymania się, patrzenia – i dostrzegania świata. Zdumiewania się jego pięknem. Ma też ten niezwykły dar, że dzięki jej wierszom te wydarzenia, koło których na co dzień przechodzimy obojętnie, stają się magiczne, ważne – i zmieniają także nasz świat. Bez względu na to, czy są to krople rosy zawieszone na pajęczynie, czy ptaki na tle nieba – czy ogromne drzewo rosnące samotnie na ogromnym, pustym polu.

– Codziennie wstaję rano i idę do kuchni, a przez jej okno widzę to drzewo – opowiadała autorka. – To inspiracja. Inspiracji szukam zawsze w tym, co najbliższe. A potem biorę aparat i wychodzę robić zdjęcia. Ktoś mi kiedyś powiedział, że ja myślę obrazami. I to chyba prawda.

Dzięki nieśpiesznie toczącemu się spotkaniu, wierszom czytanym kojącym, spokojnym głosem autorki, z muzyką fletu i zdjęciami Katarzyny Mrozik-Stefańskiej w tle wszyscy uczestnicy spotkania mogli zatrzymać się na chwilę w biegu, zanurzyć w kojącą atmosferę jej miejsca na ziemi. Zasmakować tej ciszy, obecności natury i zachwycić pięknem świata. Powrót do rzeczywistości był bardzo trudny…

Na szczęście Katarzyna ma też – co się nie zawsze zdarza poetom – poczucie humoru. Po powrocie z owej magicznej krainy zaczęłam się zastanawiać, jak u licha mam przekazać w słowach to, co właśnie przeżyliśmy? Zapytałam o to autorkę. Odpowiedziała mi „prozą”.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

Spotkanie z Katarzyną Mrozik-Stefańską odbyło się 10 kwietnia w siedzibie Towarzystwa Muzycznego im. H. Wieniawskiego w Poznaniu. Prowadziła je Jolanta Szwarc.

Afroistic Trio – Afro Roots & Funky Jazz – Era Jazzu

0
Pierwszy wieczór Aquanet Festiwal Era Jazzu 2019  wypełnił koncert Afroistic Trio w klubie Blue Note. W sobotę i niedzielę odbędą się kolejne koncerty festiwalowe w Poznaniu.

Jeśli jest nurt muzyki, dla którego termin wielokulturowość jest najbardziej adekwatny, to jest nim z pewnością dzisiejszy jazz. Owe “jazzowe multi-kulti” wymyka się często tradycyjnej ortodoksji jazzu, ale jest najczęściej niezwykle interesującym i ważnym połączeniem tego, co w tej muzyce najprawdziwsze: rytmy Afryki, funkowe brzmienia oraz groove jazzowe impulsywne improwizacje. Dla takiego pomysłu powstało AFROÏSTIC Trio – zespół kreatywnych i artystycznych osobowości. Senegalski wirtuoz gitary i charyzmatyczny wokalista Herve Samb, amerykański basista Reggie Washington oraz mistrz instrumentów perkusyjnych Ulri Yul Edorh. Czyli funkowe i afrykańskie brzmienie jazzu w rozbudowanej skomplikowanymi fakturami zabawie wraz z oczywistym odniesieniem do tradycji oraz stylistyki nowoczesnego funky i współczesnego jazzu.

Liderem AFROÏSTIC Trio jest wybitny amerykański basista REGGIE WASHINGTON, bohater jednego z najlepszych klubowych koncertów Ery Jazzu w 2015 roku. Basista jest także współtwórcą nagrań i koncertów z Branfordem Marsalisem, Steve’m Colemanem, Lesterem Bowie i Ronaldem Shanon Jacksonem. Nazwisko amerykańskiego muzyka pojawia się na blisko dwustu albumach zrealizowanych z najważniejszymi dzisiejszego jazzu i muzyki rozrywkowej. Reggie Washington to nadworny muzyk zespołów gwiazd (od Ravi Coltrane’a, Cassandry Wilson, Wallace Roney’a i Branforda Marsalisa po George Duke’a, Ala Jarreau, Erykah Badu, The Roots i Billy Joela).

Basista jest nie tylko doskonałym instrumentalistą, ale także wspaniałym artystą, który realizuje swoje autorskie pomysły we własnych zespołach. Takim jest najnowszy projekt AFROÏSTIC Trio, gdzie Reggie Washington potwierdza swą doskonałą technikę, szacunek do jazzowej, bluesowej i funkowej tradycji a nade wszystko syntezę swojej muzyki z kulturą afrykańską. Może dlatego jego świat muzyki jest tak szeroki, bowiem wychował się niezwykle muzykalnej rodzinie w nowojorskim State Island. Od najmłodszych lat poddawany był rodzinnemu muzykowaniu poznając jazz, rhythm and blues, gospel ale także tajniki muzyki klasycznej.

Z tego miejsca było już niezwykle blisko do fascynacji grą na gitarze basowej. Dla młodego muzyka oczywistym się stało, że odtąd jazzowa, gitara basowa stanie się jego podstawowym instrumentem a klasycznie wykształcony wiolonczelista/kontrabasista stanie się muzykiem wielkich, jazzowych gwiazd. Reggie Washington zaczął pojawiać się zatem na estradzie i w nagraniach wraz z najpopularniejszymi jazzu I estrady (Jimmy Cobb, Kenny Washington, Lenny White, Buddy Williams, Marvin Smitty Smith, Omar Hakim, Bernard Purdie, Jeff Tain Watts, Horacio El Negro Hernandez, Ronnie Burrage, Steve Jordan).

Nazwisko basisty pojawia się na płytach Branforda Marsalisa, Salifa Keita, Cassandry Wilson, Ravi Coltrane’a, Steve Colemana, Don Byrona, Mike’a Mainieri’ego, Kenny’ego Kirklanda, World Saxophone Quartet, D’Angelo, Chico Hamiltona, pojawia się w projektach Archie Sheppa, Lisy Simone, Wallace Roney’a, The Headhunters, Brian Jackson’s New Midnight Band „Tribute to Gil Scott Heron”, Rokia Traoré, Randy’ego Breckera, Stanley’a Jordana oraz legendarnej divy gospel Liz McComb,wraz z trębaczem Roy’em Hargrove stworzyli znamienite trio. Teraz kolejna odsłona wraz z afro-funky jazzem AFROÏSTIC Trio.

Urodzony w Senegalu, gitarzysta, kompozytor i wokalista HERVE SAMB odkrył swoją pasję do muzyki w wieku dziewięciu lat. Zafascynowany tradycyjnymi rytmami swojego dziedzictwa i specyficznym połączeniem muzyki afrykańskiej z amerykańska pop-music, Herve Samb postanowił tworzyć własne brzmienie. Zaczął niezwykle ambitnie, od jazzowego kwintetu, który wkrótce stal się lokalną sensacją w Senegalu i formacją, która otwierała afrykańskie koncerty takich sław jak Lucky Peterson i McCoy Tyner. Autentyczny samouk, Herve Samb odkrył tajemnice harmonii i techniczne możliwości gry na gitarze głównie podczas licznych koncertów, jakie grał z najróżniejszymi grupami. Przełomowym dla młodego muzyka okazał się pobyt Francji w 1998 roku.

Muzycznie elokwentny gitarzysta zwrócił na siebie uwagę paryskich gwiazd jazzu i wnet znalazł się w kręgu (i w zespołach) takich muzyków, jak Cheikh Tidiana Seck, Reggie Washington, David Murray, Pharoah Sanders, Meshell Ndegeocello i Jacques Schwarz-Bart. Pracował także z Richardem Bohringerem oraz charyzmatycznymi wokalistkami: Lisą Simone (córką legendarnej Niny Simone) oraz Somi – amerykańską wokalistką jazzową. Jego porywająca i przenikliwa gra oraz jego eklektyczna muzyka doskonale ujęta została na autorskich albumach: etno-radosnym „Cross Over”, medytacyjnym „Kharit”, afro-jazzowym „Time to Feel” oraz – najbliższym stylistyce AFROÏSTIC Trio – najnowszym albumie „Teranga” – artystycznym hołdzie dla jego ojczyzny, Senegalu i jest – zdaniem krytyków – „jednym z największych rewelacji jazzowych przemienionej Afryki”.

Mistrzem perkusji w AFROÏSTIC Trio jest Ulri Yul Edorh – niezwykle kreatywny artysta z afrykańskiego Benin-Togo. Jako nastolatek zamieszkał w Marsylii, gdzie zdobył muzyczne wykształcenie (konserwatorium Aix – jako skrzypek oraz absolwent jazzowej perkusji Marseille Conservatory). Doskonały muzyk chętnie zapraszany jest przez czołowych artystów, takich jak Steve Coleman, Bobby Sparks, Reggie Washington, Lyle Workman, Roy Hargrove. Perkusista jest także uznanym producentem nagrań oraz koncertów Lizy Simone, Asa oraz projektów realizowanych wraz z Reggie’m Washingtonem. Jak sam określa w muzyce AFROÏSTIC Trio odnalazł swój kolor, który koncertom daje „atmosferę pop-soul, rockowej energii, otwarcia na jazz, hip-hop, funky oraz modny electro-jazzu, nie wspominając o sporej dawce afrykańskich przypraw”.

mat. Era Jazzu / Dionizy Piątkowski fot. Sławek Wąchała

Lech Poznań: Walka o „być albo nie być”

0
Lech Poznań dzisiaj zagra decydujący mecz w ramach 30. kolejki Lotto Ekstraklasy o być albo nie być w najlepszej ósemce po rundzie zasadniczej sezonu 2018/2019. Jest to sprawa o tyle kluczowa, że już dzisiaj możemy się dowiedzieć o braku „Kolejorza” w europejskich pucharach w nadchodzącym sezonie, a to byłby spory policzek dla rządzących klubem i utrata wpływów za udział w tychże rozgrywkach. Rywalem poznaniaków będzie Jagiellonia Białystok, która podobnie jak Lech walczy o dokładnie taki sam cel. Zapowiada się naprawdę emocjonujący mecz.

Obecny sezon w wykonaniu zawodników  ze stolicy Wielkopolski można uznać jednym z najgorszych w ostatnich latach, a mając na uwadze, że ostatnie mistrzostwo Polski, czyli tym samym ostatnie trofeum, jakie piłkarze Lecha wywalczyli dla swoich kibiców było cztery lata temu, ostatnie lata nie należą do udanych. Brak „Kolejorza” w najlepszej ósemce byłby katastrofą dla klubu, bo oznaczałoby to brak gry w europejskich pucharach i z pewnością brak dobrego argumentu przy sprowadzaniu piłkarzy podczas letniej rewolucji, dla kibiców – bo oznaczałoby tak naprawdę siedem meczów o nic, gdyż przy bieżącej zdobyczy punktowej lechici mają już zapewnione utrzymanie w lidze, co z kolei przełożyłoby się na dramatyczną frekwencję przy Bułgarskiej i brak porównywalnych wpływów gotówki za bilety jak w latach poprzednich, nie mówiąc już o nagrodzie za zajęte konkretne miejsce w tabeli. Dzisiejszy mecz będzie na pewno bardzo dużo znaczył, jeśli chodzi o wygląd Lecha w następnym sezonie, bo brak awansu „Kolejorza” do europejskich pucharów będzie raczej na pewno oznaczało powierzeniu roli pierwszego trenera komuś innemu niż obecny, „tymczasowy”, Dariusz Żuraw.

– Mecz z Lechią pokazał nasze słabości, nasze braki, ale trzeba powiedzieć, że przyszło nam się zmierzyć z zupełnie innym przeciwnikiem niż Pogoń. Lechia jest mocna w kontrataku i przy stałych fragmentach gry – tak wygrywa swoje mecze. I jest też niesamowicie mocna w defensywie, co pokazała w lidze; straciła najmniej bramek. Zespoły grające przeciwko Lechii kreują zwykle mało sytuacji, nam też zabrakło argumentów, żeby pokusić się o zdobycie bramki. W spotkaniu z Pogonią oddaliśmy 14 strzałów, a celnych było osiem. Przeciwko Lechii tych strzałów było 11, ale tylko raz celnie strzeliliśmy na bramkę. Dla porównania gdańszczanie mieli identyczne statystyki. Dlatego nie uważam, że zanotowaliśmy spadek jakości w porównaniu do meczu z Pogonią. Cieszę się, że przez ten ostatni tydzień mogliśmy wreszcie normalnie potrenować i przygotować się do spotkania z Jagiellonią. Gratuluję Jagiellonii awansu do finału Pucharu Polski. Jednak ja staram się skupiać na tym, żeby mój zespół wyglądał jak najlepiej. Na pewno sytuacja jest taka, że Jagiellonia gra piąty mecz w ciągu dwóch tygodni i mają przed sobą podróż do Poznania. Czy będzie to miało jakiś wpływ to zobaczymy po tym jak ten mecz będzie się toczył od początku – mówił na konferencji przedmeczowej trener Lecha Poznań, Dariusz Żuraw.

Do meczowej osiemnastki wraca po kontuzji Joao Amaral, a na murawie na pewno nie zobaczymy nadal kontuzjowanych Juliusza Letniowskiego oraz Tomasza Cywki. Jak wygląda sytuacja po drugiej stronie, czyli w Jagiellonii Białystok?

– Ostatnio zespół był pod dużą presją. Nie da się ukryć, że brak wygranej z beniaminkiem z Sosnowca bardzo skomplikowałby naszą sytuację w tabeli. Trzy dni później graliśmy bardzo ważne spotkanie z Miedzią. Z obiema tymi potyczkami zespół poradził sobie bardzo dobrze. W tej chwili najważniejszym jest potwierdzenie naszej obecności w grupie mistrzowskiej. Nie myślę w tej chwili, na którym miejscu zakończymy zmagania w zasadniczej części rozgrywek. Po prostu awansujmy do ósemki, a potem będziemy myśleć, co dalej. Musimy liczyć na siebie. Chociaż mamy najlepszą sytuację, to jeszcze niczego nie możemy być pewni. W futbolu wszystko może się zdarzyć. Trzeba wygrać w Poznaniu i nie oglądać się na innych. Przed sezonem nikt nie zakładał, żeby w grupie mistrzowskiej mogło zabraknąć nas lub lechitów. Mamy pewne urazy, ale nie będę mówił, o kogo chodzi. Nie chcę ułatwiać zadania naszym rywalom. Podobnie w przypadku uzupełnienia środka defensywy. Jeszcze nie wiem, kim zastąpię Nemanję Mitrovica – czy wejdzie tam Zoran Arsenic, czy Bartek Kwiecień – mówił z kolei opiekun gości, Ireneusz Mamrot.

Jakie scenariusze dają Lechowi awans do najlepszej ósemki? Zwycięstwo – bez patrzenia się na rywali – to powinien być cel zawodników Dariusza Żurawia, bo Jagiellonii do awansu wystarczy w Poznaniu tylko remis, który lechitom, w przypadku wygranej Wisły Kraków nad Zagłębiem Lubin – awansu nie da. Porażka lub remis „Kolejorza” da miejsce w TOP8, jeśli wspomniania „Biała Gwiazda” z Zagłębiem przegra, a na to raczej się nie zanosi. Co ciekawe, na dzisiejszym meczu zabraknie systemu VAR, który będzie obecny na innych stadionach Lotto Ekstraklasy. Początek meczu o godzinie 18:00.

Poznań: Misterium Męki Pańskiej na Cytadeli

0
Misterium Męki Pańskiej – największe widowisko pasyjne odbędzie się dzisiaj na poznańskiej Cytadeli. ZTM zapowiedział zmiany w transporcie publicznym w związku z wydarzeniem.

To największe widowisko pasyjne na świecie – monumentalna inscenizacja przygotowywana przez blisko tysiąc osobowy zespół składający się z trzystu aktorów, trzystu chórzystów, wraz z orkiestrą symfoniczną, trzystu harcerzy rozświetlających pochodniami Drogę Krzyżową oraz liczącą sto osób ekipę realizacyjną.

– Zespół ten tworzy nadal w dużym stopniu grupa przyjaciół, którzy realizują ideę widowiska od pierwszego przedstawienia. Są to ludzie aktywni, pragnący działać wspólnie – studenci i ludzie pracujący, posiadający rodziny i dzieci, jak i swoje radości oraz troski dnia codziennego. To grono ludzi, których połączyła pasja. Dosłownie i w przenośni – twierdzą organizatorzy.

Misterium Męki Pańskiej na poznańskiej Cytadeli, odbywające się raz do roku, w sobotę poprzedzającą Niedzielę Palmową po zmierzchu na placu pod Dzwonem Pokoju, pozwala przeżyć ostatnie godziny z życia Chrystusa, począwszy od wjazdu do Jerozolimy, po jego śmierć i zmartwychwstanie.

W widowisku wykorzystuje się nowoczesne środki techniczne i artystyczne: światło, dźwięk, obraz, przejmującą muzykę i śpiew chóralny oraz efektowne kostiumy i monumentalną scenografię. Wszystkie te elementy współtworzą niepowtarzalny, niezwykły spektakl, łącząc tradycyjny przekaz z nowoczesną oprawą medialną.

W związku z imprezą ZTM zapowiedział zmiany w funkcjonowaniu komunikacji publicznej, które mają pomóc zainteresowanym osobom dojechać na wydarzenie. W celu ułatwienia dojazdu na widowisko, od godz. 18.00, z podwojoną częstotliwością kursować będzie linia autobusowa nr 174. Po zakończeniu Misterium, od Dworca Garbary wzmocnione zostaną linie nr 151, 163, 174, 176 i 190.

Misterium Męki Pańskiej rozpocznie się dzisiaj (13 kwietnia) o godz. 20 na poznańskiej Cytadeli (pod Dzwonem Pokoju).

mat. pras. / ZTM / opr. SS